Gość: myslipiatkowe
IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net
19.09.03, 19:43
Jestem zmeczona mezczyznami, ktorym chodzi tylko i wylacznie o zabawe. Moze
powinnam to nazwac pechem? Trafiam wylacznie na takich. Nawet nie potrafia
zakonczyc znajomosci w normalny sposob. Panowie znikajacy bez slowa...Czy tak
trudno powiedziec: "Sluchaj, to koniec"? Przynajmniej wiadomo na czym sie
stoi wtedy.
Zabawa, zabawa, zabawa-piekni dwudziestoparoletni, niedojrzali...Czy nie
byloby uczcziwej i latwiej, gdyby od razu, na poczatku, mowili, ze chodzi
wylacznie o rozrywke( przynajmniej im), mile spedzenie wspolnego czasu i ze
z tego nic wiecej nie powinno wynikac? Po co komplikuja innym zycie? Po co
sprawiaja wrazenie, ze moge liczyc na stworzenie "czegos" razem?
Nie powinno sie generalizowac, wsadzac wszystkich do jednego worka, bo
przeciez ludzie sa rozni, ale ja mam juz dosc. Moje doswiadczenia sprawily,
ze juz nie wierze mezczyznom. Nie wiem czy potrafie zaufac jeszcze raz.
I chyba juz nie chce...
myslipiatkowe