i.kropkaa
31.07.05, 21:38
nie dotałam się na wymarzone studia i teraz nie wiem zupełnie co zrobić. dla
mnie to jest koniec świata, runął plan, który kiedyś ułożyłam sobie w głowie
i nie widze wyjścia z tej sytuacji. nie akceptuje żadnych innych wyjść,
studiowanie tego co mnie nie intereuje nie wchodzi w grę, tudia zaoczne
kirunku pośredniego też nie. na nic już nie mam ochoty, najchętniej
zakopałabym się w łóżku i już nigdy z niego nie wyszła. nie chce usłyszeć nie
martw się wszystko będzie dobrze, bo już nie będzie. chciałam się tylko
wyżalić. jest mi źle i nie wiem co może mi zaradzić. lubię się uczyć, pod
warunkiem że to jest coś co mnie naprawdę interesuje, teraz nie mam ochoty
nawet przebrać się z tej piżamy, w której chodzę po domu całymi dniami. nie
wiem czy to już depresja, czy zwykłe przygnębienie, ale jest coraz gorzej.
włosy wypadają mi garściami, śpię po 15 godzin na dobę i nie mogę jeść. boję
ię wyjść z domu, zresztą po co miałabym to niby robić. siedzę całymi dniami i
robię notatki, uczę się z nich lub po prostu coś przepisuję,z przedmiotów,
które miałabym studiować. czytam podręczniki, które zostały mi z matury i mam
już wszystkiego dosyć. bardzo chce studiować, to na dzisiaj moje jedyne i
największe niespełnione marzenie