Dodaj do ulubionych

Czym jest dla Was miłość?

30.05.08, 22:46
Jak w temacie - jakieś sugestie, definicje, omówienia mile
widziane :)
Obserwuj wątek
    • malawinka Re: Czym jest dla Was miłość? 30.05.08, 22:49
      błeeee,przeszkodą w interesach
      • mona.blue Re: Czym jest dla Was miłość? 30.05.08, 22:51
        Coś mało romantyczna jesteś dzisiaj malawinko:P
      • firenziano nie bredz. 30.05.08, 23:11
        jest ZOBOWIAZANIEM.
    • solaris_38 Re: Czym jest dla Was miłość? 30.05.08, 23:05


      relacja w której druga osoba rozkwita
      wzmagają sie w niej siły pozytywne
      • jan_stereo Re: Czym jest dla Was miłość? 30.05.08, 23:26
        solaris_38 napisała:


        > relacja w której druga osoba rozkwita
        > wzmagają sie w niej siły pozytywne

        czemu Ty Sola zawsze wierszem napylasz, a nic zyciowego nie napiszesz ?
        • malawinka Re: Czym jest dla Was miłość? 30.05.08, 23:45
          pozdrawiam dziś i miłego wieczoru
        • solaris_38 Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 19:14
          język poezji umożliwia skróty
          a ponieważ posługuje sie obrazem można przekazać bardzo wiele jednym zdaniem

          jak mawia mój przyjaciel poezja to skok wzwyż

          zastanawiam sie jak życiowo to ująć ... co to znaczy życiowo

          hmm
          miłość jest wtedy kiedy czujesz że przy kimś jesteś lepszym człowiekiem,
          silniejszym w dobrym pozytywnym aspekcie

          kiedy potrafisz na kogoś tak działaś to na pewno jest miłość bez wzgledu na to
          czy to kwiaty czy psy czy bezdomni czy mąż czy dziecko

          kiedy tak nie jest to nikt mnie nie przekona że między tymi istotami jest miłość
          może namiętność
          może uzależnienie
          może neurotyzm
          może potrzeba władzy kontroli
          może strach pzred samotnością

          cokolwiek - tylko nie miłosć
    • jan_stereo Re: Czym jest dla Was miłość? 30.05.08, 23:19
      to taki siur w cipce, ta milosc znaczy sie, jak jest romantycznie to nawet jakies slowa padaja :"))

      jak jest opieka, wowczas oboje dbaja o siebie i szanuja nawzajem,ale to tylko w zwiazkach zdolowanych wzajemnie...
      • mona.blue Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 18:49
        Janie, Ty też coś mało romantyczny dzisiaj :P
    • zlotyswit Re: Czym jest dla Was miłość? 30.05.08, 23:22
      "miłość to kupa gnoju, a ja jestem kogutem który na nią wchodzi i pieje"
      Cunningham [Tim Roth] w filmie "Rob Roy" :]
      • spinline Re: Czym jest dla Was miłość? 30.05.08, 23:29
        Ziarenkiem piasku, z ktorego w muszelce rok po roku powstaje
        cudowna perelka.
        • malawinka Re: Czym jest dla Was miłość? 30.05.08, 23:46
          boszszsz...., poeeezjaaaaa aa aa a!
          • spinline Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 09:56
            malawinka napisała:

            > boszszsz...., poeeezjaaaaa aa aa a!
            ...

            Poezja, jest jak silikon w biuscie, inaczej plaskiej dziewczyny:=)))
    • wichrowe_wzgorza Re: Czym jest dla Was miłość? 30.05.08, 23:32
      Ciągłym dojrzewaniem
    • jan_stereo Re: Czym jest dla Was miłość? 30.05.08, 23:43
      to wzajemne dotykanie swoich dusz i umyslow....


      takie syfy zazwyczaj sie pisze w odpowiedzi...
    • gadagad Re: Czym jest dla Was miłość? 30.05.08, 23:54
      "Miłość i nerwica natręctw mają bardzo podobną charakterystykę chemiczną.
      Wniosek:miłość i
      choroba umysłowa mogą być trudne do odróżnienia.
      Wniosek drugi:nie bądź głupi,strzeż się
      miłości."Lauren Slater
    • szarylemur Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 05:16
      po kilku godzinach rozmyslan, doszlam do wniosku, ze nie umiem odpowiedziec na
      to pytanie jednoznacznie.
      za kazdym razem moge sobie odniesc to co napisalam o milosci, do czegos 'nie
      tak' juz wznioslego.


      no wiec napisze tak jak mi sie to po prostu kojarzy:
      kochac kogos to widziec w nim diament, cos pieknego, wartego pielegnacji, a
      jednoczesnie cos niezwykle, nieodparcie i dlugotrwale pociagajacego.
    • shangri.la Ale zanim pójdę 31.05.08, 06:58
      pl.youtube.com/watch?v=4Fjy2L8llXo
    • stokrootka40 Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 07:46
      Miłość to jest to, o czym wszyscy teoretycznie wszystko wiedzą, a praktycznie
      niewielu z nas doświadczyło jej naprawdę.

      Nazywamy miłością zauroczenie, pociąg fizyczny i kilka innych stanów...
      Robimy to, bo bardzo chcemy kochać i być kochanymi...

      Ale większość z nas (łącznie ze mną) nie dorosła do MIŁOŚCI...

      • shangri.la Re: Miłość jest darem.... 31.05.08, 07:55
        ....można go przyjać , lub odrzucić.
        • shangri.la Re: A czasm jak opium:) 31.05.08, 08:13


          Miłość jest jak opium
          Olga Jackowska

          Jeszcze mnie życie
          Życiem nie rozgrzało
          A już ciało chłodniejsze
          W cień się usuwa
          Coraz rzadziej się śmieję
          Tęsknię za czymś ogromnie
          Coś w oddali jaśnieje
          Kusi, wabi jak sen

          Nie płaczę też już wcale
          Ciało dynamiczne
          Przebija tak , jak piorun
          Wszystko to co złe
          Serce moje twardnieje
          Tęsknię jednak ogromnie
          Coś w oddali jaśnieje
          Kusi, wabi jak sen

          Miłości potrzebna jest cisza
          Miłości potrzebna jest wolność
          Lato jest jednak zbyt krótkie
          Miłości potrzebny jest ogień
          Ciągle przemykam się
          Przez tyle światów i tyle rąk
          Gdzie jestem nie wiem już
          Tak dużo śladów, tak dużo dróg

          Miłość jest jak opium
          Głębokie zanurzenie
          Bez dni i bez nocy
          Zupełne oddalenie
          Miłość jest jak opium
    • zlotyswit Niech przyjdzie, niech nie zwleka 31.05.08, 09:12
      PIEŚŃ NAJWYŻSZEJ WIEŻY

      Niech przyjdzie, niech nie zwleka
      Pora co nas urzeka.

      Cierpliwość mi przyniosła
      Na zawsze zapomnienie.
      Uleciały w niebiosa
      Obawa i cierpienie.
      I głód porażający
      Ciemność mi w żyły sączy.

      Niech przyjdzie, niech nie zwleka
      Pora co nas urzeka.

      Podobny jestem łące
      Na niepamięć wydanej,
      Zarosłej i kwitnącej
      Kąkolem i tymiankiem,
      Gdy zaciekle znad trawy
      Much brzęczy rój plugawy.

      Niech przyjdzie, niech nie zwleka
      Pora co nas urzeka.
      • shangri.la Re: Ojej, jakie śliczne, romantyczne!:) n/t 31.05.08, 09:18

    • mar.celia3 Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 09:52
      mona.blue napisała:

      > Jak w temacie - jakieś sugestie, definicje, omówienia mile
      > widziane :)

      Miłość to jedno wielkie....itd.
      Czyli ściema dla naiwnych.
    • mona.blue Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 10:05
      Dziękuję Wam za zainteresowanie tematem i te poetyckie rozważania
      (nie tylko w cytatach) :)

      Dla mnie miłość to nieustanna chęć przebywania z ukochanym, chęć
      patrzenia na Niego, rozmowy, wymiany uśmiechów, myśli i uczuć.
      To fakt, że ukochany podoba mi się do szaleństwa;) To nieziemskie
      szczęście, że ja też mu się podobam. To euforia, że On chce być
      akurat ze mną, że wybrał mnie.

      Bliska jest też mi definicja, że jest to zobowiązanie, ale chyba
      jeszcze trochę nie dorastam do niej.

      Podoba misię też ta bliskość dusz i umysłów i ta perła:)
      • shangri.la Re: Ojej, jakie manotrawstwo uczuć!:( 31.05.08, 10:08
        I pomyśleć, że to wszystko dotyczy jakiegoś parszywego kundla ze ściany wschodniej:(
        Fatalny wybór szaleństwa, które bokiem wyjdzie.
        • clarissa3 Re: Ojej, jakie manotrawstwo uczuć!:( 31.05.08, 10:27
          Ja też myślę że to rodzaj choroby psychicznej nic z wybranym
          obiektem nie mający wspólnego.
          • shangri.la Re: Ojej, jakie manotrawstwo uczuć!:( 31.05.08, 10:34
            A może szaleństwo na punkcie psychola jest zawsze tylko i wyłącznie chorobą
            psychiczną, ze względu na obiekt?:)
            • clarissa3 Re: Ojej, jakie manotrawstwo uczuć!:( 31.05.08, 11:14
              To mieszanka piorujująca!
              Ale ja myślę że każdy facet jest w mniejszym lub wiekszym stopniu
              psycholem, więc bez różnicy na prawdę;)
              Ten stan zakochania to kobiety własny świr i przypadek, w
              większości, że to właśnie ten a nie inny facet go nakręca. Kobiety
              lubią być ślepe:)
              • shangri.la Re: Ojej, jakie manotrawstwo uczuć!:( 31.05.08, 13:05
                Oj, mylisz się bardzo:)
                Kobiety są bystre i mądre i nie oddają serca byle komu , chyba że są
                zmanipulowane. Przypadek Mony jestchyba własnie taki;)

                P.S. Jestes niesprawiedliwa wobec facetów, wrzucając ich wszytkich do wora w
                którym siedzą wampiry i baskerville:)
              • mona.blue Re: Ojej, jakie manotrawstwo uczuć!:( 31.05.08, 19:10
                clarissa3 napisała:

                > To mieszanka piorujująca!
                > Ale ja myślę że każdy facet jest w mniejszym lub wiekszym stopniu
                > psycholem, więc bez różnicy na prawdę;)

                No naprawdę, a przyzwoici, porządni, prawi w przyrodzie nie
                występują?

                Naprawdę znam się trochę na mężczyznach, studiowałam na "męskiej"
                uczelni, mam "męski" zawód - poznałam naprawdę wielu chłopców i
                mężczyzn - wielu z nich całkiem OK, a niektórych fantastycznych.
      • fantastic-lula Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 16:20
        mona.blue napisała:

        > Dziękuję Wam za zainteresowanie tematem i te poetyckie rozważania
        > (nie tylko w cytatach) :)
        >
        > Dla mnie miłość to nieustanna chęć przebywania z ukochanym,


        hahaha
        nieustanne przebywanie- masakra!

        chęć
        > patrzenia na Niego, rozmowy, wymiany uśmiechów, myśli i uczuć.


        byle nie nieustanne

        > To fakt, że ukochany podoba mi się do szaleństwa;)


        nie przesadzalabym z tym szalenstwem tym bardziej nieustannym ;)

        To nieziemskie
        > szczęście, że ja też mu się podobam.


        Wow! musisz chyba nie bardzo siebie lubic



        To euforia, że On chce być
        > akurat ze mną, że wybrał mnie.

        coraz gorzej...


        no nic, pewnie mloda jestes (duchem ;)) zycia nie znasz

        dla mnie milosc to braterstwo duchowe
        poczucie wspolnoty interesow, idei, odpowiedzialnosc
        akceptacja najgorszych i niewygodnych przejawow czlowieczenstwa
        z choroba, agonia, smiercia
        zawsze przytaczam wiec def. nastepujacaa bo to moja ulubiona

        milosc to calowanie w rzese i w mieso

        nie mozna brzydzic sie tego miesa konkretnego ot co
        tak rozumiem milosc
        • mona.blue Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 17:48
          fantastic-lula napisała:


          > hahaha
          > nieustanne przebywanie- masakra!

          Napisała, że chęć nieustannego przebywania, co i tak nie leży raczej
          w niczyich możliwościach.

          > Wow! musisz chyba nie bardzo siebie lubic

          Lubię i cenię siebie, ale widzę, że nie jestem jedyną kobietą na tym
          świecie, że jest bardzo dużo pięknych i interesujących kobiet wokół.

          > dla mnie milosc to braterstwo duchowe
          > poczucie wspolnoty interesow, idei, odpowiedzialnosc
          > akceptacja najgorszych i niewygodnych przejawow czlowieczenstwa
          > z choroba, agonia, smiercia

          To też jest dla mnie miłością - aż śmierć nas nie rozłaczy, na dobre
          i na złe, w zdrowiu i w chorobie.


        • mona.blue Re: re: fantastic-lula 31.05.08, 20:55
          A tak w ogóle, fantastic-lula, to myślę, że musisz być bardzo
          nieszczęśliwa, żeby tak najeżdzać na ludzi (albo żywisz do mnie
          uzasadnioną/nieuzasadnioną antypatię).

          W obu przypadkach współczuję.
    • mskaiq Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 13:48
      Dla wielu osob milosc to odczucia somatyczne, na przyklad palpitacje
      serca na widok chlopaka czy dziewczyny sa miloscia a ich zanik
      rownowazny jest z utrata milosci.
      Wiele osob identyfikuje ja z zalem. Na przyklad utrata partnera
      przynosi bol, placz albo nienawisc ktore nazywane sa miloscia
      zamiast zalem albo nienawiscia.
      Czym jest milosc ? To uczucie ktore nigdy nie przynosi zlosci,
      strachu, zalu, zawisci, zazdrosci. To uczucie ktore przynosi
      wybaczenie osobie ktora kochamy jesli osoba nas zrani, ktore
      rozumie, dba, szanuje.
      Potrafi wywolac je chlopak, dziewczyna ale za tym uczuciem zawsze
      podazaja negatywne uczucia ktore zamieniaja milosc w pieklo i tak
      czesto jest ona widziana.
      Bardzo rzadko spotykam ludzi ktorzy potrafia odroznic milosc, od
      zlosci strachu i zalu. Jesli osoba ktora kocham wywoluje we mnie
      zlosc to zlosc musi byc miloscia a jesli nienawisc to jest ona
      miloscia rowniez.
      Napisalas Mona.blue ze milosc jest zobowiazaniem. Nie jest
      zobowiazaniem. Zobowiazanie pojawia sie wtedy kiedy przestajemy
      kochac.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • shangri.la Re: Luty, zmień przynajmniej nick:) 31.05.08, 13:52
        Siwa już cię zdemaskowała:)
        A teraz osobista prośba....zmień płytę wreszcie, bo można odnieść wrażenie , że
        masz założony dokument tekstowy z gotowym tekstem "o złosci, zalu i strachu" i
        wklejasz go dowolnie w wątki, niezależnie od ich tematu.
        Aha i jeszcze podziekowania za wycięcie mojego wątku o rozczarowaniach.
        Dobra robota!:)
        Dostaniesz premię?
      • gadagad Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 15:23
        Akurat,możesz być wyrozumiały,lojalny,obowiązkowy i wierny,a miłość i tak ci nie
        wybaczy braku bicia serca.
      • mona.blue Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 17:42
        mskaiq napisał:

        > Napisalas Mona.blue ze milosc jest zobowiazaniem. Nie jest
        > zobowiazaniem. Zobowiazanie pojawia sie wtedy kiedy przestajemy
        > kochac.

        Napisałam, że powinna być również zobowiązaniem - że z tą właśnie
        osobą chce przeżyć swoje życie aż do śmierci, że zobowiązuję się z
        Nim żyć uczciwie i wierności, na dobre i na złe.
        • shangri.la Re: Mona.... 31.05.08, 17:49
          Na miejscu psa nie wierzyłabym ci. Już jednemu przysięgałaś "aż do śmierci" ,a
          teraz łazisz po sądach i jeszcze użalasz się nad sobą.
          • mona.blue Re: Mona.... 31.05.08, 18:48
            Napisałam wyżej, że jeszcze do tego tak całkiem nie dorosłam. Na
            szczęscie/nieszczęście mam jescze na to trochę czasu, aż sąd
            rozpatrzy moją sprawę o unieważnienie.
    • zlotyswit Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 16:30
      Same uczucia jak ich intensywność zdają sie być u kobiet warunkowane bardziej
      przez wewnętrzne potrzeby i instynkty. Natomiast mężczyzna potrzebuje czynników
      zewnętrznych :]
      Tj u kobiet miłość jest wynikiem potrzeby, a u mężczyzn efektem wrażeń i
      odbieranych bodźców.
      Oczywiście kobieta też dobiera partnera na podstawie wrażeń odbieranych z
      zewnątrz ale u niej to uczucie niejako już jest i tylko czeka na rozbudzenie
      więc każda niewydarzona fantastka może sobie sklecić uczucie z byle czego, a u
      mężczyzn bez bodźców nie będzie uczucia.
      • mar.celia3 Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 17:20
        A ty znasz jakiś przykład "każdej niewydarzonej fantastki"?
        To może nam go opisz.Osobiście opieram się zwykle na konkretnych
        przykładach wcale nie krótkich związków i bardzo jestem ciekawa
        takich osób , o których tu wspominasz , bo nigdy nie darzyło mi się
        spotkać ani poznać osobiście.Tobie napewno tak.Bardzo jestem
        ciekawa , mógłbyś coś więcej na ten temat?

        Każda kobieta nosi niejako to uczucie w sobie i tylko czeka , żeby
        je rozbudzić?Tylko jak to się ma do tematu wątku?

        To jak to jest z tymi niewydarzonymi?
        Bardzo to interesujące i ciekawe?
        • shangri.la Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 17:23
          Ech, nie ekscytuj się tak....Złoty chcial tylko powiedzieć , że kobieta, jako
          typowy bezmózgowiec jest gotowa zakochać się w byle psie, który ją opowiednio
          zbajeruje. Przykład? Patrz; Mona:)
          • mar.celia3 Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 17:31
            shangri.la napisała:

            > Ech, nie ekscytuj się tak....Złoty chcial tylko powiedzieć , że
            kobieta, jako
            > typowy bezmózgowiec jest gotowa zakochać się w byle psie, który ją
            opowiednio
            > zbajeruje. Przykład? Patrz; Mona:)

            Trochę to dziwne dla mnie i nieprawdopodobne.Większość kobiet jakie
            znam , jednak zakochuje się w tym jednym na stu spotkanych.
            • shangri.la Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 17:34
              Bo tylko jeden na sto bajeruje, innym się nawet tego nie chce!:)
              Lenistwo w narodzie ostatnio się szerzy....:(
              I taka Mona myśli , że złapała Bóg wie co, a to tylko zapchlony kundel:)
              Psikus?
              • mar.celia3 Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 17:44
                shangri.la napisała:

                > Bo tylko jeden na sto bajeruje, innym się nawet tego nie chce!:)
                > Lenistwo w narodzie ostatnio się szerzy....:(
                > I taka Mona myśli , że złapała Bóg wie co, a to tylko zapchlony
                kundel:)
                > Psikus?

                Coś w tym jest , bo ostatnio wszystkie moje koleżanki stwierdziły
                zgodnie , że wszyscy faceci są tacy sami , siebie warci egoiści itd.

                No a ja się z nimi zgadzam.
                Co za różnica z kim się jest jeśli wszyscy tacy sami.
                Reasumująć.Kobieta spotyka jednego na stu , zakochuje się i po
                jakimś czasie okazuje się , że nie jest nic wart.Ale po co zmieniać
                go na innego skoro drugi okaże się taki sam albo jeszcze gorszy.
                • shangri.la Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 17:46
                  No i zrobiłaś świetne resume stosunków damsko-męskich w 21-szym wieku.
                  Przygnębiające nieco, nieprawdaż?:(
                  • mar.celia3 Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 18:10
                    Może i przygnębiające, ale na szczęscie są inne ciekawe rzeczy w
                    życiu takie jak praca , nauka , zainteresowania , pasje itd.
                    Myślę , że najgorszym błędem jaki może popełnić kobieta jest jak jej
                    cały świat krąży tylko i wyłącznie wokół jej wybrańca.
                    Facet znudzony jej miłością odchodzi i nagle świat kobiety legł w
                    gruzach.Pustka , tragedia , koniec świata.Amen.

                    Tym optymistyczym akcentem kończę na dzisiaj.
                    • shangri.la Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 18:17
                      Oj, chyba jesteś jeszcze bardzo młoda, Marcelio:)
                      Pozwól więc , że powiem Ci jak to wygląda z perspektywy mojego wieku i
                      doświadczenia.
                      Swiat każdej z nas, czyli życie składa się z wielu elementów, ale nie można ich
                      zastosować wymiennie.
                      Tzn jeśli stracisz pracę i dochody, nawet bardzo uroczy facet u boku tego nie
                      zastąpi. Tak samo jak świetna praca nie zastąpi ci miłego faceta:)
                      • mar.celia3 Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 18:29
                        Albo zapomniałam już co to miłość a to co pamiętam to wspomnienia
                        bólu , rozczarowań , niedogodności , braku szacunku itd.
                        I może poprostu cieszę się każdą chwilą , w której nikt mnie nie
                        rani , nie dręczy , nie upokarza i nie muszę każdego dnia
                        udowadniać , że to co robię , robię naprawdę dobrze i że ludzie mnie
                        lubią i że jakieś tam zalety posiadam.
                        • shangri.la Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 18:32
                          Marcelio....upokorzenia i brak szacunku to brak miłości!
                          Człowiek, który Cię pokocha, nigdy nie zrobi Ci krzywdy, nie zdradzi, nie
                          zawiedzie, nie zrani.
                          Spotkaj go i bądz szczęśliwa:)
                          • clarissa3 Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 19:01
                            Ee, nie ma takich;)
                • mona.blue Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 19:05
                  mar.celia3 napisała:


                  > Coś w tym jest , bo ostatnio wszystkie moje koleżanki stwierdziły
                  > zgodnie , że wszyscy faceci są tacy sami , siebie warci egoiści
                  itd.
                  >
                  No faktycznie, to jakoś tak dziwnie Pan Bóg rozłożył - faceci
                  egoiści i dranie, kobiety altruistki i święte.

                  Oj, dziewczyny :P
                  • mar.celia3 Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 19:11
                    mona.blue napisała:

                    > mar.celia3 napisała:
                    >
                    >
                    > > Coś w tym jest , bo ostatnio wszystkie moje koleżanki
                    stwierdziły
                    > > zgodnie , że wszyscy faceci są tacy sami , siebie warci egoiści
                    > itd.
                    > >
                    > No faktycznie, to jakoś tak dziwnie Pan Bóg rozłożył - faceci
                    > egoiści i dranie, kobiety altruistki i święte.
                    >
                    > Oj, dziewczyny :P

                    Traktuj , to co piszę z przymróżeniem oka.
                    Zaczeło się od tego , jak mi mój były opowiadał mi przez telefon o
                    kobiecie z którą teraz jest , jak chciała brać z nim ślub a on z nią
                    nie , bo to nie to(choć jej o tym nie powiedział) itd.
                    Potem każda coś opowiedziała o swoim itd. i doszłyśmy do takich
                    wniosków , choć śmiałyśmy się ze wszystkiego.
          • mona.blue Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 19:07
            shangri.la napisała:

            > Ech, nie ekscytuj się tak....Złoty chcial tylko powiedzieć , że
            kobieta, jako
            > typowy bezmózgowiec jest gotowa zakochać się w byle psie, który ją
            opowiednio
            > zbajeruje. Przykład? Patrz; Mona:)

            Shangri, ja zakochałam się w psie tak dawno, że jeszcze nie było
            internetu na świecie, a poza tym on nie był wtedy
            takim "bajerantem", był całkiem poważnym człowiekiem ;)
            • shangri.la Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 19:09
              Tak się składa , że on nie jest "bajerantem" tylko świrem i przestępcą(!) A
              jeśli masz wątpliwości skontaktuj się prokuraturą w B.
              • mona.blue Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 19:13
                Znam gorsze przestępstwa niż pogaduszki w sieci, a nawet napisanie
                kilku nieprzyjemnych słow w gniewie.
                • shangri.la Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 19:17
                  Ja też. I dlatego nikomu nie pozwolę , aby mi groził(!)
                  Wara świry, bo zrobie z wami to, co z psem!

                  Akceptacja zła przez ciebie przemawia, czy kumoterstwo?
                  Jesteś az tak zepsuta, czy aż tak zaślepiona?
                  • mona.blue Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 19:21
                    Shangri, jeżeli chodzi Ci o maila od psa, którego kiedyś cytowałaś,
                    to fakt, że nie był on sympatyczny, ale był utrzymany w konwencji
                    żartu, może jak dla mnie trochę zbyt makabrycznego, ale czasem
                    potrafię się sama wkurzyć i też mówię/piszę różne nieprzemyślane
                    słowa.
                    • shangri.la Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 19:24
                      Wiesz co? To może ja ci przyśle wszystkie siedemnaście maili od psa, za które
                      musiał się gęsto tłumaczyć przed prokuratorem ( mam kopie zeznań, żałosne) i
                      wtedy zabierzesz głos na temat granicy żartów.
                      Osobiście, nie życzę nikomu tego typu żartowania w swojej skrzynce.
                      • mona.blue Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 19:26
                        Nie musisz mi nic przesyłać, znam Go od dwudziestu lat, więc chyba
                        dobrze i mam do Niego zaufanie.
                        • shangri.la Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 19:31

                          Głupota nie polega nawet na tym, że się mówi głupstwa, lecz na przekonaniu, że
                          inni uważają je za mądrość.


                          Przysłowie angielskie
                          • mona.blue Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 19:32
                            Na takie aluzje nie chce mi się nawet odpowiadać.
        • zlotyswit Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 19:27
          Tak. Widzę tutaj takich pełno.
          A co do reszty.
          Możliwe że miałaś pecha. Cóż po fakcie że masz już pokaźny zbiór
          reprezentatywnej większości (100 - no ładnie ładnie :)) i indolencji w
          oddzielaniu ziaren od plewy, możesz sobie pozwolić na takie stereotypy.
          Przydadzą się tobie bo z takim podejściem i utensyliami poznawczymi możesz sobie
          darować dalsze próby. Jeśli po 100 żadnego nie znalazłaś to i 1000 tu nić nie
          zmieni.
          Ewentualnie można by spróbować zwrócić uwagę na siły wyższe. Ewidentny pech może
          być oznaką że popadłaś w niełaskę u swojego Boga, albo modlisz się do tego który
          okazuje tobie miłość w specyficzny sposób. Radził bym zmianę podejścia w tej
          kwestii.
          Dodam jeszcze że za lepszych czasów dużym uznaniem cieszyły się różnego rodzaju
          wróżby.
          • mar.celia3 Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 21:01
            zlotyswit napisał:

            > Tak. Widzę tutaj takich pełno.
            > A co do reszty.
            > Możliwe że miałaś pecha. Cóż po fakcie że masz już pokaźny zbiór
            > reprezentatywnej większości (100 - no ładnie ładnie :)) i
            indolencji w
            > oddzielaniu ziaren od plewy, możesz sobie pozwolić na takie
            stereotypy.
            > Przydadzą się tobie bo z takim podejściem i utensyliami
            poznawczymi możesz sobi
            > e
            > darować dalsze próby. Jeśli po 100 żadnego nie znalazłaś to i 1000
            tu nić nie
            > zmieni.
            > Ewentualnie można by spróbować zwrócić uwagę na siły wyższe.
            Ewidentny pech moż
            > e
            > być oznaką że popadłaś w niełaskę u swojego Boga, albo modlisz się
            do tego któr
            > y
            > okazuje tobie miłość w specyficzny sposób. Radził bym zmianę
            podejścia w tej
            > kwestii.
            > Dodam jeszcze że za lepszych czasów dużym uznaniem cieszyły się
            różnego rodzaju
            > wróżby.

            ha ha ha...Dokladnie w tym stylu spodziewałam się od ciebie
            odpowiedzi , choć tylko kilka twoich opini na tym forum czytałam.
            Możesz sobie spokojnie odpuścić te głodne kazania.
            Napij się rumianku , piwa czy co tam lubisz.
            To jakie mam podejście to naprawdę moje zmartwienie.Z tak dużym
            dystansem i ironią do wszystkiego podchodzę , że naprawdę bawi mnie
            do łez wiele rzeczy.
            A o mojego Boga się nie matrw , jest dla mnie bardzo łaskawy.
            Warto było czekać na tydzień , który właśnie mija , bo przyniósł mi
            wiele niespodzianek.
            Co do przeszłości , to też niczego nie żałuję.
            Wróżby uwielbiam jak się nudzę.Nie ma lepszej zabawy.
            A przyszłości nie chcę znać , bo najpiękniejsze jest nie wiedzieć ,
            co będzie.
            • mar.celia3 Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 21:05
              ps. To czy znalazłam , czy nie , tego też nie wiesz , a tylko ci się
              wydaje , że wiesz.
            • zlotyswit Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 21:27
              cieszę że cię nie zawiodłem
              dobrze że znajdujesz szczęście
              preferuje raczej piwo
              powodzenia
              • mar.celia3 Re: Czym jest dla Was miłość? 01.06.08, 10:22
                Nie będę ci doradzać , żebyś zmienił swoje pogardliwe podejście do
                ludzi , bo nie lubię doradzać i każdy ma prawo być jaki chce być.
                • zlotyswit Re: Czym jest dla Was miłość? 01.06.08, 14:40
                  Ależ, nie zasłużyłem sobie na ten ostracyzm.
                  Przecież chciałem tobie po prostu pomóc. Jeżeli każdą radę traktujesz z taką
                  wzgardą, a sama (jak widzę) pomóc sobie nie potrafisz, to bardzo mi przykro ale
                  w twojej bajce nie przewiduję happy endu :(
                  • mar.celia3 Re: Czym jest dla Was miłość? 01.06.08, 18:08
                    Nie traktuję rad ze wzgardą.W niektórych twoich wypowiedziach
                    używasz zwrotów , które świadczą o pogardzie dla ludzi , o których
                    mówisz.Nie lubię tego u ludzi , to wszystko.
                    Nie wiem co przewidujesz i w jakiej mojej bajce, ale dziękuję za
                    troskę.Szczerze.
                    • zlotyswit Re: Czym jest dla Was miłość? 01.06.08, 19:07
                      Jeżeli ktoś uskutecznia tutaj pogardę to właśnie Ty. Pogarda to moja droga
                      negatywny stosunek do kogoś z jednoczesnym wywyższaniem się. Ja się nie
                      wywyższam i nie stosuje tak płaskich i bezpośrednich epitetów jak Ty. Od samego
                      początku masz o mnie te jasne mniemanie którego mi nie szczędzisz, a które jest
                      bardzo niesprawiedliwe. Już po drugim poście wiedziałem że rozmowa z tobą nie ma
                      żadnego sensu, co może nie odróżniło by jej od innych ale tu wyczułem dodatkowo
                      wyraźny powiew nudy. Dlatego też chciałem cię spławić jakimś miłym gestem i mieć
                      święty spokój. Niestety tak jak pojawiłaś się nagle i nie wiadomo skąd i po co,
                      przyklejając się do mojej źyci, tak teraz nie sposób się od ciebie pozbyć, bo
                      pozostawić tych bezpodstawnych epitetów nie sposób. Mój stosunek do ciebie
                      nazwał bym raczej pobłażliwy, może drwiący a co najwyżej ironiczny.Wiedz że
                      pogardy u mnie nie uświadczysz ponieważ cię nie znam a daleki jestem od
                      upraszczania sobie życia stereotypami, choć muszę przyznać że płaczliwy ton
                      twoich postów mnie lekko drażni, dlatego też chciałem się wycofać.
                      Za docenienie troski dziękuję :]
                      A w szczerość nie wierze :P
                      • brak-chmur Re: Oj Złoty, podpadasz wszystkim kobietom:)n/t 01.06.08, 19:10

                      • mar.celia3 Re: Czym jest dla Was miłość? 01.06.08, 20:39
                        Nie chodziło mi o mnie tylko o to że zwroty , których używasz
                        wypowiadając się o ludziach są pogardliwe , to wszystko.

                        z tego wątku:

                        "niewydarzona fantastka " "Tak. Widzę tutaj takich pełno."


                        Ja nie mam nic do ciebie ani nie zamierzam się do ciebie
                        przyczepiać , sympatią nie pałasz.
                        I nawet nie rozumiesz tego co kto pisze.
                        Bo naprzyklad odpowiedziałes mi na mój wpis , że mam już
                        reprezentatywną kolekcję stu.A przeciez chodziło o to , że kobiety
                        nie zakochują się w pierwszym lepszym spotkanym facecie , tylko
                        wśród wielu spotkanych , może spodobać im się jeden.

                        Nie będę więcej z tobą dyskutować , skoro ci to tak przeszkadza , bo
                        i nie lubię tłumaczyć każdego napisanego zdania , jesli ktoś rozumie
                        coś innego niż jest napisane , to trudno.

                        Ale to nie ma znaczenia , każdy jest jaki jest.

                        • brak-chmur Re: Marcelio:) 01.06.08, 20:47
                          Nie irytuj się!:)
                          Złoty przecież napisł wczoraj w moim wątku, że on zawsze żartuje:)
                          • mar.celia3 Re: Marcelio:) 01.06.08, 21:06
                            brak-chmur napisała:

                            > Nie irytuj się!:)
                            > Złoty przecież napisł wczoraj w moim wątku, że on zawsze żartuje:)

                            Nie irytuję się.Starałam się tylko w kilku słowach coś wyjasnić , bo
                            do przyjemności rozmowa ze złotym nie należy.
                            Wczoraj to ja żartowałam.A jesli złoty uważa że żaruje to ja się na
                            takim poczuciu humoru nie znam.
                            Ale spoko , nie zamierzam więcej z nim rozmawiać.
                        • mar.celia3 Re: Czym jest dla Was miłość? 01.06.08, 20:57
                          "Niestety tak jak pojawiłaś się nagle i nie wiadomo skąd i po co,"

                          Tu wieje dyskryminacją


                          "przyklejając się do mojej źyci,"

                          A tu, to już chyba twoje urojenia


                          tak teraz nie sposób się od ciebie pozbyć, bo
                          pozostawić tych bezpodstawnych epitetów nie sposób.


                          I nic już więcej nie napiszę.Bo jakbym napisała co myslę dopiero
                          teraz, o ludziach , takich jak ty , pewnie wpadłbyś we wściekłość.
                          Zaznaczam , że wcześniej ani cie nie oceniałam ani nie zwracałam
                          jakiejś szczególnej uwagi na twoje wpisy i chyba raczej starałam sie
                          omijać z daleka , tak mi się wydaje.
                          • zlotyswit Re: Czym jest dla Was miłość? 01.06.08, 22:02
                            mar.celia3 napisała:

                            > I nic już więcej nie napiszę.Bo jakbym napisała co myslę dopiero
                            > teraz, o ludziach , takich jak ty , pewnie wpadłbyś we wściekłość.

                            Proszę cię napisz. Jestem bardzo ciekaw każdej opinii o mojej internetowej
                            kreacji. Poza tym śmieszność mnie już nuży i każde nowe uczucie powitam z
                            radością, chociaż używając słowa "wściekłość" znowu popadasz w skrajność.
                            ps
                            Bez-wiatru wiedziałem że to ty zanim się tak bezmyślnie wydałaś ;)
                            a może nie bezmyślnie i jest w tym jakiś sens ?
                            niestety jestem daleki od przeceniania ludzkich umiejętności :P
                            • brak-chmur Re:Bez-złota, bez-świtu....:( 01.06.08, 22:05
                              Masz mizerne pojęcie o moim IQ, ale wspaniałomyślnie wybaczam Ci....ten jeden raz:)
                            • mar.celia3 Re: Czym jest dla Was miłość? 01.06.08, 22:13
                              zlotyswit napisał:

                              > mar.celia3 napisała:
                              >
                              > > I nic już więcej nie napiszę.Bo jakbym napisała co myslę dopiero
                              > > teraz, o ludziach , takich jak ty , pewnie wpadłbyś we
                              wściekłość.
                              >
                              > Proszę cię napisz. Jestem bardzo ciekaw każdej opinii o mojej
                              internetowej
                              > kreacji. Poza tym śmieszność mnie już nuży i każde nowe uczucie
                              powitam z
                              > radością, chociaż używając słowa "wściekłość" znowu popadasz w
                              skrajność.
                              > ps
                              > Bez-wiatru wiedziałem że to ty zanim się tak bezmyślnie wydałaś ;)
                              > a może nie bezmyślnie i jest w tym jakiś sens ?
                              > niestety jestem daleki od przeceniania ludzkich umiejętności :P

                              Obawiam się że znowu coś zle zrosumiałeś.
                              Tyle , że tym razem nie wiem o co ci chodzi.
                              Ja , to znaczy kto według twojej inerpretacji?
                              • zlotyswit Re: Czym jest dla Was miłość? 01.06.08, 22:17
                                mar.celia3 napisała:

                                > Ja , to znaczy kto według twojej inerpretacji?

                                Ty, to znaczy mar.celia3
                                • mar.celia3 Re: Czym jest dla Was miłość? 01.06.08, 22:29
                                  Ja ciebie nie znam i nie wiem o co ci chodzi.
                                  Jak masz na myśli moje poprzednie nicki , to skoro dawno
                                  zlikwidowałam inne , myslac , że więcej nie będe tu pisać
                                  wylogowałam , to pod jakimś się zalogowałam na jeden czy dwa dni
                                  Faktycznie odkrycie ameryki.
                                  • zlotyswit Re: Czym jest dla Was miłość? 01.06.08, 22:33
                                    o boże, hehe
                                    beee beee :P
                                    • mar.celia3 Re: Czym jest dla Was miłość? 01.06.08, 22:38
                                      To teraz słucham z czy się wydałam?
                                      O ile potrafisz normalnie rozmawiać.
                                      • zlotyswit Re: Czym jest dla Was miłość? 01.06.08, 22:45
                                        Niczego nie jestem pewien, a jako że używam tutaj tylko słów nie chce by
                                        straciły na znaczeniu więc nie będę się silił na przypuszczenia.
                                        • marcelia5 Re: Czym jest dla Was miłość? 01.06.08, 22:53
                                          Uznaję zatem rozmowę za zakończoną.
                                          • zlotyswit Re: Czym jest dla Was miłość? 03.06.08, 09:09
                                            to było akurat proste
                                            myślę że jeszcze przynajmniej ze dwa razy miała byś coś do powiedzenia
          • dotyk_wiatru Złoty Świcie...pytanko... 31.05.08, 21:35
            Co oznacza określenie 'u swojego Boga'?? Może jakaś naiwna jestem i
            w ogóle, ale...myślałam, że...a nieważne...
            • zlotyswit Re: Złoty Świcie...pytanko... 31.05.08, 23:37
              jak by nie było ważne to byś skasowała ten post
              nie wiem o co tobie chodzi ale może to tobie pomoże:
              "każdy ma takiego Boga, na jakiego sobie zasłużył"
              poza tym Boga pojmuje bardzo osobiście i parafrazując powiedział bym raczej że
              "Każdy Bóg ma takiego wiernego na jakiego sobie zasłużył" ;)
              • dotyk_wiatru Re: Złoty Świcie...pytanko... 01.06.08, 00:19
                zlotyswit napisał:

                > jak by nie było ważne to byś skasowała ten post

                Proszę?

                > nie wiem o co tobie chodzi ale może to tobie pomoże:
                > "każdy ma takiego Boga, na jakiego sobie zasłużył"
                > poza tym Boga pojmuje bardzo osobiście i parafrazując powiedział
                bym raczej że
                > "Każdy Bóg ma takiego wiernego na jakiego sobie zasłużył" ;)

                Oki...i sorry za głupie pytanie...
                Dobranoc
                • zlotyswit Re: Złoty Świcie...pytanko... 01.06.08, 08:06
                  dotyk_wiatru napisała:

                  > Proszę?

                  Że proszę Ciebie schowała byś ten post ''do szuflady'' gdybyś nie chciała zadać
                  pytania.

                  > Oki...i sorry za głupie pytanie...
                  > Dobranoc

                  Podobno nie ma głupich pytań są tylko głupie odpowiedzi.
                  • dotyk_wiatru Re: Złoty Świcie...pytanko... 01.06.08, 11:22
                    zlotyswit napisał:

                    > dotyk_wiatru napisała:
                    >
                    > > Proszę?
                    >
                    > Że proszę Ciebie schowała byś ten post ''do szuflady'' gdybyś nie
                    chciała zadać
                    > pytania.
                    ...ale popełniłam ten błąd i chciałam zapytać...

                    > > Oki...i sorry za głupie pytanie...
                    > > Dobranoc
                    >
                    > Podobno nie ma głupich pytań są tylko głupie odpowiedzi.
                    Twoja odpowiedź...nie była głupia...
                    • zlotyswit Re: Złoty Świcie...pytanko... 01.06.08, 14:43
                      dotyk_wiatru napisała:

                      > ...ale popełniłam ten błąd i chciałam zapytać...

                      ale coś ci przeszkodziło i stanęłaś w połowie ?
                      poza tym jaki błąd, czuje się urażony ;(

                      > ... ... ...

                      nigdy nie ma pacmana kiedy jest potrzebny :/
                      • dotyk_wiatru Re: Złoty Świcie...pytanko... 01.06.08, 16:39
                        zlotyswit napisał:

                        > dotyk_wiatru napisała:
                        >
                        > > ...ale popełniłam ten błąd i chciałam zapytać...
                        >
                        > ale coś ci przeszkodziło i stanęłaś w połowie ?
                        > poza tym jaki błąd, czuje się urażony ;(

                        W połowie? Zadałam pytanie wtedy......a ciąg dalszy nie byłby już
                        pytaniem, tylko stwierdzeniem na swój sposób faktu...bo...myslałam,
                        że ON jest jeden...Co tam, że w różnych wiarach inaczej się zowie...
                        Napisałam, że popełniłam błąd...bo jakoś tak...hmm...ostro
                        zareagowałeś...A może to ja przewrażliwiona jestem...
                        Nie chciałam Ciebie urazić...

                        > > ... ... ...
                        >
                        > nigdy nie ma pacmana kiedy jest potrzebny :/

                        No cóż...Widocznie zajęty jest...ale te kropeczki...Ja ich nie
                        postawiłam...
                        • zlotyswit Re: Złoty Świcie...pytanko... 01.06.08, 19:20
                          nie wiem czy jest jeden czy wielu ...chyba trochę przeceniasz moją wiedzę... ale
                          dziękuje za to że myślisz że mógłbym coś o tym wiedzieć, bardzo mi to schlebia i
                          jak tylko będę coś więcej o tym wiedział zaraz cię poinformuję.
                          ...
                          chyba jednak trochę przewrażliwiona jesteś ...staraj się kończyć wątki.
                          ...
                          No tak, packamnowi trochę kropek dodałem ...co by głodny nie chodził jak wróci :P
                          • dotyk_wiatru Re: Złoty Świcie...pytanko... 01.06.08, 20:47
                            Nie musisz mnie o tym informować...To nie jest istotne...
                            Chodziło mi w sumie o same określenie...
                            Myślę, że masz dużą wiedzę w wielu dziedzinach...

                            Prawdę mówiąc...zawsze byłam wrażliwa na...słowa...za bardzo...To
                            nie jest dobre...

                            A kropki...No cóż...Nie pamiętam od kiedy, ale...zawieszam zdania na
                            chwilę, żeby za moment znowu je kontynuować...i często urywam
                            zdanie...dając tym do myślenia...
                            • zlotyswit Re: Złoty Świcie...pytanko... 01.06.08, 22:04
                              a ile masz lat?
                              • dotyk_wiatru Re: Złoty Świcie...pytanko... 01.06.08, 22:08
                                Jakie to ma znaczenie w tym wszystkim? Czy to istotne? Na pewno nie
                                jestem 'kózką'...
                                • zlotyswit Re: Złoty Świcie...pytanko... 01.06.08, 22:20
                                  dla mnie ma, dlatego pytam
                                  poza tym czasami lepiej być młodą 'kózką' niż starą 'kozą'
                                  • dotyk_wiatru Re: Złoty Świcie...pytanko... 01.06.08, 22:25
                                    Zależy od tego ile sam masz lat...Zależnie od tego mogę byc 'kózką'
                                    albo 'kozą'...Jestem 'kilka' lat po studiach...
                                    • zlotyswit Re: Złoty Świcie...pytanko... 01.06.08, 22:37
                                      Więc już nie jesteś 'kózką'
                                      ale dla pocieszenia dodam że, jak to mówią drwale, jesteś w wieku rębnym a i
                                      twój profil jest ciekawy.
                                      • dotyk_wiatru Re: Złoty Świcie...pytanko... 01.06.08, 22:50
                                        zlotyswit napisał:

                                        > Więc już nie jesteś 'kózką'

                                        I to mnie cieszy...

                                        > ale dla pocieszenia dodam że, jak to mówią drwale, jesteś w wieku
                                        rębnym

                                        A temu stanowczo się sprzeciwiam...i nie pozwalam się zbliżyć do
                                        siebie 'drwalom'...

                                        a i
                                        > twój profil jest ciekawy.

                                        Skoro tak twierdzisz...
                                        • zlotyswit Re: Złoty Świcie...pytanko... 03.06.08, 09:13
                                          Nie wiem skąd ta niechęć, mam nadzieje że to tylko uprzedzenie.
                                          • dotyk_wiatru Re: Złoty Świcie...pytanko... 03.06.08, 11:22
                                            zlotyswit napisał:

                                            > Nie wiem skąd ta niechęć, mam nadzieje że to tylko uprzedzenie.
                                            >
                                            To...życie...takie a nie inne.......
                                            • zlotyswit apoteoza drwala 03.06.08, 23:26
                                              Życie albo się urabia na swoją modłę albo jest się przez nie urabianym.
                                              Drwale dzięki umiejętnością i narzędziom przez moment mają nad życiem władzę, a
                                              dzięki ciężkiej pracy w trudnych warunkach zyskują odporność która pozwala im
                                              przetrwać gwałt który im zadają mściwe siły natury. Ręce drwala są wielki jak
                                              bochen chleba, a mięśnie to koncert harmonii i triumf natury, bez żadnych
                                              siłowni i sztucznego bezużytecznego wysiłku. Dopiero walcząc z życiem, ścierając
                                              się z nim i wtapiając w nie, jesteś przez nie kształtowane. Dlatego też drwale
                                              urabiani przez naturę są jej najświetniejszymi egzemplarzami. Proste i zacne
                                              życie jakie wiodą nie pozwalają im jednak na przewidzenie skutków swojego
                                              żywota. Nie wiedzą że ogrom sił z którymi walczą nie ogranicza się do
                                              bezwładnego oporu pnia, lecz sięgają poza widzialny horyzont, że trajektoria
                                              opadającego drzewa to jedna tylko zmienna spośród niezliczonej ilości, a czas
                                              który dla nich płynie i zbliża się ku zmierzchowi, tak naprawdę będzie trwał
                                              wiecznie.
                                              • dotyk_wiatru Re: apoteoza drwala 04.06.08, 10:45
                                                Pięknie...
                                                Wychodzi na to, że ja jestem urabiana...ale z takim pechem...nie mam
                                                już siły ani chęci walczyć...


                                                • zlotyswit Re: apoteoza drwala 04.06.08, 20:53
                                                  Zabrzmi to banalnie [tj snagrilowo ;P] ale...
                                                  Znajdź miejsce na ziemi gdzie nikt od ciebie tej walki nie będzie wymagał.
                                                  Dopasuj sobie miejsce do siebie, a nie na odwrót.
                                                  Poważnie. Naprawdę myślę że ludzie nieszczęśliwi to ci którzy urodzili się albo
                                                  w złym czasie albo złym miejscu. A że czasu nie zmienisz, zostaje ci miejsce.
                                                  • dotyk_wiatru Re: apoteoza drwala 04.06.08, 21:13
                                                    Złoty...czeka mnie walka do końca...z samą sobą...z
                                                    przeciwnościami...o siebie...niestety...Nie mogę sobie zmienić
                                                    miejsca ot tak...bo mam taki kaprys...Jestem skazana na
                                                    Rodzinę...raczej...

                                                  • zlotyswit Re: apoteoza drwala 04.06.08, 21:41
                                                    Wiem że życie jest skomplikowane ale właśnie dlatego nie można go sobie samemu
                                                    komplikować jeszcze bardziej. Zawsze jest kilka rozwiązań, z tym że musisz
                                                    wiedzieć co dla ciebie jest ważne a co ma naprawdę rzeczywistą wartości. Zycie
                                                    to sztuka kompromisu i wyrzeczeń ale jeśli jesteś cały czas układnym ascetą
                                                    skończysz na kolanach jako przegrany.
                                                  • dotyk_wiatru Re: apoteoza drwala 04.06.08, 22:34
                                                    Tia...W perspektywie mam nawet gorszą wizję...Nie na kolanach...a na
                                                    wózku...TFU TFU:P Prędzej...palnę sobie...niż...:/
                                                    Że też nie mam jak uciec...No cóż...
                                                  • zlotyswit nie potrafię latać 05.06.08, 08:13
                                                    Naturą i słabością człowieka są jego ograniczenia, a siłą i ambicją pragnienie
                                                    ich przezwyciężenia. Największym problemem wszelkich ułomności nie jest ona sama
                                                    ale jej powszechność.
                                                    Nie tak po prostu i wcale nie łatwo należy dostosować ograniczoną mobilność do
                                                    świata stworzonego przez ludzi którzy nie potrafią latać.
                                                  • dotyk_wiatru Re: nie potrafię latać 05.06.08, 09:47
                                                    Problem w tym, że tu nic nie zależy ode mnie...a od mojego
                                                    organizmu...A powszechność...Fakt...W tym klimacie to bardziej
                                                    powszechne niż w innych...ale i tak rzadkie...Pech, że los niezbyt
                                                    równo rozdziela to, co miłe i przykre...No cóż...:)
                                                  • zlotyswit Re: nie potrafię latać 05.06.08, 21:40
                                                    :(
                                                    tak to los, przypadek, nie pech albo szczęście.
                                                  • dotyk_wiatru Re: nie potrafię latać 05.06.08, 21:49
                                                    :)
                                                    Se la vie...przypadki chodzą po ludziach...
                                                    Tzeba się dostosować do tego co jest i cieszyć tym, co się ma...i
                                                    nie tracić optymizmu:) Prawda?:))
                                                  • zlotyswit Re: nie potrafię latać 05.06.08, 21:54
                                                    właśnie właśnie :)
                                                    chociaż śmianie się z bólu trąca szaleństwem :)
                                                  • dotyk_wiatru Re: nie potrafię latać 05.06.08, 22:00
                                                    Oj...boli tylko czasem serduszko...ale nie w dosłownym
                                                    znaczeniu...Bolała diagnoza, na szczęście nie za długo...
                                                    Zastanawiam się...kogo nie boli...życie?
                                                    A śmianie się...Ponoć śmiech to zdrowie:))
                                                  • zlotyswit Re: nie potrafię latać 06.06.08, 21:52
                                                    Ból wzbogaca doznania, a te nas kształtują.
                                                    Z tym że to Demiurg gwałtowny a interesowny. Czasami to co tworzy niszczeje pod
                                                    wpływem jego silnej i surowej mocy. Te połamane kwiaty kocha nawet bardziej i
                                                    nie pozwoli im na pustkę beztroski i samotności.
    • szarylemur Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 17:47
      to ja dzis wyskocze z bawelniana ilustracja :)
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1235347,2,1.html
      • zlotyswit Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 21:25
        świetna bajka
        youtube.com/watch?v=Vgg5UJSiYdE
    • dotyk_wiatru Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 19:15
      Miłość...

      Miłość... proste słowo. Ale w nim ukryty jest cały romans życia.
      (Amedea Villa)

      [...] miłość po prostu jest. Bez definicji. Kochaj i nie żądaj zbyt
      wiele. Po prostu kochaj. (Paulo Coelho)

      to uczucie, którego każdy chciałby doświadczyć...ale nie każdy w nie
      wierzy...
      to pragnienie, by drugiej osobie coś dawać, a nie otrzymywać, bo
      miłość zaczyna się wtedy, gdy nie oczekuje się niczego w zamian...
      to uczucie, którego stale trzeba się uczyć i nigdy nie będzie końca
      tej nauki...
      to uczucie, o które trzeba stale dbać...bo w przeciwnym wypadku
      zamieni się w porażkę...
      to uczucie, które zamyka oczy...które przychodzi Bóg wie skąd i
      czasem przynosi ze sobą ból...
      jest słońcem duszy, radością bycie we dwoje, namiętnością w oczach...

      Można jeszcze długo pisać...o miłości...bo to temat-rzeka...

      __
      To uczucie, przed którym się bronię...
      • mona.blue Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 19:28
        dotyk_wiatru, to czysta poezja :)
        • dotyk_wiatru Re: Czym jest dla Was miłość? 31.05.08, 19:42
          Jak się okazuje - nie zawsze...
          Mawiają, że najsilniejsza miłość to ta niespełniona...ale i
          nabardziej bolesna...
          bo boli, gdy kochasz...ale sama nie jesteś kochana...z różnych
          powodów...
          boli, gdy kochasz, ale wiesz, że nie zrobisz najmniejszego
          nawet kroku w kierunku osoby obdarzonej tym uczuciem...
          boli, gdy zostajesz odrzucona niczym szmaciana lalka w kąt...
          Ale...mimo tego bólu, nadal kochasz...chcesz...
    • dotyk_wiatru * * * (co to jest miłość) 31.05.08, 19:17
      Co to jest miłość
      Nie wiem
      Ale to miłe
      Że chcę go mieć
      Dla siebie
      Na nie wiem
      Ile

      Gdzie mieszka miłość
      Nie wiem
      Może w uśmiechu
      Czasem ją słychać w śpiewie
      A czasem
      W echu

      Co to jest miłość
      Powiedz
      Albo nic nie mów
      Ja chcę cię mieć
      Przy sobie
      I nie wiem
      Czemu

      (Jonasz Kofta)
    • mskaiq Re: Czym jest dla Was miłość? 01.06.08, 03:11
      Mona.blue napisala
      >Napisałam, że powinna być również zobowiązaniem - że z tą właśnie
      >osobą chce przeżyć swoje życie aż do śmierci, że zobowiązuję się z
      >Nim żyć uczciwie i wierności, na dobre i na złe.
      W tym spojrzeniu jest wiele strachu, zobowiazanie to strach przed
      utrata milosci. Takie zobowiazanie nie uchroni przed jej utrata.
      Milosc nigdy nie znika kiedy obie strony chca ja zachowac. Jesli
      milosc znika to oznacza ze dominuja negatywne emocje i wtedy trwanie
      w zwiazku (zobowiazanie) to bycie razem bez milosci.
      Serdeczne pozdrowienia
      • mona.blue Re: Czym jest dla Was miłość? 01.06.08, 15:55
        mskaiq napisał:

        > W tym spojrzeniu jest wiele strachu, zobowiazanie to strach przed
        > utrata milosci.

        Dla mnie to nie strach, tylko nadzieja i odpowiedzialność za siebie,
        drugiego człowieka i naszą miłość.

        >Takie zobowiazanie nie uchroni przed jej utrata.

        Jeżeli nie ma miłości to zgadzam się.

        > Milosc nigdy nie znika kiedy obie strony chca ja zachowac.

        Z mojego doświadczenia też tak wynika. :)
        • mar.celia3 Re: Czym jest dla Was miłość? 01.06.08, 18:15
          > > Milosc nigdy nie znika kiedy obie strony chca ja zachowac.
          >

          Z tym się zgadzam.
    • mona.blue Re: Czym jest dla Was miłość? 05.06.08, 21:31
      Wg JP2 miłość to oddanie się (nie brać dosłownie :)) drugiej osobie.
      Niestety nie bardzo sobie wyobrażam co to ma oznaczać.

      Ja za to tak ostatnio sobie myślę, że miłość to postawa akceptacji
      drugiego człowieka takiego, jakim jest, oczywiście, kiedy trzeba też
      zwrócenie mu uwagi, żeby zwalczał swoje wady.
      Miłość to poświęcenie czasu drugiemu, poświęcenie swoich sił.
      Miłość to wręcz "umieranie" dla drugiej osoby. To chęć świadczenia
      jej dobra, chęć szczęścia dla Niego, pomocy i zrozumienia.
      • zlotyswit Re: Czym jest dla Was miłość? 05.06.08, 21:39
        mona.blue napisała:

        > Wg JP2 miłość to oddanie się (nie brać dosłownie :)) drugiej osobie.
        > Niestety nie bardzo sobie wyobrażam co to ma oznaczać.

        to oznacza wszystko i nic, na tym polega nieśmiertelność i uniwersalizm myśli kk
        Jak umiejętni wróżbici za czasów antycznych, zawsze podają treść w tak mętnej
        formie by ich interpretacja była możliwa na wiele sposobów. Co było im potrzebne
        w razie wpadki. Wkurzony władca to jednak nie przelewki ale igrać z bogiem to
        już szaleństwo ;)
        • brak-chmur Re: Boże, oświec Złotego! 05.06.08, 21:43
          Ześlij mu jakąś iluminację i oświeć jego duszę zabłąkaną, bo nie dość , że
          biedaczyna czyta i nic nie rozumie, to jeszcze usiłuje wykładać słowa JPII po
          swojemu!
          • zlotyswit Re: Boże, oświec Złotego! 05.06.08, 21:52
            już?
            u mnie miast jaśniej robi się coraz ciemniej...
            chyba nie modlisz się dość gorliwie/szczerze :P
            • brak-chmur Re: Boże, oświec Złotego! 05.06.08, 21:59
              Hmmmm....czasem to wymaga lat.
              Oczywiście tylko w ciężkich przypadkach:(
        • mona.blue Re: Czym jest dla Was miłość? 05.06.08, 22:03
          "Miłość i odpowiedzialność" jest fantastyczna, inne pojęcia są
          dobrze omówione, choć przyznam, że trudnym językiem. Tylko to
          oddanie siebie drugiej osobie niewiele mi mówi.
          • brak-chmur Re: Mona ma problem z oddaniem? hihi 05.06.08, 22:05
            Przełóż to sobie na język seksu i wszystko stanie się jasne , proste i bez
            zobowiązań, hihi
    • akwarysta84 Przepis na miłość 06.06.08, 00:36
      To takie danie co na początku jak się ogląda to strasznie człowieka
      mdli. Potem jak jak już się zacznie jest trochę lepiej, ale i tak
      nikt nigdy nie wie czy to nie skończy się pawiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka