Dodaj do ulubionych

Obrażacie się?

11.02.06, 17:22
Co sądzicie i jakie macie doświadczenia ze zjawiskiem obrażania się? Na mnie
obraził się tj zerwał kontakty ex-najlepszy kumpel i bardzo to przeżyłam. Poza
tym teraz to ja w ostatnim czasie jestem stroną, która odstępuje od kontaktu
chwilowo i ..nie,. nie obrażam się, ale czekam na ruch drugiej strony nie
robiąc kompletnie nic. Kiedy ktoś wykazuje pozytywną inicjatywe, podejmuję ja
razem z nim. wynika to (postawa) z moich wczesniejszych doświadczeń, kiedy
robiłam dużo, żeby ratować kontakty, więzi. A może obrażanie się, fochy to
wyraz niedopasowania się stron i to jakiś naturalny objaw w sytuacji, kiedy
ludzie poznają się i zaczyna zgrzytać, bo nie pasują sobie jako znajomi,
kumple, przyjaciele, partnerzy, pracownicy, etc?
Obserwuj wątek
    • 1zeus1 Re: Obrażacie się? 11.02.06, 17:29
      Ach ten temat przyjazni, ktora sie konczy dominuje. Co to sie moglo stac, no
      nie spie po nocach, wydzwaniam, pisze smsy i nic nie mowi. Z tego co mi sie
      wydaje, ktos wzgledem ciebie podjal konkretna decyzje, z ktora powinnas sie
      pogodzic i ktora powinnas uszanowac.
      • lizavieta1 Re: Obrażacie się? 12.02.06, 02:28
        Źle zrozumiałeś, ja nie założyłam wątku z myslą o tamtym. Po prostu to jedyny
        przykład takiego trwałego zaniechania kontaktow. Dziś miał do mnie pretensje
        gośc, iż nie przewidziałm wcześniej swojego planu dnia, odwołałam spotkanie i
        jakby się obraził. Tak mnie to zainspirowało. Szanuję cudze decyzje.
    • illiterate Re: Obrażacie się? 11.02.06, 17:29
      Obrazanie sie to reakcja dziecka.

      Ktos robi ci cos przykrego (swiadomie czy nie) i ty nie mozesz sobie poradzic z
      uczuciem krzywdy, zloscia, agresja i wtedy sie nadymasz. Tak wlasnie reaguja
      dzieci. Zaczepiane w takim stanie albo nadymaja sie jeszcze bardziej albo bija
      zaczepiajacego, niezaleznie od jego dobrych intencji, albo zaczynaja krzyczec,
      tupac itd - taki wyraz bezradnosci wobec tego, co sie w malym czlowieku klebi.
      Za duzo i za duze te emocje.

      Wiec jesli w zycu doroslym tak reagujesz (sie obrazasz) to oznacza, ze "wladze
      nad toba" przejmuje wewnetrzne dziecko. Pytanie, czemu akurat w takich
      sytuacjach wlasnie tak sie zachowujesz? Mam wrazenie, ze jesli doszlabys do
      ladu z radzeniem sobie z "brzydkimi" uczuciami zlosci, wku..enia, zalu, to
      komunikowalabys sie w takich sytuacjach z pozycji doroslego. Czyli zamiast
      nadymania sie powiadomila krzywdziciela o swoich w zwiazku z jego zachowaniem
      uczuciach, poczym zajela sie opieka nad soba lub poprosilabys o to kogos
      bliskiego.
    • wichrowe_wzgorza Re: Obrażacie się? 11.02.06, 18:51
      czasem trzeba się obrazic, bo jak tego nie robisz - wygladasz dziwnie:)
      obrazaj sie dla zdrowia, strzelaj fochy, a co?:)))
      pzdr
    • ala-a Re: Obrażacie się? 11.02.06, 19:09
      owszem ale na krotko;)
      na tego co zaraz sie podemna podpisze ..tez sie dlugo gniewac nie moge...;)
      • jan_stereo Re: Obrażacie się? 12.02.06, 20:56
        widze ze warto sie wpisac pod Toba,na zapas ;")
        • ala-a Re: Obrażacie się? 12.02.06, 21:15
          jan_stereo napisał:

          > widze ze warto sie wpisac pod Toba,na zapas ;")

          ;))na Ciebie sie juz nie gniewam...kartka sie podobala;)?
          • jan_stereo Re: Obrażacie się? 12.02.06, 21:20
            ;")
    • solaris_38 Re: Obrażacie się? 12.02.06, 20:04
      obrazanie się to starodawna reakcja neidopasowana do mozliwości kory mózgowej

      to tak jakby naparwiac młotkiem zegarek
      jesli jest problem - obrazanie sie wyraża jedynei niemoc jego rozwiązania

      • lola165 Re: Obrażacie się? 13.02.06, 03:43

    • paco_lopez Re: Obrażacie się? 13.02.06, 09:48
      Moje zachowania nie mają nic wspólnego z obrazaniem się. Moge sie na kogos
      wściec, ale fochy źle mi sie kojarzą. Kontroluje to u siebie i wyrzucam
      skutecznie w razie podejrzanych sytuacji
    • merwinka Re: Obrażacie się? 13.02.06, 13:29
      No właśnie sobie uświadomiłam, że ja się nie obrażam:) Chociaż ostatnio miałam
      w zyciu taka stytuację, że postanowiłam zerwać kontakt z osobą, która zachowała
      się wobec mnie bardzo brzydko, oskarżając mnie o coś, co nie miałao miejsca.
      Najpierw zadzwoniłam, żeby sytuację wyjaśnić i zapytać, co to wszystko ma
      znaczyć, ale zamaiast rozmowy, uslyszałam tylko rzut słuchawką :) No i
      postanowiłam najzwyczajniej olać tę osobe w przeświadczeniu, że pomyliłam się,
      co do tej znajomości. I tyle. I na drugi dzień juz o tym nie myślałam. Czy to
      też jest obrażanie się? :)
    • mukowiscydoza Re: Obrażacie się? 14.02.06, 19:39
      rozumiem to,co robisz. ja od dluzszego czasu probuje sie przemoc, zeby robic to
      samo. to nie jest obrazanie sie. raczej wyrywanie sie z poczucia, ze ciagle ta
      aktywna strona jestem ja sama. i z poczucia, ze relacja ciagnie sie jeszcze
      tylko dlatego, ze to ja ja wloke za soba i probuje odratowac cos, czego nie ma.
      niestety ani razu jeszcze nie udalo mi sie tak naprawde przeczekac. chyba jestem
      za slaba w tym, jak na razie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka