mar.i.ka
13.01.09, 10:04
.... czasem klepie ...bez sensu.
Przedwczoraj był u mnie mój dobry kolega, spotykamy się od pewnego
czasu. Zaznaczę, że jest osoba wrażliwą na punkcie dostawania
czegos czy dawania, w ramach zasady: sam nie zje zaś drugiemu odda.
Tamtego dnia przyjachal prosto z pracy,wiec zrobiłam mu kilka
buleczek. Wszystko było fajniscie i miło. Wczoraj rano rozmawiamy
przez telefon i mu opowiadam ze musiałam wczoraj jechac do sklepu
gdyż do pracy zapomniałam wziąć śnadania, a on na to ze do dlatego,
że mnie objadł i to dlatego. Po kilku zdaniach poczułam się jakbym
mu te bułeczki wymwaiała, a przeciez nie to było moim celem.
Opowiadalam jedynie jemu o ciekawostce. Do głowy mi nie
przyszło ,że on tak to odczyta. No i chyba sie zdystansował do mnie,
wieje chłodem, przez to zaś ja mam teraz wewnetrzny misz - masz!
wiem, że to błaha sprawa, ale nie wiem czy to ja jestem dziwna czy
on ? Czy sobie niepotrzebnie dokładam ??? Fakem jest, że ten chłopak
to ze względu na życiowe warunki ma specyficzne podejscie do pewnych
spraw, ale tu naprawdę to nie miałam nic złego na mysli...