Dodaj do ulubionych

Do NAUCZYCIELEK JĘZYKÓW-nie na temat,cz.II

IP: *.jmk.lodz.pl 11.06.02, 12:33
Ponieważ widzę, że wiele z Was jest tłumaczkami, lub uczy języków, mam pytanie:
jestem nieco oporna na naukę języków, a muszę zacząć na serio się
uczyć;czytałam o metodzie Callana-czyli nauka na zasadzie nauki małego dziecka,
tzn.:najpierw mówienie, a dopiero po dłuższym czasie pisanie i czytanie.
Metoda ta daje podobno rewelacyjne efekty, lekcje są prowadzone w bardzo
szybkim tempie,ani słowa po polsku.
Ponieważ jest to dość kosztowne, a nawet bardzo kosztowne, chciałam dowiedzieć
się, czy warto, czy możecie polecić tę metodę?
Jak zwykle liczę na Was i z góry dziekuję.
pzdr ciepłe z deszczowej Łodzi:)))
s.
Obserwuj wątek
    • Gość: CASPER Re: Do NAUCZYCIELEK JĘZYKÓW-nie na temat,cz.II IP: *.clan.pl 11.06.02, 12:47
      Oj a ja dołączam z jeszcze jednym pytaniem: jaką naukę w ogóle polecacie. Ja
      akurat łatwo przyswajam (przynajmniej z angielskim tak jest) ale nie używam
      niestety na codzień i szybko zapominam. A jak wiecie mam małe dziecko i
      niewiele czasu żeby w domu zakuwać słówka. Hmmm a nawiasem mówiąc mam pod
      koniec miiesiąca egzamin końcowy z angielskiego na studiach i aż się trzęsę
      przed ustnym...
      Aha na oglądanie BBc / CNN też nie bardzo mam czas:(
      • Gość: em Re: Do NAUCZYCIELEK JĘZYKÓW-nie na temat,cz.II IP: 62.148.83.* 11.06.02, 12:52
        jeśli przyjmiemy, że znajomośc języków dodaje urody to może jest to odpowiednie
        forum
        • Gość: silie Re: Do NAUCZYCIELEK JĘZYKÓW-nie na temat,cz.II IP: *.jmk.lodz.pl 11.06.02, 12:58
          Czy to miał być jakiś przytyk?
          Radziłam się już tu w różnych sprawach i jakoś to nikomu nie przeszkadzało.
          Zwłaszcza, że ilość życzliwych dziewczyn w tym się specjalizujących jest spora
          i nie wiem czy zaglądają na inne fora.
          Oczywiście przepraszam wszystkich którym ten wątek bardzo przeszkadza no i od
          razu przeproszę za inny nie na temat-do Poznanianek.
    • Gość: JoP Re: Do NAUCZYCIELEK JĘZYKÓW-nie na temat,cz.II IP: *.tpg.pl 11.06.02, 13:39
      Gość portalu: silie napisał(a):

      > Metoda ta daje podobno rewelacyjne efekty, lekcje są prowadzone w bardzo
      > szybkim tempie,ani słowa po polsku.

      JaJakoFilologNiegdyśUczący generalnie uważam, że rzeczywiście metoda Callana jest
      bardzo skuteczna - tam się wszystko powtarza tyle razy na lekcjach, że nie ma
      potrzeby wkuwania czegokolwiek w domu. Bardzo szybko osiąga się jakąś tam
      kompetencję językową i internalizuje reguły.

      A jeśli ktoś nie ma możliwości chodzenia na kursy, to polecam program SuperMemo.
      Do dziś pamiętam słówka niemieckie wkute z jego pomocą prawie 10 lat temu - a
      akurat takie z kompletnie nieużywanych... Wypaliły mi się w zwojach mózgowych na
      stałe.

      Jola
    • Gość: Kati Re: Do NAUCZYCIELEK JĘZYKÓW-nie na temat,cz.II IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.02, 13:40
      Jestem lektorka i od wiekszosci znajomych nauczycieli slyszalam, ze mertoda
      jest rzeczywiscie skuteczna. Choc nieiwlu lubi nia uczyc i ogolnie nieiwlu sie
      pdoba, to jednak kazdy przyznaje, ze jest skuteczna. Wysoki jest tez odsetek
      osob, kotre dzieki nauce Callanem zdaly np. FCE.

      Wybaczcie chaos, ale sie spiesze ;)
      • Gość: ptasia Re: Do NAUCZYCIELEK JĘZYKÓW-nie na temat,cz.II IP: *.wcp.pl 11.06.02, 19:31
        hmmm, a ja jestem lektorką i słyszałam coś przeciwnego: tzn., że może i
        skuteczna dla osób początkujących, ale w pewnym momencie jednak trzeba nie
        tylko mówić, tylko wytłumaczyć trochę tej gramatyki itd... udawać to małe
        dziecko i można, ale małymi dziećmi NIE JESTEŚMY, itd. A więć; że działa na
        samym początku, dla osób początkujących. No i nikt nie lubi uczyć tego, to
        fakt :-))). Wiesz co, to nie pierwsza taka "alternatywna" metoda... cały czas
        próbują dotrzeć jak najbliżej tego uczenia się pierwszego jężyka przez dziecko,
        i sorry, ale moim zdaniem to przedsięwzięcie z góry skazane na niepowodzenie.
        A, w Callanie jest też chyba tak, że często się zmieniają lektorzy :-)))
        • Gość: Monika Re: Do NAUCZYCIELEK JĘZYKÓW-nie na temat,cz.II IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.02, 20:08
          Ja uczę od pewnego czasu mojego męża swoją własną metodą. Po prostu tłumaczę mu
          teksty jego ulubionych piosenek, potem ćwiczymy osobno słówka w róznych
          kontekstach. Słuchając radia w samochodzie lub w pracy powtarza sobie lekcję i
          w ten sposób sobie utrwala słówka w bardzo przyjemny sposób. Oprócz tego
          teksty z internetu, z różnych dziedzin życia od biznesu po rozrywkę. Daje mu to
          znacznie lepsze rezultaty niż wkuwanie na kursach słówek i czasów.
        • Gość: lenya Re: Do NAUCZYCIELEK JĘZYKÓW-nie na temat,cz.II IP: *.ltk.com.pl 11.06.02, 20:20
          Moja mama jest nauczycielką języka (rosyjskiego), ma wielu znajomych lektorów
          j. ang. i od wszystkich słyszała jedno - ze metoda Callana jest przydatna tylko
          i wyłącznie do nauczania "górali jadących do Czikago do roboty" - to dosłowny
          cytat. Podobno nie sprawdza się w normalnym nauczaniu.
          • Gość: plum1000 Re: Do NAUCZYCIELEK JĘZYKÓW-nie na temat,cz.II IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.02, 21:57
            Gość portalu: lenya napisał(a):

            > Moja mama jest nauczycielką języka (rosyjskiego), ma wielu znajomych lektorów
            > j. ang. i od wszystkich słyszała jedno - ze metoda Callana jest przydatna tylko
            >
            > i wyłącznie do nauczania "górali jadących do Czikago do roboty" - to dosłowny
            > cytat. Podobno nie sprawdza się w normalnym nauczaniu.

            te troche chamskawe tak sie odnosic do górali . Wypraszam sobie droga Pani z Bóg
            jedenwie skąd.!
            • Gość: lenya Re: Do NAUCZYCIELEK JĘZYKÓW-nie na temat,cz.II IP: *.ltk.com.pl 12.06.02, 11:25
              Gość portalu: plum1000 napisał(a):

              > Gość portalu: lenya napisał(a):
              >
              > > Moja mama jest nauczycielką języka (rosyjskiego), ma wielu znajomych lekto
              > rów
              > > j. ang. i od wszystkich słyszała jedno - ze metoda Callana jest przydatna
              > tylko
              > >
              > > i wyłącznie do nauczania "górali jadących do Czikago do roboty" - to dosło
              > wny
              > > cytat. Podobno nie sprawdza się w normalnym nauczaniu.
              >
              > te troche chamskawe tak sie odnosic do górali . Wypraszam sobie droga Pani z Bó
              > g
              > jedenwie skąd.!

              Przepraszam bardzo - zaznaczyłam ze był to DOSŁOWNY CYTAT PANA LEKTORA. Osobiscie
              nic do górali nie mam; jedna z moich przyjaciółek jest góralką.

    • Gość: kicia Re: Do NAUCZYCIELEK JĘZYKÓW-nie na temat,cz.II IP: *.toya.net.pl / 10.0.201.* 11.06.02, 22:14
      Sama jestem lektorem j. angielskiego. Bylam na konferencji prezentujacej metode
      Callana i jest to metoda bazujaca na zalozeniach behavioralnych tzn. tworzy sie
      link bodziec-reakcja. Mozna sie rzeczywiscie duzo i szybko nauczyc ale jest to
      ograniczona wiedza jezykowa, ukierunkowana na egzamin (dlatego taki duzy
      odsetek zdajacych). Osobiscie uwazam, ze ta technika moze byc pomocna przy
      utrwalaniu konstrukcji jezykowych. Ostatnio mialam uczennice 'po' Callanie,
      szybkie reakcje, ale nie byla w stanie przekroczyc pewnych granic.
      Hmm, osobiscie jako lektor-bez-powolania widze jedna zalete tej metody -
      lektorzy sa dobrze oplacani.
    • Gość: kicia Re: Do NAUCZYCIELEK JĘZYKÓW-nie na temat,cz.II IP: *.toya.net.pl / 10.0.201.* 11.06.02, 22:19
      Niemal zapomnialam. Sillie, z łódzkich szkół polecam "Wawrzonka" na Kopernika w
      gmachu XXI LO (sama swego czasu korzystalam z ich kursu przygotowujacego na
      studia - no i sie dostalam).
      • silie Re: Do NAUCZYCIELEK JĘZYKÓW-nie na temat,cz.II 12.06.02, 08:55
        Dziękuję bardzo wszystkim za odpowiedzi:)
        Jest to chyba coś czego szukam na ten moment: zdobyć jakieś podstawy, umieć się
        porozumieć, a potem uczyć się już docelowo gramatyki i pisowni na normalnych
        kursach.
        Kicia; dziękuję za namiar:)))
        Pozdrawiam, s.
        • rossa_ Re: Do NAUCZYCIELEK JĘZYKÓW-nie na temat,cz.II 12.06.02, 10:10
          Silie, Wawrzonek jest rewelacyjny, ale on sam, a nie nauczyciele u niego w
          szkole. Dawno temu (oj, już z 10 lat) chodziłam do niego na Business English i
          Proficiency i gorąco polecam. Tylko, że wtedy on prowadził tylko te dwie
          grupy, "niższymi" poziomami w ogóle się nie zajmował.
          • silie Re: Do NAUCZYCIELEK JĘZYKÓW-nie na temat,cz.II 12.06.02, 10:13
            Dzięki Rossa; przynajmniej odpadnie mi problem z wyborem szkoły, jest tego
            tyle...Mam nadzieję, że prowadzą też teraz kursy dla początkujących:)
            pzdr, s.
            • rossa_ Re: Do NAUCZYCIELEK JĘZYKÓW-nie na temat,cz.II 12.06.02, 10:20
              Oj Silie, ale ja polecałam tylko Wawrzonka, a nie szkołę :(
              Chodziłam też kiedys do nich na certyfikat z niemieckiego i hiszpański dla
              początkujących (języki to moja pasja :), ale z obu zrezygnowałam po półroczu,
              bo było beznadziejnie. Ale nie wiem, która szkoła w Łodzi jest dobra na
              poziomie początkującym z angielskiego, więc Ci nie poradzę :(
              Ale koniecznie spraw sobie Super Memo, o którym wspomniano wcześniej- ja też
              kosmicznie dziwne i niepotrzebne słówka niemieckie pamiętam do dzisiaj :))
              • silie Re: Do NAUCZYCIELEK JĘZYKÓW-nie na temat,cz.II 12.06.02, 11:52
                Rossa, już nic nie rozumiem; czy ten Wawrzonek to szkoła językowa mieszcząca
                się w XXI LO?? Bo piszesz, że polecasz Wawrzonka, a nie szkołę...Pogubiłam
                się:)))
                s.
                • rossa_ Re: Do NAUCZYCIELEK JĘZYKÓW-nie na temat,cz.II 12.06.02, 11:58
                  "Wawrzonek" to szkoła i jednocześnie osoba założyciela-lektora. Według mnie on
                  jest językowym geniuszem (angielski to chyba jego jedyna miłość w życiu), ale
                  szkoła (czyli inni lektorzy) już raczej niespecjalna :)
              • Gość: mysia200 Re: Do NAUCZYCIELEK JĘZYKÓW-nie na temat,cz.II IP: 213.25.119.* 12.06.02, 12:03
                a wiec jako nauczycielka-z -powolania mialam perspektywe uczenia w Callanie
                ale zrezygnowalam po przeczytaniu ich podrecznika o metodzie.dla mnie byl on
                naszpikowany uwielbieniem dla metody.jak dobrze wiadomo nie ma metod idealnych
                i najlepszy jest eklektyzm czyli wszystkiego po trochu.Callan jest
                mechaniczny, dobry przed wakacjami zeby wycwiczyc jakies odruchy na sytuacje.
                Fakt placa dobrze lektorom ale maja straszna rotacje.Niby plusem jest ze mowia
                szybko i uczen da sobie rade z mowa naturalnym tempie aleto tez watpliwe bo
                lektor powtarza dana fraze 3 razy 2 razy sam pytanie potem uczen odpowiada a
                lektor za nim powtarza prawidlowa odpowiedz. Reklamuja sie ze jest to 4 razy
                wiecej mowienia ale jest to 4 x wiecej mechanicznego klapania paszczą a nie
                wyrazania mysli.A i ucza na zasadzie pytanie-odpowiedz, pyt-odp. Ja tam
                dziekuje - i to nie z punktu lektora tylko ale i jakbym chciala niemiecki.
                Generalnie szkola jako taka nic nigdy nie gwarantuje i jej marka bo wszystko
                zalezy od lektora. Polecam ludzi po Kolegiach Jezykowych w wiekszych miastach
                (tam gdzie sa wydzialy filologii)Ja po kolegium w Poznaniu naprawde wiem jak
                uczyc nowymi metodami bo mialam 3 lata metodyki i wymaglowali mnie jak nie
                wiem co
                a i jeszcze jeden argument przeciw Callanowi-nikt z ludzi ktorzy umieja
                swietnie jezyk nie uzywal tych metod.....a i np moja kupela (zdane
                Proficiency, szkola tlumaczy) nidgy nie byla za granicą.....wszystka pracą
                własną
                sorry za rozmiar ale to mój konik (dla zainteresowanych moge podac mail bo nie
                wiem czy na forum to wypada)
                • silie Re: Do Mysi200; również;) 12.06.02, 13:02
                  Bardzo chętnie poproszę o maila do Ciebie:)))
                  Zasiałaś we mnie mnóstwo wątpliwości, zgłupiałam nieco...W tej chwili
                  najbardziej odstrasza mnie cena tych zajęć; są kilkakrotnie droższe od
                  normalnych kursów.
                  pzdr ciepło ze słonecznej wreszcie Łodzi, s.
                  ps.:miło, że języki to Twój konik; własnie kogoś takiego poszukiwałam
                  zakładając ten wątek, tym niemniej dziękuję bardzo Wszystkim za odpowiedzi:)))s.
                  • Gość: Konwalia Re: Do silie:) IP: *.proxyplus.cz / 192.168.0.* 12.06.02, 13:10
                    Witaj silie!
                    Ja zupełnie nie na temat:) ale tak sobie pomyślałam, że jeśli dalej masz
                    problem z łuszczeniem twarzy, to może zajrzyj do wątku o tańszych
                    odpowiednikach Xerialu. Myślę, że taka kuracja mocznikiem na noc mogłaby Ci
                    bardzo posłużyć. A może te niektóre preparaty apteczne, o których tam piszą
                    dziewczyny są niedrogie. Kremy z mocznikiem naprawdę bardzo nawilżają skórę!!!
                    A tak z ciekawości - jaki w końcu kupiłaś podkład, bo wiem, że do ostatniego
                    dnia się wahałaś?:))
                    Pozdrawiam
                  • Gość: Vikcia Re: Do Mysi200; również;) IP: *.pl 12.06.02, 13:27
                    Ja co prawda dopiero studiuję na kierunku +/- filologicznym, a moje
                    doświadczenia nauczycielskie ograniczają się do korków i za profesjonalistkę w
                    pełnym tego słowa znaczeniu się nie uważam. Jednak z tego, co wiem (także od
                    mądrych specjalistów- wykładowców z mojej uczelni) ta metoda, tak jak już ktoś
                    wcześniej napisał, opiera się na schemacie bodziec- reakcja, tzn. pytanie-
                    odpowiedź. I o tyle o ile sprawdza się w wyćwiczonej sytuacji na zajęciach, w
                    rzeczywistej sytuacji komunikacyjnej, podczas "żywej" rozmowy (kiedy np.
                    pytanie różni się od wyuczonego) nie działa. Mam znajomych, którzy uczyli się
                    tą metodą i oni także twierdzą, że uczy ona głupawego "małpiego" powtarzania,
                    nawet bez specjalnego zrozumienia, co poza zajęciami nie daje efektów. Z
                    doświadczenia wiem, że szkoła niczego nie gwarantuje- wszystko zależy od
                    nauczyciela, np. ja z francuskiego w Instutucie Francuskim (a oni uchodzą za
                    specjalistów) byłam b.niezadowolona i podobne opinie słyszałam też od
                    znajomych. Jeśli chodzi o angielski- w Wa-wie wiele osób pozytywnie wyraża się
                    o Archibaldzie (mój znajomy się tam uczy i po roku widzę, że już b.dobrze sobie
                    radzi), no ale oni mają chorrendalne ceny. Pozwolę sobie też zareklamować
                    studentów- relatywnie tanio, a student się stara, bo mu na forsie zależy,
                    dostosuje się z terminem, a nawet dojedzie... ;-)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka