Dodaj do ulubionych

Moja rodzina

19.12.08, 18:11
Witam,
sama nie wiem od czego zacząć...
Chodzi o moją rodzinę. Mieszkam z mamą, babcią, bratem i wujkiem (brat mojej
mamy). Wujek jest alkoholikiem, leczyć się nie chce. Moja babcia na namowy
żeby skierować go na leczenie przymusowe tylko płacze i wykręca się. Ostatnio
jest coraz gorzej, czepia się wszystkiego i wszystkich. W dodatku babcia we
wszystkim go wyręcza i mu usługuje ("dla świętego spokoju"). Ona ma 70 lat, a
on 46!
Moja mama spotyka się z facetem, który jest od niej młodszy. On pracuje za
granicą, teraz przyjechał na święta. Moja babcia nie może tego zaakceptować.
Do mamy przestała się odzywać, do mnie mówi takie rzeczy jakich żadne dziecko
nie chciałoby usłyszeć o swojej matce.
Nie wiem, co mam robić. Nie wyobrażam sobie jak będą wyglądać te święta.
Najbardziej szkoda mi babci, bo widzę jak się męczy. Ale nie mogę jej pomóc.
Przecież nie wyrzucę wujka z domu, bo nie mam do tego prawa.
W sumie nie wiem co jest największym problemem, chyba chciałam się tylko
wyżalić. Przepraszam, że tak chaotycznie.
Obserwuj wątek
    • dekadencja1 Re: Moja rodzina 19.12.08, 18:17
      vinca_minor napisała:


      > W sumie nie wiem co jest największym problemem


      Największym problemem jest babcia.
      • camelot0 Re: Moja rodzina 19.12.08, 18:26
        dekadencja1 napisała:

        > Największym problemem jest babcia.


        zgadzam się
        • shachar Re: Moja rodzina 19.12.08, 18:30
          zatem wywiezc babcie do domu spokojnej starosci
          • dekadencja1 Re: Moja rodzina 19.12.08, 18:35
            shachar napisała:

            > zatem wywiezc babcie do domu spokojnej starosci
            Shachar coś mi się nie wydaje, żeby vinca_minor była w nastroju do
            żartów.
            A osobą najbardziej znaczacą, rozdającą karty w tej rodzinie i
            blokującą zmiany jest babcia.
            • shachar Re: Moja rodzina 19.12.08, 18:39
              no wiec mowie:wywiezc
              nic wtedy nie zostanie zablokowane, ani staczanie sie wujka, ani zwiazek mamy
              • dekadencja1 Re: Moja rodzina 19.12.08, 18:54
                shachar napisała:

                > no wiec mowie:wywiezc
                > nic wtedy nie zostanie zablokowane, ani staczanie sie wujka, ani
                zwiazek mamy

                Gdybyś uważnie przeczytała co napisała założycielka wątku to
                doczytałabyś, że babcia nie zagadza się na leczenie syna.
                I nie byłyboby ważne czy Twoja uwaga o domu starców jest serio czy
                dla beki, gdyby nie to, że w takich konselatcjach, jako utrwalacza
                często używa się właśnie takiego agrumentu. I nie zdziwłabym się,
                gdyby ta konkretna babcia, w tej konkretnej konstelacji , chcąc
                wznudzić poczucie winy u pozostałych członków rodziny, wyjmowała raz
                po raz z rękawa asa pt. dom starców. A poczucie winy świetnie wiąże
                i ubezwłasnawalnia. To tak na serio albo dla beki - jak wolisz
                Shachar.
                • shachar Re: Moja rodzina 19.12.08, 19:03
                  zgadzanie sie lub nie babci w tej kwestii nie gra roli, synek i tak sie nie
                  wybiera na leczenie, to jasne.
                  szczerze mi powiedz, co pozostaje w wypadku wszechogarniajacej patologii innego,
                  niz sie z niej smiac.
                  • dekadencja1 Re: Moja rodzina 19.12.08, 19:21
                    shachar napisała:

                    > zgadzanie sie lub nie babci w tej kwestii nie gra roli, synek i
                    tak sie nie
                    > wybiera na leczenie, to jasne.

                    A kto przy zdrowych ( choćby nawet pijanych) zmysłach wybierałby się
                    na jakieś leczenie, skoro ma zapewniony full service?


                    • shachar Re: Moja rodzina 19.12.08, 19:27
                      no wiec mowie:wywiezc babke, zeby nie bylo full serwisu!
                      ale zaprewne jak wywiezie sie babke, to role troszczenia sie o umilowanego w wyborowej przejmie jej corka, albo (kto wie..) autorka tego watku.
                      • dekadencja1 Re: Moja rodzina 19.12.08, 19:39
                        shachar napisała:

                        > no wiec mowie:wywiezc babke, zeby nie bylo full serwisu!
                        > ale zaprewne jak wywiezie sie babke, to role troszczenia sie o
                        umilowanego w wy
                        > borowej przejmie jej corka, albo (kto wie..) autorka tego watku.

                        Mimo Twojej żelanej konsekwencji, żeby nie powiedzieć ...... uporu,
                        ogólny tok rozumowania podzielam. Ja obstawiałabym autorkę wątku
                        jako psychologiczną "spadkobierczynię" po babci. Idąc dalej tym
                        tropem, wywózka nic nie da.
                        • shachar Re: Moja rodzina 19.12.08, 19:49
                          a to tak. nic nie da.
    • moon_witch To tragedia! 19.12.08, 19:03
      Wujek alkoholik, matka zakochana, może i dobrze ale ... babcia
      siedzi i jadem saczy i ty jesteś w tym kotle.Makabra!

      Musisz tam być? znjadź pracę i własne mieszkanie, uciekaj od tej
      toksycznej atmosfery.
    • vinca_minor Re: Moja rodzina 20.12.08, 16:30
      Pomysł z "wywiezieniem babci" to chyba żart. To nie jest mebel który można
      oddać. Poza tym to jej dom i kto jak kto ale ona ma prawo tam być.
      Ja widzę jak ona się męczy, czasami ma tego dość. Wie że powinna go wysłać na
      leczenie albo wyrzucić z domu ale chyba się tego boi. Po tylu latach
      przyzwyczaiła się do tej sytuacji.
      Chodziło mi raczej o podpowiedź jakich argumentów użyć żeby zmienić tą sytuację.
      Jeśli ktoś ma tylko takie "rady" to dziękuję za udział w dyskusji.
      • dekadencja1 Re: Moja rodzina 20.12.08, 17:35
        vinca_minor napisała:


        > Chodziło mi raczej o podpowiedź jakich argumentów użyć żeby
        zmienić tą sytuację

        Mogę Ci podpowiedzieć, ale mam duże wątpliwości czy potrafisz z tej
        podpowiedzi skorzystać.Żebyś umiała skorzystać z tej podpowiedzi
        musiałabyś mieć n a p r a w d e dosyć tej sytuacji.
        • vinca_minor Re: Moja rodzina 20.12.08, 17:45
          No więc słucham... Jaką masz dla mnie podpowiedź?
          • dekadencja1 Re: Moja rodzina 20.12.08, 17:50
            vinca_minor napisała:

            > No więc słucham... Jaką masz dla mnie podpowiedź?

            Ta podpowiedź dotyczy tylko i wyłącznie Ciebie. Ale jakie są
            gwarancje, że Ty n a p r a w d e masz dosyć tej sytuacji?
            • vinca_minor Re: Moja rodzina 20.12.08, 17:57
              Sama nie wiem. W sumie ja potrafię jakoś to znieść, poza tym prawie cały tydzień
              nie ma mnie w domu i przyjeżdżam tylko na weekendy. Ale tutaj cały tydzień
              mieszkają ludzie i ja chcę żeby żyli normalnie.
              • dekadencja1 Re: Moja rodzina 20.12.08, 18:03
                A skoro potrafisz to znosić to moja podpowiedź dla Ciebie poszłaby
                na marne. Szkoda by jej było bo to dobra podpowiedź, ale wymagająca
                też dobrego, sumiennego współpracownika.
                Powodzenia, szukaj dalej.
      • ca-ti Re: Moja rodzina 20.12.08, 18:41
        vinca_minor napisała:

        > Pomysł z "wywiezieniem babci" to chyba żart. To nie jest mebel
        który można
        > oddać. Poza tym to jej dom i kto jak kto ale ona ma prawo tam być.
        > Ja widzę jak ona się męczy, czasami ma tego dość. Wie że powinna
        go wysłać na
        > leczenie albo wyrzucić z domu ale chyba się tego boi. Po tylu
        latach
        > przyzwyczaiła się do tej sytuacji.
        > Chodziło mi raczej o podpowiedź jakich argumentów użyć żeby
        zmienić tą sytuację
        > .
        > Jeśli ktoś ma tylko takie "rady" to dziękuję za udział w dyskusji.



        Dziewczyny miały rację z "wywózką" babci. Oczywiście wywózki nie
        należy rozumieć dosłownie. Babcia jest osobą, która utrzymuje układ
        waszej rodziny. Taki jak jest odpowiada jej. Nie tylko boi się
        zmiany, ale jej nie chce.
        Wyobraź sobie, ma 70 lat i nagle wzystko w jej życiu się zmienia.
        Myślisz, że naprawdę byłaby z tego zadowolona? Nie sądzę.
        Twoja matka postanowiła zmienić swoje życie i układa je sobie z
        nowym partnerem, którego babcia również tępi jako element niosący
        zmianę.
        Nic nie piszesz o ojcu, co się z nim stało? Jeśli odszedł lub
        zmarł, a Twoja matka żyła przez dłuższy czas sama, była
        nieszczęśliwa i zdana na pomoc (nawet doraźną) babki, to wszystko
        jest jasne. Teraz matka wymyka się babce, a ona przecież musi
        kontrolować układ, więc tępi nowego wybranka swojej córki.
        Tobie babci jest żal. Niepotrzebnie. Ona cierpi na własne życzenie,
        poza tym to jej życie, jej wybór.
        Prawdopodobnie jesteś jej mentalną spadkobierczynią, jak to ktoś
        tutaj napisał, bo reagujesz agresywnie na jakąkolwiek uwagę pod jej
        adresem. Użalasz się nad jej losem, a nie dostrzegasz cierpienia
        innych - swojej matki, wujka (tak, jego też) oraz swojego własnego.
        Już za same tylko jej teksty o Twojej matce do Ciebie, należy jej
        się "wywózka".
        • moon_witch Re: Moja rodzina 20.12.08, 19:29
          Zgadzam sie z toba ci-ta! W tym tkwi klucz do problemow- babcia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka