Dodaj do ulubionych

Oswoić Depresję

20.03.13, 12:30
Czy można zaczerpnąć z depresji siłę?
Czy można zamęczyć ją upartą chęcią do życia?
Możemy uznać, że jest ona przejawem wrażliwości na świat, a nie chorobą podatną na proszki?
Jest przecież częścią nas. Może więc można ją oswoić? Zrobić jej na złość i ją stłamsić życiem, tak jak ona chce stłamsić nas poczuciem beznadziei. Potraktować ją jak psa, który o tyle mniej ujada, o ile bardziej czuje, że człowiek się przed nim nie cofa, ale brutalnie prze przed siebie. Mnie moja "Depia" nauczyła kilku rzeczy, dlatego "zaliczyła u mnie małego plusa" za swoją obecność. Uświadomiła mi jak cienka granica jest pomiędzy życiem i śmiercią, i jak bardzo dużo zależy ode mnie samego. Prowadzić walkę z samym sobą to doświadczenie, które pozostaje na całe życie w pamięci, hartuje i wyostrza spojrzenie na najdrobniejsze niuanse codzienności. To też jest cenne. "Depia" nauczyła mnie jaką wartością jest chodzenie, spanie, jedzenie, a nawet ta znienawidzona, rutynowa praca. Dopiero kiedy czegoś bardzo brakuje, to widzimy tego wartość. I za to też jestem mojej "Depii" troszkę wdzięczny. Specjalnie traktuję ją z ironiczno-cyniczną sympatią, bo chcę ją zamęczyć moim do niej stosunkiem. Tego się przecież nie spodziewała. Nie spodziewała się, że spróbuję się podnieść bez prochów, nie miała pojęcia, że nie uda jej się razem ze mną pogrążyć w ciemności mojej najukochańszej Kobiety. Zrobię jej kawał. Będę szedł obok niej i się z niej naigrywał. Wezmę też wszystko to, co w jej towarzystwie zyskałem. Te drobiazgi, o których wspomniałem i to, co mi pewnie jeszcze przyniesie. Zajrzyjcie do mnie na fejsa na "Oswoić Depresję". Próbuję trochę dzielić się moimi doświadczeniami w walce z depresją. Naprawdę było u mnie źle - włącznie z bezpośrednim zagrożeniem zdrowia. Chętnie porozmawiam z każdym, kto ma podobne doświadczenia. Piszcie też na esskimmo@gmail.com Rozmowa pomaga!
Obserwuj wątek
    • kortode Re: Oswoić Depresję 20.03.13, 14:56
      Ja moją depresję nazywam dołeczkiem. Mówię do mojego dołeczka : dołeczku dołeczku czego dziś nie możemy. a dołeczek nigdy mnie nie zawiedzie i odpowiada : razem niemożemy dziś naprawdę wiele, prawie nic nie warto. lubię za to mojego dołeczka, bo nic mi się nie chce, a on pozwala mi się schronić w swoich zagłebieniach jak w dziecku w macicy. Ludzie mówią, że jestem wariatem, że gadam z duchami, ale oni nie umieją patrzeć sercem, tylko patrzą rozsądkiem. Rozsądek nakazuje coś robić i zmierząć do celu. Ale kto umie patrzeć sercem ten wie, że nie ma żadnego celu i tak wszyscy umrzemy, wszędzie jest zło i rozpad. Dlatego wybieram mojego dołeczka. Mój dołeczek Endi.
      • esskimmo Re: Oswoić Depresję 20.03.13, 15:05
        Piękne :-) Dołeczek "Endi". No właśnie - jeśli dobrze Cię zrozumiałem - prezentujesz troszkę podobny do mojego punkt widzenia na życie w depresjo-wrażliwości. Kiedyś zwano to melancholią. To była przypadłość artystów i ludzi wrażliwych. Dzisiaj jest to na ogół efekt ciągłej gonitwy i stłamszenia przez otoczenie. Ja staram się z moją "Depią" jakoś dojść do porozumienia, chociaż kilka razy siepnęła moim mózgiem o ziemię tak, że mogłem już się więcej nie podnieść.
          • iso_1 Re: Oswoić Depresję 20.03.13, 15:22
            Mój kochany dołeczek doprowadził mnie do wielu chorób somatycznych oraz anemii.
            Mój kochany dołeczek mógł ze mną zrobić wszystko.
            Na szczęście zacząłem brać leki, które wyciągnęły mnie z mojego kilkuletniego dołeczka.
            Chciałem dać do zrozumienia że depresja depresji nie jest równa.
            Jest wiele typów zaburzeń depresyjnych oraz depresji i błędem jest wrzucanie ich wszystkich do jednego worka.
            Ktoś kto przeżył poważną, kilkuletnią depresję zapewne wie o czym pisze.
            • kortode Re: Oswoić Depresję 20.03.13, 15:34
              Rozumiem cię. Też wiem, że moja depresja jest inna, cięższa. Ale oni tego nie rozumieją. Taśmowo..leki..biegi...naświetlanie....rzygać się chce od tego niezrozumienia :((((((( Każdy jest inny...
            • esskimmo Re: Oswoić Depresję 20.03.13, 15:35
              Święte słowa. Wiem, że są różne stany zaawansowania. Nie jestem jednak osobą, która lansuje swój kiepski nastrój jedynie, ale doświadczonym pod tym względem osobnikiem. Ostatnie miesiące w moim przypadku to był lot ku trumnie. Ucieczki do hotelu, brak łaknienia przez 3-4 dni, bezsenność, nieobecność w pracy. Zapijanie xanaxu wódką. Ekipa pogotowia wyważająca drzwi.... Było tego dużo. Były też proszki, które o dziwo kompletnie na mnie nie działają. Cital, Asertin, jakieś tranxeny. Wszystko nic. Nieczuły na nie byłem i jestem nadal. Jakbym się wody napił. Stąd mój pomysł, żeby złapać to coś za barki i się z tym zmierzyć, spróbować się z tym zaprzyjaźnić i udobruchać. Wpadajcie na moją stronkę, o ile Was to interesuje.
        • kortode Re: Oswoić Depresję 20.03.13, 15:30
          Właśnie, tłamszenie i niezrozumienie przez filisterstwo. Wybieram szklaneczkę absyntu i golłaza zamiast filisterskiej hipokryzji. Wszedzie tylko psychodeliczne galerie handlowe i zaklamane usmiechy. Gdzie oni pędzą ? Ja lubie czerń. Mam czarnego IPhona i czarnego Ipad-a. Czarny szal i rower z czarnymi oponami. Dwie czarne matowe dwudziestki szóstki. Razi mnie po oczach jak widzę ich chromowane felgi . Wsiadam na damkę i jadę na psychoanalkę dopieścić instynkt śmierci.
              • esskimmo Re: Oswoić Depresję 20.03.13, 15:53
                Nie o lans chodzi. Lansują się gó...arze. Chodzi o doświadczenie i kreatywne spojrzenie na problem. Takie spojrzenie, które może pomóc innym. Można je gdzieś zawrzeć, żeby nie uciekło, żeby ktoś się zainspirował i przeformułował to co uważa za patologię. Z żelaza można zrobić sztylet i się nim zabić, albo piękny stojak na kwiatek. Z deprechy można zrobić wrażliwość, albo gift dla grabarza.
                  • esskimmo Re: Oswoić Depresję 20.03.13, 22:58
                    "Głodu" nie widziałem, ale na pewno zobaczę. Ja z kolei polecam "Melancholię" Larsa von Triera. Świetna alegoria depresji. Planeta "Melancholia" balansuje nad Ziemią tłamsząc wszystkich bohaterów. Wyczuwa się ból i desperację we wszystkim co robią, nawet w prozaicznych czynnościach.
                    • olga_w_ogrodzie Re: Oswoić Depresję 22.03.13, 00:43
                      Głód jest okropnym filmem, IMO.
                      nużący, pokazujący postawy, które niby ma widz podziwiać chyba, a ja nie podziwiam wcale.
                      przeciwnie.

                      a Larsa von Tiera ogólnie lubię.
                      Melancholii nie widziałam, ale, czytając, co piszesz, mam obawy czy nie umordowałabym się totalnie oglądając.
                      jakoś mam ostatnio niechęć do nadmiaru alegorii, symboliki, przenośni.
                      nie chce się mi dociekać, co autor miał na mysli.
                      wolę rzeczy bliższe oczywistościom.
                      subtelna symbolika tak.
                      totalna metafora i pójście w kierunku wiecznego zastanawiania się o co chodzi, zdecydowanie mnie odpycha.
                      może to kwestia totalnego zmęczenia zimą.
                      albowiem zima 2012/13 zbiera, jak słyszę, wielkie depresyjne żniwa.
        • esskimmo Re: Oswoić Depresję 21.03.13, 10:37
          A gdzie w "Melancholii" była ironia? Ten flm to naprawdę bardzo trafnie ujęta definicja depresji. Świetna alegoria o dwóch planetach - dwóch światach. W filmie są świetne symboliczne ujęcia - na przykład - panna młoda, która próbuje biec, spętana korzeniami drzew. To nie jest powiastka o tym, że leci asteroida i zaraz rypnie w Ziemię. To jest zbiór bardzo dobrze skomponowanych symboli, które zrozumieją nie "depresiaczki" - jak to określiłaś uroczo, ale ludzie, którzy balansowali na granicy zagrożenia własnego życia. "Depresiaczki" to małolaty, które lansują się tatuażem i pitoleniem umalowanych jak nastolatki emo-gejów. Tacy, którzy zrobili sobie modę na cierpienie, chociaż im starzy pod dupy codziennie poduszki podkładają. Takie maluchy mnie nie interesują, i dla nich to może i smętna opowiastka bez przesłania. To jest wartościowy obraz. Trzeba się tylko bardzo uważnie wczuć w opowieść. Do Ziemi zbliża się Melancholia - planeta nieobliczalna, która to jest blisko, to znów się oddala - zupełnie jak nawroty depresji. Wszyscy żyją niby normalnie, ale jednak ze świadomością jej bliskości. Są stłamszeni. Niby uczestniczą w normalnych wydarzeniach, załatwiają sprawy, są bogaci, robią kariery, borą ślub, ale tkwi w nich niepewność i oczekiwanie najgorszego. W każdym kipi wnętrze. Ktoś się wiesza nie mogąc wytrzymać bliskości Melancholii, ktoś natomiast się z nią godzi i czuje przedziwne szczęście, wiedząc, że ona wreszcie uderzy. Ten zabawny namiocik z patyków widoczny na ostatnim ujęciu to taki symboliczny parasol ochronny. Tam się "schronili" bohaterowie z dzieckiem, które nieświadome zagrożenia wierzyło naiwnie w magiczną moc tego schronienia.
            • esskimmo Re: Oswoić Depresję 21.03.13, 12:40
              He, a widzisz? Jaki gapa ze mnie nadgorliwy? A mnie to drzewko ciągle sugeruje, że to o filmie. To ja mam jakieś pokręcone drzewko. Gałązki jakieś ma powyginane. Pozdrawiam.
              • lucyna_n Re: Oswoić Depresję 21.03.13, 13:45
                przyłożylam linijkę bo już zaczynałam wątpić w siebie, i jednak wypada mi że odpowiedź jest na post Kortode
                zacytuję żeby już była jasność co mi się tak w wątku spodobało


                "Ja moją depresję nazywam dołeczkiem. Mówię do mojego dołeczka : dołeczku dołeczku czego dziś nie możemy. a dołeczek nigdy mnie nie zawiedzie i odpowiada : razem niemożemy dziś naprawdę wiele, prawie nic nie warto. lubię za to mojego dołeczka, bo nic mi się nie chce, a on pozwala mi się schronić w swoich zagłebieniach jak w dziecku w macicy. Ludzie mówią, że jestem wariatem, że gadam z duchami, ale oni nie umieją patrzeć sercem, tylko patrzą rozsądkiem. Rozsądek nakazuje coś robić i zmierząć do celu. Ale kto umie patrzeć sercem ten wie, że nie ma żadnego celu i tak wszyscy umrzemy, wszędzie jest zło i rozpad. Dlatego wybieram mojego dołeczka. Mój dołeczek Endi."
                  • lucyna_n Re: Oswoić Depresję 21.03.13, 20:43
                    czy tylko ja widzę tę cudną autoironię?
                    autor z pewnością nie jest człowiekiem infantylnym
                    mam swoje podejrzenia co do tego kim jest, ale nie powiem bo znowu będzie że mam obsesję:)
                    • mifune85 Re: Oswoić Depresję 22.03.13, 11:10
                      lucyna_n napisała:

                      czy tylko ja widzę tę cudną autoironię?
                      > autor z pewnością nie jest człowiekiem infantylnym
                      > mam swoje podejrzenia co do tego kim jest, ale nie powiem bo znowu będzie że ma
                      > m obsesję:)

                      Czuje się "obrażony" stwierdzeniem że nie zauważyłem autoironii w tym wpisie który cię tak zachwycił. Tylko mnie drażni zdrabnianie bez względu na to czy to jest ironiczne czy nie. Mój mózg tak niestety reaguje na zdrabnianie:)Toleruje tylko zdrabnianie w stosunku do żony/narzeczonej/dziewczyny:P
                      • lucyna_n Re: Oswoić Depresję 22.03.13, 11:43
                        bez tego zdrobnienia cała rzecz w tym przypadku wzięłaby w łeb:)
                        ja też nei lubię w codziennym życiu tych pieniążków, buraczków, siateczek, przesyłeczek itd, choć za nimi z reguły idzie w parze pewna życzliwość do świata, tak często mówią ludzie bardzo optymistycznei nastawieni do ciebie, do swojego dnia. Może źle robię że mnie to trochę drażni.
                        Nie lubie zdecydowanie jak niańki i mamuśki do dzieci lecą samymi wyłącznie zdrobnieniami i spieszczeniami "niusia ce niuniusia" :)) tu jestem gotowa rzucić się do ucieczki z krzykiem żeby baby nie palnąć w ucho.
    • mskaiq Re: Oswoić Depresję 20.03.13, 21:30
      Kiedys troche podobnie postepowałem z depresją i przez to nazywano mnie tutaj
      na forum cyborg. Potrafiłem zmusić mu organizm do wszystkiego.
      Kiedy było źle to dla mnie było dobrze, poradze sobie i przezwycięże problem.
      Tylko była we mnie motywacja abym mógł tak działać. To była miłość, która przez
      wiele lat była niespełniona.
      Ta miłość pokazała mi w końcu, że tylko przez nią wygrywam z depresją, pokazała,
      że to ona jest najsilniejsza.
      Kiedy w końcu iluzja miłości się rozwiała wtedy zobaczyłem że nie ma we mnie
      żadnej siły. To co mi pozostawało to było samobójstwo.
      Nie popełniłem go bo zobaczyłem, że bedąc tak długo z miłościa nauczyłem kochać
      siebie, pracę, ludzi. Wszystko bylo ważne, ciekawe, interesujące i tak jest do dzisiaj.
      Pozdrawiam serdecznie.

      • esskimmo Re: Oswoić Depresję 20.03.13, 23:04
        Nie wspominałem o tym, ale miłość jest jedną z moich głównych motywacji, żeby wziąć się za siebie. Z resztą ta Miłość mnie uratowała kilka razy i dała do zrozumienia, że nie jestem sam ze sobą. Dla niej zrobiłem pierwszy krok. Jak się nie kocha siebie samego, to przynajmniej można by spróbować poświęcić swoje ścierwo dla kogoś wartościowego.
        • olga_w_ogrodzie Re: Oswoić Depresję 21.03.13, 00:36
          esskimmo napisał:

          Jak się ni
          > e kocha siebie samego, to przynajmniej można by spróbować poświęcić swoje ścier
          > wo dla kogoś wartościowego.

          i jest szansa, że ktoś wartościowy pokocha ścierwo ?
          a nawet jesli, to jak długo ze ścierwem wytrzyma ?
          a jesli nie ma szansy, to po co depresyjnemu ścierwu pchać się jeszcze gorsze bagno - nieodzwajemnionego uczucia ?
          • esskimmo Re: Oswoić Depresję 21.03.13, 10:23
            No właśnie Olgo w Ogrodzie - dotknęłaś zasadniczego wątku. Z tego co napisałaś wynika, że ścierwo jest ścierwem - tak jak myśli, i że można kochać tylko człowieka poukładanego - czyli łatwo i przyjemnie z korzyścią dla siebie. Są różne rodzaje miłości: gó...arska, opierająca się na fascynacji ciuchami i dobrym "lookiem", warunkowa, którą można zdefiniować mniej więcej słowami "kocham Cię, bo.... masz pozycję, jesteś zdecydowany, podniecający i zapewniasz mi szereg korzyści", i właśnie jeszcze jedna - dla mnie najprawdziwsza. To jest taka miłość, w której oprócz ścierwowej powierzchowności druga strona dostrzega człowieka z jego wielkim, ale stłamszonym potencjałem, w której ludzie się wspierają, gdy jedno z nich leci w dół, w której partner buduje wartość tej drugiej strony, dając jej siłę i wydobywając spod ścierwa to co najlepsze. Jak zrobi chociaż mały otwór w ścierwowym murze, to może przezeń wypłynąć sporo energii, która ten otwór z czasem powiększy. I spod ścierwa wyłoni się ktoś zdrowy i pełen wdzięczności i poświęcenia dla swojego wybawcy. Wzmocni się i kiedyś będzie podporą dla swojego partnera, gdy temu nie daj boże się kiedyś pogorszy. Będzie przez nienawiść do swojej ścierwowej przeszłości starał się dobrze wyglądać, być na poziomie, budować udaną przyszłość. Tak to widzę. Pozdrawiam. Darek
            • olga_w_ogrodzie Re: Oswoić Depresję 22.03.13, 00:33
              nie kwestionuję siły sprawczej miłości.
              mówię o sytuacji, gdy miłość nie jest odwzajemniona.

              choć Kajah wyśpiewywała :

              Jak bym wiedziała czym jest
              To szczęście co rzadko zdarza się
              Gdyby ból obcy był mi
              Za ból mój miły dziękuję ci

              Choć uciekałam
              Zawsze wracałam
              Z przypływem morza łez
              Trudno kochać
              Lecz trudniej jest
              Nie kochać wcale cię


              choć ja mam wątpliwości co do tego bólu lepszego, niż niekochanie wcale.


              • lucyna_n Re: Oswoić Depresję 22.03.13, 12:59
                dobre pytanie, lepiej cierpieć z miłości czy nie kochać wcale.

                wydaje mi się że osoby mające skłonność do cierpienia z powodu zawiedzionej miłości to tacy ludzie co i bez tej zawiedzionej miłości taki czy inny rodzaj cierpienia w sobie wytworzą.

                KIedy kocham z wzajemnością jestem jak ślimak wywrócony na lewą stronę, bardzo łatwo mnie zranić, dojmujący jest wtedy zwlaszcza lęk przed stratą, zresztą to jest od zawsze dla mnie trudne
                Paradoksalnie miłości niespełnione nie wywołaly we mnie nigdy wielkiego cierpienia, takie raczej uczucie tęsknoty/marzenia. Mnie to nie bolało, nawet w jakiś sposób lubiłam ten stan,
        • mskaiq Re: Oswoić Depresję 21.03.13, 11:03
          Kiedy kocha się drugą osobę to pierwszym odbiorcą tej miłości jesteś osoba, która
          kocha. Ta druga osoba, która się kocha tylko pomogła dotrzeć do naszej miłości.
          Uczucie miłości nadaje sens, przynosi radość, wiarę, rozświetla otoczenie, słowem
          zmienia człowieka.
          Pod jej wpływem ścierwo też się zamienia w coraz piekniejszego człowieka i przestaje
          patrzeć na siebie jak na ścierwo. Pojawiają sie pierwszedobre uczucia w stosunku do
          samego siebie.
          Ta zmiana trwa długo. Czasem przerywa wszystko utrata miłości i wtedy znów wraca
          się do siebie jako ścierwa i działań przeciwko sobie.
          Pozdrawiam serdecznie.
          • esskimmo Re: Oswoić Depresję 21.03.13, 11:24
            Otóż to. Chodzi w tym wszystkim również o punkt odniesienia. Gdy jesteś sam/sama, to możesz czerpać swoją wartość z pasji, albo narcystycznego samouwielbienia. Jeśli nie jest się pasjonatem i narcyzem, to punktem odniesienia jest cały, chory system, który nas otacza - zrutynizowany, zbiurokratyzowany, schematyczny. Gdy jest miłość, to pojawia się automatycznie współodpowiedzialność za związek. Każdy musi dać coś z siebie. Żeby dać, z kolei to trzeba wstać, podnieść się z podłogi i coś zrobić - ba zależy, bo ona jest cudowna, bo mamy wspólne plany. To lepsze niż speed, amfa, cital, relanium. To jest kwintesencja sensu. Budowanie wspólnoty we współodpowiedzialności. No i człowiek czuje się potrzebny. Nie ma nic lepszego od świadomości, że jest się kochanym, a nie tylko "posiadanym". Pojawiają się normalne odruchy, ożywa fizjologia. Chce się bliżej być z drugim człowiekiem. Żeby być bliżej, trzeba mieć siłę i być sprawnym :-) Największe moje dno osiągnąłem, gdy byłem zupełnie sam. Było mi może w jakiś perwersyjny sposób dobrze, ale tak strasznie pusto i zimno. Od roku mam Moją Miłość, przy której powoli się podźwigałem z ziemi. Już prawie prosto stoję. Zacząłem pisać, rozmawiać. Może to banalne i nieco patetyczne - to o czym rozprawiamy teraz, ale tak po prostu jest.
      • mifune85 Re: Oswoić Depresję 21.03.13, 20:08
        mskaiq napisał:

        > Kiedys troche podobnie postepowałem z depresją i przez to nazywano mnie tutaj
        > na forum cyborg.

        Nazywano czy nazywa?Raczej czas teraźniejszy niż przeszły.
          • esskimmo Re: Oswoić Depresję 21.03.13, 23:39
            Jestem tu z takich powodów jak Wy. Od niedawna jestem, ale na długo pewnie. Mamy sobie wiele do powiedzenia. Co byście powiedzieli na spotkanie przy świecach w jakimś neutralnym miejscu. Możemy siedzieć - każdy w swoim kącie - i czatować werbalnie. Będzie mistyczny szum rzeczywistości pozalaptopowej przy tym. To wabi. Nie wabi Was?
              • esskimmo Re: Oswoić Depresję 22.03.13, 11:36
                Nie, na forach Gazety jestem właściwie od teraz. Kiedyś miałem jakiś epizod pod nickiem Dagier, ale to była chwila. Pisałem do ludzi, bo potrzebowałem kontaktu z kimkolwiek. Akurat trwał mój dramat rozwodowy z cierpieniem dziecka w tle. Jako Esskimmo jestem tu po raz pierwszy. Wolę jednak Facebooka, niż fora. Jest wygodny w użytkowaniu :-) Zajrzyj do mnie na "Oswoić Depresję". Miło jest mieć do kogo pisać. Bardzo miło. To działa autoterapeutycznie.
                • lucyna_n Re: Oswoić Depresję 22.03.13, 11:50
                  ja jakoś nie czuję klimatu portali społecznościowych, ludzie sobie chwalą że latwiej się na spotkanie umówić, skomunikować itd, ale ja jakoś nie bardzo, nie moje klimaty.
                  • esskimmo Re: Oswoić Depresję 22.03.13, 12:00
                    Spoko. Ot, taki trend. Są wygodne, trzeba tylko je odpowiednio wykorzystać i nie zwracać uwagi na idiotów wklejających zdjęcia swoich nowych samochodów i piszących pierdoły. Media się zmieniają. Jeszcze niedawno korzystało się z brzęczących lodówek pod biurkiem, podpiętych do monitorów podobnych do Rubina 714, a teraz nastał czas smartfonów i tabletów. Maile zastępują portale społecznościowe, kiedyś były komunikatory, teraz odeszły w cień. Kwestia przyzwyczajenia. Ale spoko. Tu też jest fajnie i bardzo się cieszę, że mogłem poznać tyle ciekawych i wartościowych osób, które mają naprawdę wiele do powiedzenia, i od których niejedno mógłbym się nauczyć. Pozdrawiam znad kawy.
                    • lucyna_n Re: Oswoić Depresję 22.03.13, 12:45
                      ja też żadnej antyfejsbukowej krucjaty prowadzić nie zamierzam, wszystko jest dla ludzi. Może dlatego nie polubiłam bo po prostu nie czuję potrzeby spotykać się z tzw starymi znajomymi, . Zwłaszcza szkolne przyjaźnie bardzo przebrzmiały z małymi wyjątkami.
                • olga_w_ogrodzie Re: Oswoić Depresję 22.03.13, 15:52
                  esskimmo napisał:

                  Zajrzyj do mnie na "Oswoić Depresję". Miło jest mieć
                  > do kogo pisać. Bardzo miło. To działa autoterapeutycznie.
                  WIĘCEJ O ZDROWIU:

                  zajrzałam byłam.
                  aczkolwiek się tam nie odezwę, bo wtedy moje dane mógłby poznać każdy,
                  kto przeczyta tu o namiarach na stronę tę.
              • mifune85 Re: Oswoić Depresję 22.03.13, 11:28
                lucyna_n napisała:

                > już mnie takie rzeczy nie wabią, choć paradoksalnie całkiem nieźle wspominam spotkania z forumowiczami. Wszystkie były ciekawe, niektore nawet arcyciekawe.

                Heh natrafiłem na jakiś stary temat na tym forum o tym że Lucyna to laska:)Ale to było kilka lat temu więc może już nieaktualne:P A co do spotykania się z innymi chorymi lub nawet bliższych kontaktów wirtualnych(np.gg) to nie radzę. Można natrafić na dziwne indywiduua i mieć później kłopoty. Sam miałem kilka takich doświadczeń i lepiej się trzymać na dystans forumowy(forowy?).
                  • mifune85 Re: Oswoić Depresję 22.03.13, 13:24
                    lucyna_n napisała:

                    > haha, no nie czemu nieaktualne, ja tam siebie uważam za absolutne ciacho (w moj
                    > ej grupie wiekowej) i ani myślę obiektywnie spoglądać.

                    Nie wiem czy nieaktualne bo nie widziałem jak wyglądałaś wtedy ani jak wyglądasz teraz:)W USA kobiety w "pewnym wieku" które zachowały urodę określą się mianem MILF(ale co ten skrót oznacza nie będę tłumaczył bo niekoniecznie każda kobieta mogłaby to uznać za komplement:P).
                      • mifune85 Re: Oswoić Depresję 22.03.13, 13:52
                        lucyna_n napisała:

                        > no, nie za ładne to jest językowo, takie czasy, nawet pochwała urodu jest okraszona jakimś fuckiem.

                        W polskim języku takiego określenia nie ma ale też komplemety dla kobiet w pewnym wieku są mało wyszukane. Mówi się "kobieta dojrzała" lub "kobieta dobrze trzymająca się jak na swój wiek".
                        • lucyna_n Re: Oswoić Depresję 22.03.13, 14:02
                          jest wiele pięknych określeń
                          szykowna, elegancka, atrakcyjna, czarująca, zachwycająca, urodziwa.
                          ale ludzie lubią takie siermiężne wojackie określenia jak "niezła dupa", albo w przypadku dezaprobaty "stara raszpla"
                          hehe
                          • mifune85 Re: Oswoić Depresję 22.03.13, 14:30
                            lucyna_n napisała:

                            jest wiele pięknych określeń
                            > szykowna, elegancka, atrakcyjna, czarująca, zachwycająca, urodziwa.
                            > ale ludzie lubią takie siermiężne wojackie określenia jak "niezła dupa", albo w
                            > przypadku dezaprobaty "stara raszpla"
                            > hehe

                            Już dawno udowodniono że lepiej oceniamy osoby atrakcyjne. Tak więc jeśli ktoś jest osobą powszechnie uważaną za ładną to każdy komplement na temat przymiotów charakteru może nie być prawdziwy i sprowadzać się tylko do atrakcyjności danej osoby. Często chwalisz swojego męża że wytrzymuje z kimś takim jak ty a może to tylko twoja uroda go przyciąga:)Oczywiście żartuje ale myślę że skoro uważasz siebie i inni uważają ciebie za osobę atrakcyjną to może coś w tym jest.
                            • mifune85 Re: Oswoić Depresję 22.03.13, 14:35
                              Ja nigdy nie prawię komplementów na temat urody innym kobietom poza moją narzeczoną(jak byłem sam to też nie). W sytuacji kiedy powiedzenie o innej kobiecie że jest brzydka lub nietrakcyjna jest chamstwem i nietaktem to komplement w drugą stronę nie ma sensu(można mówić tylko dobrze lub wcale).
                                • lucyna_n Re: Oswoić Depresję 22.03.13, 19:35
                                  czuję się w obowiązku zdementować wpis o ciachu, no żartowalam po prostu
                                  ale że ktoś tu nie poznał się na dowcipie na dowcipie więc cóż, jaka jestem prawdziwa ja wiedzą nieliczni i niech tak pozostanie.
                                  • mifune85 Re: Oswoić Depresję 22.03.13, 20:05
                                    lucyna_n napisała:

                                    > czuję się w obowiązku zdementować wpis o ciachu, no żartowalam po prostu
                                    > ale że ktoś tu nie poznał się na dowcipie na dowcipie więc cóż, jaka jestem prawdziwa ja wiedzą nieliczni i niech tak pozostanie.

                                    Taa. Wpis powyżej świadczy tylko o tym że uważasz się nie tylko za ładną ale chcesz żeby uważali cię także za skromną:)Dwie pieczenie na jednym ogniu
                                    • lucyna_n Re: Oswoić Depresję 22.03.13, 21:11
                                      nadinterpretujesz, nie mam zamiaru się kreować na jakąś skromnisię, niby po co.
                                      Naprawdę nie warto brać serio wszystkiego co piszę, zwłaszcza o sobie. Zresztą jakie to ma znaczenie na forum jak wyglądam?
                                      • mifune85 Re: Oswoić Depresję 22.03.13, 21:52
                                        lucyna_n napisała:

                                        > nadinterpretujesz, nie mam zamiaru się kreować na jakąś skromnisię, niby po co.
                                        > Naprawdę nie warto brać serio wszystkiego co piszę, zwłaszcza o sobie. Zresztą
                                        > jakie to ma znaczenie na forum jak wyglądam?

                                        Żadne. Tak tylko wspomniałem o moim "znalezisku" mówiącym że ktoś na tym forum uważał cię za "laskę". A branie na serio czyichś ironicznych wpisów to dobry sposób na rozdrażnienie kogoś:)Jednak ilość uśmiechów(:)) i języków(:P) mogą świadczyć o tym że także nie piszę na serio. Parafrazując twoje słowa nie warto brać na serio wszystkiego co traktuje jako czyjeś pisanie na serio:)
            • lucyna_n Re: Oswoić Depresję 22.03.13, 11:48
              ja mam z tym opisem taki problem że nigdy nie czatowałam, nie mam też laptopa, nawet nie umiałabym się już zwykłym pctem posłużyć, próbowałam ale jedyne co mi sie udało to obrócić obraz o 180 stopni. Nie mam pojęcia jak ludzie z tymi windowsami dają radę. Dla mnie to jakieś strasznie zawiłe.
                • esskimmo Re: Oswoić Depresję 02.04.13, 12:43
                  Hej,
                  opisałem swoją wędrówkę z depresją. Jak ktoś ma ochotę i czas, to zapraszam do zapoznania się z tą historią. Krótkie to to nie jest. Pewnie będą kolejne rozdziały, oby nie tak burzliwe, jak te, których już doświadczyłem. Nie ukrywam się, piszę o sprawach. Nie wiem, może to błąd - tak dać się zdemaskować całkowicie. Kiedy to pisałem miałem jednak przeświadczenie, że anonimowość nie jest dobra w tym przypadku. Przyznać się do swojej choroby jawnie, to w moim mniemaniu forma skutecznej autoterapii. Zaznaczam na wstępie, że to jest portal, w którym trzeba się zarejestrować, żeby móc przeczytać więcej, niż tylko zajawkę.
                  www.wemenders.com/pl/wygraj-z-depresja/historie/ramie-w-ramie-z-depresja.aspxPozdrawiam
                  • esskimmo Re: Oswoić Depresję 02.04.13, 12:47
                    Hej,
                    opisałem swoją wędrówkę z depresją. Jak ktoś ma ochotę i czas, to zapraszam do zapoznania się z tą historią. Krótkie to to nie jest. Pewnie będą kolejne rozdziały, oby nie tak burzliwe, jak te, których już doświadczyłem. Nie ukrywam się, piszę o sprawach niekiedy bardzo osobistych. Nie wiem, może to błąd - tak dać się zdemaskować całkowicie. Kiedy to pisałem miałem jednak przeświadczenie, że anonimowość nie jest dobra w tym przypadku. Przyznać się do swojej choroby jawnie, to w moim mniemaniu forma skutecznej autoterapii. Zaznaczam na wstępie, że to jest portal, w którym trzeba się zarejestrować, żeby móc przeczytać więcej, niż tylko zajawkę.
                    www.wemenders.com/pl/wygraj-z-depresja/historie/ramie-w-ramie-z-depresja.aspx
                    • lucyna_n Re: Oswoić Depresję 02.04.13, 13:12
                      uuuuuu jak mnei nudza opisy życia depresyjnych, moim zdaneim lepiej sobie w kajeciku zapisać i spalić to potem żeby wstydu nie było. Nie ma nic gorszego niż wywnętrzanie się depresjnych, no może newicowi są jeszcze gorsi bo mają więcej zapału do pisania i trudniej ich zniechęcić:)
                      żeby nei było, Twojego opisu nie czytałam, może stanowisz ten wyjątek, ten rodzynek, perełkę pisarską. ja jednak nie zaryzykuję czytania bo nie lubię rejestracji.
                      • esskimmo Re: Oswoić Depresję 02.04.13, 13:22
                        Nie ma sprawy. Nie czytaj zatem. Ja widocznie jestem w tej drugiej grupie osób, które przez to, że dzielą się swoimi przeżyciami, czują się lepiej - troszkę tak, jak w grupie wsparcia. W moim przypadku właśnie istota sprawy zasadza się na fakcie, że ja cały czas zaprzeczałem temu, że jestem chory. Wydawało mi się, że "co to nie ja". Zawsze stałem na stanowisku, że dam radę sam, a mój gorszy czas przeminie. Zawsze byłem z dala od lekarzy, zawsze cynicznie traktowałem wszelką terapię, zawsze "wiedziałem lepiej". Zawsze, dopóki mnie nie przyparło do ziemi i nie zagroziło wprost mojemu zdrowiu, a nawet życiu. Dopóki prawie nie straciłem przez to bliskiej mi osoby. I nagle nadszedł czas, że zacząłem wręcz wołać o pomoc. Wiem, że muszę dać z siebie wiele, żeby wyjść na poziom normalności, i że leki są tylko wspomagaczem. Dlatego też mówię o tym, przyznaję się do tego, dzielę wrażeniami. Przyznałem wreszcie, że jestem chory i potrzebuję specjalisty - stąd ten słowotok. Odblokowałem coś, co tłumiłem latami. Pozdrawiam.
                  • olga_w_ogrodzie Re: Oswoić Depresję 02.04.13, 21:34
                    esskimmo napisał:

                    > Hej,
                    > opisałem swoją wędrówkę z depresją.

                    404 — Nie odnaleziono pliku lub katalogu.

                    Szukany zasób został usunięty, ma zmienioną nazwę lub jest czasowo niedostępny.
      • olga_w_ogrodzie Re: Oswoić Depresję 22.03.13, 00:26
        miłość daje napęd.
        gdy jest nieodwzajemniona dołuje i boli.
        kiedyś przekonywałeś, iż nie ma milości, gdy ona przynosi ból i żal.
        że tam, gdzie miłość nie ma miejsca na ból.
        a jeśli ból jest, to to nie miłość.
        teraz mówisz, że i Ciebie niespełnienie podprowadziło do myśli "S".
        więc co jest dla Ciebie prawdą ?
        /przy czym doskonale rozumiem, iż wyjściem z bólu jest np. zajęcie się czymś innym,
        spelnianie w innych dziedzinach./
        • mskaiq Re: Oswoić Depresję 22.03.13, 09:41
          Czy to naprawde miłość przynosi ból i żal ? To strata miłosci, czy czegokolwiek
          co jest wazne przynosi ból, żal, złość i lęk.
          Kiedy pojawiła się u mnie taka strata zadałem sobie pytanie, czy mam się
          pozbyć mojej miłości, czy mam wrócic do żalu, bólu, złości, że tak sie to
          potoczyło ?
          Pomagałem wielu ludziom, czy miałem to porzucić, bez miłości ani na chwilę nie
          byłbym się w stanie oprzeć depresji, nie mówiąc już o głosach. Pozbycie się
          miłości pznaczało samobójstwo a nie myśli samobójcze.
          Wtedy cała ta moja miłość do jednej osoby przeniosłem na wszystko wokół mnie,
          i na siebie również.
          Miłość to uczucie, które jest we mnie, mozna sie go bać, kierować w stosunku do
          kobiety, mężczyzny, ale można kierować ją w stosunku do ludzi.
          Pozdrawiam serdecznie.


          • olga_w_ogrodzie Re: Oswoić Depresję 22.03.13, 15:14
            owszem.
            utrata miłości kogoś, kogo się kochało i on/ona kochał/a nas
            lub zakochanie się w kimś, kto uczucia nie odwzajemnia,
            przynosi ból, żal, smutek, tęsknotę.
            właśnie miłość te uczucia przynosi.
            gdyby się tej osoby, która miłości nie odwzajemnia nie kochało,
            to nie byłoby powodu do zmartwienia, smutku.
            • mskaiq Re: Oswoić Depresję 22.03.13, 16:27
              Strata miłości tak jak kazda strata zwiazana jest depresja, wywołuje złość, żal,
              smutek, ból.
              W jaki sposób miłość, która jest uczuciem łagodnym, radosnym, ciepłym może
              przynosić żal, złość, czy smutek ? To jej strata przynosi te uczucia.
              Pozdrawiam serdecznie.
              • olga_w_ogrodzie Re: Oswoić Depresję 22.03.13, 19:18
                nie jestem w stanie Ci tego wytłumaczyć, skoro nie czułeś tego.
                jest strata czyjegoś uczucia, a nasze własne wciąż trwa.
                zatem oczywiste dla wielu, że to boli bardzo.
                przestaje boleć, gdy nieodwzajemniona miłość zdycha.
                • mskaiq Re: Oswoić Depresję 22.03.13, 20:41
                  Rozumiem o czym piszesz. Kiedyś myslałem dokładnie tak jak Ty. Musiałem jednak
                  zmienić moją opinie.
                  Kiedy jesteśmy porzuceni bardzo rzadko zachowujemy miłość. Gdybyśmy byli w
                  stanie ją zachować wtedy nadal odczuwalibysmy radość na myśl o tej osobie,
                  nadal bylibyśmy szczęsliwi i nie odczuwalibysmy straty.
                  Zwykle postępujemy inaczej akceptujemy stratę, a to oznacza pozbycie sie miłości
                  bo strata oznacza zawsze smutek.
                  To smutek wywołuje żal, łzy, ból i wtedy ludzie mówią, że cierpią z powodu
                  miłości.
                  Pozdrawiam serdecznie



                  • olga_w_ogrodzie Re: Oswoić Depresję 22.03.13, 21:15
                    mskaiq napisał:

                    > Rozumiem o czym piszesz. Kiedyś myslałem dokładnie tak jak Ty. Musiałem jednak
                    > zmienić moją opinie.
                    > Kiedy jesteśmy porzuceni bardzo rzadko zachowujemy miłość. Gdybyśmy byli w
                    > stanie ją zachować wtedy nadal odczuwalibysmy radość na myśl o tej osobie,
                    > nadal bylibyśmy szczęsliwi i nie odczuwalibysmy straty.

                    pozostaniemy zatem przy swoich opiniach.
                    moja jest kompletnie inna.
                    może są osoby, które porzucone lub zakochane bez wzajemności, zaraz się odkochują i nie boli już.
                    ja, niestety, do nich się nie zaliczam.
                      • olga_w_ogrodzie Re: Oswoić Depresję 22.03.13, 22:06
                        mskaiq napisał:

                        > To nie jest moja opinia, to psychologii.

                        psychologia twierdzi, że jeśli ktoś cierpi bo kochana osoba przestaje kochać, a porzucona kocha wciąż, to tak naprawdę wcale nie kocha ?
                        psychologia twierdzi także, że, gdy komuś umrze ukochana osoba i ktoś z tego powodu cierpi,
                        bo nadal kocha i tęskni to to też nie jest już miłość ?

                        nie wiem, gdzie odnalazłeś takie osądy i kto konkretnie kryje się pod hasłem "psychologia".
                        osobiście z takimi stwierdzeniami psychologów się nie zetknęłam.
                        za to w swoim życiu znałam masę osób, które kogoś kochały wielką miłością,
                        a gdy traciły kochaną/kochanego czy to przez porzucenie czy śmierć, to miłość wcale nie mijała, ale dołączał do niej ból i tęsknota.
                        mnie się wydaje to tak oczywiste, że aż nie wierzę, iż o tym tu tyle rozmawiamy.
                        wiele osób bliskich, które umarły kochałam i kocham, choć, zwłaszcza w chwili Ich odejścia, towarzyszyło mej miłości wielkie cierpienie.
                        nikt mi nie wmówi, że wie lepiej, niż ja, co dotąd czuję - a czuję ciągle tę miłość, lecz także smutek i tęsknotę.
                        czasem też dotąd płaczę, bo tak brak mi tych ludzi ukochanych.
                        to dość okrutne wmawiać, iż, skoro płaczę, to ich nie kocham.
                        • mskaiq Re: Oswoić Depresję 22.03.13, 22:18
                          Psychologia definije miłość jako uczucie radości, szczęscia. Kiedy pojawia się inne
                          uczucie, ból, smutek to już nie jest to miłość tylko inne uczucie.
                          Można kogoś kochać, ale kiedy pojawia sie złość na partnera, wtedy nie przeżywa się
                          juz uczucia miłości a uczucie złości.
                          Może wrócić do uczucia miłości do partnera kiedy minie złość, ale nie można odczuwać
                          miłości i równoczesnie złości.
                          Pozdrawiam serdecznie.
                            • mskaiq Re: Oswoić Depresję 23.03.13, 10:15
                              Mozna się złościć na kogoś kogo się kocha tylko czy ta złość, którą się przeżywa
                              jest uczuciem miłości czy złości ?
                              Pomiędzy osobami, które się kochają czesto zdarzają się kłótnie, złość, potrafią
                              używać siły, narzucać, stosują przemoc, albo dominują.
                              Czy wszystkie te zachowania są uczuciami miłości czy też wyrazem gniewu i złości.
                              Dla osoób masochistycznych używanie przemocy jest właśnie miłością i im więcej
                              cierpią tym bardziej kochają.
                              Wiele osób przyjmuje, że kiedy się kocha to przemoc trzeba akceptować. Robią
                              tak bardzo często partnerzy alkoholików. W wielu takich związkach przemoc staje
                              się miłością i związek staje się masochistyczny.
                              Jeszcze innym zniekształceniem miłości jest narcyzm.

                              Napisałeś, że osoba borderline powinna się złościc na szatana, a nie na tego kogo
                              kocha.
                              Masz racje tylko, że osoba borderline kiedy się złości to nie widzi niczego złego w
                              tej złości. To odczucie pokazuje jej ten sam świat z zupełnie innej perespektywy i
                              człowiek, który był kimś wyjątkowym z perespektywy miłości staje się kompletnym
                              zerem z perespektywy złości.
                              Pozdrawiam serdecznie.

                              • kortode Re: Oswoić Depresję 23.03.13, 10:25
                                > Mozna się złościć na kogoś kogo się kocha tylko czy ta złość, którą się przeżyw
                                > a
                                > jest uczuciem miłości czy złości ?

                                miłość i złość nie są przeciwieństwami. złość jest raczej przeciwieństwem lęku. albo uciekasz albo walczysz w sytuacji zagrożenia.

                                miłość jest czymś bardziej trwałym niż punktowe emocje w reakcji na środowisko.



                                > Napisałeś, że osoba borderline powinna się złościc na szatana, a nie na tego ko
                                > go
                                > kocha.

                                nic takiego nie napisałem. napisałem, że to co piszesz ma coś z rozszczepienia, mechanizmu borderline. albo kogoś kochasz, albo raptem ta osoba staje sie szatanem która nienawidzisz.
                                • mskaiq Re: Oswoić Depresję 23.03.13, 10:46
                                  Myslisz, że złość jest przeciwieństwem lęku ? Często spostrzegam u ludzi
                                  z dużym lękiem, zamianę lęku na złość. Pomaga im to wyjść z domu, czy
                                  załatwić jakąś sprawę. To samo z walką, lęk może się zamienić w złość
                                  i wtedy można walczyć.
                                  Nie daje się jednak przeżywać równocześnie miłości i złości albo miłości i
                                  strachu.
                                  Spróbuj w tym samym momencie odczuwać do kogoś złość i miłość albo
                                  równocześnie uczucia lęku i miłości.
                                  Pozdrawiam serdecznie.
                                  • kortode Re: Oswoić Depresję 23.03.13, 10:58
                                    Mechanizm jest uciekaj albo walcz. Jeśli ktoś tylko ucieka, to znacz, ze ma problem z uczuciem agresji. Może być i w drugą stronę, zaprzeczanie lękowi i jego tłumienie co też koczy się źle.


                                    Powtarzam ci, że miłość nie jest takim samym uczuciem jak złość. Są różne kategorie uczuć. Miłość jest trwała. Złość jest reakcją na sytuację. Złość przemienia się w trwałą nienawiść, wtedy jak nie można ani uciec ani walczyć . Jeśli dziecko jest w takiej sytuacji, może to stać się trwałym elementem jego osobowości, ale można się też z nienawiści uwolnić. Miłość z definicji jest czymś trwalszym trwającym długi okres, a nie że ktoś mnie napadnie i w tej danej sytuacji albo zwiewam albo walczę.
                          • olga_w_ogrodzie Re: Oswoić Depresję 22.03.13, 23:27
                            owszem.
                            można złościć się na kogoś, kogo się kocha.
                            to normalne i ludzkie.
                            ale tu akurat rozmawiamy nie o zlości za porzucenie czy za to, że bliska osoba umarła,
                            lecz o żalu i bólu.
                            to uczucia, które miłości często towarzyszą.
                            podobnie często towarzyszy miłości zazdrość - to także ludzkie i normalne.

                            świat uczuć i emocji jest światem bardzo złożonym.
                            nie składa się tylko z czerni i bieli występujących pojedynczo.
                            nie jest tak, iż gdy występuje miłość, to oznacza to, że obok tego uczucia prawo ma zaistnieć tylko radość.
                            Romeo i Julia zabili się nie tylko z miłości, ale też z żalu i bólu.
                            • mskaiq Re: Oswoić Depresję 23.03.13, 10:31
                              Mozna sie złościć na kogoś kogo sie kocha ale czy złość jest miłością ?
                              Zazdrość to uczucie lęku, że ktoś kogo się kocha może podobać się innej
                              osobie i przez to można go stracić. Miłość oznacza zaufanie do drugiej
                              osoby, a nie podejrzliwość.
                              Podejrzliwość często oznacza koniec związku bo lęk, że druga osoba może
                              nas zdradzić wypiera wszystkie dobre uczucia do partnera, a na ich miejsce
                              pojawia się lęk, że partner nas oszukuje.

                              Tak to prawda, żal i ból często towarzyszą miłości, ale nie są miłością tylko
                              bólem i żalem. Im wiecej tych uczuc tym mniej miłości, która jest radością,
                              zaufaniem, szacunkiem, zrozumieniem czy wybaczeniem.
                              Pozdrawiam serdecznie.
                              • olga_w_ogrodzie Re: Oswoić Depresję 23.03.13, 12:53
                                Kortode już napisał, Mskaiq Drogi : złość jest punktowa, okazjonalna.
                                dotyczy pojedynczych sytuacji, zachowań, cech kochanej osoby.
                                ale dominującym jest odbiór całości wewnętrznych i zewnętrznych cech,
                                który decyduje o zrodzeniu się miłości.
                                miłość jest znacznie bardziej trwała.
                                złość nie jest miłością oczywiście - wszak tego nie mówię.
                                tak jak smutek nie jest radością.
                                to takie oczywiste - kocha się kogoś latami,
                                czasem zycie cale, choć okazjonalnie się na kochaną osobę złości.
                                trwała miłość do matki nie wyklucza, że będzie się
                                czuło wobec niej czasem złość, nawet wściekłość.

                                ból, żal, gniew, lęk, zazdrość, cierpienie nie są miłością.
                                są tym, czym są.
                                ale ogromnie często z miłością współistnieją i nie jest tak, jak twierdzisz,
                                że ją wykluczają.
                                nic podobnego.
                                to jak jedzenie sosu kwaśno-słodkiego.
                                występują różne smaki - razem - istnienie jednego,
                                nie wyklucza, że jest też inny.


                                • mskaiq Re: Oswoić Depresję 23.03.13, 13:42
                                  Piszesz, że złość jest punktowa, nie istotna to jak to się dzieje, że tyle
                                  związków się rozpada. Czy tak dzieje się dzięki miłości ?

                                  Pomiędzy osobami, które się kochają czesto zdarzają się kłótnie, złość,
                                  potrafią używać siły, narzucać, stosują przemoc.
                                  Czy miłość jest w stanie to wszystko przetrwać ?
                                  A jeśli jest w stanie to przetrwać to czy nie za cenę akceptacji złości,
                                  używania siły, przemocy, kłótni ?
                                  Tak się dzieje u osób masochistycznych, gdzie cierpienie jest nieodzowną
                                  częścia miłości i kocha się nawet więcej, kiedy jest się więcej dręczona.
                                  To jest zniekształcenie miłości.
                                  Czy tylko masochizm zniekształca miłość. Nie tylko, często partnerzy
                                  alkoholików zniekształcają miłość przez akceptację przemocy.
                                  Ta przemoc też pojawia się najczęściej tylko po pijanemu, punktowo.
                                  Kiedy osoba masohistyczna, osoba akceptująca przemoc, narcystyczna,
                                  zależna, paranoidalna, itp mówi o miłości to mówi o czymś zupełnie
                                  innym niż osoba, która nie zniekształciła miłości.

                                  Dlatego jakoś trutno mii przyjąć tezę o kwaśno-słodkim smaku miłości,
                                  no bo co on oznacza ?
                                  Pozdrawiam serdecznie.




                                  W wielu związkach że kiedy się kocha to przemoc trzeba akceptować. Robią
                                  tak bardzo często partnerzy alkoholików. W wielu takich związkach przemoc staje
                                  się miłością i związek staje się masochistyczny.
                                  • kortode Re: Oswoić Depresję 23.03.13, 14:10
                                    Z tego, że ludzie się kłócą niekoniecznie musi wynikać, że są masochistami. Podajesz jakieś przykłady patologiczne na poparcie swojej tezy, a one znaczą tylko, że istnieją patologie osobowościowe, a nie że wszystko jest patologią co istnieje poza miłością. W życiu są też konflikty i to że są konflikty także między osobami, które się kochają i to nie jest patologia.

                                    Rozpaść się mogą także dzięki temu, że się nie będzie okazywać tego co boli tylko maskować wszystko "miłością".
                                    • mskaiq Re: Oswoić Depresję 23.03.13, 15:36
                                      Napisałeś, że z kłocenia wcale nie musi wynikać masochizm. Masz
                                      rację, jest wiele innych możliwości.
                                      A kto powiedział, że nie można okazywać tego co boli ? Ale czy nie ma
                                      innej drogi tylko musi być przemocowa ? Kłótnia to przemoc.
                                      Pozdrawiam serdecznie.

                                      • kortode Re: Oswoić Depresję 23.03.13, 16:55
                                        ale to ty wlasnie piszesz o przemocy, masochizmie. ja pisze o emocji zlosci.pojawia sie wtedy gdy naruszane sa wlasne granice.uczucie zlosci nie wyklucza milosci. to wlasnie dzieci sa stawiane czasem w patologicznej sytuacji gdzie sie wyklucza ich opor szantazem milosci co konczy sie patologia. mozna kochac i mozna sie sprzeciwiac.
                                        • mskaiq Re: Oswoić Depresję 24.03.13, 18:08
                                          Zniekształcenie miłości bierze sie z róznych źródeł. Przede wszystkim z przemocy
                                          i to zarówno w stosunku dziecka jak i dorosłego.
                                          Przez przemoc rozumiem kłótnie, narzucanie, wymuszanie, kontrolowanie,
                                          nadużywanie siły, dominacje, szantaż, itp.
                                          Takie działania mogą prowadzic miedzy innymi do masochizmu, narcyzmu,
                                          zalezności emocjonalnej, zachowań antyspołecznych i bardzo wielu innych
                                          patologii.
                                          Tak jak napisała Olga nie zawsze przemoc musi się zakończyć patologią,
                                          w wielu związkach ludzie w miarę upływu czasu, pomocy psychologicznej
                                          potrafią się pozbyć przemocy.
                                          Kiedy nie pozbywają się przemocy i nadal są ze sobą to taka miłość
                                          może akceptować takie zachowania jak kłótnie, przemoc fizyczną,
                                          zazdrość, podejrzliwość, kontrolowanie, itp co nie ma nic wspólnego z
                                          miłością.
                                          A co to jest miłość ?
                                          Według Sternberga miłość to namietność, intymność i zaangażowanie.
                                          Intymność to bliskość, wszystkie pozytywne uczucia i działania wzmacniające
                                          przywiązania partnerów.
                                          Na intymność składa sie :
                                          Pragnienie dbania o dobro partnera
                                          Przezywanie szczęścia w obecności partnera
                                          Szacunek do partnera
                                          Przekonanie że można na niego liczyc
                                          Wzajemne zrozumienie
                                          Wzajemne dzielenie sie przeżyciami
                                          Dawanie i utrzymywanie uczuciowego wsparcia
                                          Pozdrawiam serdecznie.


                                          • kortode Re: Oswoić Depresję 25.03.13, 07:35
                                            Jak zazdrość nie ma nic wspólnego z miłością? A z czym? Patologiczna może być obsesyjna zazdrość a nie zazdrość sama w sobie.

                                            Dzielisz cały czas uczucia na dobre i złe, zamiast dzielić tak zachowania. Czasem może być i tak, że właśnie wyrażenie gniewy może warunkować miłość. I to nie chodzi o żaden sadyzm i masochizm, tylko o asertywnosć. Może być i też tak, że ktoś boi się miłości. Różnie może być. Robienie z miłości antidotum na wszystko to religia
                                            • mskaiq Re: Oswoić Depresję 25.03.13, 17:14
                                              Z lekiem, z brakiem zaufania do partnera. Jeśli miłość jest mało dojrzała zawiera
                                              w sobie brak zaufania do partnera. Ta bardziej zaawansowana zawiera już
                                              zaufanie.
                                              Wyrażanie gniewu nie warunkuje miłości, ale sposób jego wyrażania warunkuje.
                                              Jesli wyraża się gniew przez przemoc, kontrole wymuszanie, itp wtedy ma to
                                              wpływ na to jak ta miłość wygląda.
                                              Nie dzielę uczuć na dobre i złe bo nie ma takiego podziału, ale np gniew w wielu
                                              wypadkach powoduje przemoc, ale wcale nie musi. Można go przezyć i nie
                                              wyładowywać na innych.
                                              Miłość jest alternatywą. Miłość nie walczy, nie ma wrogów, oznacza zaufanie,
                                              szacunek, rozumienie, itp.
                                              Za kazdym razem wybieramy i za każdym razem wybór drogi determinuje nasze
                                              życie.
                                              Pozdrawiam serdecznie.
                                              Pozdrawiam serdecznie.
                                              • kortode Re: Oswoić Depresję 25.03.13, 17:31
                                                > Z lekiem, z brakiem zaufania do partnera. Jeśli miłość jest mało dojrzała zawie
                                                > ra
                                                > w sobie brak zaufania do partnera. Ta bardziej zaawansowana zawiera już
                                                > zaufanie.

                                                można też kochać dojrzale i mieć powody do zazdrości. zazdrość to uczucie, które człowiek po prostu ma i pojawia się ono w pewnych okolicznościach. Jeśli się mówi, że jest jakaś prawdziwa miłość w której raptem wyeliminowuje się jakieś uczucie z organizmu to wątpie co do jej prawdziwości. jak ktoś przeżyje życie harmonijnym związku udanym, w którym nei musiał mieć powodów do zazdrości, to znaczy tylko, że miał farta......albo nudne życie.


                                                Jeśli, jeśli jeśli. Nikt nie pisze o przemocy oprócz ciebie tylko o uczuciach. Czy tobie gniew kojarzy się tylko z rzeznią?

                                                Miłość nie jest żadna alternatywą dla gniewu. Czuje się miłość czuje się gniew, czuje się głód, czuje się różne rzeczy. Tak jak ma się nogi, ma się ręce, ma się brzuch i nie wybieramy co odciąć i postawić na inną alternatywę. Jeśli ktoś wybiera miłość to jest to ideologia jak katolickiego księdza. Co prawda żadnej kobiety nie umie kochać, ale przecież wybrał prawdziwą miłość, która nigdy nie rani. Uczuć się nie wybiera.

                                                • mskaiq Re: Oswoić Depresję 26.03.13, 07:56
                                                  Oczywiscie, że mozna mieć powody do zazdrosci, dla wielu
                                                  wystarczy, nawet to, że partner/ka usmiechnie się do drugiej
                                                  osoby.
                                                  Są ludzie, dla których miłość oznacza pełne podporzadkowanie
                                                  partnera, więc każdy odruch sympatii, albo ciepłych uczuć
                                                  do innej kobiety, czy mężczyzny bywa powodem do zazdrości.
                                                  Miłość nie kontoluje, ani nie podejrzewa.
                                                  To strach związany jest z podejrzliwościa, że nasz partner może
                                                  nas oszukiwać.
                                                  Napisałeś, że bez powodów do zazdrości to nudne życie. Czy
                                                  naprawde chciałbys być w takim związku, gdzie bedziesz mógł
                                                  doświadczyć tego mało nudnego zycia ?

                                                  Czy miłość nie jest alternatywa dla gniewu. Myslę, że zawsze
                                                  istnieje wybór pomiędzy sposobem postępowania.
                                                  Mozna starać się nie ranić ludzi, pomagać, a można walczyć z
                                                  nimi, podejrzewać, kontrolować, dominować, itp.
                                                  Czy to ideologia katolickiego ksiedza ? Myślę że nie, bo na zachodzie
                                                  pomaganie sobie , sympatia do ludzi jest wzorcem bardzo często
                                                  spotykanym.
                                                  W Polsce jest tego o wiele mniej, podejrzliwość, ocenianie i krytyka
                                                  innych jest bardzo powszechne tutaj.
                                                  Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • kortode Re: Oswoić Depresję 26.03.13, 08:28
                                                    Bardzo ciekawa argumentacja sprowadzająca wszystko do patologii. Może za dużo lektur psychopatologii? Może trzeba zrobić lobotomię to nie będzie żadnych emocjonalnych patologii tylko spokój na oddziale.....

                                                    Brak zazdrości będzie zwłaszcza wtedy jak już przestanie zależeć na związku, albo już dla kogokolwiek atrakcyjny będzie partner...Można oczywiście nazywać to dojrzałością, bo z reguły atrofię uczuć nazywa się dojrzałością....Jakbyś chciał czytać co napisałem to napisałem o obsesyjnej zazdrości i oddzieliłem ją od po prostu zazdrości...Ale lepiej wszystko uznawać za patologię...

                                                    Jak zauważyłeś istnieje wybór dla postępowania i się z tym zgadzam. Wybór polegający na zaprzeczaniu uczuciu jest najbardziej prymitywnym...Nie ma wyboru między gniewem a miłością, bo uczuć się nie wybiera. Brak sadyzmu nie oznacza wyrzeczenie się gniewu. Wyrzeczenie się kiedyś gniewu może powodować permanentną nienawiść za to.

                                                    Ideologia jest wtedy jak dorabiasz do uczuć ideologię. Jak miłość zaczynasz uważać za absolut to już zaczyna się ideologia. Z reguły ideologia dotyczą tego czego w życiu brakuje...
                                                  • mskaiq Re: Oswoić Depresję 26.03.13, 16:32
                                                    Nie sprowadzam wszystkiego do patologii. Ale według mnie jest ona
                                                    duża w Polsce. Wiele osób wcale nie zgłasza się po pomoc bo swoje
                                                    zachowanie uważa za normalne.

                                                    To nie jest prawda, że brak zazdrości pojawua kiedy komuś już nie
                                                    zależy na związku. Zwykle tak myśli osoba zazdrosna.
                                                    W tych zwiazkach gdzie osoba ma zaufanie do partnera tam rzadko
                                                    dochodzi do zdrady bo miłość jest o wiele silniejsza, nie ma w niej
                                                    ciągłego leku o to, że zostanie sie zdradzonym. To wielkie szczęście
                                                    miec partnera, który potrafi być tolerancyjny.
                                                    Dajrzała miłość to nie atrofia. Posiada ona takie atrybuty jak
                                                    zaufanie, zrozumienie, wybaczenie, szacunek, poświęcenie, itp.

                                                    Myślę, że można wybierać odczucia, pod warukiem jednak że
                                                    ktoś potrafi się nimi posługiwać.
                                                    Wtedy nie one decydują o człowieku ale człowiek o nich i
                                                    wtedy stają się bardzo pomocne.
                                                    Akurat sadyzm niewiele ma wspólnego z gniewem podobnie
                                                    jak wyrzeczenie sie gniewu z nienawiścią do siebie.
                                                    Zreszta nie chodzi o to aby sie pozbywać gniewu ale umieć
                                                    go przyjąć i przezyć bez acting out.
                                                    Nie dorabiam ideologii do uczuć, ona od dawna istnieje, ale
                                                    trzeba sie z nia zapoznać.
                                                    Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • kortode Re: Oswoić Depresję 26.03.13, 16:49
                                                    > Nie sprowadzam wszystkiego do patologii. Ale według mnie jest ona
                                                    > duża w Polsce. Wiele osób wcale nie zgłasza się po pomoc bo swoje
                                                    > zachowanie uważa za normalne.

                                                    Nie ma to jak nie oceniać. Moim zdaniem patologia oceniania jest największa w grupie polaków, ktorzy wrócili z zachodu i puczają.

                                                    Reszty nie ma co wałkować bez sensu setny raz.
                                              • ekamana Re: Oswoić Depresję 12.04.13, 03:03
                                                Witam!
                                                Piszecie o ciężkich postaciach depresji, cierpieniu i emocjach. Ja zna, różne kolory depresji, może nie aż tak czarne jak przedstawione wyżej. Ale od ciemnych do szarych. Bardzo podstępne są te szarości bo niby wszystko w porząfku, chodzisz do pracy, wywiązujesz się z obowiązków zawodowych, rodzinnych, spotykasz się z przyjaciólmi ale gdzieś w środku czujesz snujący się smutek, brak ci energii do aktywności fizycznej, jesteś a jednocześnie czasem odpadasz. Tak naprawdę wszystko jest wysiłkiem, nawet gdy tego nie czujesz. Niedawno lekarz zapytał mnie, jak móiłam o braku energii, zaznaczam, że fizycznie jestem zdrową osobą, czy leczyłam się na depresje. No nie ale prawda jest taka, że myślałam zawsze o sobie w kategoriach nerwicowca ale nigdy nie wyczerpywało to całkowicie tematu mojego samopoczucia.
                                                Co do emocji. Jeśli tracisz kogoś i cierpisz to nie depresja a normalna reakcja na stratę, chyba, że tracisz go z powodu depresji. Nie cierpimy z powodu utraty osób dla nas nieważnych. Czy to jest miłość, tak uważam. Górnolotne przekonanie, że jeśli cierpiszto nie kochasz zostawiam teoretykom emocji, doświadczający ich tak nie powiedzą.
                                                Czy można kochać i się kłócić, jasne, jesteśmy różni mimo wszystko, mimo, że się kochamy. Kłótnia to nie przemoc tylko określanie swoich granic, potrzeb i oczekiwań. W normalnej kłótni, obie strony mają do tego prawo. Jeśli ktoś nazywa kłótnie przemocą to znaczy, że tylko takie ma doświadczenia. Jak zauważacie, żyli długo i szcześliwie to zawsze w bajkach w rzeczywistości długo i szczęśliwie to także w różnymi emocjami. To nie emocje są groźne ale to jakie działania pod ich wpływem podejmujemy. Jeśli kogoś nienawidzisz ale mu nie szkodzisz to cierpisz tak naprawdę tylko ty. pozdrawiam z ciekawością co o tym myslicie.
                                  • olga_w_ogrodzie Re: Oswoić Depresję 23.03.13, 15:24
                                    mskaiq napisał:

                                    > Piszesz, że złość jest punktowa, nie istotna to jak to się dzieje, że tyle
                                    > związków się rozpada. Czy tak dzieje się dzięki miłości ?

                                    nie wiesz, czemu związki się rozpadają ?
                                    bo miłość umiera, ludzie przestają się sobie wydawać atrakcyjni, bo może
                                    sytuacji konfliktowych jest zbyt dużo czy to z powodu cech osobowości partnerów,
                                    lub np.strasznej sytuacji materialnej utrzymującej ludzi w ciągłym stresie.
                                    bądź z powodu fascynacji inną osobą i ulegnięciu tej fascynacji.
                                    /choć zdrada nierzadko wcale nie oznacza, iż przestało się kogoś kochać/
                                    jest pełno powodów.
                                    ale jednymi z rzadszych są sytuacje, gdy ludzie bardzo się kochają wciąż,
                                    a jednak rozstają.
                                    bo siła milości bywa ogromna.

                                    >
                                    > Pomiędzy osobami, które się kochają czesto zdarzają się kłótnie, złość,
                                    > potrafią używać siły, narzucać, stosują przemoc.
                                    > Czy miłość jest w stanie to wszystko przetrwać ?

                                    zależy od ludzi, sytuacji, siły miłości.
                                    nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich, bo nie ma identycznych par,
                                    identycznych sytuacji, identycznych miłości.

                                    > A jeśli jest w stanie to przetrwać to czy nie za cenę akceptacji złości,
                                    > używania siły, przemocy, kłótni ?

                                    można za taką cenę, ale wcale tak być nie musi.
                                    z czasem wiele par, banalnie mówiąc, się dociera,
                                    uczy siebie i potrafi odgadywać oczekiwania drugiej osoby,
                                    zaspokajać je choć w części tak, by jednocześnie nie zatracać siebie.
                                    często, metodą prób i błędów, dochodzi się razem do rozwiązań
                                    minimalizujących siłę i częstotliwość kłótni.
                                    choć tych nigdy raczej się nie wyeliminuje, bo nie ma idealnych ludzi.
                                    idealnych zawsze sytuacji i idealnych miłości.

                                    czasem jest jednak też i tak, co raczej smutną jest rzeczą,
                                    że złość i kłótnie przestają boleć na zasadzie bodźca, który zbyt często
                                    powtarzany, traci na znaczeniu.
                                    mówię, że smutne to, bo wtedy często zdarza się, że trwa ta miłość niby,
                                    ale ona ma w sobie jakiś taki smętny, apatyczny element rezygnacji.

                                    > Tak się dzieje u osób masochistycznych, gdzie cierpienie jest nieodzowną
                                    > częścia miłości i kocha się nawet więcej, kiedy jest się więcej dręczona.
                                    > To jest zniekształcenie miłości.

                                    nie dzieje się tak zawsze.
                                    jedynie tak może być u osób masochistycznych, ale, gdy ktoś mimo kłótni częstych tkwi w relacji, to wcale nie oznacza koniecznie, że jest masochistą.
                                    nie można tak wszystkiego sztywno kategoryzować.
                                    człowiek i jego związki, uczucia, sytuacje, to nie matematyka.

                                    > Czy tylko masochizm zniekształca miłość. Nie tylko, często partnerzy
                                    > alkoholików zniekształcają miłość przez akceptację przemocy.
                                    > Ta przemoc też pojawia się najczęściej tylko po pijanemu, punktowo.
                                    > Kiedy osoba masohistyczna, osoba akceptująca przemoc, narcystyczna,
                                    > zależna, paranoidalna, itp mówi o miłości to mówi o czymś zupełnie
                                    > innym niż osoba, która nie zniekształciła miłości.

                                    można kogoś kochać nie akceptując jego różnych zachowań.
                                    i nie być wcale zaburzonym.
                                    Ty już daleko poleciałeś w alkoholizm i przemoc, a ja tu tylko mówię
                                    o zwykłych przejawach wzajemnej złości, które towarzyszą miłości i nie są niczym niezwykłym.

                                    po prostu mozna liczyć na wspomniane wyżej przeze mnie wzajemne nauczenie się siebie i tego, jak zminimalizować złosc i konflikty.
                                    to rozumne i racjonalne podejście, gdy kogos bardzo się kocha i chce by związek trwał.
                                    dodajmy do tego umiejętność wybaczania, która często milości towarzyszy.

                                    >
                                    > Dlatego jakoś trutno mii przyjąć tezę o kwaśno-słodkim smaku miłości,
                                    > no bo co on oznacza ?

                                    oznacza po prostu życie, a nie matematykę, gdzie zero, to zero, a jeden, to jeden.
                                    w moim odczuciu popełniasz błąd starając się katalogować,
                                    kategoryzować sztywno, nie biorąc pod uwagę światłocieni, niuansów i możliwości jednoczesnego występowania uczuć sprzecznych.
                                    złoszczenie się na kogoś za jakieś zachowanie, kompletnie nie oznacza jeszcze, iż już nie masz w stosunku do tej osoby uczucia miłości czy przyjaźni.
                                    miłość miłości nierówna, zazdrość nierówna zazdrosci,
                                    a złość ma też przeróżne oblicza, powody, przejawy.
                                    jej uwolnienie, okazanie bez szkody dla innych jest często zbawiennym, mądrym krokiem.

                                    słodko -kwaśne znaczy tyle, nie tylko w odniesieniu do miłości i sosu,
                                    że po prostu nie ma idealnych miłości, ludzi, życia.
                                    idealne to są może proste, okręgi, kwadraty - ale nawet tu i tak można się przyczepić.
                                        • donjuan Re: Oswoić Depresję 27.03.13, 09:00
                                          Ludzie ! Co wy tu robicie na tym Forum ? Zbijajcie kasę na tych wspaniałych wypowiedziach ! Ja tu nie widzę żadnej depresji tylko same literackie talenty ! Chorych na depresję opisuje Kępinski : otępienie , zaparcia , lęki i przeróżne słabości . A tu : prawdziwa erupcja twórczości , niczym u Słowackiego i Norwida . Gdzie tam do was osławionej Katarzynie Grocholi ? A i tych róznych celebrytów co kawałek dooopy pokazą i już o nich głośno i wszędzie ich pelno !
                                          • esskimmo Re: Oswoić Depresję 27.03.13, 13:56
                                            Hej,
                                            rzeczywiście kolega "Donjuan" ma niestety trochę racji. Zaczęliśmy od opisów swoich "spotkań z depresją", a za chwilkę skończymy na kłótniach, które niewiele mają wspólnego z tematem - tak jak to ma miejsce na większości forów. Już takie osobiste wycieczki się zaczynają. Nie ze wszystkim się jednak zgodzę a'propos uwagi kolegi. Depresja nie musi być "Donjuan-ie" ujmowana tylko tak, jak przedstawia ją mistrz Kępiński. Otępień, zaparć i lęków zapewne doznała większość z nas tu piszących. Nie znaczy to przecież, że mamy posługiwać się wyłącznie podręcznikowymi terminami. Ja swoich lęków mam mnóstwo, koleżanki i koledzy pewnie też nie mniej. Dlatego tu się znaleźliśmy, a nie na przykład na forum "Zrób kotu basenik". Waśnie na tym polega niejednoznaczność tej choroby, że może ona przyjmować różne formy, i różnie może być przeżywana. Nie mówię tu o depresji jako trendzie przyjętym prze emo-małolatów, tylko o prawdziwej chorobie. Jest ona tak różnorodna, że trudno złapać ją w jednym zdaniu lub naukowej definicji. Dlatego może piszemy tak rozwlekle, i jak to ująłeś "literacko". Każdy kto ten stan przeszedł lub właśnie przechodzi, wie że z chorobą wiążą się poboczne wątki, które ją napędzają, albo działają uzdrawiająco. Dlatego właśnie ktoś wspomniał o miłości, ktoś inny o bliskości drugiego człowieka.... Nie miej nam za złe, że piszemy literacko. Czy lepiej byłoby prosto i mocno? Tak po męsku? Dajmy na to: "Otępiały chodzę, po prochach jadę na haju.... Boję się ludzi, świata, śmierci. Rzygam po xanax-ie, a po Deprexoleksie mi nie staje". Specjalnie trochę to przerysowałem, żeby uchwycić istotę sprawy. Piszemy jak dojrzali ludzie. Ja, chociaż chciałem się zgładzić, miałem zaparcia, jadłem wódkę na śniadanie i relanium na obiad, mogę mimo to pisać o miłości i używać górnolotnych sformułowań. Bo to o to właśnie chodzi. Istotą tej przypadłości jest nie tylko zlepek objawów psycho-fizjologicznych, ale całe niedopasowanie do systemu, w którym żyjemy. To też choroba duszy. Nie tylko zaciśnięty zaparciem zad, pot na skroniach w sytuacji społecznej, wymioty po prochach i tępe gapienie się w ścianę. To jest też, ale jako skutek tej choroby duszy. Pozdrawiam.
                                            • donjuan Re: Oswoić Depresję 27.03.13, 14:49
                                              Ja to piszę zupełnie poważnie i nie doszukuj się tu żadnych kpin. Wielu uczestników tego forum pisze takie teksty , że tylko można " zafalować uszami " z zachwytu . Warto zatem pomyśleć o wykorzystaniu tego na szerszym forum , niż tylko tu , gdzie " sami swoi " wprawdzie docenią , ale i co z tego ?. A jednocześnie kasę zbijają autorzy banalnych pioseneczek , tasiemcowych seriali czy "przebojowych " powieści o podrózy z Poznania do Szczecina jak pan prof . Edward Balcerzan .
                                              • esskimmo Re: Oswoić Depresję 27.03.13, 15:13
                                                Posłuchałem się kolegi i założyłem swoje skromne forum. Zapraszam serdecznie wszystkich, którym temat nie jest obcy.
                                                forum.gazeta.pl/forum/f,244851,Oswoic_Depresje.html
    • mart-tram Re: Oswoić Depresję 24.03.13, 20:33
      Bardzo ciekawy wątek.
      Tytułowy wpis wydaje mi się bardzo literacki. To nie jest zarzut, wręcz przeciwnie.

      Natomiast nie wierzę w to, żeby depresję endogenną można było oszukać dzięki dobrym pomysłom co do życia uczuciowego. Przy porządnej depresji jest się tak totalnie skoncentrowanym na własnej poranionej osobie, że nic nie jest ważniejsze. Żadne tam miłości.
      Myślę, że szczęśliwie nie byłeś na ostatecznym dnie. Albo nie masz endogennej.
      • ejana Re: Oswoić Depresję 24.03.13, 21:27
        Mojej depresji nienawidze bez zadnych eufemizmow.
        Mysle, ze gdybym sie doszukiwala jakiejs agresji w sobie to wlasnie w to miejsce bym ja skierowala (tu na moglabym barwnie napisac jak okrutnie bym sie z nia obeszla gdybym mogla)
        Dowloklam sie wreszcie po kilku miesiacach zmagania z bezsensem do psychiatry. Z lista oczywiscie tego, co juz bralam. A on do mnie - dlaczego ja sobie nie chce pomoc ?
        Jak wyszlam to do mnie dotarlo, ze nigdy nie zaakceptowalam tego, jak choruje, nienawidze jej za to, co mi zabrala bezpowrotnie i moim wyborem jest ze probuje udawac, ze zyje jak inni ponoszac wszelkie tego koszta.
        Nie bylam na dnie, moja depresja na codzien maskuje sie w nieskonczonych dolegliwosciach ciala i duszy z ktorymi ani zyc , ani umrzec (oczywiscie z naciskiem na wyobrazenie tego drugiego)
        Jest mi chyba latwiej godzic sie na to niz przyznac jak choruje. Uswiadomilam sobie, w ciagu ostatnich 16 lat kiedy wyczolgiwalam sie z mniejszych lub wiekszych epizodow bylo tylko 5 osob, ktorym o tym opowiedzialam i to z duzym trudem.
        Od wtorku biore wellbutrin, znaczy poleglam, jesli moge to przesypiam od tabletki do tabletki...
      • mskaiq Re: Oswoić Depresję 24.03.13, 21:34
        Własnie dlatego pojawia się depresja. Nie da się żyć bez miłości.
        Pozdrawiam serdecznie.

        >Przy porządnej depresji jest się tak totalnie skoncentrowanym na własnej poranionej >osobie, że nic nie jest ważniejsze. Żadne tam miłości.
        • olga_w_ogrodzie Re: Oswoić Depresję 24.03.13, 22:35
          kolejność jest inna, zwłaszcza w endogennej : najpierw jest depresja, a następnie brak zainteresowania czymkolwiek.
          czymkolwiek.
          nawet tymi, których w remisji kocha się najbardziej na świecie.
          czasem trudno nawet podjąć wysiłek,
          by sobie zorganizować skuteczne zejście.
          • tlenoterapia Re: Oswoić Depresję 24.03.13, 23:00
            Nie ma w klasyfikacji chorób endogennej depresji - nie udowodniono - wiec są tylko nawracające. Temat był już wałkowany i jest zakaz pisania na tym forum, ze depresja jest endogenna :)

            • mart-tram Re: Oswoić Depresję 25.03.13, 00:04
              A teraz coś na serio. Bez względu na nazwę, to co miałam przez bardzo wiele lat zostało sklasyfikowane jako chad. Bardzo dobrze wiem co to depresja, niezależnie od nazwy. Ale tak jakoś wyszło, że od pewnego czasu, znacząco długiego, nie mam już ani depresji ani manii. Za to miewam jak każdy okresy smutku czy żalu, i wyraźnie czuję różnicę. Bywam też bardzo wesoła. Dawniej był to sygnał alarmowy. Te teraźniejsze nastroje są adekwatne do sytuacji.

              Więc może zamiast się martwić o endo- lub egzogenność, czy inne wytrychy, zrobimy rozróżnienie: adekwatne czy nie całkiem?

              Bez urazy, ale czy przypadkiem nie jest to kwestia dogłębnie na tym forum omówiona?

              PS. Nie przypominam sobie, żeby miłość lub niemiłość miały na mnie kiedykolwiek zbawienny wpływ, raczej bywał on destrukcyjny i było to bardzo dawno. Jakoś przykazanie miłości rymuje mi się z mdłości.
              • kortode Re: Oswoić Depresję 25.03.13, 08:30
                PS. Nie przypominam sobie, żeby miłość lub niemiłość miały na mnie kiedykolwiek
                > zbawienny wpływ, raczej bywał on destrukcyjny i było to bardzo dawno. Jakoś pr
                > zykazanie miłości rymuje mi się z mdłości.

                nie wszystkie depresje muszą mieć źródło w problemach emocjonalnych. Są choroby jak chad. Ale nawet w tych psychogennych "przykazywanie" nie ma żadnego sensu. Nie da się miłośći włączyć jakimś przyciskiem na życzenie woli.
                Terapia dotyczy lęku. Otwierania się i pozbywania blokad. Można odhamować człowieka emocjonalnie pomagając mu przełamać lęki i blokady. Można go temperować i zwiększać jego kontrolę nad emocjami. Ale nie można mu nakazać, żeby coś czuł.

                Pan Freud mówił, że zdrowy musi być zdolny do pracy i miłości. Meryl Streep w jakimś filmie mówiła do terapeuty, że każdy terapeuta chce żeby jego pacjent się zakochał i ożenił :))) No ale nie prawili przecież kazań z ambony o miłości. Tylko usuwaniem blokad, lęków, wyrażaniem złości. Terapia się kręci wokół kwestii związanych ze stresem, mechanizmu uciekaj albo walcz.
            • lucyna_n Re: Oswoić Depresję 25.03.13, 12:25
              no, też mi ostatnio pani doktor to powiedziała, że się odchodzi od tego określenia,
              jakkolwiek ja czuję że moja depresja jest jakaś niewrażliwa na pozytywne lecznicze bodźce z zewnątrz jakich jej tak wytrwale dostarczam i potrafi sobie wrócić ot tak, a co jeszcze dziwniejsze potrafi ustąpić dosłownie z dnia na dzień bez dania racji.
              • tlenoterapia Re: Oswoić Depresję 25.03.13, 23:34

                Formalnie jak nie ma trwałych śladów zmian biologicznych to nie można mówić o endogennych przyczynach chorób.
                Jak się nie wie z jakiego powodu jest depresja to się nie wie i z tą niewiedzą można sie pogodzić albo kombinować po swojemu.
                W ogóle jak to jednoznacznie ustalić skąd się biorą nastroje i dla czego trwają krótko ,długo, intensywnie lub blado, lub całkiem mijają się z tym co uważna się za powszechne.

                "Na szczęście organizm ludzki jest tak wspaniały, że wytrzyma prawie każde leczenie."
          • mskaiq Re: Oswoić Depresję 25.03.13, 16:53
            A jednak potrafiłaś podjąć wysiłek umycia jednej szklanki, a później następnej
            i podnosiłaś się. Zrobiłaś to pod koniec zeszłego roku, nie walcząć z depresja,
            a czekając aż atak osłabnie, kiedy bedziesz w stanie się podnieść.
            Tak łatwo jest powiedzieć, musze kochać, ale to nie wystarczy, aby odzyskać
            miłość.
            Tak w depresji bardzo trudno kochać bo cały umysł wypełniony jest czarną
            paraliżująca substancją, spoza której nic nie widać. Czasem budzę sie z takim
            smutkiem.
            Nauczyłem się radzić sobie z takim atakiem. Wizualizuję miłość i wtedy czarna
            odchłań znika, wypełnia mnie radość.
            Pozdrawiam serdecznie.
        • mart-tram Re: Oswoić Depresję 24.03.13, 23:51
          Masku, jak Cię kocham i szanuję, tak pewnych uproszczeń nie wezmę na serio.
          Że niby depresja pojawia się, gdy nie nosi się w sobie miłości? I że to taka reguła?

          Oczywiście też serdecznie pozdrawiam
          • mskaiq Re: Oswoić Depresję 25.03.13, 17:22
            Co to znaczy nosić miłość w sobie. Czy to znaczy dla Ciebie radość, motywację i chęć
            do działania, zaufanie ?
            Jesli tak, to jak można mieć wtedy depresję ?
            Pozdrawiam serdecznie.
            • mifune85 Re: Oswoić Depresję 25.03.13, 18:44
              mskaiq napisał:

              > Co to znaczy nosić miłość w sobie. Czy to znaczy dla Ciebie radość, motywację i
              > chęć
              > do działania, zaufanie ?
              > Jesli tak, to jak można mieć wtedy depresję ?
              Pozdrawiam serdecznie.

              Zdziwienie i prostota myślenia mskaiqa mnie rozbraja
              • mskaiq Re: Oswoić Depresję 26.03.13, 08:02
                Czy chcesz powiedzieć, że nie intelektualizuję ? Masz racje
                staram się już nie intelektualizować.
                Świat widziany intelektualnie, bez uczuć i emocji jest bardzo
                skomplikowanym tworem bo trzeba wypowiedzeć słowami
                to co można tylko wypowiedzieć odczuciami.
                Pozdrawiam serdecznie.
                • kortode Re: Oswoić Depresję 26.03.13, 08:34
                  Nie intelektualizował byś jakbyś mówił w innym trybie, a nie obiektywnej wiedzy jakakolwiek by ona była : prosta, skomplikowana, prawdziwa, fałszywa. Jakbyś mówił "Lubię, boję się , zazdroszczę..."
                  • mart-tram Obrona intelektu 26.03.13, 12:20
                    Mówienie "lubię" i unikanie mówienia "lubię" też o czymś świadczy.
                    Poza tym ja jestem miłośniczką intelektu, szczególnie sprawnego, BARDZO GO LUBIĘ.
                    • mskaiq Re: Obrona intelektu 26.03.13, 16:38
                      Kiedys sam byłem miłośnikiem intelektui i intelektualizowania. Na szczęscie
                      zrozumiałem, że obok intelktualizowania nie mniej ważną rolę odgrywają
                      uczucia. Jest wiele uczuc których nie sposób opisać intelektualnie,
                      można jest zrozumieć tylko wtedy gdy sie przezyje.
                      Pozdrawiam serdecznie.
                      • mifune85 Re: Obrona intelektu 26.03.13, 16:57
                        mskaiq napisał:

                        > Kiedys sam byłem miłośnikiem intelektui i intelektualizowania. Na szczęscie
                        > zrozumiałem, że obok intelktualizowania nie mniej ważną rolę odgrywają
                        > uczucia. Jest wiele uczuc których nie sposób opisać intelektualnie,
                        > można jest zrozumieć tylko wtedy gdy sie przezyje.
                        Pozdrawiam serdecznie.

                        Jakoś trudno z tego co piszesz wywnioskować że odczuwasz jakieś emocje. Nieprzypadkowo dorobiłeś się przydomka "robot". Kiedyś już się zdeklarowałeś jako zwolennik bezmyślności nie tylko jeśli chodzi o miłość ale w większości obszarów życia człowieka. Teraz jeszcze chcesz udowodnić że uczucia i emocje mogą być wyłączone z myślenia w ogóle. Chociaż czytając twoje posty wiem że i do takich twierdzeń jesteś zdolny
                • mifune85 Re: Oswoić Depresję 26.03.13, 14:47
                  mskaiq napisał:

                  > Czy chcesz powiedzieć, że nie intelektualizuję ? Masz racje
                  > staram się już nie intelektualizować.
                  > Świat widziany intelektualnie, bez uczuć i emocji jest bardzo
                  > skomplikowanym tworem bo trzeba wypowiedzeć słowami to co można tylko wypowiedzieć odczuciami.
                  > Pozdrawiam serdecznie.

                  Infantylne podejście do otaczającego świata to jedno ale za każdym razem jak mówisz o miłości to bije z tego taki chłód że muszę temperaturę w pokoju podkręcić. Sprowadzanie przyczyn depresji do braku miłości lub nieumiejętności kochania jest typowe dla ludzi lubiących proste rozwiązanie. Miłość do drugiej osoby (ale tylko odwzajemniona) ma bardzo duży wpływ na wychodzenie z depresji lecz nigdy nie jest gwarantem tego że depresja nie powróci. A za stwierdzenie że świat widziany z poziomu intelektualnego jest pozbawiony uczuć i emocji należy ci się nagroda Nobla. Intelekt jest bardzo ważnym składnikiem miłości a same potrzeby intelektualne wynikają właśnie z potrzeby uczuć i emocji. Spróbuj być z osobą która nie ma żadnych potrzeb poza miłością do ciebie i zobaczysz jak to wtedy będzie.