martika19873
26.08.05, 17:37
...spilam sie dla dodania sobie odwagi, ale raczej nic to nie dalo. Inaczej
nie pisalabym tego watku...Nie umialam tego zrobic,pomimo wszystkich
przeciwnosci losu, ja za bardzo kocham zycie, aby je zostawic...Stalam juz
przy balustradzie balkonu, w sumie ledwo trzymalam sie barierki,tak bardzo
bylam pijana...Gdybym jeszcze byla choc troszke szczesliwa w tym zyciu,ktorym
mam...Teraz boje sie siebie i swoich zapedow do smierci,kiedys taka nie
bylam,kiedys nie chcialam zalatwiac klopotow smiercia...owszem,byly ciezkie
chwile,ale nigdy nie myslalam w ten sposob...czy ktos moze mi pomoc? Na
psychologa mnie niestety nie stac...a ja naprawde CHCE ZYC...prosze doradzcie
cos...