witch-witch
23.07.05, 14:17
Tygodnik "New Scientist" donosi, że ludziom, którzy chcą popełnić samobójstwo
zmienia się ton głosu. Zmiany te, bardzo charakterystyczne, że psychiatrzy na
ich podstawie mogą odróżnić ludzi o nastroju samobójczym od tych cierpiących
"tylko" na depresję.
Pierwszym naukowcem, który zauważył te zależność, był psychiatra z Yale
University, Stephen Silverman. Wśród swoich wyczuwał ich plany samobójcze na
podstawie głosu. Postanowił sprawdzić, czy tych obserwacji nie dało by się
szerzej wykorzystać. Wraz z inżynierem elektronikiem z Vanderbilt University w
Nashville w stanie Tennessee, Mitchellem Wilkesem, postanowili przeprowadzić
badania.
Próbę wykonano na 64 depresyjnych pacjentach oraz 33 pacjentach nie
cierpiących na depresję.
22 z pośród badanych pacjentów w późniejszym okresie dokonało groźnych prób
samobójczych.
Wilkes nagrał serię wywiadów z badanymi a następnie porównał nagrania z
późniejszymi wydarzeniami. Okazało się, że pacjenci, którzy próbowali odebrać
sobie życie mieli zmieniony ton głosu. Stawał się on bardziej "głuchy" i
"pusty". Badacze nazwali nawet to
brzmienie "głosem z grobu".
Po głębszej analizie, wyodrębniono dwa główne czynniki umożliwiające odróżnić
głos osoby zagrożonej chęcią popełnienia samobójstwa. Ich głos ma węższy
zakres częstotliwości podczas wymawiania samogłosek oraz jest generalnie
wyższy niż głos ludzi depresyjnych.
"Znaleźliśmy zauważalne różnice pomiędzy osobami próbującymi odebrać sobie
życie i osobami zdrowymi, oraz pomiędzy zdrowymi i depresyjnymi" ? powiedział
Wilkes.
Zdaniem badacza, zmiana głosu może być spowodowana wpływem stresu na organizm,
np. poprzez zmianę nawilżenia śluzówek i elastyczności aparatu głosowego.
Odkrycie to może służyć do oceny stanu osoby depresyjnej dzwoniącej pod numer
telefonu zaufania.
Ostatecznym celem badaczy jest stworzenie urządzenia do diagnozowania głosu
pacjenta pod względem ewentualnych myśli samobójczych.
__________