renowa
20.09.09, 14:45
Witam Was,
szkoda, że nie trafiłam na to forum jakieś 3 lata temu jak mój synek się
urodził. Może zaoszczędziło by mi to sporo nerwów i dziś wiedziałąbym na czym
stoję. Tzn. teraz na 99% wiem już z czym mamy docznienia ale może od początku.
Synek urodził się w terminie, w szpitalu zaraz po porodzie żółtaczka - nie
pomaga fototerapia, lekarze każą odstawić od piersina 3 dni, bili spada,
wypisują do domu i każą karmić piersią. Bili spada jednak b. powoli, mały ma
mocno przewyższające normy ASPAT i ALAT i trafiamy do poradni hepatologicznej
jak mały ma 2 miesiące. Robią badania na cytomegalię wynik: IgG 9,57 IU/ml ;
IgM ujemny. Lekarka daje sylimarol osłonowo na wątrobę i tyle. Po 3
miesiącach od porodu próby wątrobowe i bili są w normie za to jest wiotkość,
skierowanie do neurologa, rehabilitacja, która niewiele pomaga. Po pół roku
zaczyna przynosić widoczne efekty. W międzyczasie neurolog zleca 3 razy USG
główki, jest ok. Zaleca psychologa bo mały nawiązuje słaby kontakt wzrokowy.
W 2 roku życia jakby wszystko w normie. Kończymy 3 lata, mały przejawia znów
słabszy kontakt wzrokowy, problemy z mową-echolalię, jest nadwrażliwy na
dźwięki i znów do psychologa. Pani psycholog stwierdza, żebyśmy skontaktowali
się z ośrodkiem gdzie diagnozują autyzm i inne zaburzenia ze spektrum autyzmu
gdyż w.g niej "dziecko przejawia cechy Zespołu Aspergera lub autyzmu
wysokofunkcjonującego", kontaktujemy się z Poradnią dla dzieci z autyzmem-
termin 3 miesięczny. Aktualnie jesteśmy świeżo po diagnozie gdzie zespół
orzekł, że nasz synek nie ma ani ZA ani inych zaburzeń ze spektrum autyzmu. Ma
za to opóźnienie psychoruchowe i zaburzenia i opóźnienie mowy (zalecenie by
iść do logopedy). Pani psychiatra będąca przy diagnozie naszego synka
nakierowuje nas na cytomegalowirusa. Mamy zrobić PCRy w moczu jekościowo bo
ponoćone mogą tam krążyć do ok. 5 roku życia. Jeśli tam będą to prawie 100%
przyczynazaburzeń naszego synka. Jeśli nie to i tak nie wyklucza ponoć tego że
to właśnie Cytmomegalovirus jest wszystkiemu winien.
Powiedzcie mi czy pani dr w poradni hepatologicznej widząć IgG 9,57 IU/ml
(norma 0.0 - 0,5) nie pownnna była jednak wykonać nam wtedy tego badnia z
moczu? Och, gdybym ja wtedy wiedziała.... to wydałabym te 200 zł i może
połowę problemów dałoby się wyeliminować?
Nie wspomnę już o nerwach, które obojez mężem "zjedliśmy".
Inna sprawa czy mogło być tak, że ja karmiąc mojego malucha przekazałam mu
"żywego" wirusika który spowodował przedłużającą sie żółtaczkę, która to
żółtaczka i cyto spowodowały kolejne zaburzenia?
Przepraszam, za rzydługawy post chciałam Wam nkreślić po prędce sytuacje od
początku...
Dzięki i pozdrawiam