Dodaj do ulubionych

Umieranie.

25.07.02, 15:19
Czy ktoś jeszcze umiera normalnie i naturalnie? Czy w dzisiejszych czasach, w
naszym społeczeństwie zdarza się jeszcze, że ktoś umiera we śnie lub siedząc
z fajką na fotelu, tak po prostu, bo skończył się jego czas? Czy wszyscy
ludzie muszą umrzeć w bólu i chorobie, w zimnym szpitalu, w wypadku
samochodowym lub katastrofie lotniczej?
Dlaczego nie możemy umierać z godnościa?
Obserwuj wątek
    • Gość: Andrzej Re: Umieranie. IP: *.unl.edu 25.07.02, 15:27
      noida napisała:

      > Czy ktoś jeszcze umiera normalnie i naturalnie? Czy w dzisiejszych czasach, w
      > naszym społeczeństwie zdarza się jeszcze, że ktoś umiera we śnie lub siedząc
      > z fajką na fotelu, tak po prostu, bo skończył się jego czas? Czy wszyscy
      > ludzie muszą umrzeć w bólu i chorobie, w zimnym szpitalu, w wypadku
      > samochodowym lub katastrofie lotniczej?
      > Dlaczego nie możemy umierać z godnościa?

      Nie ma nic godnego w umieraniu. Jakimkolwiek. Czy z fajka w zebach czy
      pod tlenem. Nie musimy umierac, niestety zyjac w "kulturze smierci" wydaje sie,
      ze nie mamy wyjscia. To nie prawda.
      Pozdr, Andrzej.
    • Gość: Sławek Re: Umieranie. IP: 213.186.93.* 25.07.02, 15:30
      A kiedy w historii było tak że wszyscy umierali ze starości, w fotelu, bez
      chorób i cierpienia ? Myślę że właśnie teraz jest coraz więcej możliwości by
      zapobiec/ulżyć w cierpieniu przed śmiercią.
      • Gość: Andrzej Re: Umieranie. IP: *.unl.edu 25.07.02, 15:39
        Gość portalu: Sławek napisał(a):

        > A kiedy w historii było tak że wszyscy umierali ze starości, w fotelu, bez
        > chorób i cierpienia ? Myślę że właśnie teraz jest coraz więcej możliwości by
        > zapobiec/ulżyć w cierpieniu przed śmiercią.

        Nigdy tak nie bylo, to fakt. Ja poza tym wierze, ze byl taki okres w dziejach
        naszego gatunku, ze nie musielismy umierac. Dopiero potem wymyslono, ze gdzie
        jest dzien tam jest i noc. To bzdura, wystarczy oddalic sie odpowiednio od
        naszej planety, a kategorie dnia i nocy wogole nie istnieja.
        Pozdr, Andrzej.
        • noida Re: Umieranie. 25.07.02, 17:09
          Nigdy tak nie było, ze wszyscy. A jednak- dzisiaj na pewno nie jest więcej
          takich, którzy umierają w spokoju. Tych, których sto lat temu uśmierciła
          gorączka poporodowa dzisiaj zabija rak. Która śmierć lepsza? Nie da się
          odpowiedzieć.
          Andrzej- jesli oddalić się odpowiednio daleko, nic nie ma znaczenia, ani niebo,
          ani ziemia, ani noc, ani dzień. Nie ma znaczenia historia ani tym bardziej
          nasze życie. Ale jednak przeżywamy je. Codziennie wstajemy, pracujemy, jemy,
          cierpimy, płaczemy, śmiejemy się, tworzymy a w końcu umieramy. I dlaczego po
          tym całym znoju nie mamy prawa do spokojnej śmierci? Ja nie boję się tego co po
          śmierci. Boję się umierania, które odziera nas z wszelkiej godności.
          • Gość: Sławek Re: Umieranie. IP: 213.186.93.* 25.07.02, 17:34
            Czy tylko nagła, naturalna śmierć w domu jest godna ? Czy śmierć w szpitalu,
            hospicjum, wypadku samochodowym, lotniczym rzeczywiście jest odarta z godności ?
            Nikt nie chce umierać sam, bezimiennie, daleko od bliskich. To fakt. Ale czy
            taka śmierć nie jest godna ? To nie umieranie pod płotem gdzie nikt
            umierającemu nie chce pomóc, gdzie każdy go omija nie zwracając uwagi. Myślę że
            zmieniają się przyczyny śmierci bo wszystko się zmienia ale nie ma już sytuacji
            gdzie w mieście ogarniętym zarazą na ulicach walają się tysiące trupów i
            umierających, którym nikt nie jest w stanie pomóc. Nie ma sytuacji gdzie
            tysiące ludzi dogorywa przez trzy dni na polu bitwy po tym jak dwoje książąt
            postanowiło wyjaśnić nieporozumienie za pomocą mieczy. Wiem, są jeszcze miejsca
            na świecie gdzie ludzie masowo umierają z głodu ale to też się zmieni.
            • Gość: Andrzej Re: Umieranie. IP: *.unl.edu 25.07.02, 18:07
              Gość portalu: Sławek napisał(a):

              > Czy tylko nagła, naturalna śmierć w domu jest godna ? Czy śmierć w szpitalu,
              > hospicjum, wypadku samochodowym, lotniczym rzeczywiście jest odarta z
              godności
              > ?
              > Nikt nie chce umierać sam, bezimiennie, daleko od bliskich. To fakt. Ale czy
              > taka śmierć nie jest godna ? To nie umieranie pod płotem gdzie nikt
              > umierającemu nie chce pomóc, gdzie każdy go omija nie zwracając uwagi. Myślę
              że
              >
              > zmieniają się przyczyny śmierci bo wszystko się zmienia ale nie ma już
              sytuacji
              >
              > gdzie w mieście ogarniętym zarazą na ulicach walają się tysiące trupów i
              > umierających, którym nikt nie jest w stanie pomóc. Nie ma sytuacji gdzie
              > tysiące ludzi dogorywa przez trzy dni na polu bitwy po tym jak dwoje książąt
              > postanowiło wyjaśnić nieporozumienie za pomocą mieczy. Wiem, są jeszcze
              miejsca
              >
              > na świecie gdzie ludzie masowo umierają z głodu ale to też się zmieni.

              Slawku, zadna smierc nie jest godna. To tylko takie nasze odczucie. Mozemy
              raczej mowic o smierci pogodnej a nie godnej. Smiesza mnie takie wypowiedzi
              jak : umarl godnie, z godnoscia, z honorem czy cokolwiek. Umarl, to znaczy ze
              umarl. Umarl, bo inni umieraja i nie widzial dla siebie wyjscia. Umarl, bo
              zapomnial jak nie umierac.
              Pozdr, Andrzej.
          • Gość: Andrzej Re: Umieranie. IP: *.unl.edu 25.07.02, 18:03
            noida napisała:

            > Nigdy tak nie było, ze wszyscy. A jednak- dzisiaj na pewno nie jest więcej
            > takich, którzy umierają w spokoju. Tych, których sto lat temu uśmierciła
            > gorączka poporodowa dzisiaj zabija rak. Która śmierć lepsza? Nie da się
            > odpowiedzieć.
            > Andrzej- jesli oddalić się odpowiednio daleko, nic nie ma znaczenia, ani
            niebo,
            >
            > ani ziemia, ani noc, ani dzień. Nie ma znaczenia historia ani tym bardziej
            > nasze życie. Ale jednak przeżywamy je. Codziennie wstajemy, pracujemy, jemy,
            > cierpimy, płaczemy, śmiejemy się, tworzymy a w końcu umieramy. I dlaczego po
            > tym całym znoju nie mamy prawa do spokojnej śmierci? Ja nie boję się tego co
            po
            >
            > śmierci. Boję się umierania, które odziera nas z wszelkiej godności.

            Masz racje, nic nie ma znaczenia. To my nadajemy je (znaczenie)wszystkiemu.
            Samo w sobie, nic nie ma znaczenia. My nie mamy zadnej godnosci i smierc
            w fotelu czy na polu bitwy to ta sama dretwa sytuacja, w ktora wpakowalismy
            sie jako gatunek. Co to wedlug Ciebie jest spokojna smierc ? To w kazdym
            przypadku gwalt na calym naszym istnieniu. Smierc odziera nas z wszelkiej
            godnosci (to tak pod Ciebie) nie dlatego, ze jest gwaltowna, tragiczna, tylko
            dlatego ze WOGOLE NASTEPUJE. Cos co mnie przeraza osobiscie to to, ze mowisz o
            smierci, zreszta jak ogromna wiekszosc nas, jak o czyms co absolutnie musi
            nastapic. My umieramy, bo nasz umysl jest tak uwarunkowany i trzeba nielada
            wysilku, by sobie uzmyslowic ten absurd w jakim zyjemy.
            Pozdr, Andrzej.
            • noida Re: Umieranie. 25.07.02, 18:38
              Dla mnie śmierć to dopełnienie życia- gdyby nie było życia nie byłoby śmierci i
              odwrotnie. Nie wiem, Andrzej, do jakiego zrzeszenia czy stowarzyszenia czy
              religii czy sekty należysz. Mniejsza o to. Mnie nie chodzi o sam fakt, że nie
              żyjesz. Nie uważam, żeby człowiekowi ujmowało godności to, że umarł. Wręcz
              przeciwnie- jeśli jesteś niezywy, jesteś ponad wszystkim doczesnym, albo wcale
              cię nie ma. Być może rzeczywiście wcale nie umierasz, nabierasz dystansu czy co
              tam, w końcu każda religia postuluje nieśmiertelność umysłu. Dla martwego w
              każdym razie świat nie ma już znaczenia.
              Ale jak umierasz- to ma znaczenie. Bo wtedy jeszcze żyjesz. Uważam, że
              umieranie podczas snu jest godne. Tak chciałabym umrzeć a nie- w bólu, w
              chorobie. A może choroba to przygotowanie na przyjęcie śmierci jako wybawienia?
              Ale czy ono naprawdę jest potrzebne?
            • arek_cz Re: Umieranie. 25.07.02, 19:07
              Jak dla mnie masz badzo ciekawe podejscie do tego tematu.
              Mowisz o absurdzie - i tu sie zgadzam bo czasami inaczej
              nie da sie okreslic tego co nas otacza. A smierc - coz to
              jeden z etapow naszego istnienia. Dobry czy zly - nie mi
              oceniac.
              Mnie osobiscie smierc nie przeraza, najbardziej przeraza
              mnie bol i konanie. Z powodu choroby wiem troszke wiecej
              na ten temat :(
              A co Ty uwazasz ze nalezy robic aby "nie zapomniec jak
              nie umierac"?

              Arek
              • Gość: Andrzej Re: Umieranie. IP: *.unl.edu 25.07.02, 21:24
                arek_cz napisał:

                > Jak dla mnie masz badzo ciekawe podejscie do tego tematu.
                > Mowisz o absurdzie - i tu sie zgadzam bo czasami inaczej
                > nie da sie okreslic tego co nas otacza. A smierc - coz to
                > jeden z etapow naszego istnienia. Dobry czy zly - nie mi
                > oceniac.
                > Mnie osobiscie smierc nie przeraza, najbardziej przeraza
                > mnie bol i konanie. Z powodu choroby wiem troszke wiecej
                > na ten temat :(
                > A co Ty uwazasz ze nalezy robic aby "nie zapomniec jak
                > nie umierac"?
                >
                > Arek

                To jest sprawa na calkiem odrebny temat, temat fizycznej niesmiertelnosci.
                Polecam Ci ksiazki na ten temat i poszukaj tez na internecie pod : physical
                immortality. Fascynujacy temat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka