Dodaj do ulubionych

Mysli o Smierci...

05.01.07, 18:28
Nie mam mysli samobojczych, jednak dobijaja mnie wyobrazenia o smierci kogos
innego. Moich bliskich, znajomych(w sumie mojej wlasnej rowniez). Pogrzeb,
reakcja rodziny itd. Nie wiem jak z tym walczyc. Zdarza sie to dosyc czesto,
nawet bardzo czesto, w roznych sytuacjach, dzieje sie tak od ok.1,5 roku(po
porodzie)...Nie wiem gdzie lezy tak naprawde przyczyna i jak z tym
walczyc...czy pojsc do psychologa, czy moze samo minie??? Nie sadze, ze mam
jakas depresje poporodowa, chyba ze jestem tego nieswiadoma...
prosze o konstruktywne porady i wypowiedzi...zartownisie niech osczedza swoj
cenny czas...
Z gory dziekuje
Obserwuj wątek
    • taisy Re: tzw. mysli natrętne wynikajace z nerwicy lęków 05.01.07, 18:51
      Zaburzenia myślowe, to co opisałaś. Uwazam,ze powinnaś się udać do jakiegos
      dobrego lekarza psychiatry. Ponieważ są juz lekarstywa na te schorzenia. Moga
      ci pomóc uwolnić się od natręctw myslowych.
    • katarama Re: Mysli o Smierci... 05.01.07, 19:02
      Czy da sie z tego dlugotrwale wyleczyc? Czy moze bedzie sie to co jakis czas
      powracac? Jakie sa konsekwencje nieleczenia?
      Rozumiem, ze nie da sie odpowiedziec 100 procentowo, chcialabym sie jednak cos
      wiecej dowiedziec o tej "dolegliwosci".
      • taisy Re: Mysli o Smierci... 05.01.07, 20:06
        To nie jest taka rzadka dolegliwosc.A swoje żrólo moze mieć w silnym stresie,
        wynikającym z zmian warunków życia i przede wszystkim zmęczenia a wręcz
        przemęczenia.
        Leczy się lekami ale to zna psychiatra i terapia, rozmowa z terapeutą, który
        najczęsciej prowadzi metody klasyczne czyli terapia kognitywna.
        Nie leczona stany natretne same czasami ustepują, gdy sytaucja życiowa się
        uspakaja i żyje się mniej stresowo bardziej spokojnie. Gdy życie dookoła się
        układa.
        Musisz zobaczyć moment powstania tego 'schorzenia' i faktów i wydarzeń wookół
        ciebie. Co się u ciebie w życiu zmieniło? Sam fakt urodzenia dziecka to ogromny
        stres i wielke życiowe zmiany.

        Musisz odpocząć zarówno psychicznie i fizycznie, widać jesteś jak to
        zwą 'delikatnej konstrukcji psychicznej' i musisz bardziej na siebie uważać.Aby
        nie brać na siebie zbyt wiele obciażeń, pracą obowiązkami.
        Ja na twoim miejscu jednak poszłabym do lekarza porozmawiac. Ale do dobrego
        lekarza, naprawdę warto. Moze są jakieś leki w Polsce, które tez są skuteczne?
        Choć ja jakoś w Polską służbę zdrowia mało wierzę i ich skuteczność.

        Nerwice natręctw z tego co czytałam leczy się dosć szybko.
        • katarama Re: Mysli o Smierci... 05.01.07, 20:35
          Rzeczywiscie troche zamieszania jest w moim zyciu, ale nigdy nie myslalam, ze
          takie moga bys tego skutki. Bralam zycie takie jakim jest i nie zastanawialam
          sie nad wieloma rzeczami...Poobserwuje kiedy to dokladnie tak sie dzieje.
          Nie mieszkam w Pl. Z refundowana terapia nie powinno byc wiekszego problemu.
          Czy konieczne jest od razu pojscie do psychiatry i leki, czy moze najpierw do
          psychologa?
          • taisy Re: Mysli o Smierci... 05.01.07, 20:42
            To juz twoj wybor ;)))
            Tutaj gdzie mi przyszlo mieszkac ludzie chodza i do jednego i do drugiego. To
            nie jest jakies szpetne miec doczynienia z psychiatra. jednak psychiatra moze
            ci dokladniej wytlumaczyc jak i dlaczeego od strony chemicznej funkcjonuje i
            reaguje nasz organizm na stres i jego negatywne skutki. Sa granice dla kazdego
            czlowieka inne. I nikt nie jest nikomu tutaj rowny.
          • brakchmur Re: Doradzam atrakcyjny wyjazd....:) 06.01.07, 08:39
            .....najlepiej do ciepłych krajów:)
            Słońce , morze, lekkostrawna dieta no i oczywiscie miłe towarzystwo sprawią , że
            docenisz samk życia tu i teraz:)))

            Zafunduj sobie dużą przyjemność jako rekompensatę za przykrości życiowe , które
            doprowadziły Cię do takiego stanu zamiast sponsorować psychiatrów i farmaceutów.(!)
            • taisy Re: Podróże można robić na różne sposoby... 06.01.07, 09:39
              Mozna na 'zewnątrz', a można 'jechac wewnatrz siebie'...i to też jest podróż,
              która dużo daje, moze czasem wiecej niz podróż do ciepłych krajów, po której
              trzeba powrócić do tej samej nieznosnej rzeczywistości...:)))))
              Pozdrawiam.
              • brakchmur Re: Podróże samolotem....:) 06.01.07, 11:21
                ....sa najszybsze, najwygodniejsze, najbezpieczniejsze i najbardziej skuteczne
                na rózne smutki i smuteczki:))))
                Póżniej ewentualnie można się przesiąść na wielbłąda albo jeepa:)

                P.S.Odnoszę wrażenie, ze niektóre osoby pełnia tutaj rolę naganiaczy, krzywdząc
                jednocześnie samych zainteresowanych.
                Zostawcie psychiatrów ludziom naprawdę chorym; schizofrenikom, dewiantom
                seksualnym , seryjnym mordercom i wyrodnym rodzicom.
                • katarama Podróże.... 06.01.07, 12:33
                  W pazdzierniku wrocilam z takiej 5-tygodniowej podrozy ;o)))...Moze nie
                  jezdzilam na wielbladach, ale dobrze mi ten wyjazd zrobil. Poznanie innej
                  kultury, ludzi, inny klimat...Czasami mysle zeby sie znow "wyrwac", ale samemu
                  samolotem z 2 nie da na razie rady(wtedy bylam sama, opiekowala sie nimi moja
                  mama). Urodzilam blizniaki i wychowuje je sama. Nie bylam raczej zalamana moja
                  sytuacja. Wiadomo, ze jest raz lepiej raz gorzej, ale uwazam sie za osobe
                  otwarta, szczesliwa i dajaca sobie rade w zyciu. Nie siedze i nie uzalam sie
                  nad soba. Przynajmniej tak mi sie wydaje.
                  Sprobuje sie na poczatek "samoterapiowac". Mniej wiecej moge sie domyslec gdzie
                  lezy przyczyna...Poobserwuje i jezeli sie te mysli beda mimo to pojawiac i do
                  tego napietrzac wtedy zwroce sie pomoc do lekarza.
                  DZiekuje Wam za wypowiedzi i rady. Jesli ktos ma jeszcze cos na ten temat do
                  powiedzenia, to bardzo prosze.
                  • brakchmur Re: Podróże.... 06.01.07, 13:32
                    Powodzenia dziewczyno!:)))
                    Wierzę, że uda Ci się wyjść na prostą i życzę Ci tego serdecznie:)
                    "Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie"
                    Pamiętaj!:)
                • taisy Re: A co może lekarz z seryjnym mordercą zrobić? 06.01.07, 20:06
                  Wyleczyć? Z każdej schizofreni też? Naganiaczem jestem, że powiem co myślę?
                  Masz po prostu typowe klasyczne myślenie człowieka z zaścianka Europy jakim
                  Polska jest.
                  XXI wiek i do lekarza psychiatry chodzi się jak do każdego innego lekarza.
                  Ludzie mają 1000 róznych problemów i to nie musi być schizofrenia, czy inne
                  choroby, które trudno jest leczyć.

                  Sama jak nie chcesz chodzic do psychiatry, czy psychologa to nie chodź, to
                  twoja sprawa, ale nie odmawiaj ludziom, albo ludziom potrzebującym pomocy
                  rady ze skorzystania z pomocy kogoś, kto ma większa wiedzę niż ty!
    • solaris_38 Mysli o Smierci... 05.01.07, 21:26
      szczególnie po urodzeniu dziecka
      u kobiety pojawiają się dodatkowe możliwości rozwoju
      niekiedy dość duże
      niestety kiedy się już pojawią nie bardzo jest wybór

      nasz społeczeństwo odrzuca myśli o śmierci

      o śmierci myślą starcy i ludzie dotknięci przez śmierć
      i każde z nich dostaje swoistego skoku rozwojowego niedostępnego pozostałym
      wiedza o tym także mistycy

      tymczasem nie ma powodów aby za życia odrzucać rozmyślania o śmierci
      to nie ujmuje zyciu radości pzreciwnie
      nadaje mu smak i sens i niesamowita głębię

      kazda sekunda staje sie cenna
      jak dl askazańców

      kazdy z nas mzoe umzreć w kazdej chwili
      cała cywilizacja może zniknąc

      ale czy to zaprzecza choć w ułamku sensu piękna i wagi tego co było

      każda chwila ma swój całkowity sens

      życie dziecka które umiera dwa dni po urodzeniu nie jest mniej cenne i wartościowe
      cała wartość jego jest skondensowana w tym co ma


      gdybyśmy wiedzieli że umrzemy wkrótce wiele sporów w ogóle by nie zaistaniało
      wiele bólu nei zechciałoby się pogłębiać
      wiele obcości obojętności przejzrałoby na swe marnotrawstwo


      być może tylko chcesz odczuć ulgę
      powrót do starego życia

      jednak jesli zastanowisz sie nad śmiercią i spojrzysz jej w oczy może pierwszy
      w życiu raz - może własnie wtedy inaczej sie będziesz bała śmierci

      inaczej

      z szacunkiem
      ciesząc sie na wszelki wypadek JUZ TERAZ każda chwila ze światem ze znajomymi
      ze sobą
      bo każde z nich i wszystko razem ulotne jest i święte


      upadły liść i ten co wzlata
      upadły człowiek i ten co sięga niebios bezczasu
      wszystko ulotne i świete
      • isabelchen Re: Mysli o Smierci... 05.01.07, 23:51
        ten problem dotyczy również mnie
    • piesbaskervill Re: Mysli o Smierci... 06.01.07, 00:19
      o jest was coraz więcej, niebawem zaduszki ?
    • katarama piesbaskervill 06.01.07, 12:44
      Chciales bys zauwazony?Brawo!Udalo Ci sie! Przeczytaj jeszcze raz moj tytulowy
      watek, bo chyba masz problemy z rozumieniem tekstu. Jezeli nie masz nic madrego
      i na temat do powiedzenia, to sie nie odzywaj! A jak masz jakis problem to
      zaloz osobny watek, bedziesz miec okazje poironizowac z niego i jeszcze
      uzyskasz pomoc.

      Do innych typu piesbaskervill: czytajcie dokladnie i pomyslcie zanim sie
      zaczniecie udzielac.
    • ja_adam Re: Mysli o Smierci... 06.01.07, 18:33
      ...Czego się boisz?
    • katarama Re: Mysli o Smierci... 06.01.07, 19:14
      wysokosci, o dzieci(ale to chyba kazda matka tak ma)
      na chwile obecna ciezko mi powiedziec czy w ogole sie jeszcze czegos
      boje...musialabym dluzej pomyslec...

      • ja_adam Re: Mysli o Smierci... 06.01.07, 19:42
        samo myślenie nie jest złym, dopiero gdy temu będą towarzyszyć emocje, które
        ciebie dobijają...JEST problem.
        Może nie w samych emocjach związanych ze śmiercią, wszyscy jestesmy pełni takich
        emocji.Powinniśmy przeżywać ją najmocniej jak potrafimy.

        Jednakże gdy te emocje trawią nas przez dłuzszy czas, wykańczają nas, męczą, a
        wtedy gdy jesteśmy słabi. Lgną do nas problemy dnia codziennego, zawęza sie
        nasze pole dostrzegania rzeczy pozytywnie wibrujacych.

        Mam taką zasadę: tak długo jak myślę o smierci jako o POCZĄTKU, tak długo myślę
        o niej.
    • katarama Re: Mysli o Smierci... 06.01.07, 20:29
      ja_adam to nie tylko myslenie o smierci jako zakonczeiu zycia, czy poczatku
      nowego...
      Moje mysli o smierci dotycza tego, ze ja sobie wyobrazam, ze ktos ginie,
      wyobrazam sobie sposob w jaki ginie, jest to zalezne od sytuacji, teraz nie mam
      konkretnych przykladow. No moze taki: jak bylam w mojej podrozy, wyobrazalam
      sobie co sie stanie z dziecmi, co moja mama zrobi, ja sie zachowa, jakie beda
      reakcje przyjaciol, znajomych, kto kogo powiadomi i tak dalej...jak lecialam
      samolotem to wyobrazalam sobie katastrofe lotnicza, przechodzac przez jezdnie,
      ze mnie samochod potraca, plynac statkiem, ze tonie...jesli mysle o smierci
      kogos innego to sie znow zastanawiam odnosnie tego wszystkiego co by sie w
      zawiazku z tym dzialo...
      ciezko wytyczyc granice normalnosci, ale zastanawialam sie, czy to ze tak
      czesto mysle w taki sposob jest "normalne" czy nie...
      a przez to, ze naprawde mnie to juz zaczynalo meczyc, zapytalam tutaj...
      • ja_adam Re: Mysli o Smierci... 06.01.07, 20:38
        ..musisz dotrzeć do źródla tych emocji. Psycholog może Ci w tym pomóc, jesli nie
        pomoże znajdz forme w której ta energia będzie miała ujście. maluj obrazy, pisz
        wierssze o ile nie stan sie nie poglębi.

        Czy jest to choroba- jesli ciebie dezintegruje, to tak.
        Musisz nauczyć się dać temu ujście.

        Moja znajoma powiedziałaby że jestes pod działaniem ducha...

        www.egzorcysta.pl/
        • katarama Re: Mysli o Smierci... 06.01.07, 22:52
          > Moja znajoma powiedziałaby że jestes pod działaniem ducha...

          ciekawa teoria ;o)

          masz racje...wazne jest, by dac ujscie emocjom. Niestety do malowania obrazow
          nie mam warunkow, a wierszy pisac nie umiem...Mysle, ze sport bylby niezlym
          sposobem na odreagowanie..mam tylko maly problem z czasem, ale postaram sie go
          sobie jakos zorganizowac...
          Sadze, ze przyczyn jest wiele nie tylko jedna...ciag wydarzen i osob
          spotykanych do tej pory...krok po kroku zaczynam coraz wiecej rzeczy rozumiec.
          Przyczyny mojej "dolegliwosci" sa bardziej kompleksowe niz mi sie
          wydawalo...albo moze az tak banalne...
          • zosia381 Re: Mysli o Smierci... 06.01.07, 23:05
            Rpozmyślanie o smierci nie jest niczym złym,
            pod warunkiem, że jednoczesnie potrafimy cieszyć się, że żyjemy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka