Dodaj do ulubionych

wizyta(cja) mojej mamy

03.07.06, 17:49
Jestem już dużą dziewczynką i od dawna samodzielną a od roku mam męża i
własne M. W tym M mam jak mam bo jestem na dorobku, nie lubię sprzatać, mąż
pracuje po 12 godzin dziennie więc nie ma czasu umyc mi okien (mam lęk
wysokości). Ale zyjemy sobie sczęsliwie, kiedyś zrobimy ten porządek. W zcym
tkwi problem. Moja mama postanowiła nam zlożyc wizytę, a widuje nas rzadko.
Posprzataliśmy jak mogliśmy, jednak przez całą wizyte mama oceniała mnie,
męża i cały czas krytykoweała, że jak to możemy żyć w takim bajzlu, a co to
za meble, dlaczego bałagan na półce, a łóżko niewygodne, a klamka źle
przykręcona. A ja cały czas tłumaczyłam sie, ze jestem zmeczona po pracy, ze
mąz piszę prace magisterska , a mamusia się jeszce bardziej rozkręcała, że
poszłam w ojca, że ona jest przerażona, że ja tak w bylejakości, że chłop
niezaradny itp! Kiedy wizyta skończyła się usłyszłam jeszcze przez telefon,
jak to ja mieszkam...Nie wytrzymałam,i grzecznie powiedziałam że jest mi
przykro, że czułam się skrempowana i że to moje mieszkanie, moje życie i żyję
tak bo mi to poprostu nie przeszkadza! Mamusia obraziła się i jeszcze uważa
że powinna być przeproszona. Co zrobilibyście na moim miejscu?
Obserwuj wątek
    • magda.aniol Re: wizyta(cja) mojej mamy 03.07.06, 18:20
      o to chodzi, ze dla mnie nie jest to jakaś mamusia. Z jednej strony chcę zyć po
      swojemu, z drugiej zaś chcę aby w końcu była ze mnie kiedyś zadowolona...Jakby
      nie patrzył to boli, zwł. ze ja i mąz skakaliśmy przy niej jak przy
      księżniczce ...mam bardzo się obraża i okazuje jaka jest skrzywdzona, zaś
      jeżeli mnie boli jej zachowanie to wg. niej wszystko jest OK.
      • illiterate Re: wizyta(cja) mojej mamy 03.07.06, 19:53
        Kazda mamusia jest TA mamusia :)
        Ale - jestes pewna, ze ktoregos dnia moglabys zrobic cos na piatke z plusem? I -
        do czego tak naprawde Ci ta piatka z plusem potrzebna? Czy kiedy bylas
        dzieckiem, mama wyrazala hojna aproate nt Twoich osiagniec czy przeciwnie -
        wytykala Ci bledy?
    • 42piotr Re: wizyta(cja) mojej mamy 03.07.06, 18:24
      Pamietaj ze matczyne dzialania nie kieruja sie li tylko rozumem ale sercem
      przedewszystkim. Przypomnij sobie ze kiedy mialas 37,5°C goraczki to nie
      zloscilas sie ze nie pozwolila pojsc Ci do szkoly i nie zloscilas sie ze
      przynosila mleko z miodem i co chwila zagladala zapytac jak sie czujesz. Moim
      zdaniem powinnas przyjac jej rady z usmiechem i podziekowaniem a i tak zrobisz
      swoje. Sama mowisz ze widujecie sie rzadko..mysle ze te kilka godzin w roku
      mozna wytrzymac kilka uszypliwych uwag. Co ja bym zrobil na Twoim miejscu ?.
      Przepraszam to jedno z dwoch slow ktore jakos nie przechodza mi przez gardlo
      ale napewno postaralbym sie aby nastepne spotkanie bylo bardziej przyjazne.
    • abasia471 Re: wizyta(cja) mojej mamy 03.07.06, 20:53
      Dałabym się mamusi poobrażać. Jestem pewnie w wieku Twojej matki i łatwiej
      byłoby mi zrozumieć ją niż Ciebie, ale jej nie rozumiem. Przyjeżdża do swojego
      dziecka tylko po to, żeby dokonać przeglądu? A może jeszcze zechce wystawić
      zalecenia pokontrolne? Masz prawo mieć w domu taki porządek bądź nieporządek
      jaki Ci się podoba. Mamusi nic do tego. Nie masz jej za co przepraszać, bo to
      ona byla niedelikatna i wykazala sie brakiem taktu. Ciekawe czy u obcych ludzi,
      też by się tak zachowywała? Sądzę, że jednak nie. Na wychowywanie Ciebie miała
      czas, teraz pora zeby traktowala Cię jak doroslego człowieka i nie obnosiła się
      ze swoimi zasadami. Kochaj ją i okazuj jej to, ale nie pozwól się
      wtrącać .Trzymaj się ciepło.
    • miang Re: wizyta(cja) mojej mamy 04.07.06, 08:50
      > mąz piszę prace magisterska , a mamusia się jeszce bardziej rozkręcała, że
      > poszłam w ojca, że ona jest przerażona, że ja tak w bylejakości, że chłop

      a propos ojca trzeba jej było powiedzieć "widziały gały co brały" ;)
    • hellena8 Re: wizyta(cja) mojej mamy 04.07.06, 10:59
      całe szczęście, że nie mieszkacie razem, ona by wpdziła was w grób! Świetnie,
      że tobie sie udało wyjść z pod jej kontroli. Moze jej brakuje twojej uwagi, a
      może ona nie ma własnego zycia? Spróbujcie porozmawiać. Pozdrawiam.
    • witch-witch Re: Nie wiem co bym zrobiła na twoim 04.07.06, 13:03
      miejscu bo mam inną mamę. Nie znam takich sytuacji, ale znam dobrze inne..)))
      Myśle,że matka jest ciut infantylna. Ale z drugiej strony martwi się o ciebie.
      Ale też jest w tym duma mamuski urażona. Wyobraża sobie,ze jej dziecko musi byc
      we wszystkim 'naj' 'naj' i co gorsza identyfikuje się z tym, jeżeli coś jest
      nie tak, według jej wyobrażeń to uderza to w nią sama. Zyjąc według jej
      oczekiwań poprawiasz jej 'obraz' jaki sama ma o sobie. Tu nie chodzi o ciebie,
      tu cały czas chodzi o nią i o jej wyobrazenia jakie ma o sobie samej.Dla niej
      jesteś przedłużeniem jej własnego życia, mowiąc prościej, stąd te frustracje.
      Twojej mamie brak własnego życia. Musisz to zrozumiec i odciąc się od uczuć
      matki zanim jej frustracje przejdą na ciebie...i zmarnje tobie zycie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka