Gość: miśka
IP: 194.204.161.*
15.01.02, 08:44
Prosze o radę, bo sama nie wiem co już zrobić - mam męża i od 3 miesięcy psa
owczarka niemieckiego (ma teraz 5 m-cy). Mieszkamy w trzypokojowym mieszkaniu w
bloku. Pies demoluje to mieszkanie okrutnie - podczas, gdy my jesteśmy w pracy
w domu jest tornado. Mimo chowania przedmiotów, czy zamykania pokoi nic to nie
pomaga. Ostatnio np. wydrapał pazurami dziurę w ścianie. Ma kupę zabawek,
kości, jednak to nie wystarcza, aby go zając w dzień. I tak jest co dzień -
zniszczenai są mniejsze lub większe. Wczoraj, gdy przyszłam do doamu i znowu
zastałam zniszczenia w domu załamałam się i powiedziałam mężowi, aby psa oddać
do domu - koniecznie z ogródkiem. Mówiłam o tym już pare razy wcześniej, więc
nie jest to nowy temat. Mąż odpowiedział, że mu te zniszczenia nie
przeszkadzają, a ostatecznie stwierdził, że mogę go oddać, ale on będzie
nieszczęsliwy i że jestem dziecinna oddając psa. I pytanie: co powinnam robić:
godzić się na zniszczenia, czy oddać psa? i jak to przetłumaczyć mężowi, który
powiedział, że umywa ręce, bo zniszczenia mu nie przeszkadzają.
i druga sprawa: mąż powiedział, że on właściwie nie ma nic do gadania w domu.
Tymczasem sprawa jest taka, że jak ja cos zaproponuję to on przytaknie, raczej
nie zaprzecza. A teraz mówi,że ja o wszystkim decudje podczas, gdy on nie ma
zdania lub się zgadza.
No i co mam zrobić??