Dodaj do ulubionych

Slownik Pojec NieZnanych

02.07.03, 10:24
Rozmyslalam ostatnio, jak bardzo zmienia sie rozumienie niektorych pojec, np.
PRZYZWOITOSC, co znaczy dzisiaj? czy dzisiaj znaczy cos innego niz pol wieku
temu? czy slowa/pojecia sie dewaluuja? Taki wstyd na przyklad. Co jest dzis
powodem do wstydu? Czy tak jak kwestia gustu jest sprawa indywidualna, czy
jednak istnieja obiektywne powody do ( poczucia) wstydu? Widze jak za
pytaniem drepcze pojecie GODNOSCI...Co dzis znaczy zachowac sie godnie? Czy
ktos dzis siega jeszcze po to slowo, kiedy, w jakich okolicznosciach?
Tea
* Dzien dobry:)
Obserwuj wątek
    • Gość: Malwina Re: Slownik Pojec NieZnanych IP: *.w193-248.abo.wanadoo.fr 02.07.03, 10:27
      godnie dzis to tak jak godnie wczoraj : nie zdradzic SIEBIE.
      • tea_time Re: Slownik Pojec NieZnanych 02.07.03, 15:35
        Malwino, co znaczy dla Ciebie "nie zdradzic siebie"?
        Tea
      • Gość: Malwina Re: Slownik Pojec NieZnanych IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 02.07.03, 15:41
        nie czynic nic w imie niczego co byloby niezgodne z moimi opiniami, zasadami
        (no, zakladajac ze takowe posiadam), checia, wytyczona linia - nawet jesli inni
        uwazaja ze jest pijana- z wartosciami, z prawda (moja oczywiscie, wiec
        subiektywna), nic wbrew sobie i ostatecznie przeciw sobie. Nie sprzedawac sie
        ani ani i za nic. Nie bac sie. Nie ulegac guupocie. Nie mowic tak gdy ma sie
        ochote powiedziec nie. Nie zginac czola.
        I to wszystko z usmiechem i bez konfliktow.
        ufff, zmeczonam samym pisaniem :-)
        • tea_time Re: Slownik Pojec NieZnanych 02.07.03, 16:05
          Bardzo dziekuje, Malwino, za odpowiedz. Pytam/dociekam dalej:), nie musisz
          odpowiadac natychmiast, chociaz blyskawiczna reakcja, a do tego taka ciekawa,
          bardzo cieszy:)
          Naturalnie sa zasady "swiete", ktorym przez cale zycie jestesmy wierni, jednak
          niektore ewoluuja wraz z naszym dojrzewaniem, rozwojem duchowym, emocjonalnym.
          Czy zmiana postawy wobec czegos, przyjecie innej, odmiennej, nie jest czasem
          zaprzedaniem poprzednich, starych? Czy wiernosc sobie tez nie powinna miec
          dodatkowego opatrzenia: tu i teraz?:)
          A co z elastycznoscia myslenia?, z otwartoscia na zdanie drugiego czlowieka?
          inne, odmienne, zaskakujace? A Jesli to on, a nie my mamy racje?:)
          Czy nieuleganie glupocie polega na walce z nia, czy tylko na obojetnosci wobec
          niej?:) Czy milczenie i postawa obojetna jest walka czy przyklasnieciem?:)
          Tea ( zapytana:)
          • Gość: Malwina Re: Slownik Pojec NieZnanych IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 04.07.03, 09:09
            nie ma swietych zasad ktorymi jestesmy wierni cale zycie - no moze dwie maximum
            trzy i to z latami z innych pobudek.
            Jak przeczyc ewolucji gdy cale zycie na niej zbudowane ? Nie jestem ta sama
            osoba co 20 lat temu, nie jest sie w rozwoju jako dziecko i nagle zabetonowanym
            jako dorosly.
            W tym sensie nie moze byc mowy o zaprzedaniu poprzednich zasad - zasady
            ewoluuja w zgodzie i harmonii ze mna (teoretycznie :-)
            Drugi czlowiek ma racje, swoje racje i wysluchac go nie jest rownoznaczne z
            zaslubieniem jego idei, teorii.
            Walka z glupota raz wyraza sie slowem a innym razem milczeniem. Malo jest
            sztywnych zasad nieugietych (nie zabijaj)
            Reszta jak morze - niby to samo a fala za fala...

            Najwiekszy problem pojawia sie gdy zasady nie sa adoptowane do sytuacji -
            ludzie ktorzy nie potrafia ich nagiac sa psychosztywni. Zycie czesto robi co
            chce i o kant d nie raz mozna rozbic to co by sie chcialo.
            Najlepszym przykladem sztywnosci patologicznej bylo nie dostosowanie zasad do
            realu w prl'u. Nie mozna zycia do teorii naginac - rezultat to zazwyczaj
            katastrofa.

            W powyzszym kontekscie mozna zachowac i wlasne opinie (mam:-) i miec silny
            charakter :-) i umiec powiedziec NIE. To wcale nie jest antynomiczne (?)

            pzdr
            M.


            > Bardzo dziekuje, Malwino, za odpowiedz. Pytam/dociekam dalej:), nie musisz
            > odpowiadac natychmiast, chociaz blyskawiczna reakcja, a do tego taka ciekawa,
            > bardzo cieszy:)
            > Naturalnie sa zasady "swiete", ktorym przez cale zycie jestesmy wierni,
            jednak
            > niektore ewoluuja wraz z naszym dojrzewaniem, rozwojem duchowym,
            emocjonalnym.
            > Czy zmiana postawy wobec czegos, przyjecie innej, odmiennej, nie jest czasem
            > zaprzedaniem poprzednich, starych? Czy wiernosc sobie tez nie powinna miec
            > dodatkowego opatrzenia: tu i teraz?:)
            > A co z elastycznoscia myslenia?, z otwartoscia na zdanie drugiego czlowieka?
            > inne, odmienne, zaskakujace? A Jesli to on, a nie my mamy racje?:)
            > Czy nieuleganie glupocie polega na walce z nia, czy tylko na obojetnosci
            wobec
            >
            > niej?:) Czy milczenie i postawa obojetna jest walka czy przyklasnieciem?:)
            > Tea ( zapytana:)
            • Gość: Malwina adaptowane ! :-) IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 04.07.03, 09:10
    • alfika Re: Slownik Pojec NieZnanych 02.07.03, 11:00
      Przyzwoitość oznacza dla każdego coś innego, dla masy kobiet w wieku babć to
      znaczyło:
      ubrać halkę pod sukienkę,
      śmiać się krótko i z jak najmniej otwartymi ustami i jak najciszej,
      uśmiechać się we właściwym momencie,
      mówić tylko pytaną, i cicho,
      złość czy inne nieładne uczucia ujawniać w domu, przy pozwoleniu lub
      konsternacji mężczyzny nawet do woli,
      itd.

      Wstyd było zachowywać się inaczej i wstyd było za wcześnie i z niewłaściwym
      towarzystwem się zadawać.

      Godność oznaczała obrażanie sie we własciwym momencie - dowolnie zresztą
      wybranym. Znam takich ludzi, są więc i dziś. To nie jest kwestia czasu, choć
      procentowo pewnie jest teraz lepiej. Mam nadzieję :)

      Wstyd - jak dla mnie pojawia sie wtedy, gdy pokieruję się egoizmem albo gdy
      kogoś zranię. Gdy zrobię cos wbrew sobie, choć wtedy bardziej czuję się
      nieswojo, niż się wstydzę.
      Godność kojarzy mi się z szacunkiem dla siebie, z konsekwencją i spokojem
      wypływajacym z akceptacji zdarzeń i ludzi.
      Przyzwoitość, mam zakorzenione, kojarzy mi się w pierwszym rzucie z tymi
      halkami :))) Ale tak naprawdę oznacza dla mnie branie pod uwagę rzeczy
      najważniejszych przy każdej decyzji, w każdej sytuacji, przyznawanie sie do
      błędów, przepraszanie. Bardzo blisko godności.

      Bardzo udanego dnia :)
    • komandos57 Re: prostowanie krzywych gwozdzi malwino 02.07.03, 11:37
      Malwino,bylas w Koryncie?
      • Gość: Malwina Re: prostowanie krzywych gwozdzi malwino IP: *.d1.club-internet.fr 02.07.03, 12:17
        nie, ale cora i tak jestem
    • stary_nudziarz Re: Slownik Pojec NieZnanych 02.07.03, 11:45
      Dzień dobry :))

      Ty chyba zamierzasz napisać książkę i na tym forum zbierasz do niej materiały??
      • komandos57 Nie ksiazka.Nakrece film. 02.07.03, 12:02
        Ty tez mozesz zagrac.....siebie i wielu zesra sie ze smiechu.A moze zagrasz
        durnia.Zronisz to minimalnym wysilkiem.Urodziles sie nim. Pozdr.
        • komandos57 Jestes fajna Malwino. 02.07.03, 12:20
          I wlasnie o to chodzi.Oczywiscie ze jestes cora swoich rodzicow.Buziak.
      • tea_time Re: Slownik Pojec NieZnanych 02.07.03, 15:38
        Stary Nudziarzu, dziekuje za podpowiedz:), tak naprawde jade dlugo do pracy
        kazdego dnia i nie zawsze chce mi sie bezmyslnie patrzec przez okno:)
        Pozdrawiam:)
        Tea
    • cossa Re: Slownik Pojec NieZnanych 03.07.03, 20:37
      CNOTA, czlowiek cnotliwy
      juz dawno zapomniane
      i zdegradowane
      do jednej blonki

      i miast zaleta byc i blyszczec
      niejednokrotnie powodem do wstydu

      cossa
      • yagnieszka Re: Slownik Pojec NieZnanych 03.07.03, 21:45
        Byc szlachetnym. Jakim?
        Miec umiar. A kto to mierzy? I przede wszystkim "co"?
        Zachowywac sie nobliwie. W jakich okolicznosciach?
        Postepowac chwalebnie. Czyli jak?
        Byc czlowiekiem prawym. A jak sie jest czlowiekiem lewym to co?

        PS. Przeczytalam uwaznie tekst Malwiny i tak mi sie jakos przyplatalo na jego
        okolicznosc - "dobrymi checiami pieklo brukowane" no i jeszcze takie inne
        staropolskie "nie rob drugiemu, co tobie niemile", "jak Kuba Bogu, tak Bog
        Kubie" a na pochyle drzewo to i Salomon nie naleje, ale to ostatnie to juz tak
        zupelnie prywatnie.
        • alfika Re: Slownik Pojec NieZnanych 04.07.03, 08:11
          yagnieszka napisała:

          > Byc szlachetnym. Jakim?
          > Miec umiar. A kto to mierzy? I przede wszystkim "co"?
          > Zachowywac sie nobliwie. W jakich okolicznosciach?
          > Postepowac chwalebnie. Czyli jak?
          > Byc czlowiekiem prawym. A jak sie jest czlowiekiem lewym to co?


          To zupełne, beztroskie jajko. Można sobie nim być do woli, o ile czujesz się z
          tym szczęśliwa. Przecież nie ma przymusu być szlachetnym czy prawym :)
          Tylko nie rób drugiemu co tobie niemiłe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka