23.04.09, 14:18
Witam,
Wczoraj pokłóciłem się z żoną znów o banalną sprawę co mnie powoli
wykańcza..Pracuję jako szef serwisu i mam sporo spraw na głowie,
telefon to główne narzędzie pracy. Powiedzcie mi jak to możliwe, że
żona nie rozumie tego, że czasem muszę (powinienem aby wszystko było
OK) odebrać tel po 17, lub gdy mam 1-dniowy urlop na załatwienie
spraw itp. Wczoraj gdy wychodziliśmy z domu widziała, że zapomniałem
tel i w samochodzie (co prawda po domem) mi o tym powiedziała
ciesząc się że nie będę musiał z nikim rozmawiać! Ja zawsze jesli
chodzi o jej pracę wysłuchuję co mi ma do powiedzenie, okazuję
zrozumienie, staram się coś podpowiedzieć jeśli ma problem, jej
praca również dla mnie jest ważna. A odwrotnie ? Czy widząc że
zapomniałem tego tel nie powinna mi o tym przypomnieć normalnie
mając na uwadze, że gdy go będę miał przy sobie będę spokojniejszy ?
Wcześniej też zawsze robiła mi wymówki, że muszę odbierać tel na
urlopie lub po 17 w domu, ale to nie jest tak, że nie poświęcam jej
czasu lub zaniedbuję..Wolę odebrać ten tel jak jest coś pilnego i
mieć wszystko pod kontrolą niż potem na drugi dzień mieć jakieś
problemy, wiem, ze to jest dla mojego dobra. Żona chyba nie wie, a
ja tego nie potrafię zrozumieć. Pod domem mówiłem, że skoczę po ten
tel ale jak zaczęła mówić że juz sie cieszyła ze nie będe go miał
przy sobie to sobie odpuściłem i tak pojechaliśmy. Byłem wkurzony, a
ona i tak tego nie zrozumiała, i zamiast mnie przeprosić jeszcze się
obraziła ! Najgorsze, ze ona nie potrafi rozmawiać, gdy mówiłem że
mi się to nie podoba od razu jest kłótnia, i potem zawsze muszę
przepraszać...przepraszam bo ona tego ode mnie wymaga. Nawet jak tak
nie myślę to i tak przepraszam, bo wtedy jest święty spokój. I
pewnie dziś też przeproszę bo co mam zrobić..wiem że to jest
szczegół i nic ważnego, wiem że ją bardzo kocham i chcę tylko
spokojnego życia a nie błachych problemów, ale tak sobie myślę
czasem, że marzeniem by było, aby kiedyś Ona mnie
przeprosiła..przyznała się do błędu..załagodziła problem..pierwsza
bezproblemowo wyciągnęła do mnie rękę..
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • paco_lopez Re: żal 23.04.09, 14:56
      to że to ty ciagle przeprasz, bo ja bardzo kochasz to woja korbka. a
      to znowu żebyś tak jeden dzień nie odbierał tych telefonów, to tez
      dobre dla ciebie. raz na jakiś czas.
    • ryd Re: żal 23.04.09, 17:48
      Nie wiem jak jest w innych sprawach w twoich relacjach z żoną ale na pierwszy
      rzut oka wygląda że z jakiegoś powodu twoja żona ma silną potrzebę stawiania na
      swoim, przy czym gdy idzie coś nie po jej myśli reaguje złością wymuszając w ten
      sposób twoją uległość.

      Jeśli tak wygląda większość waszych konfliktów to współczuje wam obojgu.
      Natomiast jeśli żona tylko w taki sposób reaguje na twoją pracę, odbieranie
      telefonów może wystarczy szczera rozmowa, ustalenie godziny w której wyłączasz
      telefon.

      Nie wiem jaką jesteś osobą i może się mylę..piszesz że wolisz odebrać ten
      telefon z pracy i mieć wszystko pod kontrolą niż na drugi dzień mieć problemy.
      Trochę tak samo jest z twoją żoną, wolisz przyznać rację i mieć spokój. Tak się
      rodzi żal i urazy do drugiej osoby. Czy nie możesz ustalić z pracodawcą do
      jakiej godziny masz włączony telefon?

      Wcale nie musisz przepraszać. Możesz zareagować na tysiące sposobów. Zrobić też
      awanturę, trzasnąć drzwiami i wyjść.
      Zawsze możesz powiedzieć.

      Rozumiem że nie chcesz rozmawiać bo ten temat z jakiegoś powodu którego nie
      znam bardzo cię wzburza ale wrócimy do tego gdy się uspokoisz, nie będę cię
      przepraszał za to że wykonuje swoje obowiązki, a właśnie do tej i do tej godziny
      tego wymaga pracodawca..
      Zawsze daje ci wsparcie gdy masz problemy w pracy i jak mogę staram się doradzić
      i chciał bym tego samego od ciebie.
    • tanczacnawietrze Re: żal 23.04.09, 18:05
      Ja też nienawidzę jak mąż zajmuje się pracą po godzinach... w końcu nikt mu za
      to nie płaci i uważam, że w ten sposób po prostu pozwala się wykorzystywać.
      Jednak jeżeli specyfika pracy dyktuje takie warunki, że trzeba czasem odebrać
      ten telefon i od tego wiele zależy, to już inna bajka. Jak zwykle, jedynie
      rozmowa ma tu sens, może żona zrozumie argument materialny, ze nie będziesz
      przynosił pracy do domu, ale za to zarobisz mniej?
    • greengrey Re: żal 23.04.09, 18:31

      twoja zona czuje, że twoja praca jest ważniejsza od niej

      bo jesteś "w służbie" telefonu i zawsze na zawołanie swojej pracy

      chciałaby być najważniejsza dla ciebie w godzinach i dniach wolnych
      i mieć ciebie spokojnie bez stresu dzwonka telefonu w każdym
      momencie waszego dnia

      trochę ją rozumiem

      też bym nie chciała żeby mój partner nie ruszał się nigdzie bez
      telefonu i był na każde zawołanie

      pewnie, że mogą się zdarzyć sytuacje nagłe i alarmowe,ale nie
      piszesz ile razy ten telefon dzwoni

      może mógłbyś to ograniczyć?




    • solaris_38 Re: żal 23.04.09, 21:59
      myślę ze warto o tym mówić i o to walczyć
      święty spokój to przywilej krów dojnych
      niech i ona o ciebie powalczy
      okaż jej czasem niezadowolenie :)
      wszak z umiarem i dyplomatycznie :)
    • skarpetka_szara Re: żal 23.04.09, 22:48
      wiesz... powiem ci szczerze...chcialabym miec Twoje problemy.

      W zwiazku nie chodzi ile czasu sie jest razem, ale o jakos tego
      czasu. Gdy telefon ciagle dzwoni, ty jestes rozkojarzony to i
      mozesz byc z nia 24 godziny na dobe, a i tak nie bedzie czula z
      toba kontaktu.

      Zrob jakas regule, ze np: w czasie obiadu, gdy wszyscy siedzicie
      przy stole - ty wylanczasz telefon, wylanczacie telewizjie, po
      prostu ten czas bylby DLA was. I tez z godzine przez spaniem -
      tylko ty i ona, i gadacie o was. Ale nie o pie...ch, tylko tak
      naprawde, doglebi sie docierajcie. Powinno pomoc w tych innych
      momentach gdzie telefon dzwoni a ty chdzisz rozkojarzony.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka