Dodaj do ulubionych

strach rzadzi ludzmi

IP: *.ADSL.mnsi.net 29.04.03, 21:23
Ostatnio oswiecilo mnie, ze strach jest motorem dzialan wspolczesnego
czlowieka. We wszystkich dziedzinach zycia. Strach przed odrzuceniem
i "wypadnieciem z gry" kaze ludziom mowic i dzialac.Wezmy np dziecko: ze
strachu klamie.Ze strachu zje to, co mu kaza i zrobi wszystko, co mu kaza.
Wezmy doroslego: ze strachu mowi to, co wypada powiedziec, a nie to, co
naprawde mysli.Ze strachu robi rzeczy, ktorych nie zrobilby, gdyby byl
silniejszy. Ludzie wierza, ze pieniadze sa sila, ktora otwiera drzwi
do "raju". Ze strachu przed bieda, ze strachu przed byciem nikim, dzialaja
wbrew sobie. Niszcza siebie, swoja wlasna milosc, ktora jest ich najwieksza
sila, bo zdolna do pozytywnych zmian w nich samych, a takze wokol nich.
Wywolywanie strachu jest latwe. Zyja na nim politycy, ktorzy tak ustawiaja
parametry gospodarcze, zeby spoleczenstwo sie balo. I sie boi.
Wezmy takie drugs. Chemicznie uspokajaja strach na krotko, aby znowu go
wywolac w silniejszej formie,juz praktycznie paniki.I rosna spoleczenstwa tak
przerazone, ze gotowe zniszczyc jeden drugiego ze strachu.Kurde.
Wezmy media. Wiadomosci tragiczne sprzedaja sie najlatwiej.Wiec sie pompuje
te negatywizmy w mozgi ludzkie, wywolujac pozadane wrazenie strachu, niszczac
wewnetrzne mechanizmy obronne w postaci milosci wlasnej.
Ludzie opamietajcie mnie, bo sie zabije ze strachu !
Mozna o tym w nieskonczonosc.
Obserwuj wątek
    • myslewiecjestem Re: strach rzadzi ludzmi 29.04.03, 21:40
      jest dokladnie tak jak mowisz. dodam tylko, ze wszystkie formy strachu
      (choc moze sobie tego nie uswiadamiamy) biora sie ze strachu przed
      unicestwieniem czyli smiercia.
    • re_ne Re: strach rzadzi ludzmi 29.04.03, 21:55
      Masz Renka racje! :)) Politycy chca, zebysmy byli jak dzinn zamknieci w butelce!

      Ale nie sprowadzalbym calego zycia tylko do strachu. Wydaje mi sie, ze kazde
      ludzkie dzialanie wyplywa z milosci, albo ze strachu. Np zwiazki osobowe,
      decyzje ksztaltujace gospodarke, polityke, religie, edukacje, cele spoleczne i
      ekonomiczne, wybory dotyczace wojny, pokoju, napasci, agresji, uleglosci,
      dzielenia - czy jednoczenia, gromadzenia - czy rozdawania, itp.
      Kazdy wybor jakiego dokonujemy, podyktowany jest jedna z dwoch mozliwych mysli:
      leku - lub milosci.
      Strach nas okrywa, rujnuje, trzyma kurczowo stanu posiadania.
      Milosc natomiast nas odkrywa, otwiera, wysyla, ofiarowuje, goi.
      Strach jatrzy - milosc koi.
      • Gość: rambond Re: strach rzadzi ludzmi IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 29.04.03, 22:20
        re_ne napisał:


        > Strach jatrzy - milosc koi.


        Pierdolisz.
        Karpie koi.
    • sdfsfdsf Re: strach rzadzi ludzmi 29.04.03, 22:31
      strach jest z pewnoscia jednym z najsilniejszych i najbardziej pierwotnych
      bodzcow oddzialujacych na czlowieka, wydaje mi sie jednak ze w obecnym swiecie
      do glosu dochodza inne impulsy majace coraz wiekszy wplyw na postepowanie
      jednostki, niekiedy swoja sila niwelujace uczucie strachu, nie bez powodu
      wspolczesna cywilizacja zachodnia nazywana jest cywilizacja pieniadza, dazenie
      do gromadzenia dobr, zarabiania stalo sie sposobem na zycie, im wiecej
      posiadasz tym wieksze masz mozliwosci rozwoju, zdobycia atrakcyjnej partnerki i
      wychowania potomstwa, nie masz nic = jestes nikim, stad zrodzila sie "zadza
      pieniadza" i wladzy z tym pieniadzem zwiazanej, moim zdaniem to tymi pobudkami
      kieruje sie przewazajaca liczba ludzi i politykow (celowo rozgraniczylem) na
      swiecie, przy sile powyzszych bodzcow milosc wypada raczej blado, a juz zeby
      sie nia w zyciu kierowac hmm to raczej domena jednostek rozwinietych
      emocjonalnie, intelektualnie - slowem duchowo, a tych jak wiadomo zawsze
      brakowalo
      • myslewiecjestem Re: strach rzadzi ludzmi 29.04.03, 22:38
        to raczej domena jednostek rozwinietych
        emocjonalnie, intelektualnie - slowem duchowo, a tych jak wiadomo zawsze
        brakowalo ....

        uf, dobre sobie. emocjonalnie, intelektualnie - slowem duchowo. wytlumacz mi
        ten bzdet prosze.
        a przy okazji, kult pieniadza jest ucieczka przed strachem. jest kamuflazem,
        substytutem. tego juz sie chyba nie doczytales, co ?
        • sdfsfdsf tlumacze bzet 29.04.03, 23:03
          na poczatek definicja -encyklopedyczny fragment definicji czlowieka i duchowosci

          Człowiek, z punktu widzenia filozofii swoisty przedmiot refleksji dany jako
          psychofizyczna całość, ukonstytuowana przez równoczesne bytowanie w 2
          wymiarach: cielesno-fizycznym, łączącym cz. ze światem przyrody, z którego się
          ewolucyjnie wywodzi i do którego jako gatunek biologiczny należy, oraz - w
          najogólniejszym tego słowa znaczeniu - duchowym, odróżniającym go od reszty
          ziemskich stworzeń, kwalifikującym go jako byt rozumny, obdarzony możliwościami
          twórczymi, zmysłem metafizycznym, zdolnością refleksji nad sobą i otaczającym
          światem itp.

          chodzilo mi o to ze naprawde niewiele osob, i sa to moim zdaniem jednostki
          wyjatkowe, jest w stanie traktowac milosc jako glowny motor swoich zyciowych
          dzialan, taka osoba dla mnie byla np. matka teresa z kalkuty
          • myslewiecjestem Re: tlumacze bzet 29.04.03, 23:27
            Dokladnie rozumiem o co Ci chodzi. Ale wrzucanie emocji, intelektu do jednego
            worka z napisem DUCHOWOSC to wymysl tych, ktorzy nie wiedza czym duchowosc jest.
            Dzieki za doroslosc emocjonalna w rozmowie ze mna.

            Myslewiecjestem.
            • Gość: Renka Re: wytlumaczyc trzeba to IP: *.ADSL.mnsi.net 30.04.03, 15:19
              Strach jest niwelowany przez posiadanie pieniadza? Zapytaj tych, ktorzy je
              posiadaja,hehehehehheee
              Spojrz na nich, na ich nerwowe ruchy galek ocznych, mimo pozornego spokoju i
              ukladnego ubranka(szarawy kolorek tzw kolorek niewyrozniajacy sie, kolorek
              ziemi)
              Kupic spokoj..., to mialoby sens, ale nie ma.Moim zdaniem strach towarzyszy
              czlowiekowi od zawsze, a w rozwinietych cywilizacyjnie panstwach wrecz zostal
              zwiekszony. Nigdzie na swiecie nie ma tylu chorob psychicznych i depresji jak
              tu, w Ameryce Pln.Dlatego tu ciagna pielgrzymki psychologow z calego swiata w
              nadziei na zarobek :)))))Niektorzy sie nawet madrza czasem na tym forum.
              Ludzie, ktorzy uwierzyli w to, ze pieniadze daja poczucie bezpieczenstwa,
              czyli,ze mozna nimi zastapic milosc, albo inaczej, ze milosc mozna kupic, to
              ludzie nieszczesliwi i cierpiacy bardziej niz wszyscy inni.
              Haslo: bogaccie sie, owszem, dobre jest, bo pracuje dla tych, ktorzy je
              glosza :)
              Oni juz dobrze wiedza jak to jest z tym bogaceniem, strachem i chciwoscia:)))
              Co do matki Teresy, to pochodzila ona z bogatej (rowniez i intelektualnie)
              rodziny.Poswiecila sie pomaganiu cierpiacym, jej misjonarki niosly( i nosza)
              POMOC, o ktora ona zabiegala u najbogatszych tego swiata. Dysponowala ogromnymi
              funduszami, ktore wspomagaly potrzebujacych, przebywala w samym centrum
              wszelakiego luksusu, wsrod prezydentow i krolowych, a takze i w srodku nedzy,
              przy tredowatym umierajacym na ziemi, do ktorego nikt sie juz nie mial odwagi
              zblizyc. Byla po prostu prawdziwym CZLOWIEKIEM.Matka Teresa byla silna, te sile
              dawala jej milosc, ktora miala w sobie, milosc do czlowieka.Pieniadze
              zdobywala nie dla siebie, zeby siedziec,ogladac TV, zwiedzac egzotyczne
              miejsca i obzerac sie krewetkami nadziewanymi lososiowa watrobka. Zdobywala je,
              zarabiala je dla ludzi, ktorzy upadli tak nisko, ze nie mozna bylo odroznic ich
              od ziemi, czy padlych zwierzat.Ona ratowala czlowieczenstwo. Zreszta misje
              rozsiane na calym swiecie robia to samo.
              Wszak CZLOWIEK, to powinno brzmiec dumnie, prawda ?
              • myslewiecjestem Re: wytlumaczyc trzeba to 30.04.03, 15:36
                > Wszak CZLOWIEK, to powinno brzmiec dumnie, prawda ?

                Nie bardzo rozumiem co masz na mysli Renka. Co niby ma brzmiec dumnie ?
                Slowo czlowiek, istota ludzka schowana za tym slowem, nasze wyobrazenie
                o idealnym czlowieku (Chrystus ?). Nie wiem co mialoby byc dumnego w czymkolwiek
                tak na dobra sprawe.
                Myslewiecjestem.
                • Gość: Renka Re: wytlumaczyc trzeba to IP: *.ADSL.mnsi.net 02.05.03, 20:08
                  Czlowiek to powinno brzmiec dumnie, znaczy dokladnie to, ze czlowiek ma prawo
                  do dumy z powodu bycia czlowiekiem. Dziecko kosmosu, wnetrze tajemnicze i
                  przepastne, ciche i niewyobrazalnie piekne. Nigdy nie odkryte, chyba jedynie
                  przy przechodzeniu z jednego wymiaru w drugi..
                  Czlowiek lezacy na ziemi, jak skrawek padliny, bezbronny,czy upokorzony w jakis
                  sposob wciaz jest czlowiekiem i wciaz jest w nim to nieodkryte fascynujace
                  piekno.I to jest powod do dumy.Nie wyglad zewnetrzny, uroda, stroj, czy caly
                  ten blichtr wokol niego. Oczy, one sa podobno zwierciadlem "duszy", spojrz, ile
                  oczy czlowieka zawieraja dumy.
                  • komandos57 Re:Renka 02.05.03, 20:13
                    Napisz mi gdzie paslas krowy.Tak duzo wiesci.Stosujesz zreczne fortele.Emitujesz smrod.
                    • Gość: Renka Re:czuje buraki w powietrzu, fruwaja jak gesi IP: *.ADSL.mnsi.net 02.05.03, 22:13
                      Ty, komandos jestes na wschodzie, a ja na zachodzie. I nie bawilam sie w
                      rynsztokach.
                      • komandos57 Re:czuje buraki w powietrzu, fruwaja jak gesi 02.05.03, 22:20
                        Masz racje zachodni wytluku.Ty zawsze masz racje.Nie wiesz co to sa walonki.Ty jestes na zachodzie.I takich
                        obawiam sie bardzo.Ten wlasnie zachud zjebal cie.Jestes zwykla zachodnia suczka.Juz sram ze strachu przed
                        toba.Zachodni wytluku.
                        Wiesz jednak co to sa buraki.Ty dama.Dworcowa?
                        • Gość: Renka Re:czuje buraki w powietrzu, fruwaja jak gesi IP: *.ADSL.mnsi.net 02.05.03, 22:25
                          Strach toba rzadzi, komandosie.Pofruwaj jak burak i zobaczysz jaka to roznica
                          miedzy dworcem, a lotniskiem.
                          • komandos57 Re:Rena czuje buraki w powietrzu, fruwaja jak gesi 02.05.03, 22:38
                            Nigdy nie bylem na lotnisku.Samoloty widze w telewizorku.Widzialem kiedys w malym okienku ciebie.W
                            pudrach,szminach,ciuchy z good will.Smierdzialas jednak walonkiem.
                            Ty,zachodnia dama.

    • Gość: Witold racaja - bardzo czesto jest to strach wyimaginowy IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 04.05.03, 10:45
      Masz racje w 100% na tej zasadzie rzadzili nami komunisci
      na tej samej zasadzie strachu i obiecanek Binladen i jemu
      podobni steruja ludzmi.

      pozdrawiam
      Witold
      ps poruszylas temat rzeke
      • Gość: Renka Re: kazdy sie czegos boi IP: *.ADSL.mnsi.net 05.05.03, 02:43
        Mysle jednak, ze oswojenie strachu daje cos pozytywnego.
        • Gość: bukfa Re: kazdy sie czegos boi IP: *.244.212.248.Dial1.Washington2.Level3.net 05.05.03, 04:04
          Gość portalu: Renka napisał(a):

          > Mysle jednak, ze oswojenie strachu daje cos pozytywnego.

          Zgadzam sie, spojrzenie prosto w twarz lekom moze odebrac im moc, i wzmocnic
          bojacego (czego nie da np. ucieczka od leku).

          To co napisalas o leku jako narzedziu politycznym to tez prawda - widzialas
          moze zwyciezce tegorocznego Oskara za film dokumentalny "Bowling for
          Columbine"? Film o amerykanskiej kulturze leku i zastraszania, glownie poprzez
          media (dlatego cenie sobie to ze nie mam TV :))

          A czy strach jest glownym motorem ludzkiego dzialania? Trudno powiedziec. Pod
          tym pojeciem mozna rozumiec tak wiele, ze definicja strachu sie rozmywa, a wraz
          z nia metodologiczna spojnosc wywodu ... (Czy np. czlowiekiem ulegajacym presji
          ze strachu przed odrzuceniem kieruje przede wszystkim strach, czy potrzeba
          akceptacji? Czy wazniejszy jest strach przed brakiem jakiejs rzeczy, czy tez
          pozadanie tej rzeczy?)
    • Gość: jato Coście tacy zastrachani??? IP: *.zgrudna.kghm.com.pl / 172.30.23.* 05.05.03, 10:30
      Strach motywuje, ale nie tylko on... Powiem tyle, że motywuje na krótko, po
      jakimś czasie człowiek się przyzwyczaja, i jeśli rządzi się strachem, to trzeba
      wzmóc nacisk - ptowadzi to ko do totalnej przemocy, albo wszystko się uspokaja,
      dyktatury albo dążą więc do absurdu, albo upadają.

      W zwykłym świecie strach motywuje tylko głupców, bogatych głupców i biednych
      głupców....
    • otryt Re: strach rzadzi ludzmi 05.05.03, 12:58
      Wczoraj po raz pierwszy usłyszałem definicję miłości, o której nie wiem co
      myśleć?

      Jeśli kogoś kochasz to znaczy, wiesz czego się on boi, czego nie lubi i starasz
      się to uszanować.

      Miłość zdefiniowana przez strach. Miłość jako pokazanie swoich słabych punktów.
      Dobrowolne wystawienie się na zranienie lub pokusa wykorzystania posiadanej
      wiedzy o słabościach drugiego człowieka.
      • Gość: Renka Re: strach rzadzi ludzmi IP: *.ADSL.mnsi.net 05.05.03, 19:42
        Milosc ma wiele imion, definicji.Milosc w takiej definicji strachu nie jest
        niczym nowym dla mnie.Uwazam, ze prawdziwa milosc wiaze sie ze znajomoscia
        slabosci drugiego czlowieka, czyli, jezeli tak naprawde go kochamy, to
        powinnismy znac jego slabosci, zeby go wesprzec w tych trudnych chwilach :)
        Ludzie potrzebuja wsparcia( akceptacji) w kazdym momencie swojego zycia.Od
        narodzin az do smierci.
        Przyklad ze szkoly, trywialny przyklad zyczliwosci, moze zwyklej milosci do
        czlowieka,a takze do zawodu nauczycielskiego:
        nauczycielka patrzaca z usmiechem, zacheta na dziecko, ktore troche sie
        jakajac, mowi zadany wiersz. Chwilami sie zacina i.. patrzy na nauczycielke.
        Jezeli widzi twarz zyczliwa, usmiechnieta, wiem, ze dobrnie do konca (przeciez
        sie uczyl caly poprzedni wieczor). Nauczyciel patrzacy w bok, obojetny, nie
        zainteresowany wysilkiem malego ucznia, nie mobilizuje go do wytezenia pamieci.
        Prawdopodobnie nie uda sie mu i dostanie najnizsza ocene.
        Milosc inspiruje.Milosc czyni nas silnymi. Milosc oswaja strach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka