Dodaj do ulubionych

Przepis na mężczyznę

IP: *.gisz.pl 11.11.02, 15:39
Myśle że oddzielenie męskości od płodności ma swoje złe i dobre
strony jak wszystko.Mnie nie przeraża osobioscie wizja świata w
którym jest dużo więcej kobiet niż męzczyzn , obawiam się jednak
utraty przez kobiety kobiecości. Może za bardzo lubie
idealizować kobiety , ale świat bez nich byłby jakby nudny , a
życie byłoby nie tylko niemożliwe , ale byłoby też
nieporozumieniem . Czasami lubie byc pantoflarzem ;)
Obserwuj wątek
    • Gość: muszelka Re: Przepis na mężczyznę IP: *.louis.krakow.pl 10.01.03, 13:11
      nie, nie, nie!!!!Nie zgadzam się na oddzielenie męskości od
      płodności, niech i oni maja jakieś cele prokreacyjne, niech
      walczą dzielnie o honor i utrzymanie nazwiska, tylko takie
      rycerswto im pozostało!!!!Córka czy syn-tak naprawdę to bez
      znaczenia, córeczki są zawsze ukochane przez tatusiów, synkowie
      są przedłużeniem ich chłopięcych marzeń!!!ja tam jestem za tym,
      aby stereotyp prawdziwego mężczyzny się utrzymywał, dla
      równowagi stereotypów prawdziwych kobiet!!!pozdrawiam
      sfrustrowanych tą wizją panów!!!
      • Gość: carduus Re: Przepis na mężczyznę IP: proxy / 10.30.1.* 10.01.03, 14:04
        Czyli co? Panowie na polowanie a panie do garów? To co Ty tu jeszcze dziwczyno
        robisz przy tym komputerze? do kuchni, obiad gotować, ale już!:-))))
        carduus
        rozbawiona
    • Gość: Lew świat wedlug Wojtka IP: *.dwi.uw.edu.pl / 192.168.0.* 17.01.03, 13:40
      Żenada. Absolutna. E. facet z wieloletnim doświadczeniem,
      treningiem, rozwojem, to sie czuje. Tym bartdziej żenada, choć
      pewnie w psychologicznym narzeczu powiniem powiedzieć:
      doświadczam zażenowania.
      Więc dowiadczam obserwacji, że E. ma mocny wybieg i wybicie z
      progu, i zamiast trzymać sie obszarów psychologii badz
      psychoterapii,i o tym gadac, leeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeci i
      probuje nam objasniać swiat. Najbardziej przegial gdy na lamach
      zwiertciadla 0bjasnial Boga. to tupet, by Boga objasniać w
      pismie za 7 zet z vatem. Niby przekracza w ten sposob granice
      psychoterapii idac w strone rozwoju duchowego, ale dla mnie to
      Nie z tej Ziemi a z archiwum X. I to lansowanie jego w Wyborczej
      i Milskiej Wrzosinskiej. pewnie Michnik po aferze z Rywinem ma
      teraz rundke antystresowa gratis. Przeciez gdyby przeanalizowac
      ich teksty, to nieraz sobie zaprzeczja. A ludziska sfustrowane,
      z malych misteczek, czytaja to i traktuja jak biblie, wysylaja
      po internetach. Po co to? Bo do E. na konsultacje czeka sie pol
      roku, a godzina kosztuje 150 zet. tylko po co to okadzac
      duchowoscia, madrascia i takimi tam. Nie lepiej bylo by uczciwie
      powiedziec, ze jest to jedynie solidna, dobrze zrobiona i
      wyceniona robota psychoterapeuty. Po co jakis mesjanizm.
      Santorski, jak juz otrzymał tytuł "Monstrym roku" miesiecznika
      machina za najbardziej nachalnego psychologa próbujacego sie
      wedrzec za pomoca TV do naszych domów, wiecjak juz ten tytul
      otrzymal, to w jednym z ( autoryzowanych) wywiadów w przyplywie
      natchnienia wyjawił, że jest "jakgdyby narodowym psychologiem".
      W wydawnictwie na nad recepcja powiesił swój olbrzymi portret.
      To bylo jeszce przed bigbraderem. Gdzie jest granica E.?

      Na jednej ze stron, jakis psycholog napisal o W.E. ze jest
      najlepszym polskim psychoterapeuta. Jak to zmierzyc? Bo jak
      zmierzys skok malysza, to wiem, robi to fotokomórka. ale jak
      dokonac pomiaru psychoterepeuty.
      Wojtek leci dalej niz malysz. a szkoda, bo to wybitny fachowiec.
      No.
      • procesor Re: świat wedlug Wojtka 17.01.03, 14:24
        Przerysowywanie.
        Kpina.
        Prowokowanie.

        Czy każdy tekst trzeba odbierac dosłownie??
        • Gość: Malwina Re: świat wedlug Wojtka IP: *.abo.wanadoo.fr 17.01.03, 14:48
          albo mamy problem
          albo macie problem
          albo mam problem
          ????
          ze zrozumieniem.
          A moze postawic pytanie n° 1 - do czego zmierza ten artykul ? (a ja wiem tra la
          la la !)
          • Gość: maly.k Re: świat wedlug Wojtka IP: *.BrockU.CA 17.01.03, 15:32
            Gość portalu: Malwina napisał(a):

            > A moze postawic pytanie n° 1 - do czego zmierza ten artykul ? (a ja wiem tra
            la
            > la la !)

            Zgaduje: Do niczego nie zmierza.

            Pozdrawiam,

            mk.

            PS. Nie lubie artykulow E.
            • Gość: Malwina Re: świat wedlug Wojtka IP: *.abo.wanadoo.fr 17.01.03, 15:35
              szkoda. Moglbys z nich (tego wlasnie) skorzystac. Jest dla ciebie.
              • Gość: maly.k Re: świat wedlug Wojtka IP: *.BrockU.CA 17.01.03, 15:39
                Byc moze. Ale on ma strasznie ciezkie pioro i po prostu trudno mi doczytac do
                konca. A ze specjalnych zyciowych madrosci nie spodziewam sie odnalezc w
                gazetcie codziennej, to i nie zmuszam sie, aby w pocie czola doryc do koncowej
                kropki. Caly sekret.

                Pozdrawiam,

                mk.

                PS. Gratuluje pomyslnej 'ewaluacji'.
                • Gość: Malwina Re: świat wedlug Wojtka IP: *.abo.wanadoo.fr 17.01.03, 15:41
                  dzieki
                  a czasem perelki sa w codziennych gazetach
                  dla mnie jego pioro i idea lekkie jak puch
              • Gość: maly.k No dobra, Malwino! Przeczytalem... IP: *.BrockU.CA 17.01.03, 15:44
                Gość portalu: Malwina napisał(a):

                > szkoda. Moglbys z nich (tego wlasnie) skorzystac. Jest dla ciebie.

                Czekam na egzegeze pisma. Albo raczej na wiwisekcje mojej duszy. Mozesz mnie
                rozebrac publicznie, jesli sobie zyczysz. Dlaczego artykul E. jest dla mnie? W
                jaki sposob moglbym z niego skorzystac?

                Pozdrawiam,

                mk.
                • Gość: Malwina Re: No dobra, Malwino! Przeczytalem... IP: *.abo.wanadoo.fr 17.01.03, 16:00
                  po pierwsze : nawet po zaproszeniu nie moge
                  po drugie : artykul zdejmuje szalona presje z mezczyzn
                  Byc mezczyzna to nie tylko i wylacznie byc meskim i odpowiadac kryteriom
                  spolecznym (tym samym od ktorych ma sie wrzod zoladka i atak serca po 40 -ce)
                  Byc mezczyzna to nie byc ogierem
                  Nie pogardzajmy soba nawzajem
                  tak myslec to ciasno myslec
                  zrownowazeni mezczyzni to zrownowazony swiat (a zle mu sie ostatnio powodzi)
                  Bo jakby nie bylo to w dalszym ciagu mezczyzni "robia " swiat.
                  pcha nas chlop do otwarcia, do zdjecia klapek
                  homoseksualista jest mezczyzna, kobieta bezdzietna jest kobieta.
                  wybor wlasnego zycia nalezy do nas i wara spoleczenstwu od modelowania.
                  Przychodzi do mnie w ramach pracy mlody czlowiek - ma trzy corki i bedzie
                  plodzil dzieci az do syna nawet jesli nie smie mi tego powiedziec (bo mnie
                  zna ;-) - wiem.
                  Czy faktycznie ma ochote miec piatke dzieci ? Czy bedzie bardziej meski z
                  synem ? Jemu sie wydaje ze tak.
                  ja jestem pewna ze nie. No i co mi do tego zreszta ...?
                  Mozemy tylko skorzystac na wyprowadzeniu czlowieka z ciasnych ram
                  biologicznych.
                  Latac latac mowie ....
                  • Gość: Malwina Re: No dobra, Malwino! Przeczytalem... IP: *.abo.wanadoo.fr 17.01.03, 16:07
                    tylko mi sie nie przypieprzaj do szczegolow jak zwykle ;-)
                    ciag dalszy :
                    ani zona ani dzieci ani kochanka nie sa twoja wizytowka (przemiotowosc)
                    twoja wartosc jest gdzie idziej
                    i przestac traktowac mezczyzn jako zwierzeta rozplodowe to przestac traktowac
                    ludzi przedmiotowo
                    wiec z szacunkiem
                    malo go na swiecie

                    dlatego lubie tego faceta ;-)
                  • maly.ksiaze Re: No dobra, Malwino! Przeczytalem... 17.01.03, 16:31
                    Sadzisz, ze artykul w gazecie, w dziale 'Dobre Rady', jest w stanie zdjac
                    presje z kogokolwiek? O Piekna (duchem) Malwino!

                    Mnie tam takie konwencje nie dotycza. Plodze sobie co chce.... ;-)

                    Pozdrawiam,

                    mk.

                    PS. Nie polece, cos mnie trzyma przy gruncie...
                    • Gość: Malwina eeee... IP: proxy / *.w.club-internet.fr 17.01.03, 16:53
                      sadze ze czasem slowo, spotkanie, gest, migawka moga sprawic ze wizja zycia
                      sie zmienia.
                      a ze mysle ze za zmiana wizji i zycie sie zmienia wiec ...niech zyja dobre
                      rady;-)

                      M.
                      PS to sie nazywa olow
                      • maly.ksiaze Re: eeee... 17.01.03, 16:56
                        To sie nazywa 'przecietnosc'.
                        • Gość: Malwina Re: eeee... IP: proxy / *.w.club-internet.fr 17.01.03, 17:15
                          to sie nazywa przecietnosc ma solidne i szerokie plecy !
                    • Gość: stek z pingwina frustracja? IP: *.dwi.uw.edu.pl / 192.168.0.* 19.01.03, 16:13
                      a jednak...
                      czy Eichelberger to lekarstow na frustrację? Bo jeśli tak, to
                      biorąc pod uwage ilosc frustracji w swiecie, bezrobocie mu nie
                      grodzi. Niezla fucha. Ciekwae tylko, co by sie stalo, gdyby sie
                      okazalo, ze ma uzialy w radiu maryja.... uhhhaaaaaa ha ha :)
      • Gość: Marcin Re: świat wedlug Wojtka IP: 10.201.4.* 19.01.03, 16:46
        "No nie wytrzymie":


        Gość portalu: Lew napisał(a):


        > Najbardziej przegial gdy na lamach
        > zwiertciadla 0bjasnial Boga. to tupet, by Boga objasniać w
        > pismie za 7 zet z vatem.

        Mam pytanie, ile wg kolegi powinno kosztować medium zawierające objaśnienie
        Boga?

        • Gość: Lew Rydzyk Re: świat wedlug Wojtka IP: *.dwi.uw.edu.pl / 192.168.0.* 20.01.03, 15:34

          > Mam pytanie, ile wg kolegi powinno kosztować medium
          zawierające objaśnienie
          > Boga?
          >

          to chyba nie kwestia ceny, a pauperyzacji, a nawet chyba nie
          tego, a samego tupetu objasniania tego innym. jescze chwila, a
          jego felietony zaczna pdzypominac kiepskie pordniki. a szkoda by
          bylo
      • Gość: Zlosnica Re: świat wedlug Wojtka IP: *.server.ntl.com 22.02.03, 23:05
        Sluchaj, moze po prostu go nie czytaj i innym swoich
        komentarzy oszczedz
        Zlosnica
      • Gość: Hl.Male old skool Re: świat wedlug Wojtka vs zycie i poglady IP: *.toya.net.pl 18.04.03, 14:05
        Noooooo, pan WE ma prawo do wlasnych pogladow tak jak kazdy z
        nas. Mozna sie zgadzac z nim lub nie. W tym glosie forum
        dyskusyjnego zdziwil mnie jeden fakt: osoba ktora negowala
        poglady WE, mowila o tym, ze jest uznany za jakiegos zlego
        psychologa, bo narzuca "glupim" ludziom swoje poglady-zreszta
        niezbyt madre. Nie wiem czy sa madre, czy nie, nie zgadzam sie z
        nimi w 100%, ale ich nie neguje, uwazam, ze kazdy czlowiek w
        ramach przestrzegania prawa a niekiedy nawet nie (w przypadkach
        paradoksow sadowych i precedensow), powinien zyc swoim zyciem.
        Nawet taki pan psycholog WE uwaza, ze tak powinien zyc i dobrze.
        Ksieza tez nam, a nawet nie tylko nam Polakom, ale nawet ludziom
        wtlaczaja do glowy cos co jest niezgodne z moimi pogladami, czy
        to powod zeby najezdzac na biskupa Pieronka czy na Papieza??? A
        moze to jest powod i powinienem na nich najezdzac???
    • Gość: Kalvinek Re: Przepis na mężczyznę IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.32.* 18.01.03, 13:15
      Szkoda,ze moga sie bez naszego udzialu klonowac albo
      zapladniac.Pomyslcie, gdyby tylko nie bylo w/w opisanych
      stereotypow i pomijajac inne problemy to seks bylby
      najwspanjalsza rzecza na siecie.A tak ja sie czuje nie potrzebny
      Dziekuje

      Ps.Moze jakas Pani jednak skorzysta
      • Gość: Malwina Re: Przepis na mężczyznę IP: proxy / *.w.club-internet.fr 18.01.03, 23:40
        znow ktos co seks z prokreacja myrda
    • Gość: ryba Re: Przepis na mężczyznę IP: *.blueyonder.co.uk 22.02.03, 23:27
      Musze Cie zmartic. Sami sobie robimy krzywde. Anglicy udowodnili, ze w zwiazku
      z tym ze kobiety biora srodki antykoncepcyjne wydalane moczem, jakas czesc
      kobiecych hormonow pozostaje w przetworzonej wodzie ktora pijemy. Nie ma to
      zadnego zwiazku z kobiecymi hormonami ale z meskimi tak. Twierdza ze za sto
      lat beda rodzily sie tylko kobiety...i co dalej, nie potrzeba powodzi. no nie?
    • Gość: Anika Re: Przepis na mężczyznę IP: *.monki.sdi.tpnet.pl 28.02.03, 14:23
      No coz mozna by dyskutowac i nad felietonami E i nad tym co
      ludzie mysla. Nie wiem dlaczego, ale mam wrazenie ze to rzuca
      pewne swiatlo na nekajace ludzkosc , dodajmy od zarania dziejow,
      problemy, i ze jest to swiatlo tylko jegi i za narzuca sie nam
      jego wizja, co wcale nie oznacza ze nie ma on racji. Z checia
      zamienilabym z nim kilka zdan, ale cos mi sie zdaje ze nawet pan
      pan Wojtku nie uleczylby mnie z moich pogladow na temat
      szowinizmu i feminizmu.
      Anika
    • Gość: Hl.Male Re: Przepis na mężczyznę-Hl.Male old skool crew IP: *.toya.net.pl 18.04.03, 14:25
      Artykul fajny, za to ludzie ktorzy go czytali i odpowiadali nie.
      Dlaczego??? Przyczyna jest prosta: pan Eichelberger ma chyba
      racje, zmuszajac nas do myslenia nie tyko o nowej komorce i
      torebce albo bucikach (odn kobiet). Niekiedy trzeba pomyslec
      troche o swiecie i ludzie ktorzy tego nie robia, po pierwsze dla
      mnie sa na poziomie psow, ktore tez daza do dobrobytu (w ich
      mniemaniu), tez mysla, maja dusze i inne takie, ale nie mysla
      nad tym co zrobic, zeby bylo lepiej (nie na swiecie, ale mi,
      moim dzieciom i wnukom). Kilogramy kolesi i panienek, chodzacych
      na dyskoteki (nie rozumiejacych muzyki), chodzacy na smieszne
      studia ekonomiczne, administracyjne i inne darmozjadowe (ktore
      nie ucza ani myslec, ani tworzyc, nie majacych pojecia o
      zjawiskach fizycznych i stosunkach miedzyludzkich), wy
      odpisujecie na takie artykuly kolejnymi bzdurnymi haselkami.
      Potem i tak macie psychoanalitykow, bo sami nie umiecie podjac
      zadnych decyzji. A dlaczego? Bo nigdy sie nie zastanowiliscie w
      mlodosci, co chcialbym robic, do czego dazyc, co moge zrobic
      zebym byl naprawde szczesliwy. Ten artykul jest podpowiedzia do
      kilku rzeczy, a mianowicie ze warto miec potomstwo chociazby po
      to, zeby na starosc nie zostac sam jak paluch, ze nie warto sie
      przerazac tym, jakiej plci dziecko urodzi sie nam, bo czasy
      sarmacjii minely (chlopow zreszta tez) i ze trzeba decyzje
      posiadania dzidzi przemyslec gruntownie, poniewaz dwa ostatnie
      problemy moga dotyczyc nie tak bardzo nas, jak tych dzidzi
      wlasnie.
    • Gość: sawabud Re: Przepis na mężczyznę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.03, 11:26

      WE napisał: Może więc już czas całkowicie oddzielić męskość od płodności?

      Malwina napisała:
      artykul WE zdejmuje szalona presje z mezczyzn.

      Ciekawe czemu faceci tego nie odczytali, że WE im chce pomóc ;-)
    • megxx Re: Przepis na mężczyznę 22.09.03, 10:26
      Nie łatwo jest zmieniać stereotypy. Ale, czy to nie mężczyźni, którzy od dawna
      rządzili światem i stwarzali dogodne dla siebie prawa, dorobili do tego
      powiedzonka, które zaczynały żyć własnym życiem. Wiele w świecie się zmieniło,
      a powiedzonko zostało. W dodatku do tego sami panowie chętnie się nim
      posługują, sami chełpią się synem, domem,posadzonym lasem(czasem w ramach czynu
      społecznego, ale zawszeto jakieś drzewa..:), sami z lekką ironia mówią do
      niektórych o dziurawcach.
      I dla kogo to jest kryterium męskości? W sumie przy odrobinie szczęścia
      (spłodzenie syna), to bardzo małe wymagania.
      W. E. apeluje byście coś z tym zrobili. Może wystarczy zmienić kryteria
      męskości, przenieść je z czynów na charakter i zachowania. Może męski facet to
      taki, który traktuje każdą kobietę z szacunkiem jako potencjalną rodzicielkę
      nowego człowieka?
      Nie dajcie się ponieść mitom partenogenezy, czyż aktualne metody płodzenia
      dzieci nie są przyjemniejsze?
    • Gość: kuzynka Re: Przepis na mężczyznę IP: 62.233.152.* 29.10.03, 21:46
      wiesz co michal zajmij sie lepij praca albo wklej tu na strone
      zdjecie ines bo ten artykul jakos dziwny jest nie wiem dlaczego
      powinno sie plodzic synów a nie córki przeciez bez kobiet swiat
      bylby chyba smutny i do d...
    • Gość: ja czyli ona Re: Przepis na mężczyznę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.03, 14:41
      Czytajoc ten artykul uzmyslowilam sobie jak czesto rzucam zartem
      no stary to zostalo ci drzewko zasadzic, i tak naprawde wpadam
      niezauwazlnie w nieznosny schemat, ze chlopiec powinien... Brrr
      Artykul fantastyczny
    • Gość: Tytus Re: Przepis na mężczyznę IP: *.jura.uni-wuerzburg.de 31.01.04, 16:16
      Wytlumaczenie jest proste, wrecz naiwne.
      Ma jakas umowe, kontrakt itp
      Musi cos napisac
      Moze nie ma czasu
      I pisze coskolwiek, co-badz- aby tylko sie wywiazac
      I to jest efekt
      • empeka Re: Przepis na cokolwiek 31.01.04, 16:39
        A Ty, Tytusie, jak wpadłeś na trop tego wątku?
        Czytanie forum na bieźąco jest czasochłonne, a co dopiero w przerkoju historycznym...
        Jestem pełna podziwu.
        Marta

        PS. Z Twoją diagnozą się nie zgadzam: przypisywanie komuś/wszystkim?/ bylejakości w działaniu
        skąd Ci się wzięło?
        M
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka