Dodaj do ulubionych

Do Afrodyty

05.05.05, 01:46


Przed tronem twym się chylę, Afrodyto,
nęcąca w sieci, córo Zeusa,
i błagam, smutkiem nie dręcz mego serca,
o nieśmiertelna,

lecz ku mnie zejdź, jak nieraz już czyniłaś,
gdy cię mój głos doleciał z oddalenia,
i dla mych skarg rzucałaś progi domu
wielkiego ojca.

Twój złoty wóz poniosły chyże ptaki
i raz po raz, nad kręgiem czarnej ziemi
zniżając lot, skrzydłami mocno biły
w jasnym eterze.

Ujrzałam cię, a ty promieniejąca,
z uśmiechem na obliczu nieśmiertelnym,
spytałaś najłaskawiej, co mnie gnębi,
że ciebie wzywam.

kto wzniecił znów mych pragnień najgorętszych
serdeczny żar? Kogo mi przywieść ma
Peitho* ku miłości? Kto mnie skrzywdził,
kto ból mi zadał?

Unika cię? - mówiłaś. - Wnet odszuka!
Odtrąca dar? - Wnet tobie dary złoży.
Nie kocha cię? - W miłosne wpadnie sieci,
choćby wbrew chęci.

I dzisiaj zejdź ze stopni swego tronu,
nie pozwól mi w daremnej trwać tęsknocie,
i stanąć racz w tej trudnej dla mnie chwili
po mojej stronie!

Obserwuj wątek
    • psychopata.z.borderline Ideał 05.05.05, 10:16
      Nie, nigdy tych piękności winietkowych roje,
      Wytwory schorowanej, wynędzniałej ery,
      Z nóżkami do ciżemek, z twarzą bladej cery -
      Nie zadowolą serca takiego jak moje.

      Niech Gavarni, ten malarz istot z chorym ciałem,
      Weźmie swoich suchotnic szczebiotliwe stada!
      Nie dla mnie z tego grona żadna róża blada,
      Żadna się z mym nie zrówna krwawy ideałem.

      Otchłani mego serca, ciebie trzeba, ciebie,
      Lady Makbet, kobieto z potęgą zbrodniczą,
      śnie Eschyla zrodzony na północnej glebie,

      Lub ciebie, Nocy, córo Michała Anioła,
      Co śpisz w milczeniu świętym z twarzą tajemniczą,
      Kutą rylcem genialnym, u tytanów czoła!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka