Dodaj do ulubionych

Kozaki - poszukiwania, cd.

03.10.02, 14:05
Dla wszystkich, co szukaja:


polatalam do Reducie, bo z wycieczki do Klifa nic nie wyszlo, a przy okazji
zwiedzalam EURO.


Zeznaje:


1. W Bianco sa nawet fajne. Zamszaki dluugie w wersji bez i czarny [male
rozmiary]. Sztyblety i polkozaki na grzybku - rozne fasony, bez z koronka,
czarna gladka skora z elementami ozdobnymi z boku lub sznurowane z przodu.
Ceny: ok. 450 zl.

Sa tez bardzo fajne kozaki juz ocieplane [wrrr], z jakby podwojna cholewka -
na te wlasciwa nalozona druga i ciekawe zapiecie - suwak z ladnym
wykonczeniem. Dosc drogie - ok. 700.

Jest tez duzo plaskich.


2. W ecco masakra. Ceny chore [600], a buty obrzydliwe. ecco wygrywa w
kategorii "Najbrzydsze i najwygodniejsze buty swiata", nie liczac klapek
Scholla.


3. W la Halle, gdzie wszystko sklada sie z gowna i wody :), stoi troche
butow. Sa nawet kozaki blizniacze jak te sznurowane z bianco i tansze o ok.
100 zl.

4. W Batcie obrzydlistwo, nie liczac czarnych, skorzanych i dlugich ze
sznurowaniem, ale za drogie.

5. W Venezii stoja najlepsze modele. Spory wybor pomiedzy plaskie/wysokie a
skorzane/zamszowe.
No i ceny tez fajniutkie :/ Jedne z kozakow z zamszu z haftem rzemykowym -
1299 !
Yyyyyy.


Ale byly fajne kozaki z zamszu, dlugie, czarne - szpila. Cena znosna.
Bylismy tak zmeczeni tym lataniem [+ zakupami w Kerfurze + runda po Euro, bo
szukamy sprzetu AGD typu roboty kuchenne], ze moj maz mowi "Wez te buty i
wychodzimy".

Teraz bedzie dygresja:

Kozaki - jedna para - 38 ..... i przymierza je jakas dzieczyna. Ladna,
delikatna [a but troche wulgarny w odbiorze - obcas :)], w typie francuski.
Marne ubranko, koles wysmukany obok - chyba on placi. Jak sie zorentowali, ze
ja czekam, az ona przymierzy i nie wezmie, zaczela lazic specjalnie w tych
butach po sklepie, wydziwiac, jeczec ze jeden ciasny, a drugi rozepchany od
mierzenia - lacznie ze 20 min :/

Oficjalnie powiedzialam sprzedawczyni, ze jezeli by byly dobre, ja bym je
wziela. W koncu nawet proponowaly mi, zebym dala numer komorki, to
oddzwionia, jak pani sie nie zdecyduje i obdzwonily przy mnie pozostale
placowki, oprocz V. na Mokotowksiej - bo to byla 20.45 i juz zamkieniete ....
38 nie bylo nigdzie :/


No i wyszlam kuzwa. Wyszlam i zaloze sie, ze tamci nie wzieli tych butow,
kurde !!!!!
Maz mowi do mnie "Nie wracaj dzis bez kozakow, bo jak bedziesz jeczec do
konca weekendu, to Cie udusze", a ja dzis ide na kolacje z agul i w dupie mam
sklepy :)


Chyba akcja GM bedzie grana w sobote :)


r
Obserwuj wątek
    • Gość: agul Re: Kozaki - poszukiwania, cd. IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 03.10.02, 14:16
      A czy Ty poszłaś w końcu zobaczyć te w parku co Ci mówiłam???
      Mmmm.... kolacja, już nie mogę się doczekać:)
      • roodanaserio Re: Kozaki - poszukiwania, cd. 03.10.02, 14:35
        Gość portalu: agul napisał(a):

        > A czy Ty poszłaś w końcu zobaczyć te w parku co Ci mówiłam???
        Mmmm.... kolacja, już nie mogę się doczekać:)



        Ni, ja te w WP widzialam wczesniej juz.
        I fajnie, ale WP jest mi_nie_po_drodze aaaaaaaa.

        Jak bedziesz mnie podpuszczac, to zamiast na k. w F. pojedziemy do GM po buty i
        zjemy w tamtejszym Jeffsie, bo podobny !


        ;]


        r


        • Gość: agul Re: Kozaki - poszukiwania, cd. IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 03.10.02, 14:45

          Nie kombinuj moja panno:-))
          Jedziemy się najeść, ja do GM mam całą w-wę do przejechania:-////
          Pojedziesz sobie jutro albo wyciągnij męża w weekend, na pewno się ucieszy:))
    • hokusai Re: Kozaki - poszukiwania, cd. 03.10.02, 19:08
      Ja tez szukam - i tez nici. Ty chociaz mialas wiecej szczescia, ze cos
      znalazlas, tylko ze jak to zwykle bywa, juz kto inny je drapnal. Ja co znajde,
      to prawy but jest dobry, idealnie przylega cholewka. Potem biore lewy but i
      tragedia - moja lewa noga jest o tyle grubsza od prawej, ze nie moga tej
      cholewki zasunac suwakiem . Stoje od kilku dni przed lustrem i patrze na te
      moje nieszczesne nogi, ale wydaje mi sie, ze sa rowne, a tu takie jaja... Jak
      znajde takie, co pasuja na lewa noge, to cholewy sa tak szerokie, ze odstaja o
      1-2 od nogi (tej grubszej rowniez) i to wyglada paskudnie. Chyba sie skonczy na
      sztylbetach - a tak chcialam miec dlugie kozaki.... Czy tez u was (bo u mnie to
      w Szwecji) jest szal kowbojek? POzdrawiam i powodzenia z tymi kozakami, zyczy
      KObieta-O-Jednej-Grubszej -Nodze
      • helena25 Re: Kozaki - poszukiwania, cd. 03.10.02, 19:23
        Wspolczuje Kotek,
        ja kupilam pod koniec zeszlej zimy czarne na 9 cm dosc cienkim obcasie,
        gladkie, czub sciety minimalnie na ostro i camelowe oficerki z noskiem na
        obcasie mokasynowym 3cm. Na chlodne i suche dni mam materialowe dosc drapiezne
        czarne - czub i szpila.
        Szukanie kozakow to koszmar. Najbardziej mnie rozwalaja camele na czarnym
        obcasie, a jak sie trafia na jasnym, to wszyje duren czarny zamek. Paranoja
        jakas. Czesem mam wrazenie, ze buty robia niedowidzacy.
        Powodzenia

        PS. Maza mi sie zamszaki ala kowbojskie, ale to takie pieronsko niepraktyczne {-
        )))
        Papi
        H.
        • helena25 Re: Kozaki - poszukiwania, cd. 03.10.02, 19:25
          Ale ortograf :-))) Goraczka rzuca mi sie na mozg.
          H.

          helena25 napisała:
          > PS. Maza mi sie zamszaki ala kowbojskie, ale to takie pieronsko
          niepraktyczne -: )))
          Papi
          H.
        • hokusai Re: Kozaki - poszukiwania, cd. 03.10.02, 20:47
          Dzieki za slowa wsparcia. Chyba pozostana mi grube podkolanowki i rozbuchana
          wyobraznia. A ty zdrowiej szybko z tego grypowego paskudztwa!
          • roodanaserio Re: Kozaki - poszukiwania, cd. 04.10.02, 11:19
            Taaaaak. U nas w sklepach pelno butkow a la Shakira :/


            No, wczoraj jeszcze oblecialam taki sklep w przejsciu podziemnym pod Dworcem
            Centr., niedaleko Dunkin' Donuts. Fajne te buty, ale znowu - zamszaki czarne [a
            nie chce zamszakow juz, mam plaskie] relatywnie drogie - wole z Venezii, bardzo
            ladne bezowe - dlugi kozak - i, jak pisze Helena, z czarnym obcasem !!! +
            zajebiscie sensownie ocieplane tylko w cholewce, stopa lysa :/ [czyli plynie mi
            pot po tylku, a stopy marzna]; potem kowboje brazowe w maziaje - fajne, ale do
            tego konieczna torebka i szukaj wiatru w polu. Jeszcze byly takie stylizowane
            na weza/krokodyla, znosne, ale bez zachwytow.

            Wsciekne sie :(


            r
      • ptasia Re: Kozaki - poszukiwania, cd. 03.10.02, 19:47
        Hokusai, a ja, jak znajdę 36, to praktycznie zawsze cholewki są za wąskie (a
        łydki mam raczej szczupłe), albo coś na podbiciu nie gra... Nie ma lekko :-(
        • Gość: saxony Re: Kozaki - poszukiwania, cd. IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 04.10.02, 11:39
          a ja tez sie wyzale...mam 35 i nic nie moge kupic :-(((

          pozdrawiam.s.
          • damona Re: Kozaki - poszukiwania, cd. 04.10.02, 12:09
            to ja tez....
            ze wzgledu na kregoslup i nadwyrezone kiedys stopy i kolana - na buty z obcasem
            nawet nie patrze, wiec w moim przypadku znalezienie czegos ladnego i przede
            wszystkim wygodnego, dobrej jakosci, za rozsadne pieniadze, i zeby nie bylo
            ciotkowate i schollowate jest sztuka.



            • ptasia Re: Kozaki - poszukiwania, cd. 04.10.02, 12:32
              no, 35 to rzeczywiście klops :-(
              Do Damony: ja tylko na płaskim, nie przez kręgosłup, ale z upodobania, i mam b.
              fajne 2 pary z Zary - czarne, niby grzeczne, ale trochę juniorki i sportowe
              zamszowe; noszę też buty na grubych podeszwach (kalpki letnie, butki jesienno-
              wiosenne za kostkę). Botki też miały być na płaskim, na obcasach bym się w tej
              chwili zabiła, nie chodziłam od 5 lat w takich butach. Offtopikowo: wydaje mi
              się, że w liceum miałam więcej takich "kobiecych" zapędów, tzn. nosiłam obcasy,
              więcej się malowałam (miałam nawet ołówek do brwi! I eyelinera często
              używałam!). Brwi sobie tak namiętnie depilowałam, że aż pół jednej całkiem
              wyrwało (teraz regulacja minimalna, zwłascza, że ta wyrwana brew odrastała parę
              lat). Taaa... nie to co teraz... :-). Ale zauważyłam, że niektóre moje
              koleżanki, które znam od początku studiów, też przerzuciły się na stroje
              bardziej sportowe + minimum makeupu.
      • Gość: JANA Re: Kozaki - poszukiwania, cd. IP: 157.25.119.* 04.10.02, 15:39
        Uwielbiam kozaki z wysokimi cholewkami. Niestety natura obdarowała mnie grubymi
        kośćmi nóg, no i dodatkowo mięśniami... Nie mogę więc powiedzieć, że mam nogi
        sarenki, choć wyglądają znośnie zwłaszcza na obcasach. Kozaki zawsze stanowiły
        mój problem, w większości nie mogę dopiąć suwaka. No i co tu począć?
        • roodanaserio Re: Kozaki - poszukiwania, cd. 04.10.02, 15:43
          Gość portalu: JANA napisał(a):

          > Uwielbiam kozaki z wysokimi cholewkami. Niestety natura obdarowała mnie
          grubymi kośćmi nóg, no i dodatkowo mięśniami...


          JANA, kosci mamy wszystkie takie same :) Nie ma czegos takiego, jak "Gruba
          kosc". Grubsza lydka to zbita tkanka tluszczowa, nie kosc. To niestety bardzo
          powszechny poglad, ale nieprawdziwy, tak jak i "Jak przestaniesz cwiczyc, to
          sie miesnie zamienia w tluszcz", jakby tkanka mogla sie zamieniac w inna, np.
          serce w zoladek :)



          r
          • helena25 Re: Kozaki - poszukiwania, cd. 04.10.02, 16:14
            No to co powiesz Roodi na dziewczynke, ktora mimo tego, ze jest Twojego
            wzrostu, ma raczke o polowe mniejsza, szczuple kostki, drobne palce. To jest
            wlasnie delikatna budowa a przeciwistwem jest mocna budowa czyli sporna gruba
            kosc.
            Pozdrowka
            H.

            roodanaserio napisała:

            > JANA, kosci mamy wszystkie takie same :) Nie ma czegos takiego, jak "Gruba
            > kosc". Grubsza lydka to zbita tkanka tluszczowa, nie kosc. To niestety bardzo
            > powszechny poglad, ale nieprawdziwy, tak jak i "Jak przestaniesz cwiczyc, to
            > sie miesnie zamienia w tluszcz", jakby tkanka mogla sie zamieniac w inna, np.
            > serce w zoladek :)
            >
            >
            >
            > r
            • roodanaserio Re: Kozaki - poszukiwania, cd. 04.10.02, 16:20
              helena25 napisała:

              > No to co powiesz Roodi na dziewczynke, ktora mimo tego, ze jest Twojego
              wzrostu, ma raczke o polowe mniejsza, szczuple kostki, drobne palce. To jest
              wlasnie delikatna budowa a przeciwistwem jest mocna budowa czyli sporna gruba
              kosc.


              Powiem to Helenko, ze mam ojca, ktory jest sportowcem, redakorem w 3 pismach o
              kulturystyce i czlonkiem oraz sedzia swiatowej organizaci IFBB - i ma anatomie
              w malym palcu. I smieje sie zawsze do rozpuku z "grubej budowy kosci", bo
              gdybysmy przekroili dziewczynke i mnie - okazaloby sie, ze kosciec mamy
              identyczny w sensie grubosci. To, co mam ja i ona to kwestia "obudowania" kosci
              w tkanke - miesnie i tluszcz.



              Kosci moga byc krotsze i dluzsze - to decyduje o wzroscie czlwoieka, ale nie
              grubsze. Uwazaj sobie, jak chcesz - ja trzymam sie teminow medycznych, a nie
              eufemizmow typu "gruba kosc", co oznacza w skrocie, ze ktos jest po prostu
              zwalisty.


              r
              • helena25 Re: Kozaki - poszukiwania, cd. - do Roodi 04.10.02, 17:05
                Coz, fajnie i rozumiem fachowa argumentacje, ale jak wytlumaczysz roznice w
                grubosci nadgarstka, kosetek i kolan, lokci itp??? Tu nie ma ani tluszczu, ani
                miesnia ani innego "pogrubiacza", w uproszczeniu skora, kosci i sciegna. A
                roznice u osob tego samego wzrostu czasami dwukrotne, mimo, ze sa porownywalnej
                tuszy??? Bo o to mi glownie chodzi???
                To wlasnie jest powszechnie chyba rozumiane jako "drobno i gubo koscistosc". To
                normalne, ze ludzie dokonuja takich uproszczen.
                Znam takich, ktorzy sie do rozpuku zasmiewaja na okreslanie ricotty serem,
                mimo, ze stosuje sie w Polsce takich wlasnie uproszczenie.
                H.

                roodanaserio napisała:
                > Powiem to Helenko, ze mam ojca, ktory jest sportowcem, redakorem w 3 pismach
                o kulturystyce i czlonkiem oraz sedzia swiatowej organizaci IFBB - i ma
                anatomie w malym palcu.
                • roodanaserio Re: Kozaki - poszukiwania, cd. - do Roodi 04.10.02, 17:17
                  helena25 napisała:

                  > ale jak wytlumaczysz roznice w grubosci nadgarstka, kosetek i kolan, lokci
                  itp??? Tu nie ma ani tluszczu, ani miesnia


                  Sa. Tluszcz jest wszedzie, zalezy w jakiej ilosci. Na posladkach duzo, na szyi
                  malo.

                  A miesnie olatajace nadgarstek, kolano czy lokiec istnieja, inaczej byc nimi
                  nie ruszala :)


                  r
                  • helena25 Re: Kozaki - poszukiwania, cd. - do Roodi 04.10.02, 18:00
                    Nie pozwalasz uproscic :-)) Tak jasne sa miesnie i tluszcz, ale w ilosci do
                    pominiacia, a w kazdym razie nie w takiej, ktora powoduje dwukrotna czasem
                    roznice w wielkosci reki i grubosci nadgarstka u kobiet podobnego wzrostu i
                    tuszy. Jak to wytlumaczyc???
                    Zainspirowala mnie to tego kolezanka, ktora mnie dzis odwiedziala. Mamy podobne
                    ilosci skory w okolicach nadgarstka, nosimy ten sam rozmiar ubran, roznica w
                    wzroscie jest 1cm., a jednak w obwodzie nadgarstka mamy 3 cm roznicy, jej moje
                    pierscionki spadaja z palcow, dlonie ma duzo mniejsze, stopy tez, szczuplejsze
                    koski, cala jest jakas dorobniejsza.
                    I skoro widac golym okiem roznice, to jak moze jej nie byc. Tgo nie rozumiem.
                    H.


                    roodanaserio napisała:

                    > Sa. Tluszcz jest wszedzie, zalezy w jakiej ilosci. Na posladkach duzo, na
                    szyi malo.
                    A miesnie olatajace nadgarstek, kolano czy lokiec istnieja, inaczej byc nimi
                    nie ruszala :)

                • Gość: kasica Re: Kozaki - poszukiwania, cd. - do Roodi IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.10.02, 19:31
                  helena25 napisała:
                  > Znam takich, ktorzy sie do rozpuku zasmiewaja na okreslanie ricotty serem,
                  > mimo, ze stosuje sie w Polsce takich wlasnie uproszczenie.

                  ja z kolei zasmiewam sie z okreslenia "ser tofu" :)
                  ale czym w takim razie jest ricotta? przecie jest z mleka! boszsz, jaka
                  ta rzeczywistosc jest skomplikowana :)
        • Gość: Bea Re: Kozaki - poszukiwania, cd. IP: 213.25.164.* 04.10.02, 15:46
          Gość portalu: JANA napisał(a):

          > Uwielbiam kozaki z wysokimi cholewkami. Niestety natura obdarowała mnie
          grubymi
          >
          > kośćmi nóg, no i dodatkowo mięśniami... Nie mogę więc powiedzieć, że mam nogi
          > sarenki, choć wyglądają znośnie zwłaszcza na obcasach. Kozaki zawsze
          stanowiły
          > mój problem, w większości nie mogę dopiąć suwaka. No i co tu począć?

          Raczej zrezygnować z marzeń...no niestety:(
          Od 3 lat chcę kupić sobie kozaki z wysokimi cholewami ....i od 3 lat ich NIE
          MOGĘ kupić:( Mam jedną łydkę grubszą a drugą szczuplejszą (pozostałość po
          wypadku narciarskim).Patrząć na łydki praktycznie tego nie widać. Ale niestety
          cholewy na tej grubszej za nic nie dopnę.
          W tym roku znów marzę, znów chodzę i szukam. I znów mnie nerwy biorą, że
          raczej nic nie kupię. Przymierzyłam chyba tysiące kozaków:(
          g
          • damona Re: Kozaki - poszukiwania, cd. 04.10.02, 15:47
            ja mam z kolei do kozakow za szczuple lydki, we wszystkich wygladam jak w
            kaloszach. nawet jak but jest z materialu;(
            • hokusai Re: Kozaki - poszukiwania, cd. 04.10.02, 15:49
              wbilas mi noz w serce ;))) Co lepsze, czy jedna za-gruba-noga, czy nogi za
              szczuple? Milego weekendu!
              • damona Re: Kozaki - poszukiwania, cd. 04.10.02, 15:53
                hokusai napisała:

                > wbilas mi noz w serce ;))) Co lepsze, czy jedna za-gruba-noga, czy nogi za
                > szczuple? Milego weekendu!

                najlepsze sa te ksztaltniejsze;-)a moje do nich nie naleza;)

                hokusai, a nie da pocwiczyc jednej nogi zeby je wyrownac? moze jakies masaze
                itd..

                moja kolezanka tez ma ten problem bo trenowala szermierke, ale cala noge ma
                grubsza.
                • Gość: Bea Re: Kozaki - poszukiwania, cd. IP: 213.25.164.* 04.10.02, 15:58
                  damona napisała:

                  > hokusai napisała:
                  >
                  > > wbilas mi noz w serce ;))) Co lepsze, czy jedna za-gruba-noga, czy nogi za
                  >
                  > > szczuple? Milego weekendu!

                  Szczupłe, szczupłe:)))

                  >
                  > hokusai, a nie da pocwiczyc jednej nogi zeby je wyrownac? moze jakies masaze
                  > itd..

                  Nie wiem jak hokusai....ale moich się nie da:( masaże, siłownia, rower i basen
                  nie pomogły.Czasem tak sobie myślę, że przydłaby się wypadek mały, nóżka w gips
                  na dłuzej..i to może by wreszce "pomogło":)

                • hokusai Re: Kozaki - poszukiwania, cd. 04.10.02, 16:03
                  Ja jestem kobieta-leniwiec, ktora nienawidzi cwiczen fizycznych, wiec czarno
                  widze. W takiej perspektywie raczej zrezygnuje z kozakow, chyba ze zaplanuje
                  beatyfikacje i wtedy cwiczenia beda czescia drogi do swietej aureoli ;))
                  pozdrawiam serdecznie,
            • Gość: Drzazga Re: Kozaki - poszukiwania, cd. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 04.10.02, 19:25
              damona napisała:

              > ja mam z kolei do kozakow za szczuple lydki, we wszystkich wygladam jak w
              > kaloszach. nawet jak but jest z materialu;(

              Możesz zanieść kozaki do zwężenia, ale nie każdy szewc to zrobi, musi być szewc-
              -cholewkarz. Jeżeli Ci zależy, w którymś notesie mam namiary na takiego na
              Wilczej w Wawie, mogę poszukać.
              • damona Re: Kozaki - poszukiwania, cd. 04.10.02, 19:36
                Gość portalu: Drzazga napisał(a):

                > damona napisała:
                >
                > > ja mam z kolei do kozakow za szczuple lydki, we wszystkich wygladam jak w
                > > kaloszach. nawet jak but jest z materialu;(
                >
                > Możesz zanieść kozaki do zwężenia, ale nie każdy szewc to zrobi, musi być
                szewc
                > -
                > -cholewkarz. Jeżeli Ci zależy, w którymś notesie mam namiary na takiego na
                > Wilczej w Wawie, mogę poszukać.


                Jesli masz gdzies adres pod reka to podawaj;)
                thx.
                d.
                • Gość: Drzazga Re: Kozaki - poszukiwania, cd. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 04.10.02, 19:42
                  damona napisała:

                  > Gość portalu: Drzazga napisał(a):
                  >
                  > >
                  > > Możesz zanieść kozaki do zwężenia, ale nie każdy szewc to zrobi, musi być
                  > szewc
                  -cholewkarz. Jeżeli Ci zależy, w którymś notesie mam namiary na takiego na
                  Wilczej w Wawie, mogę poszukać.
                  >
                  >
                  > Jesli masz gdzies adres pod reka to podawaj;)
                  > thx.
                  > d.

                  Pod ręką to nie, ale poszukam i najpóźniej w poniedziałek dam namiary, ok?
                  • damona Re: Kozaki - poszukiwania, cd. 04.10.02, 19:56
                    Gość portalu: Drzazga napisał(a):

                    > > Jesli masz gdzies adres pod reka to podawaj;)
                    > > thx.
                    > > d.
                    >
                    > Pod ręką to nie, ale poszukam i najpóźniej w poniedziałek dam namiary, ok?


                    oki, oki, jeszcze nie mam butow do zwezania;)
                    a adres na pewno sie przyda do dobrego szewca - cholewkarza.
    • aagnes Re: Kozaki - poszukiwania, cd. 04.10.02, 16:46
      Z kozakami sprawa wyglada beznadziejnie, ostatnio chodzilam po sklepach z
      nastawieniem takim, ze nie patrze na cene, jedynie na to, czy zalozylabym
      takie, czy wrecz przeciwnie, i naprawde nic nie moglam znalezc, te wszystkie
      kowbojsko-fredzlowo-zamszowe budza we mnie wstret, a niestety, wiekszosc
      wyglada wlasnie tak.
      Pozdrawiam wszystkie poszukujace...
      • roodanaserio Re: Kozaki - poszukiwania zakonczone :) 07.10.02, 15:27
        Mam !!!
        Kupilam sobie !

        Uffff :)


        W weekend mialam nieco zajec, w piatek gosci, a w sobote sprzatanie i
        manikiurzystke. W koncu zwloklam sie po 18.00 i wybylam z domu. Razem z
        malzonkiem mielismy ambitne plany odwiedzenia i GM i LANDu [sztucce]. Skonczylo
        sie na Landzie tylko, ale z pozytkiem dla portfela oraz mojego przeziebiania,
        bo juz mi bylo dziwnie - cala niedziele spedzilam w betach, a gdybym jeszcze
        poszlala po GM, to bym pewnie dzis sie nie zwlokla do roboty :/


        Anyway, w LANDZIE cisza i spokoj [az za duzy, zamykaja sklepy przed czasem]. To
        centrum pada [pewnie przez bliskosc i GM i Sadyby Best Mall], ale sa tego duze
        plusy: CENY.


        Sklepow z obuwiem tam sporo, naprawde jest w czym wybierac.
        Polazilam, polazilam iiiiiiiiii - kupilm dwie pary.

        W malym sklepiku z polskimi i wloskimi butami oraz troche ze skora nabylam
        jasne, bardzo porzadnie wykonane, wyscielane od wew. zamszem kowbojki.
        Taniocha, 290. Przemila sprzedawczyi [choc poczatkow zmylila mnie jej dluga
        gadka by phone :)], uprzejma, latala wokol mnie a niesmiale pytanie o ew.
        reklamacje - "Prosze pani ! U nas buty maja roczna gwarancje, jezeli tylko cos
        sie dzieje, prosze natychmiast przyjsc, od tego jestesmy, by pomoc !"

        Dlugo zbieralam szczeke z podlogi :)



        Natomiast w lokalnym Szuz Szopie [fajne sklepy] kupilam wymarzone kozaki,
        dlugie, ze skory w maziaje - braz i szary, przechodza w siebie [nareczcie nie
        czarne] ! Tez wspaniala obsluga i spory wybor - mieli bardzo ciekawe bezowe
        zamszaki, w bardzo dluga cholewka i niezbyt wysokim obcasem - ale z dobra
        linia. Niezla cena, ok. 300 zl, ale koncowka numeracji - same 37.


        I nawet udalo mi sie okazyjnie nabyc torebke w bez do tych kowbojow od L.
        Vuittona :), ale do drugich butow szukam torebku ...... W stoisku z torebkami
        sa tez ciekawe apaszki w rozsadnych cenach.


        W Landzie poza tym kupilam w bardzo okazyjnej cenie sztucce dla 12 ludzioof ze
        spora roznica do cen w sklepach oraz kilka innych drobiazgow, ale nie bede
        nudzic


        To tyle z frontu butowego,
        pozdro


        r
    • Gość: Drzazga Szewc - cholewkarz IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.10.02, 09:28
      czyli taki, który zwęzi za szerokie cholewki kozaczków:
      pan Domański, ul. Wilcza 22/11 II piętro
      tel. 625 57 13

      radzę wcześniej zadzwonić, byłam u niego zimą 99 r., a był to już starszy pan,
      więc nie dam głowy, czy jeszcze działa.
      Pozdrawiam D.
      • damona Re: Szewc - cholewkarz 07.10.02, 12:53
        Gość portalu: Drzazga napisał(a):

        > czyli taki, który zwęzi za szerokie cholewki kozaczków:
        > pan Domański, ul. Wilcza 22/11 II piętro
        > tel. 625 57 13
        >
        > radzę wcześniej zadzwonić, byłam u niego zimą 99 r., a był to już starszy
        pan,
        > więc nie dam głowy, czy jeszcze działa.
        > Pozdrawiam D.

        dzieki, w dzisiejszych czasach dobry szewc to skarb.
        d.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka