zawsze.chmurka
02.05.08, 19:59
Mialam watpliwosci,czy to co sie ze mna dzieje to rzeczywiscie
kompulsy czy tak jak uwaza pewnie wiekszosc zdrowych ludzi "brak
silnej woli".Kiedy przegladalam forum czulam sie tak,jak gdybym
przegladala swoj dziennik..Ostatnio jest coraz gorzej,sterta
ciuchow,w ktore sie nie mieszcze rosnie w zastraszajacym tempie a
moje dobre samopoczucie spada w zastraszajacym tempie,nic mi sie nie
chce,na nic kompletnie nie mam ochoty a najchetniej to bym sie
zamknela w swoim pokoju z wielka torba ciasteczek i czekoladek..ale
walcze z tym kazdego dnia bo wiem,ze taki jednorazowy napad skonczy
sie kilkutygodniowym objadaniem sie na maksa i jednym przeogromnym
wyrzutem sumienia.. Czasami potrafie przeplakac caly wieczor z
bezsilnosci,z poczucia,ze nic nie moge z tym zrobic jednak po kilku
dniach jest lepiej i zabieram sie po raz kolejny do walki o
siebie,znowu zaczynam o siebie dbac,myslec "wszystko bedzie
dobrze",itd.ale glowe mam caly czas zaprzatnieta mysleniem o
jedzeniu lub tez raczej o nie-jedzeniu,po prostu nie umiem juz
myslec o niczym innym i wiecie co?Nie mam juz na to sily..
Pozdrawiam wszystkich zyczac udanego zmagania sie z ta cholerna
choroba!