Dodaj do ulubionych

opakowania kosmetykow

IP: *.riv-res.charterpipeline.net 31.07.02, 06:16
Watek bedzie lekko wakacyjny i bardziej estetyczny niz kosmetyczny.
Natchnieniem do niego, jest dla mnie tusz Loreala Lash Architect. Tusz jest
nawet przyjemny w uzyciu, ale bardzo rozdraznilo mnie, ze po okolo miesiacu
uzywania zaczyna z opakowania zchodzic srebrna farba! Wyglada to okropnie i
doprowadza mnie do zlosci kazdego ranka gdy maluje oczy.
Stąd moje pytanie - czy czesto przy zakupie kosmetykow kierujecie sie
estetyka i uroda opakowan? Jesli tak to jakie opakowania podobaja wam sie
najbardziej.
Dodam jeszcze, ze lubie opakowania wiekszosci aptecznych kosmetykow,Oceanica
(zwlaszcza szklane sloiki na krem)i dermiki. Z "selektywnych" najbardziej
podoba mi sie EL(i czasem Lancome - moze pomyslicie, zejestem szalona, ale
ostanio kupilam samoopalacz Lancoma, wlasnie dlatego, ze podobalo mi sie
opakowanie:)
Milego dnia....
Obserwuj wątek
    • Gość: Acha Re: opakowania kosmetykow IP: *.helion.pl 31.07.02, 09:43
      Jeśli chodzi o opakowania,to mnie doprowadzają do szału napisy na
      szamponach,balsamach tych zwyklych z supermarketów (Dove itp)po
      czesku,węgiersku w towarzystwie napisów polskich tej samej wielkości.Bardzo
      mnie to złości.W końcu mogliby się wysilić i przygotować kilka wersji nalepek-
      przecież sprzedają tego miliony!!
      • kasiulek Re: opakowania kosmetykow 31.07.02, 09:55
        Gość portalu: Acha napisał(a):

        > Jeśli chodzi o opakowania,to mnie doprowadzają do szału napisy na
        > szamponach,balsamach tych zwyklych z supermarketów (Dove itp)po
        > czesku,węgiersku w towarzystwie napisów polskich tej samej wielkości.Bardzo
        > mnie to złości.W końcu mogliby się wysilić i przygotować kilka wersji nalepek-
        > przecież sprzedają tego miliony!!


        Na tychze kosmetykach "supermarketowych" sprezdawanych w Niemczech wystepuja
        natomiast napisy po niemiecku, po holendersku, czasem po francusku, hiszpansku
        i angielsku. Dla mnie nie stanowia zadnego problemu. Dla tubylcow tez nie. Nie
        rozumiem, co mogloby mnie tu zloscic.
        Pozdrawiam!
        • Gość: Acha Re: opakowania kosmetykow IP: *.helion.pl 31.07.02, 11:36
          No widzisz,taka złośnica jestem ;)
    • xena_ Re: opakowania kosmetykow 31.07.02, 10:51
      Przynaję, że mam słabość do ładnych opakowań i często musze walczyć ze sobą, by
      nie kupic czegoś tylko dlatego, że uroczo wygląda. Na przykład ostatnio
      zauważyłam krem-żel Mincer Mona Lizy Srebro Tybetu - to taka galaretka w
      przezroczystym słoiczku, z zawieszonymi w niej błękitnymi i srebrzystymi
      kapsułkami. Prezentuje się bardzo efektownie i maksymalnym wysiłkiem woli
      powstrzymałam sie przed wrzuceniem tego do koszyka, bo o jakości kosmetyków tej
      firmy mam jak najgorsze zdanie.
      Niestety, nie udało mi się być tak przytomną, gdy kupowałam odzywkę Bielendy do
      włosów cienkich i delikatnych. Opakowanie jest świetne - może nie szczególnie
      estetyczne, ale na pewno bardzo praktyczne (z pompką i podnoszącym się dnem,
      pokazującym stopień zużycia produktu). Miałam już jedną odzywkę Bielendy i była
      kompletnie do bani (pisałam zresztą o tym w wątku "Buble kosmetyczne") - a mimo
      to kupiłam i, rzecz jasna, teraz żałuję, bo odżywka przyklepuje włosy gorzej
      niż gdybym wysmarowała je smalcem ;-). Dobrze, że kosztowała 6 zł, niewielka
      strata.
    • loginka1 Re: opakowania kosmetykow 31.07.02, 11:45
      Też lubię ładne opakowania. I odrzucają mnie zbyt jaskrawe. Np. nie kupiłabym
      serii żeńszeniowej Sorai (tej w krzykliwie pomarańczowych opakowaniach), choćby
      ktoś mówił, że jest świetna.
    • Gość: Mar Re: opakowania kosmetykow IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.02, 11:52
      Opakowania sa bardzo ważne. Ich estetyka, trwałość. Mam słabość do koloru
      seledynowego (np. Estee Lauder) i bladoróżowego więc takie kosmetyki prędzej
      znajdą się na mojej półce niż np. granatowe.
      Denerwują mnie pekające skuwki od kredek do oczu i ścierające się napisy
      (Isadora w tym przoduje) z cieni, tuszy i błyszczyków.
      • Gość: koralik Re: opakowania kosmetykow IP: POZNANNT* / 195.95.19.* 31.07.02, 12:00
        a ja nie znosze kremow w szklanych sloikach

        cenie sobie wszystko, co jest w tubkach, z pompka i w sprayu, i korki, ktorych
        nie trzeba odkrecac, by dostac sie do zawartosci

        Koralik

        • Gość: Helena Re: opakowania kosmetykow IP: 213.134.140.* 31.07.02, 12:19
          Mnie rozwala kiepska jakosc opakowac. Kiedy kupuje Diora moge chyba oczekiwac,
          ze nie zacznie odpadac z niego farbka, nie porysuje sie koszmarnie i nie zetrze
          sie logo. Niestety, moje Diory wygladaja jak psu z gardla wyjete :-(((. Nic nie
          mialam do zarzucenia Chanel i Shiseido. Ale na przyklad L'Oreale i Bourjois tez
          nie przoduje w jakosci opakowan - jedna sie scieraja na potege, drugie sie
          rozpadaja (cenie i roze).
          Nie zawsze jednak nieszczegole opakowanie to nieszcegolna jakosc kosmetyku.
          Mowie to na przykladzie Sisleya, ktory jest cudowny, ale opakowania ma paskudne
          i toporne jak nieszczescie (ale trwalosc jest na 5).
          Pozdrawiam
          H.
        • Gość: katrina Re: opakowania kosmetykow IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 31.07.02, 22:47
          Gość portalu: koralik napisał(a):

          > a ja nie znosze kremow w szklanych sloikach
          >
          > cenie sobie wszystko, co jest w tubkach, z pompka i w sprayu, i korki,
          ktorych
          > nie trzeba odkrecac, by dostac sie do zawartosci
          >
          > Koralik
          >
          Zgadzam się w całej rozciągłości! Okropnie mnie wkurza wszystko słoikach, w
          ogóle nie rozumiem po co w ogóle jeszcze się produkuje ten rodzaj opakowania na
          kosmetyki! Jeszcze rozumiem jakąś Ziaję (bez obrazy, są ok) ale jak mam
          zapłacić 160zł za krem EL i jeszcze się martwić o higienę i bawić w
          szpatułki...grrrrrrrrrrrrrr....
          • Gość: Xena Re: opakowania kosmetykow IP: *.acn.waw.pl 01.08.02, 20:52
            A ja lubię słoiczki. Wiem, że są mnie higieniczne niż tubki czy opakowania z
            pompką, ale pod względem estetycznym podobają mi się bardziej. Widać w nich w
            pełnej krasie, że tak powiem, konsystencję, fakturę i barwę kosmetyku. Np.
            bardzo lubię peelingi w pudełeczkach i podejrzewam, że taki Exfotonic L'Oreala
            podobałby mi się o wiele mniej, gdybym nie mogła odtworzyć wieczka i zatopić
            nosa w cudownie zielonej, upojnie pachnącej "galaretce". A teraz walczę ze
            sobą, by nie kupić żelu-kremu do ciała Aromapure YR (jakaś nowość z
            pomarańczowym pudełeczku) - super fajnie wygląda, pachnie obłędnie
            pamarańczami, orzeżwiająco i energetyzująco; podejrzewam, że gdyby był w
            tradycyjnym dla balsamów do ciała opakowaniu, to nawet nie zwróciłabym na niego
            uwagi.
            • anexxa Re: opakowania kosmetykow 01.08.02, 21:16
              a wiesz, jaki ten zel fajny?:))

              wiem wiem, podpuszczalska jestem. ale ja sie nie
              opanowalam i nie chce byc jedyna idiotka-zakupoholiczka;)

              nie zeby nie byl tego wart. wczoraj sie nim wysmarowalam,
              po czym latalam po miescie (przy tej pogodzie!),
              spotkalam sie z dwoma forumowiczkami, poszlam na pazury,
              potem swietowalam z rooda imieniny wspolne, potem jeszcze
              kino i o 23 bylam gotowa tanczyc kankana.

              jak zwykle przeszlo mi, jak tylko wyjelam soczewki - to
              mnie zawsze nastraja sennie, nie wiem dlaczego.

              xx.
              • Gość: Xena Re: opakowania kosmetykow IP: *.acn.waw.pl 02.08.02, 11:28
                Eeee, nieładnie z Twojej strony.
                Mogłaś przynajmniej napisać, że 1/ źle się rozsmarowywuje; 2/ brzydko i
                chemicznie pachnie na skórze; 3/ jest zdecydowanie za drogi jak na swoją jakość
                i lepsza Ziaja za 5 zeta; 4/ wyskakują po nim syfy na skórze.
                A tak będziesz miała na sumieniu moje kolejne 40 zł wydane na dionizyjskie i
                sybaryckie uciechy ciała. Jak zabraknie mi na chleb i masło, będę do Ciebie
                wpadać na dżem jabłkowy.

                Ja jak zdejmę soczewki, to mogę od razu oderzać w kimę - ze swoją wadą -6
                dioptrii nawet łóżka szukam po omacku ;-). Przy okazji przypomniałaś mi, że
                muszę dziś skoczyc do optyka po nowy set. Chyba jakiś skafander termostatyczny
                założę, bo skwar zabija mnie nawet na balkonie.

                Pozdrawiam
                • anexxa Re: opakowania kosmetykow 02.08.02, 11:58
                  do tego dzemu nawet dostaniesz chleba i masla. a co mi tam. mam poczucie winy.

                  -6, powiadasz? no to ja nie, tylko -1.75, ale strasznie mi sie rozmywa
                  wszystko. chociaz dzis siedze dzielnie bez wspomagaczy na oczach i nawet mi
                  wychodzi. rodzice sa roznego wzrostu, a psa mam duzego, wiec nie ma problemu.
                  najwyzej poklepie go po tylku a nie po glowie.

                  a co do soczewek - ja bym tylko chciala wiedziec, co za geniusz wymyslil, ze
                  surevue j&j nie maja zadnych napisow na soczewce i ze porannym okiem musze
                  oceniac doskonalosc ksztaltu soczewki, wzglednie wsadzac i wyjmowac.

                  xx.
                  • Gość: Xena Re: opakowania kosmetykow IP: *.acn.waw.pl 02.08.02, 13:00
                    Chleb i masło potraktowałam defaultowo. Chyba nie myślałaś, że sam dżem
                    jabłkowy będę wtrężalać?!

                    Ja akurat kupuję bausch&lomb - tam też przy dużych dioptriach nie ma napisików.
                    Pewnie założyli, że krety i tak niczego nie zobaczą, poniekąd słusznie. Zresztą
                    pomału dojrzewam do operacji laserowej, bo już mam serdecznie dosyć porannego
                    obijania się o ściany i mylenia telefonu (budzik) z pilotem od wieży. Przeraża
                    mnie tylko wizja całego późniejszego życia z kropelkami na podorędziu i
                    limitowanym siedzieniem przed kompem, od którego pod każdym mozliwym względem
                    jestem uzależniona.

                    Dobra, muszę kończyć, bo haniebnie zaniedbuję psa. Właśnie wyczuł jakąś suczkę
                    przez otwarty balkon i skamle mi tu żałośnie. Kurcze, na stare lata
                    przypomniało mu się, że siusiak słuzy nie tylko do obsikiwania drzewek.

                    Aaa, i jeszcze jedno. W ramach mstliwego podpuszczania ;-) Widziałaś nowy
                    peeling cukrowy Revlona? W pomaranczowym, szklanym pudełeczku, z serii Absolute
                    C? Osobiście nie miałam go jeszcze w ręku, ale podejrzewam, że pachnie tak
                    samo, jak cała seria - czyli nieziemsko wręcz pomarańczami i grejpfrutami.
                    zapowiada sie kusząco....

                    • anexxa soczewki, operacje etc. 02.08.02, 13:08
                      Gość portalu: Xena napisał(a):

                      > Chleb i masło potraktowałam defaultowo. Chyba nie myślałaś, że sam dżem
                      > jabłkowy będę wtrężalać?!
                      racja. dokladam dowolny napoj.

                      > mnie tylko wizja całego późniejszego życia z kropelkami na podorędziu i
                      > limitowanym siedzieniem przed kompem, od którego pod każdym mozliwym względem
                      > jestem uzależniona.
                      iii tam. moj narzeczony mial operacje, widzi doskonale, kropelek nie
                      potrzebuje, przed kompem siedzi ile chce.
                      z -4 i -5 zrobilo mu sie 0, operacja pare lat temu robiona.

                      > przez otwarty balkon i skamle mi tu żałośnie. Kurcze, na stare lata
                      > przypomniało mu się, że siusiak słuzy nie tylko do obsikiwania drzewek.
                      moj natomiast nie ma takich potrzeb, raz zapial sasiadke i byly z tego dzieci
                      (znaczy, sunia rottweiler to byla i dzieci 9), teraz szczytem marzen jest
                      jedzenie, zimna woda, kefir raz dziennie i ktos, kto go bedzie drapal po
                      brzuszysku. i zebysmy mu pozwolili ukrasc cos z domu raz dziennie. najchetniej
                      moj pantofel.

                      > Aaa, i jeszcze jedno. W ramach mstliwego podpuszczania ;-) Widziałaś nowy
                      > peeling cukrowy Revlona?
                      to kupie sobie pozniej, bo wlasnie przedwczoraj dostalam od roodej peeling
                      cukrowy YR, truskawkowy. jako fanka drapania sie po ciele pewnie go zuzyje. co
                      prawda mam jeszcze 2 albo 3 inne, ale... revlon grejpfrutowy mowisz?

                      xx.
                    • Gość: LadyBlue do Xeny IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.02, 21:25
                      Gość portalu: Xena napisał(a):
                      > Ja akurat kupuję bausch&lomb - tam też przy dużych dioptriach nie ma
                      napisików.
                      > Pewnie założyli, że krety i tak niczego nie zobaczą, poniekąd słusznie.
                      Zresztą pomału dojrzewam do operacji laserowej, bo już mam serdecznie dosyć
                      porannego
                      > obijania się o ściany i mylenia telefonu (budzik) z pilotem od wieży. >
                      też mam mniej więcej taka wadę jak Ty i jakos pilota z telefonem nie mylę ;). z
                      soczewkami też problemu nie ma, napisiki widać (mam acuvue i tam jest "123"
                      napisane, ale na bausch&lombach tez coś chyba było), o sprzety sie nie obijam.
                      a czytać wolę bez soczewek niż w nich. ale tak mi sie wydaje że to zależy od
                      człowieka (albo ja mam fuksa) bo niektórzy krótkowidze-znajomi też są jak ślepi
                      bez szkieł (a wady mniejsze niz ja).
                      • Gość: Xena Re: do LadyBlue i nie tylko IP: *.acn.waw.pl 03.08.02, 00:14
                        Gość portalu: LadyBlue napisał(a):

                        > też mam mniej więcej taka wadę jak Ty i jakos pilota z telefonem nie mylę ;).
                        > z soczewkami też problemu nie ma, napisiki widać (mam acuvue i tam jest "123"
                        > napisane, ale na bausch&lombach tez coś chyba było), o sprzety sie nie
                        > obijam. a czytać wolę bez soczewek niż w nich. ale tak mi sie wydaje że to
                        > zależy od człowieka (albo ja mam fuksa) bo niektórzy krótkowidze-znajomi też
                        > są jak ślepi bez szkieł (a wady mniejsze niz ja).

                        Oczywiście trochę sobie żartuję ze swojej ślepoty. Topografię mieszkania mam na
                        tyle obcykaną, że radzę sobie bez soczewek, książkę też mogę poczytać (choć z
                        nosem w kartce niemalże). Soczewki również potrafię jakoś wyłuskać z
                        pojemniczków i prawidłowo założyć. Ale juz wyjścia na ulicę bez "zastępczych"
                        oczu sobie nie wyobrażam, przytłacza mnie wtedy niewyraźność świata, ludzi,
                        przyrody - zupełnie, jakbym brodziła w jakiejś odrealnionej, fantasmagorycznej
                        rzeczywistości. Plusy takiej krótkowzroczności są takie, że chyba jestem -
                        paradoksalnie - bardziej spostrzegawcza niż inni, a w każdym razie bardziej
                        wyczulona na pewne wizualne aspekty, które normalnie widzący mogą pomijać. Np.
                        bezbłędnie rozpoznaję znajomych po specyficznym sposobie poruszania się,
                        gestykulacji, nawet, jeśli kompletnie nie widzę rysów ich twarzy.
                        Nie zmienia to faktu, że chciałabym któregoś dnia obudzić się i widzieć świat
                        do bólu wyraźny, a nie jakąs rozmemłaną, amorficzną watę kolorów. Mam powyżej
                        uszu te - 6 dioptrii, z którymi borykam się od dobrych 5 latek. Na operację
                        jestem juz w zasadzie zdycydowana, jeszcze tylko muszę zwalczyć jakieś tam
                        swoje mniej lub bardziej absurdalne schizy przed wszelką ingerencją w ciało. No
                        bo w sumie widzę kiepsko, ale widzę - a co będzie, jak operacja się nie uda?
                        jak ja właśnie znajdę się wsród tego jednego promila, u którego operacja nie
                        wychodzi? Albo trafię na lekarza-konowała? Cięzko odpędzić od siebie te myśli,
                        bo totalna ślepota to upośledzenie, które mnie chyba najbardziej przeraża nigdy
                        więcej książek, filmów, komputera...

                        Brrr... kończę, bo zaraz się wkręcę w jakąś paranoję.

                        Pozdrawiam wszystkie ktrótkowidzące.
                • Gość: justy Re: opakowania kosmetykow IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.08.02, 22:59
                  Też używam Bausha, mam -5D i też myślę o operacji. Ale soczewki bausha ładnie
                  się wywijają i widać, jeśli są "na lewą stronę". A jesli chodzi o chirurga, to
                  chciałabym , ale boję się zastrzyków, krojenia itd, więc chyba jeszcze trochę
                  poczekam.
    • Gość: marcia Re: opakowania kosmetykow IP: *.u.mcnet.pl 31.07.02, 12:25
      To ja odpowiem troszke inaczej.
      Strasznie denerwują mnie etykietki z cenami z nieschodzącym klejem.
      Ostatnio kupiłam róż Burjois w Empiku. Jak wiecie jest to niewielkie
      pudełeczko, a cena zasłaniała całość. Po odklejeniu został brzydki klej i
      klejący oczywiście. Próbowałam sobie poradzić spirytusem, ale nie pomogło. Mój
      mąż wpadł na pomysł, żeby spróbować zmywaczem do paznokci, ale niestety chyba
      wszedł w reakcję z plastikiem pudełka.

      Oczywiście schodzące napisy też mnie denerwują, ale o wiele bardziej te
      wstrętne etykietki z cenami.

      • Gość: Mar Re: opakowania kosmetykow IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.02, 12:55
        Na tego typu problemy jest specyfik do usuwania etykiet i kleju. Ja to sotsuje
        w biurze (tam go odkryłam) i w domu, bo co kupię kosmetyk czy ksiazkę to zawsze
        palną cene nie tam gdzie trzeba, szczególnie jak kupuję cos na prezent ten
        Label Cleaner się przydaje. Usuwa wszystko bez sladu, nie rozpuszcza folii anie
        papieru, nie zostawia śladów. Szukajcie w sklepach papierniczych i z
        akcesoriami komputerowymi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka