Dodaj do ulubionych

Uzależniona od mężczyn

23.02.19, 21:49
Witajcie. Jestem tu nowa. Od bardzo dawna mam problemy ze soba, a w chwili obecnej postanowilam poskladac moje zycie do kupy. Mam ponad 30 lat, dwojke dzieci, jestem prawie rozwodka, porzucona przez kochanka. Ok, wiem ze to nie brzmi najlepiej, ale nie szukam juz pocieszenia czy zrozumienia. Po tym jak zostawil mnie kochanek trafilam na ksiazke ,, kobiety ktore kochaja za bardzo" . Odnalazlam tam siebie. Kazda z opowiesci byla jakby o mnie. Jestem uzalezniona od ,,naprawiania" facetow, a zarazem mam ogromne problemy ze soba. Pochodzę z patologicznej rodziny, gdzie byl alkochol i przemoc, moj maz byl alkocholikiem, kochanek wcale nie lepszy... chwilami mialam wrazenie ze postapilam jak w powiedzeniu ,,zamienil stryjek
.." No ale ok, rozstalismy sie, jestem teraz sama, chce zajac sie dziecmi i odpuscic facetow na pewien czas. Chce sie rozwijac i sama ze soba byc szczesliwa. Szukam kobiet ktore przechodzily przez podobne problemy i ktore beda chcialy udzielic mi kilku wskazówek, pomoga odnalezc ten sens zycia, za ktory do tej pory mylnie uwazalam facetow i zwiazek. Niestety nie mieszkam w Polsce i nie moge korzystac z porad psychologa. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kod_matrixa Re: Uzależniona od mężczyn 23.02.19, 22:13
      > ...pomoga odnalezc ten sens zycia, za ktory do tej pory mylnie uwazalam facetow i zwiazek.


      Podoba mi się ten fragment zdania. Nie jesteś zapewne pod tym względem wyjątkiem. Wiele kobiet czy ogólniej ludzi szuka szczęścia i sensu życia w związku z kimś traktując związek - w ogóle jako taki - za środek do celu (sensu i szczęścia). Zapominają, robią tak, bo większość tak robi albo nie wiedzą oni o tym, że to nie jest żaden środek. Środkiem do tego celu jest TEN lub TA konkretna osoba (pokrewna dusza), która dopiero może być środkiem.

      Jakby to idealistycznie nie brzmiało, wbrew pozorom jest najpraktyczniejszym i najlepszym środkiem do owego celu. Może niełatwym, ale łatwizna zazwyczaj nie popłaca.

      Wybierając półśrodki, osiągniesz półcel.
      • kod_matrixa Re: Uzależniona od mężczyn 23.02.19, 22:15
        Reasumując, nie szukaj związku, ani okazji do niego. Szukaj TEGO człowieka.
        • darlenka28 Re: Uzależniona od mężczyn 23.02.19, 22:24
          Właśnie w tym tkwil moj problem ze bralam co popadlo. To nie ja wybieralam, zawsze bylam przeszczesliwa gdy ktos interesowal sie mna, nie wybieralam, to faceci wybierali mnie. I niestety nie wychodzilo mi to na dobre. Teraz chce sie ogarnac i skonczyc z tym. Chce byc szczesliwa sama ze soba, byc dobra matka, a faceci moze kiedys, moze poznam takiego ktorego nie bede musiala zmieniac, przy ktorym bede mogla byc soba, nie bede musiala grac nikogo i niczego udowadniac.
          • mona.blue Re: Uzależniona od mężczyn 23.02.19, 22:37
            Dobrze, że masz teraz takie podejście :) Faceci i związki nie moga być sensem życia, chociaż mogą dawać satysfakcję i przycczyniać się do odczuwania tego sensu życia, jako jedna ze składowych. Dobrze, że chcesz się realizować jako dobra matką, być szczęśliwą nawet w samotności, choć to pewnie może być trudne. I faktycznie szukaj takiego związku, w którym będziesz akceptowana i w którym partner będzie godny Twojej miłości. Tak, że w sumie jesteś już sama świadoma, czego się trzymać :)
            • mona.blue Re: Uzależniona od mężczyn 23.02.19, 22:41
              A jeżeli chodzi o wybór facetów to faktycznie ze względu na swoją historię rodzinna możesz mieć skłonność do wybierania nieodpowiednich, jak sama pisałaś. Szkoda, że nie możesz przejść terapii albo wziąć udziału w jakiejs grupie wsparcia. Ale może, jak jesteś już tego świadoma, to nie popełnisz !kliny raz tego samego błędu. Moim zdaniem najważniejsze w związku to być kochana i szanowana i to samo dawać drugiej osobie.
              • darlenka28 Re: Uzależniona od mężczyn 23.02.19, 22:50
                Dziekuje za slowa wsparcia. Wiem w czym tkwi moj problem, jestem tego w pelni swiadoma. Boje sie tylko ze pewnego dnia poczuje sie tak samotna i niepewna siebie ze znow wezme pierwszego lepszego. W tej chwili zadziwiam sama siebie swoja samodzielnoscia. Wiem ze to moze wydawac sie smieszne, ale ja przez lata toksycznych zwiazkow nabralam przekonania ze nie potrafie podejmowac decyzji. Ze musi byc obok mnie ktos, kto zadecyduje za mnie. W tej chwili ucze sie sama kierowac swoim zyciem. Byc sama ze soba i moimi dziecmi.
          • darlenka28 Re: Uzależniona od mężczyn 23.02.19, 22:42
            Naszła mnie jeszcze pewna refleksja... Mąż zapunktowal u mnie tym, ze mial problemy z rodzina, czul sie nierozumiany, dlatego pil. Wierzylam ze dzieki mnie z tego wyjdzie, ze go ulecze. Z czasem oczywiscie ja bylam winna jego picia. Mojeho dtugiego faceta zostawila dziewczyna, popadl w rozne nalogi, z ktorymi zerwal dla mnie. Po czasie uslyszalam ze ponownie zaczal oddawac sie uzywkom przeze mnie, ba! jego dziewczyna zostawila go przeze mnie, co oczywiscie nie bylo prawda, ale kogos winnego trzeba znalezc. Takze zemscilo sie przeciwko mnie cale moje staranie.
            • mona.blue Re: Uzależniona od mężczyn 23.02.19, 22:46
              To niebezpieczne przekonanie, że jako partnerka zmienisz alkoholika czy narkomana, że go uleczysz, to się nie sprawdza w praktyce. On sam musi chcieć zerwać z nałogiem, inaczej nic z tego nie będzie. Zresztą tego właśnie doświadczyłas. A że alkoholik mówi, że pije przez żonę czy partnerkę to standard.
              • darlenka28 Re: Uzależniona od mężczyn 23.02.19, 22:55
                Teraz juz to wiem, ale jeszcze kilka miesiecy temu szukalam w sobie winy i staralam sie zmienic byle tylko on nie mial podstaw do tego by na mnie narzekac. Dalam sobie wmowic ze to wszystko moja wina, ze jestem taka i owaka, ze czegos nie robie. Dzis jestem silniejsza, bogatsza o tą wiedzę, ale nadal potrzebuje wsparcia.
    • yadaxad Re: Uzależniona od mężczyn 23.02.19, 23:29
      Niestety masz wkodowany życiem taki typ faceta i zawsze coś takiego cię zainteresuje. Przed tym można bardzo rozsądnie myśleć, ale jak się odezwie instynkt rozsądek zostanie zakłamany. Może cię powstrzymać otoczenie. Jeśli będziesz zżyta z towarzystwem, które ma rozsądne spojrzenie na facetów potrzebujących "pomocy", może to powstrzymać twój wybuch instynktownego zainteresowania.
    • milamala Re: Uzależniona od mężczyn 23.02.19, 23:34
      Darlenko, w jakim kraju mieszkasz? Czy znasz dobrze miejscowy jezyk zeby sie integrowac? Jesli mieszkasz w jakims zachodnim "cywilizowanym" kraju, to niewykluczone jest, ze masz szanse na systemowa pomoc. Nie wiem jaki to kraj, ale np. w Holandii w chwili problemu mozna swoje kroki skierowac do ... Urzedu Miasta i stamtad szukana jest wlasciwa pomoc rodzinie. Twoj problem na niewatpliwy wplyw na zycie dzieci i wplyw na ich rozwoj, wiec cywilizowany urzad powinien poszukac dla ciebie i twojej rodziny rozwiazania.
      Slyszalam, ze kluby AA (chyba na calym swiecie), przyjmuja i pomagaja roznym uzaleznionym, nie tylko od alkoholu. Ty jako uzalezniona od zwiazkow (byle jakich) tez bys sie kwalifikowala. Mozesz sprobowac. Tam z cala pewnoscia znalazlabys wsparcie.
      • milamala Re: Uzależniona od mężczyn 23.02.19, 23:41
        Wlasnie doczytalam, ze nie mozesz korzystac z pomocy psychologa bo mieszkasz za granica. Podejrzewam, ze nie znasz miejscowego jezyka.
        Jesli na prawde chcesz sie wziac w garsc, to pojscie do szkoly jezykowej i nauka jezyka to pierwszy punkt do realizacji.
        Wiadomo, na efekty nauki w takim stopniu zeby swobodnie rozmawiac o swoich glebokich uczuciach z psychologiem troche trzeba poczekac. Moze pomocnikom uda sie poszukac dla ciebie pomocnikow z ktorymi bedziesz sie mogla po polsku porozumiewac. Na to jest mniejsza szansa, ale jesli akurat mieszkasz gdzies gdzie jest wieksze skupisko polskiej spolecznosci, to szanse wzrastaja.
        Tak czy owak trzeba sie nauczyc jezyka.
      • mona.blue Re: Uzależniona od mężczyn 24.02.19, 00:14
        W przypadku Darleny to Al-Anon, nie wiem jak to nazywają na Zachodzie, w każdym razie chodzi tu o współuzależnienie (codepency).
        • mona.blue Re: Uzależniona od mężczyn 24.02.19, 00:17
          Ale faktycznie bez znajomości języka nie da rady.
    • yadaxad Re: Uzależniona od mężczyn 24.02.19, 00:09
      To co robisz to nie jest zainteresowanie tymi byłymi, ale naprawianie rodziny z dzieciństwa. Będziesz ciągle zatrzymywać przy takich facetach z potrzeby rozwiązania tej sytuacji. Przy tym nie umiesz walczyć o siebie tylko jesteś usłużna, dopuszczasz swoją winę, nie masz pewności swojej racji i potrzeb, umiejętności zamiecenia z tym co cię krzywdzi. Bez nauczenia się tego będziesz ciągle w tym wirować. Bo przecież z pragnienie partnera cię nie przejdzie. Jak sobie dasz okresowo spokój, tym bardziej po okresie samotności będziesz zgłodniała. I z impetem znowu wpadniesz w destrukcyjny związek. Bez pomocy się z tego mechanizmu nie wyrwiesz. Musisz sobie jakoś pomóc.
      • darlenka28 Re: Uzależniona od mężczyn 24.02.19, 06:30
        Mieszkam w Anglii. Moj angielski jest slaby, ale wystarczajacy by poradzić sobie samej w banku czy u lekarza. Na wizytę u psychologa to jednak za mało. Moge podjąć terapię u polskiego psychoterapeuty, ale to wiąże się z dużymi kosztami, wiec pomyslalam ze może dam radę sama, czytając różne książki i korzystając z forum psychologicznego. Naukę języka przekładam ciągle w czasie, gdy wreszcie upieram się z problemami. I tak pojawia się błędne koło. Dziękuję za odpowiedzi.
        • herakles-one Re: Uzależniona od mężczyn 24.02.19, 13:05
          Zastanawiam się; czy to przekładanie w czasie nauki języka na wyższym poziomie nie jest spowodowane lękiem lub niechęcią przed dokonaniem zmian u siebie?
          Praktycznie sama to napisałaś- pisząc w jaki sposób powstaje to błędne koło , co świadczy, że na jakimś poziomie masz tego świadomość, że sama tę barierę stwarzasz.
          Nie sądzę, by do terapii była potrzebna jakaś bardzo zaawansowana znajomość języka. Na pewno potrzeba umieć nazwać uczucia i emocje oraz rozumieć co terapeuta do Ciebie mówi i byś mogła opowiedzieć o swoich problemach.
          Zanim taką umiejętność pozyskasz polecam zestaw lektur dla Ciebie dostępnych pod poniższym linkiem oraz dodatkowo:Poczucie własnej wartości- Sharon Wegscheider-Cruse, Leczenie uzależnionego umysłu- Lee Jampolsky oraz Kochaj wystarczająco dobrze i Żyj wystarczająco dobrze- Agnieszka Jucewicz i Grzegorz Sroczyński. Pod linkiem ważne pozycje to poradniki Melody Beattie oraz Tommy Hellsten ;Wsparcie dla dorosłych dzieci alkoholików i inne dot. tej tematyki:www.taniaksiazka.pl/koniec-wspoluzaleznienia-melody-beattie-p-23504.html
          • herakles-one Re: Uzależniona od mężczyn 24.02.19, 13:06
            PS. Zamiast buźki miało być; Poczucie własnej wartości
          • darlenka28 Re: Uzależniona od mężczyn 25.02.19, 21:59
            Dziękuję za polecenie lektur, biorę się ostro do roboty. A co do terapii, to chyba potrzeba dokładnie umieć opisać swoje uczucia, swój stan. Także prędko na terapię w języku angielskim sie nie zdecyduję.
    • opiump Re: Uzależniona od mężczyn 24.02.19, 07:27
      chyba jeszcze za mało dostałaś od facetów, że poświęcasz im uwagę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka