Dodaj do ulubionych

Forum zdechło, a ja wczoraj

09.12.04, 10:39
miałam napad... i nic mi sie nie chciało, nawet łóżka nie zaścieliłam, tylko
wyciągnęłam kołdrę i poduszkę i tak spałam zwinieta w kłębek...
Z nudów ten napad miałam... z lenistwa... z wygodnictwa... z głupoty... ale
dzisiaj jest fajnie... No i jednak nie tyję... wariatka... powinnam poszukać
lekarza chyba...

Dobrze, ze nie piszecie, o ile znaczy to, że wychodzicie na prostą...
Obserwuj wątek
    • kasiolda Re: Forum zdechło, a ja wczoraj 09.12.04, 11:03
      witaj szczesliwa!
      strasznie mi przykro.ale moze wlasnie potrzebowalas tego,moze wlasnie tak mialo
      byc,moze ten napad to po to zeby uzmyslowic Ci to o czym napisalas,zeby
      poszukac lekarza?
      ciesze ze dzisiaj jest ok,to dobrze ze sie nie dajesz,nie lamiesz.
      ale moze jednak warto zwrocic sie o pomoc do specjalisty?
      mnie sie tez strasznie nudzi ostatnio ale jakos sie trzymam,jem to co chce i
      moze to pomaga,ale za to widze ze tyje,ze moja przemiana materii jest
      do..niczego.i tez mam nadzieje ze to ze na forum nic sie nie dzieje to wynika z
      tego ze jest ok u pozostalych forumowiczek,ale brakuje mi tego,dopiero teraz
      widze jak bardzo jest mi to potrzebne,jak bardzo potrzebuje innych ludzi.
      jak bardzo potrzebuje zeby cos sie dzialo.
      to co szczesliwa,spacerek dzisiaj?
      pozdrawiam Ciebie i wszystkie forumowiczki.niech moc bedzie z Wami!
      • szczesliwawa Re: Forum zdechło, a ja wczoraj 09.12.04, 12:29
        Spacerek chętnie. Godzina ta co wczoraj? :)
        Co do przemiany materii, to ja swoją podkrecam jak mogę, jem około 2g białka na
        kilogram mnie... aż niemal czuję, jak mitochondria pracują ;)
        Jeszcze nie jest super, ale i nie jest źle z tymi piecykami. Grzeją mnie,
        znaczy, że działają... Ogólnie, to, fizjologicznie czuję sie naprawde świetnie.
        A psychicznie tylko wiczorami nie za fajnie. A wczoraj chciało mi się
        słodkiego... ale był wieczór, za późno, żeby szukać na mieście czarnej
        czekolady, zresztą nie jestem pewna, czy taką lubię... a jakoś na nic innego
        nie miałam ochoty, żadnych nutelli czy racuchów... po prostu organizm chyba
        dochodzi do siebie pomaluśku... nie chcę teraz tego spieprzyć... Rozciągam
        ścięgna codziennie prawie, już jest lepiej niż miesiąc temu... ciekawe, czy
        wrócę do rozciągnięcia sprzed kilku lat... jeżu, jakżesz ja sie zapuściłam...
        jak ja się musiałam nie lubić przez te ostatnie lata...
        • kasiolda Re: Forum zdechło, a ja wczoraj 09.12.04, 13:16
          tak.14.30 wyjde z domu.pojde najpierw do biblioteki oddac ksiazki a potem
          polazic po lesie :)) juz od dawna mialam na to ochote,ale jakos sie
          powstrzymywalam,glupio tak bylo,ale teraz nie zamierzam
          to fajnie ze dochodzisz do siebie,znam to,tez widze ze sie zapuscilam,wlasnie
          teraz kiedy wzielam sie za siebie,wczesniej o tym nie myslalam,nie myslalam ze
          jest tak zle,ale powoli stopniowo bedzie lepiej,najwazniejsze ze cos robimy.
          a ze slodyczami sie nie przejmuj,caly czas jem cos slodkiego,i caly czas mi
          malo,a potem jest mi za slodko,obled,ale coz,nie bede sobie odmawiac,lepiej
          zjesc ten kawalek czekolady,ciasta niz potem cala tabliczke albo pol blachy
          prawda?moze z czasem to sie unormuje?
          to do zobaczenia niedlugo na spacerze.ubierz sie cieplo zeby sie nie przeziebic
          3maj sie i dzieki ze jestes,od razu mi sie humor poprawil :))))
        • be81 Re: Forum zdechło, a ja wczoraj 09.12.04, 13:18
          hmm ja wiem szczęsliwa? może jest tak ze gdzieś podswiadomie nie chcesz być na
          tym całym monignacu? bo zdaje się stosujesz tes sposob odż?( kiedys tez to
          przerabiałam:)
          No i tak poza tym- juz to mowilam- napad to zadna porazka, upadek a dzien bez
          napadów to zadne wyjscie na prostą moim zdaniem. To tylko objaw czegoś co się
          dzieje gdzieś głęboko w nas. Naprawdę polecam również specjalistę, zwłaszcza ze
          mieszkasz w miescie gdzie jest ich najwięcej, no i naprawdę masz duże podstawy
          i chęć w sobie aby wyjsc z tego raz na zawsze. Pytanie tylko czy sama dasz radę.
          Dziewczyny ja również umieram z nudów bo mam grypę i nie mogę nigdzie wyjść a
          tyle miałam planoów, ajjj.Czytam zaległe czasopisma i nawet jem sobie bez
          wyrzutów batona.(1!!) No coż , może i takie dni też są potrzebne, ale co bedę
          robić w kolejne <tuptup>, jakie wy macie plany? wpadłyście już w swiąteczny
          nastroj?
          • kasiolda Re: Forum zdechło, a ja wczoraj 09.12.04, 14:19
            witaj be!
            zycze szybkiego powrotu do zdrowia!
            jesli chodzi o moje plany to jutro mam rozmowe w urzedzie pracy w sprawie stazu
            i moze od przyszlego tygodnia zaczne pracowac w bibliotece,jesli oczywiscie
            znajda sie pieniadze na moj staz,za co 3mam mocno kciuki,mialabym jakies
            zajecie,a jesli nie to bede sobie szukac czegos do zrobienia,troche sie
            poucze,mam do napisania dwie prace,poczytam ksiazki.a poza tym to jestem
            umowiona w piatek na randke,ciekawa jak to bedzie,troche sie boje i wybieram
            sie do muzeum,takze troche sie bedzie dzialo i oby tak dalej
            o swietach jeszcze nie mysle,to znaczy czasem przez glowe przelatuje mi mysl co
            by tu kupic rodzince i skad wziac pieniadze na prezenty,zobaczymy.
            nie przejmuj sie,na pewno cos wymyslisz,moze poczytaj cos fajnego,obejrzyj
            jakis film?moze ktos Cie odwiedzi?
            uciekam na spacer.
            3maj sie cieplutko
            buzka
            zdrowiej kochana
    • mostena Re: Forum zdechło, a ja wczoraj 09.12.04, 17:55
      U mnie pod wzgledem napadow beznadziejnie, przez co samopoczucie tez tak sobie.
      Tyje oczywiscie, wprawdzie wolno (tzn w porownaniu z tym, co wyprawiam), ale
      jednak. Dzwonilam do dwoch psychologow, jedna pani mi sie spodobala, ale nie ma
      tyle czasu. Druga czas ma idealnie (i jest 10zl tansza;D), ale 'nie podeszla'
      mi juz podczas rozmowy telefonicznej, wiec chyba nie ma sensu. Sprobuje jeszcze
      moze z kims z Warszawy. Za tydzien wracam... I chyba jak wroce znow tutaj, bede
      mogla cos sensownego powiedziec.
      Ruszam sie, ile moge, wracam na pieszo, jesli daje rade (przewaznie daje;)),
      jem warzywa i bialko, jem obiady, jem sniadania; mimo napadow; jakos to idzie,
      ale ogolnie jest no... kiepsko. Chyba. Nie wiem;)
      Pozdrawiam.
      • kasiolda Re: Forum zdechło, a ja wczoraj 09.12.04, 21:24
        hej mostena!
        nie przejmuj sie,probuj,w koncu na pewno trafisz na kogos kto Ci bedzie
        odpowiadal,naprawde warto,warto zrobic to dla samej siebie.
        i zobaczysz bedzie dobrze.to minie,bedzie lepiej.
        3maj sie cieplutko
        • be81 Re: Forum zdechło, a ja wczoraj 10.12.04, 12:58
          Mostena to do jakiego miasta wracasz ? nie do krk? tu mogę Ci polecic osoby
          rozne no i mamy grupę z forum. Tak poza tym przykro mi to stwierdzić ale dopóki
          priorytetem będzie dla Ciebie sylwetka a myśli będę się obracać wokół tego co
          jesz -nie ma szans na pełne wyjscie z choroby. Oczywiscie nic na siłę,to długa
          praca, sama musisz poczuć że już tak nie jest, psycholog na pewno pomoże w tym.
          Kasiolda dzięki juz sie lepiej czuje aczykolwiek musze jeszcze pozstac w domu
          bo co wyjde to znów mnie boli gardło.Fajnie, ze jutro mam seriale://a Ty co
          planujesz w weekend?
          a jak u Ciebie z stażem? jest coś juz? napisz koniecznie jak było randce;)))!!!
          • mostena Re: Forum zdechło, a ja wczoraj 10.12.04, 14:50
            Nie do krk (;D), teraz tylko na Swieta przyjezdzam. A do krk w przyszlym roku
            (mam nadzieje).
          • kasiolda Re: Forum zdechło, a ja wczoraj 10.12.04, 21:08
            masz racje be,lepiej jeszcze pare dni w domku spedzic,wyleczyc sie do
            konca,zeby pozniej jakis powiklan z tego nie bylo.
            co planuje na weekend?nie wiem jeszcze,moze gdzies wyjde,moze wezme sie za
            pisanie prac,troche poczytam,wybiore sie na spacer,szczerze to dopadl mnie taki
            jakis dziwny nastroj,nic mi dzisiaj nie wychodzi,wszystko denerwuje,nie
            pasujem,nie wiem co ze soba i swoim zyciem robic,czy isc dalej czy zawrocic i
            zaczac od nowa,inaczej.
            randka znowu nie wypalila,bylam wsciekla,ale pozniej odezwal sie i przeprosil i
            wogole nie umiem sie dlugo na kogos gniewac,sama nie wiem czy to dobrze czy
            zle,w kazdym badz razie mam nadzieje ze sie spotkamy w przyszly weekend,jak nie
            to chyba sobie odpuszcze.a ze stazem tez zamieszanie,zgubil sie gdzies moj
            wniosek,nie bylo osoby odpowiedzialnej za to i w poniedzialek znowu musze
            maszerowac do urzedu,jak dobrze pojdzie to dostane staz,ale dopiero w
            styczniu,bo teraz koniec roku=brak pieniedzy,ale tak sobie dzisiaj myslalam,ze
            w miedzyczasie bede roznosic ulotki,zarobie na prezenty swiateczne i
            psychologa,no tak,tylko nie wiem czy starczy mi konsekwencji i odwagi zeby tak
            zrobic.
            a Ty co w koncu postanowilas zrobic ze soba?szukasz pracy?
            pozdrawiam
            • be81 Re: Forum zdechło, a ja wczoraj 11.12.04, 17:55
              idz dalej nie zawracaj nigdzie:)))sęk w tym by isc mimo trudnosci, rozczarowań
              itd.:-0 randką sie nie przejmuj , jak sie macie spotkac to sie spotkacie.
              Zwlaszcza jesli to randka z netu,sama kiedys bardzo przezywalam takie rzeczy a
              potem sie okazywalo ze w ogole to nie to.
              ulotki to tez dobry pomysł na chwilowe zajecie- przynajmniej bardzo łatwo
              dostac w tym pracę.
              pracy nie mam nadal bo skladam zgloszenia tylko na wybrane oferty, no coz poki
              mnie sytuacja jeszcze nie zmusza nie bede robic tego co nie lubie.od lutego mam
              nadzieje studia. Tez wszystko jest niezbyt pewne, staram sie życ
              terazniejszoscią ano i wkurzam sie ze nie moge wyjsc nigdzie przez grype.
              Za godzinę "kochane kłopoty":))
              • kasiolda Re: Forum zdechło, a ja wczoraj 11.12.04, 18:01
                dzieki za mi przypomnialas :)
                3mam kciuki zebys znalazla prace i za studia.a powiedz jesli to nie
                tajemnica,co chcialabys robic,gdzie pracowac i co studiowac

                co do randki masz racje,przeszlo mi,jak sie nie spotkamy trudno,jak sie
                spotkamy i nie wyjdzie tez trudno,swiat sie na tym nie konczy

                pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka