Zdanie męża - teściowa to mój problem

12.05.06, 09:27
Znowu proszę Was o komentarze i ocenę sytuacji.
Tyle mi,ze tak powiem zostało. Pisałam o problemie teściowej w wątku "Za co
nienawidzę teściowej".
Dziś chce Wam napisać co o tym sądzi mój mąż. Postaram się to zrobić na
podstawie mojej rozmowy z nim.

Uważa,że problemu nie ma,ze on ocenia sytuację obiektywnie i że wina jest po
mojej stronie. Wg niego to on chciał jeść obiady u mamy, a nie mama na to
nalegała, to ze wyciągała z szafy jego niewyprasowane koszule i brała do
prasowania, to dlatego ,ze chciała mi pomóc i powinnam być za tą pomoc
wdzięczna, to,ze nie mówił mi o ich wspólnych wyjazdach, to moja wina, bo bał
się,że wyburzę, albo uważał,ze nie musi mi o tym mówić, bo np mieliśmy ciche
dni. Jezeli chodzi o ich wzajemne kontaktowanie (codzienne lub kilkakrotnie
dziennie na rózne sposoby), uważa ,ze wcale nie jest to zadną przesadą i to
jedynie ja stworzyłam ten problem. Uwaza też ,ze ja mam problem psychiczny
wynikający z tąd,ze poprzedni mój chłopak był maminsynkiem i ze przenoszę to
na niego. To tyle co on uważa i co udało mi się wychwycić. Co do pozostałych
punktów, które opisałam w poprzednim poście, rozmowa była bezsensowna i
jałowa, bo on tych problemów wogóle nie zauwaza, uwaza to za swoje lub mamy
pełne prawo, lub uważa,ze to moja chora wyobraźnia. Nie wiem czy w takim
układzie można z tego jakoś wybrnąć. Oczywiście opisałam to tak jak umiałam,
a właściwie to jestem pewna,ze gdyby on to przeczytał, to czy tak zanegowałby
połowę rzeczy, chociaż kurna staram się go zrozumieć.
    • pampeluna2 Re: Zdanie męża - teściowa to mój problem 12.05.06, 09:36
      Muszę jeszcze coś dopisać. Mianowicie, czy gdyby faktycznie było tak,że pewne
      rzeczy sa dla mnie problemem, chociaż w innych związkach, czy dla innych kobiet
      nie byłyby, to czy to oznacza,że on ma prawo lekceważyć moje odczucia i np
      poczucie naruszania "mojego terenu" w imię własnego przekonania,ze jest ok? Czy
      jeżeli ja go proszę aby pewne rzeczy zostały między nami, to czy on powinien
      uszanować moją prośbę, mimo że jego zdaniem ma prawo pochwalić się mamie? Mam
      na myśli tutaj np konkretną sytuację - gdy byłam w ciązy prosiłam, by nie mówił
      rodzicom czy to chłopczyk czy dziewczynka, a on to zrobił bo uwazał ,ze
      zdziwiam. Powiedział duz,o więcej: imię, ile waży, jaka diagnoza po usg, do
      jakiego gina chodzę i kiedy znów wiztyta. Czy zrobił słusznie?
    • nancyboy Re: Zdanie męża - teściowa to mój problem 12.05.06, 09:38
      Wydaje mi się, że jeśli go kochasz, to musisz pokochać też mamusię, bo Twój mąż
      w formie samodzielnej nie występuje.
      I wygląda też tak, że on kocha bardziej mamę niż Ciebie, skoro nie jest gotowy
      na żaden kompromis.
      • majki1976 Re: Zdanie męża - teściowa to mój problem 12.05.06, 09:48
        tesciowa najlepsza to taka co ma 2 zęby:
        1 żeby ja cały rok bolał,2 do otwierania zieciowi piwa ;-)
        • laura771 Re: Zdanie męża - teściowa to mój problem 12.05.06, 10:09
          Trudna sytuacja, męża nie przekonasz do swoich racji w tej kwestii raczej na
          100%. Myślenie wielu facetów jest takie: matkę ma się tylko jedną, a żon można
          mieć kilka. Spróbuj Ty się do tego zdystansować, podejść inaczej do problemu.
          Po pierwsze spójrz na to w ten sposób, że to dobrze, że mąż szanuje własną
          matkę. Jak chce jeździć na obiadki to mamusi, to niech jeździ, Ty masz mniej
          roboty i nie złość się w tym czasie, tylko spraw sobie jakąś przyjemność. Jeśli
          teściowa bezpośrednio Tobie zalezie za skórę, to wyjaśnijcie sobie to
          kulturalnie od razu. Męża w tej kwestii naprawde moim zdaniem nie da się za
          bardzo zmienić. Laura
    • triss_merigold6 Re: Zdanie męża - teściowa to mój problem 12.05.06, 10:56
      Czyli klarowna sytuacja: on uważa, że wszystko jest super a Ty się czepiasz.
      Twój małżonek się najprawdopodobniej nie zmieni więc zastanów się czy
      kontunuować małżeństwo. Naprawdę szkoda życia na szarpaninę i wieczne
      wyjaśnianie swoich intencji i swojego stanowiska.
      • nancyboy Re: Zdanie męża - teściowa to mój problem 12.05.06, 10:59
        Albo się kogoś kocha z jego wadami i zaletami, albo nie.
        • triss_merigold6 Re: Zdanie męża - teściowa to mój problem 12.05.06, 11:07
          Bzdura dobry człowieku, ciężka bzdura. Wadą drobną jest np. lekkie
          bałaganiarstwo i taką wadę można zaakceptować ale życie w trójkącie z teściową
          to nie wada tylko wizja związku zupełnie inna niż posiada autorka. Miłość nie
          ma z tym nic wspólnego. Poza tym w ciągłych sprzeczkach i nerwach uczucie się
          wypala i zdycha.
    • lady68 Re: Zdanie męża - teściowa to mój problem 12.05.06, 11:00
      Mój jest jedynakiem mamisynkiem ale ten Twój mąż to bije chyba wszystkich na
      głowę. Po kilkunastu latach moge stwierdzić ze albo pewne sprawy zaakceptujesz,
      tylko te które jesteś w stanie, ale reszte musisz sobie wywalczyć, Inaczej
      wykończysz się psychicznie.
      jesli zrozmowa nic nie dała i to przypuszczam że nie jedna, rób to co wydaje ci
      sie konieczne. Jesli chodzi o dziecku twardo postawiłam sprawę że to ja jestem
      matką i to ja o nim decyduje. Tak jak ona cały czas decyduje o swoim to ty o
      swoim. Musisz być bardzo konsekwentna i pewna w swoich działaniach, bedzie się
      awanturowac, płakać, nie zwracaj na to uwagi. Mąż chce iść do teściowej niech
      idzie ale nie dawaj dziecka, zabierz je do swojej mamy. Może być cięzko ala
      sama szybciutko się zorientujesz czy jest o co walczyć.
      Zycze duuuużo siły. Pisz na gazete jak chcesz.
      pozd.
    • kryzolia Re: Zdanie męża - teściowa to mój problem 12.05.06, 11:27
      Przecztałam to co napisałaś wcześniej. Pewne rzeczy już się wydarzyły i nie
      wracaj do nich. Ale nie napewno nie możesz być obojetna, gdy teściowa coś złego
      mówi o TObie do Twojego dziecka. I w tej sprawie bądź wyjatkowo konsekwentna i
      walcz o każde słowo. Dziecko nie może nic złego o Tobie słyszeć - pamiętaj, gdyż
      będzie starsze i nie będzie miało do Ciebie szcunku - znam takie przypadki. Sa
      również inne obszary w których naucz sie że to TY rządzisz np. zakupy, również
      rób tak jak TObie się podoba ( czy pracujesz i masz swoje pieniądze?), jeśli
      sie Jej nie spodoba: spytaj: czy to Mama bedzie z tego korzytsać czy ja? bo ja
      to kupiłam dla siebie. A mąż niech rzyczywiście jeździ do Niej,. będziesz mieć
      mniej roboty. TY tez możesz sobie gdzieś wyjechać, czy pójśc do kina np. na ten
      sam film tylko dzień czy dwa dni później.
      • triss_merigold6 Re: Zdanie męża - teściowa to mój problem 12.05.06, 11:30
        Ale jeśli z góry założy, że będzie żyć osobno, sama jeść, oddzielnie spędzać
        czas to po co jej mąż?
        • alfika Re: Zdanie męża - teściowa to mój problem 15.05.06, 18:04
          żeby albo się obudził ze swojego uroczego chłopięcego snu, albo pooooszedł w
          pieruny

          taka ostatnia rundka, żeby faceta oświeciło
    • eizo1 Re: Zdanie męża - teściowa to mój problem 12.05.06, 11:44
      czytałem poprzedni post i wtedy sie powstrzymałem


      twój mąż nie nadaje sie do zwjązku, żadnego zwjązku jeśli
      on widział że matka zastawia go przeciwko żonie i nie
      zareagował to go zostaw niech sypia z mamusią
      • eizo1 Re: Zdanie męża - teściowa to mój problem 12.05.06, 11:45
        nastawia jego dziecko
      • ciekawa-zycia Re: Zdanie męża - teściowa to mój problem 12.05.06, 13:11

        Nie jedna z nas przez to przechodzila - wtracanie sie rodzicow. To jest
        najorsze co rozwala zwiazek i potem ciezko "go zlozyc".

        Musisz twardo porozmawiac z mezem i podjac jakies decyzje. Jesli tego nie
        zrobisz - Twoj problem bedzie narastal i komplikowal zycie. Nie wiem czy Ty
        odwiedzasz tesciowa wspolnie z mezem??
        Skoro Twoj maz nie reaguje Ty zacznij, nie siedz cicho tylko glosno i jasno
        wyjasnij tesiowej co sadzisz.
        Np. powiedz ze:
        1. doceniasz ja i poswiecenie dla Twojego meza
        2. jestes samodzielna i chcialabys sie realizowac prasujac koszule i
        przygotowujac obiady dla was - bez znaczenia na pore dnia czy nocy
        3. nie wyjedzie maz Twoj z mama na dlugi weekend bardzo przepraszasz ale macie
        inne plany o ktorych np. zapomnialas mu wczesniej powiedziec.
        itd.

        Zrob to przy mezu. Jesli siedzisz cicho i nie reagujesz przy tesciowej ona
        przejela "paleczke Pani domu" i robi co chce wiec sie jej wowczas nie dziw.
        Musisz przystopowac tesciowa i pokazac ze ty tez masz cos do powiedzenia. Z
        tego co piszesz mozna wywnioskowac, ze sami doprowadziliscie do takiej
        sytuacji, ze w domu u Was rzadzi "mamusia" a Wy.
        Bardzo doceniam pomoc rodzicow ale wyrazam sie jasno, jesli jestem tym
        zmeczona. Poczatki tez tego byly ciezkie ale jednak rodzice przekonali sie ze
        czasem kilka dni odpoczynku od siebie robi nam wszystkim dobrze.
        Moze sprobuj porozmawiac z tesciowa, zblizyc sie, wez pod uwage argumenty meza,
        wiem ze to ciezkie ale masz wyjscia:
        - zaakceptowac to co masz
        - wplywac na sytuacje - zaczac sama dzialac, byc konkretna
        - zburzyc wszystko, wasz zwiazek.

        Dlatego tez uwazam, ze tutaj tylko mozesz nam sie wyzalic. Podjac kroki musisz
        sama bo inaczej jak juz napisalam wczesniej bedzie coraz gorzej....

        Sorry ze sie rozpisalam, ale przeszlam to kiedys:)

        Zycze Wam powodzenia.
        • kryzolia Re: Zdanie męża - teściowa to mój problem 12.05.06, 14:21
          Z tym prasowaniem koszul to ja sie nie zgadzam. Uważam , że koszule powinien
          sobie goścoiu sam prasować. A co do reszty, to rzeczywiście jak można tak komus
          runowac życie, myśle tu nie tylko o teściowej ale dotyczy to również mąża. Pokaż
          mu te nasze posty, niech poczyta i zobaczy że zarówno kobiety jak i mężczyźni
          uważąją, że jest bardzo nie w porządku wobec CIebie. Znałam kiedys z opowiadań
          taki przypadek, że przyjechała właśnie teściowa ( matka męża) i zaczeła czyścić
          klosz od żyrandola. Wówczas jej syn, poprosił aby się spakowała i odprowadził ją
          bez wyjaśniania na dworzec.
    • iberia30 Re: Zdanie męża - teściowa to mój problem 12.05.06, 13:06
      skoro maz uwaza, ze Ty stwarzasz problem, to moze niech zapyta swoich kolego o
      ich relacje ze swoimi matkami.UWazam, ze kontakt z matka kilka razy dziennie to
      PRZESADA.
      Nie sadze zeby Twoj maz kiedykolwiek sie zmienil, wiec masz wybor:albo sie
      pogodzisz ze stanem obecnym:trojkat z mamusia albo rozstanie.
      • volumee Re: Zdanie męża - teściowa to mój problem 13.05.06, 18:41
        usmiałam się czytając ten wątek...bo jak widzę nie tylko ja mam takie problemy
        od lat....12:)
        ...po prostu olewam tesciową to najlepsze wyjscie...traktuje ją z przymróżeniem
        oka i staram sie rzadko widziec ...skutkuje...moze stałam sie ironiczna i
        zanadto sarkastyczna ..ale to jedyne wyjscie gdy tesciowa:
        1.pozostawiona bez opieki w naszym domu....z dzieckiem(czasem tak bywa)czyści i
        pastuje buty swojego 35 letniego jedynaka
        2.w drugim dniu przez 8 godzin "piesci" 2 okna w salonie płynem do mycia
        naczyń:))))
        3.maluje płot
        4.wypomina mojemu męzowi a swojemu synowi ,że jest jego parobkiem (cytat)
        5.pada , ma goraczkę i grypę
        w miedzyczasie dzwoniąc do mnie na komórkę, jej stan sie pogarsza ,gdy słyszy
        informacje,że my zamiast oszczędzać:)))wyjechalismy w srodku tygodnia na obiad
        do eksluzywnej knajpy za miastem...........
        to tylko zdarzenia z ostaniego tygodnia
        Więc dziewczyno głowa do góry ...zobacz ,że inne mają gorzej:)))
        pozdrawiam
    • renebenay Re: Zdanie męża - teściowa to mój problem 14.05.06, 08:01
      A co by sie stalo jakby Twoja mama zostala na 2-3 tygodnie u Was albo Ty bys
      pojechala do Twoich rodzicow,moze to wlasnie by uspokoilo cala sprawe.Tak jak
      pisalem wczesniej musisz za wszelka cene odzyskac Twoje terytorium a na meza nie
      mozesz liczyc bo jest wobec Ciebie nie lojalny.Dla otrzezwienia meza powiedz mu
      ze,wiecej dzieci juz nie bedzie bo sobie inaczej wyobrazalam zycie we dwoje.Jak
      jest madry to zrozumie ze,jego miejsce jest przy Tobie a nie przy matce.
      • horpyna4 Re: Zdanie męża - teściowa to mój problem 14.05.06, 12:53
        Twoim problemem nie jest teściowa, tylko mąż. Jego zupełnie nie interesują Twoje
        odczucia. Ktoś napisał, że on myśli, że (...). Nieprawda, on wcale nie myśli.
        Gdyby chociaż trochę pomyślał, nie zachowywałby się w ten sposób. Może
        rzeczywiście trzeba trochę nim "potrząsnąć"? A może są jacyś wasi wspólni
        koledzy, życzliwi Tobie, którzy by wyśmiali jego zachowanie? Większość ludzi
        najbardziej boi się śmieszności. Jak posłucha kpin na temat swój i mamusi, to
        zacznie jej unikać.
      • pampeluna2 Re: Zdanie męża - teściowa to mój problem 14.05.06, 21:24
        To z moją mamą - to dobre.... Mieszkamy z moją mamą, tzn my na górze, a oni na
        dole i.... Czy jesteś sobie wstanie wyobrazić,że moja teściowa przyjeżdżając do
        nas, potrafi bez obciachu pójść do sypialni moich rodziców żeby ją sobie
        pooglądać, bez poinformowania ich nawet o tym,że zamierza to zrobić? Po prostu
        gada z nimi w kuchni, gada, a w pewnym momencie zostawia ich, bierze dziecko i
        idzie mu pokazywać co babcia z dziadkiem tam mają. Chyba nie muszę tu opisywać
        zazenowania moich rodziców, zwłaszcza wtedy gdy np mają łóżko nie zaścielone,
        albo bieliznę rozłożoną.
        • alfika Re: Zdanie męża - teściowa to mój problem 15.05.06, 18:10
          a jeśli ty jesteś u teściowej, to nie masz czasem ochoty powyciągać jej rzeczy
          z szafy i poprasować?
          ot tak, zeby pomóc
          niech będzie wdzięczna

          zaproponuj mężowi we własnym wydaniu to, co robi jego mama
          może odwrócona sytuacja pomoże mu oczęta dorosłe jego otworzyć
          • greengrey Re: Zdanie męża - teściowa to mój problem 15.05.06, 23:56
            alfika napisała:

            > a jeśli ty jesteś u teściowej, to nie masz czasem ochoty powyciągać jej
            rzeczy
            > z szafy i poprasować?
            > ot tak, zeby pomóc
            > niech będzie wdzięczna

            A to ładne ! :))

            > zaproponuj mężowi we własnym wydaniu to, co robi jego mama
            > może odwrócona sytuacja pomoże mu oczęta dorosłe jego otworzyć
            >
    • renebenay Re: Zdanie męża - teściowa to mój problem 16.05.06, 15:40
      Ja bym na Twoim miejscu zainstalowal domofon ,osobno dla Twoich rodzicow i
      Ciebie,najlepiej aby mozna bylo tez zobaczyc kto dzwoni bo nie koniecznie tez
      chcesz ta osobe widziec i nie koniecznie ta osoba musi wiedziec ze,jestes w
      domu.W ten sposob unikniesz niespodziewanych przylotow tesciowej a jak by cos
      Twoj facet mowil to powiedz ze,coraz czesciej tutaj sie byle kto kreci i moi
      rodzice sie boja.Z kolei w samym domie takze osobno zainstalowac dzwonki aby
      chronic zycie intymne rodzicow jak rowniez utrzymac drzwi zamkniete na klucz do
      pomieszczen do ktorych tesciowa nie ma prawa wejscia-to tyczy takze Twoich
      rodzicow aby ona nie mogla wizytowac ich mieszkanie.Tutaj potrzeba tylko troche
      dyscypliny osobistej i wszystko bedzie cacy.Z kolei przestac mowic do
      tesciowej"mamo" itd a poprostu odzywac sie przez "pani"-to ulatwi Tobie zycie bo
      bedziesz swobodniejsza w wypowiedziach.Jezeli bedziesz u tesciowej w domu i
      tylko i wylacznie z Twoim mezem rob wszystko aby nic nie pomagac,--jak Ci ona
      powie np,pampeluna2 skarbie pojdz po szklanki do drugiego pokoju to odpowiedz
      krotko:"ja nie jestem u siebie,ja jestem u pani".Jestes gosciem i tak powinnas
      byc traktowana a nie idz po to lub zrob to czy inne,Twoj maz natomiast powinien
      pomoc matce.Tak samo u Ciebie przyjmij tesciowe ale gdy maz jest w domu,bez jego
      obecnosci w zadnym wypadku i tak samo zamknij na klucz drzwi pomieszczen do
      ktorych tesciowa wg. Ciebie nie ma prawa wejsc a jakby juz weszla to
      kategorycznie powiedziec ze,ja jestem u siebie a nie pani.Zobaczysz ze,po
      krotkim czasie bedziesz najgorsza synowa a potem bedzie wzajemny szacunek ktory
      Tobie i tesciowej ulatwi zycie bo kazda z was bedzie wiedziala,co mozna a co
      nie.Osobiscie,mnie zabawila sprawa koszul i obiadow,tutaj byloby dobrze aby
      jakas Twoja kolezanka z lekkim jezykiem raz podrzucila brudne koszule dla
      tesciowej do wyprania i wyprasowania,tak z checy bo chcesz "pomoc" tesciowej i
      sobie bo napewno ona ma lepszy proszek,automat i zelazko.Z kolei ta Twoja
      kolezanka powinna niefortunnie to rozglosic a takze dolozyc historie o
      obiadach.Mysle ze,niewiescia solidarnosc otrzezwi meza i ten z kolei zareaguje
      prawidlowo tak jak powinien maz szanowac zone i na odwrot.Pozdrowienia i duzo
      slonca.
Pełna wersja