Dodaj do ulubionych

Utrata akceptacji

01.07.22, 14:59
Dlaczego niektórzy ( w tym ja :() boją się ludzi, którzy ich akceptują? I co z tym zrobić?

To znaczy wiem dlaczego, bo można te akceptację stracić. Tylko dlaczego to powoduje taka obawę?

I jeszcze obawa przed ludźmi, którzy wydają nam/mi się. lepsi ode mnie, że szybko zauważa moje wady czy niestosowne słowa i zachowania.

Jak się pozbyć tych obaw?
Obserwuj wątek
      • ta Re: Utrata akceptacji 01.07.22, 17:04
        A!
        Być sobą, nie kreować się na nikogo, kim się nie jest, być prawdziwym.
        Wtedy nikt ze znajomych i przyjaciół, którzy cię znają taka jaka jesteś i akceptują nie odkryje nagle
        jakichś pokładów nieznanego, które ich odstręczy.
        Znają cię i akceptują jaka jesteś, wiec bądź dalej prawdziwa i ciesz się znajomością z nimi bez obaw :)
        • mona.blue Re: Utrata akceptacji 02.07.22, 11:32
          To właśnie najważniejsze. Ja świadomie nie kreuje się na nikogo innego, ale obawiam się, że przez swoja zbytnią uległość mogę nie zawsze być sobą, mogę nieświadomie wprowadzać kogoś w błąd.
          • ta Re: Utrata akceptacji 03.07.22, 20:43
            mona.blue napisała:

            > To właśnie najważniejsze. Ja świadomie nie kreuje się na nikogo innego, ale oba
            > wiam się, że przez swoja zbytnią uległość mogę nie zawsze być sobą, mogę nieświ
            > adomie wprowadzać kogoś w błąd.

            Czyli znasz swoją słabą stronę, czas na pracę nad nią.
            Wiele wymieniasz swoich słabości, może to tylko twoje wyobrażenie o sobie.
            Może trzymasz się opinii, którą ktoś ci wdrukował, uwierzyłaś, ale czas to zmieniać.

            Zacznij od tego, by nie wymieniać listy swoich słabości, nie oznajmiać tego wokół.
            Podajesz się taka słaba na tacy każdemu, kto zechce te słabości wykorzystać.
            Prawdopodobnie jeśli robisz to tutaj, robisz to i w realu.
            Ty wiesz i wystarczy. Jedyna osoba, która moze coś z tym zrobic to ty.

            To jest materiał do pracy, samo się nie wyprostuje. Pracy żmudnej i wymagającej odwagi.






          • beznadzieisensu Re: Utrata akceptacji 03.07.22, 09:53
            Fakt mi napisałaś że nie masz czasu bo wspólnota Ci nie pozwala na długie pisanie .A jednak tu masz zezwolenie .To samo byłaś na moderacji .I widziałaś te dziwne wpisy .Bóg Ci nie pozwolił napisać coś dobrego .Krótka pamięć o pobycie na forum Religia ,gdzie razem się wspieraliśmy tylko my dwoje ,choć cała psychologia była na forum religia .Nasze prywatne rozmowy Ty ,ja i Hana .Ona była taka szczęśliwa gdy tam pisała .Ale przyszła jedna pani i rozpoczął się sąd kapturowy to samo jest teraz. Sztuczny tłok pisanie o wszystkim z książek psychologicznych i tu Ty jesteś gwiazdą tylko bardzo się dajesz manipulować .Za parę tygodni będzie tu pustka .I pustka zostanie w w głowie, że ludzie to ludzie .Nawet jak się żarliwie modlą Tu masz linka jak ta pani poszła na spotkanie do sąsiedniego forum. A tak tam było pięknie i dyskusje Żałość została . forum.gazeta.pl/forum/w,721,173790343,173790343,Jak_Szwajcarzy_rozwiazali_problem_cmentarzy.html
            • absurdybezsensu Re: Utrata akceptacji 03.07.22, 11:00
              Ostrzegam cię, że jeśli zaczniesz ją szantażować ujawnianiem jej prywatnej korespondencji z tobą, jeśli zaczniesz ją zmuszać do okazywania zażyłości wobec ciebie, będziesz miał pozew zbiorowy. Dowody są na mailach. Odplyn z tego forum. Syn prawnik cię nie wybroni.
              • beznadzieisensu Re: Utrata akceptacji 03.07.22, 11:27
                Żałosne .Dobrze wiesz że nie .Ile razy o tym pisaliśmy .Czyli już dobrze u Ciebie ? Czekałem na jakiś znak .Szkoda bo tylko to mnie tu trzymało .Jest inne życie i inne znajomości . Ktoś co mnie się nie wstydzi i wspiera .Była Moni na moderacji u Jurka .Ja poświęciłem swój długi czas .I twoje rady wziąłem do serca .Zresztą takiego co nie patrzy na nic .Na bany ,wyzwiska i ubliżanie. Jeśli nie potrafisz tego zrozumieć i mnie glanujsz to twoja sprawa .Ja tylko na Ciebie tu czekałem .Ale Ty zawsze miałaś problemy z komunikacją i odbiorem prostych ,zwykłych spraw .Szkoda
        • mona.blue Re: Utrata akceptacji 07.07.22, 10:33
          Uświadomiłam sobie ostatnio, że tego braku akceptacji bardziej boję się od kobiet. Moj ojciec kiedyś się wygadał, że matka nie chciała mieć dzieci, a ona z kolei, że była przerażona jak dowiedziała się, że jest w ciąży. Nigdy nie była opiekuńcza, serdeczną, nie pamiętam, żeby kiedykolwiek mnie przytulała i mówiła dobre słowa o mnie. Dlatego mam problem w relacji z kobietami, że nie zasługuje na akceptację, a jeżeli już to jak bardzo się postaram, będę się zgadzac, pomagać itp. Z mężczyznami mam łatwiej, w takich relacjach koleżeńskich, bo to ojciec chciał mnie na świecie, to on był troskliwy, serdeczny, pomocny i okiekunczy, mówił o mnie dobrze i doceniał mnie. Więc w relacjach z mężczyznami czuje się, że zasluguje na akceptację.
          • mona.blue Re: Utrata akceptacji 07.07.22, 10:35
            Brzmi to może inaczej niż do tej pory przedstawiałam ojca, ale w nim są dwie skrajności, skłonność do przemocy i wygórowanych wymagań, a zarazem ciepło i akceptacja, pod warunkiem że nie mówię nie.
            • ta Re: Utrata akceptacji 07.07.22, 10:46
              mona.blue napisała:

              > Brzmi to może inaczej niż do tej pory przedstawiałam ojca, ale w nim są dwie sk
              > rajności, skłonność do przemocy i wygórowanych wymagań, a zarazem ciepło i akce
              > ptacja, pod warunkiem że nie mówię nie.

              Ależ to jaskrawa manipulacja jak na tacy. Wytresował cię kijem i marchewką.
              • mona.blue Re: Utrata akceptacji 07.07.22, 10:53
                Nigdy tego tak nie widziałam, ale chyba masz rację. Widzę, jak on traktuje moja córkę, nie chce jej się sprzeciwiać, co sam powiedział, zeby ona go lubiła. A ona już się na to nabrała.
                Matce z kolei bardzo trudno się przeciwstawić, powiedzieć nie, ona stosuje grube manipulacje i często nie przyjmuje słowa nie, tylko nachalnie nalega. I strzela fochy jakby co.A uparta jest jak cholera, co gorsza nawet rozsądne argumenty jej nie przekonują, ojca na szczęście tak.
            • mona.blue Re: Utrata akceptacji 07.07.22, 11:55
              ta napisała:

              > mona: „ Więc w relacjach z mężczyznami czuje się, że zasluguje na akceptację”
              >
              > ! O ile nie mówisz „nie” !

              Tak, jak to przeczytałam to nie brzmi dobrze, to samo mam w relacjach z kobietami.
              Mimo skończenia kursu asertywnosci i terapii nadal ciężko mi mówić nie.
            • mona.blue Re: Utrata akceptacji 08.07.22, 13:34
              ta napisała:

              > mona: „ Więc w relacjach z mężczyznami czuje się, że zasluguje na akceptację”
              >
              > ! O ile nie mówisz „nie” !

              Czy każde NIE budzi złość w drugiej osobie, a często nawet.odrzucenie, czasem manipulacje?
              Czy tylko u toksycznych osób?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka