Gość: MISIEKXX
IP: *.localdomain / *.metron.torun.pl
27.11.03, 14:11
Z moim mężem znamy się 10 lat , małżeństwem jesteśmy już prawie 5 lat, nigdy
nie było miodu w naszym życiu, ale ostatnio mój małżonek jest albo pijanym
draniem, który ubliża i upokaża mnie na każdym kroku. Nic co się wiąże z moją
osobą mu nie pasuje-począwszy od jedzenia (wszystko to pomyje), budrel w
domu, choć staram się żeby był czysty on zawsze coś znajdzie czego może się
uczepić, po mój wygląd (choć od 10 lat mam ta samą wagę 58kg, w centymetrach
nawet trochę schudłam - to ciąglę słuszę jaka ze mnie gruba ś...nia, ja
jestem bez ambicji (choć mam stałą pracę która zabiera mi całe dnie-jednak
stanowisko i pensja nie uległy drastycznym zmianom od dłuższego czasu, jego
praca ma inną specyfikę i potfari w ciągu miesiąca zarobić pieniądze w kilku
miejscach z tendencją zwyżkową)-to są wieczne wytyki mojego męża. Ja nie mam
prawa wiedzieć co robił cały dzień w pracy, na co wydał pieniądze- a często
wydaje duże kwoty na swoją Mamę i Siostrę- dla moich bliskich nie ma
pieniędzy, ostatnio nawet z nimi nie chce się widzieć itd. itd. długo by
pisać... Po czym wystarczy sekunda a mój mąż jest cały w euforii, pała do
mnie miłością, upewnia się co do moich uczuć (bo pomimo przykrości z jego
strony ja go bardzo mocno kocham i nie umię się na niego złościć ani chować
urazy)ale takie sytuacje, tzn ich zmienność dobija mnie, odbiera mi siły i
wiarę w jego uczucie, jak go zadowolić by dał się odmienić i bym więcej miała
go tym ukochanym niż tym draniem?