Dodaj do ulubionych

płaszczyć się?

IP: 62.233.195.* 01.10.04, 11:47
Krótko: mężczyzna, w którym jestem zakochana (z wzajemnościa) myśli że go
okłamuję co do ilości moich "ex"... Nie ma racji...mimo że pewne przesłanki
(które on odczytuje po swojemu) mogą wskazywać na to, iz jest inaczej, ze
miałam większą liczbę facetów niż utrzymuję. Zależy mi na nim i nie wiem co
robić - serce mówi walcz, staraj się, buduj zaufanie, zaś rozum - nie płaszcz
się! ale jak tu się nie płaszczyć kiedy to jedyna osoba na której mi zależy...
Obserwuj wątek
    • kvinna głupie, ale 01.10.04, 11:49
      mama mi mówiła, że przeszłość kobiety jej tajemnicą...
      • malvvina wcale nie takie glupie n/t 01.10.04, 11:51

        • alfika Re:a czy to nie tak, ... 01.10.04, 12:00
          że kocha się osobę z akceptacją tego, co ona przeżyła?
          a z zazdroscią o przeszłość można sobie poradzić - jeśli się kocha

          daj mu czas

          chyba nie wierzę w miłość owianą tajemnicami
          • Gość: A-25 Re:a czy to nie tak, ... IP: 62.233.195.* 01.10.04, 12:07
            pewnie że tak. tylko że co innego akceptować i wierzyć a co innego wmawiać
            sobie że twoja kobieta cię okłamuje...

            wiem ze on potrzebuje czasu. tylko ze zanim odzyska wiare we mnie (o ile w
            ogóle odzyska) to wyjdę z siebie! wiem że kiedys zrozumie, znam go troszkę,
            wiem , że się będzie umiał z tym pogodzić. tylko że moja niecierpliwa dusza nie
            potrafi przeczekać tego okresu:( jak?
            • alfika Re:a czy to nie tak, ... 01.10.04, 12:14
              kto zaczyna rozmowy na ten temat? On czy Ty?
              • Gość: A-25 Re:a czy to nie tak, ... IP: 62.233.195.* 01.10.04, 12:25
                zdecydowanie on! trudno to nazwać rozmowami... raczej przykre pytania typu:
                dobrze ci bylo? jak/ile/gdzie/z kim... wiem ze wolalby nie wiedziec... katuje
                tym mnie i siebie ale nie potrafi/nie chce przestać...
                • alfika Re:a czy to nie tak, ... 01.10.04, 13:13
                  chyba w takiej sytuacji zapytałabym, dlaczego on pyta o to - i rozmowa nie
                  potoczyłaby sie dalej, gdybyśmy nie doszli, z czym ona nam się wiąże

                  poza tym, skoro teraz jesteście razem, to wtedy nie byłaś w na tyle udanych
                  związkach, by mogły trwać - i teraz jesteście razem

                  przecież to normalne, że ludzie spotykają się z innymi, żeby się poznać, żeby
                  wiedzieć, czy to ten partner, z którym chce się być na zawsze
                  - czasem to już To na co się czeka, a czasem rozstają się, kiedy są gotowi
                  uczciwie przed samymi sobą przyznać, że to nie jest to

                  z tym naprawdę prędzej czy później można się oswoić - w koncu naprawdę
                  najważniejsze powinno być, że jest się z kimś, kogo się kocha
        • kvinna ale wydało mi się tak osobiste, 01.10.04, 12:24
          że opatrzyłam tytułem "głupie"

          i przyznaję, że zamierzam stosować w przyszłości
          (aby niepotrzebnie nie ranić, np.)
      • Gość: A-25 Re: głupie, ale IP: 62.233.195.* 01.10.04, 11:55
        Teraz juz to wiem... tyle że za późno:(
        Co byście zrobiły na moim miejscu? :/
        • kvinna rzuć liczbę 01.10.04, 12:26
          bo ja nie bardzo rozumiem

          ilu ich było
          a ilu on myśli, że było
          • Gość: A-25 Re: rzuć liczbę IP: 62.233.195.* 01.10.04, 12:38
            liczby nie mają tu nic do rzeczy:( on uważa że było o 2 więcej niż naprawdę. A
            ilu było naprawde policzysz na palcach 1 ręki.
            • malvvina Re: rzuć liczbę 01.10.04, 12:46
              przestancie z ta powaga - ja mowie ze mialam 400 i jest smiech i po problemie.
              A kogo to do diaska interesuje ? I po co ?
              • Gość: A-25 Re: rzuć liczbę IP: 62.233.195.* 01.10.04, 12:53
                wiesz malvvina - dotąd tez tak robiłam: albo obracałam sprawę w żart albo
                mówilam że damie o tym nie wypada mówic;) Mój obecny facet jest 1-szym moim
                partnerem, z krórym chciałam być do końca szczera... żałuję teraz:(
                • alfika Re: rzuć liczbę 01.10.04, 13:17
                  to naprawdę wygląda na jakąś zabawną wyliczankę :)
                • kvinna on ma jakieś straszne kompleksy... 01.10.04, 13:31
                  Rozmawiacie na jakieś inne tematy?
                  • Gość: A-25 Re: on ma jakieś straszne kompleksy... IP: 62.233.195.* 01.10.04, 13:38
                    lol! staram sie ale ostatnio - od tej nieszczesnej "szczerej" rozmowy wszystkie
                    nasze rozmowy zmierzaja ku tematowi mojej przeszlosci... nie chce o tym mowic
                    ale gdy nie odpowiadam na pytania P. sam sobie udziela wyimaginowanych
                    odpowiedzi... wciaz slysze ze obawia sie ze jak tylko sie trafi okazja to
                    wskocze komus do lozka! bzdura! ale nie znam sposobu by mu wytlumaczyc ze
                    kocham tylko jego.
                    • kvinna Re: on ma jakieś straszne kompleksy... 01.10.04, 13:40
                      On mówi o zdradzie. Czy to znaczy, że któregoś ze swoich partnerów zdradziłaś?
                      • Gość: A-25 Re: on ma jakieś straszne kompleksy... IP: 62.233.195.* 01.10.04, 13:47
                        Nie, nie zdradzilam. Wiem natomiast ze on zdradzil jedna ze swoich dziewczyn...
                        W przeszlosci bylam w kilku zwiazkach bazujacych [za zgodą obu stron] tylko na
                        seksie - to głowny powód konfliktów z moim partnerem.
                        • kvinna Re: on ma jakieś straszne kompleksy... 01.10.04, 13:51
                          Też nie jest czysty i obwinia Ciebie...
                          • Gość: A-25 Re: on ma jakieś straszne kompleksy... IP: 62.233.195.* 01.10.04, 13:57
                            Ja też mam obawy że kiedyś - w ramach "rewanżu" lub "poprawienia" sobie
                            samopoczucia zrobi to ponownie...

                            BTW - co uważacie za gorszą rzecz: zdradę partnera (nawet jeśli się go nie
                            kocha) czy seks z przypadkową osobą kiedy jestes wolny/wolna?
                            Dla mnie większym świństwem jest zdrada ale wygląda na to że dla facetów (i
                            mojego partnera) nie do przyjęcia jest gdy dziewczyna przespi się z kimś z kim
                            przypadkowym.
                            • kvinna Re: on ma jakieś straszne kompleksy... 01.10.04, 13:59
                              Nie wiem.

                              Wiem tylko, że 100% pewności, że ktoś Cię nie zdradzi/że nie zdradzisz Ty
                              nie ma
                              • Gość: A-25 Re: on ma jakieś straszne kompleksy... IP: 62.233.195.* 01.10.04, 14:05
                                Niestety nie ma:(
                                W kazdym razie dziękuję Wam za kilka zdań - troszkę mnie podbudowały wbrew
                                pozorom. Jedyne co teraz moge zrobić to dać mu czas by się z tym oswoił... a co
                                dalej - zobaczymy.

                                i dobra rada: szczerość do bólu nie zawsze jednak popłaca...
                                • kvinna Re: on ma jakieś straszne kompleksy... 01.10.04, 14:08
                                  Robiłabym swoje. Ucinałabym temat metodą "zdartej płyty". Ogłuchłabym.
                                • alfika Re: :) 01.10.04, 14:16
                                  zależy jak na to popatrzeć - jeśli opłacalność mierzy sie w świętym spokoju -
                                  to masz całkowitą rację :)
                        • alfika Re: czy Twój partner 01.10.04, 13:57
                          obawia się, że jego też tak traktujesz? (to można spokojnie wyjaśnić)
                          czy jesteś - w jego odczuciu - "nie dość dobra" dla niego? - to już kwestia
                          jego decyzji

                          może własnie dlatego dobrze sobie czasem takie rzeczy mówić...
    • itsnotme Re: płaszczyć się? 01.10.04, 12:12
      Gość portalu: A-25 napisał(a):

      Nie ma racji...mimo że pewne przesłanki
      > (które on odczytuje po swojemu) mogą wskazywać na to, iz jest inaczej,

      Nad tym się zastanów.
    • Gość: glassempire Re: płaszczyć się? IP: *.as1.lmk.limerick.eircom.net 01.10.04, 14:04
      Albo facet jest bardzo niedojrzaly emocjonalnie, albo cierpi na kompleks Otella.
      Cokolwiek powiesz, jakkolwiek bedziesz czy nie bedziesz sie tlumaczyc - wszystko
      obroci przeciwko Tobie. Bedziesz miala pieklo z zycia - teraz to tylko jego
      przedsmak. I co - fajnie jest?
      Nie wierze ze cos sie w takim ukladzie moze zmienic. Chyba ze na gorsze.
      Jednoczesnie nie chce byc zlym prorokiem - staram sie patrzec na sprawe ze
      zdrowym rozsadkiem i z perspektywy wlasnych doswiadczen.
      Jesli juz teraz dochodzi do takich pytan i watpliwosci (zdaje sobie sprawe jak
      one Ciebie rania - on zas rani siebie sam na wlasne zadanie bo po jaka cholere
      wywlekac cos co bylo czy tez snuc przypuszczenia, wyobraznia mu na wysokich
      obrotach pracuje) to w przyszlosci nie bedziesz mogla jesc np jogurtu bo nie daj
      Boze skapnie na ubranie i bedzie to dowod na zdrade. A czy chcialabys miec
      przeszukiwana bielizniarke i (za przeproszeniem) obwachiwane majtki?

      Rozsadny czlowiek zostawia przeszlosc tam gdzie jej miejsce i zyje tym co jest
      planujac to co bedzie. Po to ma wyobraznie.
      • Gość: A-25 Re: płaszczyć się? IP: 62.233.195.* 01.10.04, 14:10
        Hmm, Ty to wiesz i ja to wiem... i nawet mój facet pewnie to wie - w teorii.
        Praktyka jest inna niestety:(
        Ale dzieki za to co napisałeś - bardzo mi pomogło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka