vinca_minor
19.12.08, 18:11
Witam,
sama nie wiem od czego zacząć...
Chodzi o moją rodzinę. Mieszkam z mamą, babcią, bratem i wujkiem (brat mojej
mamy). Wujek jest alkoholikiem, leczyć się nie chce. Moja babcia na namowy
żeby skierować go na leczenie przymusowe tylko płacze i wykręca się. Ostatnio
jest coraz gorzej, czepia się wszystkiego i wszystkich. W dodatku babcia we
wszystkim go wyręcza i mu usługuje ("dla świętego spokoju"). Ona ma 70 lat, a
on 46!
Moja mama spotyka się z facetem, który jest od niej młodszy. On pracuje za
granicą, teraz przyjechał na święta. Moja babcia nie może tego zaakceptować.
Do mamy przestała się odzywać, do mnie mówi takie rzeczy jakich żadne dziecko
nie chciałoby usłyszeć o swojej matce.
Nie wiem, co mam robić. Nie wyobrażam sobie jak będą wyglądać te święta.
Najbardziej szkoda mi babci, bo widzę jak się męczy. Ale nie mogę jej pomóc.
Przecież nie wyrzucę wujka z domu, bo nie mam do tego prawa.
W sumie nie wiem co jest największym problemem, chyba chciałam się tylko
wyżalić. Przepraszam, że tak chaotycznie.