Dodaj do ulubionych

Droga monikoanno!

17.12.04, 18:50
Nie bardzo rozumiem. Czyżby ktoś kto broni innych nie miał prawa do poczucia
humoru, ma być zawziętym tępicielem i tropicielem, może pełnym nienawiści
ponurakiem? Przepraszam, czy ja jako człowiek, nie mam prawa do radości? Na
forum Kubusia posty podpisywane przez autentyczną ijaw z całą pewnością nie
przekraczają granic dobrego wychowania, ani nie obrażają nikogo, ani nie
prześmiewają, ani nie są wulgarne. Nie boję się krytyki, choć forum nasze nie
jest dobrym miejscem do tego celu, i zapewniam Cię, że wątek i posty w nim
pozostaną nie wycięte. Dopóki nie przekroczysz Ty ani nikt inny granic dobrego
wychowania, tzn, nie będzie w nim wulgaryzmów.

Miło jest słyszeć krytykę od osoby, która jest absolutnie bez wad. Mniemam, że
taką jesteś.
Nie ma zwyczaju krytykować ludzi, nawet gdy robią rzeczy niewłaściwe, bo nie
jestem doskonałą istotą.
Pozdrawiam
ps.
dodam, że kilkugodzinna przerwa w odpowiadaniu na zarzuty będzie spowodowana
wyłącznie mą nieobecnością przy komputerze, jako, że nie przewidziawszy Twej
chęci do dyskutowania n/t moich zalet i wad, miałam przyjemność ulożenia
sobie wieczoru. Odpowiem na wszystko tu, póżnym wieczorem jak również jutro.
Obserwuj wątek
    • monikaannaj Re: Droga monikoanno! 17.12.04, 19:59
      >Czyżby ktoś kto broni innych nie miał prawa do poczucia
      > humoru, ma być zawziętym tępicielem i tropicielem, może pełnym nienawiści
      > ponurakiem? Przepraszam, czy ja jako człowiek, nie mam prawa do radości?

      A skad takie pomysły?

      Nie mówiłam też nic o przekraczaniu dobrego smaku itp. (chociaz większość tego
      forum z dobrym smakiem niwiele ma wspólnego)
      To co tam napisałas to były tylko informacje, zadnego chamstwa a skąd. Tylko
      lekka tendencja.
      Wcale nie chciałam cie krytykować - po prostu uderzyło mnie że uczestniczysz w
      budowaniu stereotypów - ty, która walczysz o to aby na podstawie jednostkowych,
      konkretnych przykładów nie wyrabiac sobie zdania o całej grupie...
      Ja rozumiem, że KK nie jest w Polsce mniejszoscią i w zwiazku z tym nie lezy w
      kręgu twoich zainteresowań, ale mysle że stereotypy nt księzy powstajace na
      podstawie czasem smiesznych - czasem strasznych informacji są równie głupie jak
      te o cyganach np. A na forum Kubusia ludzie tylko czekaja na kolejne przykłady
      że KK a zwłaszcza jego na czarno ubrani przedstawiciele - to dno.

      I po co ta zgryźliwość? Ani ja nie jestem bez wad, ani ty. Od kiedy to uwagi
      moze wygłaszc tylko kryształ? Chyba że ty jednak masz się za ideał, bo
      krytykowałaś moje podejscie do islamu przeciez?

      Forum piętnujace dyskryminację nie jest miejcem na krytykę? A to przepraszam.
      • sliwka1977 Re: Droga monikoanno! 17.12.04, 20:08
        Chciałam zauważyć, że uogólniasz, ja czasami wpadam na forum jajek i wcale nie
        czekam na przykłady dna kościoła :)
        • monikaannaj Re: Droga monikoanno! 17.12.04, 20:16
          Ok, nie wszyscy, zgadzam się. Ale wielu bedzie b. zadowolonych z przywołanych
          przez ijaw informacji. Tak jak antysemici ciesza się z kazdego niusa w taki czy
          inny sposob obciażajacego jakiegos żyda.
          • sliwka1977 Re: Droga monikoanno! 17.12.04, 20:23
            To jak ktos sobie odbierze słowa, które piszemy, nie zalezy od tego, kto jest
            ich autorem. Czasami pisząc cos mam zupełnie inną intencję, a ktos odbiera to w
            dziwny, niezrozumiały dla mnie sposób - bywa.... :)
            • czarek1 Veni, vidi,laudi 17.12.04, 20:45
              Bylem, widzialem, pochwalilem. Poruszony doglebnie tym "skandalem" (ostatnio
              skandale w Polsce sa barrdzo modne:)) )wszedlem na forum Kubusia, gdzie rowniez
              ktos podpisujacy sie nickiem "ogolone jajka" produkuje sie. Poszukalem kilku
              postow Ijaw. Niczego, absolutnie niczego nie znalazlem, co by w najmniejszym
              stopniu rzucalo cien na nasza Adminke. Tamto forum jest pomyslane, jako wymaina
              mysli o religii BEZ cenzury KK. Po piewrsze, Ijaw nie ponosi odpowiedzialnosci
              za to, co ktos inny pisze, po drugei, ama ona prawo wypowiadac sie i
              przytaczac, badz dawac linki do artykulow. Tom co Ijaw tam napisala, czasem za
              woalka pewnej dozy ironii, oddaje te same poglady, ktore Ijaw wyraza na D-R.
              Mysle, ze mozemy spokonie pojsc spac i o sprawie calej zapomniec. Tylko, czy
              ja, jako jedyny w tej dyskusji pzredstawiciel plci brzydkiej,mam tu jakikolwiek
              autorytet wsrod samych dam? Pozdrawiam wszystkie dziewczyny :)))
              • mr_pope Re: Veni, vidi,laudi 17.12.04, 22:51
                Nie mogę się z Tobą zgodzić czarku. Forum łysych jajek może i niesie jakąś ideę
                braku cenzury dla wypowiedzi, ale ma też zupełnie inną: non stop przywalania
                Kościołowi katolickiemu i katolikom. Czemu mają słuzyc wątki deptania trawy
                wokół cmentarzy? Czy to naprawdę jest jakaś konstruktywna krytyka? Nie sądzę.
                Stella maris, salezjanie we Wrocławiu, prałat Jankowski...Zgoda, to rzuca cień
                na Kościół katolicki w Polsce, na świecie inne przykłady. Ale deptanie
                trawników czy zakupy 24 grudnia? Nie przesadzajmy. Albo więc forum jest po
                prostu żałosne przez wzgląd na tematykę, albo rzeczywiście ukryty cel to
                szukanie wszelkich przejawów idiotyzmu w KrK w Polsce.
                • czarek1 Re: Veni, vidi,laudi 17.12.04, 23:03
                  Jak sama nazwa tego forum sugeruje, jest to miejsce, w ktorym ludzei krytykuja
                  KK ez cenzury. Jedni krytykuja w sposob kulturalny i rzeczowy, inni przywalaja.
                  Ja osobiscie wielokrotnei wystepowalem na DR twierdzac,ze znam bardzo uczciwych
                  i przyzwoitych ksiezy (niestety tylko jednostki). Ale ja zcasami etz daje upust
                  swoim spojrzeniom na to, co zbyt czesto sie osttanio dzeije i zaczynam
                  ironizowac. Robie to zarowno z niektorymi przedstawicielami KK (jakos upodoalem
                  sobie pod tym wzgledem Torun i Gdansk :)) )jak i z pewnymi poslami umilajacymi
                  nam zycie poprzez niezamierzony pzrez nich kabaret,jakim nas ciagle racza.
                  Posmiac sie czasem, mr_pope, to rzecz calkiem zdrowa! Jeslibys mial zamiar
                  odpowiadac, to musze przeprosic z gory, ale zaraz musze sie zmywac, wiec nie
                  uwazaj ew. braku odpowiedzi za lekcewage.
                  • mr_pope Re: Veni, vidi,laudi 18.12.04, 04:29
                    Wybacz po raz kolejny czarku, ale mi nazwa "Kościół, religia (bez katocenzury)"
                    nie mówi wcale o krytyce Kościoła katolickiego bez żadnej cenzury. Po pierwsze
                    chodzi o katocenzurę, a nie o cenzurę jako taką. Po drugie, nazwa sugeruje
                    najwyżej, że mowa będzie o KrK, ale żeby zaraz z krytyką? Po trzecie, krytyka w
                    porządku i jak najbardziej na miejscu, w przypadku KrK wiele rzeczy po prostu
                    takiej krytyki wymaga. Ale mi, szczerze powiedziawszy, krytyka odpowiada
                    konstruktywna. Może rzeczywiście temat trawników był dla pośmiania się, w takim
                    razie muszę przyznać, że mam spaczone poczucie humoru, bo mnie dużo bardziej
                    bawią księża homoseksualiści korzystający z agencji dla gejów niż deptanie trawy.

                    I oczywiście w żaden sposób nie potraktuję braku odpowiedzi jako lekceważenie.
                    Liczę na wzajemność:)
                • ijaw Re: Veni, vidi,laudi 18.12.04, 01:15
                  A nie przyszło Ci mr_pope do głowy, że po prostu brakuje czasami tematów, stąd
                  wątki z deptaniem trawy itp? Nie znam tych wątków, jak wielu innych, bo sam
                  wiesz, że uczestnik w forum o.jajek był ze mnie mizerny, parę razy i tyle. Dla
                  zabawy, raczej. Oczywiście można było zrobić sobie jakiś drugi nick, i wchodzić
                  na tamto forum nierozpoznanym, ale przepraszam po co? Jeśli chcę coś zrobić to i
                  mam odwagę zrobić we własnym imieniu.
                  Nie uważacie jednak, że forum Kubusia spełnia jakieś zadanie?
                  Ile wnosi emocji? I nimi przyciąga. Coś jest na rzeczy czy nie?
                  • mr_pope Re: Veni, vidi,laudi 18.12.04, 04:25
                    > A nie przyszło Ci mr_pope do głowy, że po prostu brakuje czasami tematów, stąd
                    > wątki z deptaniem trawy itp?

                    Nie przyszło mi to do głowy, przyznaję. Sądziłem, że w Krk tyle złego się
                    dzieje, że nie brak tematów do opisywania na forum z definicji krytykującym
                    Kościół katolicki. Azaliż to prawda, że poza Jankowskim, homoseksualistami,
                    aborcją i stosunkiem do kobiet pozostają tylko trawniki? Wychodzi na to, że
                    jednak tak.

                    > Nie uważacie jednak, że forum Kubusia spełnia jakieś zadanie?

                    Owszem, spełnia. Jest tubą dla antyklerykalizmu i antykatolicyzmu. Tematyka:
                    Kościół,religie (bez cenzury) a w praktyce Kościół katolicki i katolicy (bez
                    cenzury). Nie powiem, podoba mi się, bo sam będąc antyklerykałem wprost kocham
                    krytykować Kościół. Ale uważam, że krytyka ma sens wtedy gdy jest konstruktywna.
                    O dziwo łyse jajka był bardziej konstruktywny na forum z cenzurą, u siebie
                    trochę mu tego zabrakło.

                    • ijaw Re: Veni, vidi,laudi 18.12.04, 05:23
                      mr_pope napisał:

                      > Azaliż to prawda, że poza Jankowskim, homoseksualistami, aborcją i stosunkiem
                      >do kobiet pozostają tylko trawniki? Wychodzi na to, że jednak tak.
                      >
                      Żeby o tym mówić musiałabym podjąć się oceny personalnej, a tego nie uczynię. Ze
                      swego doświadczenia admina wiem, że do ożywienia forum muszą być żywe tematy.
                      Dobrze, jeśli jest ustalony zespół ludzi, aktywnych stale a tematy wynikają
                      jedne z drugiego, gorzej, gdy pojawia się temat mniej chodliwy, w ktorym ludzie
                      nie mają ochoty dyskutować, i nie pojawia się inwencja ze strony uczestnikow.
                      Wtedy forum zamiera, nie chodzi o aktywność liczoną przez GW, czy podobne
                      bzdety, ale wystarczy, że zapętli się na chwilę. Właścicielowi być może zależało
                      na aktywności, a brakowalo interesujących tematów, a może przez skrajności
                      chciał ukazać nonsensy KK? Kubus oświadczał dość często, że jest zagorzałym
                      ateistą. Czy to nie jest wystarczającym usprawiedliwieniem niesmacznych niekiedy
                      wątków? Nie ukrywam, tam też nie ukrywałam, że niektóre pomysły wydawały mi się
                      delikatnie mówiąc bezsensowne. Nie czułam się znieważana przez posty przeciwne
                      mym poglądom, bo kazdy ma prawo do własnych. Poza tym to nie ja obrażałam, a on,
                      więc w czym problem. Bóg nie wymaga ode mnie Jego obrony. Każdy sam odpowiada
                      wobec Boga i siebie za swe poglądy. Ja wierzę w Boga, a Kubus nie wierzy. Nie
                      mam zamiaru narzucać nikomu swej wiary.
                      >
                      >wprost kocham krytykować Kościół. Ale uważam, że krytyka ma sens wtedy gdy jest
                      konstruktywna
                      >
                      Tam jest ironicznie kosciól bez KATOcenzury. Robił jak rozumiał, a może zabrnął?
                      Nie wiem, naprawdę nie znam tego forum tak bardzo, czasami zaglądałam.

                      >O dziwo łyse jajka był bardziej konstruktywny na forum z cenzurą, u siebie
                      > trochę mu tego zabrakło.
                      >
                      Bo miał z kim walczyć. Nie musiał wymyślać tematów do dyskusji, bez
                      odpowiedzialności admina mógł sobie swobodnie rozmawiać. Myślę, że chodzi też o
                      grono dyskutantów. W ogóle lepiej jest gdy rozmawia więcej osob, a jeszcze
                      lepiej gdy pojawiają się osoby nowe.
                      • mr_pope Re: Veni, vidi,laudi 18.12.04, 13:56
                        > Ze swego doświadczenia admina wiem, że do ożywienia forum muszą być żywe tematy.

                        Zatem źle świadczy to o mnie, że jestem na forum, które przyciąga ludzi tematem
                        trawników. Wydawało mi się, że są poważniejsze problemy do dyskusji. A może po
                        prostu forum łysego jajka nie wytrzymuje konkurencji z forum oka owadożernego
                        stworzenia i stąd chwytanie się tanich tematów? Cóż, to i ja mogę podrzucić
                        kilka: katolicy palą papierosy, katolicy przechodzą na czerwonym świetle,
                        katolicy malują wiaty tramwajowe... Po prostu studnia bez dna!

                        > Właścicielowi być może zależało na aktywności, a brakowalo interesujących
                        > tematów, a może przez skrajności chciał ukazać nonsensy KK?

                        Cóż, nie byłem nigdy adminem, ale mówię z perspektywy zwyczajnego uczestnika:
                        mnie nigdy nie pociągało forum gdzie tematyka choć poważna traktowana była
                        wyłącznie z przymrużeniem oka. Do pośmiania się mam inne fora. Brak
                        interesujących tematów? To chyba żart. W Kościele non stop się dzieje, chociażby
                        ostatnio papież chce redukcji długów wobec państw III świata. Dlaczego o tym by
                        nie podyskutować? Nie! Trzeba porozmawiać o rodzinach alkoholików, bo
                        alkoholik=katolik. Przez skrajności nonsensy KK? Są lepsze skrajności, na
                        przykładzie papieża i lefebrystów. Ale o tym jakoś mówić nie chcą:/

                        Kubus oświadczał dość często, że jest zagorzałym
                        > ateistą. Czy to nie jest wystarczającym usprawiedliwieniem niesmacznych niekied
                        > y
                        > wątków?

                        Właśnie dlatego, że jest antyklerykałem i ateistą to W OGÓLE Go nie
                        usprawiedliwia. W żadnym stopniu. W początkach forum (zachowało się to we
                        wstępie do forum) jajec podkreślał z dumą, że jako ateista jest kulturalny,
                        nikogo nie obraża, nie cenzuruje, posługuje się logiczną argumentacją, itd. W
                        takim razie przykro mi, ale jajek sam prosił aby mu nie wybaczać gdy zacznie
                        zachowywać się jak katolik. Wszelkie tłumaczenie, usprawiedliwianie i bronienie
                        łysych jajek po prostu jest chybione, gdyż najzwyczajniej w świecie nie
                        odpowiada temu deklaracja jajek łysych. Prędzej uwierzę w chóry anielskie niż w
                        to, że jajek jest bełkoczącym starcem, który nie bardzo wie jak ma się zachować.

                        Każdy sam odpowiada
                        > wobec Boga i siebie za swe poglądy. Ja wierzę w Boga, a Kubus nie wierzy.

                        Reagujesz dokładnie jak kubuś. "Jeśli się nie zgadzam z Twoimi poglądami i
                        uważam jest za irracjonalne, to na pewno Ci narzucam własne poglądy". Nic
                        dziwnego, że jajek i inni antykatolicy są przewrażliwienie na punkcie misyjności
                        katolików, sami się w tym zresztą gubiąc. Ponieważ mam prawo do własnych myśli,
                        jak kubuś, to tym bardziej mam prawo do krytykowania poglądów jajka, argumentum
                        a maiori ad minus, etc.

                        Nie czułam się znieważana przez posty przeciwne
                        > mym poglądom, bo kazdy ma prawo do własnych.

                        Ja nie czuję się znieważony przez posty o Kościele czy o Bogu chociażby z tego
                        powodu, że moja wiara zwyczajnie nie da się tak prosto obrazić. Ciekaw jestem
                        tylko co będzie z Twoim "ma prawo do własnych poglądów" u kogokolwiek, gdy
                        zacznie pisać, że Murzyni to czarne g...a , a Żydzi do gazu. Na poglądy takie
                        też nic nie powiesz, bo każdy ma?

                        > Tam jest ironicznie kosciól bez KATOcenzury.

                        Ach, rozumiem! To forum na celu ironiczne podejście do Kościoła katolickiego!
                        Och, zabawne. Cóż za wyrafinowana ironia. Zagubiłem się w tłumie głosów krytyki.

                        > Nie wiem, naprawdę nie znam tego forum tak bardzo, czasami zaglądałam.

                        Nie, nie zagubił się. Wlaśnie schematyczność wątków nie pozwala mi uważać, że
                        łysy jajek nie ma o czym pisać. Wątki interesujące i problematyczne przeplatane
                        są pozbawionymi sensu i całkowicie nielogicznymi. Dlatego właśnie sądzę, że
                        jajek czyni to z premedytacją. I szczerze wątpię by brakowało Mu tematów, myślę,
                        że prędzej ta ironia lub po prostu taktyka "aby tylko przywalić".

                        > Bo miał z kim walczyć. Nie musiał wymyślać tematów do dyskusji, bez
                        > odpowiedzialności admina mógł sobie swobodnie rozmawiać.

                        Sorry, ale czy to Jego praca? Płacą Mu za to? Zobowiązał się przed urzędem
                        miejskim, że będzie prowadził to forum? Nie? To w takim razie nic nie musi. Robi
                        to bo chce.





                        • ijaw Re: Veni, vidi,laudi 18.12.04, 16:08
                          mr_pope napisał:

                          > Zatem źle świadczy to o mnie, że jestem na forum, które przyciąga ludzi
                          >tematem trawników.

                          Jeśli tak uważasz? Każdy wie najlepiej co mu pasuje i w czym się czuje dobrze
                          lub źle. Nikt nikogo do niczego nie zmusza.

                          > A może po prostu forum łysego jajka nie wytrzymuje konkurencji z forum oka
                          >owadożernego stworzenia i stąd chwytanie się tanich tematów?

                          Ba, a niby to ja jestem ogolone jajko? Jego nalezy zapytać czego sie boi i
                          dlaczego to robi tak a nie inaczej.

                          > Cóż, to i ja mogę podrzucić kilka: katolicy palą papierosy, katolicy
                          >przechodzą na czerwonym świetle, katolicy malują wiaty tramwajowe...

                          To podrzuć, jeśli uważasz je za odpowiednie.

                          > mnie nigdy nie pociągało forum gdzie tematyka choć poważna traktowana była
                          > wyłącznie z przymrużeniem oka. Do pośmiania się mam inne fora.

                          Jakie? Jeśli nie możesz głośno daj maila, chętnie podłączę się do zabawy.

                          > Dlaczego o tym by nie podyskutować? Nie! Trzeba porozmawiać o rodzinach
                          alkoholików, bo alkoholik=katolik. Przez skrajności nonsensy KK? Są lepsze
                          skrajności, na przykładzie papieża i lefebrystów. Ale o tym jakoś mówić nie chcą:/

                          Pytanie, czemu nie założysz takiego wątku u Kubusia? Przecież wolno u niego
                          robić prawie wszystko.
                          >
                          > Właśnie dlatego, że jest antyklerykałem i ateistą to W OGÓLE Go nie
                          > usprawiedliwia. W żadnym stopniu. W początkach forum (zachowało się to we
                          > wstępie do forum) jajec podkreślał z dumą, że jako ateista jest kulturalny,
                          > nikogo nie obraża, nie cenzuruje, posługuje się logiczną argumentacją, itd. W
                          > takim razie przykro mi, ale jajek sam prosił aby mu nie wybaczać gdy zacznie
                          > zachowywać się jak katolik. Wszelkie tłumaczenie, usprawiedliwianie i
                          >bronienie łysych jajek po prostu jest chybione, gdyż najzwyczajniej w świecie
                          nie odpowiada temu deklaracja jajek łysych.

                          Nie mam zmiaru ani bronić an potępiać Kubusia. Zwłaszcza, że niewiele tam
                          zaglądam, nie mam czasu na czytanie jego forum, to i cóż mogę? Jeśli masz takie
                          spostrzeżenia to czemu nie powiesz mu? W czym ja mam być arbitrem, zwlaszcza nie
                          znając dogłębnie tematu i niby dlaczego mialabym postępować wbrew sobie samej,
                          tzn, oceniać kogokolwiek?

                          > Reagujesz dokładnie jak kubuś. "Jeśli się nie zgadzam z Twoimi poglądami i
                          > uważam jest za irracjonalne, to na pewno Ci narzucam własne poglądy".

                          Nic podobnego. Nie będę nikogo zadręczać swymi poglądami jeśli nie chce ich
                          słuchać. To właśnie w KK jest tak powszechne, nawracanie zbłąkanych owieczek
                          itp. Nie masz bladego pojęcia ile chodziły za mną "kwoki" ii nawracały na
                          kościół, potępiając całkowicie i nie dając prawa do samodzielnego wyboru,
                          strasząc piekłem, i czym tam jeszcze. Pozostawiam ludziom wolny wybór, taki sam
                          pozostawił każdemu Bóg.


                          >Ponieważ mam prawo do własnych myśli,
                          > jak kubuś, to tym bardziej mam prawo do krytykowania poglądów jajka, argumentum
                          > a maiori ad minus, etc.
                          >

                          Wy macie takie prawo, ale ja go nie mam, bo sobei na nie nie przyzwoliłam.
                          Jaśniej nie potrafię.

                          > Ciekaw jestem tylko co będzie z Twoim "ma prawo do własnych poglądów" u
                          >kogokolwiek, gdy zacznie pisać, że Murzyni to czarne g...a , a Żydzi do gazu.
                          >Na poglądy takie też nic nie powiesz, bo każdy ma?
                          >
                          Gdzie możliwe będę tłumaczyć, wyjaśniać, ale nie krzyczeć. Poza tym to niezbyt
                          trafne skojarzenia, bo czym innym jest wiara w Boga i praktyki religijne, a czym
                          innym poszanowanie drugiego człowieka. Wiara w Boga jest kwestią indywidualną,
                          nie można nikogo zmuszać a przekonywać też nie ma potrzeby, a prawo do szacunku
                          ma każdy żyjący człowiek i to prawo jest zagwarantowane także przez prawa
                          konstytucyjne krajów, prawa ONZ, prawa cywilne, karne, więc o czym mówimy.
                          Oczywiście sama będę starała się wyjaśnić, ale tam gdzie trzeba zastosować inne
                          metody, w przypadku zdecydowanie rażącego naruszenia praw człowieka, nie
                          zawahałabym sie przed sięgnięciem do środków restrykcyjnych. Wystarczy?

                          >
                          > Ach, rozumiem! To forum na celu ironiczne podejście do Kościoła katolickiego!
                          > Och, zabawne. Cóż za wyrafinowana ironia. Zagubiłem się w tłumie głosów krytyki

                          Jeśli właściciel sobie założył taki cel, to co mi do tego? Mogę się z tym
                          zgodzić lub nie. I odwiedzać forum lub nie.


                          > I szczerze wątpię by brakowało Mu tematów, myślę, że prędzej ta ironia lub po
                          prostu taktyka "aby tylko przywalić".

                          To co zrobić? Ma taki styl, chce tak, przecież jest wolność słowa.
                          >
                          >To w takim razie nic nie musi. Robi to bo chce.

                          więc własnie robi co chce, GW mu pozwala jak wielu innym.
                          >
                          >
                          >
                          >
                          >
                          • mr_pope Re: Veni, vidi,laudi 19.12.04, 21:49
                            > Ba, a niby to ja jestem ogolone jajko? Jego nalezy zapytać czego sie boi i
                            > dlaczego to robi tak a nie inaczej

                            Post wcześniej nie przeszkadzało Ci to, że Nim nie jesteś i odpowiadałaś jakby
                            zarzuty były pod Twoim adresem. Wybacz, pomyliłem się, dałem się zwieść pozorom.

                            > To podrzuć, jeśli uważasz je za odpowiednie.

                            Nie, bo uważam je za trywialne. Nawet na forach katolickich (z wyjątkiem
                            kretyńskofanatycznych) nie dyskutuje się non stop o ateizmie Pol Pota czy
                            paleniu cygar przez Stalina.

                            > Jakie? Jeśli nie możesz głośno daj maila, chętnie podłączę się do zabawy.

                            A choćby i www.lewica.pl

                            > Pytanie, czemu nie założysz takiego wątku u Kubusia? Przecież wolno u niego
                            > robić prawie wszystko.

                            Bo mnie to nie mierzi, ja nie wykazuję skrajności w KrK.

                            > Nie mam zmiaru ani bronić an potępiać Kubusia. Zwłaszcza, że niewiele tam
                            > zaglądam, nie mam czasu na czytanie jego forum, to i cóż mogę? Jeśli masz takie
                            > spostrzeżenia to czemu nie powiesz mu? W czym ja mam być arbitrem, zwlaszcza ni
                            > e
                            > znając dogłębnie tematu i niby dlaczego mialabym postępować wbrew sobie samej,
                            > tzn, oceniać kogokolwiek?
                            Nie znając dogłębnie tematu snułaś rozważania nad działaniami kubusia. Nie
                            znając dogłębnie tematu i nie postępując wbrew sobie samej oceniłaś kubusia, w
                            końcu bez oceny jak możesz lubić?

                            > Nic podobnego. Nie będę nikogo zadręczać swymi poglądami jeśli nie chce ich
                            > słuchać. To właśnie w KK jest tak powszechne, nawracanie zbłąkanych owieczek
                            > itp. Nie masz bladego pojęcia ile chodziły za mną "kwoki" ii nawracały na
                            > kościół, potępiając całkowicie i nie dając prawa do samodzielnego wyboru,
                            > strasząc piekłem, i czym tam jeszcze. Pozostawiam ludziom wolny wybór, taki sam
                            > pozostawił każdemu Bóg

                            Ja to jednak mam pecha. Ciągle słyszę o tym, jak to Kościół chce wszystkim mówić
                            co mają robić. Dlaczego mnie osobiście to nie spotyka? Dlaczego ksiądz nie goni
                            mnie gdy palę sobie papierosa, gdy siedzę przy piwie lub gdy przebywam z
                            ukochaną, choć bez ślubu? Hmm? Zostałem ekskomunikowany bez mojej wiedzy?

                            > Gdzie możliwe będę tłumaczyć, wyjaśniać, ale nie krzyczeć. Poza tym to niezbyt
                            > trafne skojarzenia, bo czym innym jest wiara w Boga i praktyki religijne, a czy
                            > m
                            > innym poszanowanie drugiego człowieka.

                            Nie zgodzę się z Tobą. Poszanowanie drugiego człowieka wynika, jak wiara w Boga,
                            z głębokiego przekonania, że na nie zasługuje. Poza tym wiara lub jej brak
                            bardzo często implikuje stosunek do innych ludzi. Wszak nie jest tajemnicą, że
                            antysemityzm i rasizm swego czasu był dość silnie podbudowany kazaniami kleru
                            chrześcijańskiego, a ku klux klan do tej pory używa Biblii do uzasadniania
                            swoich przekonań.

                            > Wiara w Boga jest kwestią indywidualną, nie można nikogo zmuszać a przekonywać
                            > też nie ma potrzeby, a prawo do szacunku ma każdy żyjący człowiek i to prawo
                            > jest zagwarantowane także przez prawa konstytucyjne krajów, prawa ONZ, prawa
                            > cywilne, karne, więc o czym mówimy.

                            Aha, czyli prawo do życia, własności i wolności narodziło się wraz z powstaniem
                            nauki prawa konstytucyjnego? Przed powstaniem ONZ i wyspecjalizowanych agend
                            ludzie nie mieli żadnych praw? A co jesli państwo jakieś nie ratyfikowało
                            żadnych konwencji ochrony praw człowieka, sady cywilne i karne są zawieszone, a
                            konstytucja krajowa zakłada rasizm? Wtedy to poszanowanie nie jest obowiązkiem?
                            Wow, rozwiązał się problem rzezi na Bałkanach. Ale teraz mnie nurtuje jak
                            Szwajcaria obroniła się przed falą wszetecnictwa?







                            • ijaw Re: Veni, vidi,laudi 20.12.04, 00:50
                              mr_pope napisał:

                              > > Ba, a niby to ja jestem ogolone jajko? Jego nalezy zapytać czego sie boi
                              > i dlaczego to robi tak a nie inaczej
                              >
                              > Post wcześniej nie przeszkadzało Ci to, że Nim nie jesteś i odpowiadałaś jakby
                              > zarzuty były pod Twoim adresem. Wybacz, pomyliłem się, dałem się zwieść pozorom
                              > .
                              Chyba niezrozumienie, próbowałam zobaczyć sprawę od strony Kubusia, ale nie mogę
                              za niego wypowiadać się, i brać odpowiedzialności.

                              > Nie, bo uważam je za trywialne. Nawet na forach katolickich (z wyjątkiem
                              > kretyńskofanatycznych) nie dyskutuje się non stop o ateizmie Pol Pota czy
                              > paleniu cygar przez Stalina.
                              >
                              To tym bardziej namawiam do podrzucenia tematów, które uważasz za interesujące.
                              Poziom forów i dyskutantów musi być zróżnicowany. W końcu ludzie są na różnym
                              poziomie, o rozmaitych zainteresowaniach i w różnych nastrojach. CZasami poważni
                              politycy okręcają się publicznie flagą narodową. Czasami i głupim uda się
                              powiedzieć coś mądrego.

                              >> Nie znając dogłębnie tematu snułaś rozważania nad działaniami kubusia. Nie
                              > znając dogłębnie tematu i nie postępując wbrew sobie samej oceniłaś kubusia, w
                              > końcu bez oceny jak możesz lubić?
                              >
                              W kwestii lubienia i kochania, (na wszelki wypadek od razu) robię to bez ocen,
                              spontanicznie, nawet jeżeli osoba jest krańcowo różna w poglądach. Kocha się i
                              lubi bezinteresownie.
                              Ponadto mam bardzo rozwiniętą intuicję. Bez racjonalnych dowodów nie mylę się w
                              stosunku do ludzi.

                              >Ja to jednak mam pecha. Ciągle słyszę o tym, jak to Kościół chce wszystkim mówi
                              ć co mają robić. Dlaczego mnie osobiście to nie spotyka? Dlaczego ksiądz nie
                              >goni mnie gdy palę sobie papierosa, gdy siedzę przy piwie lub gdy przebywam z
                              > ukochaną, choć bez ślubu? Hmm? Zostałem ekskomunikowany bez mojej wiedzy?
                              >
                              Nie wiem mr_pope, dlaczego? Może i zostałeś ekskomunikowany:) A może zwyczajnie
                              nie miałeś kontaktow z księżmi, czy osobami bardzo ściśle związanymi z
                              kościołem. Tak się złożyło, że miałam tego typu doświadczenia, i wiele innych
                              ludzi. Więc skoro nas to spotyka, to znaczy dzieją się rzeczy. Ogólnie jednak
                              katolicy mają manię nawracania, może dlatego, że są przekonani o swej
                              nieomylności, o wyższości KK? Jako lepszy, wyższy, bliżej Boga(?) uzurpują sobie
                              prawa do stanowienia o życiu innych i stanowienia praw.

                              >Nie zgodzę się z Tobą. Poszanowanie drugiego człowieka wynika, jak wiara w
                              >Boga,z głębokiego przekonania, że na nie zasługuje.

                              Przepraszam bardzo, poszanowanie praw człowieka, prawa do życia, wyrażania
                              poglądów, wolności osobistej, wolności wyznań, poszanowanie bez względu na kolor
                              skory, pochodzenie , nie może wynikać z przekonania, że drugi człowiek na nie
                              zasługuje. To są prawa każdego człowieka. Szacunek, ktory zwykliśmy okazywać
                              komuś dokladnie za wykonaną pracę, np. społeczną, za uczciwość, za
                              humanitaryzm, itp, itd, zgodzę się z Tobą ma swoje uzasdnienie.

                              >Poza tym wiara lub jej brak bardzo często implikuje stosunek do innych ludzi.
                              >Wszak nie jest tajemnicą, że antysemityzm i rasizm swego czasu był dość silnie
                              >podbudowany kazaniami kleru chrześcijańskiego, a ku klux klan do tej pory używa
                              >Biblii do uzasadniania swoich przekonań.

                              Przy czym nie wiem dlaczego zarówno antysemityzm jak i rasizm ma silne korzenie
                              wśród kleru. Źle pojęta wiara, czy źle przekazywana wiara? Czy źli nauczyciele?
                              Pytać można bez konca, bo też i jest o co. Moim zdaniem jest to swoista wiara, a
                              nie wiara w Boga, bowiem prawdziwa wiara w Boga nie dopuszcza nawet mysli o
                              nietolerancji w stosunku do innego człowieka, (myślę tu wyłącznie o rasie, a nie
                              np. nietolerancji w stosunku do bandyty). Można by jeszcze ująć, że to nie
                              wiara, a ludzie tę wiarę wykorzystują do celów z wiarą nie mającą nic wspólnego.

                              >Aha, czyli prawo do życia, własności i wolności narodziło się wraz z powstaniem
                              >nauki prawa konstytucyjnego? Przed powstaniem ONZ i wyspecjalizowanych agend
                              >ludzie nie mieli żadnych praw?

                              Nie, na pewno było pojmowane i przestrzegane stosownie do poziomu społeczności,
                              państwowości. Ale z pewnością nie były to prawa jakie gwarantuje obecnie ONZ,
                              lub o jakie upomina się ONZ i inne organizacje. Chyba trudno mówić o
                              przestrzeganiu praw człowieka wśród kanibali.

                              > A co jesli państwo jakieś nie ratyfikowało żadnych konwencji ochrony praw
                              >człowieka, sady cywilne i karne są zawieszone, a konstytucja krajowa zakłada
                              rasizm?

                              A gdzie obecnie są kraje, ktore mają w konstytucji zapisany rasizm, nie ma sądów
                              cywilnych ani karnych? Wyłączając Koreę północną, gdzie dochodzi do
                              barbarzyństwa na wielką skalę i do kanibalizmu z głodu. Ale czy to państwo ma
                              zapisany rasizm?

                              > Wtedy to poszanowanie nie jest obowiązkiem?

                              Poszanowanie praw człowieka powinno być zawsze obowiązkiem, ale stosowne prawa i
                              zapisy umożliwiają wyciąganie sankcji karnych w stosunku do zachowujących się
                              nagannie.

                              > Ale teraz mnie nurtuje jak Szwajcaria obroniła się przed falą wszetecnictwa?

                              Zapisem w konstytucji, prawami cywilno-karnymi, jak jeszcze?
                              • mr_pope Re: Veni, vidi,laudi 20.12.04, 01:46
                                > W kwestii lubienia i kochania, (na wszelki wypadek od razu) robię to bez ocen,
                                > spontanicznie, nawet jeżeli osoba jest krańcowo różna w poglądach. Kocha się i
                                > lubi bezinteresownie.

                                Ciekawe, musisz zatem kochać i lubić wszystkich z definicji. Bo jak bez oceny
                                stwierdzisz czy lubisz?

                                > Nie wiem mr_pope, dlaczego? Może i zostałeś ekskomunikowany:) A może
                                > zwyczajnie nie miałeś kontaktow z księżmi, czy osobami bardzo ściśle
                                > związanymi z kościołem.

                                Myślałem o tym, ale niestety odpada. Byłem w służbie kościelnej. Może jeszcze
                                coś podrzucisz?

                                > Przepraszam bardzo, poszanowanie praw człowieka, prawa do życia, wyrażania
                                > poglądów, wolności osobistej, wolności wyznań, poszanowanie bez względu na kolo
                                > r
                                > skory, pochodzenie , nie może wynikać z przekonania, że drugi człowiek na nie
                                > zasługuje. To są prawa każdego człowieka. Szacunek, ktory zwykliśmy okazywać
                                > komuś dokladnie za wykonaną pracę, np. społeczną, za uczciwość, za
                                > humanitaryzm, itp, itd, zgodzę się z Tobą ma swoje uzasdnienie.

                                Przepraszam bardzo, Ty uważasz, że prawa pewne ma człowiek, bo tak stoi napisane
                                w konstytucji, w ustawach i nic nie znaczących onztowskich deklaracjach. Ja
                                uważam, że pewne prawa a konkretnie życie, wolność i własność wynikają z tego
                                faktu, że ktoś jest człowiekiem. Tak jak i wiara.

                                > Przy czym nie wiem dlaczego zarówno antysemityzm jak i rasizm ma silne
                                > korzenie wśród kleru.

                                To nie wśród skinheadów?

                                > Nie, na pewno było pojmowane i przestrzegane stosownie do poziomu społeczności,
                                > państwowości. Ale z pewnością nie były to prawa jakie gwarantuje obecnie ONZ,
                                > lub o jakie upomina się ONZ i inne organizacje.

                                Tu się nie dziwię. ONZ i inne organizacje płodzą te prawa, strach pomysleć co
                                jeszcze wymyślą. A raczej chodzi o nazewnictwo jednego, najważniejszego i
                                podstawowego prawa, które ma człowiek, z którego wynikają wszystkie inne.

                                Chyba trudno mówić o
                                > przestrzeganiu praw człowieka wśród kanibali.

                                Owszem, trudno nawet oczekiwać, że jurysdykcja onztowskich agend do kanibali
                                docierają. A mimo to nawet wśród kanibali prawo to obowiązuje, chociaż nie
                                przestrzegają go.

                                > A gdzie obecnie są kraje, ktore mają w konstytucji zapisany rasizm, nie ma
                                > sądów cywilnych ani karnych? Wyłączając Koreę północną, gdzie dochodzi do
                                > barbarzyństwa na wielką skalę i do kanibalizmu z głodu. Ale czy to państwo ma
                                > zapisany rasizm?

                                Zimbabwe, ale chyba konstytucję ma zawieszoną. Zdaje się jeszcze Demokratyczna
                                Republika Kongo, przynajmniej w czasach Mobutu Sese Seko dość jednoznacznie
                                traktowała białych. Podobnie można się wypowiadać o Sudanie, Somalii (z
                                wyjątkiem demokratycznej prowincji, gdzieś na północy), Etiopii sprzed czasów
                                Isajasa Afewerki'ego. Wszędzie tam gdzie rządzą wojskowe junty, czyli przeszło
                                połowa Afryki (choć to się zmienia jak w kalejdoskopie), Myanmar i Kambodża
                                (chociaż to również zmienne i się nieco liberalizuje). W tych krajach było
                                zawieszone sądownictwo cywilne, karne zaś stosowało zasady podług woli władzy,
                                konstytucji nawet nie było.

                                > Poszanowanie praw człowieka powinno być zawsze obowiązkiem, ale stosowne prawa
                                > i
                                > zapisy umożliwiają wyciąganie sankcji karnych w stosunku do zachowujących się
                                > nagannie.

                                Sic gloria transit mundi. W ten sposób prowadzi się do upadku ochrony praw
                                człowieka. Prawo międzynarodowe doskonale sobie poradziło bez sankcji zapisanych
                                w dokumencie, to samo można stosować przy ochronie praw człowieka.

                                > Zapisem w konstytucji, prawami cywilno-karnymi, jak jeszcze?

                                A do ONZ nie należała.









                                • ijaw Re: Veni, vidi,laudi 20.12.04, 16:03
                                  mr_pope napisał:

                                  > Ciekawe, musisz zatem kochać i lubić wszystkich z definicji. Bo jak bez oceny
                                  > stwierdzisz czy lubisz?
                                  >
                                  Normalnie, serce to wie najlepiej a jemu definicje nie są potrzebne. Coś takiego
                                  we wnątrz mnie reaguje na człowieka pozytywnie. (albo negatywnie) Mężczyznom
                                  trudno zrozumieć kobiece serce, jako że posługują się logiką.
                                  Jeśliby Cię nurtowało pytanie, czy wszystkich, bandytów itp, lubię? W tym
                                  przypadku też działa moja intuicja, ktora wysyła bezbłędne komunikaty o
                                  człowieku. Jestem wówczas ostrożna i z dystansem. I lubienia nie ma.

                                  > Myślałem o tym, ale niestety odpada. Byłem w służbie kościelnej. Może jeszcze
                                  > coś podrzucisz?

                                  Rozumiem to przez tę służbę kościelną, swój swego nie kąsa:)
                                  A propos - czy byłeś księdzem? To brzmi ciekawie.

                                  > Przepraszam bardzo, Ty uważasz, że prawa pewne ma człowiek, bo tak stoi
                                  >napisane w konstytucji, w ustawach i nic nie znaczących onztowskich
                                  >deklaracjach. Ja uważam, że pewne prawa a konkretnie życie, wolność i własność
                                  >wynikają z tego faktu, że ktoś jest człowiekiem. Tak jak i wiara.
                                  >
                                  Prawa zapisane ułatwiają przestrzeganie praw człowieka w przypadku gdy są one
                                  łamane. To raczej chciałam powiedzieć, jeśli nie było zbyt dokładnie. Ach ta
                                  damska uczuciowość:) Jak Ty uważam, że prawa człowieka wynikają z faktu, że jest
                                  sie człowiekiem. Jak widzisz, nie wszyscy zauważają w innych ludzi, stąd
                                  instytucje, organizacje stają w ich obronie.

                                  > To nie wśród skinheadów?

                                  A też. Tylko trochę ma inny to wymiar. Stamtąd idą nauki, a skinhead już
                                  nauczony agresji bije każdy obiekt poruszający się, ale jaki?

                                  > Owszem, trudno nawet oczekiwać, że jurysdykcja onztowskich agend do kanibali
                                  > docierają. A mimo to nawet wśród kanibali prawo to obowiązuje, chociaż nie
                                  > przestrzegają go.

                                  Ależ też uważam, że prawo obowiązuje i wśrod kanibali, ale odmienne o praw
                                  gwarantowanych przez cywilizację. Wśród kanibali jeden ma prawo zjeść drugiego,
                                  a drugi ma prawo poddać się z pokorą? tej dzikiej obróbce. Wolisz mnie zjeść,
                                  czy być zeżartym, że pozwolę sobie na dziki żart? Bo ja ani jedno, ani drugie.

                                  > Sic gloria transit mundi. W ten sposób prowadzi się do upadku ochrony praw
                                  > człowieka. Prawo międzynarodowe doskonale sobie poradziło bez sankcji
                                  >zapisanych w dokumencie, to samo można stosować przy ochronie praw człowieka.

                                  Jak, ciekawi mnie niezmiernie, bo sama jestem przeciwna zakazom, karom, a
                                  występuję oficjalnie za tłumamczeniem, dawaniem przykladów pozytwnych. Ale czy
                                  to zawsze jest możliwe? Jak można przemawiać do faceta z Ku klux klan, ktory
                                  przychodzi i morduje? Jak można przemawiać do faszystów, przepełnionych jadem
                                  nienawiści i zabijających niearyjczyków na "wesoło", to w cudzysłowiu jest
                                  słowem z listu Niemca, wątek na forum, a bialy z białym "wesoło się zabawiał".
                                  Powiedz, Mr-pope, jak zrobić, by skutecznie przeciwdziałać rasizmowi? Ja tu
                                  przyszłam by propagować metodę niestety bardzo powolną, ale wiem, że absolutnie
                                  skuteczną, metodę rozumienia, wybaczenia, tolerancji, akceptacji, miłości. Nie
                                  wykluczam jednak przy tym sankcji prawa karnego.

                                  > A do ONZ nie należała.

                                  Czyżby z ONZ wynikało całe zło? Rozrośnięte ustwodawstwo nie spełniające
                                  oczekiwań ludzi, lub będące w rozbieżności z sytuacją, choć niby jej wychodzą na
                                  przeciw.
                                  Szwajcaria jest specyficznym krajem, trzymając kasę całego świata może pozwolić
                                  sobie na absolutną niezależność.
                                  >
                                  >
                • sliwka1977 Re: Veni, vidi,laudi 18.12.04, 14:17
                  mr_pope napisał:

                  > Nie mogę się z Tobą zgodzić czarku. Forum łysych jajek może i niesie jakąś
                  ideę
                  >
                  > braku cenzury dla wypowiedzi, ale ma też zupełnie inną: non stop przywalania
                  > Kościołowi katolickiemu i katolikom. Czemu mają słuzyc wątki deptania trawy
                  > wokół cmentarzy? Czy to naprawdę jest jakaś konstruktywna krytyka? Nie sądzę.
                  > Stella maris, salezjanie we Wrocławiu, prałat Jankowski...Zgoda, to rzuca
                  cień
                  > na Kościół katolicki w Polsce, na świecie inne przykłady. Ale deptanie
                  > trawników czy zakupy 24 grudnia? Nie przesadzajmy. Albo więc forum jest po
                  > prostu żałosne przez wzgląd na tematykę, albo rzeczywiście ukryty cel to
                  > szukanie wszelkich przejawów idiotyzmu w KrK w Polsce.



                  Mnie nie przeszkadza jeżeli ktoś pisze wątek o deptaniu trawnika wokół
                  cmentarza czy robienia zakupów 24 w sposób groteskowy. Nie jest to wulgarne
                  tylko przesadzone, przez to często śmieszne, ale nie tak całkiem
                  niepotrzebne.... Takie "drobiazgi" czasami okazują się fajnymi tematami do
                  rozmowy :))
                  • ijaw Re: Veni, vidi,laudi 18.12.04, 16:14
                    sliwka1977 napisała:

                    > Nie jest to wulgarne
                    > tylko przesadzone, przez to często śmieszne, ale nie tak całkiem
                    > niepotrzebne.... Takie "drobiazgi" czasami okazują się fajnymi tematami do
                    > rozmowy :))

                    Jesli ludzie o tym rozmawiają. A często też bywa, że głupi temat jest tylko
                    pretestem do calkiej normalnej dyskusji
          • czarek1 Re: Droga monikoanno! 17.12.04, 21:32
            Monikoannoj! Czy pamietasz, jak niedawno temu sama uogolnialas swoje oburzenie
            na wszystkich meskich przedstawicieli islamu i zaciecie bronilas takiej tezy?
            Otoz w postach na tamtym forum ludzie wypowiadaja sie roznie, zgoda, ze w
            wiekszosci negatywnie, o przedstawicielach KK. Gdzie indziej moga to robic? na
            lamach "Goscia niedzielnego", czy "ND"? Jestem daleki od uogolniania
            wszystkiego, co dzieje sie w KK na caly kosciol, ale trudno nie zauwazyc, ile
            jest w administracji KK przekretow, oszustw, skandali. Wiem, ksieza, to tez
            ludzei. Ale z racji tgo,co sami glosza, mamy prawo spodziewac sie od nich
            wyzszego standardu moralnego. Niestety, w zastraszajaco wielu przypadkach,
            glosy ksiezy z ambony sprowadzaja sie do zapewnienia czysto zewnetrznych,
            rzeklbym mechanicznych czynnosci, aby byc w zgozdei z potrzebanmi organizacji,
            ajka jest KK. Wydaje sie, z eksiezom bardzeij zalezy natym, aby luzdei
            przestrzegali przykazan koscielnych, niz Boskich. Czy mowienie i pisanie o tym,
            to szerzenie stereotypow? A przy okazji, Ijaw niedawno wystepowala akurat
            przeciwko obrazaniu uczuc religijnych polskich katolikow. W imie prawdy musze o
            tym przypomniec. Pozdrawiam.
            • mr_pope Re: Droga monikoanno! 17.12.04, 22:58
              Jeśli można nie zgodzę się z Tobą po raz drugi. Wybacz, że tak wychodzi, mam
              nadzieję, że nie masz mi tego za złe!

              Ale nie mogę się z Tobą zgodzić co do oczekiwań wobec księży. Wobec wszystkich,
              którzy w ten sposób interpretują swoją krytykę stanu duchownego. Bo jeśli
              krytyka kleru wynika z oczekiwań ze względu na głoszone przez nich idee, to
              należałoby wstrzymać się z krytyką o. Rydzyka, ks. Jankowskiego czy innego
              Życińskiego. Można zaprzestać krytyki lefebrystów i w ogóle wszelkiego
              antysemickiego nurtu w KrK, bo oni nie głoszą tolerancji, nie głoszą żadnego
              wybaczenia.

              A jednak ich krytykuje się jeszcze bardziej. Dlaczego? Wydaje mi się, ze
              owszem, ze względu na oczekiwania, ale bardziej ze względu na idee głoszone
              przez wspólnotę do ktorej klerycy należa, a nie konkretne poglądy każdego z
              nich z osobna.

              Wtedy rozumiem krytykę księdza, który głosi pochwałę ubóstwa a następnie spod
              kościoła odjeżdża mercedesem. Rozumiem księdza, który rzuca gromy na
              rozwiązłość, a sam korzysta z agencji towarzyskiej. Ale w takim razie dlaczego
              krytykować księdza, który nie uczy niczego z tego, a następnie sam z tego
              korzysta? Albo więc antykatolickie wypowiedzi są niekonsekwentne, albo coś tu
              jest nie tak i ma to związek z hipokryzją.

              • czarek1 Re: Droga monikoanno! 18.12.04, 11:17
                mr_pope napisał:

                > Jeśli można nie zgodzę się z Tobą po raz drugi. Wybacz, że tak wychodzi, mam
                > nadzieję, że nie masz mi tego za złe!

                Jeslibysmy tylko sie zgadzali, to nie byloby wymiany zdan. Czy ja robie
                wrazenie, ze nie toleruje, gdy ktos sie ze mna nie zgadza? Bo jesli tak, to
                sygnal dla mnie, ze pora zmienic styl pisania.
                >
                > Ale nie mogę się z Tobą zgodzić co do oczekiwań wobec księży. Wobec
                wszystkich,którzy w ten sposób interpretują swoją krytykę stanu duchownego. Bo
                jeśli krytyka kleru wynika z oczekiwań ze względu na głoszone przez nich idee,
                to należałoby wstrzymać się z krytyką o. Rydzyka, ks. Jankowskiego czy innego
                > Życińskiego. Można zaprzestać krytyki lefebrystów i w ogóle wszelkiego
                > antysemickiego nurtu w KrK, bo oni nie głoszą tolerancji, nie głoszą żadnego
                > wybaczenia.
                >
                I tu chyba lezy pies pogrzebany. Moja krytyka nie jest zwiazana scisle z tym,
                czego DANY ksiadz NIE glosi. Bo mozna argumentowac: Pralat Jankowski NIE glosi
                ubostwa, wiec to, ze on sam oplywa w luksus nie jest w tym przypadku
                hipokryzja. Podobnie o ojcu Rydzyku. To nei chodzi i bezposrednia erlacje
                pomeidzy konkretem gloszonym pzrez danego duchownego a zachowaniem dokladnei
                pzreciwnym. Nie wiem naqwet, czy Rydzk glosi ubostwo, czy nei, choc wiem,
                skadinad,ze radio Maryja ma winde z parteru na I pietro wykladana lustrami z
                krysztalu, na co wysylaja swoje pienaidze beidni ludzie - sluchacze otumanieni
                jego charyzma. Tu chodzi o to, z eGEBERALNIE, Kosciol Chrystusowy oparty zostal
                na uwielbianiu Boga i stania na strazy moralnosci, etyki i przestrzegania nauk
                Chrystusa. Oni nei musza osobiscie glosic, przyjkladowo, ubostwa. Kosciol jako
                taki glosi apoteoze ubostwa, jako drogi do nieba. Wymienieni ksieza sa
                rzecznikami tegoz kosciola, a jako tacy powinni soba i swoim postepowaniem
                dawac przyklad umilowania drugiego czlowieka. Swoim postepowaniem dowodza,ze
                jest akurat odwrotnie. Obydwaj wymienieni duchowni, ajko pzredstawiciele KK
                swoim postepowaniem dowodza czegos diametralnei odwrotnego. Opieraja sie na
                wzbudzaniu strachu, poczucia zagrozenia, ksenofobii, neinawisci do
                przedsatwicieli innego wyznania, czy etnicznie odmeinnych.

                > A jednak ich krytykuje się jeszcze bardziej. Dlaczego? Wydaje mi się, ze
                > owszem, ze względu na oczekiwania, ale bardziej ze względu na idee głoszone
                > przez wspólnotę do ktorej klerycy należa, a nie konkretne poglądy każdego z
                > nich z osobna.
                Ci dwaj akurat sa najbardziej znanymi, bo na cala Polske i nie tylko,
                pzrykladami.
                >
                > Wtedy rozumiem krytykę księdza, który głosi pochwałę ubóstwa a następnie spod
                > kościoła odjeżdża mercedesem. Rozumiem księdza, który rzuca gromy na
                > rozwiązłość, a sam korzysta z agencji towarzyskiej. Ale w takim razie
                dlaczego krytykować księdza, który nie uczy niczego z tego, a następnie sam z
                tego korzysta? Albo więc antykatolickie wypowiedzi są niekonsekwentne, albo coś
                tu jest nie tak i ma to związek z hipokryzją.

                Juz powyzej chyba dostaecznei jasno wylocylem swoje argumenty. Rekapituklujac:
                od ksiezy ozcekuje zcegos wiecej - od WSZYSTKICH z nich, poniewaz sa
                przedstawicielami organzacji, ktorej glowna mysla pzrewodnia jest ubostwo i
                umilowanie blizniego. Na pzrestrzeni dziejow ostatnich 2000 lat Watykan (i
                kosciol na swiecei)zgromadzil niewyobrazalne bogactwa materialne. Jednozcesnei
                w imei Chrystusa wymordowano miliony osob. Jesli to nei jest hipokryzja, co
                jest?
                Powtarzam jeszzce raz. Wierze, ze sa wsrod nas ksieza uczbciwi, zyjacy skromnei
                i pzrepojeni miloscia do ludzi, bez wzgledu na wyznanie, pochozdenia itp. Znam
                takich osobiscie. Ale takich szukac ze swieca w reku.

                Pozdrawiam serdecznie:))
                >
                • mr_pope Re: Droga monikoanno! 18.12.04, 14:05
                  > Jeslibysmy tylko sie zgadzali, to nie byloby wymiany zdan. Czy ja robie
                  > wrazenie, ze nie toleruje, gdy ktos sie ze mna nie zgadza? Bo jesli tak, to
                  > sygnal dla mnie, ze pora zmienic styl pisania.

                  Ależ nie! Twój styl jest w porządku. Miałem na myśli raczej to, że ja często się
                  z Tobą nie zgadzam, nie chciałbym abyś pomyślał, że tak całkowicie i bezcelowo
                  staję w opozycji. Ale ponieważ jak piszesz "jeślibyśmy się tylko zgadzali(...)",
                  to myślę, że mogę czuć się usprawiedliwiony za odzywanie się wtedy gdy mam
                  przeciwne zdanie:)

                  > I tu chyba lezy pies pogrzebany. Moja krytyka nie jest zwiazana scisle z tym,
                  > czego DANY ksiadz NIE glosi.

                  I o to mi właśnie chodzi. Krytyka oparta nie jest na antagonizmie pomiędzy
                  zachowaniem a głoszoną nauką. Między innymi dlatego, że katolicka nauka
                  społeczna to nie tylko religia w podstawówce i kazania, to szereg innych
                  poglądów w doktrynie, jak chociażby czyściec, rzeczone ubóstwo czy tematy tak
                  ważkie jak klonowanie. Raczej, tak jak napisałeś, chodzi o ideę przyświecającą
                  istnieniu Kościoła katolickiego, o "cele i zadania" wspólnoty a zwłaszcza stanu
                  duchownego. Mam nadzieję, że dobrze zrozumiałem:)

                  > Jednozcesnie w imei Chrystusa wymordowano miliony osob. Jesli to nei jest
                  > hipokryzja, co jest?

                  Oj, z tymi niewyobrażalnymi bogactwami w ciągu 2000 lat bym uważał. Państwo
                  kościelne jest znacznie młodsze, po drodze do współczesności schizmy,
                  sekularyzacje mienia, reformacja, walka z Kościołem w Rosji, etc. Myślę, że to
                  powoduje, iż bogactwa Kościoła są jednak wyobrażalne:)

                  Pozdrawiam również:)
                • monikaannaj Re: Droga monikoanno! 19.12.04, 15:49
                  Jednozcesnei
                  > w imei Chrystusa wymordowano miliony osob. Jesli to nei jest hipokryzja, co
                  > jest?

                  Jesli możesz miec na takiej podstawie wyrobiony negatywny stosunek do KK, to
                  inni moga miec analiogiczny do islamu . Islam to krwiozercza, pełna hipokryzji
                  religia. Czy to rasistowski pogląd?

                  > Powtarzam jeszzce raz. Wierze, ze sa wsrod nas ksieza uczbciwi, zyjacy
                  skromnei i pzrepojeni miloscia do ludzi, bez wzgledu na wyznanie, pochozdenia
                  itp. Znam takich osobiscie. Ale takich szukac ze swieca w reku.

                  Spytaj się tych, których znasz, moze ci wskażą jeszcze paru.
                  • czarek1 Re: Droga monikoanno! 19.12.04, 16:10
                    Uwzam, ze Twoje arguemnty sa zbyt dalekoidacym uogolneiniem. Ja NIGDY nie
                    powiedzialem (napisalem) ze caly KK jest zepsuty, ani tez nie gloryfikowlem
                    calego islamu. Ja w odniesieniu do obydwu pzrfypadkow wyraznei napisalem, ze
                    ludzie wypaczyli szlechetne idee obydwu religii, zeby pasowaly do ich potrzeb i
                    celow, naginaajac pzrykazania boskie i koscielne, podczas, gdy sami sa dalecy
                    od juz nie idealu, ale chociazby przyzwoitosci. Wymordowanie milionow ludzi w
                    imei Chrystusa jest faktem historycznym. Przypomnij sobie wojny kzryzowe,
                    przypomnij sobie torturowanie i palenie na stosie pzrez inkwizycje, pzrypomnij
                    sobei, co sie do dzis dzieje w Irlandii, przypomnij sobei ludobojstwo
                    popelniane pzrez konkwistadorow na plemionach indianskich w Ameryce. To
                    wszystko "dla chwaly Chrystusa". Czy mamy te fakty pomijac, bo niewygodne?
                    Jestem calkiem swiadomy pozytywnej roli, jaka KK odegral w okresie zaborow i w
                    okresie komuny i czesto do tego awiazywalkem, ale pzrestanmy nakladac cenzure i
                    kaganeic, kedy tylko sie krytykuje KK, bo na wiele krytyki zasluzyl.
                    • monikaannaj Re: Droga monikoanno! 19.12.04, 17:18
                      W tym watku nie chodzi o krytyke KK - ja zreszta nigdzie nie mówie ze mu sie
                      krytyka nie nalezy czy ze powinno sie jej zabronić. Chodzi o udział ijaw w
                      forum ogolonych jajek i o to, czy faktycznie nie ma nic dziwnego w tym, że ktos
                      walczący stereotypami
                      • czarek1 Re: Droga monikoanno! 19.12.04, 17:22
                        Ijaw, jak podejrzewam, jest duza dziewczynka i potrafi sama odpowiedziec, wiec
                        to nie do mnie powiny byc skierowane te slowa. A to, z e ktos chce od czasu do
                        zcasu troche sie tez posmiac uwazam za cos calkiem zdrowego. I Tobie tez
                        polecam:)))
                      • monikaannaj CIĄG DALSZY 19.12.04, 17:24
                        na temat romów żydow itd. podrzyca jajku argumenty do tezy "KK jest żałosną
                        śmieszną nic nie wartą instytucja".
                        • czarek1 Re: CIĄG DALSZY 19.12.04, 17:40
                          Niech lepiej na ten zarzut odpowie sama Ijaw, ale ja tych slow nigdzie nie
                          przypominam sobie. Trzeba tez rozroznic pomeidzy kosciolem chrystusowym, czyli
                          ty, zalozonym przez Jego apostolow, a tym, czym stala sie potezna organizacja
                          koscielna, ktora posiada nieprawdopodobne bogactwa materialne, gdy nauki
                          chrystusowe glosza ubostwo. Sa ksieza z powolania, uczciwi i poczciwi, alew
                          wiekszosci, ksieza bardziej dbaja o sparwy czysto zewnetrzne, jak nie zjedzenie
                          kotleta w piatek, jakby to bylo wyroznikiem tego, czy pojdziesz do neiba, czy
                          do piekla. Ile jest w lonie KK skandali, pedofilii, hipokryzji, ksenofobii,
                          neinawisci do inazccej myslacych. Nie mowie tego wszystkeigo o JPII, ktory
                          niewatpliwie jest czlowiekiem uczciwym i dobrm i che samego dobrego. Jest etz
                          bardzo konserwatywny, i taki juz pozostanie do konca swoich dni. Jest
                          autorytetem, na ktory wszyscy sie powoluja. Wszyscy, to zanczy etz Radio
                          Maruyja, bo inaczej im nei wypada, ale powolujac sie na JPI, wypaczaja, badz
                          klamia bezczelnie. Jak napisalem, sa tez wspaniali ksieza, ale kiedy wchodze do
                          polskeigo kosciola w okolicach Toronto, gdzie mieszkam, to po prostu mnie
                          odrzuca.
                          Ale to sa MOJE slowa i arguemnety, Ty wlasciwie chcialas rozmawiac z Ijaw.
                          Pzrepraszam, wtracilem sie. byc moze neipotrzebnie.
                        • ijaw Re: CIĄG DALSZY 19.12.04, 21:10
                          monikaannaj napisała:

                          > na temat romów żydow itd. podrzyca jajku argumenty do tezy "KK jest żałosną
                          > śmieszną nic nie wartą instytucja".

                          Przepraszam, ale to nie są moje słowa, więc dlaczego bierzesz je w cudzysłów,
                          sugerując w ten sposób?
                          Mam zwyczaj rozmawiać o kimś bezpośrednio z kimś, czego nie mogę jednak
                          powiedzieć o Tobie Moniko, po przeczytaniu postów wyżej.
                          Kościół w moim życiu nie jest mi do niczego potrzebny, wiara w Boga tak i tej
                          ulegam z całkowitą przyjemnością, oddając się Bogu bez reszty. Aczkolwiek bez
                          cienia fantyzmu.
                          • monikaannaj Re: CIĄG DALSZY 20.12.04, 17:13
                            A gdzie ja napisałam ze to twoje słowa????? To jest teza jajka - moim zdaniem.
                            I dlatego ja biorę w cudzysłów. Niczego ni sugeruje.

                            Czarek się wtrącił, wypowiedział swoje zdanie na twój temat - wiec mam prawo mu
                            odpowiedzieć. Nie obgaduje cie przeciez za plecami - w końcu jestesmy na forum?

                            Najwyraźniej jednak Kosciól jest ci do czegoś potrzebny, choćby do pośmiania
                            sie...
                            • ijaw Re: CIĄG DALSZY 20.12.04, 17:26
                              Nie, nie jest mi potrzebny, nie wiem, jak mam Cię przekonać, że przechodzę
                              obojętnie obok koscioła, wiesz, bliskość forów, na ktorych coś sie dzieje, nie
                              zawsze rozsądnego... a także wynik tematyki tego forum, na ktorym tematów do
                              śmiechu nie ma, a ja cóż potrzebuję odreagować.
                              Moniko, zauważyłam drugi post od Ciebie, ale odpowiem ok 22, ponieważ w tej
                              chwili wychodzę.
                              Pozdrawiam
            • monikaannaj Re: Droga monikoanno! 19.12.04, 15:40
              Oczywiscie czarku, ze pamiętam. i pamiętam że uwazaliscie wszelkie uogólnienia
              na temat o arabów i islmu za rasistowskie. Oczywiscie forum, na którym przy
              pomocy przykładów buduje sie ogolna teze ze KK jest beznadziejny z a księza sa
              co najmniej idiotami - to co innego. Powiedzieć coś złego o slamie - rasizm.
              Powiedziec coś złego o KK - krytyka. tak?

              Gdzie Ijaw "wystepowala akurat przeciwko obrazaniu uczuc religijnych polskich
              katolikow"? Na forum bez katocenzury?

              • ijaw Re: Droga monikoanno! 19.12.04, 20:56
                Nie występowałam przeciwko obrażaniu uczuć regligijnych. Trzeba uważnie czytać,
                po pierwsze, podawałam linki i przyklady z prasy, zresztą niewiele. Nie
                konstruowałam jako tako wniosków i sama to przyznałaś rozpoczynając tę dyskusję.
                Chcę zapytać, dlaczego ograniczasz moje prawa do wolności, swobody wypowiadania
                się, te ktore są zagwarantowane konstytucją? Dlaczego kościół katolicki usiłuje
                mnie zaciągnąć do kościoła wbrew mojej woli, łamiąc zapisy konstytucyjne?
                Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego?
                Mogłabym wiele przedstawić faktów z życia a propos kościola, w których
                uczestniczylam jako obserwator, lub czynnie, ale okażę się taktowna i nie będę
                tego rozważać, zwłaszcza na forum, ktore nie jest powołane do dyskusji n/t KK.
                Chcę tylko zapytać jeszcze dlaczego zwykle ze strony wiernych katolików spotyka
                mnie ostra krytyka i potępienie, gdy chcę żyć po swojemu, to znaczy nie chodzić
                do koscioła. Dlaczego katolicy łamią prawa konstytucji o wolności wyznań?
                • monikaannaj Re: Droga monikoanno! 20.12.04, 17:16
                  Droga ijaw, powiedz mi jak ja moge ograniczyc twoje prawo do czegokolwiek?

                  Dlaczego kościół katolicki usiłuje
                  > mnie zaciągnąć do kościoła wbrew mojej woli, łamiąc zapisy konstytucyjne?
                  > Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego?

                  Coooo?? Dawaj te fakty!!! (jakj nie chcesz na forum - mozesz wysłac mi pocztą
                  opis tego zaciagania i łamania praw przez katolikow)
                  • ijaw Re: Droga monikoanno! 20.12.04, 22:52
                    Skończmy juz tę dyskusję o KK na tym forum, nie mam juz na to ochoty.
                    Będę pisać tam gdzie będę chciała, o ile będę chciała, i będę robić to co będę
                    uważać za stosowne. I Ty i każdy musi się z tym zgodzić i respektować moje prawo
                    do podejmowania decyzji, jak i odpowiadania za swe czyny względem Boga, prawa.
                    Tobie niczego nie zabraniam, więc skończmy już ten wywód. Przyjęłam krytykę,
                    odpowiedziałam, to wszystko co w tej kwestii chcialałbym powiedzieć.
                    Pozdrawiam Cię Monikoannoj.
              • czarek1 Re: Droga monikoanno! 19.12.04, 21:49
                Musze jednak tu zaprotestowac pzreciwko Twojemu sposobowi argumentowania..
                Minikoanno, nie obraz sie, ale Ty wykrecasz slowa i sens moich dawnycgh
                wypowiedzi. Zapytalas niegdys, czy jest rasizmem niechec (uprzedzenie) do
                Arabow, z uwagi na traktowanie kobiet przez pewnych fundamentalistow
                islamskich. ja wyraznie odpowiedzialem, ze jseli uogolniasz swe uprzedzenia na
                wszystkich Arabow, to tak, poniewaz nie wszyscy Arabowie tak traktuja swoje
                zony, tylko pewna grupa, ktora sobie slowa Koranu wypaczyla na swoje potrzeby.
                Ty utrzymywalas (nie pamietam dokladnych skow, ale sens bardzo dobrze), ze
                skoro (wg . Ciebie) wiekszosc Arabow jest taka (skad to wiesz?) to Twoje
                uprzedzenie JEST uzasadnione. Pozniej, kiedy ja napisalem, ze myslacy katolicy
                oodsuwaja sie od KK pod wplywem tego, co sie dzieje i co obserwuja, Ty
                ironicznie odpowiedzialas, ze widocznie Twoich przyjaciol zwoje mozgowe sa nie
                w porzadku (co w tym rodzaju). Otoz ja nie mam uprzedzenia ani do wszystkich
                katolikow, ani do wszystkich Polakow, ani do wszystkich innych nacji
                skladajacych sie glownie z katolikow. Ja MAM uprzedzenie do pewnych
                hipokrytycznych praktyk, bardzo zakorzenionych i niestety bardzo czestych w KK.
                Tak wiec, Monikoanno, szanuje Twoje poglady, choc sie z nimi nei zgadzam, ale
                prosze Cie o poslugiwanie sie prawdziwymi argumentami w dyskusji a nie
                wkladanie w usta (w tym przypadku w klawiature komputera) slow, ani argumentow,
                ktore tu nie padly. Serdecznie pozdrawiam.
      • ijaw Re: Droga monikoanno! 18.12.04, 00:06
        monikaannaj napisała:

        > >Czyżby ktoś kto broni innych nie miał prawa do poczucia
        > > humoru, ma być zawziętym tępicielem i tropicielem, może pełnym nienawiści
        > > ponurakiem? Przepraszam, czy ja jako człowiek, nie mam prawa do radości?
        >
        > A skad takie pomysły?

        Stąd Moniko:

        "Poczytałam sobie własnie różne watki na róznych forach i zdziwiłam się troche
        widząc twojego nicka na forum ogolonych jajek...
        Czy to naprawde twoje mysli tam są? Tej samej, która tak dzielnie walczy ze
        stereotypami dotyczacymi np. cyganów czy arabów?"

        To jest Twoja wypowiedź. Ty kształtujesz nowy sterotyp, w myśl ktorego nie mam
        prawa do ironizowania, bo jestem adminką DR. Forum Kubusia służy pewnego rodzaju
        kpinie, jakiej nie będę w to wnikać. Przyznam też szczerze i glośno, że lubię
        Kubusia vel o.jajko, chociaż ma niekiedy dziwne pomysły. To jest jego sprawa.
        Nie wiem, dlaczego ludzie sobie pozwalają na dużo a zabraniają innym. Nie wiem
        dlaczego nei mogę napisać postu u Kubusia? Nie wiem. Nie zapytałaś mnie wszak o
        poglądy osobiste w kwestii KK. A szkoda. Bo tu glośno, choć już podawałam w
        jakimś wątku powiem, nie chodzę do kościoła ani katolickiego, ani żadnego
        innego. Nie jestem ateistką, ale głęboko wierzącą osobą i bardzo kocham Boga.
        Dostrzegając niekiedy absurdy mam ochotę je wyśmiać, to wszystko. Czy teraz
        pozwolisz mi pisać u Kubusia? Choc nie wiem, czy zechcę, jako, że pisałam tam
        trochę prowokacyjnie, badając nastrój.

        > Wcale nie chciałam cie krytykować - po prostu uderzyło mnie że uczestniczysz w
        > budowaniu stereotypów - ty, która walczysz o to aby na podstawie >
        >jednostkowych, konkretnych przykładów nie wyrabiac sobie zdania o całej >grupie...

        Nie chciałaś, ale tak wyszło. No bywa, gdy się nie przemyśli, okej, ja nie mam
        nic przeciwko. A gdybyś zapytała czy mam jakieś prawo, doświadczenia osobiste w
        tym względzie przed dokonaniem zarzutu, a jeszcze lepiej gdyby odbyło się to w
        wątkach na forach właściwych, nie odebrałabym tego jako krytykę, lecz próbę
        wytłumaczenia, dyskusji n/t. Natomiast to odebrałam jako napaść i ograniczenie
        wolności osobistej, postrzeganie mnie przez forum DR. To paranoja!
        A gdybym ujawniła personalne dane natychmiast znalazłaby się grupka osób
        stojących na straży nie wiem, czego, i oceniających mój strój, fryzurę pod kątem
        DR? Bo komuś przyjść mogłoby do glowy, że nosząc krótką spódniczkę, to co?

        > Ja rozumiem, że KK nie jest w Polsce mniejszoscią i w zwiazku z tym nie lezy w
        > kręgu twoich zainteresowań, ale mysle że stereotypy nt księzy powstajace na
        > podstawie czasem smiesznych - czasem strasznych informacji są równie głupie
        >jak te o cyganach np. A na forum Kubusia ludzie tylko czekaja na kolejne
        >przykłady że KK a zwłaszcza jego na czarno ubrani przedstawiciele - to dno.
        >
        Rzeczywiście KK nie jest mniejszością lecz nie dlatego nie leży w kręgu mych
        zainteresowań, lecz jako instytucja jest mi w życiu osobistym do niczego
        niepotrzebna. Wydaje mi się, jednak, że Ty zabraniasz mi mieć inne zdanie o KK?
        Ale nei posługuję się stereotypami, lecz faktami z życia.
        A propos forum Kubusia jest wolność słowa, GW nie likwiduje forum kubusia, tzn,
        że jest okej.

        > I po co ta zgryźliwość? Ani ja nie jestem bez wad, ani ty. Od kiedy to uwagi
        > moze wygłaszc tylko kryształ? Chyba że ty jednak masz się za ideał, bo
        > krytykowałaś moje podejscie do islamu przeciez?
        >
        > Forum piętnujace dyskryminację nie jest miejcem na krytykę? A to przepraszam.

        Forum piętnujące dyskryminację rasową. Takie jest założenie forum, a nie
        dyskryminację KK, czy antyKK i dlatego to co chciałam powiedzieć o KK
        powiedzialam na innych forach, stosownie do ich działania.
        Ideał w ogóle nie krytykuje, bo jest ideałem. Ja tylko chciałam dać do
        zrozumienia, że warto zajrzeć w siebie, zanim się zacznie zaglądać komuś.
        Mówisz, że masz prawo tu krytykować, bo ja wątkiem z linkiem artyk. dyskryminuje
        kościół, to jest lekka przesada, mogłabym równie powiedzieć że dyskryminujsz
        mnie jako mniejszość niekatolicką, nie pozwalając na własne poglądy.
        • ijaw Re: Droga monikoanno! i jeszcze 18.12.04, 01:00
          A gdybym napisała na forum słuchaczy Radia Maryja? Co by się stało? Przyznaję,
          że miałam taką ochotę, nie wiem, czy tego nie zrealizuję. Dlaczego człowiek musi
          być jednakowy w każdej sprawie? Dlaczego każdy ma lubieć to samo, a jeśli tak,
          to dlaczego nie lubi tego samego, często wzajemnie znieważając siebie, tu myślę
          wyłącznie o prześladowaniach rasowych?

          Nie jestem oszołomem, który występując w czyjejś obronie napiętnuje innych. Mam
          pełną świadomość, że czasami dążeniem do obiektywizmu nie zadowalam wszystkich,
          zwłaszcza tam gdzie są emocje. Trudno.

          Monikoanno, każdy jest inny dzięki czemu świat i życie jest bardzo ciekawe.
          Pozdrawiam Cię serdecznie
        • mr_pope Re: Droga monikoanno! 18.12.04, 04:36
          Ja pozwolę sobie wprost na pewną krytykę ijaw i, z całym szacunkiem do Ciebie,
          nie obchodzi mnie Twoja kontrkrytyka (tzn. w sensie takim, że nie dbam czy
          będzie, czy nie). Sama mając stosunek KrK wyrobiony (lub wzmocniony) przez
          doświadczenia życiowe powinnaś lepiej rozumieć wszelkie przejawy rasizmu ludzi,
          którzy na codzień stykają się z inną narodowością czy rasą. Łatwo bowiem jest
          być antyrasistą widząc Senegalczyka zamieszkałego na stałe w Polsce tylko przy
          okazji, raz w roku gdy siedzi w autobusie, a co innego jest mieszkać w okolicy,
          gdzie żyją miliony takich Senegalczyków. Rasizm też może się brać z doświadczeń
          życiowych, na przykład "grupa czarnych zgwałciła moją żonę", "Chińczycy
          zamordowali mi brata", "Żydzi mnie okradli". Coś takiego jest dla Ciebie nie do
          przyjęcia, bo nie Ty tego doświadczasz. W przypadku jednakże Kościoła
          katolickiego trudno o podobne stanowisko. Z całym szacunkiem, raz jeszcze, ale
          wątpię abyś doznała czegoś złego od CAŁEGO Kościoła katolickiego.

          Pozdrawiam.
          • ijaw Re: Droga monikoanno! 18.12.04, 07:54
            mr_pope napisał:

            > Sama mając stosunek KrK wyrobiony (lub wzmocniony) przez
            > doświadczenia życiowe powinnaś lepiej rozumieć wszelkie przejawy rasizmu
            >ludzi, którzy na codzień stykają się z inną narodowością czy rasą.

            W odniesieniu do problemu kolor skóry - KK mogę służyć tylko jednym osobistym
            doświadczeniem, zresztą negatywnym opisywanym przy okazji dyskryminacji kobiet.

            > Łatwo bowiem jest być antyrasistą widząc Senegalczyka zamieszkałego na stałe w
            >Polsce tylko przy okazji, raz w roku gdy siedzi w autobusie, a co innego jest
            >mieszkać w okolicy, gdzie żyją miliony takich Senegalczyków.

            Pewnie tak, zupełnie inaczej czujesz się będąc większością, o to chodzi? Ale kto
            jest rasistą, będzie nim niezależnie od okoliczności, w sytuacji jaką wskazałes
            może być trudniej zachować spokój, dystans. Zakładam dojście do głosu emocji,
            nad którymi trzeba zapanować, co może okazać się niełatwe, ale konieczne.

            >Rasizm też może się brać z doświadczeń życiowych, na przykład "grupa czarnych
            zgwałciła moją żonę", "Chińczycy zamordowali mi brata", "Żydzi mnie okradli".

            A jeśli banda białych zgwałci białą kobietę trzeba wpaść w obsesyjne tępienie
            wszystkich bialych mężczyzn? Kobiety mają problemy tego typu, i dziwić się
            skądinąd nie należy, ale też we własnym intersie pokrzywdzonej leży by nie
            przeciągać swego cierpienia na całe życie. Gwałt na kobiecie bez względu, czy
            przez białych, czy czarnych pozostawia blizny w psychice, ale życie idzie na
            przód, po prostu trzeba zapomnieć. Nie ma innej recepty. Kto poddaje się
            rozpamiętywaniu w konsekwencji przegrywa.
            A jeśli bialy zamorduje brata, to co każdego białego mam nazywać mordercą? A
            jeśli biały mnie okradnie, to czemu jeszcze rozmawiam z Tobą? Nie róbmy
            paranoi, odpowiedzialność jest za czyn i nie jest ona zależna od koloru skóry,
            ani pochodzenia. Gwałciciele, bandyci, złodzieje są wszędzie. Rasistą nie
            stajesz się przez bandyckie zachowania, rasistą jesteś, tylko twój rasizm
            ujawnia się w odpowiedniej chwili.

            >Coś takiego jest dla Ciebie nie do przyjęcia, bo nie Ty tego doświadczasz.

            Ano skąd ta pewność?

            >W przypadku jednakże Kościoła katolickiego trudno o podobne stanowisko. Z całym
            >szacunkiem, raz jeszcze, ale wątpię abyś doznała czegoś złego od CAŁEGO
            >Kościoła katolickiego.

            Hm, toteż chodzi o te gwałty, morderstwa itd? Pozwolisz, że poflirtuję sobie z
            Tobą? Nie, nie zgwałcił mnie ksiądz, nie okradł, ani nie zabił nikogo. CZyliż
            tylko konkretynym czynem wyrządza się zło? A zło nie wynika z nauk, niezgodnych
            z zachowaniem? Z hipokryzji, fanatyzmu itd?
            • mr_pope Re: Droga monikoanno! 18.12.04, 14:30
              > Ale kto jest rasistą, będzie nim niezależnie od okoliczności,

              Czyli rasistą się jest przez całe życie? Wątpię. Rasizm nie jest przenoszony
              przez jakieś geny czy wirusy, nie jest nieuleczalny. I odwrotnie, rasizmu można
              się nabawić. Sam znam ludzi, którzy byli rasistami dopóki nie zaczęli mieć do
              czynienia właśnie z Senegalczykami. A w szerszym przykładzie chociażby
              "pseudokibice", którzy niegdyś rzucali bananami nawet w piłkarzy własnej
              drużyny, a teraz nie tylko własnych zawodników, ale i przeciwników w miarę szanują.

              > A jeśli banda białych zgwałci białą kobietę trzeba wpaść w obsesyjne tępienie
              > wszystkich bialych mężczyzn?

              A kto tu mówi o jakimś przymusie? Piszę jedynie, że pewien odbiór w stosunku do
              grupy etnicznej, narodowościowej, itd. może się wziąć właśnie z takich doświadczeń.

              > A jeśli bialy zamorduje brata, to co każdego białego mam nazywać mordercą?

              A jeśli jeden szef klepnie pracownicę po pośladkach to co, każdego mężczyznę
              trzeba nazywać szowinistą i mówić o molestowaniu w pracy?

              > Gwałciciele, bandyci, złodzieje są wszędzie. Rasistą nie stajesz się przez
              > bandyckie zachowania, rasistą jesteś, tylko twój rasizm ujawnia się w
              > odpowiedniej chwili.

              Och, jakie to głębokie. Cóż za analiza psychologiczna rasizmu! A więc rasizm
              zakorzeniony jest głęboko w najintymniejszej sferze ludzkiego umysłu i chociażby
              przez 50 lat walczyło się z dyskryminacją a na starość pod wpływem pewnych
              przeżyć stało się rasistą, to rasistą byłoby się zawsze? Ciekawe i interesujące.
              W takim razie aby nazwać kogoś rasistą trzeba czekać do jego śmierci aby czekać
              czy przypadkiem ten rasizm czy antyrasizm się nie ujawnił w sytuacji kryzysowej.

              > Ano skąd ta pewność?

              No nie mam pewności. Masz styczność z Murzynami, Chińczykami i Żydami tak
              codziennie i na bieżąco?

              > Hm, toteż chodzi o te gwałty, morderstwa itd? Pozwolisz, że poflirtuję sobie z
              > Tobą? Nie, nie zgwałcił mnie ksiądz, nie okradł, ani nie zabił nikogo. CZyliż
              tylko konkretynym czynem wyrządza się zło? A zło nie wynika z nauk, niezgodnych
              > z zachowaniem? Z hipokryzji, fanatyzmu itd?

              Nie wynika z fanatyzmu. Kościół, wbrew pozorom nie popiera, nie lansuje i nie
              wywyższa fanatyzmu ponad skromną acz radosną wiarę. To bardzo indywidualna
              cecha, jednakże nie ciesząca się wbrew pozorom przychylnością wielu. Oczywiście
              pozostaje kwestia wyznaczenia granic fanatyzmu.
              Z hipokryzji? Hmm, a jakaż to hipokryzja tak bardzo Cię zraża do Kościoła? Och,
              nie mów tylko o przykładzie Kościoła katolickiego w Polsce. Tutaj jest ok. 36
              milionów katolików, ale na całym świecie blisko miliard. Ten skromny procent nie
              powinien być wyznacznikiem hipokryzji.
              Nauk niezgodnych z zachowaniem? Rozumiałbym odwrotnie. Dlatego nie lubię właśnie
              lewicowych liberałów, homoseksualistów i antyklerykalnych ateistów, bo co innego
              mówią co innego robią. Ale w drugą stronę trudno mi sobie wyobrazić.





              • ijaw Re: Droga monikoanno! 18.12.04, 15:35
                mr_pope napisał:

                > Czyli rasistą się jest przez całe życie? Wątpię. Rasizm nie jest przenoszony
                > przez jakieś geny czy wirusy, nie jest nieuleczalny. I odwrotnie, rasizmu
                >można się nabawić.

                Oczywiście, że nie, coż za pomysł! Zasygnalizowałam jedynie występowanie
                skłonności do rasizmu. I że rasizm nie musi być utożsamiany ze złym
                doświadczeniem życiowym.

                > "pseudokibice", którzy niegdyś rzucali bananami nawet w piłkarzy własnej
                > drużyny, a teraz nie tylko własnych zawodników, ale i przeciwników w miarę
                >szanują.

                I świetnie, że dochodzi do takich przemian. Oczywiście, masz także rację, że pod
                wpływem negatywnych doświadczeń można stać się rasistą. Skoro tak się dzieje.
                Nie mniej uważm, że nie powinno się utożsamiać złych zachowań z kolorem skóry,
                pochodzeniem.

                > A kto tu mówi o jakimś przymusie? Piszę jedynie, że pewien odbiór w stosunku
                >do grupy etnicznej, narodowościowej, itd. może się wziąć właśnie z takich
                doświadczeń.

                Więc chodzi o ten odbiór, czy musisz postrzegać każdego Ciemnoskórego jako
                złodzieja, bo jeden z nich cię okradł? Może się wziąć z takich doświadczeń, ale
                ja właśnie pytam, czy musisz przerzucać odpowiedzialność na zbiorowość, całą
                populację?


                > A jeśli jeden szef klepnie pracownicę po pośladkach to co, każdego mężczyznę
                > trzeba nazywać szowinistą i mówić o molestowaniu w pracy?

                Nie, właśnie nie, dlatego wyrażam zdziwienie, dla przerzucania odpowiedzialności
                za czyn jednego na resztę.


                > rasistą jesteś, tylko twój rasizm ujawnia się w odpowiedniej chwili.
                >
                > Och, jakie to głębokie. Cóż za analiza psychologiczna rasizmu! A więc rasizm
                > zakorzeniony jest głęboko w najintymniejszej sferze ludzkiego umysłu i
                >chociażby przez 50 lat walczyło się z dyskryminacją a na starość pod wpływem
                >pewnych przeżyć stało się rasistą, to rasistą byłoby się zawsze? Ciekawe i
                interesujące

                Jeśli uważasz, że jest to głębokie:)) Ale serio, nie mam zapędów
                psychologicznych. Raczej nie wyobrazam sobie, by ktoś walczący z dyskryminacją,
                zwłaszcza tak długo mógł stać sie rasistą jak sugerujesz, chyba, że jego walka
                była na pokaz i nie miała pokrycia w uczciach, powiedzmy stanowiła grę z
                otoczeniem, była na zamówienie społeczne, dla ambicji, innych.
                Wydaje mi się, że nawet najtragiczniejsze wydarzenia nie powinny zmienić aż tak
                diametralnie poglądów. Choć oczywiście jest to możliwe, każdy człowiek ma swoją
                odporność psychiczną, a jeśli nie potrafi wybaczyć, to tak. Brak wybaczenia to
                przyczynek do nienawiści, a nienawiść to zło samo w sobie
                >

                > W takim razie aby nazwać kogoś rasistą trzeba czekać do jego śmierci aby
                >czekać czy przypadkiem ten rasizm czy antyrasizm się nie ujawnił w sytuacji
                kryzysowej

                Nic takiego nie powiedziałam. Rasizm jest we wnątrz człowieka, niektórzy ludzie
                nie mają mozliwości ujawnienia skłonności, inni świetnie sie maskują, zdając
                sobie sprawę z niewłaściwej postawy. Przy szoku maski odpadają.
                >
                > > Ano skąd ta pewność?
                >
                > No nie mam pewności. Masz styczność z Murzynami, Chińczykami i Żydami tak
                > codziennie i na bieżąco?

                Wiesz, to nie o to chyba chodzilo, ale powiem, że faktycznie ostatnio moje
                kontakty z wyzej wymienionymi uległy osłabieniu, ale wynika to z duzych
                ograniczeń czasowych na wszelkie kontakty, z bialymi także. Martwi mnie to,
                niestety.


                > Nie wynika z fanatyzmu.

                Z tym się spotkałam wielokrotnie w życiu, na przykład przez osobę katechety, czy
                wspólnotowców.

                >Kościół, wbrew pozorom nie popiera, nie lansuje i nie
                > wywyższa fanatyzmu ponad skromną acz radosną wiarę.

                Radosna wiara, o mój drogi mr_pope, być może ona ma być radosną, ale wybacz mam
                inne doświadczenia.


                > Z hipokryzji? Hmm, a jakaż to hipokryzja tak bardzo Cię zraża do Kościoła?
                >Och, nie mów tylko o przykładzie Kościoła katolickiego w Polsce. Tutaj jest ok.
                >36 milionów katolików, ale na całym świecie blisko miliard.

                Mogłabym mówić tylko i wyłącznie o Polsce, bo te zagadnienia są mi znane.
                Hipokryzja, ano celibat, by gdzieś tam pokątnie utrzymywać związki hetero,
                homoseksualne i wytykanie wiernym rozwiązłości. A grzech pychy. A życie ponad
                stan, za pieniądze z tacy, cyniczne pobieranie opłat za wszystko chrzest, slub,
                pogrzeb, nawet od biedaka. Wiele innych.


                >bo co innego mówią co innego robią. Ale w drugą stronę trudno mi sobie wyobrazić.
                >
                Chyba pomyliłeś się i odwrócić należy w drugą stronę, hipokryzja jak malowana.
                • czarek1 Re: Droga monikoanno! 18.12.04, 17:04
                  Ijaw napisala:
                  > Mogłabym mówić tylko i wyłącznie o Polsce, bo te zagadnienia są mi znane.
                  > Hipokryzja, ano celibat, by gdzieś tam pokątnie utrzymywać związki hetero,
                  > homoseksualne i wytykanie wiernym rozwiązłości. A grzech pychy. A życie ponad
                  > stan, za pieniądze z tacy, cyniczne pobieranie opłat za wszystko chrzest,
                  slub,pogrzeb, nawet od biedaka. Wiele innych.
                  Kiedys rozmawialem bardzo szczerze z jednym ksiedzem na teamt celibatu.
                  Odpoweidzial mi, ze celibat jest wprowadzony po to, by ksiadz mogl sie
                  calkowiecie oddac pracy dla kosciola i nei meic zadnych ograniczen w moemntach,
                  kiedy musi bwybierac miedzy czasem dla zony, a czasem dla pelneinia poslug
                  kaplanskich. Dodal do tego: "Juz lepiej, jak zgrzeszy i sie wyspowiada". Nie
                  bede komentowac.
                  N/t czy rasista sie jest cale zycie. Oczywiscie nie ma to nic wspolnego z
                  genami, ale wszystko wspolne z wychowaniem i nastaewieniem. Czasami ktos staje
                  sie rasista pod wplywem zlego doswiadczenai z kims akurat jakies rasy. rasista
                  staje sie, poniewaz UOGOLNIA zachowanie jednostki, czy jakiejs ograniczonej
                  grupy na WSZYSTKICH.
                  dzis nie powtorze doslownie, ale chodzilo o to, ze organizm ludzki nie toleruje
                  jednoczesnie alkoholu i antysemityzmu. Wystarczy troche alkoholu, a
                  antysemityzm natychmiast wychodzi z czlowieka. I rzeczywiscie, choc nei zawsze
                  alkohol jest katalizatorem. Czasem jest to glupi, w rzeczywistosci, incydent.
                  Pisalem juz chyba raz, jak czyjas mama pzryleciawszy na lotnisko w Ameryce nie
                  mogal dogadac sie z urzedniczka imigracyjna, a ta byc moze nie byla zbyt mila
                  (nie bylem tam, nie wiem) i jeszcze do tego miala czarna skore. Osoaba ta
                  pozneij powiedziala: "Czarna mame zdenerwowala". Tak, jakby fakt,ze urzedniczka
                  tabylsa ciemnoskora mialo jakies znaczenei w tej sytuacji. I to wlasnei ja
                  nazywam rasizmem. Nie tym drapieznym, oczywiscie, ale jednak rasizmem.
                  • ijaw Re: Droga monikoanno! 20.12.04, 15:16
                    czarek1 napisał:

                    > kiedy musi bwybierac miedzy czasem dla zony, a czasem dla pelneinia poslug
                    > kaplanskich. Dodal do tego: "Juz lepiej, jak zgrzeszy i sie wyspowiada". Nie
                    > bede komentowac.

                    Ano, tu pies pogrzebany. Cała istota czystości i niewinności w KK. Ludzi potępić
                    a sobie pozwolić na wszystko, pod płaszczykiem cnoty. A w ogole celibat
                    powinien być zniesiony. To chory wymysł.

                    >Wystarczy troche alkoholu, a antysemityzm natychmiast wychodzi z czlowieka. I
                    rzeczywiscie, choc nei zawsze alkohol jest katalizatorem. Czasem jest to glupi,
                    w rzeczywistosci, incydent.

                    Alkohol rozwiązuje języki, czyni odważniejszym, pozwala swobodnie się
                    wypowiadać. Myślę, że bardzo odkrywamy się po alkoholu i nie sądzę, by
                    antyrasista po alkohlu nagle stał się rasistą. Coś tam jest w psychice, na pewno.

                    >powiedziala: "Czarna mame zdenerwowala". Tak, jakby fakt,ze urzedniczka
                    > tabylsa ciemnoskora mialo jakies znaczenei w tej sytuacji. I to wlasnei ja
                    > nazywam rasizmem. Nie tym drapieznym, oczywiscie, ale jednak rasizmem.
                    >
                    > Ja też.
                • mr_pope Re: Droga monikoanno! 19.12.04, 22:00
                  > Oczywiście, że nie, coż za pomysł! Zasygnalizowałam jedynie występowanie
                  > skłonności do rasizmu. I że rasizm nie musi być utożsamiany ze złym
                  > doświadczeniem życiowym.

                  I owszem, nie twierdzę, że rasizm wynika ze złych doświadczeń życiowych. Czasem
                  rasizm wynika z braku jakichkolwiek doświadczeń. Twierdziłem i dalej twierdzę
                  jedynie, że czasem rasizm wykształca się na podstawie takich właśnie sytuacji.
                  Choć nie ukrywam, psychologiem nie jestem i tezy tej nie obronię:)

                  > Nie mniej uważm, że nie powinno się utożsamiać złych zachowań z kolorem skóry,
                  > pochodzeniem.

                  Och, ja nie zamierzam utożsamiać złych zachowań z kolorem skóry. Z pochodzeniem
                  można jeszcze dyskutować, w końcu kultura, tradycja, religia i panujące zasady
                  bardzo mocno kształują charakter. Ale oczywiście nie podlega i dla mnie
                  wątpliwości, że kolor skóry nie jest przyczyną zachowania.

                  > Więc chodzi o ten odbiór, czy musisz postrzegać każdego Ciemnoskórego jako
                  > złodzieja, bo jeden z nich cię okradł? Może się wziąć z takich doświadczeń, ale
                  > ja właśnie pytam, czy musisz przerzucać odpowiedzialność na zbiorowość, całą
                  > populację?

                  Ja nie musze, ale wiem, że inni tak robią. Na przykład kobieta porzucona przez
                  mężczyznę twierdzi, że wszyscy faceci to skurwysyny. Albo jedna zdyskryminowana
                  płacowo pracownica twierdzi, że wszyscy faceci to szowiniści. I coś takiego mam
                  na myśli właśnie.

                  > Z tym się spotkałam wielokrotnie w życiu, na przykład przez osobę katechety, cz
                  > y
                  > wspólnotowców.

                  Wiesz, pytanie jakie mi się nasuwa, to "co to jest fanatyzm?". Wiele osób,
                  zwłaszcza tych o antykatolickim usposobieniu, traktuje "fanatyzm" jako słowo
                  klucz do dalszych rozważań o tym jakie to głąby z katolików. Często lubo
                  wypominają rozprzężenie w szeregach wyznawców NMP, że duch wśród wiernych upada,
                  a następnie tych, co przestrzegają reguł doktrynalnych zwą fanatykami. No, ale w
                  sumie to dygresja. Przyjmując za fanatyków ludzi, których familiarnie zwie się
                  dewotami zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości, to przykre doświadczenie mieć
                  z nimi do czynienia. Ale statystycznie rzecz biorąc takich dewotów jest
                  niewiele, a przecież sama twierdzisz, że nie można rozciągać odpowiedzialności
                  za czyn jednej osoby na całą społeczność. Tutaj jednak chyba tego właśnie brakuje.

                  > Radosna wiara, o mój drogi mr_pope, być może ona ma być radosną, ale wybacz mam
                  > inne doświadczenia.

                  A kim ja jestem by wybaczać? Och, zdaję sobie sprawę, że katolicka społeczność
                  może uczynić nawet własnym członkom piekło z życia, ale zdanie swoje
                  podtrzymuję: jednym z aspektów katolickiej doktryny jest ta radość z wiary w Boga.

                  > Chyba pomyliłeś się i odwrócić należy w drugą stronę, hipokryzja jak malowana.

                  Nie, nie pomyliłem. Bo wyszłoby na to, że hipokryzja dotyka wszystkich. Lekarze
                  wzbraniający się przed aborcją, urządzający skrobanki w piwnicach; policjanci
                  walczący z przestępczością biorący w łapę; nauczyciele z pomysłami, otępiający
                  dzieci; i tak można wymieniać. Wydaje mi się, że hipokryzją jest raczej
                  nauczanie i postępowanie wbrew nauczaniu. Odwrotnie, podobno, robią filozofowie.
                  • ijaw Re: Droga monikoanno! 19.12.04, 22:39
                    mr_pope napisał:

                    > > czy musisz przerzucać odpowiedzialność na zbiorowość, całą populację?
                    >
                    > Ja nie musze, ale wiem, że inni tak robią. Na przykład kobieta porzucona przez
                    > mężczyznę twierdzi, że wszyscy faceci to skurwysyny. Albo jedna dyskryminowana
                    > płacowo pracownica twierdzi, że wszyscy faceci to szowiniści. I coś takiego
                    >mam na myśli właśnie.

                    Robią, niestety, i przeciwstawiamy się temu. Emocje, niska kultura wewnętrzna,
                    także poczucie krzywdy kładą ludziom opaski na oczy uniemożliwiając obiektywne
                    spojrzenie.

                    > Wiesz, pytanie jakie mi się nasuwa, to "co to jest fanatyzm?". Wiele osób,
                    > zwłaszcza tych o antykatolickim usposobieniu, traktuje "fanatyzm" jako słowo
                    > klucz do dalszych rozważań o tym jakie to głąby z katolików.

                    Za daleko posunięte, jako że fanatyzm nie jest li tylko specjalnością katolikow,
                    nie udowadniam nikomu, jak sugerujesz, głąbowatości katolikow. Znam wiele osob
                    o fanatycznych skłonnościach nie mających nic wspólnego z KK. Zresztą
                    fundamentalizm islamski także wynika z fanatyzmu.

                    > że nie można rozciągać odpowiedzialności za czyn jednej osoby na całą
                    społeczność. Tutaj jednak chyba tego właśnie brakuje.

                    Słusznie, nie można. Przepraszm nie fanatycznych, mądrych ludzi, z KK. Miałam
                    tak wiele doświadczeń, w róznych okolicznościach życiowych, na przestrzeni wielu
                    lat, i w różnych miejscach. Ale czy naprawdę powiedziałam wszyscy?

                    >
                    > A kim ja jestem by wybaczać?

                    Jak to kim? Człowiekiem, któremu powinno zależeć na własnym spokoju i zdrowiu.
                    Niewybaczenie niesie zle emocje ze sobą,które w konsekwencji czynią spustoszenie
                    we własnym organizmie. Wybaczenie jest bronią przeciwko całemu złu.

                    > podtrzymuję: jednym z aspektów katolickiej doktryny jest ta radość z wiary w
                    >Boga.

                    Aspekt doktryny, który jest zastosowany w życiu. I wszscy się cieszą, radują i
                    ową radością dzielą. Nie ma wojen, gwałtów, rozbojów, nie ma dzikiej
                    pożądliwości i dominowania nad innymi nacjami, jest za to zrozumenie,
                    współczucie, miłość, kultura.
                    >
                    > Nie, nie pomyliłem. Bo wyszłoby na to, że hipokryzja dotyka wszystkich.
                    >Lekarze wzbraniający się przed aborcją, urządzający skrobanki w piwnicach;
                    >policjanci walczący z przestępczością biorący w łapę; nauczyciele z pomysłami,
                    >otępiający dzieci; i tak można wymieniać. Wydaje mi się, że hipokryzją jest
                    raczej nauczanie i postępowanie wbrew nauczaniu. Odwrotnie, podobno, robią
                    filozofowie
                    >
                    Zgadzam się, jest to wszystko hipokryzją. A gdyby wyrzucić nauki, a zająć się
                    nauczaniem przez dobre zachowanie, nie byłoby bliższe ideałom?
      • ijaw Nie mam nic przeciwko wątkowi krytykująjcemu ijaw 18.12.04, 01:18
        Czasami mowią dobrze, czasami źle,
        chcecie to mówcie, ja uczę się pokory,
        Dobranoc wszystkim

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka