Gość: m-fortuna
IP: *.vogel.pl
04.02.04, 15:58
Do nowego mieszkania kupiliśmy parkiet czereśnia parzona i akacja parzona.
Parkiet kładł nam superspecjalista, kilkakrotny mistrz Polski w układaniu
parkietów, który zapewniał, że to superdrewno (miało też supercenę :(, że
proces parzenia sprawia, że jest ono równie twarde jak dąb czy buk. Egzotyków
na parkiet odradzał, bo ponoć w naszym klimacie mogą się wypaczać (co innego,
gdy jest to parkiet typu deska barlinecka - wtedy dopuszczał takowe).
Ponieważ czas nas gonił, parkiet kładł i malował w rekordowym wg mnie czasie -
malowanie trwało może z 5 dni. Wszystko wyglądało super, ale po miesiącu
użytkowania (noszenia mebli, przemarszu różnych fachowców usuwających
niedoróbki i rozmaitych "działań" mego 2-letniego synka) jest naprawdę dużo
rys!!! Czy to tak jest, że o parkiet trzeba baaaaaaardzo dbać, czy
superfachowiec okazał się supercwaniakiem, który naciągną nas na drogi
parkiet z miękkiego drewna i na dodatek za mało razy go polakierował? Co o
tym sądzicie?
Pytanie drugie: czym najlepiej konserwować parkiet? Ponoć przesadne
pastowanie może doprowadzić do złogów i łuszczenia się podłogi. Jakie środki
stosujecie???