Dodaj do ulubionych

Depresja. Coś więcej niż przygnębienie

IP: 217.96.80.* 20.12.03, 19:04
Przygnębienie...to nic...
Depresja to jednocześnie smutek , żal , wszelkie możliwe
rozterki...
Chcę spokoju ,ciszy...lecz by zakryło mnie potężne brzmienie...
Chcę się czuć potrzebny...jestem załamany ...chcę być kochany ...
...niewiem co począć...:(;(;(;(;(;(;(;((;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(
...niwiem co począć...
Obserwuj wątek
    • Gość: lolka Re: Depresja. Coś więcej niż przygnębienie IP: *.gostyn.sdi.tpnet.pl 24.01.04, 18:57
      depresja zzera od srodka wszystkie dobre emocje, nie potrafie sie juz
      smiac,przyszlosc jest czarna dziura, terazniejszosc nie do zniesienia,nie
      wspomne juz o przeszlosci, nie mgoe nic robic nie wychodze na zajecia bo sie
      boje, boje sie jechac tramwajem, isc po schodach, nie wyobrazam sobie rozmawiac
      z innymi, siedziec w lawce jesc sniadania, chce nie istneic istenienie boli,
      zabija mnei niepokoj wewnetrzny, strach, napiecie miesni,kolatanie serca, nie
      ma sensu nic robic bo i tak i tak nic sie nie zmieni...on juz nie wroci nie
      zgadzam sie na nowe zycie nie zgadzam sei chce moje stare, nie wiem juz kim
      jestem jaka jestem...
      • Gość: Julian Re: Depresja. Coś więcej niż przygnębienie IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 25.01.04, 23:26
        Jeśli dopada mnie to świństwo zawsze patrzę na barometr, ciśnienie leci w dół
        to 100% pewne.
        • Gość: nati Re: Depresja. Coś więcej niż przygnębienie IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.04, 00:08
          szukam pomocy mam problem związany z depresją i nie wiem jak sobie poradzić
          pomuszcie
          • Gość: Teresa Re: Depresja. Coś więcej niż przygnębienie IP: *.net-serwis.pl 09.02.04, 11:21
            nati, powiedz cos wiecej, inaczej nie wiemy jak Ci pomoc
    • Gość: aneta Re: Depresja. Coś więcej niż przygnębienie IP: *.lubin.dialog.net.pl 08.02.04, 20:50
      wyszlam z glebokiej depresji dzieki ksiazce wydawnictwa ASTRUM 50-057 Wroclaw
      ul.Mennicza 13 z cyklu psychologia i zycie. Autorem ksiazki jest Vera F.
      Birkenbihl tytul Trening Sukcesu cwiczenie wlasnego umyslu. Dobra rada o
      demnie - kazde zdanie trzeba przeczytac powoli i dokladnie je przeanalizowac,
      poddac calkowicie umysl wytycznym jakie znajdziecie w tej bardzo dobrej
      ksiazce. Dzisiaj jestem innym czlowiekiem tak jakby mi ktos dal drugie
      zycie.Takie uczucia jak przygnebienie, smutek, zal nie nachodza mnie od 4 lat.
      Zycze osiagniecia takiego samego SUKCESU
    • Gość: maleńka Re: Depresja. Coś więcej niż przygnębienie IP: *.lodz.mm.pl 15.02.04, 16:40
      czasami pomaga po prostu zmiana podejścia do życia
      www.powrot-do-zdrowia.pl
      polecam gorąco
    • Gość: Maciej Re: Depresja. Coś więcej niż przygnębienie IP: 212.160.129.* 21.02.04, 22:48
      Przygnębienie to wieloletni wstęp do depresji. Jeśli nie nastąpi zmiana sposobu życia depresja pewna. Gdy dojdzie alkochol stanie sie to b. szybko.Błagam nie próbujcie tej drogi. Sam doświadczyłem i doświadczam.
    • Gość: malakunia Re: Depresja. Coś więcej niż przygnębienie IP: *.telsten.com / *.telsten.com 21.02.04, 23:00
      jesli czujesz , ze nie dajesz sobie rady sam to trzeba pomocy kogos kto sie na
      tym zna , czyli psychiatry.Ludzie nie bojcie sie konfrontacji ze specjalista!!
      Psychiatrzy po to sie szkola aby pomagac tym ktorzy sami sobie nie radza.I
      proponuje nie nazywac depresja stanu ktory przechodzi po " cudownej ksiazce" i
      przesyładz rad , ze trzeba wziąć sie w garsc.Depresja to CHOROBA , ktora wmaga
      farmakoterapii i innych metod leczenia.
    • Gość: xyz Re: Depresja. Coś więcej niż przygnębienie IP: *.wroclaw.mm.pl 22.02.04, 17:51
      Na depresję chorowalam 2lata-leżenie plackiem, myśli samobójcze itp., itd.
      Farmacoterapia(Prozac, Afobam...)...Zamiast nad tym wszystkim się
      zastanawiac,szukaj psychoterapeuty.Z doświadczenia wiem,że najlepszy to
      taki,który jest zarówno lekarzem i psychologiem.psychoterapia mi pomogła,ale
      leki też odpowiednio dobrane są konieczne.Jeżli wierzysz w Boga,nie zapominaj o
      mocy modlitwy.Ona w końcu zostanie wysłuchana:))
      • monni1 Re: Depresja. Coś więcej niż przygnębienie 23.02.04, 17:22
        ja odczuwam stany depresyjne, bo to chyba jeszcze nie depresja jak wybuch
        szczypiącej, otępiającej siły ktora wyjada mnie od srodka. zalewa mnie fala
        smutku, walczę z łzami itp.
        czasem wystarcza mi siły tylko na pojście do pracy. nawet ze znajomymi nie chce
        mi sie spotykać. RObie tylko to co musze. Na całą reszte nie mam juz siły.
        BYłam u psychoterapełki na kilku spotkaniach, miałam wrazenie ze ignoruje moje
        problemy, leki. Wydawałam jej sie chyba nie ciekawą pacjentką.
        oczywiście wiem gdzie leży problem, przez całe życie jestem sama (procz
        najblizej rodziny) mieszkam w wynajmowanym mieszkaniu. moze to banalne ale wiem
        ze miłość by mi pomogla. nie ma jej trudno. I tym daje sobie prawo do uzalania
        sie nad sobą. oczywiście pozostają jeszcze sytuacje z dziecińtwa ale to inne
        story.
        tak wiec jesli ktos ma namiar na DOBREGO terapełte, prosze o podpowiedz
        wiem ze moj stan to nie depresja, ale ciągle sie o nia ocieram i za kazdym
        razem jestm coraz blizej. najgorsze jest to ze ta mysl nie przeraze mnie...
        • Gość: Robert Re: Depresja. Coś więcej niż przygnębienie IP: *.stansat.pl 28.02.04, 17:42
          Witam,

          Ponawiam pytanie monni1, o dobrego psychologa. Czy możecie jakiegoś polecić ?
          Najchętniej z Wa-wy, lub okolic ?

          Robert
        • Gość: Kosma Re: Depresja. Coś więcej niż przygnębienie IP: *.am.lodz.pl 02.04.04, 14:10
          Mieszkam dość daleko od Warszawy i ne znam tu terpeutów, ale korzystałem kiedyś
          z Laboratorium Pychoedukacji. Naprawdę bardzo dobrzy fachowcy. Bardziej
          polecałbym Ci spotkania grupowe, niż indywidualne, choć czasami i te są
          niezbędne. Co prawda nie jestem fachowcem w tej branży, ale od lat interesuję
          się psychologią i psychoterapią, i jeśli chcesz, mogę Ci to i owo doradzić
          (jeśli to aktualne).
          Kosma
          makosma@polbox.com
    • Gość: DAX Re: Depresja. Coś więcej niż przygnębienie IP: *.interserv.net.pl / *.interserv.net.pl 27.02.04, 23:16
      Mnie tez to dopalo i nie jest latwo wydostac sie samemu ale nie poddawajcie
      sie sprubujcie wstawac wczesnie rano choc cierzko sie pozbierac nastepny ponury
      dzien czeka na mnie ale sprubojcie zrobic pare pompek lub brzuszkow codziennie
      to troche pomaga bardzo dobrze dziala deprim mozna go kupic w aptece bez recepty
    • Gość: abi Re: IP: 80.51.47.* 28.02.04, 14:59
      ja chyba jeszcze jej nie mam... ale przygnebienie owszem :( juz od dawna... nie
      raz mam mysli samobojcze, kiedys to mialy byc tabletki, teraz to skok z
      wysokiego budynku... nie leze w lozku, ale... dostalam sie w tym roku na
      studia, zrezygnowalam z nich jeszcze przed sejsa, bo niby za trudne byly, nie
      bylo we mnie zadnej checi do walki o zdanie egzaminow... siedzi czasem we mnie
      zlosc ale nie wiem jak ja spozytkowac... siedza we mnie tez wielkie plany na
      zycie, ale nic nie robie by zaczac je realizowac, bo to i tak nie ma sensu i
      tak sie nie uda... teraz siedze w domu, bede zdawala znow na studia, ale nie ma
      we mnie motywacj do nauki. siedze w domu, wstaje przed poludniem, ogarniam
      mieszkanie, komputer, muzyka... wieczorami placze. czasem jest mi dobrze i sie
      usmiecham szczerze do zycia, ale wiele rzeczy mnie irytuje, czasem placze po
      nocach i nie wiem co robic... szepcze o pomoc ale w sumie nie mam do kogo.
      emocjonalnie jestem strasznie rozchwiana, bo juz sama nie wiem czego chce... i
      tylko brak odwagi nie pozwala mi na ten skok no i ciekawosc co bedzie jutro.
      wsrod ludzi, takich ktorych nie chce zbyt blisko siebie doposzczac uchodze za
      dosc wesola usmiechnieta osobe... chce korzystac z zycia ale nie moge, bo co z
      tego ze dzien byl ok skoro wieczorem jest mi strasznie zle?
      • Gość: Kamil Re:-------SOS IP: *.duna.pl / 217.98.70.* 25.03.04, 11:26
        Depresja przychodzi niespodzianie, nawet nie wiadomo kiedy,powoli pograsza sie nastroj,slabnie sila i jakos ponuro sie zaczyna robic.Ale kazdy mysli to pogoda ,to cisnienie,to zly dzien.Niestety czesto kiedy juz zaczynamy widziec ze sie nasz stan nie polepsza ,zaczynamy chodzic do lekarza bo to boli to co innego ,a lekarz wypisuje proszki na to co namdolega,ale malo ktory wykryje ze przyczyna tego moze byc depresja,i tak podobnie bylo i u mnie :((,teraz jestem w takim stanie jakbym mial z 60lat,ledwo funkcjonuje.Niedlugo zaczynam leczenie poczatkowo lekami bo terpaia grupowa jest 3miesieczna i niema na to czasu i miejmy nadzieje ze wyjde z tego dolka.Dlatego Abi radze aby tez zaczela cos robic z tym niech poszuka dobrego specjalisty psychologa,bo czesto przyczyny tego stanu tkwia w nam nawet niezrozumialych wydarzeniach z przeszlosci i dopiero analiza tego przez lekarza jest w stanie ci pomoc i zaczac leczenie.Pozdrawiam i zycze powrotu na nasz swiat w wierze bo ona duzo daje.
    • Gość: kiks Re: Depresja. Coś więcej niż przygnębienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.04, 01:56
      Wszystkich, absolutnie wszystkich gości tego wątku zapraszam na forum DEPRESJA.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka