IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.03, 10:56
cztery mce temu moj swiat wywalil sie o 180 stopni.zaszlam w ciaze,a wiec
"nalezalo"wziasc slub.na szczescie z ukochanym facetem,ale dla mnie byla to
i tak rewolucja.zaraz potem zginal moj najlepszy przyjaciel ktory stanowil
jeden z filarow mojego swiata.od tej pory nie moge sie pozbierac.szokiem
jest dla mnie to ze w pare chwil wszystko moze sie w
naszym zyciu totalnie zmienic a my mozemy to tylko biernie obserwowac.
czy jest ktos kto przeszedl przez to samo,albo chociaz ma podobne odczucia?
smutna
Obserwuj wątek
    • Gość: gb Re: co dalej? IP: *.toya.net.pl / 10.0.230.* 13.09.03, 18:44
      Cóż...na to, że zginął Twój przyjaciel wpływu mieć nie mogłaś ale na fakt
      zajścia w ciążę raczej tak. Na przebieg tej ciąży również. Czy wiesz że od
      Twojego samopoczucia zależy nastrój dziecka a moze tez jego rozwój? Staraj się
      myśleć o czymś miłym, spróbuj cieszyć się tym, że dajesz nowe życie :-)
    • alfika Re: co dalej? 13.09.03, 19:14
      Podobno nic nie dzieje się przez przypadek, zobaczysz, wszystko będzie dobrze.
      Wypadki, nagłe śmierci bliskich tylko nas, żyjących, pozostawiają w rozpaczy -
      Ci, którzy odchodzą, nie przechodzą tego szoku i przerażenia, co my.

      Po śmierci mojego Taty ten fakt pomógł mi trwać.
      • Gość: Malwina Re: co dalej? IP: *.d1.club-internet.fr 14.09.03, 00:23
        podobno gdy ktos znika ktos inny sie rodzi ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka