Dodaj do ulubionych

prawda o prawdzie

09.04.03, 11:32
drogie kumoterstwo

niektórzy z was już o tym wiedzą, więc tym szczególnie bystrym tylko ku
przypomnieniu, a pozostałym ku rozwadze:

jednej, powszechnej, obiektywnej prawdy NIE MA

są różne punkty widzenia, które można między sobą uzgadniać wypracowując
maksymalnie praktyczne (oby) konsensusy, czyż nie, miłe wisusy?

bo jak kto zacznie wymachiwać swoją prawdą jak maczugą, to grożą nam exodusy!

więc jak jakiś misiak zaczyna wypisywać jakieś "prawdy" to w tym pisaniu
najsampierw samego siebie przedstawia

jak ja teraz :)

życząc wszystkim budujących przedstawień...

(i tu zlatuję już z trybuny)

BUM!
Obserwuj wątek
    • hate_everything Re: prawda o prawdzie 09.04.03, 11:42
      truth?
      No exist any more.
      • nabokoff drogi hate 09.04.03, 11:48
        zważ, że w twym twierdzeniu kryje się założenie, że takowa kiedyś istaniała,
        skoro obecnie jest "no exist any more" - czyżby ci się jednak tęskniło za taką
        dobrą, bezpieczną, niepodwarzalną i ogólną prawdą?

        to może z tej tęsknoty ty jetseś taki hate?
    • komandos57 Re: prawda o prawdzie 05.05.03, 23:42
    • komandos57 Re: prawda o prawdzie 05.05.03, 23:42
    • myslewiecjestem Re: prawda o prawdzie 06.05.03, 15:04
      nabokoff napisał:

      > drogie kumoterstwo
      >
      > niektórzy z was już o tym wiedzą, więc tym szczególnie bystrym tylko ku
      > przypomnieniu, a pozostałym ku rozwadze:
      >
      > jednej, powszechnej, obiektywnej prawdy NIE MA
      >
      > są różne punkty widzenia, które można między sobą uzgadniać wypracowując
      > maksymalnie praktyczne (oby) konsensusy, czyż nie, miłe wisusy?
      >
      > bo jak kto zacznie wymachiwać swoją prawdą jak maczugą, to grożą nam exodusy!
      >
      > więc jak jakiś misiak zaczyna wypisywać jakieś "prawdy" to w tym pisaniu
      > najsampierw samego siebie przedstawia
      >
      > jak ja teraz :)
      >
      > życząc wszystkim budujących przedstawień...
      >
      > (i tu zlatuję już z trybuny)
      >
      > BUM!

      Milego ladowania. Cos Panie Nabokoff mniem siem widzi, ze pleciesz kolejne
      parabole i gnomy. Prawda obiektywna, poza naszym rozumieniem, poza naszym
      dostepnym do analizowania spektrum ISTNIEJE. Chcesz Pan nam wcisnac tu ciemnote,
      ze z faktu iz pelno nas wisusow na tym padole posiadajacych "swoje" prawdy
      ma wynikac dowod na nie istnienie obiektywnej prawdziochy. A KIMZE MY JESTESMY ?
      Serwatka wytracona na krawedzi wymiarow ? A jakie to narzedzia mamy by ta prawde
      poznac ? ZADNE ? Wiec wez Pan przyjmij ze prawda obiektywna istnieje a ci,
      ktorzy wymachuja maczuga w nasza strone i pchaja nas do exodusu nie sa
      glosicielami tejze.

      Myslewiecjestem.
    • pstosia Re: prawda o prawdzie 06.05.03, 19:35
      jak powiedzial mi jeden goral: istnieja trzy rodzaje prawdy: prawda, swieta
      prawda i gowna prawda...
      • myslewiecjestem Re: prawda o prawdzie 06.05.03, 20:10
        pstosia napisała:

        > jak powiedzial mi jeden goral: istnieja trzy rodzaje prawdy: prawda, swieta
        > prawda i gowna prawda...
        szkoda, ze takie fajne watki musza sie skomandosic. Moja teza jest taka,
        ze jestesmy za "mali" by ta obiektywna, jedyna prawde sobie uzmyslowic.
        Ale z drugiej strony jestesmy na tyle rozsadni, ze wiedzac o swoich
        ograniczeniach, nie bedziemy autorytatywnie sie wypowiadac a juz napewno nie
        wciskac nikomu swych prawd. Prawda jest jedna i zdecydowanie czyms wiecej niz
        suma naszych, malych, ludzkich prawd. Zdaje sobie sprawe, ze moj kat widzenia
        pozwala mi na malenki fragment rzczywistosci. Ktos, kto ten maly fragment
        nazywa prawda, tylko dlatego ze moja, dla mnie wazna, nie daje najlepszego
        swiadectwa o sobie.
        • Gość: koziolek-matolek Re: prawda o prawdzie IP: *.proxy.aol.com 07.05.03, 03:17
          no tak, myslenie to takie lenie, to nie moje wcielenie. A puchatek powiedzial mi
          ze jestem jak zwykle w bledzie i ze za czesto drapie sie po brodzie. Potem
          zwrocil mi uwage ze mu niepotrzebnie przerwalem spiewanie, i ze do zadnej pracy
          nie chce chodzic, i ze wcale nie klamie, bo wlasnie tak sobie spiewa ze by sie
          szlo, ale wlasnie dlatego ze sie nie idzie, to on sie cieszy, bo ma schowany
          miodzik pod lozeczkiem, ktory mu wczoraj wieczorem przyniosla Pszczolka Maja, i
          nie zdazyli go calego spalaszowac, tak im brzuszki urosly z prawdziwej rozkoszy.
          I w ogole to nie mial czasu ze mna rozmawiac, ale pomimo wszystko zapytalem go o
          te prawde absolutna, jedyna, ponadludzka i ponadistotowa, na co mis podrapal sie
          w uszata glowe i, jako ze nic madrego nie przychodzilo mu do niej, zaproponowal
          zeby zapytac o to kogos madrego, albo sowe, albo... grzybka prawdziwka. A jako
          ze sowa byla bardzo zajeta i robila wielkie sprzatanie przedurodzinowe,
          postanowilismy zapytac miejscowego grzybka, o te madrosci ponadistotowe. Na co
          grzybek nam odpowiedzial ze widzial kiedys w lesie takiego jelenia ktory myslal
          ze jedna prawda absolutna dokona zbawienia wszelkiego istnienia, ale cos mu sie
          chyba nie udalo, stracil wpierw zone, rodzine, dzieci. Nie od razu, powoli,
          stopniowo, w miare jak rosla jego wiara w te prawde jedyna, bo mu sie w lebku
          zaczela ta idea zbytnio rozrastac, w koncu nikt inny nie mial racji tylko on, a
          jako ze kazdy zaczal go unikac, wiec zaczal biedaczek zuc jakies korzenie, azeby
          ukoic to upokorzenie. Kiedys znalazl jakas porzucona w lesie przez mysliwych
          butelke z niedopitym absolutem, no i tak sie biedaczyna toczyl przez las,
          krzyczac: holota z drogi! Ale, ale, pozno juz, i trzeba isc spac. Tak, tak,
          nudna ta prawda, rzekl mis i usmiechnal sie na MYSL o swoim miodziku czekajacym
          grzecznie pod poscielonym lozeczkiem. Szkoda tak dlugo na ten temat gadac, jutro
          u sowy na urodzinach pogadamy sobie jeszcze, sowa na pewno zna jakas inna prawde
          na temat tej prawdy jedynej. Dobranoc prawdziwku. Dobranoc koziolku. Dobranoc
      • Gość: koziolek-matolek Re: prawda o prawdzie IP: *.proxy.aol.com 06.05.03, 20:29
        prawde powiedziawszy skoro wszelka prawda jest subiektywna, to obiektywnosc
        istnieje tylko dzieki solipsystycznym ocieraniom sie o siebie roznych prawd. Z
        czego wynikaja rozne przeksztalcenia o wielce hybrydalnych odcieniach ponad
        obiektywistyczno-subiektywnych... Ale obiektywnosc istnieje naprawde, dzieki
        Jednosci naszych percepcji. A nie istnieje naprawde, dzieki naszym
        roznorodnosciom i indywidualnosciom (choc dzieki nim mozna to sobie tez
        pomyslec) Co do Newtona i spadajacych jablek, to mysle ze takie uproszczenia
        byly mozliwe tylko w czasach Wielkiego Lenistwa (umyslowego). Czasy sie
        zmieniaja, prawdy zamieniaja sie w bledy, na ktorych wyrastaja nowe prawdy.
        Panta Rhei! Poza tym spotkalem dzisiaj Kubusia Puchatka ktory spiewal na caly
        glos, az las sie trzasl: "Hej, ho, Hej ho, do pracy by sie szlo!" Ale on wcale
        do pracy nie szedl, tylko tak sobie spiewal, bo mu bylo wesolo. Czyli prawda
        prawdzie nierowna, a nie ma to jak nieprawda ktora rozwesela, albo towarzyszy
        wesolosci zycia. Jakas niepisana, a nawet niemowiona wprost prawda, pod jakas
        malutka, nieszkodliwa nieprawda, nieprawdaz?
        • myslewiecjestem Re: prawda o prawdzie 06.05.03, 22:18
          Gość portalu: koziolek-matolek napisał(a):

          > prawde powiedziawszy skoro wszelka prawda jest subiektywna, to obiektywnosc
          > istnieje tylko dzieki solipsystycznym ocieraniom sie o siebie roznych prawd.
          Z
          > czego wynikaja rozne przeksztalcenia o wielce hybrydalnych odcieniach ponad
          > obiektywistyczno-subiektywnych... Ale obiektywnosc istnieje naprawde, dzieki
          > Jednosci naszych percepcji. A nie istnieje naprawde, dzieki naszym
          > roznorodnosciom i indywidualnosciom (choc dzieki nim mozna to sobie tez
          > pomyslec) Co do Newtona i spadajacych jablek, to mysle ze takie uproszczenia
          > byly mozliwe tylko w czasach Wielkiego Lenistwa (umyslowego). Czasy sie
          > zmieniaja, prawdy zamieniaja sie w bledy, na ktorych wyrastaja nowe prawdy.
          > Panta Rhei! Poza tym spotkalem dzisiaj Kubusia Puchatka ktory spiewal na caly
          > glos, az las sie trzasl: "Hej, ho, Hej ho, do pracy by sie szlo!" Ale on
          wcale
          > do pracy nie szedl, tylko tak sobie spiewal, bo mu bylo wesolo. Czyli prawda
          > prawdzie nierowna, a nie ma to jak nieprawda ktora rozwesela, albo towarzyszy
          > wesolosci zycia. Jakas niepisana, a nawet niemowiona wprost prawda, pod jakas
          > malutka, nieszkodliwa nieprawda, nieprawdaz?

          Koziolku, ja tu mowie o prawdzie spoza naszego umyslu, zmyslow etc, a Ty mi tu
          o jablku, uszatku i innych prawdziwolagach. Mnie nie interesuje Twoja mala
          prawda, moja prawda ani wujka Einsteina. Mnie chodzi o cos co jest daleko poza
          horyzontem naszego poznania. A to czy zamykajac oczy i macajac slonia, jeden
          wymaca mu uszy, drugi trabe, trzeci (hm)... cos tam i zaczna sie bic, kto mial
          racje w opisywaniu tego zwierzecia, mnie nie interesuje. W tym sensie uwazam,
          ze prawda obiektywna istnieje, niezaleznie od nas, naszych malych glowek, sadow,
          osadow, ogladow i pogladow.

          Myslewiecjestem.
    • chujciwpyszczycho nabakow zjebakow 06.05.03, 21:04
      • blabona Re:a co na to fnoll? 06.05.03, 22:01
        :-))
        • chujciwpyszczycho blabona 06.05.03, 22:03
    • chujciwpyszczycho z tego watka 06.05.03, 22:16
    • cossa Re: prawda o prawdzie 06.05.03, 22:44
      wiec jesli o tym nie ma co rozmawiac, to wrocmy do
      tematow przyziemnych.

      dyskusja czesto moze nie wnosi nic nowego, ale moze
      pozwoli przypakowemu przechodniu zastanowic sie chwilke.

      warto o tym rozmawiac, wymieniac sie pogladami. to moje
      zdanie.

      nic w zyciu nie ma sensu i tak wszyscy pomrzemy wiec po
      co sie starac cokolwiek robic w zyciu poza praca i
      potrzebami fizjologicznymi?

      cossa
      • nabokoff Re: prawda o prawdzie 07.05.03, 10:31
        cossa napisała:

        > nic w zyciu nie ma sensu i tak wszyscy pomrzemy wiec po
        > co sie starac cokolwiek robic w zyciu poza praca i
        > potrzebami fizjologicznymi?

        w celach rozrywkowych choćby :) skoro już nas w ten biopsioniczny proces zwany
        homo sapiens zaklęło to klawo jest się w nim rozeznać, wymacać, wyniuchać,
        ponamierzać melodie poszczególnych organów...
        • cossa Re: prawda o prawdzie 07.05.03, 12:22
          i wlasnie takiej odpowiedzi sie spodziewalam:) dlatego
          jest sens bawic sie w filozofow i szukac prawdy o
          prawdzie. nie sens sensow, ale taki zwykly, ludzki:)

          cossa

          nabokoff napisał:

          > cossa napisała:
          >
          > > nic w zyciu nie ma sensu i tak wszyscy pomrzemy wiec po
          > > co sie starac cokolwiek robic w zyciu poza praca i
          > > potrzebami fizjologicznymi?
          >
          > w celach rozrywkowych choćby :) skoro już nas w ten
          biopsioniczny proces zwany
          > homo sapiens zaklęło to klawo jest się w nim rozeznać,
          wymacać, wyniuchać,
          > ponamierzać melodie poszczególnych organów...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka