Dodaj do ulubionych

Obsluga w sklepie INGLOT'a

09.12.05, 21:25
Witam wszystkie mile i lubiace kosmetyki firmi INGLOT Panie !!

Ostatnimi czasy, zauwazylam ze w sosnowieckim sklepie tej sieci jest bardzo
niemila obsluga. Kobitka tam sprzedajaca zdaje sie nie zauwazac klientek, nie
mam ochoty doradzic, co w skutku doprowadzilo mnie do kilkukrotnego zakupu
nie pasuja cego mi pudru czy cienie do powiek. Uwazam, ze osoba pracujaca w
sklepie kosmetycznym jest tam po to, zeby pomagac a nie utrudniac. Chodza
takie panny nadasane, zle na caly swiat. Sadze, ze na ich miejsce jest wiele
chetnych. Przy nastepnej wizycie, jesli obslyga bedzie zachowywac sie jakby
ja osa ugryzla, zbieram dane i prosze o rozmowe z szefem. Mam racje??

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: pani zielone oczko Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 21:40
      Droga Rzepiszko :) i wszystkie panie odwiedzające forum...musze z przykrościa
      stwierdzić, ze obsługa Sosnowieckiego Inglota juz dwukrotnie doprowadziła mnie
      do nerwicy !, nie wiem czemu tak jest, ale te panie na prawde nie mają checi
      doradzać klientkom, to smutne, bo w moim przypadku doprowadziło to do wyjscia
      ze sklepu...jednak musze przyznac, ze takie zjawisko ma miejsce coraz
      czesciej!, albo panie sa zbyt natarczywe, albo zupelnie zmeczone
      zyciem :/...cóż...pozdrawiam
      • rzepiszka Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a 09.12.05, 21:42
        Nerwica to malo powiedziane.

        Za dwa tyg pojde na malowanie pazurkow i okaze sie czy w kazdej sytuacji sa
        takie niemile. Achc
        • morelka4 Dziwie Ci sie 09.12.05, 22:14
          ze jeszcze chcesz tam wracac, bo ja juz dawno olalabym taki sklep tym bardziej,
          ze jakosc tych kosmetykow pozostawia wiele do zyczenia, ale to juz inny temat i
          nie bede go rozwijac;) A co do obslugi inglotowskich stoisk to musze przyznac
          ze w Gdansku jest nie lepiej. Pani juz sama swoja nadasana minka zniecheca do
          robienia tam jakichkolwiek zakupow. Z drugiej strony nie podchodze do tych
          stoisk czesto, bo i tak nie kupuje tych kosmetykow, ale nawet jak zdazylo mi
          sie ogladac cos z ciekawosci, nigdy nie zostalam profesjonalnie obsluzona, a
          wrecz olana. Skoro firma nie dba o klientow, to ja nie musze dawac jej zarobic.
          Proste:)
          • rzepiszka Re: Dziwie Ci sie 09.12.05, 22:18
            Z jakosci produktow jestem zadowolona, cena tez mi sie podoba, dlatego lubie ta
            firme :)

            Tylko ta obsluga mnie zasmuca :( ja w swoim zawodzie jestem mila, usmiechnieta
            i zyczliwa, moze dlatego tak bardzo razi mnie tutejsze zachowanie
      • Gość: Aga Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a IP: *.litnet.osi.pl 09.12.05, 21:45
        w Zabrzanskim M1 na wysepce inglotu tez masakra pytam czy taki blyszczyk jest z
        aplikatorem a ta nieeee i poszla sobie wiem ze sa inne z aplikatorem zamiast
        zaproponowac to na szmata nic blehhh
        • rzepiszka Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a 09.12.05, 22:00
          ja sie pytam jaki pedzelek moze mi zaproponowac, a ona ze tu mam kartke i moge
          sobie ja zabrac. nawiedzona jakas, a na tej kartce pedzelki od 30 zl.
          pamietalam, ze bylo cos tanszego i po moim kilkuminutowym mysleniu w koncu
          zaproponowala mi to na co czekalam.
          • Gość: AGA Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a IP: *.litnet.osi.pl 09.12.05, 22:12
            ale znow jak kupowalam puder spyki z drobinkami juz w Platanie tez w Zabrzu
            pani mi wszytsko doradzila jak uzywac jaki odcien byla bardzo miła i uprzejma.
            • rzepiszka Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a 09.12.05, 22:16
              Czyli sa tez mile ekspedietnki :)

              To dobrze, bede na taka polowac. Moze nastepnym razem usmiechne sie do drugiej
              pani w sosnowieckim sklepie ;)
        • swinka_morska Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a 09.12.05, 22:15
          zamiast
          > zaproponowac to na szmata nic blehhh


          piszesz tak o niej - milo by ci bylo, gdybys ty przeczytala tak gdzies o sobie?
          • morelka4 Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a 09.12.05, 22:22
            Hmmm... mi tez nie bylo milo, gdy pani patrzyla na mnie jak na intruza gdy
            ogladalam cienie;) Pani jak najbardziej zaslugiwala na epitet, choc
            niekoniecznie na taki:)
            • rzepiszka Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a 09.12.05, 22:29
              oby watek o tematyce obslugi inglota nie zamienil sie w watek o epitetach :)
              • swinka_morska Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a 09.12.05, 22:34
                nie, to tylko taki wtret, bo pamietajcie ze reakcja pociaga za soba reakcje, a
                wyobraz sobie, ze teraz wlasnie przeczytala ten post ta sprzedawczyni - myslisz
                ze bylaby od tego okreslenia milsza? jezeli juz to tylko w strone odwrotna
                • rzepiszka Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a 09.12.05, 22:36
                  zgadzam sie z toba swinko_morska. a Ty mialas jakies przygody w inglociku??
                  • swinka_morska Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a 09.12.05, 22:57
                    w inglocie nie - zawsze ta firme kupuje w galerii centrum, ale mialam w
                    sephorze przejscie z ochroniarzem - tak nachalnie za mna chodzil, ze go
                    potraktowalam jako sprzedawce i byl w kropce bo nie wiedzial zupelnie do jakiej
                    cery byl to krem (na opakowaiu tylko po francusku), na koniec wybakal ze on
                    jest tylko ochroniarzem, a na tekst a to przepraszam, ale chodzi pan za mna jak
                    sprzedawca normalnie byl w kolorze tego ich dywanika :D
                • Gość: gabi Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.05, 22:44
                  trzeba by nadmienić- jesli chodzi o niemiłą obsługę w sklepach kosmetycznych...
                  że tak jest w wielu firmach nie tylko w Inglocie. Tak samo jest w firmowych
                  sklepach odzieżowych. Patrzą na ciebie jak na monstrum albo jak na kogoś kto
                  zaraz coś chciałby zwędzić. A już najbardziej mnie drażni w niekrórych
                  kosmetycznych, gdy patrzą jak na dziwadło tylko gdy wejdzie się ubranym "nie tak
                  jak trzeba". Dziewczyna ubrana na sportowo już nie może się malować? Tylko panie
                  w kozakach na wysokim obcasie mogą sobie kupić cień do powiek??? Nienormalne!!!
    • Gość: Małgosia Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a IP: *.org.pl / *.devs.futuro.pl 09.12.05, 22:30
      A ja tam jestem zadowolona z obslugi, choć moje zdanie może być oczywiście subiektywne ponieważ kupywalam tam tylko raz jeden produkt! moze poprostu trafilam na dobry dzień tej pani?
      • Gość: ewa 19 Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.05, 23:42
        ja nie jestem zadowolona ze sklepu inglot w sosnowcu, nigdy nie spotkalam sie z
        takim stosunkimem do klijenta,ostatnio chcialm kupic kilka cieni i lakierow
        pytajac o cienie pani obslugujaca powiedzila tam sa i machnela reka, chodze tam
        bo potrzebuje na bierzaco kosmetykow,ale przez obsluge niestety nie wole isc do
        sklepu i kupic gdzie indziej,ja chetnie bym tam chciala pracowac zamast tych
        pan,nic nie robia a jak widza mlode dziewczyny to chamstwo jak nie wiem,kiedys
        stala dziewczynka obok mnie i chciala blyscczyk miala moze 16 lat a pani
        obslugujaca mowi co podac a dziewczyna chcialam jakis blyszczyk zeby bylo znac
        lekko rozu a pani obsl. nie ma takich. wiec wzielam dziewczyne i pokazuje ze sa
        bo ja mam i jest oki,a ekspiedientka popatrzała i cos pod nosem se powiedziła.
        ja chcetnie sie zamienie.to jest karygodne.
    • Gość: Nessie A u mnie miło :) IP: *.acn.waw.pl 09.12.05, 23:19
      W 'moim' stoisku Inglota w supermarkecie na warszawskim Ursynowie zawsze
      milutko. Kiedyś stałam tam chyba 45 minut, wybierając lakier do paznokci, pani
      podawała mi po kolei testety, umalowałam sobie wszystkie palce po kolei, potem
      dostałam zmywacz... Wreszcie dobrałam to, co chciałam. Podobnie było z wyborem
      cieni, dziewuszka doradziła, pokazała inne podobne itede.

      W końcu sprzedawcy też ludzie. Ja to tylko Sephory nie lubię, bo tam nie można
      się doprosić, żeby ktoś łaskawie podszedł do kasy i zechciał przyjąć pieniądze
      za zakup.
      • Gość: pani zielone oko ahć... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 23:42
        np w Rossmanie ochroniarze chodza, wesza jak porabani!az niedobrze sie
        robi,normalnie pesze sie stojac zbyt dlugo przy pulce z kosmetykami :/
    • Gość: sprzed.inglota Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a IP: *.klaudyny.waw.pl / *.klaudyny.waw.pl 10.12.05, 16:19
      Nie podoba sie wam obsluga u nas to nie kupujcie.To nie sa punkty do obslugi
      parabanych panienek ktorym sie za wiele wydaje.Chodza takie i wybieraja lakier
      za 9.90 przez 60min. i badz tu czlowieku cierpliwy.Ciekawe czy w sklepie
      kupujac cebule tez tak marudzicie.I odpier... mi sie od sosnowca.Nie podoba sie
      to won!!!!
      • justa_79 Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a 10.12.05, 17:44
        po Twojej wypowiedzi przestaję się dziwić powyższym opiniom...
      • rzepiszka Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a 10.12.05, 17:47
        Hmm... mysle ze 5 min to nie jest 60 min.

        Hmm... sadze, ze jestescie tam po to by doradzic a nie patrzec z byka.

        Hmm... jesli tak sie tutaj wypowiadasz, a sadze ze pracujesz w tym sklepie, to
        czekam na taka sama Twoja reakcje jak bede stala przed testerkami.

        Hmm... wtedy tez bedziesz taka madra??

        Hmm...
      • Gość: pani zielone oko do pani "miłej" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 18:47
        halo pani sprzedawczyni, pani wypowiedz w zupelnosci utwiedzila mnie w
        przekonaniu, ze mila to pani nie jest nawet wirtualnie! pozdrawiam serdecznie :)
        • Gość: bydgoszczanka Re: INGLOT IP: *.chello.pl 10.12.05, 19:17
          w mieście nad Brdą ...no cóż mam powiedzieć...miałam okazje kilkakrotnie
          kupować na stoisku w Tesco....no cóż...za każdym razem miałam podobne negatywne
          wrażenie ...jednak przypisywałam to późnym godzinom popołudniowym...lub
          natłokiem klientów na samym pasażu...po chwili jednak uprzytomniłam sobie że ja
          jestem również po 10 godzinach w pracy...14 godzinach na nogach...mam 10 lat
          pracy ... zaczynał na studiach również dorabiając sobie na promocjach...lub
          zatrudniając się jako sprzedawca...nie pozwoliłabym sobie na brak kultury wobec
          klienta...ja też mam prawo być mile potraktowana...wiem jak traktować klientów
          mojej firmy...wiec sama wymagam tego od innych...i może brak tego ze należy
          docenić klienta i pracę lezy u podstaw niezadowolenia pań sprzedawczyń z
          Inglota????
      • Gość: ??? Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a IP: *.crowley.pl 10.12.05, 19:06
        powypraszaj wszystkie klientki a jak sklep nie będzie miał obrotów to was
        zwolnią po prostu albo obniżą pensje a taniuch firm jest dość i wybór zostanie.
        Myślałby kto że większa sprzedaż to i lepsze perspektywy dla was. A co to
        Warszawa tak SOsnowiec broni.
      • Gość: Aga Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 12:18
        SZOK!!!!! Nie uważam się za "porąbaną" panienkę, a jeśli wybieram lakier długo,
        to tylko dla tego, że potrzeba czasu na dobór odpowiedniej kolorystyki.
        Na miejscu Właściciela firmy zlikwidowałabym stoisko i wogóle zmieniła nazwę-
        sprzedawcy świadczą o firmie, a taka wypowiedź dyskwalifikuje nawt najlepsze
        kosmetyki, za pół ceny.
    • roza06 Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a 10.12.05, 19:21
      Od jakiegoś czasa mieszkam w Irlandii. Jedną z pierwszych rzeczy jaka mnie tu
      zdziwiła była obsługa w sklepie. W Polsce dostawałam nerwicy przed wejsciem do
      wiekszosci sklepów gdzie sprzedawczynie chodziły krok w krok za klientem ciagle
      patrząc na ręce. A tu szok. Nikt za klientem nie chodzi. Owszem jest ochrona
      kamery ale nie zauważa sie tego. Sprzedawczynie zawsze sa miłe (chociaz na
      pewno zdarzają się zołzy), pomocne. Ale najwieksze zdziwienie wywołały u mnie
      reklamacje. Po zakupie jest określony czas na ewentualne oddanie towaru. Nie
      trzeba tłumaczyć dlaczego oddajesz. Po prostu przynosisz, pani bierze oddaje
      pieniądze i koniec.
      Pozdrowienia
      • magnas11 Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a 13.12.05, 02:47
        bo tak jest we wszystkich krajach cywilizowanych, u nas mozemy o tym zapomniec
        przez bardzo dluuuuuuugi jeszcze czas, bo sprzedawczyniom wydaje sie, ze to
        dawne czasy, gdzie mogly stroic fochy. Niestety, wlasciciele chyba nie zdaja
        sobie sprawy, ze to im zysku nie przyniesie, wrecz odwrotnie. Nie mialabym
        najmniejszych oporow zwolnic taka osobe, moze inni by sie nauczyli.
      • Gość: Weronika Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a IP: *.pool82107.interbusiness.it 14.12.05, 15:53
        Droga kolezanko, chyba mowisz o jakis wielkich sieciach ,ktorym obojetne jest
        to, czy akurat jeden klient przyjdzie i odda rzecz bez zadnych wyjasniej.Nie
        wplynie to w zanen sposob na ich zysk,bo prawdopodobnie jest to jeden na 1000
        klientow w danym dniu.Sieci te rowniez stac na cos takiego jak kamery czy
        ochroniarze.
        A teraz pomysl ze masz maly sklepik bez kamer,gdzie jest dobrze jesli na dzien
        zostana sprzedane cztery rzeczy,do ktorego przychodza snobistyczne
        panienki,ktore bez skrepowania mowia, ze ida sobie kupic w "x" sklepie(nawiasem
        identyczna i o wiele drozsza rzecz),bo jest reklamowany,czyli dobry(?)I tak
        wybrzydzaja nawet do godziny po czym kupuja w tychze wielkich i reklamowanych
        sieciach i zostaja ich na przyklad 1500-setnym klientem.
        Zreszta jakim prawem mozna cos kupic pouzywac czy zniszczyc i oddac zadajac
        pieniedzy,to szczyt chamstawa i bezczelnosci i nie uwazam ,ze gdziekolwiek
        powinno sie to akceptowac.Szanujmy siebie nawzajem i swoja prace.
        I wyobraz sobie jeszcze,ze w tym malym sklepiku zdarzylo sie, ze ktos cie
        okradl,koszty ponioslas ty i teraz sprobuj nie obserwowac klientow.

        Ja mialam okazje pracowac w takim wyzej wymienionym sklepiku.Bylam
        mila,doradzalam chetnie lecz nie natarczywie,mialam tez cierpliwosc,ale co z
        tego jezeli zaslepiony klient idzie kupic to samo w firmowym sklepie?

        Wiem ze wybrnelam poza temat,bo podsumowujac,nawet w takich sytuacjach
        ekspednientka powinna byc mila,ale chodzilo mi o to ,ze pewne sklepy,a co za
        tym idzie ich pracownicy sa traktowane dosc obojetnie,wiec nie dziwcie sie,ze
        czasami i ekspedienci nie traktuja was-klientow, powaznie.
    • Gość: Kika Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a IP: 82.160.123.* 11.12.05, 13:42
      W takiej sytuacji trzeba złozyc skargę.Niech nie robia komuś łaski bo na ich
      miejsce przyjdzie z chęcia miła osóbka która nie bedzie niesympatyczna dla
      klientek,tyl ;))
      • Gość: mika Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a IP: *.teonet / *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.05, 15:04
        Nie wiem dlaczego, ale po przeczytaniu tego postu mam wrażenie, że konkurencja
        nie spi. Od pewnego czasu pojawiają się takie wątki, np. o sephorze też już
        było. Może się mylę, ale takie mam wrażenie po tych wypowiedziach. Różni są
        ludzie. Jak mi cos nie pasuje to skladam skargę (niech ktoś u gory zadecyduje co
        zrobić) albo po prostu nie chodzę do takiego sklepu. Nie piszę postow rzucający
        zly cien na całą firmę, bo nie chcę niesłusznie oskarżać miłe ekspedientki,
        które moim zdaniem stanowią jednak większość.
        • rzepiszka Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a 12.12.05, 11:09
          Mysle, ze w tym watku akurat nie chodzi o konkurencje :) Zakladalam go zmysla,
          ze nie ja jedna jestemk niezadowolona z obslugi w tej sieci. I nie martw sie :
          skarga jest juz zlozona . :) chociaz nie wiem czy powinnam sie cieszyc, w koncu
          te dziewczyny sa takie nimile tylko dlatego ze maja prace, moze jak beda mialy
          noz na gardle to im sie troche nstroj poprawi... i zachowanie.
          • feber Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a 13.12.05, 09:11
            Rzepiszka, a w ktorym miejscu jest ten sklep?
            az z ciekawosci sie tam przejde :)
            • rzepiszka Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a 13.12.05, 09:24
              na ul Modrzejowskiej, naprzeciwko swiata ksiazki.
              • feber Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a 13.12.05, 09:30
                dzieki!
                :)
    • Gość: invisible Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a IP: *.etychy.net / *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.05, 15:10
      w naszym tyskim inglocie, ktory znjaduje sie w city poincie obdługa jest rownie niemiła. moze to nie przypadek? :P
    • tilmitt Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a 11.12.05, 17:18
      hm dorzuce swoje trzy grosze o stoisku inglota we wroclawiu, w carrefourze
      dwa - trzy lata temu bylam zadowolona z obslugi, pani byla mila, doradzala, nie
      patrzyla na mnie [i inne klientki] krzywo, kiedy przez dluzszy czas ogladalam
      np cienie
      a obecnie? coz.. siedzi sobie taka naburmuszona panienka, piluje paznokcie, i
      nie raczy nawet z grzecznosci zapytac "co podac?". poproszona o podanie
      konkretnego lakieru lub doradzenie w sprawie cieni sprawia wrazenie jakby
      robila ogromna łaske.. w efekcie przestalam tam kupowac [w koncu niejedno
      stoisko inglota we wroclawiu :)]
      • Gość: mami Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.05, 13:36
        W katowickim Inglocie jedno co zauważyła to pustki. Nie wchodzę tam bo nie
        uzywam ich produktów, ale pustkę i błędny wzrok siedzącej tam Pani mozna
        zauwazyć z daleka.
    • jaga_a Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a 14.12.05, 09:21
      W Łodzi jest kilka Inglotów, zarówno te w pasażach hipermarketów, jak i ten w
      Galerii Łódzkiej są godne polecenia: panie bardzo miłe, wybór bardzo duży, ceny
      w zasięgu kieszeni. Zaczęło się od lakierów: moje bluzki każda ma swój lakier,
      więc panie z Inglota nie raz i nie dwa przeszukiwały całą paletę w poszukiwaniu
      odpowiedniego odcienia. A niedawno, jak stylistka z Inglota zrobiła mi makijaż
      (ich kosmetykami) nie tylko olśniłam na Andrzejkach mojego lubego i naszych
      znajomych, ale od razu kupiłam parę rzeczy "na buzię" (a przyznam, że to nie
      jest łatwe, bo mam bardzo bladą cerę i do tego bardzo wrażliwą). Korektorem,
      podkładem i pudrem jestem zachwycona - wreszcie coś naprawdę jasnego i nie
      wyglądam jak w masce (makijaż był w Galerii Łódzkiej robiony). Dziewczyny,
      polecam wycieczkę do łódzkich Inglotów ;)
    • Gość: mendosita Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a IP: *.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 14.12.05, 12:28
      Wybaczcie, że zboczę z tematu, ale czy któraś z Was była tam na malowaniu
      paznokci? Robiłam tam wczoraj drobne zakupy (Inglot w Gliwicach, pani
      sprzedawczyni bardzo uprzejma i pomocna) i dostałam kupon na bezplatne
      malowanie pazurków. Napiszcie proszę czy warto skorzystać.
      • rzepiszka Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a 14.12.05, 12:49
        ja umowilam sie na malowanie pazurkow. zobacze jak wyjdzie, tylko ze troszke
        czasu mi jeszcze zostalo. nawet jesli beda ble to mysle ze dla wlasnej zabawy
        mozna isc. w koncu gratis to jest, zawsze mozna zmyc jesli efekt nie
        spasuje :). moze jak mi pani pazurki pomaluje, to bedzie milsza w momencie
        moich zakupow (zludne marzenia :/ ) hihi
        • arthemida Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a 14.12.05, 13:09
          Dziewczyny... czy Wy wszystkie nie macie innych, bardziej realnych problemów
          niż obsługa w sklepie?!?! Wybaczcie, ale jestem wstanie zrozumiec nadasanego
          sprzedawce... siedzi w sklepie za grosze, cały "bałagan" zwiazany z
          zatowarowniem, kasą, sprzatanem plus obsuge klienta ma na swojej głowie i
          jeszcze pewnie co drugi albo lepiej codziennie ma burę z centrali firmy, ze
          wszystko nie tak... A do tego wszystkiego Wy tym watkiem udowodniłyście mi, że
          sprzedawca to faktycznie drugi gatunek człowieka i mozna sie na nim powyżywać i
          wyzwac, co jedna z Was zrobiła. Przynam szczerze, że chcetnie wsadziałbym Was
          na jeden dzień do mojego sklepu, tyle tylko, że u mnie ten jeden dzień trwa 12
          godzin... musiałbyscie odebrac dostawe, posprzatać, poobsługiwac klintów
          (których w ciagu dnia jest średno 1000) a potem jeszcze zrobić wszystko co
          zwiazane jest z zamknieciem sklepu i wysłuchać kilku bur z centarli... No.... i
          potem dostałybyście tę fantastyczna wypłate z której nie bardzo mozna sie
          utrzymac jeżeli chce sie robić zakupy nawet w takim tanim sklepie jak INGLOT.
          Miłego dnia Wam... i może Wy jako klintki tez bądzcie odrobine milsze i nie
          ublizajcie sprzedawcom i oni wtedy tez będa milsi :)
          • katiushax Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a 14.12.05, 15:11
            arthemida napisała:

            > Dziewczyny... czy Wy wszystkie nie macie innych, bardziej realnych problemów
            > niż obsługa w sklepie?!?! Wybaczcie, ale jestem wstanie zrozumiec nadasanego
            > sprzedawce... siedzi w sklepie za grosze, cały "bałagan" zwiazany z
            > zatowarowniem, kasą, sprzatanem plus obsuge klienta ma na swojej głowie i
            > jeszcze pewnie co drugi albo lepiej codziennie ma burę z centrali firmy, ze
            > wszystko nie tak... A do tego wszystkiego Wy tym watkiem udowodniłyście mi, że
            > sprzedawca to faktycznie drugi gatunek człowieka i mozna sie na nim powyżywać i
            >
            > wyzwac, co jedna z Was zrobiła. Przynam szczerze, że chcetnie wsadziałbym Was
            > na jeden dzień do mojego sklepu, tyle tylko, że u mnie ten jeden dzień trwa 12
            > godzin... musiałbyscie odebrac dostawe, posprzatać, poobsługiwac klintów
            > (których w ciagu dnia jest średno 1000) a potem jeszcze zrobić wszystko co
            > zwiazane jest z zamknieciem sklepu i wysłuchać kilku bur z centarli... No.... i
            >
            > potem dostałybyście tę fantastyczna wypłate z której nie bardzo mozna sie
            > utrzymac jeżeli chce sie robić zakupy nawet w takim tanim sklepie jak INGLOT.
            > Miłego dnia Wam... i może Wy jako klintki tez bądzcie odrobine milsze i nie
            > ublizajcie sprzedawcom i oni wtedy tez będa milsi :)

            Arthemido - nic prostszego jak zmianić pracę. Po co masz się męczyć z dostawami,
            klientami i centralą, toż to nieludzkie. Na Twoje miejsce przyjdzie ktoś kto
            doceni charakter pracy i będzie z niej zadowolony, bo jak by na to nie patrzeć
            to jest PRACA a nie relaks i za to właśnie nam płacą:)

            • arthemida Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a 14.12.05, 16:25
              Dziewczyny... chyba nie rozumiecie... ja swoja prace lubie i lubie pracowac z
              klientami... bo co 2 jest fajnym, miłym i kulturalnym człowiekiem. Ale niestety
              zdażaja się tacy, którzy tak jak napisalam wczesniej, widzą w sprzedawcy drugi
              gatunek człowieka i uważa, że może mu wejśc na głowe, naubliżac i wyrzyć się za
              to, że cs mu dzisiaj nie wyszło... Podam Wam przykład jak klinci potrafą
              ublizyć sprzedawcy... Sklep z bielizną, Pani chodzi i oglada i oglada i oglada
              po czym na pytanie czy moze jednak pomóc, cos pokazać zaproponować odpowiada,
              że NIE!!! Po czym podchodzi spowrotem i zadaje pytanie: Czy ja tu u was znajdę
              biustonosze dla kobiet?! Uzyskuje odpowiedz, że jest całe mnówsto biustonoszy i
              może dowolnie wybierać, a pani na to: Prosze Pani ja pytam o biustonosze dla
              kobiet a nie na takie wrzody jak pani ma! I z dumną mina wychodzi ze sklepu...
              Cóż i co wy na to? Bo ta sytaucja przytrafiła się mnie. Coprawda nie grzesze
              bujnym biustem, ale to chyba nie powód żeby mnie tak traktować... A co do bur z
              centrali, to chyba żadna z Was w takim razie nie parcuje w żadnym sieciowym
              sklepie, i nie wie że w takich przypadkach zawsze cos jest źle nawet jak jest
              dobrze/ pozdrawiam
              • Gość: zoe Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 19:40
                Oczywiście rozumiem, że są ludzie (klienci), którzy potrafią drastycznie obiżyć
                nam (usługodawcą) nastrój. Wierz mi, że takie sytuacje mają miejsce nie tylko w
                sieciowych sklepach, ale również bankach i wszelkich innych punktach usługowych.
                Naprawdę wiem co mówię. Z drugiej strony trzeba się starać uodparniać na takie
                zachowanie,sytucje - to bardzo trudne, ale możliwe.
          • rzepiszka Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a 14.12.05, 15:21
            kazdy moze zrozumiec kazdego.
            ale nie mozna zrozumiec, jak to jest, ze 90% klientow wychodzi niezadowolona ze
            sklepu nie z powodu jakosci i wyboru towarow ale beznadziejnego zachowania
            sprzedawcow...
            Jesli ktos sie nie nadaje do takiej pracy, nie pasuja mu zarobki, dostaje bury
            od szefa, to zmienia prace a nie kisi sie w niej. Jesli nie ma mozliwosci jej
            zmiany, to nie nalezy wyzywac sie na klientach. Jesli chodzi o zarobki, to sa
            tym mniejsze im mniejsza ilosc klientow wychodzi z pustymi rekami... wiec...

            Nic tylko poprawic swoje zachowanie.
      • jaga_a Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a 14.12.05, 13:30
        malowanie pazurków jeszcze przede mną, ale po tym Andrzejkowym makijażu mogę się
        spodziewać tylko dobrych efektów :) aaa... i dodam, że ze względu na
        zamieszanie okołoandrzejkowe w tym dniu nie było promocyjnego malowania
        (odgórnie), a ponieważ zależało mi na olśnieniu paru osób, pani z Inglota
        umówiła się ze mną na ten dzień w salonie i zrobiła makijaż perfekt (darmowy)
        wyjaśniając przy okazji co i jak na przyszłość mam robić przed własnym lustrem
    • Gość: Ami Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 21:41
      Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak klienci potrafia byc zlośliwi.Pracuję w
      jednej z wiekszych,znanych perfumerii(nie w Inglocie!)Bardzo lubie swoja
      prace,mam stale wierne klientki,ktore po porade przychodza do mnie"bo pani
      zawsze taka mila i tak dobrze mi doradzi",i mam naprawde anielska cierpliwość.W
      koncu klient nasz pan.I chocby nie wiem jakie chamstwo zawsze zachowuje pelna
      kulture i dyplomacje.Podam przykład ,jeden z tysiąca.Przychodzi klientka i
      mowi"szukam pomadki".Ja"oczywiscie,chetnie pani pomoge,w jakim kolorze pomadki
      pani poszukuje?Klientka"nie wiem" i stoi i patrzy na ciebie wyzywajaco.Ja
      grzecznie"Czy to ma byc coś w jasnej tonacji czy cos ciemniejszego"Klientka"nie
      wiem ,prosze mi dobrać!!"Ja "myślę,że w ty kolorze powinno byc pani bardzo
      dobrze,jest delikatny,subtelny"Klientka"chyba pani zartuje!,w takim beżu"i
      dalej patrzy wyzywajaco,Ja"to moze cos w tonacji delikatnego rozu,nie jest
      mocny powinien pasowac do wiekszosci kolorystyki"Klientka oburzona"co???w rozu
      niech pani sama sie maluje!,prosze dobrac mi pomadke,czekam!!!".I co,pomimo ze
      bardzo sie starasz to pani miala dzis zly dzien i przyszla sie po prostu na
      kims powyzywac.
      • Gość: Ami Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 21:50
        I jeszcze jeden drobny przyklad.Przychodzi jedna stala klientka ,ktora robi
        niewielkie zazwyczaj zakupy,i przy kasie na koniec zawsze mowi"i poprosze duzo
        fajnych probek".Kliedy otrzyma probki,zaczyna je przegladac"Co mi tu pani daje
        perfumy dla starej baby,nie chce,a to co Givenchy?,nie cierpie zapachow tej
        marki,to tez nich pani sobie wsadzi!".Kiedy kulturalnie pytasz co chcialaby
        przetestowac,rozglada sie po polkach i mowi"Maseczke tej firmy,krem do twarzy
        tej, tusz do rzes tamtej i cala litanie.Kiedy jej powiesz ze czegos gotowego
        nie ma ale chetnie przygotujesz jej probke do kapsułki z
        testera ,odpowiada"Taka robioną to niech sobie pani w d... wsadzi,ja chce
        gotowa,dlaczego nie ma"?Ale na szczescie wiekszosc to przemili klienci.
        • Gość: zoe Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 21:59
          I dlatego właśnie do pracy z klientami trzeba mieć odpowiednie predyspozycje i
          przede wszystkim nie brać do siebie chamstwa, uszczypliwości i prostactwa ludzi.
          Są takie sfrustrowane typy (lub typaski:) na tym świecie, które ,musza
          odreagować swoje niepowodzenia czy problemy na bogu ducha winnych osobach.
          Pracuję w jednym z wiekszych banków i też mam tego typu doświadczenia mniej lub
          bardziej przykre, mimo to praca z ludźmi sprawia mi wiele przyjemności i
          zadowolenia, sympatyczni i mili kliencie zawsze rekompensuja mi te "epizody". :)
          • arthemida Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a 14.12.05, 22:05
            :) zgadzam się z wami dziewczyny... Ja tez mam "swoje" ulubione klientki, które
            sa fajnymi babeczkami i az miło z nimi pogadać i zupełnie inczej się pracuje
            jak jedna z Pań mnie odweidzi, bo odrazu mam milszy dzień. Pisząc wczesniej
            wcale nie chcialam bronić sprzedawczyni z tego sklepu w Sosnowcu... tylko
            pokazać, że niestety czasmi trzeba byc bardziej wyrozumałym... Pozdrawiam
            serdecznie wszystkich sprzedawców lub pracowników biur obslugi klienta i
            oczywiscie wszystkie klientki i klientów :)
        • Gość: nh Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.05, 01:23
          straszne babsko..brrr!
          Obawiam sie, ze wiekszosc chamstwa pozostaje jednak po stronie klientow niz
          sprzedawcow - niektorym prostakom wydaje sie, ze moga pomiatac personelem tylko
          dlatego ze za bardzo wzieli sobie do serca ,,Klient nasz pan''. A podział
          na ,,państwo'' i służbę już chyba minął, nie?
          Nie sadze, zeby arcyantypatyczny sprzedawca/czyni utrzymal sie jakos dlugo na
          miejscu, od czego menagerowie, kadrowi itd. Za bardzo jednak wiekszosci na
          pracy zalezy.
          Kultura powinna byc wymagana z dwoch stron, a jezele stykamy sie z chamstwem
          lub zaniedbaniem sprzedwacy powinnismy (nawet dla dobra owej firmy) zglosic
          rzecz ,,wyżej''.
          • Gość: Rani Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 00:07
            Gość portalu: nh napisał(a):
            > Kultura powinna byc wymagana z dwoch stron, a jezele stykamy sie z chamstwem
            > lub zaniedbaniem sprzedwacy powinnismy (nawet dla dobra owej firmy) zglosic
            > rzecz ,,wyżej''.

            A jezeli stykamy sie z chamstwem i pomiataniem za strony klienta to co?Otóż nic
            pozostaje nam zacisnąć zeby i usmichac sie pomimo lecących bluzg,bo pani
            klientce rano mąż nie dogodził.
      • rzepiszka Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a 14.12.05, 22:21
        Moze bede upierdliwa ale to jest watek o INGLOCIE ...
        • Gość: zoe Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 22:25
          rzepiszko, nie bądź upierdliwa :) chwilowe zboczenie z tematu, ja już
          skończyłam, arthemida chyba też więc niech wraca Inglot :)
          • rzepiszka Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a 14.12.05, 22:42
            dziekuje za powrot do tematu :) i przepraszam za upierdliwosc ;)
            • arthemida Re: Obsluga w sklepie INGLOT'a 14.12.05, 22:48
              Ja też już skonczylam :) Pozdrawiam jeszcze raz...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka