Dodaj do ulubionych

stary parkiet do przełożenia

IP: *.chello.pl 27.03.06, 10:13
Znajomi mają w mieszkaniu parkiet położony na podłogę z desek (pod spodem legary). Podłoga jest ok, ale strasznie skrzypi. Czy można zdjąć parkiet, wyrzucić deski i legary i na nowo ułożyć stary parkiet? Jeśli tak, czy koszty są bardzo wysokie? I czy złota rączka, która nigdy nie układała parkietu (ale w innych pracach sprawdziła się doskonale) jest w stanie poradzić sobie z takim parkietem do przełożenia?
Obserwuj wątek
    • andrzej.sawa Re: stary parkiet do przełożenia 27.03.06, 10:22
      Ja teraz będę się tym bawił.Muszę oczyścić ponad 1500 kawałków
      drewna.Oskrobać,przejrzeć i położyć.Jest to robota żmudna i typowo dla
      majsterkowicza,ale będę miał ponad 50 letni parkiet.
      • Gość: Gabi Re: stary parkiet do przełożenia IP: *.chello.pl 27.03.06, 14:28
        a robiłeś już coś takiego, czy pierwszy raz ?
        • andrzej.sawa Re: stary parkiet do przełożenia 27.03.06, 14:47
          Pierwszy i dla siebie.Nie wiem ile za taką robotę należałoby wziąść,ale sądząć
          po cenach przy konserwacji zabytków to sporo.
          Ale na poważnie szykuję narzędzie do czyszczenia i jestem pełen nadzieji.Ale mój
          parkiet jes pobrudzony lepikiem,Twój nie,a więc to inny problem.
          • Gość: mif Re: stary parkiet do przełożenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 22:15
            Andrzeju, jakież to narzędzie szykujesz do czyszczenia parkietu?
            Ciekawość mnie zżera :)
            • andrzej.sawa Re: stary parkiet do przełożenia 27.03.06, 22:21
              Nic wielkiego,najpierw profilowane ostrza do czyszczenia boków/wpustów i
              piór/,potem "korytko z zaczepami do złapania klepki z boków,a po wierzchu będę
              jeździł kawałkiem noża od heblarki i ścinał lepik.
              • Gość: mif Re: stary parkiet do przełożenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.06, 00:31
                andrzej.sawa napisał:

                > Nic wielkiego,najpierw profilowane ostrza do czyszczenia boków/wpustów

                Zrób ze struga - kątnika profil wpustu i dopasuj ostrze żelazka. Tak samo, z
                drugiego kątnika dopasuj profil do pióra

                > piór/,potem "korytko z zaczepami do złapania klepki z boków

                Na kawałku deski OSB mocujesz dwie listwy w rozstawie o szerokości klepki + 2 -
                3 cm. Klepkę mocujesz kawałkiem klina o małym kącie zbieżnych płaszczyzn.

                > jeździł kawałkiem noża od heblarki i ścinał lepik.

                A cyklinę to znasz? Jak nie umiesz ostrzyć, to Cię nauczę :) Pamiętaj, żadna
                szlifierka, czy to do cykliny, czy Twojego noża.
                Miłej pracy:) Pozdrawiam mif
              • subitsubit Re: stary parkiet do przełożenia 10.01.15, 18:01
                Najszybciej i w sposób najbardziej bezpieczny można zrobić to tak:
                www.youtube.com/watch?v=lhN0lplEnCI
                Trzeba poszukać wypożyczalni z taką maszyną lub wynająć firmę, która to usunie.
              • subitsubit Re: stary parkiet do przełożenia 10.01.15, 18:02
                Usunąć !!!!
                Najszybciej i w sposób najbardziej bezpieczny można zrobić to tak:
                www.youtube.com/watch?v=lhN0lplEnCI
                Trzeba poszukać wypożyczalni z taką maszyną lub wynająć firmę, która to usunie.
    • jarecki_2 Jeśli mogę wtrącić.................:-) 27.03.06, 21:35
      Nie bardzo widzę sensu takiej operacji, tak ze względów praktycznych jak i
      finansowych. Cały mój wywód możesz wywalić do kosza, jeśli parkiet o którym
      mowa, co sugeruje wymiana zdań z kolegą wyżej, jest wiekowy na tyle, że warto
      go ratować. Jeśli natomiast nie jest wart ratunku i „reanimacji wizualnej”, i
      na to pytanie trzeba sobie odpowiedzieć, to po co go ratować za wszelką cenę, a
      taki charakter będzie miała proponowana przez Ciebie operacja. Jeśli nie można
      wytrzymać na skrzypiącej podłodze to należy to oczywiście zmienić, ale być może
      inną metodą.
      Ja proponowałbym, skoro już dochodzi do zerwania podłogi, zerwać wszystko do
      legarów, pozwoli nam to zobaczyć ich stan i dalszą przydatność użytkową w nie
      zmienionym przeznaczeniu. Zakładam, że legary są w stanie dobrym, więc
      przyglądamy się co dzieje się pomiędzy nimi. Jeśli jest tam wypełnienie typu
      piach, gruz, inne śmieci, trafia się nam nie powtarzalna okazja, żeby zamienić
      to wypełnienie na nowiutką, nie koniecznie pachnącą fiołkami ale zawsze jakoś
      tam pachnącą, wełnę mineralną, która daje poczucie bezpieczeństwa na przyszłość
      i doskonałe wygłuszenie podłogi w dalszym, szczęśliwym jej użytkowaniu. Skoro
      już mamy wymienioną wełnę to zadajemy sobie pytanie, po jaką cholerę nam stary
      parkiet, którego reanimacja będzie kosztowała krocie i wcale nie mamy pewności,
      że ta reanimacja się powiedzie i da nam zadowalające efekty, zwłaszcza, że nie
      każdy parkieciarz będzie miał chęć „bawić” się klepka po klepce w odnowienie
      parkietu, choć zapewne taki się znajdzie po dłuższym poszukiwaniu, no i
      oczywiście pozostaje nam możliwość zrobienia oczyszczenia klepki samemu, co
      pozwoli nam zapełnić długie wiosenno letnie wieczory i sprawi nam nie
      mało „radości”. Gdybyśmy jednak doszli do wniosku, że „gra jest nie warta
      świeczki” to powstaje pytanie co dalej? Ano moja propozycja brzmiała by
      następująco: połóżmy podłogę z desek. Nowiutką, milutką, piękną podłogę z
      desek. Jeśli doszliśmy do takiego wniosku, że robimy podłogę z desek to
      pojawiają się kolejne kłopoty, które nie są tak straszliwe jakby się mogło
      wydawać. Otóż pozostaje nam sobie poradzić z wysokościami podłogi. No bo
      przecież pozbywamy się parkietu, który swoją grubość posiadał. Nie zmierzenie
      się z problemem wysokości, tak na marginesie, spowoduje koniczność kolejnych
      prac związanych z wykończeniem ścian, bo przecież jak wszystko „pójdzie” niżej,
      tak w mojej jak i Twojej propozycji, pozostanie na ścianach ślad po takim
      obniżeniu podłogi. Oczywiście możemy takie ślady maskować zastępując listwy
      przypodłogowe drewnianymi cokołami, ale czy to warto? Okaże się.
      Można jednak takiego kłopotu uniknąć nadbijając na odpowiednią wysokość,
      wspominane wcześniej legary tak, żeby wszystko „grało”. I w ten o to miły i
      przyjemny sposób, a co najważniejsze stosunkowo tani, mamy nowiutka podłogę i
      co być może ważniejsze, wiemy co pod podłoga się znajduje i mamy spokój na
      dłuuuuugie lata.
      Oczywiście wszystko co napisałem może być nic nie warte gdyż opieram się na
      jedynie strzępach informacji, jakie byłaś uprzejma zamieścić.
      • andrzej.sawa Re: Jeśli mogę wtrącić.................:-) 27.03.06, 21:46
        Może nie dosłownie,ale wydawało mi się,że wyraźnie opisałem jak wygląda
        przekładanie parkietu i to,że jest to robota dla majsterkowicza.Nie sądzę,żebym
        namawiał na taką robotę,ale tylko ją opisałem.
        Przy okazji - dostałem ofertę jakiegoś brazylijskiego drewna/deski/kolor
        cynamonu po ponad 200 za m2/w detalu.Ciekawe jak to wygląda.Niedługo mam mieć
        próbki.
        • jarecki_2 Re: Jeśli mogę wtrącić.................:-) 27.03.06, 22:13
          Tak tak, ja rozumiem, ale opisując swój punkt widzenia, oparłem się tak na tym
          co Ty napisałeś, jak również na wykazanym zainteresowaniu tym co napisałeś, ze
          strony autorki postu. Mam nadzieję że nie odebrałeś tego jako "torpedowanie”
          Twoich poczynań ze Swoim parkietem. Nie miałem takiego zamiaru. W tej kwestii,
          Twojego parkietu, który chcesz "odzyskać" muszę powiedzieć że jestem pełen
          podziwu dla ludzi, którzy wbrew logicznemu przecież, rachunkowi ekonomicznemu
          i „zdrowemu rozsądkowi” czasem, ratują coś pięknego przed zniszczeniem, czego i
          Tobie rzyczę.
    • Gość: czma Re: stary parkiet do przełożenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.06, 00:12
      Przekładkę starego parkietu, położonego na smołowym kleju typu "Subit", robił
      mi rok temu fachowiec. Przyjął tą pracę w tak zwanym "martwym sezonie". Efekt
      nie jest najgorszy, ale:
      - około 15% uległo zniszczeniu przy rozbiórce i musiałem parkiet dokupić,
      również ze względu na inny sposób ułożenia. Upewnij się najpierw, czy możeż
      taki sam, lub bardzo podobny, dokupić.
      - nie ma szansy tak spasować klepki, jak nowe. Zostaną większe szczeliny, które
      trzeba szpachlować
      - jeżeli parkiet położony jest na współczesnych dobrych klejach, to nie ma
      szans na jego odzyskanie
      - oczyszczanie klepek ze smoły jest bardzo żmudne i podziwiam tych, którzy to
      robią
      • Gość: mif Re: stary parkiet do przełożenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.06, 00:34
        Gość portalu: czma napisał(a):

        > - około 15% uległo zniszczeniu przy rozbiórce i musiałem parkiet dokupić,

        Jeżeli parkiet byłby mocowany na gwoździe, strat byłoby do 30%
      • andrzej.sawa Re: stary parkiet do przełożenia 28.03.06, 00:55
        Dzięki Bogu jest to efekt przeprowadzki i mam trochę zapasu.A sprawa jest
        sentymentalna.
        Andrzej Sawa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka