Dodaj do ulubionych

Na ile to jest normalne...

30.07.06, 13:49
że gdy spotykają się 2 samotne osoby, jedna już buduje sobie wyobrażenia o
wspólnej przyszłości z tą drugą?
Obserwuj wątek
    • lola-j-23 Re: Na ile to jest normalne... 30.07.06, 14:26
      No to wcale nie jest normalne.Przede wszystkim trzeba się chyba
      poznać...,trzeba się polubić,stać się sobie niezbędnym i inne tam
      takie...Niestety ,nie można osiągnąć tego wszystkiego przy pierwszym
      spotkaniu.Na to potrzeba fury czasu,różnorodnych sytuacji.

      Przy pierwszym spotkaniu o wspólnej przyszłości myślą tylko szaleni
      desperaci ,od których należy uciekać gdzie pieprz rośnie i ile sił w nogach...
      • lilajka Re: Na ile to jest normalne... 30.07.06, 14:27
        Przepraszam, mój błąd. Zakładam, że te osoby już się dobrze poznały.
        • lola-j-23 Re: Na ile to jest normalne... 30.07.06, 14:36
          Jeżeli się poznały i doszły do wniosku,że chcą ze sobą być,to w czym problem???
          Chyba ,że tylko jedna myśli o wspólnej przyszłości ,a druga nie ,ponieważ lubi
          życie singla,to lepiej od razu sobie to wyjaśnić,ponieważ czasem zdarza się,że
          fajny związek niekoniecznie musi prowadzić przed ołtarz.Im szybciej się
          zrozumieją ,tym lepiej,bo potem to już tylko rozczarowanie i wzajemne
          pretensje,które psują smak wspólnych słodkich chwil...
          • lilajka Re: Na ile to jest normalne... 30.07.06, 14:44
            Do żadnych wniosków nikt nie dochodził.
            Chodzi mi o jakiś dystans, uniknięcie rozczarowania. Bo czy wystarczy spełniać
            wszystkie kryteria? Jak uniknąć sytuacji, kiedy znajdując kroplę wody uznaje
            się ją za cały ocean cieczy. Takie szybkie hop do przodu. A to chyba nie jest
            dobrze, no nie?
            • lola-j-23 Re: Na ile to jest normalne... 30.07.06, 15:15
              Wiesz jak to jest-nikt nie jest tak mądry,by się nie potknął i przynajmniej
              kilka razy w życiu poważnie nie rozczarował...Myślę,że jedyną metodą,która może
              nas od tego uchronić jest szczerość...Czasem zbyt optymistycznie odczytujemy
              sygnały innej osoby,a przecież człowiek tak często się myli.No i tak jak
              mówiłam-im dłużej trwamy w pewnym przekonaniu,tym bardziej boli ,kiedy
              rzeczywistość jest odmienna od tegoż wyobrażenia...
              • caprissa Re: Na ile to jest normalne... 30.07.06, 16:15
                wlasnie:)
                takie zbytnie dystansowanie tez czasem nie wiele dobrego daje
              • lilajka Re: Na ile to jest normalne... 01.08.06, 18:35
                Tak, szczerość. Ważna sprawa.

                Ale załóżmy, że szczerość jest. Mówi się o tym i o tamtym. I to są dobre
                rzeczy, one się podobają, pasują. I na takiej podstawie coś w głowie się
                układa. Jakieś nadzieje? A stąd chyba blisko do idealizowania?
      • caprissa Re: Na ile to jest normalne... 30.07.06, 14:28
        jesli przed tym 1 spotkaniem wiele mowili ze sobą, i znają się to budowanie
        przyszlosic, chocby tylko tej najblizeszj z ta osoba jest wcale nie takie
        nienormalne jak to mowicie.:))
        • aby_zapomniec Re: Na ile to jest normalne... 30.07.06, 16:23
          Nie widze w tym nic nienormalnego. Dwie samotne osoby nic w tym dziwnego, że
          chciaż jedna z nich ma jakieś wyobrażenia, nadzieje, plany.. A rozczarowania,
          coż są w życiu nie do uniknięcia i nie można z tego powodu z góry ich zakładać,
          choć ostrożnym warto być :)
    • raveness1 Re: Na ile to jest normalne... 30.07.06, 17:11
      Chyba chodzi o to, zeby nie wyidealizowac sobie w marzeniach jaka ta osoba jest
      lub jaka mogla by byc w przyszlosci. Czasami to trudno rozgraniczyc, ale jednak
      warto aby uniknac rozczarowan.
    • gotha_martik Re: Na ile to jest normalne... 30.07.06, 18:53
      moze tej ejdnej tak bardzo brakuje bliskościdrugiej sooby i jest nią tak
      zafascynowana że poprostu tojest od niej silniejsze?
    • lilajka Re: Na ile to jest normalne... 01.08.06, 16:51
      raveness1 napisał:
      > Chyba chodzi o to, zeby nie wyidealizowac sobie w marzeniach jaka ta osoba
      jest
      > lub jaka mogla by byc w przyszlosci. Czasami to trudno rozgraniczyc, ale
      jednak
      > warto aby uniknac rozczarowan.

      Wiem, że trudno, i wiem, że warto. Niestety tylko tyle wiem i nic mi po tej
      wiedzy.


      gotha_martik napisała:
      > moze tej ejdnej tak bardzo brakuje bliskościdrugiej sooby i jest nią tak
      > zafascynowana że poprostu tojest od niej silniejsze?

      Możliwe, że brakuje, ale pamięta o swojej ułomności i boi się bardzo.


      Przypomniały mi się głębsze znajomości z facetami, z których wychodziłam
      poraniona - na własne życzenie, bo dopatrywałam się czegoś, czego nie było. Po
      ostatniej powiedziałam sobie, że palcem w niczyim kierunku nie kiwnę, póki nie
      pójdę na terapię (dda). Ale chyba musi być we mnie coś paskudnego, bo znowu
      gmatwam niewinnej osobie życie. Znaczy krzywdzę, nie chciałam, żeby
      dramatycznie zabrzmiało...
      • raveness1 Re: Na ile to jest normalne... 02.08.06, 12:13
        Nie wolno igrac z czyimis uczuciami. Rzeczywistosc to nie kiczowaty,
        amerykanski serial komediowy.
        • lilajka Re: Na ile to jest normalne... 02.08.06, 15:40
          A ja to robię?
          • shangri-la Re: Na ile to jest normalne... 02.08.06, 15:49
            lilajka napisała:

            > A ja to robię?


            Nie ....ktoś kolejny raz zabawił się Twoimi uczuciami.(!)

            P.S. I daj sobie spokój z jakąkolwiek terapią!
            To niektórym facetom trzeba zaaplikować terapię przeciw sk...syństwu.
            Pozdrawiam:)
            • lilajka Re: Na ile to jest normalne... 02.08.06, 16:09
              shangri-la napisała:
              > ktoś kolejny raz zabawił się Twoimi uczuciami.(!)

              Ale o kogo chodzi?

              A terapia facetowi - tak, mojemu ojcu, zanim mnie spłodził.
          • raveness1 Re: Na ile to jest normalne... 02.08.06, 16:36
            No nie wiem, piszesz ze znowu gmatwasz zycie niewinnej osobie.
            • lilajka Re: Na ile to jest normalne... 02.08.06, 16:39
              No bo dda jestem. I to bez terapii. Więc wychodzę z założenia, że nie jestem
              normalna i kontakt ze mną też taki może być.
              • shangri-la Re: Na ile to jest normalne... 02.08.06, 16:55
                Kto Ci naopowiadał takich bzdur?????!!!!!
                Nie ważne....ten kto Ci to wmówił niech sobie sam idzie na terapię.
                A Ty kup sobie ładną sukienkę i jedż na wakacje:))))))))
                • lilajka Re: Na ile to jest normalne... 02.08.06, 17:02
                  :D No właśnie chcę sobie iść na terapię :)
    • alusia-c Re: Na ile to jest normalne... 02.08.06, 17:16
      lilajka napisała:

      > że gdy spotykają się 2 samotne osoby, jedna już buduje sobie wyobrażenia o
      > wspólnej przyszłości z tą drugą?
      oczywiscie ze normalne..

      w przyrodzie samice uprawiaja sex tylko w celu zalozenia gniazda..

      to tylko homo-sapiensy szczegolnie samce przeinaczyly ten akt,dla wlasnych
      potrzeb.
      • shangri-la Pomyłka:) 02.08.06, 17:21
        To nie żadne SAPIENSY, no chyba że pod koniec.....;P
        A już na pewno nie HOMO.....to tylko pospolite gady;)
        • wiarusik Re: Pomyłka:) 02.08.06, 17:38
          No proszę,proszę...
          Awansowałem do roli obślizgłego gada:)
          Jeśli już to mogę być grzechotnikiem.
          Wyobraź sobie jak się wiję po nagim ciele.Zostawiam za sobą śluz;))),łaskoczę
          wszelkie zakamarki tym małym sprytnym języczkiem.Moje "receptory" są
          czułe na ciepło,więc ślizgam się coraz niżej i niżej...
          Ciekawe co mogę zrobić tą grzechotką?
          Zrób tylko fałszywy ruch,a ja natychmiast wstrzyknę Ci śmiercionośny JAD.
          Zdrętwiejesz z zachwytu,a później to tylko słodka nicość.
          :)))))
          • shangri-la Zimny prysznic dla wiarusika;P n/t 02.08.06, 17:40

            • wiarusik Re: Zimny prysznic dla wiarusika;P n/t 02.08.06, 17:41
              Takie tam...
              Harlequiny się czytało:P
              :))))
              • shangri-la Zmienić natychmiast lektury!;PPPPP n/t 02.08.06, 17:45

                • wiarusik Re: Zmienić natychmiast lektury!;PPPPP n/t 02.08.06, 17:47
                  OK.
                  Co powiesz na Barbarę Cartland?;)
                  • shangri-la Powiem błeeeeeeeeeeeee n/t 02.08.06, 17:48

                    • wiarusik Re: Powiem błeeeeeeeeeeeee n/t 02.08.06, 17:52
                      Jeszcze zostaje mi prasa kobieca:
                      "Przyjaciółka","Pani domu","Olivia","Glamour" itp.
                      To dopiero pole do eksploracji.
                      Więc zbieram się do pracy:)))
                      Pozdrawiam;)
                      • shangri-la Re: Powiem błeeeeeeeeeeeee n/t 02.08.06, 17:54
                        wiarusik napisał:

                        > Jeszcze zostaje mi prasa kobieca:
                        > "Przyjaciółka","Pani domu","Olivia","Glamour" itp.
                        > To dopiero pole do eksploracji.
                        > Więc zbieram się do pracy:)))
                        > Pozdrawiam;)


                        Jeszcze Ci zostaje mnóstwo świetnych książek :)))
                        • wiarusik Re: Powiem błeeeeeeeeeeeee n/t 02.08.06, 17:57
                          Książki beeeeeee....
                          Naprawdę pozdrawiam;)
                          • wiarusik Re: Powiem błeeeeeeeeeeeee n/t 02.08.06, 17:58
                            Wtedy to nie będę gadem tylko MOLEM!
                            :)
                            • shangri-la Re: Powiem błeeeeeeeeeeeee n/t 02.08.06, 18:00
                              wiarusik napisał:

                              > Wtedy to nie będę gadem tylko MOLEM!
                              > :)


                              Pozdrawiam wszytkie mole...;PPPPPP

                              P.S. Gadem zostaniesz dożywotnio:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka