bella_morte
08.05.10, 20:18
wszystko jest w porządku, kiedy jestem wśród ludzi.
Zostaję sama i zaczynają wyłazić cienie. Pusto, pusto i cicho. Nic nie
wypełnia tej pustki, zamiatam pod dywan wszystkie pragnienia. Mówię na głos:
nie chcę, nie potrzebuję, po pierwsze dystans. A wewnątrz krzyczę, by we mnie
wejść. Po dwóch tygodniach spędzonych w towarzystwie samej siebie zasłaniam
lustra. Dlaczego nie mam odwagi zakończyć tej męki.