kiePski tEaTr

28.01.05, 09:47
Siedzę z moim w sympatycznej knajpce.Knajpka na parterze.Stolik przy oknie.Za
oknem uliczka.Cudowna kolacja we dwoje,pyszne jedzonko,wino,gadu-gadu.
Dzieciaki uliczne na zewnatrz.Zmarznięte,glodne,spog lądają nam w talerze.
Idę do marketu,pelny wozek,rachunek na oko polowa miesięcznej pensji kasjerki.
Slyszę:dziekuję,zapraszam,mileg o dnia-pan każe ,sluga musi- za ok. 600 zl.

Dziś czytam,że w Polsce(nie w Pakistanie) maloletni pracują po 12 godz. na
dobę -zarobek miesięczny ok.100 zl.17-latce urwalo rękę podczas takiej
nielegalnej pracy.
Nie czuje się lepsza,że stać mnie na pewne rzeczy,nie czuję się gorsza,że na
jeszcze więcej mnie nie stać.Nie mam pretensji do pana Boga.To ludzie ten
świat tak urządzili.On dal nam wolny wybór.Więc wybraliśmy.I wcale nie jest
OK.
Swiat,gdzie przetrwa ten lepiej przystosowany,gdzie trzeba rywalizować-za
jaką cenę?Wkrada sie lęk.Oni mają gorzej-ja lepiej,ale jak dlugo?

To jest chore.
Nie chodzi o to by wszystko rozdać innym-chodzi o chory system ,chore reguly
gry.Paranoja-niezależnie po której stronie się znajdziesz..

Czuję się w tym świecie jak aktorka w kiepskim teatrze.Mogę przestać
grać,widz może opuścić teatr.Nie zmienia to faktu-teatr do kitu.I tak w takim
paranoicznym korowodzie posuwamy się dalej.Stworzyliśmy wielką cywilizację-
dla kogo?
taki mam dzisiaj weltschmerz.
    • hubkulik Re: kiePski tEaTr 28.01.05, 15:07
      Kazdy sam dodaje cos do tego wielkiego teatru.
      Rezyser nie jest na zewnatrz.

      Pozdrawiam Hubert
    • sweetnighter Re: kiePski tEaTr 28.01.05, 15:41

      może kiedyś
      zbierze się nas więcej
      przejmiemy teatr
      i napiszemy całkiem nową sztukę
      z dobrą rolą dla każdego
      i sami wyreżyserujemy
      i zagramy z przekonaniem
      • hsirk Re: kiePski tEaTr 28.01.05, 15:49
        taaa... jeden tez tak juz mowil...

        no i zastrzelili go 8.12.1980...
        • lilim Re: kiePski tEaTr 28.01.05, 18:39
          no zastrzelili. i co z tego? jednych zastrzelają, inni umierają sami.
          a i tak words are flying out like endless rain into a paper cup...
    • fleuret Re: kiePski tEaTr 28.01.05, 17:24
      czy ten teatr nazywa się PET?
    • kur-w-mor-pier Re: kiePski tEaTr 28.01.05, 17:38
      "On dal nam wolny wybór.Więc wybraliśmy.I wcale nie jest
      > OK."
      ********
      jaki On ? nikt nam niczego nie dal, a jesli juz to na swe podobienstwo:
      pewnie siedzi sobie, zajadajac co najlepsze kosmiczne homary, a my zagladamy mu
      w talerz ... tak jak na gorze tak i na dole ... masz racje, nie miej wyrzutow,
      skoro taki ojciec tak zarzadzil ...

      " Oni mają gorzej-ja lepiej,ale jak dlugo?"
      *****
      juz niedlugo kochanie. jeszcze 8 lat i gaja pozamiata siebie sama ...
      nie wierzysz ? nie musisz ?

      "Stworzyliśmy wielką cywilizację- > dla kogo?"
      *******
      nie pierwsza i nie ostatnia ... konczymy zawsze tak samo ... na dnie oceanow.
      nie wierzysz ? nie musisz ...
      Imagine.

    • qw5 Re: kiePski tEaTr 28.01.05, 21:15
      > Swiat,gdzie przetrwa ten lepiej przystosowany,gdzie trzeba rywalizować-za
      > jaką cenę?
      Cywilizacja stała się przykrywką dla praw natury. Bo przecież w założeniu mają
      przetrwać lepsi.

      Chyba wiem, o czym mówisz. Tu w Polsce, to jeszcze jest spokojnie. Ale wyjedź
      gdzieś dalej poza Europę, czy Amerykę PŁN, dopiero wtedy zaczyna się teatr.
      • nangaparbat3 prawa natury 30.01.05, 15:06
        często się przywoluje chcąc usprawiedliwić dziką rywalizację i walkę każdego z
        każdym, etc. Ale w przyrodzie też się dzieją rzeczy niepasujace, na przykład
        obserwowano kiedys stado słoni, w którym jeden nie mial trąby, mały kikut,
        dawno zabliźniony. Powinien zginąć z głodu, a tu nic z tego, pozostałe slonie
        zawsze zaczynaly posilek od podawania mu jedzenia, tak dlugo, aż zaczynal pluć -
        wtedy same zabierały sie do żarcia. (Opowiada o nim Vitus Droescher, ale nie
        pamietam tytulu tej akurat ksiązki.)
        Więc nie tylko wyscig szczurów, jak widać.
        Z "prawami natury" to chyba troche jak z Biblią - wszystko znajdziesz, co by
        sie podeprzec.
    • nangaparbat3 Re: kiePski tEaTr 28.01.05, 21:31
      Jak sie urodziło moje dziecko, na ulicach pojawily sie zebrzące rumuńskie
      Cyganki. Więc ja sobie szłam wystrojona z wózkiem z wystrojonym dzidziusiem, a
      one ze swoimi dzidziusiami na chodniku. Wtedy pomyslalam, ze to przypadek, ze
      ja tu - one tam. Że żadnej w tym mojej zasługi, żadnej ich winy. Że gdybym zyła
      50 lat wcześniej, też mogłabym żebrać na ulicy. Albo gdybym sie urodziła w
      cyganskiej wsi w Rumunii.
      Tymczasem moje dziecko rosło, miała dwa lata, kiedy któregos dnia weszła do
      kuchni z kocykiem i lalką, rozłozyła kocyk pod lodowką, usiadła na nim,
      przytuliła lalkę. "Ja jestem taka pani, co siedzi z dzidziusiem na ulicy."
      Nie grzesze skromnoscią i do dziś jestem dumna, ze moja córka powiedziala
      wtedy "pani".
      Ale nie jestem dumna, że te żebrzące matki po prostu z mojego miasta wyrzucono,
      siłą.
      Zaczęłam sie uczyc, żeby kiedys zrobic coś sensownie dobrego dla takich jak
      one. Moze mi się uda.
      Buena vista, pozdrawiam Cie najserdeczniej
    • ziemiomorze Re: kiePski tEaTr 28.01.05, 23:15
      Dzialac, nie grzasc w poczuciu winy,
      • nangaparbat3 Re: kiePski tEaTr 29.01.05, 15:45
        ziemiomorze napisała:

        > Dzialac, nie grzasc w poczuciu winy,
        Ale ja nie pisałam, że czuje się winna - tyle tylko, ze nie czuje się lepsza
        niz one. I dlaczego mówisz do mnie takim dziwnym tonem, bezokolicznikami?
        • luty10 Re: kiePski tEaTr 29.01.05, 15:48
          nangaparbat3 napisała:

          > ziemiomorze napisała:
          >
          > > Dzialac, nie grzasc w poczuciu winy,
          > Ale ja nie pisałam, że czuje się winna - tyle tylko, ze nie czuje się lepsza
          > niz one. I dlaczego mówisz do mnie takim dziwnym tonem, bezokolicznikami?

          Bo rozkazy wydaje sie w bezokoliczniku...:)
          • baba2005 Re: kiePski tEaTr 29.01.05, 16:25
            luty10 napisał:

            > nangaparbat3 napisała:
            >
            > > ziemiomorze napisała:
            > >
            > > > Dzialac, nie grzasc w poczuciu winy,
            > > Ale ja nie pisałam, że czuje się winna - tyle tylko, ze nie czuje się lep
            > sza
            > > niz one. I dlaczego mówisz do mnie takim dziwnym tonem, bezokolicznikami?
            >
            >
            > Bo rozkazy wydaje sie w bezokoliczniku...:)

            nie zawsze - czasami bezokolicznik jest wyrazem bezradnosci - mowie tutaj o
            sobie :)))
          • nangaparbat3 Re: kiePski tEaTr 29.01.05, 18:31
            no właśnie, rybko,to mnie tak zdumiewa, że rozkazy - troche mnie też śmieszy
            • ziemiomorze Re: kiePski tEaTr 29.01.05, 20:24
              Naprawde nie sadze, abym mogla komus cos kazac, zwlaszcza tu.
              Naprawde uwazasz, ze moglabym Ci cos kazac?

              Ciekawe,
              ale lubie, kiedy ludzi cos smieszy
              • nangaparbat3 Re: kiePski tEaTr 30.01.05, 14:56
                A ja myslałam, ze jestes facetem! Oczywiscie, ze możesz mi kazać (wlaśnie to
                wtedy zrobiłas, tymi bezokolicznikami)- za to na pewno nie znaczy to, ze sie
                bedę Ciebie słuchać:)))
                Obruszyłam się, bo nie lubie, jak ktoś tak do mnie mowi.
                Ale poza tym zgadzam sie z Toba w calej pełni - moje ulubione powiedzenie to:
                Zgrzeszyłaś? Nie grzeb sie w tym, dla rownowagi zrób cos dobrego.
                pozdrawiam serdecznie
                N.
    • yoosh Re: kiePski tEaTr 29.01.05, 18:58
      Nasza planeta ma zasoby wystarczające dla wszystkich.Teoretycznie,lecz w
      rzeczywistości ta wiedza nie jest na rękę grupom ludzi pomnażającym swoje zyski.

      Poziom rozwoju spoleczeństwa mierzy się tym ,jak ono traktuje najmniejszych
      spośród siebie.

      Zeby cokolwiek zmienić w tej kwestii nalezy zmienić świadomośc.
      Pozorujemy zmiany-nakladamy inne maski,stroje,śpiewamy inne pieśni,uczymy się
      nowych kroków tańca a tak na prawde to niewiele zmienia.Ten korowód musi
      radykalnie zmienić kierunek,bo zaczyna przypominać taniec św.Wita.
      • qw5 Re: kiePski tEaTr 29.01.05, 19:09
        Jak chcesz zmienić tę świadomość? I czyją świadomość?
    • para8 Re: kiePski tEaTr 30.01.05, 16:45
      Może to nie na miejscu, mając na uwadze niedawną rocznicę, ale oglądając filmy
      wojenne zastanawiałam się, dlaczego ludzie prowadzeni na śmierć, będąc w
      przewadze, nie walczyli o życie. Jako dziecku wydawało mi się to takie proste –
      zginie kilku od kul, ale reszta będzie wolna. Teraz wiem, że to się nie uda,
      jedyne, co przychodzi mi do głowy, to „wypiąć się” na System i w ten sposób
      próbować ratować siebie. Może tak się zmienia świadomość świata, jestem w końcu
      jego cząstką.
      • nangaparbat3 Re: kiePski tEaTr 30.01.05, 20:44
        para8 napisała:

        > Może to nie na miejscu, mając na uwadze niedawną rocznicę, ale oglądając
        filmy
        > wojenne zastanawiałam się, dlaczego ludzie prowadzeni na śmierć, będąc w
        > przewadze, nie walczyli o życie

        Masz rację, to nie na miejscu. W jakiej przewadze oni byli? Liczebnej? Obok
        siebie zazwyczaj mieli najbliższych - to nie sprzyja decyzji o walce. Zresztą -
        wystarczyła jedna seria z automatu.
        Stałam kiedys w tłumie wczasowiczów patrzących jak trzech wyrostków kopie
        czwartego, leżącego. Nikt nie zareagował. To byl tłum - w nim wielu młodych,
        silnych mężczyzn, i trzech chłoptasiów, bez broni. I co?
        • para8 Re: kiePski tEaTr 31.01.05, 08:27
          To porównanie to stąd, że nasze życie jawi mi się tak bezsensownie marnowane, a
          my nie robimy nic, żeby je ratować. Tak jak piszę, nie mam już złudzeń, że
          zmieni to jakiś ogólny zryw, walka z systemem. Wiem, że nie tędy droga.
          Zastanawiam się tylko, jak tu zwiać i ratować swoją skórę.
          • nangaparbat3 będę mało odkrywcza 31.01.05, 17:48
            para8 napisała:

            > To porównanie to stąd, że nasze życie jawi mi się tak bezsensownie marnowane,
            a
            >
            > my nie robimy nic, żeby je ratować. Tak jak piszę, nie mam już złudzeń, że
            > zmieni to jakiś ogólny zryw, walka z systemem. Wiem, że nie tędy droga.
            > Zastanawiam się tylko, jak tu zwiać i ratować swoją skórę.

            Ja sądzę, że nie ma co myśleć o ratowaniu własnego życia, lepiej o ratowaniu
            innych - wtedy nasze sie uratuje samo przez sie i jakby niechcący. Zrobienie
            czegoś dobrego naprawdę poprawia samopoczucie, bez względu na to, jak banalnie
            i staroswiecko to brzmi :)
            • para8 Re: będę mało odkrywcza 31.01.05, 21:59
              A czemu nie mogę zrobić czegoś dobrego osobie najbliższej – sobie? I wcale nie
              mam na myśli poprawiania sobie samopoczucia, robieniem dobrych uczynków.
              Dlaczego mam naprawiać źle pomyślane zasady tego świata, których sama nie
              wymyśliłam?
              Pieniądze, nierówny podział na bogatą północ i biedne południe, wychowanie do
              rywalizacji, gloryfikacja siły – to nie mój wymysł. Nie czujesz, że kiedy
              dajesz komuś parę złotych, to tak jak byś mówiła >wiesz, tak już jest, zawsze
              muszą być ci, którzy mają i ci, którzy nie mają<
              • nangaparbat3 niestety 02.02.05, 00:25
                Nie czujesz, że kiedy
                >
                > dajesz komuś parę złotych, to tak jak byś mówiła >wiesz, tak już jest, zaws
                > ze
                > muszą być ci, którzy mają i ci, którzy nie mają<
                czasem poczytuje cos z historii, i zawsze tak bylo - ci, co mają, i ci, co nie,
                i ci, co tak srednio. MArx to chciał zmienić, i co mu wyszło?
                Ale masz czy nie masz, szczęsliwa bedziesz akurat wtedy, kiedy o sobie
                zapomnisz. To znaczy znajdziesz cos takiego, co - samo w sobie - bedzie Ci
                dawać radość. Czy nie zauwazyłaś, ze kiedy zajmujesz sie czymś, co naprawdę Cie
                pochlania, przestajesz odczuwać zmęczenie, ból? Ja jestem
                przeciwniczką "poswięcania się" - ale też skupianie sie na sobie źle się
                kończy, wierz mi (mam w tym względzie wieloletnie doswiadczenie :)
                Ten swiat Ci sie nie podoba, więc zmień w nim coś - cokolwiek, żeby Ci sie
                mniej niepodobało.
                A z tym dawaniem paru zlotych - mozna dać tak, że sie tego kogoś upokorzy. Ale
                czasem udaje sie tak to zrobic, zeby ten ktos wiedzial, ze jesteśmy z nim, ze
                nam zależy.
                • para8 Re: niestety 03.02.05, 10:31
                  Widać, że chciałabyś mi pomóc, bo źle się czuje w tym świecie. Jakoś tam
                  funkcjonuję. Myślę, że mogłabym coś zmienić, ale nie w tej kwestii istotnej.
                  Pewnie , że można znaleźć sobie twórcze zajęcie, z pożytkiem dla innych,
                  działać w takich warunkach w jakich przyszło nam żyć. Ale co zrobić, kiedy nie
                  można się pogodzić z tym porządkiem dookoła nas. Już sama mam siebie dosyć, bo
                  ciągle tylko mówię, że to mi się nie podoba, ale nie robię nic, żeby to
                  zmienić. Ja nawet nie wiem jak miało by wyglądać to inne. Mówisz, że tak było
                  zawsze, ale czy to znaczy, że to jest dobrze?
                  Kiedy patrzę, jak rodzice (i nie tylko) wychowują dzieci, przekazują im chore
                  schematy, zastanawiam się, czy nie można by inaczej. Rodzimy się tacy piękni, a
                  potem powoli nas psują.


    • paco_lopez Re: kiePski tEaTr 02.02.05, 10:13
      Na kupe mi sie zbiera jak czytam takie wypociny. Ah łezka błysnęła w mym oku i
      westchnąłem przeciagle.
      Ty nie rozpaczaj tak, bo co bys tutaj nam pisała jako kasjerka w supermarkecie,
      a w ogóle cos ty tam nakupowała za sześć stów ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja