milenartyu
09.02.08, 20:27
Wiele było już opisanych w necie podobnych historii, ale może tu na
forum ktoś mi da wskazówki jak sie z tego wyplątać i układać sobie
życie dalej.Mam 30 lat, 2 lata temu skończył się mój 4-letni
związek, po którym bardzo szybko zakochałam sie na nowo ,
zakochałam się jak nigdy przedtem, chemia, przeznaczenie, byłam
pewna,że spotkałam swoją drugą połowę. Wiedziałam,że nie ma żony,
więc nic nie wskazywało na to,że nie możemy być razem, było
cudownie, porozumienie fizyczne i psychiczne. Aż wyszło na jaw ,że
za 3 miesiece bierze ślub ze swoją długoletnią dziewczyną...Nic o
tym nie wiedziałam, nic nie wyczułam, zdążyłam sie zakochać, bardzo
zakochać. Pozostał on i jego decyzja, czy dać się ponieść nowej
nieznanej namiętności trwającej 3 m-ce czy nie zawieść danej
obietnicy, rodziny itd. Nie wymuszałam niczego, ożenił się, ale ja
nie przestałam go kochać, on też nie, i to trwa już ponad rok.
Wiem,że skoro umiał sie ożenić to się nie rozwiedzie, wiem że ta
mmiłość zabiera mi szanse na ułożenie sobei życia, ale ja widze
tylko jego, ciągle myślę tylko o nim, wyobrażam sobie jak by
wyglądało nasze wspólne życie...Próbowałam znaleźć sobie kogoś
innego, ale to nie jest dla trzydziestolatki takie proste, sami
zajęci dookoła, albo tacy przy których tylko myślę o Nim. Co mam
zrobić żeby się z tego wyplątać, jak układać sobie życie?