fale_morskie
17.02.07, 00:37
Oglądałam dzisiaj film. Był taki wątek o dwójce przyjaciół, którzy znali sie
od zawsze, w ogóle łączyła ich niezwykła więź i starszy z nich zginął,
młodszy bardzo cierpiał. Beczałam przez kilka godzin. Do teraz, nie mogę się
otrząsnąć. Nie chodzi o to, że jestem wrażliwa i łatwo się wzruszam, tylko o
to, że jestem empatką i bez trudu przychodzi mi wyobrażenie sobie, co czuły
dane postacie, co czują ludzie, którzy naprawdę przez to przeszli i co
czułabym ja, będąc na ich miejscu. Wam też, czasem, empatia utrudnia życie?
Może niektórych wkurzy ten wątek, ale muszę to z siebie wyrzucić, a
normalnie, to nie mam z kim porozmawiać. Poza tym, uczucia to jedna z tych
rzeczy, do których wstydzę się przyznać. Pozdrawiam.