krolewna_fiona
15.01.04, 15:41
Czy ktoś z Was orientuje się może jak wyglądają w rzeczywistości praktyki
studenckie na przykład w ministerstwach? W ofertach jest zachęcająco napisane
że na przykład będzie się uczestniczyć w negocjacjach umów, tłumaczyć teksty
itd. W sumie daje to więc studentowi możliwość zdobycia jakiegoś
doświadczenia. Słyszałam jednak, że bywa tak, że student bywa traktowany jako
darmowa siła robocza i zajmuje się parzeniem kawusi i wprowadzaniem danych do
komputera. Jak jest w rzeczywistości? Czy takie praktyki moga mieć wpływ na
późniejsze zdobycie pracy w administracji publicznej? Tylko nie piszcie że
tam można sie dostać tylko po znajomościach, bo i tak nie uwierzę :)
KF