Dodaj do ulubionych

Jak odzyskać radość?

23.07.09, 18:11
Miałam ciężki rok. Kilka zawodów na przyjaciołach i miłosnych, koniec studiów, teraz bezskutecznie szukam pracy.

Zauważyłam, że odbiło się to na mnie. Nie potrafię się uśmiechać, śmiać, wiem, że jestem "trudna" również dla innych i gdybym sama siebie spotkała to wcale bym się nie polubiła. Czuję się jak osoba bardzo zmęczona życiem, chociaż mam 24 lata.

Kiedyś taka nie byłam. Byłam radosna, uśmiechnięta, ogólnie fajna dziewczyna.

Jak to zmienić? :[
Obserwuj wątek
    • k-57 Re: Jak odzyska? 23.07.09, 18:34
      Zacznij pierdzic na forum I slucha co ci glupie babska podpowieadza
      • blue_red Re: Jak odzyska? 25.07.09, 16:01

        K-57 - ale Ty jesteś popieprzony. Przypominasz mi Erneścika .
    • ala40.5 Re: Jak odzyskać radość? 23.07.09, 20:48
      baby.being.blue napisała:
      > Kilka zawodów na przyjaciołach i miłosnych
      > Jak to zmienić? :[

      ty jakas glupia jestes ,jak bys byla madra to bys wiedziala jak to zmienic!!
      Kazdy samiec to dziwkarz i cham wykorzystaj samca i kopa w dupe daj ,traktuj jak
      smiecia i rzygaj na nich!! a tego k-57 nie sluchaj bo to stary smierdzacy samiec
      z obwislym flakiem bez wzwodu i tylko gumowym ogorem sie chwali!!!
    • sprawdzilam_czy_wolne Re: Jak odzyskać radość? 25.07.09, 02:17
      wiesz co, blue?

      Gdybym miała za sobą taka serię, również czułabym sie przydeptana. Naprawdę nie
      ma przepisu, że wszyscy muszą być szczęśliwi i uśmiechnięci, gdy wszystko wali
      im się na łeb.

      Skończyłaś studia, co znaczy że wypadasz z trybu sesja, nauka, życie studenckie,
      egzamin; dorastasz i próbujesz dorosłości akurat w trakcie światowej histerii na
      temat kryzysu. Towarzystwo Ci się reorganizuje. Zawiodłaś się w miłości.

      No gdybyś w takiej sytuacji tryskała radością i entuzjazmem, zdiagnozowałabym
      stan maniakalny i zaleciła siedzenie w ciemnym pokoju do ustąpienia objawów.

      A poza tym, nawet jeśli Ty byś siebie nie polubiła, to pewnie ja bym Cię
      polubiła przy spotkaniu, bo ja w ogólę lubię ludzi którzy adekwatnie reaguja na
      to, co się w ich życiu dzieje i gadają z sensem, jasno, nie robiąc przy tym
      błędów ortograficznych. Na tych forach to rzadkość.

      Wieloletnie doświadczenie uczy mnie natomiast, że czasem jest pod górkę, a
      czasem z górki, więc szczerze życzę, żeby z górki zaczęło Ci być jak najszybciej.
      Szukaj roboty i nie martw się. Gdyby miało być okropnie - zapraszam na priva.

      Nic nie zmieniaj, czekaj, samo się zmieni. Szukaj pracy - powodzenia.
    • c2h5ohhh Jak odzyskać radość? powolutku... 25.07.09, 22:44
      słuchaj rad mądrych osób. sprawdzam_czy_wolne mądrze napisała. każdy przechodzi
      w życiu ciężkie chwile i każdy musi się z tym uporać. ty też dasz radę. tylko
      powoli. weź głęboki oddech. rozejrzyj się uważnie wokoło. znajdź jedną osobę,
      której zaufasz - niekoniecznie w realu, może to być anonimowa znajomość w sieci.
      pomijam debila k-57,bo to forum na psy schodzi. znajdź porządne forum, porządnie
      zarządzane, pogadaj z kilkoma osobami. na początek wystarczy. później będzie z
      górki. trzymam kciuki :)
      • green_basik Re: Jak odzyskać radość? powolutku... 25.07.09, 23:33
        > w życiu ciężkie chwile i każdy musi się z tym uporać. ty też dasz radę.
        To chyba z jakiegoś poradnika?

        Ogólnie: Świat jest coraz piękniejszy.


        > której zaufasz - niekoniecznie w realu, może to być anonimowa znajomość w sieci

        Tylko nie to.

        • c2h5ohhh Re: Jak odzyskać radość? powolutku... 26.07.09, 01:20
          nie, z życia. anonimowa znajomość w sieci - jak najbardziej,ale nie na wariata.
          domyślam się o co Ci chodzi protestując, ale można znaleźć w różnych miejscach
          normalne osoby, z którymi - od słowa do słowa, nie zdradzając personaliów, można
          normalnie pogadać. trzeba tylko to rozbić ostrożnie i wyczuć (są różne metody)
          jak bardzo można takiej osobie zaufać. ja mam taką "spowiedniczkę", którą
          poznałem grając w karty. od słowa do słowa, można się przekonać z kim ma się do
          czynienia. najgorsze - zamknąć się w sobie.
          • green_basik Re: Jak odzyskać radość? powolutku... 26.07.09, 14:59
            > jak bardzo można takiej osobie zaufać. ja mam taką "spowiedniczkę", którą
            > poznałem grając w karty. od słowa do słowa, można się przekonać z kim ma się do
            > czynienia.

            najgorsze - zamknąć się w sobie.

            Jest parę gorszych rzeczy w życiu.

            Gadanie w sieci, to jak jedzenie plastikowych owoców.
            Niby wszystko wygląda OK, ale fatalnie wpływa na układ pokarmowy.

            > normalnie pogadać. trzeba tylko to rozbić ostrożnie i wyczuć (są różne metody)
            > jak bardzo można takiej osobie zaufać. ja mam taką "spowiedniczkę", którą
            > poznałem grając w karty. od słowa do słowa, można się przekonać z kim ma się do
            > czynienia.

            Po co to?
            Nie masz normalnego przyjaciela z krwi i kości?

            • c2h5ohhh Re: Jak odzyskać radość? powolutku... 26.07.09, 15:35
              a nie można mieć zarówno przyjaciela z krwi i kości, jak i drugiego, gdzieś na
              końcu świata? powtarzam - takie uzewnętrznianie się przed obcymi bywa zdradliwe,
              wiem. ale to kwestia wyczucia czy tamta osoba godna jest tego otwarcia. tyle w
              temacie. pozdrawiam :)
              • marryllkka Re: Jak odzyskać radość? powolutku... 26.07.09, 15:48
                Ja to bym się bała, że zagadałabym do kogoś gdzieś w sieci i by się okazało, że
                to któraś z mar forumowych.
                • c2h5ohhh Re: Jak odzyskać radość? powolutku... 26.07.09, 16:37
                  masz rację. dlatego nie można od razu z grubej rury. najpierw pogadać o
                  pierdach, pogodzie, sprawach błahych. jeśli zauważysz,że ten ktoś jest wart
                  zaufania - świetnie, jeśli nie- milczysz. proste :)
                  • marryllkka Re: Jak odzyskać radość? powolutku... 26.07.09, 16:49
                    > masz rację. dlatego nie można od razu z grubej rury. najpierw pogadać o
                    > pierdach, pogodzie, sprawach błahych. jeśli zauważysz,że ten ktoś jest wart
                    > zaufania - świetnie, jeśli nie- milczysz. proste :)

                    A jeśli najpierw wydaje się godny zaufania, a potem nie?
                    To co krzywe?
                    • c2h5ohhh Re: Jak odzyskać radość? powolutku... 26.07.09, 18:16
                      czepiasz się. kwestia wyczucia. równie dobrze będziesz każdego podejrzewać,że
                      może później nie będzie godny zaufania
                      ? jak wtedy zbudujesz swoje relacje z
                      kimkolwiek? c`est la vie - ryzyko życia polega na podejmowaniu wyborów.
                      • marryllkka Re: Jak odzyskać radość? powolutku... 26.07.09, 19:07
                        Taaa, życie to sztuka wyborów.


                        > czepiasz się. kwestia wyczucia. równie dobrze będziesz każdego podejrzewać,ż
                        > e
                        > może później nie będzie godny zaufania
                        ? jak wtedy zbudujesz swoje relacje z
                        > kimkolwiek?
                        Trzeba zachować zdrowy dystans.

                        Przykre, gdy traci się zaufanie do kogoś.
                        Przykre, gdy traci się zaufanie do tych, którzy z definicji powinni być lojalni
                        np. rodzina.

                        Ogólnie życie jest przykre.
                        • c2h5ohhh Re: Jak odzyskać radość? powolutku... 26.07.09, 19:12
                          marryllkka napisał:

                          > Ogólnie życie jest przykre.

                          ogólnie życie jest w porządku, tylko alkoholu czasami brak ;)
                          • marryllkka Re: Jak odzyskać radość? powolutku... 26.07.09, 19:25
                            c2h5ohhh napisał:

                            > marryllkka napisał:
                            >
                            > > Ogólnie życie jest przykre.
                            >
                            > ogólnie życie jest w porządku, tylko alkoholu czasami brak ;)

                            Pewnie, życie na ciągłej bani musi być super.
                            • c2h5ohhh Re: Jak odzyskać radość? powolutku... 26.07.09, 19:30
                              musisz być bardzo smutnym człowiekiem,że nie załapałaś tak prostego dowcipu.

                              a poza tym kto mówi o ciągłej bani? wypij czasami kieliszek wina, od razu humor
                              się poprawi. pozdrawiam.
                              • k-57 Re: Jak odzyska? rado??? powolutku... 26.07.09, 19:55
                                c2h5ohhh napisa?:

                                > musisz by? bardzo smutnym cz?owiekiem,?e nie za?apa?a? tak prostego dowcipu.
                                > wypij czasami kieliszek wina, od razu humor

                                Xxxxxxxxxxxx
                                Koniecznie wino la'patik I w musztardowce

                              • marryllkka Re: Jak odzyskać radość? powolutku... 26.07.09, 20:03
                                c2h5ohhh napisał:

                                > musisz być bardzo smutnym człowiekiem,że nie załapałaś tak prostego dowcipu.
                                >
                                > a poza tym kto mówi o ciągłej bani? wypij czasami kieliszek wina, od razu humor
                                > się poprawi. pozdrawiam.

                                Mam wrażenie, że rozmawiam z malawinką.
                                Oj, zbiera mi się na torsje.
                                • k-57 Re: Jak odzyska? rado??? powolutku... 26.07.09, 20:10
                                  marryllkka napisa?:

                                  > c2h5ohhh napisa?:
                                  >
                                  > Mam wra?enie, ?e rozmawiam z malawink?.
                                  > Oj, zbiera mi si? na torsje.

                                  Xxxxxxxxx
                                  Co sie szczypiesz. Rzygnij mu w ten swinski ryj
                                  Przeciez to wychodek
                                  • marryllkka Re: Jak odzyska? rado??? powolutku... 26.07.09, 20:13
                                    > Przeciez to wychodek

                                    A ty tu robisz za dziadka klozetowego?
                                    • k-57 Re: Jak odzyska? rado??? powolutku... 26.07.09, 20:24
                                      marryllkka napisa?:

                                      > > Przeciez to wychodek
                                      >
                                      > A ty tu robisz za dziadka klozetowego?

                                      Xxxxxxxxxxxxxxxx

                                      Tylko wypinam sie I czekam na podtarcie. Uwielbiam szorskosc jezyka
                                      • xxx-xxx-xxx Re: Jak odzyska? rado??? powolutku... 30.07.09, 16:24
                                        wypinasz sie pedale bo k*rwa lubisz jak ktos twoj odbyt penetruje.

                                        tobie c*po to jakiegos czarnego trza fallusa, niechby tak ci
                                        wyruchal odbyt zeby ci geba wyszlo.



                                  • c2h5ohhh Re: Jak odzyska? rado??? powolutku... 26.07.09, 20:23
                                    i tak cię kocham :D
                                • green_basik Re: Jak odzyskać radość? powolutku... 28.07.09, 03:43
                                  > Mam wrażenie, że rozmawiam z malawinką.
                                  > Oj, zbiera mi się na torsje.

                                  Albo z tą drugą, ale niewiele to zmienia.

                                  Albo z kimś z cyrku, który się wlecze za malawinką.

                                  Summa summarum mdli mnie już od tego.
                                  • green_basik Re: Jak odzyskać radość? powolutku... 28.07.09, 14:41
                                    > Albo z tą drugą, ale niewiele to zmienia.

                                    Przepychają się, ja dostaję rykoszetem.
    • 40cztery Re: Jak odzyskać radość? 26.07.09, 14:08
      baby.being.blue napisała:
      > Miałam ciężki rok. Kilka zawodów na przyjaciołach
      > i miłosnych, koniec studiów,
      > teraz bezskutecznie szukam pracy.

      sex sex sex. najlepiej z osobą mającą stałego partnera. to bardzo pozytywnie
      wpływa na samopoczucie

      40cztery
      • green_basik Re: Jak odzyskać radość? 26.07.09, 14:46
        > sex sex sex. najlepiej z osobą mającą stałego partnera. to bardzo pozytywnie
        > wpływa na samopoczucie


        Z żonatymi jednak daj sobie spokój.
    • green_basik Re: Jak odzyskać radość? 26.07.09, 14:45
      > że jestem "trudna" również dla innych i gdybym sama siebie spotkała to wcale by
      > m się nie polubiła.

      joj
      Jak ty się polubisz, to kto?
      Jak sama się nie pochwalisz, to kto to zrobi?
      itd.
    • k-57 Re: Jak odzyska? rado??? 26.07.09, 19:16
      baby.being.blue napisa?a:
      . Czuj? si? jak osoba
      > Jak to zmieni?? :[

      Xxxxxxxxxxx

      To dobrze bo juz myslalem ze jak babun
      Kup se ebonitowego waclawa. Bedziesz rzala ze siwy dym
      • c2h5ohhh Re: Jak odzyska? rado??? 26.07.09, 19:31
        witaj słoneczko, to znowu ja :D może mi dasz jakąś radę? buźka :D
        • hilda4 Re: Jak odzyska? rado??? 26.07.09, 19:46
          c2h5ohhh napisa?:

          > witaj s?oneczko, to znowu ja :D mo?e mi dasz jak?? rad?? bu?ka :D

          musisz bardziej merdac ogonem by byc zauwazonym przez twoja pania
      • kk-666 Re: Jak odzyska? rado??? 26.07.09, 19:48
        dać ci namiary na psychiatrę?
    • solaris_38 Re: Jak odzyskać radość? 27.07.09, 00:35
      1. wnikliwie i ciężko pracować nad tym abyś była taka żebyś sama się mogła polubić
      2. znaleźć w sobie samej więcej zasobów radosci - w robieniu rzeczy przyjemnych
      mądrych
      3. dawać i oczekiwać od ludzi ale nie oczekiwać od ludzi i więcej niż mogą dać
      i nie dawać więcej niż z nadmiarów dasz sama lekka ręką kóra nie wie co czyni i
      nie więcej
      4. odpocząć
      5. znaleźć prace jakąkolwiek nie raniącą godności i szukac wciąż lepszej
      • green_basik Re: Jak odzyskać radość? 27.07.09, 20:48
        > 3. dawać i oczekiwać od ludzi ale nie oczekiwać od ludzi i więcej niż mogą dać
        > i nie dawać więcej niż z nadmiarów dasz sama lekka ręką kóra nie wie co czyni
        > i
        > nie więcej

        Brzydzisz się przecinków?
        • solaris_38 Re: Jak odzyskać radość? 28.07.09, 00:09
          brzydzę się pewnych rodzajów plwociny (jesli mam ja badać)
          to materiał kliniczny który budzi we mnie odruchy wymiotne
          ale do przecinków tego nie czuję

          prawdopodobnie przecinki ułatwiają wielu ludziom czytanie
          ja jednak jakoś ich nie widzę i nie czuję
          • k-57 Re: Jak pozyska? solaris? 28.07.09, 00:20
            Tak tylko. Jakos smialo piszesz o okolicach nogi z wyzszych partii. Napiasalas ze juz przekwitlas. Coz, zegar cyka dla nas wszystkich jednakowo. Ale jako do ekspertki mam pytanie. Duzo zes sie wybzyczala w swoim zyciu? Tak jakos intrygujesz mnie tym krzykiem w orgaznie. Moze cos podpowiesz? Tu niedawno jakas niedojda pisala ze jego dupa sie smieje jak on szczy_tuje. Co ty na to?
            • solaris_38 Re: Jak pozyska? solaris? 28.07.09, 00:50
              w orgazmie może śmiać się nie tylko dupa ale im cała reszta wraz z głową
              wszelako ekspertki musisz poszukać sobie gdzie indziej
              ja zaś w sadzie o tysiącu męskich oczu
              przeżyłam jedynie dwa orgazmy które były rykiem kosmicznego tygrysa
              • k-57 Re: Jak pozyska? solaris? 28.07.09, 01:59

                Wiesz kicia, piszac dupa mialem na mysli laske 22 letnia, ladnie wyrzezbiona, zdrowa, z pieknym usmiechem I sercu na dloni. W koncu odbyt sie nie usmiecha, chyba ze czegos nie doczytalem. 2 razy tylko? Warto bylo zyc dla tylko 2 orgazmow? Ze tak powiem teoretycznie ciut wiem o orgazmach. Przestudiowalem michaline wislocka z jej wlasnymi rycinami poz dymania. Teraz zalamalas mnie. 2 orgazmy. Wooow. Nic nie gadam juz ale jest takie uposledzenie na podlozu globusa. Nazywa sie vaginismus. W terminologii medycznej polskiej jest to choojowstret. Baba boi sie kutasa. Ba, czuje wstret nawet. Tak tylko, moze po drugim orgazmie zapadlas na ta dolegliwosc? Ale masz buzka ode mnie solaris. Kurde, potrafisz byc fajna jak chcesz kicia
                • solaris_38 fajna kicia 28.07.09, 12:27
                  nie chodzi o to ze dupa się "uśmiecha"
                  ale ze się śmieje
                  czyli o szczególny rodzaj wibracji łączącej komórki
                  śmiech i orgazm mają coś wspólnego w specyficznych falach skurczów
                  rozchodzących się rytmicznie

                  całym globusem acz faktycznie upośledzonym i obdarzonym zarazem
                  dziekuję za słowa wsparcia lecz dementuję
                  nie mam wstrętu ani do przecinków ani do członków
                  jeno do plwociny grużliczej
          • green_basik Re: Jak odzyskać radość? 28.07.09, 03:36
            > ja jednak jakoś ich nie widzę i nie czuję


            Niesamowite.
            Nie czuje przecinków.
            hahahahaha
            • solaris_38 interpunkcja 28.07.09, 12:31
              mam upośledzony globus
              lub oczy
              lub to rodzaj lekceważenia ?

              wszelakoż interpunkcja robi na mnie wrażenie egzystencjalne :)
              oto dowód:


              kropka




              poraża mnie intensywność
              kropki
              jest jak uderzenie kamieniem

              nie wchodzi w dyskusję
              z subtelną nieoznaczonością
              bytu

              niech świat wydarza się gdzie indziej

              tu zamknięte

              na
              Zawsze



              :)

              • green_basik Re: interpunkcja 28.07.09, 14:46
                > lub to rodzaj lekceważenia ?

                Lekceważenie
                dla komunikacji
                wy
                chod
                ko
                wej
                jako
                takiej
    • kathie_liu uśmiechnij się 30.07.09, 12:07
      Muszę powiedzieć, że doskonale rozumiem Twój problem, 3 lata temu
      przechodziłam coś podobnego i teraz wiem, że mimo wszystko ten
      problem odbił się mocno na mnie. Zawody na ludziach, utracona
      miłość, koniec jednego etapu, przeprowadzka, nowe życie - było
      mocno. Z radosnej osoby szybko stałam się znerwicowaną, pełną leków
      młodą kobietę.

      Na zaakceptowanie tych wszystkich zmian i zdystansowanie się do nich
      potrzeba czasu. Ale nie sam czas się liczy, a podejście do życia.
      Znajdź coś co lubisz robić, coś co Cię wciąga - jakieś hobby, bądź
      aktywna, zakochaj się, może wyjedź gdzieś sama lub z kimś bliskim.
      No a przede wszystkim nie rozmyślaj, zostaw to co Cię spotkało w tym
      miejscu i ruszaj dalej bez rozżalania się - mi to wszystko bardzo
      pomogło i dzisiaj pomału wychodzę na prostą.
      POWODZENIA
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka