gabi_ww
02.01.07, 22:24
Byłam kilka razy na "Warszawiance" na saunach i o ile samo przebywanie w saunie uważam za coś absolutnie fantastycznego to towarzystwo tłumu facetów nie skłania mnie do czego innego jak siedzenie w ręczniku po szyję. O wejściu do studni lodowej nie ma nawet mowy.
Ostatnio wybrałam się do Klubu Łaźnia przy Puławskiej (jest między Warszawianką a metrem Wilanowska), atmosfera w tym miejscu jest diametralnie różna. Osób bardzo niewiele, odważyłam się saunować na naguska, nawet do studni wskoczyłam :) wrażenia niesamowite, znacznie lepiej niż w ręczniku, można poczuć prawdziwe saunowanie. Gorąco polecam, przedewszystkim paniom.