luty10
01.05.05, 14:19
Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza > Publicystyka > Opinie Niedziela, 1 maja 2005
ten cytat de Vigdny z eseju Michnika dedykuje Wam i sobie....:)
Gdzie znaleźć oparcie duchowe, by nie ulec duchowi czasu? Tym oparciem -
pisze de Vigny - jest "poczucie dumne, niezachwiane, instynkt niezrównanej
piękności. (...) Ten instynkt nazywa się HONOREM. (...) Gdy w grę wchodzi
honor, człowiek czuje, że tknięte zostało w nim coś, co stanowi cząstkę jego
istoty, i od razu budzi się w nim cała duma i cała siła. (...) Honor to
sumienie, ale zwielokrotnione. (...) Może największą zaletą honoru jest jego
potęga i piękno, jakiekolwiek ma źródło. Raz nie pozwala człowiekowi przeżyć
afrontu, innym razem każe znieść go wspaniałomyślnie i z wielkością, które
zań wynagradzają i ścierają plamę. Kiedy indziej potrafi ukryć i zniewagę, i
zadośćuczynienie. Jeszcze kiedy indziej wymyśla wielkie przedsięwzięcia,
wspaniałe i wytrwałe walki, poświęcenia niesłychane, dokonywane powoli i
przez swą cierpliwość i tajenie piękniejsze niż wybuchy nagłego entuzjazmu
czy gwałtownego oburzenia. Rodzi postępki dobroczynne, których nigdy nie
przewyższy ewangeliczne miłosierdzie, zdolny jest do cudownej tolerancji,
delikatnej dobroci, boskiej pobłażliwości i wzniosłego przebaczenia. Zawsze i
wszędzie podtrzymuje godność osobistą człowieka w całym jego pieknie"