Dodaj do ulubionych

Kochanie...

14.05.05, 19:42
Czy mozna jednoczesnie kochac dwie osoby ? Ale tak prawdziwie...
Obserwuj wątek
    • alicja-ciekawska Re: Kochanie... 14.05.05, 19:44
      jtpetit napisała:

      > Czy mozna jednoczesnie kochac dwie osoby ? Ale tak prawdziwie...


      mozna ,matke i ojca.
    • po_godzinach Re: Kochanie... 14.05.05, 19:45
      ... albo jak sie ma dwoje dzieci, to też.
      • alicja-ciekawska Re: Kochanie... 14.05.05, 19:46
        po_godzinach napisała:

        > ... albo jak sie ma dwoje dzieci, to też.


        rodzenstwo tez sie kocha .
        • po_godzinach Re: Kochanie... 14.05.05, 19:47
          ale to juz musi być trójka dzieci (każde jedno kocha dwoje pozostałych)
          • alicja-ciekawska Re: Kochanie... 14.05.05, 19:49
            po_godzinach napisała:

            > ale to juz musi być trójka dzieci (każde jedno kocha dwoje pozostałych)


            automatycznie pomyslalam ,o naszej trojce...tak kazde z nas kocha dwoje
            pozostalych.
    • jtpetit Re: Kochanie... 14.05.05, 19:53
      Tak...
      Mowicie caly czas o uczuciach rodzicielskich, siostrzanych...
      • po_godzinach Re: Kochanie... 14.05.05, 19:56
        a Ty o jakich?
        Jeszcze może byc miłośc do trzech pomarańczy.
      • alicja-ciekawska Re: Kochanie... 14.05.05, 19:58
        jtpetit napisała:

        > Tak...
        > Mowicie caly czas o uczuciach rodzicielskich, siostrzanych...

        pytalas o milosc prawdziwa.
        • alicja-ciekawska Re: Kochanie... 14.05.05, 20:00
          alicja-ciekawska napisała:

          > jtpetit napisała:
          >
          > > Tak...
          > > Mowicie caly czas o uczuciach rodzicielskich, siostrzanych...
          >
          > pytalas o milosc prawdziwa.
          prawdziwszej nie ma.
          >
          >
    • buena.vista.sc Re: Kochanie... 14.05.05, 19:58
      Chodzi o sex we troje?:0
      • po_godzinach Re: Kochanie... 14.05.05, 20:00
        ale chyba nie masz na mysli trójki rodzeństwa?
        • buena.vista.sc Re: Kochanie... 14.05.05, 20:01
          absolutnie nie. Ale co ma na myśli autor wątku? Chcę uściślić,więc podpytuję.
      • jtpetit Re: Kochanie... 14.05.05, 20:04
        NIE !!!
        • alicja-ciekawska Re: Kochanie... 14.05.05, 20:06
          jtpetit napisała:

          > NIE !!!


          moze o milosci partnerskiej ,tzn,mezczyzna -kobieta.
          -ale takich milosci prawdziwych mozna miec kilka w zyciu.
          • jtpetit Re: Kochanie... 14.05.05, 20:19
            Kilka ?
            • alicja-ciekawska Re: Kochanie... 14.05.05, 20:27
              jtpetit napisała:

              > Kilka ?


              tak.
              -najpierw jest szkolna milosc ,najciezsza z mozliwych.
              ta ....tak zwana pierwsza milosc,"ktora nigdy nie rdzewieje"
              potem druga i nastepne.
              W koncu pobieramy sie i tworzymy rodzine.Ale nie ma takiej gwarancji
              ,ze bedzie tak trwala i niezmienna jak np. milosc do rodzicow.
        • po_godzinach Re: Kochanie... 14.05.05, 20:08
          ale właściwie, dlaczego "NIE!!!"?
          • jtpetit Re: Kochanie... 14.05.05, 20:24
            Dlatego, ze nie mialam na mysli uczuc patologicznych.
            • po_godzinach Re: Kochanie... 14.05.05, 20:27
              No nie wiem. ja kocham z pewnościa więcej, niz dwie osoby jednocześnie i nie
              widzę w tym żadnej patologii ...
            • pozeracz_niewiescich_serc Re: Kochanie... 14.05.05, 20:28
              Na poczatek nalewzalo by te milosc jakosc okreslic. Autorka watku ma na mysli
              frommowska "milosc erotyczna" w przeciwienstwie do trzech innych: matczynej,
              braterskiej i milosci do boga. Pomimo podobienstw, kazdy z tych rodzajow stanowi
              odrebna jakosc. W tym konekscie dosc nieuzasadnione wydaje sie byc mowienie o
              milosci do matki, ojca, dzieci, czy rodzenstwa w taki wlasnie sposob jak
              uczynila to chocby moja Alicja.
              • alicja-ciekawska Re: Kochanie... 14.05.05, 20:32
                pozeracz_niewiescich_serc napisał:

                > Na poczatek nalewzalo by te milosc jakosc okreslic. Autorka watku ma na mysli
                > frommowska "milosc erotyczna" w przeciwienstwie do trzech innych: matczynej,
                > braterskiej i milosci do boga. Pomimo podobienstw, kazdy z tych rodzajow
                stanow
                > i
                > odrebna jakosc. W tym konekscie dosc nieuzasadnione wydaje sie byc mowienie o
                > milosci do matki, ojca, dzieci, czy rodzenstwa w taki wlasnie sposob jak
                > uczynila to chocby moja Alicja.

                ja tam nie widzialam erotycznego podkladu.
                A erotyka z miloscia nie ma nic wspolnego.
          • psychopata.z.borderline Re: Kochanie... 14.05.05, 20:33
            czemu masz płec kobieta w loginie, jak ty facet jesteś?
            • alicja-ciekawska Re: Kochanie... 14.05.05, 20:36
              psychopata.z.borderline napisała:

              > czemu masz płec kobieta w loginie, jak ty facet jesteś?


              ja?
              czemu?
              -bo nie jestem romantyczna?
              • psychopata.z.borderline Re: Kochanie... 14.05.05, 20:37
                po_godzinach nie Ty
            • po_godzinach Re: Kochanie... 14.05.05, 20:40
              psychopata.z.borderline napisała:

              > czemu masz płec kobieta w loginie, jak ty facet jesteś?

              Ja facet???
              Hmmm ...
              • psychopata.z.borderline Re: Kochanie... 14.05.05, 20:44
                tak, Ty facet
                • po_godzinach Re: Kochanie... 14.05.05, 20:45
                  cos podobnego ...
                  ty tez facet?
                  • psychopata.z.borderline Re: Kochanie... 14.05.05, 20:46
                    ja nie
                    • po_godzinach Re: Kochanie... 14.05.05, 20:47
                      psychopata.z.borderline napisała:

                      > ja nie

                      o, a "psychopata".

                      a czemu niby ja?
                      • psychopata.z.borderline Re: Kochanie... 14.05.05, 20:49
                        no bo sie tak zalogowałam i nie chciało mi sie zmnieniac. tylko dla Hansii
                        zrobiłam wyjatek bo wczesniej byłam psychopata_z_borderlinem, tak po polsku;)
                        • po_godzinach Re: Kochanie... 14.05.05, 20:50
                          psychopata.z.borderline napisała:

                          > no bo sie tak zalogowałam i nie chciało mi sie zmnieniac. tylko dla Hansii
                          > zrobiłam wyjatek bo wczesniej byłam psychopata_z_borderlinem, tak po polsku;)

                          no Ok, ale czemu niby ja?
                          • psychopata.z.borderline Re: Kochanie... 14.05.05, 20:51
                            nie ważne, bądź sobie nawet kosmitą
                            • po_godzinach Re: Kochanie... 14.05.05, 20:52
                              psychopata.z.borderline napisała:

                              > nie ważne, bądź sobie nawet kosmitą


                              a to tej sztuczki nie umiem)
                              • psychopata.z.borderline Re: Kochanie... 14.05.05, 20:53
                                to sie naucz
                                • po_godzinach Re: Kochanie... 14.05.05, 20:54
                                  psychopata.z.borderline napisała:

                                  > to sie naucz

                                  o, nie)
                                  uczę się tylko rzeczy pozytecznych
                                  • psychopata.z.borderline Re: Kochanie... 14.05.05, 20:55
                                    a skąd wiesz, że umiętnosc bycia kosmitą nie jest pozyteczna?
                                    • po_godzinach Re: Kochanie... 14.05.05, 20:56
                                      psychopata.z.borderline napisała:

                                      > a skąd wiesz, że umiętnosc bycia kosmitą nie jest pozyteczna?


                                      Takie mam przeczucie, któremu ufam.
                                      • psychopata.z.borderline Re: Kochanie... 14.05.05, 21:00
                                        ufasz intuicji?
                                        • po_godzinach Re: Kochanie... 14.05.05, 21:02
                                          psychopata.z.borderline napisała:

                                          > ufasz intuicji?

                                          swojej - tak
                                          • psychopata.z.borderline Re: Kochanie... 14.05.05, 21:07
                                            a czyjej intuicji miałbys ufać
                                            • po_godzinach Re: Kochanie... 14.05.05, 21:10
                                              psychopata.z.borderline napisała:

                                              > a czyjej intuicji miałbys ufać

                                              nie rozumiem)
                                              miałabym swojej, co tez czynię)
                                              • psychopata.z.borderline Re: Kochanie... 14.05.05, 21:14
                                                Ok
    • buena.vista.sc Re: Kochanie... 14.05.05, 20:41
      Może naświetlisz swój problem jaśniej,bo cedzisz slowa okrutnie.
      • jtpetit Re: Kochanie... 14.05.05, 20:47
        Co czujesz, kiedy mowisz : kocham cie...
    • hubkulik Re: Kochanie... 14.05.05, 20:48
      Nawet 100.
      Prawdziwie.
      Tak jak Slonce.

      Pozdrawiam Hubert
      • po_godzinach Re: Kochanie... 14.05.05, 20:48
        ... i trawę.
        • hubkulik Re: Kochanie... 14.05.05, 20:51
          I jak Ciebie nie kochac?
          :)

          Pozdrawiam Hubert
          • po_godzinach Re: Kochanie... 14.05.05, 20:53
            hmm ... źdźbeł trawy jest więcej niz milion)
            • hubkulik Re: Kochanie... 14.05.05, 21:02
              Moze byc milion i wiecej. Czemu by nie? Slonce sie nie zastanawia i nie dzieli
              swej milosci. Kazdy dostanie tyle, ile mu trzeba.
              Mysle, ze ludzie dzisiaj nie rozumieja co to jest Milosc.

              Pozdrawiam Hubert
              • hubkulik Re: Kochanie... 14.05.05, 21:03
                Jak Ci sie podoba na Psychologii? Widze ze wszedzie Cie pelno:)
                • po_godzinach Re: Kochanie... 14.05.05, 21:09
                  Ech, chora jestem troszkę)
                  I uziemionna w domu ... ((
                  • hubkulik Re: Kochanie... 14.05.05, 21:12
                    Grube skarpety i szal zalozylas? Ziolka wypilas?
                    • po_godzinach Re: Kochanie... 14.05.05, 21:15
                      hubkulik napisał:

                      > Grube skarpety i szal zalozylas? Ziolka wypilas?

                      No jestem opatuchana)
                      A zamiast ziółek musi wystarczyc herbata.
                      Nie lubię kataru))
                      >
                      • hubkulik Re: Kochanie... 14.05.05, 21:18
                        Opatuchana - tego jeszcze nie slyszalem.
                        Ladne:)
                        • po_godzinach Re: Kochanie... 14.05.05, 21:32
                          a znasz słowo "buby" na okreslenie tego, czym sie patucha?)
                          • hubkulik Re: Kochanie... 14.05.05, 21:42
                            Nie znam.
                            • po_godzinach Re: Kochanie... 14.05.05, 21:44
                              No więc "buby" są to wszelkie swetry, szale i inna gruba odziez, która -
                              noszona w nadmiarze - sprawia, ze człowiek czuje się jakby było go dwóch.
                              Trzeba sie wtedy obracac całym ciałem, bo buby ubezwłasnowolniaja człowieka.
                              • hubkulik Re: Kochanie... 14.05.05, 21:47
                                Upatulenie optymalne?
                                • po_godzinach Re: Kochanie... 14.05.05, 21:55
                                  Tak)
              • jtpetit Re: Kochanie... 14.05.05, 21:04
                Powiedz Hubert, co to jest MILOSC ?
                • hubkulik Re: Kochanie... 14.05.05, 21:19
                  Milosc to mile i przyjemne uczucie ktore odczuwamy w sercu lub w okolicach
                  serca.
                  • po_godzinach Re: Kochanie... 14.05.05, 21:34
                    ... i nieśmiało dodam, że odczuwamy tez na twarzy, bo się usmiechamy)
                    • hubkulik Re: Kochanie... 14.05.05, 21:44
                      Tak, nawet w koncowkach palcow, bo tak sie rozpromienia.

                      Pozdrawiam Hubert
                      • po_godzinach Re: Kochanie... 14.05.05, 21:46
                        No właśnie.
                        Przez te końcówki palców uśmiecham sie do Huberta)
                        • hubkulik Re: Kochanie... 14.05.05, 22:05
                          > Przez te końcówki palców uśmiecham sie do Huberta)

                          Poczulem to niemal fizycznie, wiec sie troche oniesmielilem.
                          • po_godzinach Re: Kochanie... 14.05.05, 22:08
                            ... to ja juz nie będę ...
                            nic robić
                            • hubkulik Re: Kochanie... 14.05.05, 22:28
                              A ja NIE gniewam sie.
                              Ani w ogole nic nie robie:)
                              • po_godzinach Re: Kochanie... 14.05.05, 22:29
                                ... ciiii ... )
                                (licho nie śpi)
                                • hubkulik Re: Kochanie... 14.05.05, 22:33
                                  A niech to licho.
                                  • po_godzinach Re: Kochanie... 14.05.05, 22:36
                                    trzeba zaczekac, az zaśnie
                                    mogę mu jakąs kołysanke pomruczeć
                                    typu
                                    "śpij licho, spij
                                    w całun sie okryj
                                    przyjdzie pani po cichu
                                    i cukierka da lichu ..."
                                    • hubkulik Re: Kochanie... 14.05.05, 22:40
                                      Jak sie zmeczy, to zasnie w sposob naturalny. Nie trzeba sie wysilac.
                                      Ale dziekuje:)
                                      • po_godzinach Re: Kochanie... 14.05.05, 22:41
                                        )
              • po_godzinach Re: Kochanie... 14.05.05, 21:07
                Ludziom brakuje przestrzeni, wolności ...

                Miłości też trzeba się uczyć, tak, jak dawania - a gdzie są nauczyciele?
                • alicja-ciekawska Re: Kochanie... 14.05.05, 21:15
                  po_godzinach napisała:

                  > Ludziom brakuje przestrzeni, wolności ...
                  >
                  > Miłości też trzeba się uczyć, tak, jak dawania -

                  a gdzie są nauczyciele?
                  -zycie to najlepszy nauczyciel:)
                • hubkulik Re: Kochanie... 14.05.05, 21:16
                  Cala przestrzen zdaje sie byc wypelniona miloscia. Wystarczy otworzyc serce,
                  wystarczy ja przyjac. Czesto sie zdarza ze w pozornie negatywnej sytuacji czy
                  osobie zawarta jest nauka prowadzaca ku wiekszemu szczesciu i zrozumieniu. To
                  nic nie szkodzi, ze zrozumiemy to po latach.
                  • jtpetit Re: Kochanie... 14.05.05, 21:20
                    ... nic nie szkodzi, ze zrozumiemy po latach.
                    Ale dlaczego to serce tak ciagle boli ?
                    • buena.vista.sc Re: Kochanie... 14.05.05, 21:33
                      Odpowiem pytaniem.Czy możesz sobie wyobrazić sytuację,że kochasz nie oczekując
                      niczego w zamian/rewanżu/wdzięczności/milości?
                    • hubkulik Re: Kochanie... 14.05.05, 21:39
                      > Ale dlaczego to serce tak ciagle boli ?

                      Bo zostalo zlamane poprzez rozczarowanie. Male dziecko przepelnione
                      doskonaloscia Milosci i opieki nie moglo przypuszczac, ze to sie tak skonczy.
                      To gleboki koszmar, szok i bol, ze bezbronne dziecko nie tylko pozbawione
                      zostalo milosci, ale i naduzyte bez szans na obrone.
                      Nie warto jednak trzymac doroslemu czlowiekowi cale zycie zalu, ale przezyc go
                      do konca i otworzyc sie ponownie na milosc. Bo tylko ona jest sensem tego
                      zycia. Jak mozna zyc bez milosci? Mozna ja przyjac ponownie jako dorosly
                      poprzez przebaczenie.

                      Pozdrawiam Hubert
                      • jtpetit Re: Kochanie... 14.05.05, 21:45
                        To nie tak, Hubercie.
                        To nie bylo male serduszko, tu chodzi o serce.
                        • hubkulik Re: Kochanie... 14.05.05, 21:50
                          Kiedys serce bylo serduszkiem i juz sie uczylo jak reagowac kiedy bedzie
                          dorosle.

                          Pozdrawiam Hubert
    • jtpetit Re: Kochanie... 14.05.05, 21:26
      Czy ktos moze zranil kiedys Twoje uczucia ?
    • alma88 Re: Kochanie... 14.05.05, 22:51
      można, tylko inaczej. Każdy z nich ma na pewno inny cechy charakteru, które
      bardziej nam odpowiadają lub mniej. Ale tylko do czasu gdy się oni o sobie nie
      dowiedzą .... Ale na pewno można - sama tak mam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka