michaeljordan333
23.04.09, 14:18
Witam,
Wczoraj pokłóciłem się z żoną znów o banalną sprawę co mnie powoli
wykańcza..Pracuję jako szef serwisu i mam sporo spraw na głowie,
telefon to główne narzędzie pracy. Powiedzcie mi jak to możliwe, że
żona nie rozumie tego, że czasem muszę (powinienem aby wszystko było
OK) odebrać tel po 17, lub gdy mam 1-dniowy urlop na załatwienie
spraw itp. Wczoraj gdy wychodziliśmy z domu widziała, że zapomniałem
tel i w samochodzie (co prawda po domem) mi o tym powiedziała
ciesząc się że nie będę musiał z nikim rozmawiać! Ja zawsze jesli
chodzi o jej pracę wysłuchuję co mi ma do powiedzenie, okazuję
zrozumienie, staram się coś podpowiedzieć jeśli ma problem, jej
praca również dla mnie jest ważna. A odwrotnie ? Czy widząc że
zapomniałem tego tel nie powinna mi o tym przypomnieć normalnie
mając na uwadze, że gdy go będę miał przy sobie będę spokojniejszy ?
Wcześniej też zawsze robiła mi wymówki, że muszę odbierać tel na
urlopie lub po 17 w domu, ale to nie jest tak, że nie poświęcam jej
czasu lub zaniedbuję..Wolę odebrać ten tel jak jest coś pilnego i
mieć wszystko pod kontrolą niż potem na drugi dzień mieć jakieś
problemy, wiem, ze to jest dla mojego dobra. Żona chyba nie wie, a
ja tego nie potrafię zrozumieć. Pod domem mówiłem, że skoczę po ten
tel ale jak zaczęła mówić że juz sie cieszyła ze nie będe go miał
przy sobie to sobie odpuściłem i tak pojechaliśmy. Byłem wkurzony, a
ona i tak tego nie zrozumiała, i zamiast mnie przeprosić jeszcze się
obraziła ! Najgorsze, ze ona nie potrafi rozmawiać, gdy mówiłem że
mi się to nie podoba od razu jest kłótnia, i potem zawsze muszę
przepraszać...przepraszam bo ona tego ode mnie wymaga. Nawet jak tak
nie myślę to i tak przepraszam, bo wtedy jest święty spokój. I
pewnie dziś też przeproszę bo co mam zrobić..wiem że to jest
szczegół i nic ważnego, wiem że ją bardzo kocham i chcę tylko
spokojnego życia a nie błachych problemów, ale tak sobie myślę
czasem, że marzeniem by było, aby kiedyś Ona mnie
przeprosiła..przyznała się do błędu..załagodziła problem..pierwsza
bezproblemowo wyciągnęła do mnie rękę..
Pozdrawiam