Dodaj do ulubionych

czy ja jestem nienormalnie zazdrosna?

21.01.09, 11:47
Co sadzicie o takiej sytuacji. Moj facet (wkrotce maz) pracuje w
pewnej firmie. W innym dziale tez samej firmy pracuje dziewczyna, z
która przeżył kiedys krotki romans (zanim się poznaliśmy). Ja do
mojego faceta mam generalnie zaufanie, wiem ze mnie kocha i nie
zdradza, a z ta dziewczyna stosunki sa totalnie koleżeńskie. No i
narzeczony wyjezdza na kilka dni na delegacje zagraniczna. Dzwoni
stamtąd i mi opowiada jak się to toczy, no i ze ‘’cos tam zwiedzili
z kolegami z innych firm z którymi współpracują no i z jego firmy,
byli na drinku po pracy itp. Itd.’’. Mnie po paru dniach cos tknęło
i pytam przez telefon a kto dokladnie tam jest z jego firmy? No i
się okazuje ze to ta laska. Ja oczywiście zimny ton i się wkurzyłam
a on na to ze przeciez to tylko kolezanka i ze nie mam się o co
martwic. Ale wkurza mnie fakt ze mi nic wczesniej nie powiedział ze
ona tez tam bedzie!!! Wkurza mnie tez bycie zazdrosna i nie lubie
siebie takiej no ale kurcze…
Obserwuj wątek
    • tytus_flawiusz Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 21.01.09, 12:02
      po co dociekasz ? dało ci to coś ?
      skoro jeszcze nie twój mąż niech się wybzyka
      czego oczy nie widzą tego sercu nie żal
      • ciezko_mi_jest Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 21.01.09, 12:27
        tytus_flawiusz napisał:

        > po co dociekasz ? dało ci to coś ?
        > skoro jeszcze nie twój mąż niech się wybzyka
        > czego oczy nie widzą tego sercu nie żal

        Widzę że wszystko Twoje odpowiedzi są podobne...
        • tytus_flawiusz Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 21.01.09, 12:32
          ciezko_mi_jest napisała:

          > tytus_flawiusz napisał:

          > Widzę że wszystko Twoje odpowiedzi są podobne...

          zdecydowanie mało widzisz.
          Chyba niczego po za wyidealizowanym wizerunkiem tego Twego Adonisa, nie
          dostrzegasz. Jak ćma krążąca w okół świecy
          • hagi_no na pewno ją posuwa na tej delegacji 27.01.09, 18:46
            i jeszcze wciska naiwnej ciemnotę "przecież to tylko koleżanka".
            Niezłe
          • mojalbum1 Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 03.02.09, 16:20
            Widocznie kiedy sie zakochasz, to o rzadnych ex i kolezankach nie
            moze byc i mowy, a kiedy bedziecie wiecej rozpytywac sie jak bylo z
            przeszla (ex-dziewczyna) tym wiecej Wam bedzie chcialo sie
            dowiedziec i bedzie bolec serce i nie bedzie spokoju.

            Moja Wam poroda jemu dowierzac, nawet jezeli tak wszystko chce sie
            wypytac.

            Kobieta musi buc silna i to mezczyzna wciaz musi za wami isc.

            Pozdrowienia.

            www.mojalbum.com.pl
            nl.youtube.com/watch?v=XckjSzdK7hQ
      • tarantinka Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 27.01.09, 12:13
        a c to za różńica, mąż czy nie mąż, są razem w związku zdrada to
        zdrada. nie wydaje mi się żeby zdradzał, mozna miec romans i bez
        takich wyjazdów a już fakt ze opowiada co gdzie i z kim to akurat
        świadczy na jego korzyść. Jakby zdradzał to raczej by nawijał jakie
        to szkolenie nudne i jak bardzo tęskni :).
        • dan3iger Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 27.01.09, 22:04
          > są razem w związku zdrada to zdrada.

          "...na delegacji nie zdrada, (...), po pijaku też nie zdrada..."
          Więc podwójnie nie zdrada.
          • miss_akryl Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 28.01.09, 22:18
            ... i od tyłu nie zdrada... i z koleżanką z pracy też nie zdrada...
            Poczwórnie nie zdrada!
        • koala1115 Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 28.01.09, 09:50
          Jesteś. Jak chcesz zniszczyć swój związek, rób tak dalej. Przydałaby
          ci się wizyta u psychologa.
      • ciuforek Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 27.01.09, 15:30
        j
    • lowca_jeleni1 Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 21.01.09, 12:12
      jakby ci powiedzial przed wyjazdem, ze ona tez jedzie ,to bys sie nie wkurzyla?
      hahaha. twoj facet wie, ze jestes histeryczka. wybral mniejsze "zlo"
      • shachar Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 21.01.09, 12:51
        nie wychodz za niego, juz zaczyna krecic, a jesli poznalas go na necie, to
        pewnie ten ktory chcial wycyganic mieszkanie od Szangryli
        uwazaj
        • wiloughby Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 27.01.09, 13:00
          a może jego stan umysłu spowodował, że nie musiał o tej sytuacji informować,
          ponieważ to czy ona tam by była, czy nie, dla niego było obojętne? poza tym
          pewnie nie była tam jedyną kobietą, a jak chciałoby mu się kogoś przelecieć, to
          jaskółek miałby wiele. autorka tekstu histeryzuje, przy czym jest to histeria,
          która wypycha wręcz partnera do zdrady. no i podstawowa kwestia mierzenia innych
          swoją miarą... radzę pomyśleć.
    • aiczka Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 21.01.09, 17:01
      Myślę, że jeśli przedstawiłaś nam całośc sytuacji, to jesteś "normalnie
      zazdrosna". Kiedy zaczniesz snuć przesadne podejrzenia, nie wierzyć facetowi,
      szpiegować go, interpretowac każde wydarzenie jako świadectwo zdrady to to już
      będzie nienormalne.
      Prawdopodobnie ukochany rzeczywiście albo nie pomyślał, że informacja może być
      dla Ciebie istotna albo wolał ukryć ją, obawiając się przesadnej reakcji (czy to
      drugie jest prawdopodobne wiesz lepiej niż my).
      Radzę Ci powiedzieć ukochanemu, że na przyszłość tego rodzaju informacje Cię
      interesują, że to ukrywanie faktu, że "w delegacji" jest z koleżanką powoduje
      niepotrzebne nerwy a nie sam fakt współpracy itd. Na pewno będzie chciał zadbać
      o Twoje dobre samopoczucie i brak podejrzeń. W skrócie "dopóki mi mówisz takie
      rzeczy, nie mam powodów by Ci nie ufać".
      • ca-ti Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 21.01.09, 17:20
        Też byłabym zazdrosna o tę koleżankę - i to zarówno gdybym wiedziała
        o ich wspólnym wyjeździe, jak i nie.
        Z mojego punktu widzenia Twojego zachowanie jest w całkowitej
        normie. Ufaj swojej intuicji.
        • loeloe Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 22.01.09, 14:52
          dziekuje za odpowiedzi
    • lenata Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 26.01.09, 14:12
      dokładnie wiem co czujesz, mój mąż też ma "tylko" koleżankę a mnie zżera
      zazdrość i nie wiem jak sobie z nią poradzić, poznał ją (koleżankę)na kursie
      ponad rok temu, jakoś mi o tym nie wspomniał, pewnie dlatego żebym się martwiła,
      faceci tak robią, sprawa wyszła dopiero jak laska zadzwoniła do niego po 23 i
      zapytałam kto to i po co dzwonił, dziwne było dla mnie że mój mąż utrzymuje
      kontakt z dziewczyną poznaną na kursie który był półtora roku temu i nic mi o
      tym nie powiedział, teraz już wiem że dzwonią do siebie czasami i wiem że w
      lutym mają się spotkać, ciekawa jestem czy powie mi o tym wprost czy powie nie
      do końca prawdę o planowanym wyjściu, na razie nie zwierzam mu się z własnych
      obaw, poczekam do ich spotkania, ufam mężowi ale nie ufam jej, nie znam jej, nie
      wiem na co ją stać, wiem tylko że nie ma rodziny i chyba faceta też nie ma, wolę
      nie myśleć że ostrzy pazurki na mojego męża ale takie myśli same pchają się do
      głowy..... chyba oszaleję
      • neuropatia Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 28.01.09, 12:59
        Pomyslcie wspólnie o trójkąciku, bez stresu, zazdrości, na luzie..
    • factory2 Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 26.01.09, 14:33
      O co ci chodzi, kobieto? Szukasz męża, czy niewolnika? A może w twoim mniemaniu
      mąż=niewolnik?
      • thatone Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 27.01.09, 12:29
        Nie chodzi o to aby robić z kogokolwiek niewolnika. Uważam, że w
        związkach nie należy nikomu niczego kategorycznie zabraniać ale
        wytyczyć granice, których nie można przekraczać i ustalić pewne
        zasady tak aby nikogo nie ranić i nie sprawiać przykrości. W moim
        związku np. nigdy nie umawiamy się na spotkanie towarzyskie sam na
        sam z przedstawicielem płci przeciwnej, z którym potencjalnie
        mogłoby nas coś łączyć. Uważam, że to odpowiedni układ. A jeśli
        kobieta woli spotykać się z kolegą z pracy niż z własnym facetem i
        nie rozumie, że jemu to przeszkadza to z tym związkiem jest coś nie
        tak.
        A jeśli chodzi o przypadek lenaty to muszę przyznać, że obawa w
        takiej sytuacji jest jak najbardziej uzasadniona. Jeżeli ta
        koleżanka faktycznie nie ma faceta to z pewnością ostrzy sobie
        pazurki na twojego. Bądź czujna! A najlepiej idź na to spotkanie
        razem z nim. Jeżeli nie będzie chciał cię zabrać to powinno ci to
        dać do myślenia.
        • lenata Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 27.01.09, 19:05
          myślałam o zaproponowaniu żebyśmy razem poszli ale muszę zostać w domu z dzieckiem
          • imrowai Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 27.01.09, 19:46
            lenata:
            1. po pierwsze to zanim osądzisz to poczekaj - może Ci powie i wszystko się
            dobrze skończy
            2. Wydaję mi się , że z taka zazdrością nie ma co walczyć (to nie tylko do
            Ciebie piszę). partner nie ma prawa prowokować takich sytuacji, że druga połówka
            wewnętrznie się z zazdrości przekręca - do cholery to dla faceta ważniejsze jest
            spotkanie z koleżanką z kursu niż to co ty czujesz?!? - komuś się tu chyba
            priorytety poprzestawiały. Chce wyjść na piwo to niech idzie z kolegami a nie
            zabiera się na spotkanie z "koleżanką"
            3. Dobra niech mu będzie - chce się spotkac -rzeczywiście jest to układ
            koleżeński - to zaproście ją do domu w czym problem? NIe macie warunków w domu
            umówcie się w trojkę + dziecko na obiad, kawę. Też mu nie będzie pasować.... bez
            komentarza
            4. On się umawia z koleżanką na wyjście a TY zostajesz z dzieckiem - rozumiem ,
            ze mąż nie jest ojcem dziecka?
            5. Koleżanka pewnie samotna i bez dziecka???
            Dam ci radę - uważaj. Jeżeli mąż nie może zrozumie twoich uczuć - niepokoju
            zazdrości - przykre, ale te uczucia świadczą o twoim uczuciu względem niego i
            jeżeli nie ma tego w drugą stronę to źle wróży
            • lenata Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 28.01.09, 09:48
              1. no właśnie czekam, nie chcę snuć bezpodstawnie teorii spiskowych ale czekam z niepokojem na to ich spotkanie i to jak mi o tym powie
              2.nie chciałabym żeby poczuł się kontrolowany, może to faktycznie tylko koleżanka i ja robię z igły widły
              3.ona przyjedzie tu (nie mieszka w naszej miejscowości) do znajomych towarzysko tj. żeby miło spędzić czas, się zabawić - myślę że wspólne wyjście jeszcze z dzieckiem absolutnie nie wchodzi w grę
              4.jest ojcem dziecka co nie znaczy że jak ja nie mogę wyjść bo mam obowiązki to on też nie może, nie przeszkadzało mi że umawia się na piwo czy siatkówkę z kumplami ale planowanie wyjścia z przyjezdną koleżanką zapaliło mi swiatełko że chyba jestem zbyt liberalna
              5. nie wiem jak z jej samotnością ale rodziny nie ma na pewno a chyba także nie ma faceta bo mąż jakos nigdy o tym nie wspomniał a chyba powinien żeby mnie uspokoić choć trochę
              i to mnie najbardziej niepokoi bo laska nie ma nic do stracenia,
              boję się że po kilku latach małżeństwa jego znajomość z tą dziewczyną jest dla niego atrakcyjnie świerza
              ech... wolę się nie zagłębiać we własne wywody,
              poczekam ale muszę być czujna
              • imrowai Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 28.01.09, 10:31
                ad4. spotkanie z kumplami to nie spotkanie sam na sam z koleżanką.

                Słuchaj piszesz parę postów wcześniej, że chyba oszalejesz. Twojej zazdrości nie
                zmniejszy nic co na forum ktoś napiszę. Jesteście przecież dorośli. Jeżeli tak
                cie to męczy to powiedz o tym mężowi. Naturalnym wg mnie jest to, że gdy o tym
                się dowie to powinien zrezygnować ze spotkania. Problemem będzie gdy nie
                zrezygnuje...
          • czarodziejka44 dziwne 28.01.09, 11:17
            sorry ze sie wcinam w Wasza rozmowę, ale nie mogę jak takie coś czytam:))

            Wiesz wydaje mi sie ze to nie ta koleżanka jest problemem, tylko Twój maż,
            któremu NIE ufasz (choć wygodniej Ci zaklinać to inaczej).

            Powiem wiecej na jej miejscu moze być KAZDA, absolutnie każda.I to nie ona jest
            problemem.I to czy ma ochotę czy nie. Nie wiem czy Ty tego na prawdę nie widzisz?

            Ne wiem ile masz lat,a le jesli myslisz ze jesli jest zalezność
            zaobrączkowany=zajety to sie mylisz. Ochota na rozrywkę jest wsród tych
            zaparowanych tez.I kobiet i mezczyzn. Po równo.

            Poza tym nie uważasz ze to facet powinnien być zazdrosny o kobietę,a nie na
            odwrót? ze to zwyczajnie uwłacza godnosci kobety która czuje się niżej. Bo to
            kobieta powinna być tym za kim facet lata, się stara i 'boi'.

            Powinnaś raczej zadbać o swoją wartosc siebie, nauczyć się reagowac, zyc -
            inaczej.
            Bo to czy jest ta koleżanka czy inna to nie w tym problem.
            I co masz zamiar całe życie go pilnowac? ewentualnie szpiegować..?poniżac sie/
            • lenata Re: dziwne 28.01.09, 12:04
              dobrze że się wcinasz bo chciałabym poznać wiele opinii na ten temat,
              nie uważam że problemem jest mój mąż któremu nie ufam,
              ufam mu, chodzi o moją zazdrość, jestem zazdrosna o to że skoro on wciąż się z
              nią kontaktuje i chce się z nią spotkać kiedy ta będzie w naszej miejscowości to
              znaczy że się polubili/zaprzyjaźnili, że się rozumieją i lubią swoje towarzystwo,
              przecież w zazdrości właśnie o to chodzi, jest mi ciężko się pogodzić z tym że
              jakaś część niego jest dla niej, z jednej strony ktoś powie daj spokój przecież
              nie możesz mu zabronić kontaktu z ludźmi a ktoś inny powie miej oczy szeroko
              otwarte czy on przypadkiem za bardzo nie idzie w jej stronę, a ja jestem gdzieś
              pomiędzy tymi myślami i wylewam swoje żale na forum po to żeby to wyrzucić z
              siebie i lepiej się poczuć
    • diablica.mala Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 27.01.09, 12:03
      Myslę, że poprostu wyleciało mu to z głowy....wiesz, czasami faceci
      nie zastanawiają się nad "szczegółami" , które dla nas są istotne.
      Gdyby chciał ten fakt ukryć przed Tobą, wogóle by Ci nic nie mówił i
      tyle. Pogniewaj sie na niego chwilę, niech wie, że sprawił Ci
      przykrość :) tylko nie za długo :)
      • xartous Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 27.01.09, 12:52
        Ale przeciez nie zrobil zadnej przykrosci...po prostu nie powiedzial, bo nie bylo o czym. Gdyby powiedzial, to pewnie bylaby zla, ze pewnie ma niecne plany, skoro w ogole pomyslal, by o niej wspomniec (bo pewnie wciaz o niej mysli, skoro sobie przypomnial). I tak zle i tak niedobrze, taka Wasza kobieca logika. Mialem tak samo ze swoja zona, bylem z nia szczery. Pewnego razu kolezanka zapoponowala bysmy sie spotkali na jakiejs pizzy. Powiedzialem zonie i zapytalem, czy ma cos przeciwko. Powiedziala nie, zapytalem, czy chce isc ze mna, powiedziala nie. Powiedzialem dokladnie, w ktorej pizzerii bedziemy i kiedy (w tym samym miescie). Powiedziala ok, spoko, przeciez mi ufa....W dniu planowanego spotkania (po pracy) dzwoni do mnie z pytaniem i pretensjami, czy i dlaczego ja wlasciwie mam sie z nia spotkac, i czy MUSZE, juz mi prawie placze do sluchawki....wiec ja mowie, ze nie musze, ale nie miala nic przeciwko caly czas i ze podobno mi ufa, a ona ze tak, ufa mi, ale nie jej (choc w sumie niby dlaczego). Powiedzialem wiec, ze do tanga trzeba dwojga, zakonczylem rozmowe i odwolalem spotkanie z kolezanka mowiac prawdziwy powod...

        I teraz pytanie - czy warto byc szczerym? Wniosek nasuwa mi sie sam.
        • diablica.mala Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 27.01.09, 13:26
          Szczerze mówiąc, mi również byłoby przykro, gdybym dowiedziała się w
          ten sposób o obecności byłej. Tylko tutaj jest kwestia tego typu, że
          był to wyjazd służbowy, oni pracują razem, więc prędzej czy później
          doszłoby do wspólnego wyjścia/wyjazdu. Wszystko zależy od charakteru
          człowieka. Skoro wiedział, że jego kobieta będzie się złościć, mógł
          wogóle nie wpsominać o obecności tej drugiej, tylko że zazwyczaj tak
          bywa, że prawda wychodzi na jaw....tak ja wiem, że to nie byłoby
          kłamstwo, bo przecież nie powiedział "nie bedzie jej", ale z czasem
          mnogłaby się dowiedzieć, a wtedy byłoby już tylko gorzej.
          Odpowiadając na Twoje pytanie, ja wybieram szczerość, jaka by nie
          była. Jeśli mój mężczyzna chce iść na kawe z koleżanką - nich idzie,
          ale chce o tym wiedzieć. Jeśli chodzi o zachowanie Twojej żony, no
          cóż, może faktycznie było jej to obojętne do dnia waszego
          spotkania :) Tylko głupio później się tłumaczyć koleżance...
        • imrowai Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 27.01.09, 13:30
          hmmm wniosek nasuwa się sam - Warto być szczerym. Sugerujesz , że z powodu
          pójścia na pizze z koleżanka miałbyś oszukiwać zonę?!?
          Wytłumaczę Ci co moim zdaniem było powodem tej sytuacji. Pytasz się żony o
          pójście na pizze - ona się zgadza mimo, ze w głębi serca nie za bardzo się jej
          to podoba - ale myśli sobie nie będę popadała w paranoję i robiła z siebie
          zazdrośnicy (zwłaszcza ze najpierw powiedziałeś jej o tym spotkaniu a później
          dopiero zapytałeś czy nie chce iść z tobą). ale spotkanie się zbliża i sytuacja
          staje się coraz bardziej dla niej nieznośna. Doskonale ją rozumiem i wiem, że
          gdyby moja żona miała iści na pizze z kolega w pracy nie podobało by mi się to.
          Chwała Ci , że wiesz kto dla Ciebie jest ważniejszy o odwołałeś spotkanie -
          efekt psuje tylko to retoryczne pytanie na końcu.

          Co do głównego wątku to zapomnienie o tym kto jedzie jest dla mnie jak
          najbardziej podejrzane. Wspólny wyjazd z dawna dziewczyną.... niepoinformowanie
          o tym żony wiedząc jaka jest sytuacja... sorry mam inną wizje małżeństwa... w
          tej sytuacji zrobiłbym wszystko by na wyjazd nie pojechać i informowałbym o
          wszystkim zonę...
          Zazdrość i nerwy autorki tematu są jak najbardziej zrozumiałe, a
          usprawiedliwianie męża troska o to by jej oszczędzić nerwów czy zapomnieniem
          jest śmieszne. Nie powiedział jej bo w tej sytuacji powinien uniknąć tego
          wyjazdu (tak jak napisałem wcześniej). Nie chcę tu wyciągać dalszych wniosków -
          bo możne to rzeczywiście tylko koleżanka... ale robienie z tego tajemnicy....ehhhh
          • formit04 Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 27.01.09, 14:32
            lecz sie czlowieku!
            • imrowai Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 27.01.09, 15:10
              Kultura dyskusji wymaga uzasadnienia takiej sugestii.

              Jak widać, niestety miałem rację mąż się nie przyznał bo miał ochotę jechać , a
              wiedział że zona możne mieć ale...
            • mala2424 Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 28.01.09, 09:29
              @formit04-nie rozumiem dlaczego to imirowai miałby się leczyć?
              Życie w myśl zasady "nie rób drugiemu co tobie niemiłe" powinno być
              normą,o której, jak widać wielu z Was zapomina.W pełni popieram!Po
              tylu głupich(czyt.samczych)wypowiedziach miło jest "spotkać"
              myślącego(nie tylko o własnym czubku nosa)faceta.
          • hella_79 Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 27.01.09, 18:43
            ludzie, ale to jest tylko BYŁA!!! było, mineło!
            szczerze mówiąc, gdybym znalazła sie w analogicznej sytuacji, co partner autorki wątku też bym pewnie sama nie wspomniała o tym, ze były jedzie, bo by mi to zwisało. to, że on by jechał,to byłoby dla mnie tak samo istotne jak to, ze jada inni. zapytana owszem, bym odpowiedziała, ze jedzie ale na miłość boską, nie jest to szczegół, o którym warto wspominać.

            jakby mi ktoś zrobił jazdę, ze idę na pizzę/kawę/piwo z kolegą to bym sie znacząco popukała w czoło. to, ze jestemy w zwiazku nie znaczy, ze indywidualne kontakty towarzyskie musimy utrzymywać tylko z osobami tej samej płci! to jest chore... nie każdy traktuje każdego osobnika płci przeciwnej (nawet atrakcyjnego), jako potencjalnego partnera/kochanka/meza czy cholera wie kogo.
            • imrowai Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 28.01.09, 10:11
              Dla Ciebie to nie jest istotne a dla autorki wątku jest. To jest właśnie sedno całego problemu. ile ludzi tyle opinii. Prawda jest taka że bycie z kimś to liczenie się z jego uczuciami. jeżeli robisz coś co drugiej osobie sprawia przykrość to robisz źle! - nawet jeśli na forum twierdzą, że to nie jest podstawa by ktoś się czuł urażony. Każdy reaguje inaczej. Ty twierdzisz że nie ma czym się przejmować, a ja rozumiem niebigran i się z nią zgadzam. Ponadto nie oszukujmy się - czysta przyjaźń miedzy facetem , a kobieta zdarza się bardzo bardzo rzadko

              Kurde bycie z kimś to nie dostosowywanie się do norm kształtowanych przez znajomych,kolegów, forum czy inne media - tu liczą się uczucia dwóch osób - i nic więcej. Sądzę że zadawanie pytań czy jestem za bardzo zazdrosna to nieporozumienie. Jesteś zazdrosna bo masz ku temu podstawy wynikające z samej siebie i partnera. Co z tego, że na forum napiszą , że przesadzasz - to nic nie zmieni. Dalej czuje się niepokój, zazdrość itp. Ponadto my na forum mimo dokładnego opisu sytuacji nie znamy wszystkich szczegółów, uczuć, atmosfery jakie towarzyszą całej sytuacji. Trzeba żyć w zgodzie z samym sobą i partnerem - i nie ma tu miejsca na argumenty - w stylu inni tak robią to ja też mogę, innym to nie przeszkadza to co się czepiasz... albo się rozumie i szanuje uczucia drugiej osoby albo nie.
    • ideefiks uopinia ueksperta ;) 27.01.09, 13:12
      niebigran napisała:
      > Ale wkurza mnie fakt ze mi nic wczesniej nie powiedział ze
      > ona tez tam bedzie!!!

      To głupie.

      >Wkurza mnie tez bycie zazdrosna i nie lubie
      > siebie takiej no ale kurcze…

      A tu juz piszesz całkiem do rzeczy.

      A poza tym nawet jak ją tam na tym wyjeździe bzyknął dla sportu to
      co z tego? Zwykła fizjologia, więc weź przestań - przecież wszyscy
      jesteście przecież dorosłymi ludźmi... ;)
    • jurek.powiatowy Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 27.01.09, 13:17

      Jeżeli zamknął za sobą przeszłość, to dlaczego miał Ci powiedzieć: Słuchaj
      niebigran, jadę w delegację, jedzie też ze mną Paulina, wiesz kiedyś mieliśmy ze
      sobą romans.
      Czy to by Cię uspokoiło? Nie sądzę. Facet zamknął przeszłość, kocha Ciebie i
      tyle. Nie więcej. Jest Ci wierny.
      Jeżeli miałby zdradzać to nie przed ślubem. Ewentualnie po;)
      • ideefiks Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 27.01.09, 13:22
        jurek.powiatowy napisał:
        > Jeżeli miałby zdradzać to nie przed ślubem.

        A to niby dlaczemu? :)
        Co np. z samotłumaczeniem w stylu "a co tam, użyję sobie ostatni raz
        zanim założę obrączkę"?
        • jurek.powiatowy Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 27.01.09, 13:38
          No wiesz, jeżeli by miał zdradzić to raczej bardziej dyskretnie. A wyjazd
          służbowy z byłą kochanką, jest zbyt jawny. Raczej by nie ryzykował. Inna sprawa,
          że jeżeli facet chce ślubu, to rzeczywiście kocha, a jak kocha to małe szanse na
          zdradę;)

          I jeszcze jedno. Do tanga trzeba dwojga;) Nie zakładajmy, że tamta kobieta skora
          byłaby do jakiegoś seksualnego wyskoku. To, że kiedyś byli razem nie znaczy, że
          będzie oddawać mu się cały czas. Może ich rozstanie było burzliwe i ona np. nie
          lubi go?;)

          W tej historii jest tak wiele niejasności, że bałbym się wyrokować. Jedyna pewna
          rzecz to taka, że autorka postu, nie do końca ufa swojemu mężczyźnie. Czy ma
          podstawy? A może wina leży w niej, w jej chronicznej zazdrości? Może czuje się
          mniej atrakcyjna od eks swojego faceta? Może wyolbrzymiła całą tę historię aby
          pokazać, że ja jestem cacy a on be?
          • ideefiks Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 27.01.09, 13:45
            Gdyby chciał rzeczywiście bzyknąć tą swoją byłą, z którą pojechał na
            wyjazd służbowy, to w myśl powiedzenia że "najciemniej pod latarnią"
            powinien właśnie uprzedzić narzeczoną co i jak, że jedzie (niestety)
            z byłą itp. Wtedy obecna - uspokojona jego lojalnością - z pewnością
            przestałaby być podejrzliwa i kłopot z głowy... :)
          • ideefiks Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 27.01.09, 13:48
            jurek.powiatowy napisał:

            > I jeszcze jedno. Do tanga trzeba dwojga;) Nie zakładajmy, że tamta
            kobieta skora byłaby do jakiegoś seksualnego wyskoku. To, że kiedyś
            byli razem nie znaczy, że będzie oddawać mu się cały czas.

            A dlaczego? Szybki numerek dla sportu... Czemu nie?
            Niektórych to dopiero kręci niezobowiązujący seks ze swoim
            byłym/byłą. ;)
            • jurek.powiatowy Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 27.01.09, 13:58
              Ale nie zakładajmy najgorszego;)Na szczęście wiele nas różni od zwierząt;) Ja
              tam zawsze wolę patrzeć najpierw na tę jaśniejszą stronę księżyca. Wietrzenie
              zdrady w każdym spojrzeniu? Uuu, to nie dla mnie;)
              Jak pisałem, autorka postu nie ufa swemu facetowi, a skoro już teraz nie ufa,
              znaczy, że związek będzie lipny i pełen agresywnych uniesień;)
              • aniaa80 Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 28.01.09, 22:49
                jurek.powiatowy napisał:

                > Ale nie zakładajmy najgorszego;)Na szczęście wiele nas różni od zwierząt;) Ja
                > tam zawsze wolę patrzeć najpierw na tę jaśniejszą stronę księżyca. Wietrzenie
                > zdrady w każdym spojrzeniu? Uuu, to nie dla mnie;)
                > Jak pisałem, autorka postu nie ufa swemu facetowi, a skoro już teraz nie ufa,
                > znaczy, że związek będzie lipny i pełen agresywnych uniesień;)
                >

                Jakby zdradą pachniało w każdym powietrzu to ...byłoby źle na ziemi;)
          • michalng Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 27.01.09, 15:41
            Jak będzie chciał to zdradzi , nie ma różnicy czy przed czy po. Ina spraa ze
            wtedy nie przyznał by sie pojechała jego "przelotny romans" tylko twierdził by
            ze pojechał Heniek z księgowości :)
    • leew1 ma zamiar wrócić do Ciebie z tej podróży 27.01.09, 13:34
      czy nie? jeśli wraca to nie rozumiem o co masz pretensje. pytałaś przed wyjazdem
      kto jedzie z jego firmy a on to zataił? może wyluzuj przed jego powrotem.
    • aniorek Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 27.01.09, 14:00
      Odrobina zazdrosci nikomu nie szkodzi, ale Ty przesadzasz. Wyluzuj,
      bo Twoj facet bedzie mial do czynienia z roznymi kobietami w swoim
      zyciu, pewnie rowniez o wiele od Ciebie mlodszymi...

      Jesli masz do niego zaufanie, to chyba nie powinno byc problemu? Ja
      mam kontakt ze swoim bylym i jest to zupelnie na kolezenskiej
      stopie, nie mam niecnych zamiarow. ;)

      Zreszta, ta dziewczyna sobie moze chciec - jesli Twoj facet Cie
      kocha, to nawet jesli ona bedzie sie do niego kleic, nic sie nie
      stanie. Ten facet chyba nie jest bezwolna marionetka, ktora mozna
      dowolnie manipulowac? Chyba, ze obawiasz sie jednak o jego wiernosc.
    • metall Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 27.01.09, 14:05
      niebigran napisała:

      > Ja do
      > mojego faceta mam generalnie zaufanie,

      Co to znaczy "generalnie mam zaufanie". Zaufanie w związku to jest zagadnienie
      zerojedynkowe - albo jest, albo go nie ma. Jak jest - to koło nosa Ci lata, kto
      jest na wyjeździe. A jeżeli obecność takiej czy innej babeczki robi Ci różnicę,
      to znaczy, że zaufania nie ma.
      • annemagellan Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 28.01.09, 21:38
        BRAVO metall !!! ZGADZAM SIĘ!!!
    • l666 jestes normalna 27.01.09, 14:40
      Jako facet moge powiedziec ze Twoje myslenie i stan ostroznosci sa jak
      najbardziej normalne. Ja tez chcialbym wiedziec, gdyby moja kobieta jechala z
      bylym w delegacje.

      I sam bym tez powiedzial swojej, gdybym byl w sytuacji Twojego faceta.
      • niebigran Re: jestes normalna 27.01.09, 14:51
        hm...widze ze dyskusja rozgorzala! Donosze, ze narzeczony wrocil,
        powiedzialam mu,ze fakt obecnosci kolezanki mi nie przeszkadzal, bo
        mam do niego zaufanie, natomiast przeszkadzal mi fakt, ze mi nic
        wczesniej nie powiedzial. Wiem, ze gdyby chodzilo o innego
        kolege/kolezanke, ktora/ktorego znam na pewno fakt ten wtracil w
        rozmowe (duzo o tej delegacji rozmawialismy przed wyjazdem).
        No i przyznal mi racje, powiedzial, ze sie zachowal jak dziecko,
        mial ochote jechac tam (mial wybor), a bal sie, ze jak mi powie to
        ten pomysl mi nie bedzie sie podobal...
        no i cacy wszystko...wazne sa chyba spokojne rozmowy, bo od
        zazdrosci blisko do histerii a wtedy to sie obraca na niekorzysc
        zazdrosnika...
        pozdrawiam!
    • bahmat Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 27.01.09, 14:54
      To normalka, moja żona jest identycznie zazdrosna o wszystkie
      kobiety, chorobliwie, ale to podobno bardzo dobry objaw lekiej
      dmuchać na zimne
    • ry.sa Re: mam to samo! 27.01.09, 15:19
      też jestem zazdrosna o wszystkie krążące satelity wokół mojego
      faceta, a szczególnie o byłą żonę <- a nie powinnam bo przecież nie
      bez powodu ją żucił...
      no cóż, mam wrażenie, że to objaw zbyt małej pewności siebie,
      poczucia własnej wartości. zawsze jak mi chodzą kosmate myśli po
      głowie staram się sobie o tym przypomnieć... niech wie i widzi, że
      wokół ciebie też jest wielu facetów, pokaż mu że jesteś hot cheek
      która bez problemu znalazła by sobie faceta gdyby on coś
      przeskrobał ;)
      oczywiście zazdrość okazuję ale przeplatam ją humorem, czyli
      delikatnie zaznaczam że jestem zazdrosna :)
    • ooolooo Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 27.01.09, 15:27
      Prawdopodobnie on wie, ze gdyby Ci sam powiedzial o jej obecnosci na wyjezdzie,
      to wkurzylabys sie i zrobila scene. Dowiedzialas sie, bo sie zapytalas i ....
      zrobilas scene. Nie mowiac Ci od poczatku jak wyglada sytuacja on ma szanse na
      unikniecie awantury, mowiac Ci ma 100 % pewnosc awantury. Wybor jest chyba prosty...
      Oczywiscie moglabys 2-3 razy powstarzymac sie od scen, gdy on mowi o czyms co
      mogloby wzbudzic twoja zazdrosc i zachecilabys go do szczerosci. W przeciwnym
      razie chlopina bedzie sie staral, dobrze prowadzil, az stwierdzi - po co sie
      meczyc, lepiej zbierac baty za realne przewiny niz te urojone, bo opieprz jest
      zawsze, a tak to i przyjemnosc bedzie.
    • binderek Jestem pewien że ją puka ... 27.01.09, 16:24
      Zdecydowanie pewien .... nie ma takiej opcji żeby nie wykorzystał szansy
    • naprawdetrzezwy To załatwia sprawę: 27.01.09, 16:59
      niebigran napisała:

      > Ja do
      > mojego faceta mam generalnie zaufanie,


      (chyba, że nie rozumiesz sensu tego, co napisałaś)
      • empeczy re 27.01.09, 18:40
        niebigran napisała:
        >Co sadzicie o takiej sytuacji.


        naprawdetrzezwy napisał:

        > (chyba, że nie rozumiesz sensu tego, co napisałaś)



        dobre masz porady.
        • ursz-ulka Re: re 04.02.09, 14:34
          > naprawdetrzezwy napisał:
          >
          > > (chyba, że nie rozumiesz sensu tego, co napisałaś)
          >
          >
          >
          > dobre masz porady.

          aaaaaaa, w koncu naprawdetrzezwy jest naprawdę trzeźwy
    • pawulec Re: 27.01.09, 19:26


      Zupełnie nie, nie jesteś nienormalnie zazdrosna, zależy Ci na nim.
      Moim zdaniem tylko pełna kontrola zapewni Ci spokój i poczucie bezpieczeństwa.
      Słyszałaś o czymś takim jak spy- phone?
      • ursz-ulka spy-phone? 04.02.09, 14:37
        czyli?
    • pomdetersote Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 27.01.09, 19:30
      Jak będzie chciał to Cię zdradzi z koleżanką z bloku obok.
      Nie będzie do tego potrzebny wyjazd zagraniczny.
    • qdx Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 27.01.09, 22:20
      wyluzuj uschniesz ze zgryzoty
    • wieczna_maruda Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 27.01.09, 23:55
      ja bym sie rozwscieczyla.. skoro nie powiedzial to znaczy ze chcial to ukryc.. a
      skoro chcial ukryc to co chcial ukryc? kazalabym mu wracac bez wzgledu na skutki
      i kazalabym mu po powrocie zmienic prace..
      • de.bill ha ha ha ha 31.01.09, 10:29
        jestes tak tragiczna, ze az smieszna

        gdyby moja partnerka pod wplywem jakichs chorym urojen (i mierzenia wlasna miarka) kazala mi natychmiast wracac z delegacji bez wzgledu na skutki, a pozniej zmieniac prace to bylaby to nasza ostatnia rozmowa.

        Nie bede spedzac zycia z toba na tlumaczeniu sie z wszystkiego co sie TOBIE UBZDURA.

        - nie wszyscy faceci rzucaja sie na wszystko co sie rusza a nie ucieka na drzewo
        - niektorzy faceci potrafia byc wierni. Ty najwyrazniej bys sie puscila w takiej sytuacji - bo skad takie pomysly?
        - niektorzy faceci nie daja sobie pluc w kasze takim jedzom jak ty
        - niektorzy faceci nigdy nie dadza sie przerobic na 'cieple kluchy' i ZAWSZE beda mieli czesc swojego zycia gdzie zona NIE BEDZIE miala wstepu

        skad sie takie jak ty idiotki biora?
        cos sobie wymysli, i truje
        normalny czlowiek ROZUMIE ze parner/ka potrzebuje nieco wlasnej przestrzeni zyciowej
        a to ze ty najwyrazniej masz jakies problemy to nie znaczy ze masz je rozladowywac na bogu ducha winnym facecie .....
    • olek_m Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 28.01.09, 08:33
      Opieprz go z góry na dół, bo nie powiedział ci sam, że ona tam
      będzie. Jak bariera intymności została raz przekroczona... Trzeba
      mieć się na baczności.
      Ufaj swoim uczuciom jeśli chodzi o zdradę.
    • towditowdi Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 28.01.09, 10:20
      Ja przeżyłem kiedyś taką sytuację: mnie i moją dziewczynę zaprosili
      do siebie znajomi. Zaproszenie przyjąłem, mówię o wszystkim mojej i
      dowiaduje się, że ona musi zastąpić w pracy chorą koleżankę i mówi
      do mnie, że nie ma problemu idź sam. Poszedłem, spotkałem się ze
      starymi znajomymi (w tym z moją byłą, nie wiedziałem że tam będzie,
      znajomi nie wiedzieli że ja będę sam – dowód, że nie szukałem okazji
      a znajomi nic nie knuli). Wieczorem gadamy przez tel. i mówię, że
      było super i że Gośka była i… koniec rozmowy. Focha strzeliła na
      tydzień. Dla mnie nauka była taka, że jak spotkałem potem byłą
      (kilka razy, przypadkiem zdarzyło się) to nic nie mówiłem, po co
      znowu tracić czas i energię na przekonywanie i udowadnianie że się
      wielbłądem nie jest. Nic nieznaczące spotkania a frustracji więcej
      niż to wszystko warte. Dlatego nic Ci nie powiedział.
    • ibi_86 Re: czy ja jestem nienormalnie zazdrosna? 28.01.09, 18:42
      Nie jesteś nienormalnie zazdrosna. Myślę, że każda kochająca swojego chłopaka dziewczyna czuła by się tak jak Ty.
      Jeżeli faktycznie wyczuwasz, że ich kontakty są wyłącznie na stopie koleżeńskiej to pewnie tak jest. Nie powiedział, że ona też będzie na tej delegacji, bo wiedział jaka będzie Twoja reakcja i że będziesz się wkurzać na to. Dop jak konkretnie zapytałaś kto tam jest to Ci odpowiedział, bo nie chciał Cie okłamywać a z Twojej wypowiedzi wynika że wcześniej o to nie pytałaś i on wyk to i mówił o niej.
      Jak wróci wyczujesz czy coś się wydarzyło.
      Myśle, że mój chłopak zrobiłby to samo. Czasem nie mówi mi pewnych rzeczy bo wie ze sie bede wkurzać i strzelać tzw. "fochy" tak na prawdę bez specjalnego powodu.
      Ale bądź czujna, Twój face zawrócił jej kiedyś w głowie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka