Dodaj do ulubionych

pieczywo - szczupła sylwetka na węglowodanach

11.07.04, 19:07
- oczywiście złozonych
- społeczności ktore charakteryzowały i charakteryzują sie szczupła sylwetką
tradycyjnie odzywiały sie skromna dieta oparta na pełnoziarnistych produktach
( np Japonczycy, chińczycy- ryż) oraz warzywach
HUnzowie - proso inne zboża waryzwa owoce fasolki

ostatnio gazeta wyborcza podała przykład diety odchudzjącej
wysokowęglowodanowej
fobia węglowodanowa jaka jest teraz dość powszechna ma źródło w sprytnej
manipulacji twóców takich diet jak Atkinsa czy kwasniewskiego

tórcy tych diet głoszą iż za wszelkie zło wynikające ze złego ich zdaniem
odzywiania winne sa węglowodany - co jest oczywista bzdurą

-a jako "dowód" Atkins podawał iż wskutek jedzenia ęglowodanów amerykanie sa
grubi
ale nie podawał że:
- nadwaga dotyczy osób które jedza WSZYSTKIEGO za duzo i jeszcze sie mało
ruszają
Obserwuj wątek
    • Gość: ;-))))) Science Magazine: The Soft Science of Dietary Fat IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 11.07.04, 22:35
      ) oczywiście złozonych
      ) - społeczności ktore charakteryzowały i charakteryzują sie szczupła sylwetką
      ) tradycyjnie odzywiały sie skromna dieta oparta na pełnoziarnistych produktach
      ) ( np Japonczycy, chińczycy- ryż) oraz warzywach
      ) HUnzowie - proso inne zboża waryzwa owoce fasolki

      Kuchnia Japonska jest bardzo zdrowa, chinska niestety nia nie jest.
      Japonczycy jedza duzo surowej ryby i morskich zwierzatek bardzo czesto na
      surowo. Japonska kuchnia jest dobrze zbalansowana.

      Ryz jest i moze byc tuczacy, i jest to dobrze znana SUMO figthers ktorzy sa
      na diecie ryzowej!

      ) ostatnio gazeta wyborcza podała przykład diety odchudzjącej
      ) wysokowęglowodanowej fobia węglowodanowa jaka jest teraz dość powszechna ma
      ) źródło w sprytnej manipulacji twóców takich diet jak Atkinsa czy
      ) kwasniewskiego

      Jestem przeciwko wszystkim dietom bo to jest przewaznie nonsens aby zrobic
      szybkie duze pieniadze na grupach spolecznych z problemami psychicznymi.
      Diety kwasniewskiego nie znam, poniewaz diety mnie nie interesuja.
      Zyje aby jesc a nie aby zyc.

      Jak juz udowodniona tak zwana dieta Atkins jest jedyna zdrowa metoda
      odzywiania z odpowiednim balansem zdrowia.

      Nigdy nie interesowaly mnie rzadne diety.
      Okazalo sie ze od lat odzywiam sie zgodnie z dieta bardzo zblizona do
      Atkinsa, rezultaty sa szokujaco wspaniale.
      Cholesterol 156, bez otylosci czy nadwagi.

      Nalezy unikac ciastek, i cukru ktore powoduja otylosc, jesc bardzo duze
      czerwonego miesa. CUKIER jest najgorszym tuczacym produktem.

      Cholesterol niestety nie jest odziedziczony jak niektorzy twierdza, i nie
      ma zadnego naukowego dowodu ze poziom cholesterolu wiaze sie z chorobami
      serca - wiarze sie z wylacznie z metabolizmem - to jeszcze jeden mit
      nowoczesnej medycyny aby pozwolic lekarzom i firmom przeprowadzajacym testy
      medyczne zarabiac pieniadze. Cholesterol morze byc kontrolowany po przez
      odpowiedni kontrolowany metabolizm (olive oil i ocet, czerwone vino i
      alcohole - wszystko w umiarze.

      Choroby serca wiaza sie z trybem zycia i metabolizmem.

      Trzeba tutaj porownac francuzow ktorzy jedza co chca, wszystkie produkty
      zwierzece i tluszcze "foie gras" SERY, i nie maja zadnych problemow
      zdrowotnych po za alcoholizmem. Olive oil i ocet, wino i Pastis jest
      bariera ochronna przeciwko cholesterolowi. Tworza zabezpieczanie przeciwko
      akumulowaniu tluszczu (cholesterol) w zylach po przez tworzenie filmu ktory
      chroni system krwionosny. Tak ze nie cholesterol a metabolizm.

      ) tórcy tych diet głoszą iż za wszelkie zło wynikające ze złego ich zdaniem
      ) odzywiania winne sa węglowodany - co jest oczywista bzdurą

      To nie jest bzdura a fakt naukowy, ktory wlasnie potwierdzil Atkins.

      ) -a jako "dowód" Atkins podawał iż wskutek jedzenia ęglowodanów amerykanie sa
      ) grubi ale nie podawał że:
      ) - nadwaga dotyczy osób które jedza WSZYSTKIEGO za duzo i jeszcze sie mało
      ) ruszają

      Atkins sie nie mylil.

      )
      • Gość: ;-))))) Re: Science Magazine: The Soft Science of Dietary IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 11.07.04, 22:53
        The Soft Science of Dietary Fat

        by Gary Taubes

        Science magazine

        The Soft Science of Dietary Fat
        The Soft Science of Dietary


        Mainstream nutritional science has demonized dietary fat, yet 50 years and
        hundreds of millions of dollars of research have failed to prove that eating a
        low-fat diet will help you live longer When the U.S. Surgeon General's Office
        set off in 1988 to write the definitive report on the dangers of dietary fat,
        the scientific task appeared straightforward. Four years earlier, the National
        Institutes of Health (NIH) had begun advising every American old enough to walk
        to restrict fat intake, and the president of the American Heart Association
        (AHA) had told Time magazine that if everyone went along, "we will have
        [atherosclerosis] conquered" by the year 2000. The Surgeon General's Office
        itself had just published its 700-page landmark "Report on Nutrition and
        Health," declaring fat the single most unwholesome component of the American
        diet.

        All of this was apparently based on sound science. So the task before the
        project officer was merely to gather that science together in one volume, have
        it reviewed by a committee of experts, which had been promptly established, and
        publish it. The project did not go smoothly, however. Four project officers
        came and went over the next decade. "It consumed project officers," says Marion
        Nestle, who helped launch the project and now runs the nutrition and food
        studies department at New York University (NYU). Members of the oversight
        committee saw drafts of an early chapter or two, criticized them vigorously,
        and then saw little else.

        Finally, in June 1999, 11 years after the project began, the Surgeon General's
        Office circulated a letter, authored by the last of the project officers,
        explaining that the report would be killed. There was no other public
        announcement and no press release. The letter explained that the relevant
        administrators "did not anticipate fully the magnitude of the additional
        external expertise and staff resources that would be needed." In other words,
        says Nestle, the subject matter "was too complicated." Bill Harlan, a member of
        the oversight committee and associate director of the Office of Disease
        Prevention at NIH, says "the report was initiated with a preconceived opinion
        of the conclusions," but the science behind those opinions was not holding up.
        "Clearly the thoughts of yesterday were not going to serve us very well."

        During the past 30 years, the concept of eating healthy in America has become
        synonymous with avoiding dietary fat. The creation and marketing of reduced-fat
        food products has become big business; over 15,000 have appeared on supermarket
        shelves. Indeed, an entire research industry has arisen to create palatable
        nonfat fat substitutes, and the food industry now spends billions of dollars
        yearly selling the less-fat-is-good-health message. The government weighs in as
        well, with the U.S. Department of Agriculture's (USDA's) booklet on dietary
        guidelines, published every 5 years, and its ubiquitous Food Guide Pyramid,
        which recommends that fats and oils be eaten "sparingly." The low-fat gospel
        spreads farther by a kind of societal osmosis, continuously reinforced by
        physicians, nutritionists, journalists, health organizations, and consumer
        advocacy groups such as the Center for Science in the Public Interest, which
        refers to fat as this "greasy killer." "In America, we no longer fear God or
        the communists, but we fear fat," says David Kritchevsky of the Wistar
        Institute in Philadelphia, who in 1958 wrote the first textbook on cholesterol.

        As the Surgeon General's Office discovered, however, the science of dietary fat
        is not nearly as simple as it once appeared. The proposition, now 50 years old,
        that dietary fat is a bane to health is based chiefly on the fact that fat,
        specifically the hard, saturated fat found primarily in meat and dairy
        products, elevates blood cholesterol levels. This in turn raises the likelihood
        that cholesterol will clog arteries, a condition known as atherosclerosis,
        which then increases risk of coronary artery disease, heart attack, and
        untimely death. By the 1970s, each individual step of this chain from fat to
        cholesterol to heart disease had been demonstrated beyond reasonable doubt, but
        the veracity of the chain as a whole has never been proven. In other words,
        despite decades of research, it is still a debatable proposition whether the
        consumption of saturated fats above recommended levels (step one in the chain)
        by anyone who's not already at high risk of heart disease will increase the
        likelihood of untimely death (outcome three). Nor have hundreds of millions of
        dollars in trials managed to generate compelling evidence that healthy
        individuals can extend their lives by more than a few weeks, if that, by eating
        less fat (see sidebar on p. 2538). To put it simply, the data remain ambiguous
        as to whether low-fat diets will benefit healthy Americans. Worse, the
        ubiquitous admonishments to reduce total fat intake have encouraged a shift to
        high-carbohydrate diets, which may be no better--and may even be worse--than
        high-fat diets.

        Since the early 1970s, for instance, Americans' average fat intake has dropped
        from over 40% of total calories to 34%; average serum cholesterol levels have
        dropped as well. But no compelling evidence suggests that these decreases have
        improved health. Although heart disease death rates have dropped--and public
        health officials insist low-fat diets are partly responsible--the incidence of
        heart disease does not seem to be declining, as would be expected if lower fat
        diets made a difference. This was the conclusion, for instance, of a 10-year
        study of heart disease mortality published in The New England Journal of
        Medicine in 1998, which suggested that death rates are declining largely
        because doctors are treating the disease more successfully. AHA statistics
        agree: Between 1979 and 1996, the number of medical procedures for heart
        disease increased from 1.2 million to 5.4 million a year. "I don't consider
        that this disease category has disappeared or anything close to it," says one
        AHA statistician.

        Meanwhile, obesity in America, which remained constant from the early 1960s
        through 1980, has surged upward since then--from 14% of the population to over
        22%. Diabetes has increased apace. Both obesity and diabetes increase heart
        disease risk, which could explain why heart disease incidence is not
        decreasing. That this obesity epidemic occurred just as the government began
        bombarding Americans with the low-fat message suggests the possibility, however
        distant, that low-fat diets might have unintended consequences--among them,
        weight gain. "Most of us would have predicted that if we can get the population
        to change its fat intake, with its dense calories, we would see a reduction in
        weight," admits Harlan. "Instead, we see the exact opposite."

        In the face of this uncertainty, skeptics and apostates have come along
        repeatedly, only to see their work almost religiously ignored as the mainstream
        medical community sought consensus on the evils of dietary fat. For 20 years,
        for instance, the Harvard School of Public Health has run the Nurses' Health
        Study and its two sequelae--the Health Professionals Follow-Up Study and the
        Nurses' Health Study II--accumulating over a decade of data on the diet and
        health of almost 300,000 Americans. The results suggest that total fat consumed
        has no relation to heart disease risk; that monounsaturated fats like olive oil
        lower risk; and that saturated fats are little worse, if at all, than the pasta
        and other carbo
        • Gość: are Cozes narobil... IP: *.clubnet.pl 11.07.04, 23:18
          Problem jest taki ze tu jest pelno wariatow z takiej sekty Bractwo Optymalne
          ktora przewodzi Kriszniewski (czy jakos tak). A takie sa efekty:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=14014424&a=14068062

          A tu masz uzasadzxnienie "naukowe" tej diety:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=13760287
          • Gość: ;-))))) Troll z *.dip.t-dialin.net IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 12.07.04, 00:32
            Najlepsza DIETA jest zawsze WIEDZA!

            Diety tluszczowe przy pewnych SCHORZENIACH moga byc uzasadnione.

            Tu jest jeden taki Gość: prorok podpisujacy sie xyz, moron, EUREKA i pare
            innych z IP: *.dip.t-dialin.net

            Do pegeru chamie tam komuchow potrzeba to przewracania gowna do gory
            nogami!

            Ktoremu zadna dieta nie pomoze.
            Normalnie po porodzie dziecku daje sie klapsa w pupe, jego celowo upuscili
            na glowe bo byl "inny", i nadal jest ... inny.

            Zycie jest ciezkie:
            Chcial byc lekarzem i zostal .... rzeznikiem.

            Zaczeli go leczyc, przepisali mu czopki, zaczal je lykac, az dostal czkawke!
            Dla niego to i tak nie ma znaczenia, bo on jak czopek kazdemu w dupe wchodzi,
            i jak czopek kazdemu w dupie siedzi przez kilka godzin.

            Mial bole glowy wyrwali mu zeby madrosci, straci madrosc razem z
            korzeniami, bo jak pociagneli za zeby to wyrwali mu tez jajka!

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=13910387&a=14099274


            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=14107964


            • Gość: EUREKA do ;-)))) IP: *.dip.t-dialin.net 13.07.04, 01:25
              A juz myslalam ze o mnie zapomniales !!! Milo, ze jednak nie, milo mi tez ze
              cytujesz fragmenty moich wypowiedzi tylko uzywanie cudzych tekstow bez
              zaznaczenia ze to cytat to sie nazywa prymitywny plagiat !!! Jako prymitywny
              plagiat czlowieka masz prawo o tym nie wiedziec. A propos nie zaproponujesz
              twoich standardowych porad : moze jakies male zatrucie rtecia lub innym metalem
              ciezkim ???? Od razu zrobilo by sie bardziej swojsko!!! Uwielbiam te twoje
              teksty - tego ucza na podobno skonczonym przez ciebie Harwardzie ???

              Nie zlosc sie na niewinnych ludzi przeciez to nie ich wina ze ci juz nie mozesz
              uprawiac seksu, to sie nazywa demencja i tak miales szczescie, ze na poczatku
              zajelo ci mozg ( albo to co z niego zostalo po przebytych zatruciach
              pierwiastkami ciezkimi ) a dopiero potem siusiaka.

          • izado Re: Cozes narobil... 12.07.04, 00:47
            > Problem jest taki ze tu jest pelno wariatow z takiej sekty Bractwo Optymalne
            > ktora przewodzi Kriszniewski (czy jakos tak).

            Pewnie are, nawet taki Gary Taubes do niej należy.
            Najpewniej dlatego przyjęli jego publikację do szacownego Science bo mu to
            Kwaśniewski załatwił :-)))))))))))

            Dla tych co wpadna na genialny pomysł, że artykuł istnieje tylko w wyobraźni
            tłustych oszolomow podaję dokładny namiar na niego:
            The Soft Science of Dietary Fat
            Gary Taubes
            Science 30 March 2001; 291: 2536-2545 [DOI: 10.1126/science.291.5513.2536]
            (in News Focus)

            Artykuł ten został również opisany w Gazecie Wyborczej kilka miesięcy po jego
            ukazaniu się w Science.

            A dla zainteresowanych w ogóle jeszcze to:
            Dietary Fat: At the Heart of the Matter
            Scott M. Grundy;, D. M. Hegsted;, Arne Astrup, James O. Hill, Wim H. M.
            Saris;, and Gary Taubes
            Science 3 August 2001; 293: 801-804 [DOI: 10.1126/science.293.5531.801d] (in
            Letters)

            Iza.

            • Gość: are Optyoszustka nr... szkoda gadac :( IP: *.clubnet.pl 12.07.04, 00:55
              Ale jedno warto powiedziec: skoro nigdy nie byloas na DO to ldaczego jej
              bronisz i dlaczego masz DO w nicku?
              • Gość: annnaklay Re: test IP: *.sympatico.ca 12.07.04, 01:12
              • Gość: annaklay Re: test IP: *.sympatico.ca 12.07.04, 01:12
              • izado Re: Optyoszustka nr... szkoda gadac :( 12.07.04, 01:17
                > Ale jedno warto powiedziec: skoro nigdy nie byloas na DO to ldaczego jej
                > bronisz

                Tylko tak dla formalności powiem, że ten artykuł nie dotyczy DO. Are, czyżby
                język angielski nie był Twoją najmocniejszą stroną?? :-)))))))

                > i dlaczego masz DO w nicku?

                A to dobre!! :-)))))))))) Mam DO w nicku :-)))))))))))))))))
                Are, masz podobną manię prześladowczą jak annaklay - wszędzie widzisz dietę
                optymalną :-))))))))))))))) Kwaśniewski odniósł prawdziwy sukces skoro w Polsce
                panuje aż taka optyfobiomania :-)))))))))))))))

                Are, a z Twóją wyobraźnią naprawdę kiepsko. Pomyśl troszkę i pozgaduj jeszcze.
                Naprawdę nie przychodzi Ci do głowy żadne inne źródlo "do" w moim "izado"???
                Biedaku :-))))))))))


                I.
                • Gość: annnakly Re: Izado czy moglabys przestac wycierac sobie IP: *.sympatico.ca 12.07.04, 01:21
                  gebe moim nikiem ? Dziekuje.
                  • izado Re: Izado czy moglabys przestac wycierac sobie 12.07.04, 01:28
                    > gebe moim nikiem ? Dziekuje.

                    Nie masz za co.
                    Wiesz annaklay, ja się szybko uczę. A tego akurat nauczyłam się tu od w tym
                    najlepszych, skupionych w towarzystwie wzajemnej adoracji pt. annaklay-brumbak-
                    are.
                    W kwestii Twojej pdeudo-prośby zaczekam więc raczej na Ciebie.
                    I nie dziekuję.

                    I.
                    • Gość: annnaklay Re: Nie sadze, ze sie szybko uczysz:-) IP: *.sympatico.ca 12.07.04, 01:48
                      Gdybys byla zdolna osoba, to dawno bys zauwazyla, ze kazdy ma prawo krytykowac
                      merytorycznie wszystko co zostalo wytworzone czy opracowane przez drugiego
                      czlowieka.
                      Osoba ktorej taka krytyka sie nie podoba, nie ma jednak zadnego prawa do
                      ublizania w ordynarny sposob krytykowi.
                      Jesli to jednak robi w notorycznie podly sposob, jest czlowiekiem nic nie
                      wartym i niebezpiecznym dla ludzi. Metody terrorystyczne ktorych bowiem uzywa
                      to forma bezczelnej cenzury.
                      Jesli masz jakies argumenty przeciwko mnie to prosze poslugiwac sie konkretnymi
                      linkami a nie epitetami bez pokrycia. Nazwalam cie optyklamczuchom, bo ta
                      ceche ci dokladnie UDOWODNILAM.
                      Dziekuje.

                      • izado Re: Nie sadze, ze sie szybko uczysz:-) 12.07.04, 01:52
                        Nazwalam cie optyklamczuchom, bo ta
                        > ceche ci dokladnie UDOWODNILAM.

                        Tak dokładnie, że aż z tej dokładności zapomniałaś odnieść się do moich
                        argumentów, że jednak nie mówisz prawdy na mój temat.

                        > Dziekuje.

                        Już mówiłam, że nie masz za co.

                        I.
                        >
                        • Gość: annnaklay Re: Czy ty rozumiesz co sama piszesz?? IP: *.sympatico.ca 12.07.04, 02:15
                          Jesli piszesz oswiadczenie w ktorym kategorycznie twierdzisz, ze NIGDY czegos
                          nie stosowalas ( w tym przypadku diety kwasniewskiego), a potem sie okazuje ze
                          jednak diete stosowalas przez 9 MIESIECY, to czy ty jestes rozumnym i
                          odpowiedzialnym za swoje slowa czlowiekiem, czy wlasnie nieodpowiedzialnym
                          kretem ktory zamierza wciskac "nauki " kwasniewskiego ludziom chorym?
                          Z dietami naprawde NIE MA ZARTOW. Dokladnie to wam na optygrupie wytlumaczylam.
                          Doniesienia o fatalnych skutkach diety kwasniewskiego juz sa, a wy nie robicie
                          nic aby glupote powstrzymac, tylko nadal ja rozpowszechniacie.

                          A teraz przeczytaj JESZCZE raz precyzyjny opis FAKTOW dotyczacych twojej
                          wypowiedzi.
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=14080342&a=14087158
              • Gość: ;-))))) Re: Optyoszustka nr... szkoda gadac :( IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 12.07.04, 01:30
                are napisał(a):

                > Ale jedno warto powiedziec: skoro nigdy nie byloas na DO to ldaczego jej
                > bronisz i dlaczego masz DO w nicku?

                "DO" w tym nicku to skrot od DOustnie!
                • izado Re: Optyoszustka nr... szkoda gadac :( 12.07.04, 01:34
                  > "DO" w tym nicku to skrot od DOustnie!

                  :-))))))))))))))))))))
                  Ale fajnie :-)))))))))))))))
                  Tylko dlaczego to forum nazywa się "zdrowie", a nie jakoś bardziej adekwatnie
                  do tego czego tu można się o sobie samym dowiedzieć :-)))))))))))))))))))))))

                  I.
                  • Gość: ;-))))) DO - DOustnie IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 12.07.04, 20:15
                    > > "DO" w tym nicku to skrot od DOustnie!
                    >
                    > :-))))))))))))))))))))
                    > Ale fajnie :-)))))))))))))))
                    > Tylko dlaczego to forum nazywa się "zdrowie", a nie jakoś bardziej adekwatnie
                    > do tego czego tu można się o sobie samym dowiedzieć :-)))))))))))))))))))))))
                    >
                    > I.

                    A co ty sie odzywiasz przez inny organ?

                    Powiedz ktory!

                    ;-))))))
            • Gość: ;-))))) Re: Cozes narobil... IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 12.07.04, 01:27
              izado napisała:

              > > Problem jest taki ze tu jest pelno wariatow z takiej sekty Bractwo Optymal
              > ne ktora przewodzi Kriszniewski (czy jakos tak).
              >
              > Pewnie are, nawet taki Gary Taubes do niej należy.
              > Najpewniej dlatego przyjęli jego publikację do szacownego Science bo mu to
              > Kwaśniewski załatwił :-)))))))))))

              Gary Taubs opisuje historie polityki za opiniami na podstawie decyzji
              politycznych.

              Przeczytaj artykul to moze ci OCZY DEBA STANAL!

              > Dla tych co wpadna na genialny pomysł, że artykuł istnieje tylko w wyobraźni
              > tłustych oszolomow podaję dokładny namiar na niego:

              > The Soft Science of Dietary Fat

              > Gary Taubes

              > Science 30 March 2001; 291: 2536-2545 [DOI: 10.1126/science.291.5513.2536]
              > (in News Focus)
              >
              > Artykuł ten został również opisany w Gazecie Wyborczej kilka miesięcy po jego
              > ukazaniu się w Science.
              >
              > A dla zainteresowanych w ogóle jeszcze to:
              > Dietary Fat: At the Heart of the Matter
              > Scott M. Grundy;, D. M. Hegsted;, Arne Astrup, James O. Hill, Wim H. M.
              > Saris;, and Gary Taubes
              > Science 3 August 2001; 293: 801-804 [DOI: 10.1126/science.293.5531.801d] (in
              > Letters)

              Zacznij studiowac diete francuska i zrozumiesz kto ma racje.

              Mozesz wierzyc w co chcesz tylko ty bedziesz cierpiala na Anorekcje i
              Skleroze.


              • Gość: are Idz do kahuna na zebieg! IP: *.clubnet.pl 13.07.04, 09:42
                Przeczytaj sobie kilka typowych watkow na tym forum. Malo gdzie znajdziesz taki
                jezyk jakim sam sie poslugujesz. Nie za dlugo siedzisz w USA? Wyobraz sobie
                teraz ze wracasz do Polski. I jak tu sie z kims dogadasz skoro wszystkich
                poobrazasz?
    • Gość: annnaklay Re: ok.,ok. Ale co podany przez optyklamczuche IP: *.sympatico.ca 12.07.04, 01:15
      artykul ma wspolnego z dieta kwasniewskiego ????
      Przeciez generalnie wiadomo ze tluszcze zwierzece to nie trucizna:-))
      Prosze uwazac na wypowiedzi tej osoby !
      • Gość: ;-))))) Re: ok.,ok. Ale co podany przez optyklamczuche IP: *.nas1.honolulu1.hi.us.da.qwest.net 12.07.04, 01:34
        annnaklay napisał(a):

        > artykul ma wspolnego z dieta kwasniewskiego ????
        > Przeciez generalnie wiadomo ze tluszcze zwierzece to nie trucizna:-))
        > Prosze uwazac na wypowiedzi tej osoby !

        Tutaj jest tradycja ze ci co nic nie wiedza najwiecej krzycza "mysli mi
        sie", "ja tak mysle", "wydaje mi sie", "mam opinie", dzwon glosny bo pusty.

        Licza sie FAKTY i wiedza.

        Oczywiscie kazdy moze wierzyc w co chce.

        Niektorzy wierza ze woda plynie w gory ...
      • Gość: annnaklay Re: Poniewaz nowa optyagitatorka probuje IP: *.sympatico.ca 12.07.04, 01:37
        zignorowac informacje na temat zgubnego wplywu diet wysokotluszczowych dla
        wielu ludzi, a konkretnie tragiczne przyklady zastosowania diety kwasniewskiego,
        podaje pelny tekst o smierci czlowieka ktory zaufal diecie kwasniewskiego.



        From ???@0x00000C58 Sat Mar 24 07:08:04 2001
        X-Hamster-Info: Score=0 Received=20010324100907
        Xref: roses.of.many.colours pl.soc.dieta.optymalna:953
        Path: opty.mjz.com.pl!not-for-mail
        From: "Darek Tomaszewki" <darek_tomaszewski@sympatico.ca>
        Newsgroups: pl.soc.dieta.optymalna
        Subject: Tragiczne skutki diety "Optymalnej"
        Date: Sat, 24 Mar 2001 01:08:04 -0500
        Organization: OSBO Warszawa
        Lines: 51
        Message-ID: ៓hdkp$cml$1@opty.mjz.com.pl>
        NNTP-Posting-Host: hse-toronto-ppp299500.sympatico.ca
        X-Trace: opty.mjz.com.pl 985414105 13013 64.231.49.84 (24 Mar 2001 06:08:25 GMT)
        X-Complaints-To: news@mjz.com.pl #bylo puste
        NNTP-Posting-Date: 24 Mar 2001 06:08:25 GMT
        X-Newsreader: Microsoft Outlook Express 5.00.2919.6600
        X-MimeOLE: Produced By Microsoft MimeOLE V5.00.2919.6600
        X-Old-Xref: opty.mjz.com.pl pl.soc.dieta.optymalna:2703

        Drodzy czlonkowie listy,

        Pare godzin temu wrócilem z pogrzebu kolegi w Mississauga w Kanadzie.
        Rok temu byl zdrowym czterdziestodwuletnim mezczyzna z kilkunastokilogramowa
        nadwaga.
        Planowal otworzyc wlasna firme.
        Pod wplywem rodziny zdecydowal sie zastosowac diete Pana Kwasniewskiego.
        Przez pierwsze pare miesiecy czul sie bardzo dobrze na tej diecie z
        wyjatkiem pierwszych paru dni. Po okolo trzech miesiacach zachorowal na
        nadcisnienie. Podlamalo go to troche ale nie zaprzestal diety. Schudl prawie
        20 kg i byl z tego zadowolony. W nastepnych miesiacach zaczal miec bóle
        ukladu pokarmowego (szczególnie watroby), zaburzenia snu i wzroku. Znajomi
        radzili mu zeby zaprzestal
        tej diety ale ich ignorowal poniewaz wierzyl w teorie doktora
        Kwasniewskiego.
        Zaczal odwiedzac lekarzy. Pod szesciu miesiacach pojawily sie objawy
        cukrzycy. Po badaniach lekarz potwierdzil ze poziom cukru we krwi jest poza
        norma. Ze wzgledu na dolegliwosci mój kolega nie byl wstanie pracowac i
        wpadl w depresje. Ze wzgledu na skutki zdrowotne diety i pod wplywem nalegan
        lekarza i znajomych zdecydowal sie wrócic do normalnego odzywiania.
        Na poczatku mial powazne skutki uboczne ale po paru miesiacach bóle ukladu
        pokarmowego ustaly. Niestety depresja trwala poniewaz nie wierzyl ze wyleczy
        sie z nadcisnienia i cukrzycy.
        Jego zyciowe plany zalamaly sie. W tym tygodniu we wtorek pomimo opieki
        lekarzy, rodziny i
        znajomych zakonczyl zycie w sposób tragiczny.
        Znalem go od dwunastu lat i wiem ze byl czlowiekiem bardzo solidnym.
        Zanim zaczal diete przestudiowal ksiazki Dr Kwasniewskiego i stosowal sie do
        zalecen
        z matematyczna dokladnoscia. W czasie ostatnich paru miesiecy poznal wiele
        osób które stracily zdrowie na diecie Pana Kwasniewskiego. Jedna osoba
        zmarla. Wiele osób namówil na zaprzestanie lub na nie stosowanie tej diety.
        Mojemu koledze nikt zycia nie przywróci. Dla innych jest jeszcze czas.

        Darek Tomaszewski
        Software Engineering Manager, Cedara Software
        6509 Airport Road
        Mississauga, Ontario
        L4V 1S7
        Canada
        Email: darek_tomaszewski@sympatico.ca

        PS.

        Jesli Ty lub Twój znajomy ma skutki uboczne w wyniku zastosowania diety Dr
        Kwasniewskiego
        prosze o list. Jesli to mozliwe to prosze tez o zgode na publikacje listu w
        prasie.
        Razem mozemy uratowac siebie i innych.

        • Gość: Niagara Do Izydo IP: *.2youhosting.com / 67.42.40.* 12.07.04, 09:14
          Iza, przecież mówiłem Ci,że annaklay to nawiedzona szajbuska, która słyszy
          tylko sama siebie. Mamy tutaj z nią niezły problem... nikt tej "kapłanki"
          zbawiającej ludzkość nie lubi. Wśród przyjaciół traktuje się ją z ogrooooomnym
          przymróżeniem oka, żeby nie powiedzieć, że całkowitym zamknięciem obu oczu :-)

          Gość portalu: annnaklay napisał(a):

          > podaje pelny tekst o smierci czlowieka ktory zaufal diecie kwasniewskiego.

          No..!!! to jest właśnie cała ona !! Iza, Ty się jej krętactwami nie przejmuj !
          Ona z tego emaila usiłowała tutaj zrobic wielkie hoolla balloo, ale nie za
          bardzo jej się to udało, bo...

          a. ona "miele" tym samym emailem już od lat !!! Przestaliśmy już reagować na te
          jej "groźby" rychłej śmierci. A już odkąd przeszła na wegetatrianizm, to już z
          nią nie pogadasz, powoli staje się w naszym środowisku czymś co się
          nazywa "village idiot" czyli taki wioskowy świr,a ponieważ ta polonijna wioska
          jest stosunkowo mała, to wieść niesie szybko :-))

          b. dano jej już tyle argumentów obalających jej tezy dotyczące tego emaila, ze
          można juz z nudów zwymiotować, ale... anaklay to bezrozumny beton.

          NIC do niej nie trafi, dlatego też nie trać na nia czasu! Po prostu ignoruj ją,
          nie odpisuj na jej posty ! Inaczej nie licz, że się znudzi ! ona ma baaaaardzo
          dużo czasu :-)))))))))))))))))))))

          Niagara

          • izado Re: Do Izydo 12.07.04, 09:56
            Cześć Niagara :-)

            annaklay "pożeniła" mnie z Tobą i zrobiła "przyjaciółmi" w sposób tak
            przekonujący (jak wszystko co ona robi ;-)))), że na zmianę albo pytam mojego
            Męża czy aby na pewno nie jest Niagarą, albo budzę się po nocy przerażona, że
            jestem nie w tym domu co trzeba, bo nie z Niagarą i pewnie mi czegoś dosypują
            do jedzenia dlatego do tej pory nie zauważyłam ;-)))))))))))))))))))))))))))

            > No..!!! to jest właśnie cała ona !! Iza, Ty się jej krętactwami nie
            przejmuj !
            > Ona z tego emaila usiłowała tutaj zrobic wielkie hoolla balloo, ale nie za
            > bardzo jej się to udało, bo...

            Oooo tak, wiem coś o tym :-)))
            Swoją drogą nawet trochę sie już o nią martiwę, bo biedactwo tak się uczepiła
            tego emaila, że jest zupelnie ślepa i głucha na wszelkie informacje dotyczącego
            zgubnych efektów wegetarianizmu :-) Jeszcze sobie biedaczka naprawdę zaszkodzi
            jak w porę nie zauważy, nie wspomnę już o tej masie nieszczęśników
            wegetarian,których nie uratuje przed niechybna zagładą tak jak z wielkim
            zapałem próbuje od lat ratować biednych optymalnych ;-)))))))))))


            > b. dano jej już tyle argumentów obalających jej tezy dotyczące tego emaila,
            ze
            > można juz z nudów zwymiotować, ale... anaklay to bezrozumny beton.

            Niagaro, jak możesz tak brzydko ;-) mówić o tak uroczej, przemiłej,
            przegrzecznej, przedobrze wychowanej, przedobrej, przeuczciwej, przemądrej
            (UFF! chyba już skończę) osóbce ;-))))))

            > NIC do niej nie trafi, dlatego też nie trać na nia czasu! Po prostu ignoruj
            ją,
            >
            > nie odpisuj na jej posty ! Inaczej nie licz, że się znudzi ! ona ma
            baaaaardzo
            > dużo czasu :-)))))))))))))))))))))

            Zauważyłam :-) To też mnie bardzo martwi - może ja biedną ktoś przywiązuje do
            komputera i zmusza do tego wszystkiego pod groźba straty życia ... nie wiem,
            może możecie jej jakoś pomóc tam u siebie, moęe trzeba kogoś wezwać ... Miałam
            oczywiście na mysli służby porządkowe a nie żadne inne ;-)))))))))

            Ja się nią naprawdę nie przejmuję :-) Wiem, że z annaklay/anna
            carson/hanna/jacek i co tam jeszcze było nie da się dyskutowac merytorycznie.
            Tylko ślepy by tego nie zauważył :-)Ale przyznam się bez bicia, że czasem nie
            mogę się powstrzymć, bo wystarczy napisać jedno zdanie a już leci cała seria
            mniej lub bardziej smiesznych słów. Ubaw ma z tego cała Rodzina :-)))) A do
            tego to zawsze pewniak ;-)))))

            Pozdrawiam, Iza.

            • Gość: annnaklay Re:Podciagamy watek:-) IP: *.sympatico.ca 12.07.04, 15:36
              Dzisiejsza poranna wymiana zdan pomiedzy Izado i Niagara to swietny przyklad
              na to jak dziala sekta optymalnych:-)

              Jest to rowniez wspaniala ilustracja do opracowanego przez ppms tematu
              pt. Swinstwa i klamstwa guru tluszczojadow.
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=14073976&a=14078627
              Jak mozna zauwazyc z powyzszej dyskusji, smierc czlowieka ktory uwierzyl w te
              wszystkie brednie kwasniewskiego nie ma dla nich specjalnego znaczenia.
              Optyinternet i dokumentacja w OSBO sa pelne tego typu doniesien.
              Odpowiedz sekty na tego typu informacje jest zawsze podobna: delikwent ZLE
              ZASTOSOWAL diete kwasniewskiego, a osoba o tym informujaca jest psycholem.
              LOL
              • Gość: annaklay Re:Co mowia na temat diety kwasniewskiego IP: *.sympatico.ca 12.07.04, 15:47
                eksperci. Oto link do artykulu ktory zamiescilo czasopismo "Sluzba zdrowia"
                nr.35-38 13-24.05. 2004 autorstwa Stanislawa Sterkowicza:

                www.sluzbazdrowia.com.pl/html/more3335a.php
                W/G optymalnych sekciarzy to takze napewno "swiry" LOL
                • izado a oto co dla odmiany mowia na swiecie 12.07.04, 16:08
                  Wątpię zebyś sobie zadała trud i przeczytała to ale wklejam bo może inni
                  skorzystają.
                  Tych co dojdą do końca spotka niespodzianka - namiary na teksty źródłowe.
                  Obeznani z tematem zauważą, że nie pochodzą z bylejakich czasopism naukowych :-)

                  ***************


                  The Dangers of a "Healthy" Diet

                  'Healthy eating' tells us to eat low-fat, high-carbohydrate diets but in the
                  last few years of the Twentieth Century several papers demonstrated the harm
                  this could do.

                  Obesity
                  Back in 1932 obese patients on different diets lost weight thus:

                  Average daily losses on high carbohydrate/low fat diet - 49g
                  Average daily losses on low carbohydrate/high fat diet - 205g
                  Drs Lyon and Dunlop say:

                  "The most striking feature of the table is that the losses appear to be
                  inversely proportionate to the carbohydrate content of the food. Where the
                  carbohydrate intake is low the rate of loss in weight is greater and
                  conversely."
                  It's no coincidence that the numbers of people getting fat has risen
                  dramatically since 'healthy eating' was advocated. As long ago as 1863 it was
                  shown that low-fat, high-carbohydrate diets make people fat. The medical world
                  is at last waking up to this fact. In 1994 Professor Susan Wooley of the
                  University of Cincinnati's College of Medicine and David M Garner, Director of
                  Research at the Beck Institute for Cognitive Therapy and Research wrote that:

                  "The failure of fat people to achieve a goal they seem to want and to want
                  almost above all else must now be admitted for what it is: a failure not of
                  those people but of the methods of treatment that are used."
                  In other words, blaming the overweight for their problem and telling them they
                  are eating too much and must cut down, is simply not good enough. It is the
                  dieticians' advice and the treatment offered that are wrong. Wooley and Garner
                  conclude:

                  "We should stop offering ineffective treatments aimed at weight loss.
                  Researchers who think they have invented a better mousetrap should test it in
                  controlled research before setting out their bait for the entire population.
                  Only by admitting that our treatments do not work and showing that we mean it
                  by refraining from offering them can we undo a century of recruiting fat people
                  for failure."
                  In 1997 two more Americans, Drs AF Heini and RL Weinsier noticed the trend and
                  blamed it on low-fat diets saying:

                  "Reduced fat and calorie intake and frequent use of low-calorie food products
                  have been associated with a paradoxical increase in the prevalence of obesity".
                  Heart disease and diabetics
                  Obese people tend to go on to suffer type II diabetes (NIDDM) and diabetics are
                  more prone to heart disease. For this reason patients with NIDDM are counselled
                  to eat a 'healthy' low-fat, high-carb diet. But as a paper in the medical
                  journal, Diabetes Care , pointed out

                  "Low-fat, high-carbohydrate diets eaten by patients with diabetes (NIDDM) have
                  been shown to lead to higher day-long plasma glucose, insulin, triglycerides,
                  and VLDL-TG, among other negative effects. In general, study has demonstrated
                  that multiple risk factors for coronary heart disease are worsened for
                  diabetics who consume the low-fat, high-carbohydrate diet so often recommended
                  to reduce these risks."
                  In June 1999 the 81st Annual Meeting of The Endocrine Society was told:

                  " A very high-fat, low-carbohydrate diet has been shown to have astounding
                  effects in helping type 2 diabetics lose weight and improve their blood lipid
                  profiles. The thing many diabetics coming into the office don't realize is that
                  other forms of carbohydrates will increase their sugar, too. Dieticians will
                  point toward complex carbohydrates . . . oatmeal and whole wheat bread, but we
                  have to deliver the message that these are carbohydrates that increase blood
                  sugars, too ."
                  . . .and postmenopausal women

                  In 1997 it was discovered that

                  "Low-fat, high-carbohydrate diets [15% protein, 60% carbohydrate, 25% fat]
                  increase the risk of heart disease in post-menopausal women."
                  . . . in fact everyone

                  Dr. Gerald M. Reaven, of Stanford University School of Medicine in California,
                  and colleagues compared the effects of a low-fat, high-carbohydrate diet [25%
                  fat, 60% carb, 15% protein] with a high-fat, low-carbohydrate diet [45% fat,
                  40% carb, 15% protein], on blood fats and cholesterol. They found their
                  subjects had significantly higher fasting plasma triglyceride concentrations,
                  remnant lipoprotein cholesterol concentrations, and remnant triglyceride
                  concentrations when they were on the high-carbohydrate, low-fat diet, both
                  after fasting and after breakfast and lunch. The study participants also had
                  significantly lower HDL (the 'good' cholesterol) concentrations on this diet.
                  The authors conclude:

                  "Given the atherogenic potential of these changes in lipoprotein metabolism, it
                  seems appropriate to question the wisdom of recommending that all Americans
                  should replace dietary saturated fat with [carbohydrate]."
                  But then, in 1992, from the Framingham study again came:

                  "In Framingham, Mass, the more saturated fat one ate, the more cholesterol one
                  ate, the more calories one ate, the lower the person's serum
                  cholesterol" . . . "we found that the people who ate the most cholesterol, ate
                  the most saturated fat, ate the most calories, weighed the least and were the
                  most physically active."

                  Low-fat, high-carb diet and breast cancer
                  And that's not all:

                  The largest and most comprehensive study on diet and breast cancer to date
                  found that:

                  women with the lowest intake of fat had a significantly higher incidence of
                  breast cancer and
                  women with the highest intake of starch also had a significantly higher
                  incidence of breast cancer.
                  Saturated fats were not implicated in breast cancer.

                  The biggest study so far into the relation between breast cancer and fat intake
                  is the Nurses' Health Study, conducted by Harvard University Medical School. A
                  total of 88,795 women free of cancer in 1980 were followed up for 14 years.
                  Comparing breast cancer rates in women who derived more than thirty percent of
                  their calorie intake from fat with women who derived less than twenty percent
                  of calories from fat, they show that those on low-fat diets had a higher rate
                  of breast cancer than those who ate more. They went on to look at the various
                  different types of fats and found that breast cancer rates were lower for all
                  types except one: omega-3 fish oils, which are touted as 'healthy', were the
                  only ones that increased cancer rates. However, the increase was small. Dr
                  Michelle Holmes and colleagues conclude:

                  "We found no evidence that lower intake of total fat or specific major types of
                  fat was associated with a decreased risk of breast cancer" .
                  Carbohydrates are not healthy
                  As we have seen so far, the emphasis on increasing carbohydrates at the expense
                  of fats has not been an unqualified success. And there are good reasons for
                  this.

                  We have known since 1863 that carbohydrates cause obesity; since 1935 that they
                  cause diabetes; since 1941 that they increase aggressiveness and criminality in
                  children; for almost 30 years promote coronary heart disease; and more recently
                  that they increase the risk of cancers. So is it merely coincidence that
                  diseases in whose aetiology carbohydrates are implicated have risen so
                  dramatically since we have eaten more carbohydrates?

                  No. Healthy eating is becoming something of a disaster. The best advice appears
                  to be that we should:

                  reduce carbohydrate intake and
                  increase our intake of animal fats.

                  To sum up, what emerges from this discussion is:

                  Fats
                  The totality of evidence suggests that we should eat animal fats in preference
                  to vegetable oils because:

                  Polyunsaturated fats found in margarines and cooking oils may lower cholesterol
                  levels but they increase canc
                  • Gość: annaklay Re: nadal to co cytujesz nie ma zadnego zwiazku IP: *.sympatico.ca 12.07.04, 16:25
                    z dieta kwasniewskiego. Badania Geralda M.Reaven ze Stanford University
                    dotycza diety dla ludzi cierpiacych na tzw. syndrom X i sklad przebadanej
                    przez niego diety w warunkach klinicznych na duzej populacji ludzi jest
                    nastepujacy:
                    Proteiny: 15%
                    Tluszcze nasycone 5-10%
                    Tluszcze wielonienasycone: 30-35 %
                    Wedlowodany: 45 %
                    Cholesterol mg/dzien

                    Konkluzja: stwierdzono u ludzi z tzw. syndromem X (genetyka sie klania:-))
                    stosujacych jego diete obnizenie poziomow insuliny i LDL.
                    A jaki jest sklad i wyniki dzialania waszej diety?

                    Przypominam ze dieta kwasniewskiego zaklada nastepujacy udzial procentowy B:T:W:
                    Proteiny: 10 %
                    Tluszcze ogolnie: 84 % !!!
                    Weglowodany: 6 % (!)

                    Wiec kobieto co ty bredzisz? Nie powoluj sie na wyniki badan ktore nie dotycza
                    twojej diety. Podaj wyniki twojej smiercionosnej diety.
                    • Gość: annaklay Re: Ups.:-) Cholesterol w diecie G. Reaven IP: *.sympatico.ca 12.07.04, 16:26
                      wynosi < 300 mg/dzien
                    • izado Re: nadal to co cytujesz nie ma zadnego zwiazku 12.07.04, 16:31
                      > z dieta kwasniewskiego.

                      Annaklay!! Opanuj się!!! :-)))))) A czy ja napisałam gdzies, że mają???? :-)))))
                      Zacytowałam tylko co pisza na świcie. A związek tej mojej wypowiedzi z Twoją
                      jest tak samo "ścisły", jak wszystkich twoich z moimi :-))))))))))))))))

                      Pamiętaj biedaku, "kto mieczem wojuje ten od miecza ginie" :-)))))))))))))
                      Lub jak wolisz, "kto pod kim dołki kopie sam wnie wpada":-))))))))))))
                      Albo, "jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie" :-))))))))))))
                      A pod wszystkim co zaraz napiszesz już mozna wkleić "mówił dziad do obrazu a
                      obraz mu ani razu" :-)))))))))))))))))))))


                      I.
                      • Gość: annaklay Re: i vice versa:-) IP: *.sympatico.ca 12.07.04, 16:36
                • izado a oto co dla odmiany mowia na swiecie cd. 12.07.04, 16:10
                  Fats
                  The totality of evidence suggests that we should eat animal fats in preference
                  to vegetable oils because:

                  Polyunsaturated fats found in margarines and cooking oils may lower cholesterol
                  levels but they increase cancer risk.
                  Trans-fats found in highly processed margarines and oils also increase CHD
                  risk.
                  'Healthy' omega-3 oils may increase cancer risk.
                  Monounsaturated fats are no better as far as heart disease is concerned but
                  they may reduce cancer risk.
                  Saturated fats are healthier in CHD, particularly if you have already had a
                  heart attack. They are not implicated as a cause of cancer.
                  Conjugated linoleic acid found only in animal fats is a powerful anti-cancer
                  agent.
                  Animal fats are just under half saturated and just under half monounsaturated,
                  with a small, but sufficient proportion of polyunsaturated fats.
                  Carbohydrates

                  Carbohydrate intake from sugars and starches in breakfast cereals, bread,
                  pasta, rice, et cetera, should be reduced because they increase diseases
                  including obesity, cancer, diabetes and CHD.
                  Bran


                  Bran (cereal fibre) should be avoided like the plague.

                  Conclusion
                  An assessment of all the cholesterol-lowering dietary trials published in 1987
                  showed an aggregate six percent more deaths in those who adopted a cholesterol-
                  lowering diet over those on a free diet. A similar review of drug trials showed
                  an aggregate of over thirteen percent more deaths in those taking cholesterol-
                  lowering drugs.

                  More resources, time and money have been spent over the last fifty years on
                  coronary heart disease than any other disease in medical history and all it has
                  proved is that doctors don't know as much as they thought they did. If half a
                  century of serious research has failed to find a causal link between a fatty
                  diet and heart disease, it can only be because there is no link.

                  To make intelligent decisions you must be given advice that is based on proven
                  facts rather than unfounded assumptions. And the facts at present seem to be
                  that milk, cream, butter, meat and fresh fruit and vegetables are the healthy
                  foods whilst high-in-polyunsaturates spreads and oils, bran flakes and packaged
                  foods are not.

                  Seventy years after it began we still do not know what caused the dramatic rise
                  in coronary heart disease deaths in the 1920s or why coronary mortality is now
                  falling. But one thing that the last fifty years of studies has demonstrated is
                  that cholesterol has had very little to do with it.

                  The research has also demonstrated no evidence of a need to endure an
                  unpalatable, fatless, bran-laden diet. Apart from being less pleasurable to
                  eat, it is now clear that 'healthy eating' is not so healthy after all.


                  References:

                  Lyon DM, Dunlop DM.. The treatment of obesity: a comparison of the effects of
                  diet and of thyroid extract. Quarterly Journal of Medicine 1932; 1: 331-52

                  S C Wooley, D M Garner. Dietary treatments for obesity are ineffective. Br Med
                  J 1994;309: 655.

                  AF Heini, RL Weinsier. Divergent trends in obesity and fat intake patterns: the
                  American paradox.. Am J Med 1997; 102: 259-64

                  YD Chen, et al. Why do low-fat, high-carbohydrate diets accentuate postprandial
                  lipemia in patients with NIDDM? Diabetes Care 1995; 18: 10-16

                  J Jeppeson, et al. Effects of low-fat, high-carbohydrate diets on risk factors
                  for ischemic heart disease in postmenopausal women. Am J Clin Nutr 1997; 65:
                  1027-33

                  F Abbasi, et al. High carbohydrate diets, triglyceride-rich lipoproteins and
                  coronary heart disease risk. Am J Cardiol 2000; 85: 45-48

                  Castelli WP. Arch Int Med 1992; 152: 1371-1372

                  S Franceschi, et al. Intake of macronutrients and risk of breast cancer. Lancet
                  1996; 347: 1351-6

                  M D. Holmes, et al. Association of Dietary Intake of Fat and Fatty Acids With
                  Risk of Breast Cancer. JAMA . 1999; 281: 914.

                  W Banting. Letter on Corpulence addressed to the Public . 1863.

                  N Rojas, AF Sanchi. Hypoglycemia and delinquents. Arch Legal Med 1941; 11: 29

                  J Yudkin. Sucrose and cardiovascular disease. Proc Nutr Soc 1972; 31: 331-7

                  C La Vecchia, et al . Refined-sugar intake and the risk of colorectal cancer in
                  humans. Int J Cancer 1993; 55: 386-9;

                  RM Bostick, et al. Sugar, meat, and fat intake, and non-dietary risk factors
                  for colon cancer incidence in Iowa women. Cancer Causes Control . 1994; 5: 38-
                  52.

                  © September 2000

                  Barry A Groves


                  • Gość: annaklay Re: To jest czysta spekulacja i zonglerka IP: *.sympatico.ca 12.07.04, 16:35
                    wybiorczymi danymi naukowymi w wykonaniu pana Barry A.Grover ktory czerpie
                    zyski ze sprzedazy swojej popularnonaukowej ksiazki:-) I nic wiecej:-)
                    • izado Re: To jest czysta spekulacja i zonglerka 12.07.04, 16:55
                      > wybiorczymi danymi naukowymi w wykonaniu pana Barry A.Grover ktory czerpie
                      > zyski ze sprzedazy swojej popularnonaukowej ksiazki:-) I nic wiecej:-)

                      No rzeczywiście, nic więcej. To na podstawie czgo to napisał to tez czysta
                      spekulacja. Wiesz, ten głupi Lancet i inne szmatławce :-))))))))))))))))))))))

                      I.
                      • Gość: annaklay Re: To jest czysta spekulacja i zonglerka IP: *.sympatico.ca 12.07.04, 17:23
                        W dzisiejszych czasach sprytni i zaradni ludzie umiejacy czytac,pisza rozne
                        rzeczy:-) Pism naukowych jest pod dostatkiem. Ale niestety licza sie nadal
                        KONKRETNE badania, czyli np.jakie sa konkrtne wyniki kliniczne zastosowania
                        danej diety w przypadku danego fenotypu w duzym przedziale czasowym i na duzej
                        populacji ludzkiej. A fenoptypow jest ci poddostatkiem i nie ma jednej idealnej
                        diety. K.P.W. madame?
                        Potwierdzaja to badania EPIDEMIOLOGICZNE, ot, chodzby dlugowiecznych
                        mieszkancow Okinawa, ktorzy stosuja wlasnie diete niskotluszczowa i stosunkowo
                        niskoproteinowa ktora jest odpowiedznia dla ich szczegolnego FENOTYPU.
          • brumbak niagara chamski tłuszczojad 12.07.04, 20:53
            -Gość portalu: Niagara napisał(a):

            > Iza, przecież mówiłem Ci,że annaklay to nawiedzona szajbuska,
            ...............
            takich psycholi trzeba zwalcząć jak zarazę
          • annaklay Re: Do Niagara 13.07.04, 04:21
            To sobie popisales:-)
            Dziekuje za wywiad o diecie optymalnej.








          • Gość: annaklay Re: Do Izydo IP: *.sympatico.ca 13.07.04, 08:14
            No taaaak, Niagara, juz teraz kapuje kim jestes:-)
            Ty jestes tym wyjatkowo wulgarnym szalencem i chamem, ktory na optygrupie
            pisal (albo raczej wyzywal na odleglosc:-) z Austarlii i podpisywal sie nikiem
            Jurek Ziemba.
            Przeciez wiesz osiolku doskonale ile ludzi ma problemy z ta dieta to dlaczego
            tutaj opowiadasz pierdoly na tematy nie dotyczace diety kwasniewskiego??
            O DIECIE sie wypowiadaj, a nie tworz horrorystycznych opowiesci o kims
            kogo nie znasz i nigdy nie poznasz:-))

            Ja nie moglam wczesniej "mielic" podanym powyzej e-mailem o przypadkach
            smierci ludzi stosujacych ta diete, bo go jeszcze do niedawna NIE ZNALAM!!

            Dopiero niedawno ktos mi go podeslal. Mam go wiec od NIEDAWNA w
            mojej "kolekcji" materialow ktore o was zbieram do pracy "naukowo-badawczej":-)
            na temat tej "cudownej diety":-).

            Z reszty "smieci" ktore tu nawrzucales mozna wywnioskowac tylko tyle, ze
            bardzo chcialbys naprawde cos o mnie wiedziec, bo chyba z checia skrecilbys mi
            kark, no nie:-)?

            Niestety jeszcze musisz troche poglowkowac, ale raczej masz marne szanse:-)

            A teraz "wypowiedz" sie tu na nastepujacy temat, twoja przyjacioka (albo cos
            wiecej) "dzielna" izado nie raczyla udzielic mi odpowiedzi:

            - Co sadzisz o poscie Adama z Warszawy?

            Specjalnie dla ciebie ponownie zamieszczam caly tekst.
            Obiecuje, ze jesli odpowiesz merytorycznie to dam "wam"
            definitywnie spokuj :-)

            Prosze cie tylko o jedno, nie urzadzaj tu publicznych PYSKOWEK, nie rzucaj
            wyzwiskami, bo to niepowazne, tylko skup sie i grzecznie oraz w miare
            konkretnie odpowiedz na zadane ci pytanie.Przeciez jestes dorosly, chociaz
            wyjatkowo wulgarny chlopczyk.

            A oto pelny tekst wypowiedzi Adama z Warszawy ktory zaufal bredniom
            kwasniewskiego i zastosowal jego diete. Dzieki specjalistycznym badaniom
            genetycznym naszczescie dla niego, jej zaniechal:

            Na diecie optymalnej byłem prawie 4 lata temu, w Warszawie nie było
            wtedy tych lekarzy.
            Za to zrobiłem sobie w Londynie rok temu szczegółowe badania
            genetyczne za dość sporą sumę pieniędzy (8000 funtów). Z badań tych
            niezbicie wynika że w moim przypadku jedynie model japoński (Wasz
            Nauczyciel zdaje się przelotnie o nim wspomina bo jest przynajmnien
            na tyle uczciwy, że nie pomija milczeniem 120 milionowej najzdrowszej
            na świecie nacji, która obywa się niemalże bez tłuszczu :-) żywienia
            jest dla mnie wskazany, ze względu na nieprawidłowy genetycznie
            metabolizm tłuszczów, ma go niestety w większym bądź mniejszym
            stopniu kilkanaście procent światowej populacji i dla niech dieta dr
            Kwaśniewskiego jest zabójcza.
            W Polsce badań genetycznych ukierunkowanych na metabolizm się nie
            robi, poza tym jak widzisz są horrendalnie drogie i stać na nie
            tylko wyjątkowo zamożne osoby, do których mam akurat okazję należeć.
            Wasi lekarze prawdopodobnie nic o nich nie wiedzą, a jeśli nawet to
            nie byliby w stanie pomóc.

            Tak więc jak widzisz Krystyno, poradziłem sobie świetnie i śpię
            spokojnie.

            Jeszcze jeśli pozwolisz ustosunkuję się do poniższego Twojego
            komentarza:

            >(A z W) Podtrzymuję wszystkie swoje opinie nt.
            nieodpowiedzialnego braku zastrzeżeń do DO
            wynikających z być może zbyt małego
            materiału badawczego J.K., bo nadal nie
            traktuję tego jako złą wolę, ale zaniedbanie.

            (K) Masz prawo do własnych opinii

            To truizm droga Krystyno, każdy tu ma prawo wyrazić własne opinie,
            oczekuję raczej komentarza w stylu, "Przykro mi, że nasza cudowna
            dietqa nie zadziałała w Twoim przypadku" - grzecznie, odpowiedzialnie
            i asertywnie, prawda?

            Ale Ty jesteś ideologicznym potomkiem Róży Luksemburg i z pianą na
            ustach będziesz zwalczać przeciwników, zamiast rzeczowo rozważyć ich
            racje. Przeczytałem niektóre Twoje wypowiedzi o religii, czy też o
            rzekomo podwyższonym poziomie inteligencji "optymalnych ludzi" i
            napawają mnie one obrzydzeniem.


            To jest publiczne forum, a nie prywatna pyskówka. Teksty w
            stylu: "Jabłka są trujące", "Węglowodany to Twój wróg", "religia jest
            dla głupków", są niestety czytane przez wielu ludzi, także tych
            którzy nie mają wystarczającego przygotowania intelektualnego do
            weryfikowania czy nawet dyskusji cudzych opinii.

            Ja domyślam się, że jesteś pełną wiary kobietą, w dodatku
            entuzjastycznie podchodzącą do swego sposobu życia, a także widzę iż
            brak w Twoim wykształceniu takich dziedzin, jak retoryka, filozofia,
            czy też dyplomacja, więc uprzejmie Cię pouczam, że aby zachować w
            publicznej dyspucie wiarygodność i rzetelność jeśli mówisz o faktach
            dotyczących swojej osoby, mówisz po prostu: "W moim przypadku... , w
            mojej sytuacji ... itd." jeśli o kimś innym, ale pojedynczym, celowy
            jest zwrot na przykład: "Znany mi jest przypadek Pani K,
            która ... " itd., zaś jeśli mówisz o grupie osób, to dobrze jest
            powołać się na weryfikowalne źródło, bo udowodnienie na łamach
            takiego forum, że próba badań była ze względów statystycznych dobrana
            właściwie i jest reprezentatywna dla wszystkich osobników jest
            niewykonalne.
            Powołujecie się natomiast nie na źródła, tylko na enigmatyczne setki
            badań i tysiące wyzdrowień pacejntów dr. Kwaśniewskiego.


            Byłoby naprawde wielką tragedią, gdyby ktoś o podobnej sekwencji
            mutacji w genach jak ja uwierzył w Wasz styl życia, a w wyniku
            tego zmarł na przyspieszoną miażdżycę.
            W takich np. Stanach Zjednoczonych jego rodzina wytoczyłaby Wam
            proces o sprawstwo pomocnicze i doprowadziła do rujnujących Was
            odszkodowań i zamknięcia witryny. W Stanach, mógłbym skarżyć doktora
            Kwaśniewskiego o wysokie odszkodowania.

            Uprawiacie moi drodzy doktrynerkę, bo nie ponosicie absolutnie żadnej
            odpowiedzialności za słowa i to mnie zatrważa.

            Zaś wysokie odszkodowanie, bądź kara więzienia, nauczyłaby Cię
            Krystyno ważenia słów i ostrożnych sformułowań, zamiast
            entuzjastycznych bezkrytycznych ochów i achów.

            Jeżeli droga Krystyno nie znasz związku miażdżycy z % stężeniem HDL
            w cholestelorze całkowitym to nie powinnaś się wogóle na tym forum
            wypowiadać, zaś jeśli znasz, to Twoja pytanie nt. czy moje
            samopoczucie też się pogorszyło czterokrotnie, świadczy najdelikatniej
            mówiąc o Twoim niskim poziomie umysłowym.

            Niestety nie mogę Ci niczego życzyć, bo wszystko masz już w
            wystarczającej obfitości.

            Nie będę już zaglądał na Wasze forum, także uprawiajcie sobie
            spokojnie swój ogródek, jednakowoż apeluję o rozwagę i uczciwość -
            szeroko rozumianą.

            Żegnam,

            Adam z Warszawy


            • Gość: Jerzy Zięba Re: Do Izydo IP: *.biblioteka.piotrkow.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.04, 10:39
              Gość portalu: annaklay napisał(a):

              > No taaaak, Niagara, juz teraz kapuje kim jestes:-)

              Widzisz... nic sie nie zmieniłas..

              > Ty jestes tym wyjatkowo wulgarnym szalencem i chamem, ktory na optygrupie
              > pisal (albo raczej wyzywal na odleglosc:-) z Austarlii i podpisywal sie
              nikiem
              > Jurek Ziemba.

              Szanowna Anno,

              Pisze otwartym tekstem, zeby nie było niedomówień :

              Tak, to ja z Toba dyskutowałem do momentu kiedy zaczałem kwestionowac Twoje
              wywody. Natychmiast po tym zaczełaś postepować w sposób jaki nie był
              tolerowanych przez uczestników grupy. Od tej chwili Twoja "gwiazda" zgasła co
              uczyniło Cie jeszcze bardziej agresywną.

              Nie mam najmniejszego zamiaru z Toba polemizować, bo nie wykazujesz się zmiaa
              swoich manier na lepsze.
              Zadnych dalszych odpowiedzi nie będzie.

              Jerzy Zięba


            • Gość: Niagara Re: Do Izydo IP: *.localdomain / 142.163.244.* 13.07.04, 19:47
              > No taaaak, Niagara, juz teraz kapuje kim jestes:-)

              :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
              :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
              :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
              :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
              :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
              :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
              :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

              Tak jak Izado napisała : na ciebie zawsze mozna liczyć. ehh.... do cyrku
              Aniu... do cyrku !!! tam byś dopiero zrobiła kariere,a nie to dziadowanie w
              kanaduszce :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

              Niagara
            • izado Re: Do Izydo 13.07.04, 23:04
              > A teraz "wypowiedz" sie tu na nastepujacy temat, twoja przyjacioka (albo cos
              > wiecej) "dzielna" izado nie raczyla udzielic mi odpowiedzi:

              Hmmm, niech no pomyslę tym swoim małym rozumkiem - post jest zaadresowany do
              mnie, na początku jest napisane, że annaklay już wie kim jestem ... ale kieruje
              to odkrywcze sformułowanie do Niagary. Następnie Niagarę nazywa Jurkiem Ziembą
              (takiego akurat nie znam .. chyba, ze chodzi o Jurka Ziębę i tradycyjnie
              annieklay wszystko myli się równo :-)) ... Efekt tego jest taki, że zaczyam się
              mocno niepokoić bo teraz to ja już nie wiem kim jestem!!! Pomocy!! Nie wiem
              którędy do domu ;-))))))))))))))))

              Tak czy inaczej, abstrahując na chwilę od mojej niepoczytalności - annoklay,
              nie mam najmniejszego zamiaru ustosunkowywać się do czegokolwiek co piszesz.
              Dyskusję merytoryczną z Toba uważam za zakończona a raczej nigdy nie
              rozpoczętą. Kiedt ja (dawno temu) chciałam tak z Tobą dyskutować koniec końców
              się obraziłaś jak przedszkolak zamiast dyskutować, nie wspominając już tego ze
              przy okazji zdrowo naobrażałaś mnie i kilka innych osób. Z Ciebie można sobie
              jedynie żarty stroić, bo do tego, w przeciwieństwie do dyskusji merytorycznej,
              nadajesz się doskonale - co też od czasu do czasu czynię :-)))))

              I.
            • krystynaopty1 Re: Do niespełnionej nałukowo annyklay 13.07.04, 23:20
              annaklay napisał(a):

              1. Czy jest jeszcze ktoś wśród optymalnych kogo ty nie wyzwałaś?
              2. Najwyraźniej widać, ze jesteś pierwszym przypadkiem, w którym dieta
              optymalna rzuciła się na mózg (mimo jej niestosowania)... ;)))
              3. Czy nie masz świeższych przypadków szkodliwości DO, tylko ten jeden
              z przed kilku lat, w którym panikarz Adam wystraszył się cholesterolu
              i wydał kupę kasy, żeby dowiedzieć się, że... dla niego najzdrowszą dietą
              jest dieta japońska? Ciekawe, co by mu eksperci polecili, gdyby na świecie
              nie było Japończyków i ich diety... ;>
              4. Znalazłam twoją podobiznę :)
              www.winternet.com/~mikelr/flame2.html
              5. Wiem, że zaraz na mnie wywalisz kubeł swoich kompostowych śmieci,
              ale tak tu dzielnie się produkujesz w temacie diety optymalnej, że czasami
              wypada się do ciebie odezwać, żebyś przypadkiem nie straciła werwy,
              przynajmniej ludzie tu mają uciechę, gdy cię czytają, ja z resztą też... :)
              Pisz, pisz... jaka ta dieta jest zabójcza, a optymalni co jakis czas
              pośmieją ci się w nos :)

              Krystyna

              Złość to tylko rodzaj nieporadności.
              • Gość: are Do niespełnionej nałukowo Krystyny"Opty" IP: *.clubnet.pl 13.07.04, 23:25
                > 4. Znalazłam twoją podobiznę :)
                > www.winternet.com/~mikelr/flame2.html

                Oj Kryska, Kryska... Kto tu w koncu ma byc dziecinny? Ty czy ja?

                > Złość to tylko rodzaj nieporadności.

                Kolejny tandetny cytacik ktorym Kryska probuje udowodnic ze ma troche oleju w
                glowie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka