Dodaj do ulubionych

"Odważne" pytanie do Girlfriend

10.10.03, 15:34
A jednak pogadasz ze mną na temat: dlaczego nie chcesz mieć rozkosznych...
BACHORÓW!

:)

--
kvi też nie..
Obserwuj wątek
    • Gość: girlfriend Re: "Odważne" pytanie do Girlfriend IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 15:38
      bo bachory są nudne :)
      dorośli są ciekawi, tacy co już coś przeżyli zwłaszcza!
      bachory bywają słodkie, zabawne, dowcipne - ale w gruncie rzeczy to dopiero
      potencjalni ludzie...


      a teraz poproszę o obelgi od policjantów, hihi...


      Kvinna, ja nie mam za grosz silnej woli
      moze mnie zjedź raz a dobrze, to się zabiorę za to, za co mi płacą :)
    • Gość: Ewunia Re: "Odważne" pytanie do Girlfriend IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 10.10.03, 15:38
      Bo rozmnazanie sie takich ludzi jak girl powinno byś ustawowo zabronione.
      • Gość: girlfriend co innego Anty-Ewunia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 15:40
        to tak doskonały egzemplarz, że nic tylko multiplikować! ;)
      • kvinna Ewuniu, 10.10.03, 15:49
        bzdura.

        Girlfriend lubi "pyszczyć" (Girlf, weź się do pracy :) Nie zapytam, za co Ci
        płacą, bo i tak mi nie odpowiesz, ale szczelam, że za pisanie i że nie na F,
        nie odpowiadaj :)

        ..ale lubię czytać jej "pyszczenie". Ta kobieta ma głowę. No, dobra, inne
        części ciała też :) I zapewne równie fajne :)


        Girlf, ja też nie mam cierpliwości. Ze wstydem przyznaję, że ostatnio zapytałam
        pewną mamę, która ma świetnego (i męczącego..) synka, czy raz dziennie mogę
        uśpić go eterem. Prawie lincz :)

        I..szkoda mi czasu.
        Chcę go mieć na:

        - czytanie,
        - pisanie,
        - se..n,
        - podróże,
        - permanentne kształcenie się (za dziesiąt lat - Uniwersytet Trzeciego Wieku)

        Mam mało cierpliwości, aby:

        - pilnować, aby moje karteczki/książki/inne fajne papierki były w stanie
        nienaruszonym
        - zbierać rozsypany makaron
        - znajdować ważne rzeczy w ... nie powiem :)

        Lubię:

        - pobyć z Małym Fajnym kilka godzin,
        - rozwalić z nim poduszkę,
        - zrobić bitwę na poduszki,
        - posłuchać go czasem.

        Nie chcę być za niego odpowiedzialna 24 h/dobę.

        Nie.

        Uśmiechy.
        • Gość: girlfriend otóż to! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 16:01
          a poza tym, dzieci odciągają uwagę od mężczyzny i co? a ja jestem Anna Karenina
          na dodatek ;)

          tak - za pisanie mi płacą też :)

          być może do swojego dziecka ma się większą cierpliwość - nie wykluczam tego.
          sprawdzać nie chcę empirycznie ;)
          • kvinna tylko.. 10.10.03, 16:03
            że nie ma 100% antykoncepcji.
            Nad czym boleję :)

            Chyba, że...


            :)
            • malwinamalwina Re: tylko.. 10.10.03, 16:05
              bzdura niesamowita bzdura !
              (tradycyjnie sie denerwuje w tym temacie)


              > że nie ma 100% antykoncepcji.
              > Nad czym boleję :)
              >
              > Chyba, że...
              >
              >
              > :)
              • kvinna merde, 10.10.03, 16:08
                no, nie ma...

                Szklanka wody zamiast?
                Nie wytrzymam..

                :)

                Chyba, że Ty o dzieciach. To możemy podyskutować, bo nie wykluczam, że zmienię
                zdanie.
                • Gość: girlfriend Re: merde, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 16:12
                  wasektomia.
                  w Polandii nielegalna, hihi ;)
                  • kvinna czyli sterylizacja 10.10.03, 16:17
                    odpada.
                    Vide: a gdyby mi się odwidziało..?
                    • kvinna :) 10.10.03, 16:21
                      "Wasektomia nie jest terminem etymologicznie poprawnym, ale jest używana.
                      Bardziej właściwy opis brzmiałby inaczej: jest to >oddzielenie nasieniowodów i
                      ich podwiązanie<. Jest to jednak termin zbyt nieporęczny"

                      Cholera, drastyczne. Nie.
                    • Gość: girlfriend Re: czyli sterylizacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 16:23
                      można niby odkręcić, ale skuteczność odkrętu podobno różna...
                      ale jakby tak stosować na raz wszystkie metody to ryzyko chyba spada ponizej
                      1:miliona :)
                      • Gość: girlfriend wiem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 16:24
                        zwiąż się z posiadaczem dzieci :)
                        on juz nie bedzie więcej chciał a Ty je bedziesz trochę miała :)))
          • blabona Re: otóż to! 10.10.03, 16:15
            Gość portalu: girlfriend napisał(a):

            > a poza tym, dzieci odciągają uwagę od mężczyzny i co? a ja jestem Anna
            Karenina
            >
            > na dodatek ;)
            >
            > tak - za pisanie mi płacą też :)
            >
            > być może do swojego dziecka ma się większą cierpliwość - nie wykluczam tego.
            > sprawdzać nie chcę empirycznie ;)

            jeszcze nie słyszałam by ktoś kogoś zmuszał do posiadania dzieci-wykluczam tu
            patologiczne rodzinki czy coś w tym stylu ;-))
            więc skąd taka dyskusja?
            a tak na marginesie-Anna Karenina oprócz wielkiej namiętności do faceta/ów
            miała także syna...hi hi
            • Gość: girlfriend a kto mowi o zmuszaniu??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 16:28
              my mowimy o rezygnacji z dzieci :)

              no własnie dlatego powołuję się na Annę koleżanko... :)
              jak się ma bachory, to trzeba się kierowac ich dobrem a nie miłością do
              mężczyzny - w tym rzecz!


              p.s.istnieje w Polandii jednak spłeczna presja na "manie" bachorów, to tak na
              marginesie :)
              • alfika Re: a kto mowi o zmuszaniu??? 10.10.03, 17:24
                Nie mówmy o Manii, bo znowu będzie się działo i to działo będzie we mnie
                mierzone...

                Witam poobiadkowo niedzieciate i dzieciate stwory-forumory :)
                • Gość: girlfriend hello :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 17:31
                  ja teraz muszę iść - nie dośc że mnie skutecznie odciągnęli od pracy, to teraz
                  nie mogę jeszcze wyjść, uf...

                  przestało u nas padać a w W.? :)
                  • alfika Re: hello :) 10.10.03, 17:35
                    Nie wiem, co w W. ale Dolny śląsk ma buro-ołowiane przykryciek z którego czasem
                    mokre poleci, a czasem nie poleci :)
                    Od tygodnia cieszymy sie tu upiornie śliczną, typową, prawdziwą jesienią :)
                    A że na dodatek ład na zewnątrz uspokaja i koi, to cieszę się baaardzo z tej
                    nomalii pogodowej :)))
          • melanie Re: otóż to! 10.10.03, 18:53
            Kotku, ale Anna Karenina miala synka (od niekochanego meza), ktorego bardzo
            kochala. Co dziwne, nie kochala corki od ukochanego wronskiego. To bardzo
            dziwne. Poza tym to bardzo tragiczna postac, ty nie jestes Anna Karenina,
            bardziej mi przypominasz Natasze Rostowa, ktora tez tak rozrabiala, ale w swoim
            czasie dojrzala. :))))))))
            • Gość: girlfriend Melanio! ja nie jestem Twoim kotkiem - pliz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 19:24
              Karenina jest, rzec mozna, archetypem ;)
              czego? kobiety, ktora bardziej kocha mężczyznę niż dziecko :)
              Karenina nie jest żadną tragiczną postacią - co się nabawiła, to jej, a umrzeć
              i tak trzeba ;)
              • melanie Re: Melanio! ja nie jestem Twoim kotkiem - pliz.. 10.10.03, 19:30
                Why nie chcesz byc moim kotkiem? Buuuuuuu:((((((((

                Karenina jest bardzo tragiczna postacia, moze jeszcze tego nie zrozumialas
                (moze cztalas jak mialas lat 13? przeczytaj teraz, polecam goraco), ale napewno
                kobiety, ktore pisza na watku zdrady potwierdza to. Nie mozna kochac dzicko
                wiecej niz mezczyzne i odwrotnie. To jest zupelnie inna milosc, w prawidlowym
                zwiazku jedna drugiej nie przeszkadza. Pytanie brzmi: dlaczego kochala syna od
                niekochanego meza, a nie kochala corki od ukochanego wronskiego?
                • Gość: girlfriend co to jest "prawidłowy" związek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 19:38
                  > Why nie chcesz byc moim kotkiem? Buuuuuuu:((((((((

                  bo jestem hetero i tylko panom pozwalam na takie teksty ;)


                  nie słyszałaś że można mieć dziecko z niewłaściwym mężczyzną?
                  pytanie brzmi: dlaczego poleciała za Wrońskim skoro tak syna kochała?
                  • melanie Re: co to jest 'prawidłowy' związek? 10.10.03, 20:19
                    Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                    > > Why nie chcesz byc moim kotkiem? Buuuuuuu:((((((((
                    >
                    > bo jestem hetero i tylko panom pozwalam na takie teksty ;)
                    ..................
                    Alez ja bez zadnych konteksow erotycznych, dlaczego ty wszedzie sie tego
                    dopatrujesz?
                    Tez jestem hetero, co to ma do rzeczy? Mowie kotku, bo cie lubie, mimo, ze sie
                    z toba spieram, oraz mimo poczatkowej niecheci. Ale jak nie chcesz, to nie bede
                    .......................

                    > nie słyszałaś że można mieć dziecko z niewłaściwym mężczyzną?
                    > pytanie brzmi: dlaczego poleciała za Wrońskim skoro tak syna kochała?
                    ............
                    To tylko potwierdza moja teze, ze milosc do dziecka to jest co innego, niz
                    milosc do mezczyzny. Kochala Wronskiego bardzo, on ja tez. To bardzo tragiczna
                    historia. Pytanie wciaz to samo. Dlaczego nie kochala corki?
                    • Gość: girlfriend Re: co to jest 'prawidłowy' związek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 21:02
                      > Alez ja bez zadnych konteksow erotycznych, dlaczego ty wszedzie sie tego
                      > dopatrujesz?
                      > Tez jestem hetero, co to ma do rzeczy? Mowie kotku, bo cie lubie, mimo, ze
                      sie
                      > z toba spieram, oraz mimo poczatkowej niecheci. Ale jak nie chcesz, to nie
                      bede


                      Melanio! postawiłam Ci nawet emotsa po tym "hetero", zeby nie było wątpliwość,
                      a Ty co?
                      poza tym "kotku" do swojej płci dowodzi ukrytego.... ;)

                      jak się kocha dziecko, to się nie leci za gachem.
                      • melanie Re: co to jest 'prawidłowy' związek? 10.10.03, 21:09
                        Znowu nie na temat, kocha sie dziecko, i leci sie "za gachem ", girl, gdziez
                        twoja subtelnosc, toz to wielka milosc, czy to nie ty jestes wielka
                        zwolenniczka prawdziwej milosci ponad wszystko?
                        Dlaczego potepiasz Anne? Ja nad nia placze, to bardzo tragiczna postac.
                        Rzadnych takich ukrytych, mowilam ci juz, ze lubie ludzie niezaleznie od plci,
                        co do erotyki, to mam jednego mezczyzne od lat, i dobrze mi z tym.
                        • Gość: girlfriend Re: co to jest 'prawidłowy' związek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 21:19
                          dlatego ja nie planuję dzieci...

                          słuchaj Melanio - jest coś takiego jak instynkt macieżyński...
                          jak się kocha dziecko (a dziecko sie podobno kocha bardziej niz siebie) to się
                          nie leci za swoją miłością/pożądaniem, tylko zostaje z dzieckiem.

                          ja potepiam Annę?
                          Anna nie powinna mieć dzieci - ot co!

                          Cieszę się Twoim udanym pożyciem ;)
                          • melanie Re: co to jest 'prawidłowy' związek? 10.10.03, 21:30
                            Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                            > ja potepiam Annę?
                            > Anna nie powinna mieć dzieci - ot co!
                            >
                            ...................
                            Nie dogadamy sie, zreszta jak zawsze. Anna nie powinna miec dzieci? Toz to 19
                            wiek. Nie powinna tez wychodzic za maz za Karenina, ale inne to byly czasy.

                            • Gość: girlfriend Re: co to jest 'prawidłowy' związek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 21:49
                              Ale literaturę powinno się odczytywac na nowo - przez pryzmat "dziś", taki jest
                              sens czytania jej teraz.
                              • melanie Re: co to jest 'prawidłowy' związek? 10.10.03, 21:57
                                Dzis nie bylo by takiego dramatu. Bo realia nie te. Nie wyszla by za Karenina,
                                nie bylo by dramatu. Wspolczesna Anna jest inna. Wychodzi zamaz za kogos, kogo
                                kocha. Potem go zdradza. Odchodzi do nowej milosci, zabiera niczemu nie winne
                                dziecko (zauwaz, ze wtedy nie mogla zabrac dziecka), swiat od niej sie nie
                                odwraca, nie jest tak napietnowana, jak wtedy (mimo ze uwazam, ze powinna byc -
                                bo zdrada teraz, kiedy zdradzila kogos, kogo kochala, za kogo wyszla z wlasnej
                                woli, ma inny ciezar), doprowadza bylego meza do ruiny finansowej oraz
                                psychicznej, ale nikt mu nie wspolczuje, jak Kareninowi, krzywdzi dziecko, i
                                napewno nie rzuca sie pod pociag, ale jest dumna, ze przezywa prawdziwa milosc.
                                • komandos57 Re: co to jest 'prawidłowy' związek? 10.10.03, 21:58
                                  melanie napisała:

                                  > Dzis nie bylo by takiego dramatu. Bo realia nie te. Nie wyszla by za Karenina,
                                  > nie bylo by dramatu
                                  vvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvv
                                  maelo,masz kutasa czy cipka?
                                  • melanie Re: co to jest 'prawidłowy' związek? 10.10.03, 22:00
                                    To wazne co mam? Why?
                                • Gość: girlfriend Re: co to jest 'prawidłowy' związek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 22:07
                                  Skoro nie mogła zabrać dziecka, powinna była z nim zostać. De facto więc
                                  wybierając miedzy dzieckiem a mężczyzną, wybrała mężczyznę. Nie zostawia się
                                  dzieci - kiedy się decydujesz na dziecko, powinnaś siebie postawić na drugim
                                  miejscu.

                                  • melanie Re: co to jest 'prawidłowy' związek? 10.10.03, 22:14
                                    Obys nigdy nie doswiadczyla tego dylematu, tego ci zycze. Nie jest wszystko
                                    takie proste w zyciu, ale nadal goraco polecam wrocic do lektury. Tolstoja mimo
                                    wszystko przedkladam nad Bulchakowa:))))))))
    • komandos57 Re: "Odważne" pytanie do Girlfriend 10.10.03, 19:26
      jakie moze byc odwazne pytanie?pierdolisz szkapo!
      • Gość: girlfriend poszedłeś sobie? szkoda :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 21:05
        Kvi jest ok.
    • jmx W temacie bachorów 11.10.03, 01:01

      Wychodzicie z błędnego założenia: inaczej patrzy się na dzieci cudze a inaczej
      na własne, po prostu zmieniają się priorytety - nie karteczki, nie spokój i
      własne książki są ważne a DZIECKO. Wszystko inne idzie w kąt ale naie z
      przymusu ideału "matki Polki" ale z chęci - bo chce się poświęcać czas, własne
      siły na wychowywanie dziecka, bycie z nim, patrzenie jak się rozwija. Jak
      właśnie z tego "potencjalnego" człowieka staje się człowiekiem, na naszych
      oczach i ale też trochę dzięki nam i naszym staraniom.

      Poza tym, tak jakoś dziwnie sie układa w tym życiu, ze większośc kobiet, gdy
      spotkają "tego właściwego mężczyznę" chce mieć z nim dziecko. Biologia?
      Fizjologia? Atawizm? Nie wiem, ale jest coś takiego.

      Poza tym domyślam się co stoi za decyzją Girlfriend w tej sprawie.

      No i jeszcze Anna Karenina - gdyby nie dziecko to nie byłoby tak pięknej
      dramatycznej historii, więc chyba warto, że je miała? ;-)
      • jmx ps 11.10.03, 01:05

        No i do dziecka trzeba dorosnąć - są to niewątpliwie spore obowiązki i
        odpowiedzialność.
      • melanie Re: W temacie bachorów 11.10.03, 01:09
        Zdecydowanie sie zgadzam. Nie ma nic bardziej tworczego, niz urodzic dziecko,
        wychowac go, patrzec, jak rosnie, madrzeje, zmienia sie, miec te swiadomosc, ze
        to wlasnie twoje dzielo! Wielka tworczosc, najwieksza na swiecie. Mysle, ze
        wlasnie dlatego jest niewiele wielkich artystow kobiet, a tak wiele mezczyzn.
        Nie dlatego, ze jest mniej utalentowanych kobiet, tylko dlatego, ze kobiety
        maja inny rodzaj tworczosci, o wiele ciekawszy.
        Zadna kariera nie zastapi macierzynstwa, bo nie ma ludzi niezastapionych.
        Niezastapiona jest jedynie matka.
        • Gość: girlfriend Re: W temacie bachorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.03, 01:46
          Melanio, co Ty opowiadasz?
          Po pierwsze zauważ, że kariera nie wyklucza bycia świetną matką i odwrotnie. To
          dziś nawet dość powszechne nawet. Podobnie bycie kurą domową nie gwarantuje ,
          że będziesz dobrą matką. Odwrotnie, to kobiety spędzające czas na zewnątrz 4
          scian, mające własne życie a nie żyjące cudzym są lepszymi matkami bo
          szczęśliwymi i bardziej stymulującymi dziecko do rozwoju..

          Urodzic dziecko to żadna twórczość, to biologia.
          Wychować? Nie przesadzajmy - to najpowszechniejsze na świecie doświadczenie...

          Dziś jest tyle samo wielkich artystek co wielkich artystów. Kiedyś było
          inaczej, bo nigdzie kobiet nie dopuszczano - dostęp np.do uczelni artystycznych
          mają raptem od kilkudziesieciu lat...

          Dziecku matka jest niezbędna non stop jedynie przez 2-3 lata życia...


          > Zadna kariera nie zastapi macierzynstwa, bo nie ma ludzi niezastapionych.

          Karierę się robi dla siebie, nie dla społeczeństwa, więc to nie ma nic do
          rzeczy.


          > Niezastapiona jest jedynie matka.

          nie prawda, mozna być sierotą i nie zbłądzić.
          • jmx Re: W temacie bachorów 11.10.03, 01:57
            Gość portalu: girlfriend napisał(a):

            > Wychować? Nie przesadzajmy - to najpowszechniejsze na świecie
            doświadczenie...

            Tak, bardzo powszechne. Moze dlatego ten świat wygląda tak jak wygląda...


            Po za tym, do tego co napisała Melania 9chcociaż nie wstsko bym ujęła akurat
            tymi slowami ;-)) dodałabym jeszcze to, ze od dzieci też możemy się sporo
            nauczyć - na przykład cierpliwości, wyrozumiałości, innego spojrzenia na świat.
            • Gość: girlfriend Re: W temacie bachorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.03, 02:07
              > od dzieci też możemy się sporo
              > nauczyć - na przykład cierpliwości

              laska, widziałas kiedys cierpliwe dziecko? ;)

              p.s.swiat jest OK, lepszy niz drzewiej!
              • jmx Re: W temacie bachorów 11.10.03, 02:11

                Ty się od nich uczysz cierpliwości, właśnie dlatego, że one nie są cierpliwe.


                > p.s.swiat jest OK, lepszy niz drzewiej!
                Nie wiem, drzewiej nie żyłam więc trudno mi o porównania ;-)
                • Gość: girlfriend Re: W temacie bachorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.03, 02:13

                  > Ty się od nich uczysz cierpliwości, właśnie dlatego, że one nie są cierpliwe.

                  tak? we mnie budzą żądzę mordu.

                  > > p.s.swiat jest OK, lepszy niz drzewiej!
                  > Nie wiem, drzewiej nie żyłam więc trudno mi o porównania ;-)

                  historykom nie wierzysz?
                  • jmx Re: W temacie bachorów 11.10.03, 02:17
                    Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                    > tak? we mnie budzą żądzę mordu.

                    Dlaczego?


                    > historykom nie wierzysz?

                    Nie ;-). Wierzę tylko sobie i swojemu zdrowemu rozsądkowi (intuicji też).
                    Skoro ludzie się aż tak bardzo nie zmienili to i świat nie może być wiele
                    lepszy od tego jaki był. No i poza tym - są różni historycy ;-)
                    • Gość: girlfriend Re: W temacie bachorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.03, 02:25
                      > > tak? we mnie budzą żądzę mordu.
                      >
                      > Dlaczego?

                      bo kiedy dziecko sie wydziera, mam ochotę je uderzyć, choc wiem że nie wolno
                      bić słabszych - po prostu organicznie nie jestem w stanie ścierpieć
                      marudzącego, ryczącego lub drącego się dziecka. przykro mi, ale już tak mam.
                      nie utrzymuję kontaktów ze znajomymi, ktorzy mają małe dzieci, jeśli nie są w
                      stanie zostawić ich w domu.
                      ponadto nie lubię rozpacianych cukierków na moich ubraniach, wiszących gili i
                      tym podobnych atrakcji :)
                      • jmx Re: W temacie bachorów 11.10.03, 02:32

                        Widzisz, dziecko nigdy się "nie wydziera" bez powodu. Boi się, jest głodne,
                        coś je boli, potrzebuje kontaktu... Jeśli ma zaspokojone wszystkie potrzeby,
                        jest najedzone, zdrowe to się nie drze. Płacz i krzyk to sygnał dla rodziców i
                        innych dorosłych, że coś jest nie tak. Bicie i wyzywanie nie pomoże a tylko
                        pogorszy sprawę.
                        • Gość: girlfriend Re: W temacie bachorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.03, 11:07
                          Nie pravda. Dzieci są z natury złośliwe ;)

                          Poza tym, co mnie to obchodzi, skoro one nie są moje - niech sie nimi rodzice
                          zajmują i nie każą otoczeniu ponosić konsekwencji tego, że ich dzieciom czegoś
                          potrzeba do szczęścia. :)
                          • jmx Re: W temacie bachorów 11.10.03, 14:06

                            Chciałabym zobaczyć, jakim Ty teraz byłabyś dorosłym gdyby ktoś Ciebie
                            traktował w ten sposób w dzieciństwie. Jednak.... nie, chyba bym nie chciała.
                            • Gość: girlfriend Re: W temacie bachorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.03, 14:58
                              poodło Jmx.
                              • malwinamalwina Re: W temacie bachorów 11.10.03, 15:04
                                nigdzie ale to niegdzie nie stoi ze PRAWDZIWA KOBIETA hi hi powinna i musi
                                miec dzieci

                                "najlepsza matka to ta ktora bylaby szczesliwa kobieta nie majac dziecka"
                                • Gość: girlfriend Re: W temacie bachorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.03, 15:12
                                  > "najlepsza matka to ta ktora bylaby szczesliwa kobieta nie majac dziecka"

                                  to jest dobre.


                                  p.s.jak to nie jest nigdzie napisane? FPsy nie czytasz? ;)))
                              • jmx Re: W temacie bachorów 11.10.03, 15:50
                                Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                > poodło Jmx.

                                Przykro mi...
                                Ale to wiele tłumaczy.
                                • Gość: girlfriend Re: W temacie bachorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.03, 15:59
                                  > Przykro mi...

                                  a dlaczego Ci przykro? mnie puszczano samopas intelektualnie i emocjonalnie,
                                  wychowałam sie poniekąd sama i jestem zadowolona :)))))))))
                                  a i oocohanemu tez się podoba sposób, w jaki się wychowałam ;)
                                  nie jemu jednemu... :)

                                  > Ale to wiele tłumaczy.

                                  jakby było odwrotnie, tez byś tak napisała, manipulacjo ;D

                                  • jmx Re: W temacie bachorów 11.10.03, 16:33

                                    Przykro mi, że sposób w jaki Cię traktowano przenosisz na innych (dość
                                    pogardliwie się o nich wypowiadając).

                                    A z manipulacją to nie ma nic wspólnego, to, hm, naturalne, że wcześniejsze
                                    doznania i doświadczenia przenosimy do dorosłego życia. Dotyczy to zarówno
                                    doświadczeń negatywnych jak i pozytywnych.
                                    • Gość: girlfriend Re: W temacie bachorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.03, 16:55
                                      Nie bardzo rozumiem, o czym mowisz. Nikt mnie nigdy nie traktował pogardliwie -
                                      wręcz odwrotnie, uwazano ż edziecku należy sie pełna niezaleznośc i
                                      samodzielność.

                                      Kogo traktuję pogardliwie? Matkę, ktora wsiada do intercity z rozpuszczonym
                                      bachorem, ktory drze sie przez 4h z kiloma małymi przerwami, kiedy ma mordke
                                      zaklejona batonikiem? Tak, uważam to za nadużycie. Takie dziecko budzi moją
                                      naturalną agresję po 20 minutach (zwłaszcza, kiedy mnie na dokładke kopie), ale
                                      de facto większą matka, która nie dorosła do tej roli, w zwiazku z czym 4
                                      postronne osoby przez 4h ponoszą konsekwencje...Na tym polega dorosłość, żeby
                                      nie obciążać ekscesami swojego dziecka postronnych osób. Tu nie Italia.

                                      Doswiadczenia nie przenoszą się automatycznie, chyba ze ktos nie ma zwyczaju
                                      uzywac mózgu.
                                      • jmx Re: W temacie bachorów 12.10.03, 02:16
                                        Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                        > Nie bardzo rozumiem, o czym mowisz. Nikt mnie nigdy nie traktował
                                        pogardliwie -
                                        >
                                        > wręcz odwrotnie, uwazano ż edziecku należy sie pełna niezaleznośc i
                                        > samodzielność.

                                        No to tym bardziej skąd w Tobie tyle, może niezbyt precyzyjnie to nazywam, ale
                                        niech już będzie, pogardy na poły z obrzydzeniem w stosunku do dzieci?
                                        Naprawdę tego nie rozumiem, można nie lubić, można nie chcieć mieć własnych ale
                                        są jakieś granice. Piszesz, ze dobrze Ciebie traktowano gdy byłas dzieckiem.
                                        Czemu Ty sie nie mozesz zdobyć na to samo w stosunku do nich? Napisałaś, ze
                                        towarzystwio dzieci Cie nudziło, to znaczy, że szukałaś kontaktów z dorosłymi.
                                        Te dzieci, które z takim obrzydzeniem traktujesz też go potrzebują.

                                        Choćby ten przykład z pociągu - to mi juz pachnie rasizmem - zakaz wstępu do
                                        pociągu matkom z dziećmi. Może trzeba było zagadać do tego dziecka? Czymś
                                        zająć? Co wg Ciebie powinna zrobić jego matka - wziąć taksówkę, iść pieszo? A
                                        moze jechała do lekarza, może dziecko było chore i dlatego tak marudziło?


                                        > Doswiadczenia nie przenoszą się automatycznie, chyba ze ktos nie ma zwyczaju
                                        > uzywac mózgu.

                                        Niestety, gdyby to była prawda, to byłoby o połowę więcej szczęśliwych ludzi na
                                        tym świecie. Często dzieje sie tak, że osoby pomimo tego, że wiedzą, że nie
                                        powinny postepować w dany sposób powielają złe schematy zachowań bo nie umieją
                                        ich przezwyciężyć. I, niestety, podejście rozumowe ma niewielki wpływ na takie
                                        zachowania.
                                        • Gość: girlfriend Re: W temacie bachorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.03, 15:32
                                          Bo ja nigdy nie byłam rozkapryszonym egoistycznym małym potworem.
                                          Ja wymagam tylko tyle, zeby cudze dzieci nie wchodziły mi w paradę -
                                          szczegółowo opisałam to wyżej. Po prostu nie ma we mnie tolerancji dla takich
                                          męczących zachowań. Uważam, że jak ktoś ma dzieci, powinien dbać, żeby innym
                                          nie sprawiały kłopotu. Tak samo nie odwiedzam w domach tych znajomych, ktorzy
                                          pozwalaja swoim psom skakać po gościach. Proste.

                                          Na trochę interesują mnie dzieci błyskotliwe i wesołe i napewno pojedynczo, bo
                                          horda wyzwala w nich najgorsze instynkty. Dziecko jest blizej zwierzęcia niż
                                          człowiek dorosły. Tego w nim nie lubię.

                                          Żeby przezwyciężyć schemat trzeba, go najpierw pojąć. Bez tego nic nie będzie.
                                          • Gość: Olga03 Re: W temacie bachorów IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.03, 15:49
                                            Zaraz, zaraz, widzę tu jakąś sprzeczność - z jednej strony piszesz żę
                                            pozostawino Ci dużą intelektualną i emocjonalną (?? - ciekawe co to znaczy)
                                            swobodę, a z drugiej strony nigdy nie byłaś rozpuszczonym i marudzącym
                                            bachorem. Nieuciążliwe i niemarudzące od czasu do czasu jest tylko dziecko
                                            które jest totalnie zdominowane albo totalnie olewane przez rodziców i mam
                                            wrażenie że taki właśnie model panował w twojej rodzinie.
                                            Rób co chcesz, ucz się pilnie, ale nam nie przeszkadzaj kochanie, czyż nie tak??
                                            • Gość: girlfriend Re: W temacie bachorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.03, 16:48
                                              co ma jedno do drugiego???
                                              co ma "od czasu do czasu" do tego o czym ja piszę?

                                              trochę się spóźniłas z moja psychoanalizą - kilku Cie tu wyprzedziło...

                                              nie "nie przeszkadzaj" tylko "doświadczaj kochanie jak najwiecej i niczego się
                                              nie bój" - takie dzieci sa wesołe i nie marudzą, zapewniam Cię. tylko mało kto
                                              ma odwagę dziecko tak chować.
                                              • Gość: Olga03 Re: W temacie bachorów IP: 212.14.38.* 13.10.03, 14:17
                                                No tak: "doświadczaj kochanie wszystkiego wokół i niczego się nie bój" - wejdź
                                                na przykład na kolana tej pani przy oknie, będziesz lepiej widział. Pani na
                                                pewno się ucieszy...
                                                Dzieci wychowywane w ten sposób są najbardziej męczące dla otoczenia, bo cały
                                                czas zadają pytania, cały czas próbóją czegoś dosięgnąć i cały czas czegoś
                                                chcą... Efekty imponujące, ale po drodze..
                                                Ty oczywiście byłaś inna i jako czterolatek, nudząc się w przegrzanym wagonie,
                                                gdzie niem ulubionego misia, dla zbicia czasu, nie przeszkadzając nikomu
                                                czytałaś Czechowa
                                                • Gość: girlfriend absurd. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.03, 14:36
                                                  totalny absurd. wszystko Ci sie myli.
                                                  akurat doskonale pamiętam podróże, bo podróżowalismy dużo i ja to zawsze
                                                  uwielbiałam. Nie pamiętam, zebym kogoś kopała czy właziła obcym na kolana - moi
                                                  rodzice by do tego nie dopuścili, bo nie byli nieodpowiedzialnymi gówniarzami.
                                                  pamiętam za to doskonale, że lubiłam sie komunikować :) i próbowałam wszystkich
                                                  po kolei, ktorzy mnie otaczali - niemal wszyscy dorośli reagują z sympatią na
                                                  dziecko, ktore chce z nimi gadać. miałam też zwyczaj (nieco wstydliwy dla mojej
                                                  rodziny ;) mówić wszystkim przechodniom "dzień dobry" i nie mam ani jednego
                                                  wspomnienia, zeby ktoś się zdenerwował...

                                                  także wbrew Twoim teoriom można być nieinwazyjnym dzieckiem.

                                                  p.s.nie lubię Czechowa, poza tym w wieku 4 lat wolałam pisać, co
                                                  prawda "drukowańcami" tylko.
                                                  • jmx Re: absurd. 13.10.03, 16:54
                                                    Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                                    > - niemal wszyscy dorośli reagują z sympatią na
                                                    > dziecko, ktore chce z nimi gadać.

                                                    No, Ty jesteś wyjątkiem...
                                                    Wiesz z dziećmi to podobnie jak z mężczyznami - okazujesz im akceptację (bo
                                                    są) więc i one Ciebie traktuja przyjaźnie :-)
                                          • jmx Re: W temacie bachorów 13.10.03, 17:43
                                            Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                                            > Bo ja nigdy nie byłam rozkapryszonym egoistycznym małym potworem.

                                            Ciekawe jaka byś była gdybyś na swej drodze spotykała takich dorosłych jaką
                                            sama jesteś teraz: "Na trochę interesują mnie dzieci błyskotliwe i wesołe i
                                            napewno pojedynczo; dziecko jest bliżej zwierzęcia niż człowiek dorosły". Nie
                                            wspominając o pokusie rękoczynów, o których pisałaś wyżej...


                                            Ulica, sklep, środki publicznego transportu - to miejsca publiczne i z
                                            definicj są dla wszystkich dostepne. Każdy kto zapałacił za bilet może
                                            podróżować pociągiem i nie można tego nazwać wchodzeniem w paradę. Trzeba się
                                            z tym liczyć, ze w pociągu spotkamy osoby, które nam nie odpowiadają pod
                                            jakimś względem (nie piszę tu o osobach które zagrażają w jakiś sposób naszemu
                                            bezpieczeństwu). Jedynym wyjściem wydaje mi się podróżować własnym samochodem.
                                            Ale dostrzegam ewolucję w Twoim podejściu - od "morderczych instynktów"
                                            do "nie wchodzenia w paradę", to jednak różnica ;-).

                                            A propos psów skaczących po gościach - dzieci to ludzie, autonomiczne
                                            jednostki, i nie da ich się wytresować. Każdemu dziecku (nawet najlepiej
                                            wychowywanemu) zdarza się być niegrzecznym, zrobić jakąś psotę, mazać po
                                            ścianach, wrzeszczeć, rzucać itp. itd. Taka ich natura, takie prawo, uczą się
                                            są twórcze, szukają kolejnych możliwości zapanowania nad rzeczywistością (mam
                                            na myśli nie terroryzowanisa dorołych a możliwości wpływu na otoczenie - co
                                            się stanie jak rzucę talerz, albo np. jak długo trzeba wyciskać pastę z
                                            tubki ;-)) i to najczęściej stoi w opozycji do tego czego oczekują dorośli -
                                            żeby było cicho, spokojne i siedziało na swoim miejscu.

                                            Uwaga bardziej ogólna - trochę przerażają mnie ludzie, którzy deklarują
                                            niechęć do jakiejś określonej grupy społecznej już na wejściu, "bo tak".
                                            Dzieci, jak wszyscy ludzie, jak inni przedstawiciele grup, narodowości,
                                            kultur, są różne. Niechęć, wrogość do jakichś grup najczęściej biorą się z
                                            nieznajmości tychhże, ze strachu przed nimi, z poczucia zagrożenia...


                                            Pojęcie schematu nie gwarantuje przezwyciężenia go.
                                            • Gość: girlfriend Jmx, jaki masz problem??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.03, 18:01
                                              Nigdy nie uderzyłam dziecka.
                                              Jesli ktoś słucha wrzeszczacego (gniewnie! nie szlochajacego...) małego potwora
                                              przez godzinę i nie ma pokusy przylania mu - sorry, ale jest nienormalny.

                                              Nigdy nie odmawiam "siebie" grzecznym, wesołym i rezolutnym dzieciom i takich
                                              własnie dorosłych spotykałam. Nie rozumiem o co Ci chodzi.

                                              > Ulica, sklep, środki publicznego transportu - to miejsca publiczne i z
                                              > definicj są dla wszystkich dostepne. Każdy kto zapałacił za bilet może
                                              > podróżować pociągiem i nie można tego nazwać wchodzeniem w paradę.

                                              bzdura!
                                              a jakbym ja chciała w pociągu przez 4h spiewac fałszując okrutnie - też byś mi
                                              przyznała do tego prawo???

                                              p.s.uwielbiam jak dzieci psocą. Psocą Jmx! czyli uroczo i z wdziękiem. Nie mam
                                              nic przeciwko rzucaniu talerzami, sama lubie sie z córeczką znajomych porzucać
                                              albo - jak Kvinna - rozpruć poduszkę.Nienawidze dziecięcej agresjii i egoizmu
                                              oraz bezradności ich głupich i niedojrzałych rodziców. Widzę, że nie czujesz o
                                              czym mowimy. Ja mówię o tym, że nie należy pozwalać żeby cudze bachory właziły
                                              na głowę, kopały ludzi za aprobatą mamuśki i głośno wrzeszczały w samolocie.
                                              Oczekuje że dzieciom nie bedzie wolno wszystkiego.Rozumicie?

                                              Tak sa grupy, ktore budzą moją niechęć - na przykład faszyści, konserwatyści,
                                              mizogini, politycy, nastoletnie plastiki z zawodówek, zbrojni ekolodzy - może
                                              wystarczy :)
                                              nie lubie i nie utrzymuję kontaktów - proste.
                                              • jmx Re: Jmx, jaki masz problem??? 13.10.03, 21:38

                                                Taki, że odnoszę wrażenie jakbym do Ciebie pisała po chińsku.

                                                > Nigdy nie uderzyłam dziecka.
                                                > Jesli ktoś słucha wrzeszczacego (gniewnie! nie szlochajacego...) małego
                                                potwora
                                                >
                                                > przez godzinę i nie ma pokusy przylania mu - sorry, ale jest nienormalny.

                                                Przemoc za przemoc. Ja takich ochot nie miewam. Bo to tylko pogarsza sprawę.
                                                Raczej mi żal takiego dziecka. Bo żadne dziecko przez godzinę nie drze się bez
                                                powodu. I moją sprawą jest jako dorosłego ją dostrzec i zareagować.


                                                > Nigdy nie odmawiam "siebie" grzecznym, wesołym i rezolutnym dzieciom i
                                                takich
                                                > własnie dorosłych spotykałam. Nie rozumiem o co Ci chodzi.

                                                Dobrze, powtórzę jeszcze raz: to, ze jesteś jaka jesteś, jest również (nie
                                                tylko) zasługą dorosłych jakich spotykałaś na swej drodze. Co dzieci jakie
                                                spotykasz (również krnąbrne i sprawiające kłopoty) mają z Ciebie?


                                                > bzdura!
                                                > a jakbym ja chciała w pociągu przez 4h spiewac fałszując okrutnie - też byś
                                                mi
                                                > przyznała do tego prawo???

                                                A jakie mam prawo do zabraniania Ci tego?
                                                Przypomina mi się dyskusja o Komandosie i Kwietowych tramwajach ;-)


                                                > Nienawidze dziecięcej agresjii i egoizmu

                                                A skąd ta agresja w dzieciach się bierze to nie przyszło Ci do głowy?
                                                Mi takie cechy bardziej przeszkadzają w dorosłych, nawiasem mówiąc.

                                                > Ja mówię o tym, że nie należy pozwalać żeby cudze bachory właziły
                                                > na głowę, kopały ludzi za aprobatą mamuśki i głośno wrzeszczały w samolocie.

                                                Nie zuważyłam wcześniej, że o tym mówisz.
                                                To cytaty z Ciebie:
                                                "we mnie budzą żądzę mordu."
                                                "nie utrzymuję kontaktów ze znajomymi, ktorzy mają małe dzieci, jeśli nie są w
                                                stanie zostawić ich w domu"; i jeszcze inne, nie chce mi się kopiować więcej.
                                                To jest dla mnie niechęć, obrzydzenie i wrogość, która nie ma nic wspólnego z
                                                nie pozwalaniem na włażenie na głowę, któremu też jestem przeciwna.


                                                > Tak sa grupy, ktore budzą moją niechęć - na przykład faszyści,
                                                konserwatyści,
                                                > mizogini, politycy, nastoletnie plastiki z zawodówek, zbrojni ekolodzy -
                                                może
                                                > wystarczy :)

                                                ..i dzieci. Piękne towarzystwo.
                  • m.malone Re: W temacie bachorów 12.10.03, 15:47
                    Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                    >
                    >
                    > historykom nie wierzysz?

                    Historia uczy nas jednego - że niczego się nie uczy:)))
                    MM
          • melanie Re: W temacie bachorów 11.10.03, 01:58
            Czy ja powiedzialam, ze nie mozna byc dobra matka i robic kariere? Przeciwnie,
            dziecko jest dumne, jezeli wie, ze mama jest dobra w swoim zawodzie. Chodzi mi
            o co innego, o to, zeby sie zastanowic, co jest wazniejsze, dla mnie jednak to,
            ze widze (moze to i biologia, ale zawsze cud) wspaniale madre istoty, ktore
            stworzylam i uksztaltowalam, a nie moja kariera pomimo tego, ze jestem swietna
            w tym, co robie, pomimo wyzszych studiow i trzech podyplomowek. Wiem, ze
            koledzy sa w stanie mnie zastapic, kiedy jestem na urlopie, i dziury w niebie
            nie ma. Ale w domu mnie nikt nie zastapi jako matki. Ty to tez kiedys
            zrozumiesz, jeszcze nie twoj time.
            • Gość: girlfriend Re: W temacie bachorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.03, 02:11
              Melanio, czemu nie chcesz zrozumieć że niektóre kobiety po prostu nie mają
              dzieci bo taka jest ich decyzja, bo nie mają do tego powołania?

              Nic nie czuję na widok niemowląt poza tym, ze mnie denerwują. Kiedy dziecko się
              publicznie drze, wyrażam głośno dezaprobatę. Mnie dzieci zawsze nudziły i
              nudzą. Nie jestem w stanie zajmować się nimi dłużej niż pół godziny. Niektóre
              kobiety tak mają i nigdy im się nie zmienia, nawet jeżeli Ty się z tym nie
              zetknęłaś.
              • jmx Re: W temacie bachorów 11.10.03, 02:14

                Niektóre kobiety tak mają ale to się zmienia ;-))))))

                PS. Naprawdę potrafisz się nudzić? Mi sie to nie zdarza odkąd jestem dorosła...
                • Gość: girlfriend Re: W temacie bachorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.03, 02:21
                  > Niektóre kobiety tak mają ale to się zmienia ;-))))))

                  Jmx, ja to czuję na poziomie biologicznym wręcz - niczego w życiu nie jestem
                  tak pewna jak tego ze nie będę mieć dzieci :)
                  Poza tym nie starcyłoby mi na nie czasu, byłoby mi żal zrezygnować z innych
                  spraw :)

                  > PS. Naprawdę potrafisz się nudzić? Mi sie to nie zdarza odkąd jestem
                  dorosła...

                  jak byłam dzieckiem, też mnie dzieci nudziły :)
                  • jmx Re: W temacie bachorów 11.10.03, 02:25
                    Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                    > > Niektóre kobiety tak mają ale to się zmienia ;-))))))
                    >
                    > Jmx, ja to czuję na poziomie biologicznym wręcz - niczego w życiu nie jestem
                    > tak pewna jak tego ze nie będę mieć dzieci :)

                    Wiesz, ja tam nie wierzę w takie babskie gadanie ;-)))))


                    > Poza tym nie starcyłoby mi na nie czasu, byłoby mi żal zrezygnować z innych
                    > spraw :)

                    Własnie w tym rzecz - zmieniłyby Ci sie priorytety, pisłąam o tym w pierwszym
                    poście. Dziecko stałoby sie najwazniejsze, zupełnie naturalnie i bezboleśnie,
                    nie "inne sprawy".


                    > jak byłam dzieckiem, też mnie dzieci nudziły :)

                    A ja słyszałam, że tylko nudni ludzie potrafią się nudzić ;-)
                    (mam nadzieję, że się nie obrazisz? :-))
                    • Gość: girlfriend Re: W temacie bachorów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.03, 02:30
                      ja się nie obrażam z zasady :)
                      ino czasem musze iśc spać ;)

                      dobranoc :)
                      • jmx Re: W temacie bachorów 11.10.03, 02:32

                        Ja też, jutro wczesna pobudka ;-)
                        Dobranoc :-)
              • abere8 Girlfriend, trzymaj sie! :-) 12.10.03, 23:26
                Ja na razie twierdze, ze nie chce miec dzieci, ale pewnie kiedys zmienie
                zdanie, nie wiem. Na razie mam sporo powodow przeciwko:

                - chce miec czas *tylko* dla mojego meza i chce, zeby on mial czas *tylko* dla
                mnie (bylabym zazdrosna o jego milosc dla dziecka)

                - ta cala ciaza i porod to jakis biologiczny koszmar, wiec jesli juz, to
                najchetniej bym zaadoptowala - po co swoje "nowe" dziecko uszczesliwiac, jesli
                moge "juz istniejace" wychowac

                - mam rozne plany i zainteresowania i rozumiem, ze majac dziecko, schodza one
                na dalszy plan, ale to wlasnie dlatego *nie chce* miec dzieci

                - przeraza mnie ta odpowiedzialnosc (jestem czasami przesadnie odpowiedzialna w
                blahych sprawach)

                - jak sie ma dziecko, to juz nie ma odwrotu, czlowiek cale zycie jest juz
                rodzicem i martwi sie o dziecko (widze to na przykladzie moich rodzicow)

                Mozliwe, ze moglabym tak dluzej, ale na razie starczy :-)

                PS. Co do matek z dziecmi zaklocajacymi spokoj otoczeniu - 100% poparcia dla
                gf! Chcialo sie miec dziecko, to teraz sie nim zajmowac!
                • Gość: girlfriend Re: Girlfriend, trzymaj sie! :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.03, 23:52
                  właśnie to jest chyba najgorsze w dzieciach, że one sa na zawsze, haha ;)))))

                  pzdr :)
                  • orvokki Re: Girlfriend, trzymaj sie! :-) 13.10.03, 10:55
                    Mnie też dzieci nudzą śmiertelnie :) kiedyś do mojej szefowej przyszła klientka
                    z małym dzieckiem, którym kazali mi się zajmować. Jak rany, pół godziny stał na
                    krześle koło akwarium i z zachwytem powtarzał "jipka, jipka!!!". Ja musiałam go
                    na tym krześle trzymać, żeby nie zleciał. Wariując z nudów, co chwilę
                    proponowałam, że może porysujemy, może popatrzymy na gołąbki? nie, nie i nie,
                    jipka!
                    Inne dziecko na imprezie u znajomych przez godzinę chciało,żeby mu rysować
                    misia głowę. :)
                    Ale tak naprawdę doszłam do wniosku, że nie ma co dyskutować o tym, dlaczego
                    ktoś chce mieć dzieci, a ktoś inny nie chce... bo to jest tak naprawdę chyba
                    bardzo biologiczne, jedni chcą i koniec, a inni nie chcą i koniec. Moja
                    szwagierka teraz bardzo chce, mówi, że jak widzi dziecko to aż jej się w środku
                    ściska. A ja jak widzę dziecko, to omijam szerokim łukiem, nie odczuwam żadnego
                    wzruszenia ani zainteresowania, ani w ogóle nic. Parę lat temu odczuwałam żywą
                    niechęć, z wiekiem chyba mi charakter łagodnieje.
                  • m.malone Girlfriend - na zawsze:) 13.10.03, 14:33
                    Gość portalu: girlfriend napisał(a):

                    > właśnie to jest chyba najgorsze w dzieciach, że one sa na zawsze, haha ;)))))
                    >
                    > pzdr :)

                    Tak na zawsze są te dzieci, a ty zawsze wal prawdę po oczach i nie przejmuj się,
                    Pozdrawiam:)
                    MM
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka