Dodaj do ulubionych

Cała prawda...

IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 02.11.04, 16:45
"Pani obawy co do braku relacji ceny i jakosci kosmetykow sa sluszne.
Na naszym rynku, z przyczyn, powiedzmy geo-ekonomicznych dominuja kosmetyki
francuskie, uwazane na swiecie za jedne z najgorszych. Ich jakosc mozna
porownac do jakosci francuskich samochodow. Zaplecze naukowe francuskich
firm jest mizerne - prosze wejsc na strone:
www.loreal.com/_en/_ww/index.aspx poswiecona jakoby badaniom
naukowym duzej firmy - zobaczy Pani ze nic tam nie ma. Same puste frazecy
typu "robimy badania, dbamy o jakosc" - zadnych faktow. Jesli dodac do tego
ze jeden z duzych francuskich producentow produkuje swoje preparaty w kraju
trzeciego swiata, pomimo, iz na opakowaniu jest napisane "Fabrique en UE"
mamy pelen obraz francuskiej kosmetologii orez tego, co Francuzi nazywaja
"recherche".
Nalezy tez powiedziec z cala stanowczoscia, ze sa preparaty "drogie i
dobre", ktore sluza szczegolnym zqastosowaniom, ktorym nie podola krem za 10
zl. Do takich praparatow naleza markowe kremy z kwasem glikolowym."
Obserwuj wątek
    • justa_79 Re: Cała prawda... 02.11.04, 16:57
      ale czyje to słowa?
      • Gość: asiek_asiekowaty Re: Cała prawda... IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 02.11.04, 17:09
        Pani dermatolog, do której wysłałam maila z pytaniem o stosunek jakości i ceny
        kosmetyków.
    • Gość: Free a konkrety u pani dermatolog? IP: *.tele2.pl 02.11.04, 18:36
      nie neguje tego co ona mowi, ale np. co to za firma produkuje w krajach
      trzeciego swiata?
      to co ja mam kupowac?
    • Gość: Free a moze pani dermatolog.. IP: *.tele2.pl 02.11.04, 18:37
      sprzedaje jakieś kosmetyki? ;)
      • Gość: asiek_asiekowaty Re: a moze pani dermatolog.. IP: *.crowley.pl 02.11.04, 19:49
        Czy to, co pisze, nie wydaje Ci się wiarygodne? Przecież na końcu wyranie
        napisano, że są faktycznie kos,metyki drogie i to tylko te drogie są dobrej
        jakoci (chodzi o te specjalistyczne, np. z kwasem gilkolowym, jak podała). A
        zapawniam, że ten dermatolog nie pracuje dla firmy, ktra posiada w ofercie
        kosmetyki z kwasem glikolowym. :)
        • Gość: Ewa Re: a moze pani dermatolog.. IP: *.idea.pl 02.11.04, 22:43
          Dziewczyny, nie przesadzajcie.
          Toż to co napisała ta Pani to żenujące.

          Nie wnosi żadnej treści, kompletnie żadnych informacji, nic nic.

          Okazało się nagle że wszystko jet be a dobre sa markowe kremy z kwasem
          glikolowym.

          A czy Pani dermatolog wie że Loreal to także selektywne linie, bardzo drogie?
          • Gość: gosc Re: a moze pani dermatolog.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 12:37
            a nie wiecie ze francuskie samochody ostatnio sa duzo lepsze od tych
            niemieckich VW i BMW,sa przede wszystkim wygodnijesze i maja nowoczesna
            linie,nie jestem ekspertem w tej dziedzinie,ale w moim domu czesto sie o tym
            mowi(i wcale moj tata nie jest dilerem francukiej marki smaochodow),ta babka
            glupot nagadala a naowniacy w to wierza!!!!ja uwazam ze loreal to dobra
            firma,przeciez nie tylko te najdrozsze kosmetyki sa dobra w ich przypadku duza
            czesc ceny placi sie za firme!!!puknijcie sie w glowe
            • Gość: asiek_asiekowaty Re: a moze pani dermatolog.. IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 03.11.04, 12:41
              Może ma stare informacje albio sie nie zna na samochodach. ;)
        • Gość: sabna Re: a moze pani dermatolog.. IP: *.range81-156.btcentralplus.com 03.11.04, 00:05
          Przeciez te koncerny farnaceutyczne maja wswojej ofercie rózne mareki od
          najdrozych do tych sredniopólkowych. I gdy dany kosmetych zejdzie z topu
          nowosci jest sprzedawany w ofercie tanszej marki. Innymi słowy skład ten sam
          ale cena nizsza bo juz w ofercie jest nowszy drogi krem. Dlatego moze loreal
          nie ma takich laobratoriow bo dostaje juz gotowy produkt wyprodukowany w
          laboratorium drozych kosmetykow.
          • kraxa do Sabny 04.11.04, 10:59
            A mo|e to dziaBa dokBadnie w drug strone. Wypracowuje sie recepture bardzo
            sredniego kremu, ktoryy bedzie sprzedawany jako plenitude lub garnier, a potem
            pakuje sie go w sloiczki lancoma czy biothermu i 5-6 krotnie podbija cene?
            Znajac troche tzw. prawa rynku to raczej jest tak jak mowie, a nie odwrotnie-
            ze droga receptures deprecjonujue sie w Garnierach
    • Gość: justy Re: Cała prawda... IP: *.ynet.pl / 213.241.34.* 03.11.04, 08:24
      hmm, te markowe kremy z kwasami są głównie z Francji... Lysanel, Effaclar K,
      Cleanance K, Diacneal, no, może też normaderm.
    • Gość: asiek_asiekowaty Re: Cała prawda... IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 03.11.04, 09:38
      Zabawne, jak to ludzie potrafią sie upierać przy tym, że krem za 300 zł jest
      faktyczie tyle wart... :P I to tylko po to, żeby siebie samą przekonać, że taki
      drogi musi być i że słusznie wydaje się na niego tyle, bo tańszy będzie już
      beznadziejny. :P Wyobraźcie sobie, że taki krem robią w wieeeelkij misie:
      wewalają wszystkie składniki i mieszają, potem rozlewają do słoików. Oczywiście
      wszytskie surowce kupowane są w cenach hurtowych. A teraz pomyślcie, czy
      faktycznie taki kocioł kremu jest wart parę, parędziesiąt tysięcy, może nawet
      milionów, skoro 50 ml kosztuje 200-300 zl? Sorry, to mnie nie przekonuje, w
      pełni zgadzam sę z wypowiedzią tej pani. Krem za 200 zł to dla mnie śmiech na
      sali, tym bardziej, że ja wcale nie odczuwam jego niby zbawiennrgo działania -
      krem jak krem. Lepiej poczytajcie składy wszystkich kremów, wówczas lepiej się
      rozeznacie w ich wartości i jakości, okaże się, że te drogie, i te tańsze
      niewiele sie między sobą różnią. Natomiast faktycznie mogę się zgodzić co do
      kremów specjalistycznych i innych tego typu kosmetyków, które muszą być dobrze
      badane i musza mieć odpowiedniej jakości i w odpowiednich proporcjach
      składniki, żeby miały odpowiednie działanie (np. lecznicze). Co do Loreala, to
      do koncernu należy wiele firm: tańszych i droższych, np. Lancome, mówi się, że
      wszystki kremy Loreala są odpowiednikami tych Lancoma, ale tańszymi. Również
      gdzieś czytałam, że drogie są nowości, które po jakimś czasie są już stosowane
      masowo (jakiś konkretny składnik czy receptura). Ale skoro to stosują
      ostATECZNIE NAWRT FIRMY produkujące kremy za 20 zł, to po co ja mam kupować te
      za 200?
      • kurczak1976 Re: Cała prawda... 03.11.04, 10:04
        Gość portalu: asiek_asiekowaty napisał(a):




        > Lepiej poczytajcie składy wszystkich kremów, wówczas lepiej się
        > rozeznacie w ich wartości i jakości, okaże się, że te drogie, i te tańsze
        > niewiele sie między sobą różnią.


        Z punktu widzenia chemii takie NIEWIELE moze znaczyc bardzo wiele..

        A wogole to po co ta manifestacja tutaj. Kazdy kupuje to na co ma ochote albo
        na co go stac.
        Poza tym tylko w PL kosmetyki typu Lancome itp. uznawane sa za tak zwana wyzsza
        polke. W krajach o wyzszych dochodach mieszkancow jest to krem jak kazdy inny,
        kupowany w normalnym sklepie kosmetycznym.
        • Gość: asiek_asiekowaty Re: Cała prawda... IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 03.11.04, 10:12
          No właśnie... :) A w Pl zachwyt - no dreogi, ale jaki wspanaiły! Wydaje mi się,
          że więcej w tym wmawiania sobie rewelacyjnych efektów, niż faktycznego
          działania (jak ktos kupi drogi krem, to ejst nastawiony pozytywnie na jegio
          działanie i chce i widzi w nim same zalety, jak kupi tani krem jest odwrotnie,
          nawet, jeśli działanie i rezultaty byłyby te same, to już sama śewiadomość
          różnicy w cenie i jakoby w jakości sprawia, że całkiem inaczej oba produkty
          oceniami. Ja naprawdę starałam się zobaczyć super rezultaty po paru kremach
          Estee Lauder - no i nie jestem w stanie sie niczego dopatrzeć! W
          ptrzeciwieństwie do ich podkładu, korektora i pudru brązującego, które są
          świetne, z kolei szminki i tusze przeciętne). To nie ejst moja manifestacja, to
          nie są moje słowa, to jest cytat, wkleiłam tu czyjąś wypowiedź, która bardzo
          odpowiada przy okazji moim poglądom w tym temacie.
          • kurczak1976 Sprostowanie 03.11.04, 10:32
            Nie uwazam ze kremy tak zwane drogie nie sa nic warte. Sama takowe kupuje i
            rezultaty sa widoczne. Oczywiscie czasem jak zawsze trafi sie cos co mi nie
            pasuje ale to nie wyklucza tego ze wszystkie te kremy sa do kitu.

            A jesli chodzi o cene to mialam na mysli to ze w Europie Zachodniej i krajach
            podobynych po prostu ta cena juz nie wywoluje palpitacji serca. Krem jest dobry
            albo nie i nikt nie musi sobie tlumaczyc jakosci cena.

            I jest to prawda ze im bardziej skora zaawansowana wiekiem tym bardziej widac
            porazajaca przepasc miedzy mazidlem z marketu a wysokiej jakosci preparatami.
            Tak jak napisano to w poscie ponizej
    • surabaja Re: Cała prawda... 03.11.04, 10:18
      Ja się zastanawiam natomiast w imię czego ta krucjata ? Kupuję te kosmetyki
      które lubię ,Mogą to być kremy nawet za 200 zł .Różnica jest natomiast
      KOLOSALNA w porównaniu z tanizną za 10 zł.Nie wiem ile założycielka wątku ma
      lat,ale jak jest bardzo młoda to różnicę w jakości używanych kremów zauważy jak
      będzie "dojrzała".Niektóre składniki drogich kremów są bardzo drogie tak jak
      ich produkcja.Tylko młode osoby mogą pisać że nie widzą różnicy, pewnie bo nie
      mają zmarszczek.Ja też jeszcze nie mam i mam nadzieję że opóżnię ten
      proces.Pozatym same kremy cudów nie dokonają jest jeszcze coś takiego jak styl
      życia.
      • surabaja Re: No i jeszcze co do cen 03.11.04, 10:42
        Jeśli w europie zachdniej krem kosztuje 40 - 50 euro to jest zupełnie normalna
        cena ,ale u nas w Polsce wydaje się drogi.No cóż , dlaczego producent miałby
        dla biednej Polskiej społeczności tą cenę zmniejszać?.Takie są prawa rynku i
        nic nikogo nie obchodzi że kogoś na to nie stać.Ale wklepywać w siebie byle co?
        nigdy.Ja osobiście wolę dobrą sprawdzoną rzecz niż 10 jakich hłamów.To tak jak
        z markowymi ciuchami. Szmaty z rynku od wietnamczyków nigdy nie będą Armanim.
        • Gość: asiek_asiekowaty Re: No i jeszcze co do cen IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 03.11.04, 10:47
          Ooo to jest świetny przykład na stosunek ceny i jakości - ubrania za tysiące
          złotych? Jasne, że mają dobre gatunkowo tkaniny, ale te tkaniny nie są warte
          kilku tysięcy, cena jest wywindowana dziesiątki razy! A taka cena jest właśnie
          nie tyle odbiciem jakości, ale przede wszystkim renomy firmy i reklamy.
          • surabaja Re: No i jeszcze co do cen 03.11.04, 10:58
            Gość portalu: asiek_asiekowaty napisał(a):

            > Ooo to jest świetny przykład na stosunek ceny i jakości - ubrania za tysiące
            > złotych? Jasne, że mają dobre gatunkowo tkaniny, ale te tkaniny nie są warte
            > kilku tysięcy, cena jest wywindowana dziesiątki razy! A taka cena jest
            właśnie
            > nie tyle odbiciem jakości, ale przede wszystkim renomy firmy i reklamy.


            No i właśnie takie jest życie kobieto i my tego nie zmienimy!!!!!!!!!
            Możesz się najwyżej uprzeć i kupować wszelką taniznę,ale co to zmieni.Ja tam
            stoję przy swoim i nie będę tandetna,nawet jak przyjdzie mi oszczędzać na coś.
            • Gość: asiek_asiekowaty Re: No i jeszcze co do cen IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 03.11.04, 11:01
              Co rozumiesz przez "tandetna"? Imam rozumieć, że jak nie będzie Cię stać np. na
              zapłacenie rachunków za mieszkanie czy utrzymanie dzieci -Ty w pietrwszej
              kolejniości kupisz sobie "nietandetny" ciuch i kosmetyk, a potem będziesz się
              martwić o resztę...?
              • Gość: asiek_asiekowaty Prośba IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 03.11.04, 11:05
                Mam propozycję: prosiłabym, żeby ktoś podał mi kontakt mailowy do jakiejś
                drogiej firmy kosmetycznej albo sam wysłał maila z zapyutaniem o stosunek
                jakości do ceny. Wysłałam właśnie takiego maila do Ziaji, jestem ciekawa
                argumentów jednych i drugich.

                I jeszcze raz powtórzę: nikogo do niczego nie namawiam, nie wmawiam, że tanie
                są dobre, a drogie złe. Ja tylko umiesciłam wypowiedź, żeby każdy mógł się do
                niej sam ustosunkowac i zastanowić.
              • surabaja Re: No i jeszcze co do cen 03.11.04, 11:22
                Gość portalu: asiek_asiekowaty napisał(a):

                > Co rozumiesz przez "tandetna"? Imam rozumieć, że jak nie będzie Cię stać np.
                na
                >
                > zapłacenie rachunków za mieszkanie czy utrzymanie dzieci -Ty w pietrwszej
                > kolejniości kupisz sobie "nietandetny" ciuch i kosmetyk, a potem będziesz się
                > martwić o resztę...?

                Kobieto o czym Ty mówisz?
                Napisałam wyrażnie że zaoszczędzę ! mam takie prawo.Zycie jest ciężkie mwiem
                ale to nie znaczy że to kobiece życie składa się tylko z samych utrapień.Lubię
                siebie ,dobrze zarabiam bo pracowałam na to długo.Jako kobieta zasługuję
                czasami na coś dobrego i spełniam swoje nieliczne zachcianki.Zasługuję na to.I
                nie musisz tu zaraz wyjeżdżać z ciosami poniżej pasa typu dzieci ITP.Każdy jest
                kowalem swego losu i ma prawo decydować o sobie i swoich słabostkach.Zastanów
                się ile na tym forum jest wyrzuconych pieniędzy.Czytałaś wątek o bublach
                kosmetycznych>Tam są i drogie i tanie kosmetyki.Każdy sobą rządzi jak chce.Nie
                mam zamiaru nic udowadniać ale życie właśnie nauczyło mnie aby nie wierzyć
                reklamom typu KUP TP BO JESTEŚ TEGO WARTA.Mam własne zdanie i dość asertywności
                aby powiwdziweć NIE.Ale jak mam ochotę na coś sprawdzonego to to kupuję.
                • Gość: asiek_asiekowaty Re: No i jeszcze co do cen IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 03.11.04, 11:28
                  Tylko obrażasz osoby, które nie stać na to, co ciebi i z przymusu, a nie z
                  własnej woli musza być "tandetne". Więc najpierw się zastanów, zanim znowu coś
                  takiego chlapniesz.
                  • surabaja Re: No i jeszcze co do cen 03.11.04, 11:51
                    Gość portalu: asiek_asiekowaty napisał(a):

                    > Tylko obrażasz osoby, które nie stać na to, co ciebi i z przymusu, a nie z
                    > własnej woli musza być "tandetne". Więc najpierw się zastanów, zanim znowu
                    coś
                    > takiego chlapniesz.

                    nawet mi nie przyszło do głowy aby kogokolwiek obrażać,napisałam to w
                    odniesieniu do tandety ogólnie,że jej nie lubię i nie akceptuję.Pozatym Ty cały
                    czas wracasz do tego że kogoś nie stać na coś , Jeśli nawet to jest jego sprawa
                    i nie musi to być temat na forum uroda.
      • Gość: asiek_asiekowaty Re: Cała prawda... IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 03.11.04, 10:43
        Młode osoby nie potrzebują nie wiadomo jakich kosmetyków, tylko naprawdę
        delikatnej pielęgnacji, która ma wspomagać naturalne procesy, osoby starsze,
        owszem potrzebują bardziej specjalistycznych kosmetyków i na pewno nie uwierzę,
        że krem za 10 zł pomoże na zmarszczki (choć z drugiej strony nie pomoże nic,
        może tylko spowolnic proces starzenia się skóry). Co do różnicy w późniejszym
        wieku, to zależy wszytsko od indywidualnych cech danej osoby, bo np. moja mama
        całe życie używa tanihc kremów i żadnych specjalistycznych, nawet teraz mając
        lat 45 używa zwykłych kremów nawilżających i wygląda rewelacyjnie, natomiast
        jej młodsza siostra, używając kosmetyków dokładnie Estee Lauder, Christian Dior
        i Lancome - wygląda znacznie gorzej i już od dawna ma zmarszczki. Poza tym
        jeszcze nie tak dawno nie było żadnych taich kosmetyków: krem Nivea i tyle i po
        ulicach nie chodziły maszkary chyba, co? Mnóstwo postów czytałam, w których
        ludzie psizą, że całe życie używają Nivea czy Ba,bino i nie mają żadnych
        zmarszczek i żadnych problemów ze skórą.
        Nie twierdz, że drogie kosmetyki są złe, ale że mimo wszytsko cena jest
        wywindowana, bo zapewne warte są conajmniej połowę mniej. Na pewno przy takich
        onbrotach firmę stać na dobrej jakości surowce do produkcji kosmetyków,
        natomiast czy takowych używają? Na pewno też duuuzo większe ryzyko ejst, że
        kupi się bubel za 10 zł,m niż że trafi się na taki za 200 zł. Tak czy siak: nie
        uwierzę, że naprawdę sądzicie, że te kremy nie powinny być tańsze i że
        faktycznie surowce, badania, receptury itp. kosztują aż tyle, żeby sprzedaać
        krem za 200 zł i więcej (a są też za 2000 zł). Pisałam keidyś, że nawet biorąc
        pod uwagę te wszyskie czynniki decydujące o jakości i cenie, to różnice nie
        powinny przekraczać 5 razy. Ale te firmy wiedzą, że ludzie patrzący na jakość
        zapłacą nawet 10 razy więcej, niż produkt jest warty.
        • kurczak1976 Re: Cała prawda... 03.11.04, 11:18
          Gość portalu: asiek_asiekowaty napisał(a):

          > uwierzę, że naprawdę sądzicie, że te kremy nie powinny być tańsze i że
          > faktycznie surowce, badania, receptury itp. kosztują aż tyle, żeby sprzedaać
          > krem za 200 zł


          Na zachodzie 200zeta to jest na pawde niewielka suma....
          biorac jeszcze pod uwage ze taki krem wystarcza na jakis czas.
          • Gość: asiek_asiekowaty Re: Cała prawda... IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 03.11.04, 11:25
            W USA te kosmetyki nie dość, że są w rpzeliczeniu na pl zł wiele tańsze, to
            przecież ludzie tam zarabiają znacznie więcej, także takie marki jak Dior czy
            Estee Lauder to tam standard, natomiast Maybelliny itp. są uważane za słabe,
            niskopółkowe i sprzedawane w supermarketach (również po cenie niższej, niz w
            PL).
            Ale tak mi przyszło do głowy, że może to jest tak: surowce w USa np. maja
            wartośc proporcjnalną do zarobków itp., natomiast w Pl żadnej polskiej firmy
            kosmetycznej nie byłoby stać na takl drogie surowce w porównaniu do polskich
            mozliwości, więc może te same suropwce sa w Pl tańsze, a co za tym dzi p[olskie
            kosmetyki są tańsze? Co sądzicie np. o Dermedic czy Dermice? Może to jakośc
            tych zgaranicznych drogich marek, ale dostosowana do polskich możliwości?
            • Gość: kLARA Re: Cała prawda... IP: *.devs.futuro.pl 03.11.04, 11:42
              Sprawa jest prosta - mamy największą akcyzę na kosmetyki w Europie i w związku
              z tym najwyższe ceny, oprócz Anglii...No, ale status Anglika i Polaka mówi
              chyba sam za siebie...Już kiedyś pisałam tu, co zrobiło Vichy, które
              debiutowało na polskim rynku w hipermarketach i miało sam spadek zysków na łeb,
              na szyję. Wywindowali ceny na maks, kremy do aptek(na to specjalne umowy) i
              cała kampania promocyjna, jacy to oni są wspaniali - a to po prostu średnie
              kremy, warte może 35 zł, a niewątpliwie nie 80, jak niektóre z ich linii i
              naprawdę nie takie cudowne, bo uczulają spory procent ludzi...Procentowo,
              niewątpliwie więcej niż choćby polski Dermedic - wystarczy poczytać o tym
              opinie na kilku portalach "okołourodowych" :)
              I teraz widać, że identyczne hopki odstawiają polscy "potentaci" - Eris i
              Oceanic(np. linia Forte Eris posiada krem za 70 zł, warty również góra 35
              (działanie i przedział wiekowy +35) - nie różni się niczym od innych ich
              kremów, oprócz ładnego opakowania i zapachu - i za to 40 zł przepłacać?????? Po
              prostu dobry bajer to połowa sukcesu- zastanawiam się ,kiedy Dermedic dojdzie
              do wniosku, że świetnie służy Polkom, bo tak jest:))))) i czas na podwyżkę do
              140 zł:P)
            • surabaja Re: Cała prawda... 03.11.04, 11:43
              Gość portalu: asiek_asiekowaty napisał(a):

              > W USA te kosmetyki nie dość, że są w rpzeliczeniu na pl zł wiele tańsze, to
              > przecież ludzie tam zarabiają znacznie więcej, także takie marki jak Dior czy
              > Estee Lauder to tam standard, natomiast Maybelliny itp. są uważane za słabe,
              > niskopółkowe i sprzedawane w supermarketach (również po cenie niższej, niz w
              > PL).
              > Ale tak mi przyszło do głowy, że może to jest tak: surowce w USa np. maja
              > wartośc proporcjnalną do zarobków itp., natomiast w Pl żadnej polskiej firmy
              > kosmetycznej nie byłoby stać na takl drogie surowce w porównaniu do polskich
              > mozliwości, więc może te same suropwce sa w Pl tańsze, a co za tym dzi p
              [olskie
              >
              > kosmetyki są tańsze? Co sądzicie np. o Dermedic czy Dermice? Może to jakośc
              > tych zgaranicznych drogich marek, ale dostosowana do polskich możliwości?


              No i masz rację ,tak to mniej więcej wygląda.Wiem napewno,że są bardzo drogie
              składniki które w ogóle ciężko pozyskać i nie będzie ich w taniżnie technologia
              ich pozyskiwania też jest droga,pozatym drogie i dobre kosmetyki powinny mieć
              poparcie badaniami w ośrodkach dermatologicznych.A niestety nie zdarza się to
              często.Ziaja to (moje zdanie subiektywne)nie ma nic ciekawego z punktu widzenia
              dermatologii i w ogóle dla mnie się nie liczy jako firma oferująca dobre
              kosmetyki.To że coś ładnie pachnie i jest "leciutkie" to nic nie znaczy.Ale
              firma powie wszystko ąby się zareklamować.Dział marketingu od tego jest aby
              slogany wypisywać.
      • Gość: lalique Re: Cała prawda... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 12:12
        Dla mnie największy pic na wodę do lotion Clinique'a z serii trzech kroków.
        Jego podstawowym składnikiem jest parafinium liquidum (inaczej mineral oil) -
        najtańszy i najgorszej jakości zapychacz kremów... A cena owego kosmetyku - 170
        złotych. Normalnie wymiękłam jak to zobaczyłam. Za takie coś nawet bym nie dała
        9 złotych! A obecnie męczę miniaturkę...
        Na noc kładę na twarz maseczkę odżywczą Hean, jest tania, ale działa cuda.
        Tylko tubkę ma taką przaśną. Właśnie największą bolączką tanich ale bardzo
        dobrych kosmetyków jest tandetne opakowanie.
    • ta_milena Re: Cała prawda... 03.11.04, 11:18
      Farmazony.
      Z wlasnego doswiadczenia wiem i jestem tego w 100% pewna, ze np. Lancome na
      glowe- ba, na 100 glow!- bije produkty np. Ziaji czy inne podobne wynalazki. I
      nikt nie wmowi mi, ze jest inaczej. Jakiekolwiek "recherche"-owe zaplecze ma ta
      pierwsza firma, to z pewnoscia i tak sto razy lepsze niz ta druga. Nie bujajamy
      sie, w naszej rzeczywistosci Lancome to luksus, podobnie jak Peugeot 607...
      90% naszego spoleczenstwa nie stac na krem za 300zl- rozumiem, ze to rodzi
      frustracje (czasem takze moją), ale jaki jest sens sie pocieszac "To nie ja
      jestem biedna, tylko krem jest zly"?
      • surabaja Re: Cała prawda... 03.11.04, 11:28
        I tu popieram milenę
        To nasze życie sprowadza nas do parteru i złość że na coś nas nie stać.Jeżdżę
        średniej klasy samochodem a przecież nie mówię że mercedes S klasy to taki sam
        szit jak maluch.
        • Gość: asiek_asiekowaty Re: Cała prawda... IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 03.11.04, 11:31
          A ja coś takiego mówię?! Nauczcie się czytać! Nie mówie, że złe, tylko że
          drogie! I to o wiele za drogie na polskie warunki i jednocześnie o wiele za
          drogie w stosunku do swojej wartości (nie jakości, ale wartości cenowej, tzn.
          ceny produkcji).
          • justa_79 Re: Cała prawda... 03.11.04, 11:41
            aisek, poczytaj książki do ekonomii. drogie produkty są drogie nie dlatego, że
            są tyle warte, tylko dlatego, że są luksusowe. jeśli byłyby tańsze, ludzie,
            którzy je kupują, przerzuciliby się na coś droższego.
            • Gość: asiek_asiekowaty Re: Cała prawda... IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 03.11.04, 11:48
              Heh, Klara wyżej napisała coś podobnego, z czego wynika, że ludzie kupią każdy
              krem, który jest drogi, bo wówczas wydaje im się, że mają pewnośc dobrej
              jakości. Czyli jednak prawda ejst taka, że nieważne, co ile kosztuje - i tak
              trzeba byc ostrożnym w doborze choćby kosmetyków, bo nawet drogie firmy mogą
              nas cyckać. Eh... Chyba zapsize się na jakiś kurs chemiczno-kosmetologiczny,
              żeby sama miec rozeznanie, co dobre, a co nie, a nie słuchać reklam i często
              kłamstw.
            • Gość: Klara Re: Cała prawda... IP: *.devs.futuro.pl 03.11.04, 11:54
              Drogie produkty są dlatego drogie, że mają wyrobioną tzw. "markę" (salony,
              reklama, modeling ble, ble,ble) i w związku z tym wiadomo, że za wełniany
              badziew z napisem Jean Paul Gautier zblazowany koleś zapłaci ileś tysięcy ,
              choć taki sam może mieć za 40 zł:P, ale to już jego problem.

              Prawda jest taka, że każdemu co innego służy. Uczula mnie Ziaja , ale i Avene
              dwa razy tak pouczulało, że Boże broń. Wręcz kocham polski Dermedic, a Vichy to
              dla mnie jakaś pomyłka(no może oprócz dezodorantu z kulce:)) I logiczne jest
              dla mnie, że jeżeli ów Dermedic kosztuje 38 zł, to będę go kupować, nie zaś
              brnąć dalej w Clinique, którego krem pod oczy (note bene cieszący sie ogromną
              estymą!) strasznie mnie uczulił;(((((( Po prostu jest drogie złe, jest tanie
              złe, jest tanie dobre i drogie dobre, i tak to chyba najlepiej wytłumaczyć .
              A warto też pamiętać, że krem to nie wszystko, o czym zdajemy się
              zapominać:))))) I tu wychodzi na jaw genetyka, nastawienie doo życia, dieta
              itp, itd:))))) Idę zjeść przyjemną , niezdrową czekoladkę mleczną Wedla( akurat
              Lindta nie lubię:P
              • Gość: asiek_asiekowaty Re: Cała prawda... IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 03.11.04, 12:21
                Popieram w całej rozciągłości. :)
              • Gość: sniegotka Re: Cała prawda... IP: *.wprost.pl / *.wprost.pl 03.11.04, 12:25
                Zgadzam sie z Askiem w calej rozciaglosci. Moze dlatego, ze chociaz w pewnym
                momencie zycia stac mnie bylo na bardzo drogie kremy - Lancome, Clarins, Decleor,
                Darphin, Shiseido - zatykaly mnie tak samo perfidnie jak tanizna. Dlatego dla
                mnie nie ma roznicy - ciesze sie, ze nabralam rozumu po tym prawie rujnujacym
                doswiadczeniu - dzieki temu na widok ekskluzywnych mazidel moge sie tylko
                usmiechac - ja wiem, ze dla mnie warte sa tyle co np. Eris - ktory tez zreszta
                pogarsza mi cere juz po kilku zastosowaniach. Nie wypieknialam wcale od
                luksusowych kosmetykow pielegnacyjnych (a wrecz przeciwnie), dlatego poza kremem
                z filtrem na dzien moge je sobie darowac i zapomniec. Inaczej sprawa wyglada z
                kolorowka - tu roznice widac golym okiem.

                • Gość: asiek_asiekowaty Re: Cała prawda... IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 03.11.04, 12:33
                  Z tym się zgodzę: na pewno przede wszystkim warto zainwestować w podkłady i
                  pudry, bo różnica ejst kolosalna, a to produkty, które ewentualnie złej jakości
                  mogą wyrządzić najwięcej szkody, więcej, niż tani krem (który, jesli nie uczuli
                  i nie zatka porów, to w najgorszym wypadku nic nie zrobi). Cienie czy szminki
                  droższych firm najczęściej są trwalsze, milsze w aplikacji, mają faktycznie
                  taki kolor, jaki mają i jest on intensywny, natomiast szminka czy cień z
                  bazaru: 5 różnych odcieni wygląda tak samo, nakłada się nierówno, źle kryje,
                  tusz sie kruszy lub rozmazuje. Oczywiście tu też są wyjątki: nalepsza szminka
                  jaka miałam to Luminelle Yves Rocher, lepsza od Estee Lauder, podobnie tusze EL
                  są dla mnie kiepskie.
                • Gość: mimis Re: Cała prawda... IP: *.aster.pl 03.11.04, 12:50
                  ja uważam też że te drogie są w stosunku do naszych realiów o wiele za drogie.
                  będąc na wakacjach odwiedziłam z mama kosmetyczke któa pracowała m.in na
                  polskiej marce kosmetyków naturalnych femi. zachęcone niską ceną kupiłyśmy i co
                  się okazało? że te kremy są świetne, moja mama która używała i tych drogich jak
                  lancome czy shiseido, tych średnich jak vichy czy dermika, nie chce już nic
                  innego. vichy to sie do tych kremów według niej w ogóle nie umywa, a te
                  najdroższe są albo takie same albo gorsze. a dodam że mama ma dość problemową
                  skóre. mi te kremy też pasują bardzo ale jakoże mam 22 lata i cere lekko suchą
                  tylko to dużo mi do szczęścia nie trzeba :)
                  i zgadzam się z dziewczynami że są dobre drogie i złe drogie, ale trzeba szukać
                  w tańszych też bo może coś fajnego się trafi a zaoszczędzoną kase można wydać na
                  coś innego :)
                  • Gość: asiek_asiekowaty Re: Cała prawda... IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 03.11.04, 12:53
                    Cz1y ta firma ma swoja stronę w necie? Albo gdzie sie moge dowiedziec o ich
                    produktach więcej?
                    • Gość: mimis Re: Cała prawda... IP: *.aster.pl 03.11.04, 13:05
                      strone mają ciągle w budowie ale napisz do nich maila to ci przyślą katalog z
                      cennikiem. adres: biuro@femi.pl ja tak zrobiłam. chyba że jesteś z gdańska to
                      się spytaj o ich siedzibe bo gdzieś tam mają.
                      • asiek_asiekowaty Re: Cała prawda... 03.11.04, 13:12
                        Znalazłam ich produkty w jednym sklepie internetowym i przejrzałam, ale
                        dziekuję. :) Na Wizażu podali cennik z 2002 roku, od tej pory ceny sporo
                        wzrosły. ;)
                        • Gość: mimis Re: Cała prawda... IP: *.aster.pl 03.11.04, 13:25
                          wiesz co, nie moge teraz namierzyć żadnego sklepu w sieci ale z tego co pamiętam
                          bo w jakimś oglądałam femi to mieli tam wyższe ceny niż te z cennika od nich.
                          mój krem migdałowy kosztował chyba 34zl. a moja mama ma różany i jakiś jeszcze
                          za coś ok 40-42zł.
                        • Gość: mimis Re: Cała prawda... IP: *.aster.pl 03.11.04, 13:31
                          znalazłam sklep, nie wiem czy ten sam co ty ale ceny są nawet o 10zł wyższe bo
                          aż polazłam szukać cennika.
                  • vitalia Re: Cała prawda... 03.11.04, 12:59
                    Ja też uważam ,że każdy musi sobie przedewzsystkim dobrać kosmetyk a nie cenę.
                    Próbowałam kiedyś zachęcona przez panią w aptece serii AA i antyalergicznej
                    ponieważ mam ogromne problemy z cerą.I co?? dostałam takiego uczulenie że na
                    oczy nie widziałam, ale moja znajoma używa AA i sobie chwali. Nie ma znaczenia
                    dla mnie cena jeśli kosmetyk się sprawdza.Używam Vichy między innymi i
                    odpowiadają mi tylko dwa Lift Activ czy jak to się tam pisze i lipos..coś tam 2.
                    Bardzo je lubię , a komuś przecież może nie pasować.Cena dla mnie to rzecz
                    względna,jak coś mi się spodoba to sobie zafunduję czasami jakieś szaleństwo.
              • Gość: ola Re: Cała prawda... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.04, 15:40
                Czysta ekonomia, kosmetyki "z wyzszej półki" są skierowane do określonego
                targetu i muszą być drogie.
                PARADOKS VEBLENA
                wzrost zakupów niektórych dóbr w miarę wzrostu ceny.
                Dotyczy on dóbr będących dla niektórych osób symbolami prestiżu społecznego i
                poziomu zamożności. Starają się oni użytkować te dobra bez względu na ich cenę,
                aby zademonstrować swój status materialny i wynieść się ponad środowisko.
                Producenci takich dóbr mają świadomość tego paradoksu i często podwyższają
                cenę, aby wywołać efekt prestiżowy i stosują określone formy reklamy, aby wzmóc
                popyt na dobra prestiżowe i zainteresować ich konsumpcją większą liczbę
                konsumentów.
                ..Po prostu sprzedają marzenia, a nie produkt..
                • Gość: ella Re: Cała prawda... IP: 157.25.152.* 03.11.04, 16:02
                  "Mam propozycję: prosiłabym, żeby ktoś podał mi kontakt mailowy do jakiejś
                  drogiej firmy kosmetycznej albo sam wysłał maila z zapyutaniem o stosunek
                  jakości do ceny. Wysłałam właśnie takiego maila do Ziaji, jestem ciekawa
                  argumentów jednych i drugich."
                  Żadna firma nie ma obowiązku podawania stosunku jakości do ceny, a zapytanie w
                  tej sprawie jest czystą bezczelnością Ciebie wobec firmy. Każda firma chce
                  zarobić, po to produkuje swoje rzeczy, i na dodatek chce zarobić jak najwięcej.
                  To podstawowe prawo ekonomii, i każda firma z niego korzysta.
                  Spór między zwolenniczkami kosmetyków trwa tu na forum nie od dziś, i jutro się
                  też nie skończy. Niech każda używa co chce, co lubi, i na co ją stać. Faktem
                  jednak jest, że nawet forumowiczki zarzucające selektywnym firmom zawyżanie cen
                  najwidoczniej zazdroszczą "selektywnym" samego faktu używania tych kosmetyków,
                  sądząc po zjadliwych, często złośliwych komentarzach. Weżcie też pod uwagę, że
                  krem Ziaji za 10 złotych też ma wliczoną w cenę reklamę, a sam jest warty
                  duuuuuuuuuużo mniej niż jest napisane na etykiecie.
                  • Gość: ella Re: Cała prawda... IP: 157.25.152.* 03.11.04, 16:05
                    Poza tym, jeśli Ci nie odpowiada stosunek jakości do ceny, po prostu nie używaj
                    tego, i juz.
                    • asiek_asiekowaty Re: Cała prawda... 03.11.04, 16:15
                      Nie widzę nic bezczelnego w zadawaniu takich pytań. Firma powinna dbać o
                      klienta i informowac go i o składzie produktów, i o jego działaniu, i też o
                      tym, ze co konkretnie płaci. A z twojego postu wynika, że firmy chcą zarobić,
                      oszukując, i dlatego odpowiadać nie będąś. Ja więcej zjadliwości widzę w Twojej
                      uwadze, niż w uwagach tych "nieselektywnych". Swoją drogą przeczytałam właśnie
                      bardzo ciekawy artykulik firmy Nu Skin na temat cen i jakości, chętnie Ci
                      prześlę. Aha i zmieniam zdanie: firma nie tyle powinna, co ma obowiązek, a ja
                      jako klientka nie jestem bezczelna, ale mam prawo do takiej wiedzy.
                      • Gość: ella Re: Cała prawda... IP: 157.25.152.* 03.11.04, 16:28
                        Asiek, firma produkując cokolwiek wypuszcza produkt na rynek ustalając
                        określoną cenę. Zostaje ona przyjęta przez rynek, i produkt się dobrze
                        sprzedaje, albo wręcz przeciwnie i wtedy producent albo ją zmieni, albo
                        zbankrutuje. Ty jako konsumentka albo zgadzasz sie na daną cenę i produkt
                        kupujesz, albo nie kupujesz i już (wyłączam promocje, wyprzedaże itd.). Jak Cię
                        stać na książkę za 40 zł to ją kupujesz, a jak Cię nie stać, to nie i już, a
                        wiadomo że realny koszt książki to cena kilku centymetrów sześciennych papieru,
                        reszta to promocja i dystrybucja, prawa autorskie itd. Jako sprzedawca, lepiej
                        dla niego sprzedać coś za 120 złotych niż za 100, to, że to jednocześnie mniej
                        fajne dla klienta, to już inna sprawa. Pamietajmy, że reklama nie sprzedaje
                        produktu, tylko sprzedaje marzenie, które ten produkt ma rzekomo spełnić, np.
                        marzenie większości kobiet o 'odrobinie luksusu.' ;-). Czy je rzeczywiści
                        spełnia, to juz inna sprawa. Nie wiem czemu oskarżasz mnie Asiek o złośliwość,
                        nie opowiedziałam się za żadną kategorią fanek kosmetyków, ani selektywnych ani
                        popularnych, przedstawiłam propozycje interpretowania zjawiska, a Ty na mnie
                        naskakujesz, już nie pierwszy raz na tym Forum, co mnie trochę dziwi, bo w
                        żadnym poście nie odnoszę się bezpośrednio do Ciebie i jesteśmy prawie w tym
                        samym wieku. Mam swoje zdanie, mam prawo je tu wyrażać na Forum, a to że nie
                        musi się ono pokrywać z Twoją opinią to juz inna sprawa, trudno. Pozdrawiam
                        Ciebie i inne Forumowiczki!
                        • asiek_asiekowaty Re: Cała prawda... 03.11.04, 16:34
                          Jak możesz uważać, że wysłanie takiego pytania do jakieś firmy kosmetycznej
                          byłoby bezczelnością? Przecież prawa rynku są też takie, że to producent musi
                          pzyskać klienta,musi sie o niego starać, jeśli choćby Lancome chce mnie
                          pozyskąć, to niech mnie przekona, że ja słusznie wydam 200 zł na jego krem.
                          Chcę wiedzieć, z czego jest zrobiony, jakiej jest jakości i sama ocenić, czy to
                          mi się opłaca, czy nie. Tylko o to mi chodziło! I wysłałabym takie pytanie do
                          drogiej firmy (jak wysłałam do tańszych), żeby przekonać się, jakiemają
                          argumenty. Prawo rynku: mam wybór. Niech mnie przekonają do siebie: Ziaja, że
                          jest dobra i supr tania czy np. Lancome, że tani nie ejst, ale za to super
                          jakość i działanie. Nie widzę w tym nic niestosownego.
                          • Gość: ella Re: Cała prawda... IP: 157.25.152.* 03.11.04, 16:45
                            No i bardzo dobrze, masz swoje zdanie i je szanuję. Ja jednak zostaję przy moim
                            zdaniu, że firma nie ma obowiązku tłumaczenia się ze swoich wydatków na
                            produkcję i późniejszą promocję produktu, co wszystko jest wliczone w
                            ostateczną cenę. Klientce (niestety lub nie) musi wystarczyć cena, opinia
                            innych osób oraz własna o jakości kosmetyku, tzw. zadowolenie z produktu lub
                            jego brak, i skład specyfiku, w czym nam na przykład tutaj na Forum bardzo
                            pomaga Justy 79 wielokrotnie rozszyfrowywując skład. Takie jest MOJE zdanie i
                            go nie zmienię, i oczekuję że będzie ono szanowane, tak jak ja szanuję OPINIE
                            innych osób.
                            • asiek_asiekowaty Re: Cała prawda... 03.11.04, 16:50
                              Tekst o bezczelności nie świadczył o poszanowaniu zdania...
                • Gość: Ness Re: Cała prawda... IP: *.acn.waw.pl 03.11.04, 20:17
                  > PARADOKS VEBLENA
                  > wzrost zakupów niektórych dóbr w miarę wzrostu ceny.
                  > Dotyczy on dóbr będących dla niektórych osób symbolami prestiżu społecznego i
                  > poziomu zamożności. Starają się oni użytkować te dobra bez względu na ich cenę,
                  ...
                  > ..Po prostu sprzedają marzenia, a nie produkt..

                  Brawo, doskonale to ujęłaś! Rozczulają mnie te zadzierające noski lwice, które z
                  takim ogniem bronią kosmetyków o zawyżonej cenie :o) Samooszukiwanie się jest
                  chyba cechą unikalnie ludzką...
                  • Gość: kobitka Re: Cała prawda - hahahaha IP: *.chello.pl 03.11.04, 20:58
                    Wiecie dlaczego warto kupić droższy krem ? By zrealizować marzenie o gładkiej
                    czystej cerze :)

                    Drogi zazwyczaj jest lekki , szybko się wchłania i cera jest przez cały dzień
                    świeża .

                    Nie można tego powiedzieć o kremach Ziaji , Ireny Eris - wypróbujcie sobie nową
                    emulsję matującą miętową - koszmar i drogiemu lekkiemu kosmetykowi DO PIĘT NIE
                    DORASTA .

                    Przeczyatjcie skład polskich kremów Eris Ziaja Dax - może piętnaście składników
                    na krzyż w tym parafina , glycerina , wit E i na tym koniec . Chcecie sprawdzać
                    skład ? Kosmetyki droższe zawierają te składniki co kremy tanie , polskie plus
                    jeszcze kilkanaście innych . Sprawdzcie same :) Niech któraś z Was znajdzie
                    skuteczny krem z retinolem za 5 złotych - ale nie tłusty i śmierdzący jak
                    Ziaja - smalec .

                    Czy każda Polska uważa , że ktoś kto kupuje drogie kosmetyki coś sobie
                    udowadnia ? Może go po prostu na to stać bo pracuje i dobrze zarabia ? Na
                    Zachodzie ludzie mają zdrowe podejście jeżeli chodzi o drogie kosmetyki - w
                    biednej Polsce wszystko drogie jest ..... takie jak w tym wątku ... żałosne .
                    • asiek_asiekowaty Re: Cała prawda - hahahaha 03.11.04, 21:07
                      Nielogiczna wypowiedź: jeśli polskie kremy zawierają świństwa, a droższe
                      zawierają te same plus jeszcze jakieś, to znaczy, że min. zawierają też
                      świństwa. :P Ponadt nie wiem, czy wiesz, ale najlepszy jest taki kosmetyk,
                      który ma jak najmnniej, a nie jak najwięcej składników. :)
                      • Gość: Lenka Re: Cała prawda - hahahaha IP: *.chello.pl 03.11.04, 21:58
                        Dziewczyny wy naprawde wierzycie że te droższe kremy są dużo lepsze?
                        Używałam swego czasu kremów z wyższej półki i jakoś tych cudownych efektów nie
                        widziałam.Były takie same w działaniu, a czasem i gorsze niż kremy
                        tańsze.Jedyne co je wyróznia od tych drugich to walory estetyczne(ładniejsze
                        opakowanie,zapach)no i cena oczywiście.
                        • asiek_asiekowaty Re: Cała prawda - hahahaha 03.11.04, 22:09
                          Ja myślę, że to autosugestia. :)
                    • Gość: Klara Re: Cała prawda - hahahaha IP: *.devs.futuro.pl 03.11.04, 22:09
                      A teraz Cię zaskoczę - moja matka, która niejedno przerobiła z cudami
                      regulującymi wydzielanie sebum i inteligentnymi podkładami Shiseido włącznie-
                      bardzo sobie chwali tę miętową emulsję Erisu( bo masz na myśli tę z serii Forte
                      25+ lekką emulsję matującą , prawda? I może w tym tkwi sedno - ona jest lekka,
                      więc dla ludzi , którzy świecą się jak bombki nie będzie dobra i nastolatki
                      raczej nie będą się cieszyły:))))))ale dla mieszanej , w stronę suchej - czemu
                      nie:)))) Shiseido ją natomiast wysuszało - widać było za dobre:) Zreszta my
                      mamy jakiś koszmarnie głupi kompleks - byle coś miało napis(najlepiej
                      francuski, bo to mało kto w ogóle rozumie:)))),to musi to być lepsze niż
                      polskie...
                      Przypomina mi się taka historia z hipermarketu - poszłam sobie kupić
                      szampon...Stoję przed regałem Schaumy i patrzę, wącham i mam dylemat jak
                      wybierający prezydenta,pt. który wybrać, bo dwa ładnie pachną:)))) Aż tu staje
                      za mną odpindziowana 50--tka z koleżanką i w głos, za moimi plecami, żebym
                      przypadkiem nie mogła nie usłyszeć, mówi, a raczej krzyczy:
                      -No tak, Schauma to najgorsze niemieckie szampony, przecież Niemcy tym nawet
                      psów nie myją...W ogóle jakbym przywiozła swoje kosmetyki z Niemiec, to by
                      mnie po rękach całowali (itp)
                      No więc zrobiłam coś czego nie robię prawie nigdy, bo grzeczna ze mnie
                      dziewczynka:))):odwróciłam się i zapytałam, jakim szamponem dla psów ona włosy
                      myje, bo muszę unikać takiego , żeby mój pies nie miał sierści w podobnym
                      stanie jak ona...
                      A pointa jest taka - nie ma sensu kupować kredensu -------> jak coś komuś
                      odpowiada, nie wmawiajmy mu, że jest na odwrót i w drugą stronę:)))Niniejszym
                      życzę wszystkim dobrej nocy i wyciągam rękę na zgodę:))))))))))))))
                      • asiek_asiekowaty Re: Cała prawda - hahahaha 03.11.04, 22:19
                        Łehehehehe ale sie uśmiałam! :D:D:D:D:D

                        Dokładnie o to chodzi: niech każdy używa, co chce, niech nawet sobie przekonuje
                        do tego, a nie innego kosmetyku resztę forumowiczek, ale - na litość boską -
                        niech uparcie nie twierdzi, że jesli krem nie kosztuje 200 zł nie jest nic
                        wart, bo i w tym, i w innych topicach były juz przykłady na totalną porażkę
                        jakościową drogich kosmetyków, a zachwyty nad Nivea (znam osoby, które mają tak
                        wrażliwą skórę, że żadne Lancomy i Shiseidy, a tylko i wyłącznie Nivea).
                      • Gość: Freesia Klaro IP: *.tele2.pl 05.11.04, 15:26
                        fajnie 'odpindziowanej' paniusi odpowiedzialas :)
                        ale najlepsza teoria Nie ma sensu kupować kredensu :))

                        :*

                        a co do watku - to ja sie zgadzam z Aśkiem, kupuje sie drogie kremy dlatego ze
                        sa drogie...
                    • Gość: nata Re: Cała prawda - hahahaha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.04, 09:40
                      > Wiecie dlaczego warto kupić droższy krem ? By zrealizować marzenie o gładkiej
                      > czystej cerze :)

                      Po Clinique dostałam uczulenia, miałam twarz jak malinka.. Teraz używam
                      delikatnego kremu dla dzieci i mam gładką, czystą cerę świeżą przez cały dzień.
                      Skusiłam się kiedyś na Shiseido i nie widziałam żadnej różnicy... A dodatkowo
                      używając kremów dla dzieci mam pewność, że przechodziły dodatkowe atesty i nie
                      ma w nich nadmiaru konserwantów.
    • Gość: njuz Cała prawda jest tutaj! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 04.11.04, 03:22
      www.cosmeticscop.com/shop/books.asp?code=DG6#excerpts
      prawda was wyzwoli :)
      ps. ale wy niektore zagorzale "selektywne" jestescie naiwne
      • Gość: milcia Zdrowy rozsądek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.04, 08:44
        Witam.
        Nie stać mnie na drogie kremy, ale czasem lubię zaszaleć i kupię coś z wyzszej
        półki. Niestety prawie za kazdym razem, tego żałuję, ponieważ prawie wszystkie
        kosmetyki selektywne zawierają dodatki zapachowe, które mnie uczulają. Twarz
        mnie swędzi, robi sie czerwona i taki "cudowny specyfik" leci do kosza. Potem
        odpuszczam sobie na długo kupowanie drogich kosmetyków. Oczywiście takie
        sytualcje zdarzają się także z tańszymi kosmetykami, ale naprawdę jest ich
        mniejszy procent. Ostatnio kupuję toniki i kremy flos-leku, norel, farmona i
        czytam ich składy- już na drugim miejscu po wodzie zawierają substancje
        roslinne, a nie jakieś zapychacze i alkohol. Od tej pory zniknęło uczucie
        ściągniętej i podrażnionej cery. Nie chcę bronić tanich kosmetyków za 5
        złotych, bo wiem, ze krem dobry musi kosztować więcej, ale jest wiele kremów
        za ok 30-40 zł. , które nic nie ustępują z wyższej półki . Ja raczej kupuje
        polskie kosmetyki pielęgnacyjne i jestem z nich bardzo zadowolona i pewnie
        nawet gdybym mogła sobie pozwolić na kremy za 500zł. , nie kupowałabym ich. Co
        innego perfumy, podklady (chociaż 2 razy przejechałam sie na podkładach diora),
        tusze. Zreszta nie ma cudownego kosmetyku, który byłby idealny dla wszystkich-
        wystarczy poczytać opinie na wizażu.
        Pozdrawiam.
        • Gość: ella Re: Zdrowy rozsądek IP: 157.25.152.* 04.11.04, 10:47
          Bardzo ładnie to ujęła Milcia: "Nie stać mnie na drogie kremy, ale czasem lubię
          zaszaleć." Są osoby które na luksusy stać, i je kupują jeśli chcą, i takie,
          które lubią zaszaleć, jak Milcia, a jeszcze inne MUSZĄ kupować 'smalec' ;-) za
          3 złote bo na inne kremy je nie stać. Tylko zaszaleć w imię czego? Zgadzam się
          żę dobry krem można kupić kuż za 30-40 zeta, ale nawet tak wychwalana tutaj
          firma Eris ma kremy za 12 złotych i takie za 30-40 (dla tego samego przedziału
          wiekowego). Co do bezczelności Asiek, dam Ci inny przykład: w wielu krajach,
          zwłaszcza w USA, pytanie kogokolwiek o wysokość pensjii jest bezczelnością i
          takich pytań tam się zadawać nie powinno, jednak w Polsc takie pytanie za
          bezczelne nie uchodzi, zadaje się je ludziom bardzo często. Tu widzisz
          nastawienie do takich pytań zadawanych firmom kosmetycznym przez Ciebie, i moją
          do nich niechęć.
          P.S. Ja się cieszę, że mnie stać na taki krem za 20 zeta, bo są dziewczyny,
          których nie stać na jakikolwiek krem. :-)
          • Gość: asiek_asiekowaty Re: Zdrowy rozsądek IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 04.11.04, 10:55
            Ja nikogo o pensje nie pytam, w ogóle od początku źle mnie zrozumiałaś, bo ja
            nie miałam zamiaru dostac od firmy wykaz wydatków, tylko dowiedzeć, się czegoś
            o ich jakości, a przy okazji, jaki ta jakość ma związek z ceną. Nadal nie
            uważam, żeby było w tym cokolwiek niestosownego, choćby firma Nu Skin dokładnie
            podaje składniki swoich produktów i wyjaśnia, dlaczego ceny są takie, a nie
            inne. Jak firma nie ma nic do ukrycia, to może tak robić, ale domyślam się, że
            jednak większość firm ma sporo do ukrycia - a przede wszystkim to, że większa
            część kasy za kosmetyk idzie nie na badania i jakość produktu, ale jego
            reklamę. Masz doprawdy zabawne podejście do sprawy, jestem ciekawa, czy inne
            dziewczyny też twierdza, że wysyłanie pytań do firm o ich produkty to
            bezczelnbość? Bo ja nadal twierdzę, że to prawo każdego klienta.
            • justa_79 Re: Zdrowy rozsądek 04.11.04, 11:03
              ja uważam, że to nie tyle bezczelność, co raczej naiwność. sądzisz, że
              jakakolwiek firma odpowie Ci szczerze, że cena jej produktów jest tak wysoka
              tylko dlatego, że dużo wydają na reklamę i ładne opakowania, natomiast jakość
              jest przeciętna? równie dobrze można wysyłać do producentów pytanie: dlaczego
              Państwa kosmetyki są najlepsze? na pewno każdy coś napisze i komu uwierzysz?
              temu, kto ma najładniejszy styl pisania?
              • Gość: asiek_asiekowaty Re: Zdrowy rozsądek IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 04.11.04, 11:12
                Myślę, że każda szanująca sie firma i dbająca o klienta odpowie nawet ta takie
                naiwne czy kłopotliwe pytania. Oczywiście jesli odpowie, to wiem, czegomogę się
                spodziewać: po ziaji mogę się spodziewać, że napsize, że ich produkty nie są
                gorsze, ale tańsze, bo nie sa reklamowane, a cena jest odpowiednia, a nie
                podwyższona, natomiast droga firma zapewne odpowie, że stosuja jedynie
                najwyższej jakości surowce oraz prowadzą wiele badań i przeprowadzają testy
                stwarzając każdy kosmetyk, co wymaga nakładów finansowych. Jednak z czystej
                ciekawości jednak chciałabym takie dopowiedzi dostać i je ze soba
                skonfrontować. Jestem ciekawa, jak dana firma będzie mnie rpzekonywać o
                słuszności wyboru akurat ich produktów. Tak czy siak uważam, że niezależnie od
                prawdziwej, czy kłamliwej odpowiedzi firmy - ja jednak mogę o to pytać,
                twierdzenie, że takie pytania sa bezczelnością równa się akceptacji oszukiwania
                klientów rpzez firmy (co niezależnie od rpaw klientów - i tak robią, bo
                niestety w tejmaterii przeważnie klient jest ciemny, zupełnie jak z lekami).
                • Gość: Klara Re: Zdrowy rozsądek IP: *.devs.futuro.pl 04.11.04, 11:24
                  Wiesz Asiek, pytać możesz, ale ktoś kto siedzi w dziale marketingu, ma za
                  zadanie udzielić Ci takiej odpowiedzi, żeby okazało się, że ich firma nie dość,
                  że produkuje prawie eliksiry wiecznej młodości, to jeszcze mozesz je kupić za 5
                  zł:)))))))))))Taką mają pracę:)))))))) Moja ciotka pracuje dla Vichy i może
                  dlatego, że znamy się prywatnie i mogłam potestować ich rzeczy, a przy okazji,
                  też nasłuchać się o takich cudach, jak to, że zarobili na rynku wschodnim
                  kokosy , bo przez 4 lata byli JEDYNĄ firma mającą kontrakty z aptkami +
                  polecaną przez dermatologów (bez komentarza dlaczego!), mam spory uraz do
                  nich...Także najlepiej pytać prywatnie, no bo przecież nie mogą oficjalnie
                  mówić, że są kiepscy:)))))
                  A swoją drogę L`orel ma chyba strategię używania słów, których nikt nie
                  rozumie...Nanosomy proretinolu coś tam i molekuła jakaś tam z ceramidem
                  R ...YYYYYYY?
                  • Gość: asiek_asiekowaty Re: Zdrowy rozsądek IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 04.11.04, 11:31
                    Mam tego świadomość. :) Często zadawałam pytania odnośnie odpowednich dla mnie
                    kosmetyków, np. balsamu po depilacji i mimo, że w ofercie żadnego takiego nie
                    było, to zawsze cos mi polecali. ;) Zabawne to wszystko faktycznie, człowiek
                    ostatecznie sam musi sprawdzic, co i jak, bo anwet prywatne opinie koleżanek
                    moga być mylne, bo nie każdemu wszystko pasuje. Najlepszym przykładem jest
                    Wizaz.pl, gdzie po prostu nie ma produktu, który nie miałby całkiem sprzecznych
                    opinii. Wszystko jest względne, a firmy kosmetyczne oczywiście nie ułatwiają
                    wyboru, ale robia mętlik w głowie. Ja już od dawna sie męcze i zastanawiam:
                    lepiej kuopić jednak droższe czy może tańsze są też dobre, używać całego
                    zestawu kosmetyków: maseczek, peelingów, toników, czy tylko czegoś do
                    czyszczenia i zwykłego kremu? No i masz ci - głupia już jestem maksymalnie. :)
                    Ale drążę, drążę, siedzę na forum, piszę do różnych firm i zawsze to jakieś
                    pojęcie się wyrabia...
                    • Gość: Ness Ja bym zapytała... IP: *.acn.waw.pl 04.11.04, 11:38
                      ... jaki konkretnie składnik (składniki?) wyróżnia właśnie TEN krem czy balsam
                      tej firmy od całej 'gorszej' konkurencji. Co to za tajemniczy i drogi składnik,
                      za który warto zapłacić 200 zł? Jakie ma konkretnie działanie? Skąd się wziął?
                      Kto go opracował? Kiedy powstał? Itede... Już widzę, jak mi odpowiedzą. :(
                      Pewnie odeślą do ogólnikowej ulotki w kremie :( A mnie się marzy specyfikacja
                      kosmetyku opisana tak dokładnie, jak w przypadku leków.
                      • Gość: asiek_asiekowaty Re: Ja bym zapytała... IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 04.11.04, 11:43
                        No właśnie: nawiększy paradoks ejst taki, że owszem, skład jest podany, tylko
                        nikomu to nic nie mówi. :P Albo takie rpsegięcia jak to, że piszą "wyciąg z
                        ogórka, witamina E" itp., ja szukam takich składników w składzie i tego nie ma
                        (wiem, że miałam taką sytuację i chodziło o składnik, który dokładnie wiem,
                        jaką ma nazwę "składnikową").
                        • Gość: asiek_asiekowaty Re: Ja bym zapytała... IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 04.11.04, 11:48
                          O przypomniałam sobie: dawno temu Tea Tree Moisture Gel z Avonu serii Naturals.
                          W składzie ani śladu tea tree oil. :P
            • Gość: ella Re: Zdrowy rozsądek IP: 157.25.152.* 04.11.04, 11:16
              "Nadal nie
              uważam, żeby było w tym cokolwiek niestosownego, choćby firma Nu Skin dokładnie
              podaje składniki swoich produktów i wyjaśnia, dlaczego ceny są takie, a nie
              inne." To trik marketingowy NuSkin, to firma prowadząca działalność
              gospodarczą, i sprzedają kosmetyki dla zysku. Tak samo jest z promocjami w
              Avonie, to, że firma sprzedaje krem po promocji np. za 8,99 nie znaczy, że jest
              taka dobra i daje krem za pół darmo, bo i z tych 8,99 firma ma zysk, ale
              pokazuje, ile klientka przepłaciła wcześniej płacąc za ten krem złotych 30.
              Każda firma ma swoją strategię marketingową i ani mysli ujawniać jej sekrety,
              bo to poprostu nie jest w interesie firmy żeby podoowiadać, często bardzo
              skuteczną, strategię konkurencjii.
              "Jak firma nie ma nic do ukrycia, to może tak robić, ale domyślam się, że
              jednak większość firm ma sporo do ukrycia - a przede wszystkim to, że większa
              część kasy za kosmetyk idzie nie na badania i jakość produktu, ale jego
              reklamę." Wszystko jest wliczone w kosmetyk, reklama też, i naiwnością byłoby
              wierzenie, że produkt się bez niego obejdzie, co wie tak Ziaja, jak i Lancome,
              więc jest oczywiste, że koszty promocji będą wliczone w cenę, a są to koszty
              niemałe.
              "Masz doprawdy zabawne podejście do sprawy, jestem ciekawa, czy inne
              dziewczyny też twierdza, że wysyłanie pytań do firm o ich produkty to
              bezczelnbość? Bo ja nadal twierdzę, że to prawo każdego klienta." A ja nadal
              Asiek twierdzę, że to niepotrzebne, i do niczego nie doprowadzi. Po to jest
              krem, ulotka i informacje na opakowaniu i w ulotce o składzie, atestach,
              miejscach testowania kosmetyku. Jeśli Cię moja wypowiedz rozśmieszyła, to się
              cieszę, bo wiadomo że śmiech i sen to najlepsze kosmetyki (a oba są za darmo),
              jednak mam swoje zdanie, przy nim pozostanę, a nazywanie moich argumentów
              śmiesznymi świadczy raczej o braku Twoich. Asiek, to jest forum, ani Ty, ani
              inne Forumowiczki nie musicie się ze mną zdadzać, wcale tego nie oczekuję, i
              nie jest mi z tego powodu żal.
              P.S.
              Mnie na Forum też niektóre wypowiedzi śmieszą, ale wiadomo, że "Dzień bez
              uśmiechu to dzień stracony."
            • Gość: monikaz Re: Zdrowy rozsądek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.04, 11:18
              Asiu, zgadzam się z Tobą, to nie bezczelność ale prawo klienta.
              Ella ma dosyć szczególne podejście do praw konsumenta, to tak jakby bezczelnościa było negocjowanie cen, a wielką łaską ze strony sprzedawców sezonowe wyprzedaże, bo przecież jeżeli nie godzimy się na cenę np. dzinsów to wynocha!
              Doskonale wiemy jak horendalną marżę narzucają sklepy szczególnie w dużych centrach handlowych i niekoniecznie musimy się z tym godzić, wręcz przeciwnie trzeba walczyć o swoje prawa. U nas niestety panuje jeszcze fałszywe przekonanie, że jeżeli ktoś pyta w sklepie o rabat to pewnie ma mało pieniędzy i nie stac go na kupno, ze to coś wstydliwego nie przyjmować z pochyloną głową wywindowanych cen właścicieli sklepów. To samo dotyczy kosmetyków, myślę że tego typu komleksy spowodowały tak niewspółmiernie wysokie ceny niektórych produktów w Polsce po upadku socjalizmu.
              PS Ella nie wiem jakich masz znajomych ale moi nigdy nie zadają pytania o pensję:)
              Pozdrawiam
              • Gość: ella Re: Zdrowy rozsądek IP: 157.25.152.* 04.11.04, 11:21
                Moi Monika na szczęście też, pozdrawiam was wszystkich .:-)))
                • Gość: ella Re: Zdrowy rozsądek IP: 157.25.152.* 04.11.04, 11:28
                  Choć nigdzie nie napiasałam, że pytają o nią moi znajomi. :-P: "w wielu
                  krajach, zwłaszcza w USA, pytanie kogokolwiek o wysokość pensjii jest
                  bezczelnością i takich pytań tam się zadawać nie powinno, jednak w Polsce takie
                  pytanie za bezczelne nie uchodzi, zadaje się je ludziom bardzo często." Nie
                  nadinterpretujcie, proszę, moich słów. Faktem jest to, że między nami a
                  zachodem jest jednak kolosalna różnica, ekonomiczna jak i mentalna, stąd z
                  zasady polacy boją się pytać o rabaty, ale wychodząc z dyskusji o kosmetykach
                  selektywnych doszłyśmy do dyskusjii o prawach konsumenta. No i dyskusja jest
                  bardzo ciekawa. :-) Zauważcie jednak, że w tym wątku mówię ogólnie, nie
                  podpisuję się ani jako zwolenniczka kosmetyków popularnych, ani selektywnych,
                  mamy inne zdanie i już.
                  • Gość: lalique Re: Zdrowy rozsądek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.04, 13:20
                    Trochę liczb. A co powiecie na to: Jest taki płynny korektor do cieni pod
                    oczami YSL - kosztuje 135 złotych za 2,5 ml. Obliczyłam, iż litrowy garnuszek
                    tej mazi kosztuje 54.000 złotych (można za to kupić średniej klasy samochód
                    lub wykarmić 10 tysięcy głodujących dzieci). 90% specyfiku zawiera wodę, czyli
                    wychodzi, że za 100 ml czegoś tam płacimy 53.999 Opakowanie też niewiele warte.
                    PARANOJA!
    • Gość: asiek_asiekowaty Aco na to Ziaja? IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 05.11.04, 16:05
      Moje pytanie:

      Mam nietypowe pytanie. Otóż chodzi mi o stosunek ceny do jakości kosmetyków.
      Ziaja oferuje wyjątkowo tanie kosmetyki - jest to ogromna różnica w
      porównaniu do produktów takich firm jak np. Lancome czy Estee Lauder. Jak
      można wytłumaczyć taką różnicę w cenach, a przede wszystkim jak to się ma do
      jakości produktów?

      Odpowiedź Ziaji:

      Szanowna Pani

      Bardzo dziękujemy za list i zainteresowanie naszą firmą. Chętnie odpowiemy
      Pani na przedstawione nam zagadnienia. Otóż podstawą i celem naszego
      działania jest zadowolenie Konsumentów. Nasze założenia i działania
      strategiczne skierowane są na dotarcie do każdego Klienta. Sprzedajemy więc
      bardzo dużo przy założonym minimalnym zysku i dzięki temu możemy się
      rozwijąć. Koszty marketingowe są skromniejsze. Sprawą priorytetową jest
      ciągła dbałość, o wysoką jakość naszych wyrobów. Uzyskujemy ją poprzez
      unowocześnianie bazy produkcyjnej oraz wytężoną pracę Pionu
      Badawczo-Rozwojowego firmy Ziaja.
      Firma nasza istnieje już 15 lat, a nasze produkty nie różnią się jakością od
      produktów firm zagranicznych. Inne założenia firm, które Pani wymieniła i
      wybór innej strategii działania powodują, że wytwarzany produkt jest
      droższy.
      Zachęcamy Panią do wypróbowania kosmetyków Ziaja i mamy nadzieję, że spełnią
      one Pani oczekiwania.

      Serdecznie pozdrawiamy
      • justa_79 Re: Aco na to Ziaja? 05.11.04, 16:12
        a cóż innego mogli napisać? nasze kosmetyki są tańsze, bo są gorszej
        jakości? ;) ja osobiście sądzę, że są tańsze dlatego, że firma pozycjonuje je
        na niższej półce. oczywiście mogliby produkować coś droższego, sięgnąć po
        składniki lepszej jakości, więcej przeznaczyć na badania i marketing... i
        produkty byłyby droższe, ale... skierowane już do zupełnie innych klientów. a
        czy nagła zmiana przekonałaby bardziej wymagających klientów? wątpię. dlatego
        każda firma obiera jakąś strategię marketingową i się jej trzyma, tak, jak
        napisali w tym mailu. wybierają sprzedaż tanich produktów i do tej strategii
        musża dopasować tanie składniki, oszczędność na kosztach rozwoju i reklamy itp.
        • Gość: asiek_asiekowaty Re: Aco na to Ziaja? IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 05.11.04, 16:23
          Wiadomo, jak to ejst: jak produkt jest tani, to ejst popularny i kupowany przez
          większą ilość klientów, wówczas dochody sa głównie ze sprzedanej ilości. Drogie
          firmy selektywne sprzedają znacznie mniej, za to ceny są tak wysokie, że jeden
          sprzedany produkt przynosi takie dochody, jak co najmniej kilka tanich. Co do
          jakości to ja nap[rawdę zacznam wątpić nawet w drogie firmy. :/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka